Zaloguj się do konta

Muchowanie - bezpieczniejsze dla ryb?

utworzono: 2014/11/06 18:34

Do założenia tego wątku skłoniło mnie obejrzenie filmu "Mieszkańcy leśnego potoku", m.in. z p. Kolendowiczem. Od lat spinninguję a teraz, jak już niektórzy wiedzą, zamierzam spróbować muszkarstwa. Naszły mnie jednak teraz pewne wątpliwości - na filmie wyraźnie widać, że przy użyciu metody muchowej walka nawet z małymi rybami potrafi trwać bardzo długo, w każdym razie o wiele dłużej niż w spinningu. Wiem co mówię, bo w tym roku miewałem po 20-30 brań na każdą wyprawę i szybki hol, zwłaszcza mniejszych ryb, to była nie tylko kwestia etyki, ale też własnego interesu. Ba, nawet większy ryby udawało mi się wyciągnąć dość szybko, nie chcę, by ktoś uznał ten post za promocję własnych filmików, ale jakby co, jest dowód:
https://www.youtube.com/watch?v=F-0RdobE3yU
(przy okazji można prześledzić moją dyskusję z sekretarzem luksemburskiego PZW, zapalonym muszkarzem - po angielsku)
Zaznaczam przy tym, że z reguły łowię na lekkie i bardzo lekkie wędki, najczęściej używam kija do 7 g. Zdaję sobie sprawę, że mucha to najczęściej haki bez zadziora i że wielu muszkarzy wypuszcza ryby, ale to samo można powiedzieć o niektórych amatorach spinningu, a hol jest zdecydowanie krótszy (zazwyczaj). Na razie wychodzi mi na to, że muszkarstwo może być nawet bardziej niebezpieczne dla ryb niż inne metody, ale może się mylę?
[2014-11-06 18:34]

Jakiej metody byś nie zastosował, ZAWSZE robisz rybie krzywdę! Wbijasz jej hak i wyciągasz z jej "domu". Nawet jak ją później wypuścisz nie możesz powiedzieć, że nie została skrzywdzona. Jeśli ktoś ma z tym problem proponuję zmienić hobby. [2014-11-06 20:37]

Jakiej metody byś nie zastosował, ZAWSZE robisz rybie krzywdę! Wbijasz jej hak i wyciągasz z jej "domu". Nawet jak ją później wypuścisz nie możesz powiedzieć, że nie została skrzywdzona. Jeśli ktoś ma z tym problem proponuję zmienić hobby.



Nie jestem naiwny i w pełni się zgadzam, wiadomo, że rybom żadna metoda nie służy. Nie jestem też fanatycznym C&R-owcem, nic z tych rzeczy. Zastanawia mnie tylko, w świetle tego co napisałem, skąd te przywileje dla muszkarzy, specjalne odcinki itp., skoro nie jest to bynajmniej metoda szczególnie przyjazna rybom.  [2014-11-06 21:53]

Może po prostu muszkarze mają silne lobby, bo rzeczywiscie logicznego uzasadnienia nie widzę. [2014-11-06 22:01]

Chyba tak właśnie jest, zdołali wykreować mit i go kultywują. Żeby nie było, sam się zamierzam nauczyć, ale dociekliwy z natury jestem ;). U siebie walczę z uprzywilejowaniem muszkarzy jeśli chodzi o brodzenie, nie mam bladego pojęcia, czym but muszkarza różni się od buta np. spinningisty.  [2014-11-06 22:05]

pawelz

Odpowiem ci na to pytanie. A przynajmniej sproboje.
Hol na muchowce wcale nie musi byc dluzszy. Wszystko zalezy od warunkow i sprzetu.
Mnie juz przestalo np bawic holowanie 30cm lipieni na zylke 0.10 czy 0.08 prze kilka minut. Na zylce 0.12 czy 0.14 taka rybe sie po prostu wyciaga. W przypadku streamera gdzie stosuje zdecydowanie grubsze zylki hol podobnej wielkosci pstraga na muche i spinning trwa w zasadzie tyle samo. A co do szkodliwosci. Wyobraz sobie co wyczynia kotwiczka w pysku pstraga (zwlaszcza malego) w porownaniu z nawet streamerowym haczykiem #6. A jak uzbroimy wobler w dwie kotwice to nieraz trzeba by i dwie wyjmowac z ciala ryby. Ile widziales kotwic bezzadziorowych ?. Bo chyba nie ma zadnych watpliwosci, co mniej szkodzi rybie, haczyk z zadziorem czy bez. Sam stosuje juz od kilku lat tylko bezzadziory. I wyczepianie ryb to chwila moment. Zadnego szarpania w pysku. A jak wyglada wyciaganie kotwicy z pyska chyba kazdy spinningista wie.
A teraz dlaczego sa lowiska tylko dla muszkarzy.
1) Bo poza muszkarzami jest niewielu innych wedkarzy sklonnych zaplacic 80zl/dzien lowienia bez prawa zabierania ryb. Tyle kosztuje dniowka na OS San czy Dunajec (tu pare zlotych mniej).
2) wazniejsza sprawa. Wod dla muszkarzy w Polsce jest nieporownywalnie mniej niz dla spinningistow. Gdyby jeszcze wpuscic na gorskie potoki spinningistow to muszkarze wogole nie mieliby gdzie lowic. Ilu spinningistow moze sie zmiescic jednoczesnie na 50m rzeki ?. Tak zeby sobie nie przeszkadzali ? 1 max 2. A muszkarzy i z 5 spokojnie polowi.
[2014-11-07 08:32]

Całkowicie zgadzam się co do szkodliwości zadziorów, sam stopniowo będę je usuwał z moich przynęt, zakupiłem też specjalne pojedyncze haki (bezzadziorowe), które wstawię w miejsce kotwiczek w niektóych przynętach. Ryb i tak nie zabieram, więc po co je kaleczyć? Każdy może łatwo usunąć zadziory i nie widzę tu żadnej różnicy między spinem i muszkarstwem, kwestia indywidualnego wędkarza. Co do twoich dwóch punktów:

1) Decyzję należałoby zostawić wędkarzom, jak ktoś chce płacić sporo bez zabierania, jego wola, muszkarz czy nie
2) Nie mam nic przeciwko odcinkom tylko dla muszkarzy, ale, niestety, są to często najbardziej atrakcyjne miejsca, co jest już dyskryminowaniem zwolenników innych metod.

R.
[2014-11-07 09:06]

rafal-idler

Osobiście nie uważam muszkarstwa za bardziej czy mniej etyczną bądź szlachetniejszą metodę połowu. Aczkolwiek w łowieniu na muchę jest jakaś magia... Sam niekiedy próbuję swoich sił. Ale do rzeczy, czyli tematu postu.Cytowany filmik oglądałem oczywiście. Fakt, hol lipienia na tym filmie trwa dłużej niż pstrąga podobnej wielkości przy użyciu spinningu. Czytając różne fora spotkałem się wielokrotnie z opiniami, że hol ryby na miękkim, bardzo elastycznym kiju - a takie charakterystyki mają głównie kije muchowe - zachowują się zdecydowanie spokojniej. Wędkarze, którzy to pisali używali bardzo delikatnych kijków spinningowych (do 5-7g wyrzutu) w połączeniu z mocną 0,20-0,22mm żyłką lub podobnej wytrzymałości plecionką. Logiczne (wg. mnie) jest, że w takim wypadku ryba wkłada jakby mniej siły w opór przed wyciągnięciem jej z wody więc powinna się mniej zmęczyć. Jeśli hol trwa nieco dłużej niż na sztywniejszym spinningu to "zmęczenie" ryby można uznać za porównywalne w oby przypadkach. To taka moja dedukcja. Pisał któryś z kolegów o hakach bezzadziorowych, ja zadziory w kotwiczkach zawsze przyginam. Owszem, słabo zacięta ryba częściej spada, ale i tak ich nie zabieram, a mniejsze łatwiej wyhaczyć. [2014-11-07 09:19]

pawelz

Całkowicie zgadzam się co do szkodliwości zadziorów, sam stopniowo będę je usuwał z moich przynęt, zakupiłem też specjalne pojedyncze haki (bezzadziorowe), które wstawię w miejsce kotwiczek w niektóych przynętach. Ryb i tak nie zabieram, więc po co je kaleczyć? Każdy może łatwo usunąć zadziory i nie widzę tu żadnej różnicy między spinem i muszkarstwem, kwestia indywidualnego wędkarza. Co do twoich dwóch punktów:

1) Decyzję należałoby zostawić wędkarzom, jak ktoś chce płacić sporo bez zabierania, jego wola, muszkarz czy nie
2) Nie mam nic przeciwko odcinkom tylko dla muszkarzy, ale, niestety, są to często najbardziej atrakcyjne miejsca, co jest już dyskryminowaniem zwolenników innych metod.

R.

Nie wiem o jakich odcinkach rzek piszesz wiec trudno polemizowac. Na pewno beda to odcinki, na ktorych muszkarstwo jest wogole mozliwe. Choc uwazam, ze nie ma wody na ktorej nie da sie lowic na muche :). Niemniej do w miare komfortowego lowienia potrzebne sa pewne warunki. Lowisz na muche wiec sam wiesz. Utworzenie dobrego lowiska spinningowego nie wymaga juz takich warunkow przyrodniczych. Wiec nie widze problemu, aby utworzyc fajne lowisko spinningowe na odcinkach na ktorych lowienie na muche jest mocno ograniczone.
Oddalbym chetnie spinningistom te najlepsze odcinki pod warunkiem, ze mialbym tyle wody do lowienia co oni.
[2014-11-07 09:27]

No tak, trudno oczywiście generalizować, po prostu tak się zdarzyło, że wszystkie odcinki muchowe, które widziałem w Luksemburgu, Francji czy Belgii były wyraźnie uprzywilejowane. Rozumiem, że metoda ma swoje wymagania, ale też nie można z zasady najlepsze odcinki rezerwować dla jednej metody, bo niby dlaczego. Podam przykład, oto odcinek w moim klubie zastrzeżony dla muszkarzy:

https://www.youtube.com/watch?v=9E2BLuATg1Q

to głównie dla niego postanowiłem wziąć się za naukę ;)

R.
[2014-11-07 14:09]

25 maja 2018 roku wchodzi w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies



Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wedkuje.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Hoblo Sp z o.o.,Warszawa 02-761, ul. Cypryjska 2G

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w „Polityce prywatności”

Ustawienia