Zaloguj się do konta

Może czas na powrót starych zasad i idei hobby?

utworzono: 2014/05/17 13:30
panoni

Szanowni koledzy wędkarze

 

Piszę w formie oficjalnej i chciał bym by odpowiedzi lub sugestie były formą jednoznaczną poparcie lub też nie ( na końcu każdej wypowiedzi) .

Jest prawny problem godzący niestety w niewielką grupę wędkarzy takich jak ja

Mianowicie, mam ograniczony dostęp do wód mimo że jest opcja wykupu dopłat, tyle tylko że w każdym okręgu musiał bym zapłacić pełną składkę by wędkować prócz okręgu w którym wykupioną mam opłatę członkowską .

Rozmawiałem z wieloma osobami na ten temat , dzwoniłem do wielu okręgów i prawie od wszystkich usłyszałem ( w wolnym tłumaczeniu moim ) iż „ każdy wędkarz dokonując opłaty w danym okręgu nie jako z automatu wykupuje sobie lojalkę a chcą dokonywać sporadycznych wypadów w okręgach z którymi nie ma porozumienia musi za to płacić pełną składkę .„

W moim przypadku jest to sytuacja która obnażyła zasady działania tego systemu w PZW potwierdzając że członkowie mają jednak ograniczony dostęp do wód na teranie RP , chyba że mają na tyle kasy by dokonywać pełnych opłat a nie jak przysługuje mu prawo statusowe i fakt bycia członkiem PZW po dokonaniu tej że opłaty (68zł ) uzyskując zniżki a mimo to jest traktowany jak nie zrzeszony  . Osobiście mam pracę która w żaden sposób nie daje mi możliwości określenia się w którym okręgu będę mógł dokonać pełnych opłat ponieważ jednego roku jestem przez ½  roku w jednej części kraju a kolejne ½ roku w zupełnie innej części kraju bo tam jestem skierowany przez pracodawcę . Mam teraz pełną świadomość tego że opłata członkowska (68zł) nie spełnia roli jaką powinna w pełni i nie daje możliwości choć by wykupu w innych okręgach , bo składka może być tylko raz uiszczona w danym roku . Są na szczęście okręgi ( kilka) które nie wymagają pełnych opłat bo rozumieją na czym polega IDEA dumnie brzmiącego skrótu PZW i honorują opłatę członkowską jako opłata członkowska w PZW a nie jak pzw ale niestety większość traktuje to chyba zbyt biznesowo . Schemat jest prosty działa na podobnej zasadzie jak np. Spółdzielnie każda sobie a główny „twór” i tak chyba nie może nic zrobić lub też nie chce i nie czarujmy się z tego są pieniądze a nie tylko przyjemność chyba? . Będę w najbliższym czasie, jeśli praca mi pozwoli pisał oficjalny list otwarty o zmian by nie było takich blokad i utrudnień by można było naprawdę w sposób swobodny mieć dostęp do każdej wody oczywiście za wyjątkiem wód specjalnych , prywatnych itp. Liczę że w miarę jasno opisałem też na pozór błahy problem i nie będę musiał zrezygnować z mojego kilkudziesięciu letniego hobby jak zasugerowano mi w jednym z kół tylko dla tego że jestem jednym ze„ skrajnych” przypadków, notabene od którego chętnie pobiera się opłaty a później zakańcza rozmowę „ „jeśli nie pasują panu takie przepisy to zawsze może pan zrezygnować, nie sądzę by ktoś zmieniał przepisy dla jednostek„   Taki cytat z rozmówcą okręgu ……  Co sądzicie o takich lukach a raczej lojalkach które są i działają, czy warto według was walczyć dla przyszłych młodych członków których praca będzie wyglądać zapewne w wielu przypadkach na ciągłym przemieszczaniu się? Może jednak warto ten temat sobie odpuścić? Bo w moim mniemaniu samoczynnie ubywa ilość naboru nowych członków i umierają wartości hobby? .

Dodatkowo również wspomnę że niepodobna mi się jak wielu z was zapewne inny sposób ograniczania dostępu do wód, tj. dzierżawa wzdłuż linii brzegowych ziem które w większości przypadków ogrodzone są w sposób uniemożliwiający przejście wzdłuż linii bo często płotki , siatki wprowadzone są aż do wody . Najgorsze wiedząc o tym w danych okręgach tolerują to, to znaczy że przepisy ogólne są interpretowane jak? lepsi i gorsi? Niestety z przykrością to wszystko pisze ale widzę że robi się z tego „prywata” Nie mam nic przeciw niej ale na jasnych zasadach jest prywatne ok. to decyduję się lub nie ale w wielu kwestiach poucza się nas o przepisach a wielu robi świadomie chyba coś wręcz przeciwnego i sądzę że to czas wyjaśnić i ustabilizować jakoś w sposób przejrzysty.  

Proszę o racjonalne przemyślenia propozycje wzoru zmian itp.  

[2014-05-17 13:30]

Jedyne sensowne rozwiązanie to opłata krajowa, za czym jestem z całego serca. Tak jak było kiedyś. Ale teraz każdy okręg jest państwem w państwie PZW i jest tak a nie inaczej. A co najgorsze że kupa sąsiadujących ze sobą okręgów nie potrafi się dogadać i podpisać porozumień. Często na zasadzie " nie bo nie". Czyli o kasę chodzi...
[2014-05-17 16:18]

Sebastian Kowalczyk

I jak tą kasę z krajówki się potem podzieli? Po równo, od ilości wody w okręgu? Jakby nie kombinować gospodarze darmozjady będą na tym pasożytować, a pracowici opiekunowie wody będą pokrzywdzeni. Jak za komuny. Było dobrze tylko ryby się skończyły w wodzie. :D Nie mówię, że obecna sytuacja jest dobra ale krajówka to jeszcze większa patologia. Temat poruszany setki razy jak zawsze skończy się awanturą. :)
...idę na ryby. ;) [2014-05-17 16:58]

ryukon1975

Dokładnie Seba z komuny kraj przeszedł na wolny rynek. PZW zrobiło tylko krok jedną nogą i tak w tym rozkroku tkwi. O powrocie do opłaty krajowej nie ma nawet co myśleć i marzyć. Trzeba dokończyć to co zaczęto czyli dać osobowość prawną kołom i uczynić je prawdziwymi gospodarzami swoich wód a wszystko co ponad kołami rozwiązać i nie utrzymywać darmozjadów.

Ja na ryby nie idę bo woda wysoka, mam dziś urlop bezpłatny :)

[2014-05-17 17:06]

notaki

Pójdę dalej...
Nie widzę specjalnego sensu w prepaidzie jakim jest składka członkowska.
Chcę mieć mozliwość płacenia  za konkretna wodę i za konkretny czas nad wodą.
Jakie byłyby z tego korzyści ?
Po pierwsze -  nie zapłacę za bezrybną wodę, bo tam nie pojadę. Zapłacę za obszar dobrze zagospodarowany i dajacy mi satysfakcję. Inaczej mówiąc powstanie zwykła konkurencja premiująca tych którzy prawidłowo gospodarują wodami , a z czasem pewnie i konkurencja cenowa.

Po drugie - nie łowię - nie płacę.. łowię dużo - płace odpowiednio dużo .
W kazdym razie nie płacę za teoretyczną mozliwość łowienia.

Co oczywiste - cała warszawska "czapka" przejadająca sporą część pieniędzy nie będzie specjalnie potrzebna.
Tak radzą sobie łowiska specjane - i to radzą sobie znakomicie !

[2014-05-17 18:29]

Szanowni koledzy lekcję z ,,cudownymi '' zasadami wolnego rynku jak i z ,,zbawieńczą " rolą prywatyzacji  mamy już po za sobą a kraj jak wygląda widzimy najlepiej. Tkzw. podział okręgowy skutecznie zabił turystykę wędkarską. Za komuną nie tęsknie ( 60 lat na karku )  ale opłacałem składkę krajową i nie musiałem walczyć z tą całą ,,maszyną " okręgową i różnymi geszefciarzami z nad wody. Już teraz widać jak wygląda ta gospodarka ,,gospodarzy "  pazerność   i przekręty.
Kiedy widzę różnicę 7zł  w wypożyczeniu łódki między zrzeszonym a tkzw. wolnym strzelcem , kiedy widzę ceny za nocleg w stanicy i zgrozo za parking ( w Warszawie motor lub skuter bez opłat )  gdy widzę te opłaty ZAPOROWE  za jeden dzień wędkowania w innych okręgach  to ogarnia mnie pusty śmiech. Chcecie to sobie łapta te swoje ryby w swoich kaczych dołach i nosa nie wyściubiajcie po za nie. Jak ma wyglądać ta Wasza opieka np. w rzekach np . ryby z lewego brzegu to Kieleckie a z prawego to Tarnowskie itp . Tylko czy ryby o tym wiedzą.Reasumując kłusownictwo tak jak i pędzenie bimbru było od zawsze ale liczy się skala problemu. Bo kłusownictwo zorganizowane  w postaci różnych licencji , spółek, organizacji samorządowych, odłowów selektywnych  etc. to dopiero problem.
Ps. Żaden kłusol nie narobi tyle krzywdy co dobrze prosperując spółka ( najwyżej upadłość się ogłosi )  dlatego przestańcie mi tu pieprzyć o panaceum na wszystko jakim jest prywatyzacja.
A sprzedajcie Q....wa  ten kraj najlepiej za przysłowiową złotówkę.
Julian

[2014-05-18 10:33]

ryukon1975

Kolego Julian ja oceniam z perspektywy praktyki a teorie mało mnie interesują.

Wiem że łowisko zarządzane w stu procentach z poziomu koła najczęściej licencyjne gdzie kwota z licencji jest przeznaczona w stu procentach na utrzymanie danej wody to wędkarski raj i wcale nie taki drogi jak się komuś wydaje.

Woda niczyja czyli taka przy "zarządzaniu" której zarząd Koła kopie się z ZO to porażka. "Gdzie kucharek sześć tam nie ma co jeść".

Sam napisałeś lewy brzeg należy do x prawy do y. To jest właśnie obecny PZW. Gospodarz musi być jeden. Musi być na miejscu i musi mieć prawo do podejmowania niezależnych decyzji w sprawie swojej wody jak i kasy jaką ma na jej utrzymanie bez żadnych "wytycznych" z "góry" bo to nie te czasy.

[2014-05-18 11:06]

panoni

Osobowość prawną już mają okręgi wiec nie ma co już zmieniać . No chyba że pozwolić im na większą prywatę niż jest i tym samym dać im przyzwolenie na więkasz chyba robienie nas w konia pod wzniosłym hasłem hobby i wyciągać z nas kasę i utrudniać dostęp do wód z którymi nie podpisali porozumień a my będziemy dostawać co raz mniej Nie wiem czy to jest mądry pomysł . Osobiście uważam że ogólnokrajowa opłata jest jedynym słusznym rozwiązaniem podobnie jak i nawet nadzór-kontrol dwóch na jednego było by skuteczniejsze niż obecna straż choć tę bym swoją drogą pozostawił.   [2014-05-18 11:47]

panoni

Wybacz ale to brzmi jak słowa mięsiarza . Wędkowanie traci swą ideę a zaczyna się najzwyklejsze wyciąganie ryby . Wędkarz jest swoistym rodzajem rzemieślnikiem który dzieki doświadczeniu i zaangażowaniu ma większe efekty a nie dzięki gadżetom lub pójściu na łatwiznę , bo to tak jak by iść do sklepu rybnego na otwartej przestrzeni . Ja osobiście tak to widzę i jest to moim zdaniem wypatrzone podejście do  wypoczynku powiązanego z hobby, czyli spędzeniu czasu na przyjemnościach ;)    [2014-05-18 11:59]

panoni

Wszystkie wody działają na tej samej zasadzie kolego nie tylko licencyjne . Na licencyjnych wręcz opłacasz dodatkowo w wielu przypadkach bo często jest tak że by wędkować na tych wodach musisz mieć i tak opłaty a okręgi też mają taką możliwość tylko czy to chcą odpowiednio robić zależy tylko od nich a efekty widać . Prywatyzacja to nic dobrego , dla czego ? wystarczy umieć zrozumieć proste zasady prywatyzacji a zrozumiesz że dla przeciętnego wędkarza to tylko koszty a przyjemności coraz mniej Tak dział kapitalizm i tu niema odstępstw od reguły.Dla tego będę starał się napisać list otwarty z podpisami popierającymi o równym traktowaniu wszystkich bez wyjątku wszystkich wędkarzy na teranie całego kraju .  [2014-05-18 12:10]

ryukon1975

Sam sobie odpowiedziałeś "tak działa kapitalizm i tu nie ma odstępstw". Czyż nie jest odstępstwem próba stworzenia w tym kapitalizmie jakiejś utopijnej oazy błogości i niewinności jaką próbujesz tu teoretycznie stworzyć ? Owieczka nie pożyje długo wśród wilków.

Nigdzie nie pisałem o prywatyzacji tylko o oddaniu całkowitej władzy kołom wędkarskim nad wodami które do nich należą póki co czysto teoretycznie. W pewnym sensie byłaby to jakaś prywatyzacja ale na pewno lepsze to jak obecny stan rzeczy.

I nie wmawiaj mi jakim to wspaniałym pasjonatem jest wędkarz który próbuje coś złowić pomiędzy śmieciami płynącymi wodą i kłusownikami bo tak właśnie łowię i powoli zaczyna mnie to nudzić.

[2014-05-18 12:28]

Szanowny kolego nie będę się wdawał w jakieś wirtualne spory na temat wędkarstwa ponieważ koń jaki jest każdy widzi. I to co opisałem to samo życie a nie jakieś tam teoretyczne dywagacje. Na pewno racja jest w tym gdy poszczególne akweny są zarządzane przez ,,miejscowe" koła  ale mówimy tu o przeważnie drobnych wodach. Jak to jest z dużymi akwenami ( o rzekach nawet nie dyskutujmy )  widać to na Mazurach czy moim niegdyś ukochanym Zalewie Zegrzyńskim. Parę razy łowiąc ryby na wspomnianych przez Ciebie zbiornikach  ( Zarząd i skarbnik byli w porządku ) po opłaceniu stosownej sumy i tak za plecami usłyszałem. A przyjeżdżajo tu jakiesi łobce i ryby odławiają. Bo są tacy kolesie jak przysłowiowy polski chłop na zewnątrz to on należy do PZW i może wymagać w związku z tym swoich praw a u siebie to Nasego nie rus.Wracając do przysłowia z kucharkami co z tego że będzie jedna i dobra jak szef kuchni to aferzysta i złodziej.
Ps. Więcej w żadnej polemiki nie będę się kontynuował .Szkoda zdrowia i czasu.
Połamania kija
Julian

[2014-05-18 12:47]

ryukon1975

Nie traktuję tego jako spór to jest tylko wymiana poglądów i zdań a mój udział został spowodowany tym że u mnie na rzece jest bardzo wysoki poziom wody, gdyby nie ten fakt to nie miałbym czasu na takie jałowe dyskusje.

Połamania kija również życzę.

[2014-05-18 12:55]

Stary ( jeśli mogę użyć tego zwrotu )  to Mamy ten sam problem. Na Wiśle wysoko, Zalew mi obrzydzili córka ma samochód a na skuterze mnie ostatnio połamało.
Ps. Cholera ja chyba tetryczeje. Zdrowia życzę i przeczekajmy wysoką wodę .
Julian
[2014-05-18 13:16]

Bernard51

Czytając różne opinie na temat obecnej sytuacji w podziałach na Okręgi w PZW, na pewno nie jest to model który zadowalałby większość, natomiast dawny związek z PRL-u był wygodniejszy i praktyczny (można było łowić gdzie się chciało, oprócz PGR-ryb).
Ale musimy pamiętać że lata 70-te ilość członków oscylowała początek lat, 80 tyś członków koniec ok. 130 tyś o ile dobrze pamiętam. Każde koło miało swojego patrona w postaci Państwowego Zakładu Pracy, które wykładały kasę na zarybienia, łodzie ośrodki (domki) noclegowe, pomosty, wycieczki na ryby w inne zakątki kraju, oraz na nagrody w zawodach (odpis socjalny z zarobków 2%- pokażna kwota)
Natomiast my wędkarze płaciliśmy za kartę,pozwolenie na połów, groszę. Ja na dniówkę zarabiałem więcej aniżeli mnie pozwolenie kosztowało na cały rok, ale wody były wszystkie Państwowe, dzierżawcą byly tylko PGR-ryb.Płonne nadzieje mamy że możemy coś zmienić, skoro Państwo nasze jest "prawnie" chore. Więc nasz premier Tusk (kiedy zarzucano mu dziadka z Wermachtu i wątpliwy patriotyzm) oświadczył że kocha Polskę, tylko nie dodał taką jaką w tej chwili jest, dla złodziei i hopsztaplerów bo stan prawny  na to pozwala.Jakoś nie możemy brać przykładu z krajów o dłuższym stażu demokracji, przykładowo choćby całą Skandynawię, jeżeli chodzi o wędkowanie. Podejrzewam że szkoda klawiatury (zużywa się) na na nasze mnij lub bardziej klarowne "racje"
[2014-05-18 16:02]

lynx

Dokładnie Seba z komuny kraj przeszedł na wolny rynek. PZW zrobiło tylko krok jedną nogą i tak w tym rozkroku tkwi. O powrocie do opłaty krajowej nie ma nawet co myśleć i marzyć. Trzeba dokończyć to co zaczęto czyli dać osobowość prawną kołom i uczynić je prawdziwymi gospodarzami swoich wód a wszystko co ponad kołami rozwiązać i nie utrzymywać darmozjadów.

Ja na ryby nie idę bo woda wysoka, mam dziś urlop bezpłatny :)


Jeżeli damy osobowość prawną kołom to zrobią to co zrobiły okręgi czyli, ze bedziemy musieli płacić za każdy zbiornik osobno i wtedy będziemy przypisani do jednego zbiornika jak chłop panszczyźniany do gleby i pana.
Uważam, że to głupi pomysł i nie przemyślany. Co zrobią koła, które nie mają zbiornika na swoim terenie - upadną.
Znam takie przypadki.
[2014-05-18 17:17]

lynx

Szanowni koledzy lekcję z ,,cudownymi '' zasadami wolnego rynku jak i z ,,zbawieńczą " rolą prywatyzacji  mamy już po za sobą a kraj jak wygląda widzimy najlepiej. Tkzw. podział okręgowy skutecznie zabił turystykę wędkarską. Za komuną nie tęsknie ( 60 lat na karku )  ale opłacałem składkę krajową i nie musiałem walczyć z tą całą ,,maszyną " okręgową i różnymi geszefciarzami z nad wody. Już teraz widać jak wygląda ta gospodarka ,,gospodarzy "  pazerność   i przekręty.
Kiedy widzę różnicę 7zł  w wypożyczeniu łódki między zrzeszonym a tkzw. wolnym strzelcem , kiedy widzę ceny za nocleg w stanicy i zgrozo za parking ( w Warszawie motor lub skuter bez opłat )  gdy widzę te opłaty ZAPOROWE  za jeden dzień wędkowania w innych okręgach  to ogarnia mnie pusty śmiech. Chcecie to sobie łapta te swoje ryby w swoich kaczych dołach i nosa nie wyściubiajcie po za nie. Jak ma wyglądać ta Wasza opieka np. w rzekach np . ryby z lewego brzegu to Kieleckie a z prawego to Tarnowskie itp . Tylko czy ryby o tym wiedzą.Reasumując kłusownictwo tak jak i pędzenie bimbru było od zawsze ale liczy się skala problemu. Bo kłusownictwo zorganizowane  w postaci różnych licencji , spółek, organizacji samorządowych, odłowów selektywnych  etc. to dopiero problem.
Ps. Żaden kłusol nie narobi tyle krzywdy co dobrze prosperując spółka ( najwyżej upadłość się ogłosi )  dlatego przestańcie mi tu pieprzyć o panaceum na wszystko jakim jest prywatyzacja.
A sprzedajcie Q....wa  ten kraj najlepiej za przysłowiową złotówkę.
Julian

Tu znów sie, Julian, z Tobą zgadzam. Niektórzy zachłysnęli się tą chęcią rządzenia, że do tej pory nie mogą złapać oddechu i zaczynają mieć niedotlenienie.

[2014-05-18 17:22]

lynx

Kolego Julian ja oceniam z perspektywy praktyki a teorie mało mnie interesują.

Wiem że łowisko zarządzane w stu procentach z poziomu koła najczęściej licencyjne gdzie kwota z licencji jest przeznaczona w stu procentach na utrzymanie danej wody to wędkarski raj i wcale nie taki drogi jak się komuś wydaje.

Woda niczyja czyli taka przy "zarządzaniu" której zarząd Koła kopie się z ZO to porażka. "Gdzie kucharek sześć tam nie ma co jeść".

Sam napisałeś lewy brzeg należy do x prawy do y. To jest właśnie obecny PZW. Gospodarz musi być jeden. Musi być na miejscu i musi mieć prawo do podejmowania niezależnych decyzji w sprawie swojej wody jak i kasy jaką ma na jej utrzymanie bez żadnych "wytycznych" z "góry" bo to nie te czasy.


Powiedz mi o jakiej praktyce myślisz bo ja znam inną praktykę ale taką realną jaka istnieje w naszym kraju a nie urojoną.
[2014-05-18 17:24]

lynx

Wszystkie wody działają na tej samej zasadzie kolego nie tylko licencyjne . Na licencyjnych wręcz opłacasz dodatkowo w wielu przypadkach bo często jest tak że by wędkować na tych wodach musisz mieć i tak opłaty a okręgi też mają taką możliwość tylko czy to chcą odpowiednio robić zależy tylko od nich a efekty widać . Prywatyzacja to nic dobrego , dla czego ? wystarczy umieć zrozumieć proste zasady prywatyzacji a zrozumiesz że dla przeciętnego wędkarza to tylko koszty a przyjemności coraz mniej Tak dział kapitalizm i tu niema odstępstw od reguły.Dla tego będę starał się napisać list otwarty z podpisami popierającymi o równym traktowaniu wszystkich bez wyjątku wszystkich wędkarzy na teranie całego kraju . 



Popieram wypowiedź.
[2014-05-18 17:25]

lynx

Sam sobie odpowiedziałeś "tak działa kapitalizm i tu nie ma odstępstw". Czyż nie jest odstępstwem próba stworzenia w tym kapitalizmie jakiejś utopijnej oazy błogości i niewinności jaką próbujesz tu teoretycznie stworzyć ? Owieczka nie pożyje długo wśród wilków.

Nigdzie nie pisałem o prywatyzacji tylko o oddaniu całkowitej władzy kołom wędkarskim nad wodami które do nich należą póki co czysto teoretycznie. W pewnym sensie byłaby to jakaś prywatyzacja ale na pewno lepsze to jak obecny stan rzeczy.

I nie wmawiaj mi jakim to wspaniałym pasjonatem jest wędkarz który próbuje coś złowić pomiędzy śmieciami płynącymi wodą i kłusownikami bo tak właśnie łowię i powoli zaczyna mnie to nudzić.


Widz, że rozkoszujesz sie swoim pomysłem ale chyba nie masz pojęcia na czum różni się kapitalizm od złodziejstwa.
[2014-05-18 17:28]

ryukon1975


Powiedz mi o jakiej praktyce myślisz bo ja znam inną praktykę ale taką realną jaka istnieje w naszym kraju a nie urojoną.




Praktykę z mojego koła.

Ma ono dwa łowiska. Jedno jest tradycyjne pod patronatem ZO - przeciętność.

Drugie jest Gminne oddane do zarządzania władzom koła wędkarskiego - tylko i wyłącznie władzom koła. Na tym łowisku łowi mnóstwo ludzi, ludzi którzy odeszli z PZW i wolą płacić licencje łowiąc na jednej rybnej wodzie jak błąkać się po wielu gdzie o rybę trudno. Tam już dawno kto chciał wyłowił roczny limit a ryb jest nadal dużo i będzie bo jest gospodarz czyli ludzie którzy mieszkają na miejscu znają sytuację i maja pełną swobodę w podejmowaniu decyzji.

Tylko że w zarządzie mojego koła nie ma fanów PZW. Robią wszystko by sami mogli podejmować decyzje. mam nadzieję że z czasem przejmą i tą drugą wodę.



[2014-05-18 17:37]

notaki

Mam podobne spojrzenie na sprawę jak kol. Ryukon.
Pisałem już to kiedyś.. w niektorych państwach nie ma związków wedkarskich, nie ma pojęcia uprawnień do połowu ryb ( karta wędkarska ), nie ma "odgórnych" opłat, a ludzie łowią .
Wybrano najprostsze rozwiązenie - masz łowić zgodnie z zasadami łowiska i płacic za to łowienie. Tyle. Kropka.
Kontrolą przestrzegania przepisów zajmuje się gospodarz wody. Ten sam gospodarz dba, by ludzie przyjeżdzali własnie do niego, bo inaczej zwinie interes i splajtuje..
Zauwazyłem także iż część z kolegów obawia się drastycznego wzrostu kosztów wedkowania przy tak rewulucyjnej zmianie.
Spróbujmy policzyc... ile razy w roku ( tak średnio ) koledzy po prostu polowili. ( nie byli na rybach, a polowili )Dziesięć ???
To wychodzi praktycznie 25-30 zł za jeden wypad. Własnie tyle kosztuje doba na łowisku komercyjnym.
A ilu z nas płaci jak za woły i wyjeżdża ( z różnych przyczyn ) tylko kilka razy w roku na ryby ?
Ilu z nas płaci ( bo musi ) i łowi praktycznie wyłącznie na łowiskach komercyjnych i dodatkowo dopłaca za łowiska specjalne ?
Czy naprawde nie najprosciej byłoby wprowadzić zasadę : płacę za łowienie i wymagam, by połowic do woli.
[2014-05-18 20:32]

Koledzy w czasie tej całej dyskusji rozpatrujecie przejęcie jakiegoś konkretnego łowiska. A ja na sprawę chcę patrzeć globalnie - w skali kraju. Czy nie pomyśleliście o wędkarzach takich jak np. ja nie koniecznie spinningistów czy muszkarzy którzy kilometrami lubią włóczyć się po rzece i odkrywać co raz to nowe miejsca. Kiedyś usiadło się z mapą zrobiło się naradę wio np. na jedno bądż drugie jezioro albo rzekę. Teraz nie licząc pieniędzy  trzeba mieć i czas aby zdobyć wszelkie stosowne zezwolenia. Za moich młodych czasów to się nazywało Turystyka wędkarska . Teraz też mi pewnie powiecie o agroturystyce ale czy łapanie ogłupiałych pstrągów lub karpi na tkzw . komercji czy jak go zwał łowiskach specjalnych ma coś wspólnego z wędkarstwem - wątpię.
Komu to przeszkadzało ta nasze wędkarskie zwiedzanie kraju , obyście przy okazji walki z reliktami komuny nie wyleli dziecka z kąpielą. Bo jak to wszystko pójdzie na żywioł ( czytaj złodziejską prywatyzację ) to nawet najwięksi z Was  jej zwolennicy złapiecie się za głowy.
Będziecie łowić wirtualne ryby na wirtualnych łowiskach. A mówi mi to moje całe  doświadczenie życiowe. W tym kraju i z tymi ludżmi nie jest mnie już w stanie nic zadziwić.
Julian
[2014-05-18 23:01]

lynx


Powiedz mi o jakiej praktyce myślisz bo ja znam inną praktykę ale taką realną jaka istnieje w naszym kraju a nie urojoną.




Praktykę z mojego koła.

Ma ono dwa łowiska. Jedno jest tradycyjne pod patronatem ZO - przeciętność.

Drugie jest Gminne oddane do zarządzania władzom koła wędkarskiego - tylko i wyłącznie władzom koła. Na tym łowisku łowi mnóstwo ludzi, ludzi którzy odeszli z PZW i wolą płacić licencje łowiąc na jednej rybnej wodzie jak błąkać się po wielu gdzie o rybę trudno. Tam już dawno kto chciał wyłowił roczny limit a ryb jest nadal dużo i będzie bo jest gospodarz czyli ludzie którzy mieszkają na miejscu znają sytuację i maja pełną swobodę w podejmowaniu decyzji.

Tylko że w zarządzie mojego koła nie ma fanów PZW. Robią wszystko by sami mogli podejmować decyzje. mam nadzieję że z czasem przejmą i tą drugą wodę.


U mnie jedna gmina zbudowała zbiornik 90 ha. Miał być przetarg na dzierżawę i wiem, że okręg szykował sie do tego przetargu. Okazało się, że znajomi wójta załozyli stowarzyszenie i bez przetargu oddał im ten zbiornik w dzierzawe. Stowarzyszenie ustalilo 200 zł opłat. Łowienie tylko w soboty i niedzielę. W nocy nie wolno i tylko na spławik. Upłynęło kilka lat a nad zbiornikiem nie ma nawet budki z napojami ani nie posadzono ani jednego drzewka. Nie było za dużo chetnych no to dali troche więcej karpia. Jak rozniosła się fama, że bierze karp ,,przemysłowy" to mięsiarze zaczęli się zapisywać to wtedy przestali zapisywac. Jak organizują zawody to ,,tubylcy" trzy dni wczesniej zanęcają i ustalaja zasady, że miejsca dowolne. Pytam więc czy to tak ma wyglądać ta gospodarka? Karp i trochę płoci i zasady jak im pasują? Jakby tak u nas PZW ustanowił takie zasady to też byłaby ryba. Ograniczony czas, ograniczona ilość wędkarzy i ograniczone wymiary i przeważnie  karp a opłata taka sama. Chyba coś tu jest nie tak. Zwłaszcza, że dużo wędkarzy narzeka, że karp to nierodzimy, że za dużo zarybia się karpiem a inną rybą nie więc jak to jest.  W druga stronę jadąc też tak jest, zasady podobne i oplaty podobne. Czy to jest ten kapitalizm gdzie za grube miliony robi sie zbiornik a potem korzysta z niego wąska grupka ludzi? Nie miałbym nic do tego gdyby to był ich teren prywatny, oni zainwestowali w zbiornik i wtedy ustalili takie warunki to byłoby zgodne z zasadami kapitalizmu a nie za społeczne pieniądze zbiornik i jest ich a jeszcze jak na ironię to tereny sprzedali gminie, zgarnęli kasę i mają zbiornik za nasze pieniądze. Taki kapitalizm to mam w d...  .

Gdyby nie PZW to nie byloby gdzie łowić. Gdybym chciał połowić trochę na jednym a troche na drugim to musiałbym bulić 400 zł. Dlatego pytam dlaczego zachwalasz taki system.

Mój znajomy wykupił stawy i ustalil zasady 15 zł od wędki i 10 zł za kg karpia i ma do tego prawo bo zainwestował a tamci?


[2014-05-18 23:09]

ryukon1975

Widzisz co napisałeś ?

Na terenie własnej Gminy nie potraficie wodą zarządzać dla dobra wszystkich a masz złudne nadzieje że stworzysz związek ogólnokrajowy ?

Jeśli chcesz łowić na kilku wodach to co za problem ? Łatwiej dogadać się na poziomie kilku kół z powiatu czy województwa i podpisać coś na wzór obecnych porozumień jak liczyć na łaskę szlachty z ZO.

"musiałbym bulić 400 zł" - jak chcesz łowić w całym kraju na zagospodarowanych, zadbanych i chronionych wodach oraz utrzymanie infrastruktury przez ogólnokrajowy twór w którym nikt nic nie zrobi za darmo to i 5 000 zł za rok będzie mało. Wystarczy pojechać na pierwszą lepszą wodę i popatrzeć co się dzieje obecnie. I nie licz że nagle te 80 % "członków" którzy nie robią nic poza płaceniem składek dozna olśnienia, olśnienia musi doznać te pozostałe 20 %.


[2014-05-19 07:40]

osa12

Właściwie prawnie jest wszystko ok.Wystarczy uprawnionych do rybactwa zmusić do działania wg. zapisów ustaw państwa polskiego.PZW jest największym użytkownikiem wód w obwodach rybackich - to publiczne wody państwa polskiego i PZW powinno według prawa wydać zezwolenie umożliwiające Amatorski Połów Ryb na tych wodach. Prawo mówi o pojedynczym obwodzie rybackim.Więc PZW powinno takie zezwolenia wydawać. No niestety PZW wrzuca wszystkie wody danego Okręgu PZW do jednego wora i stosuje nieprawny zabieg:- członkom PZW wydaje zezwolenie na wszystkie wody bezpłatnie- niezrzeszonym proponuje zakup zezwolenia za "kosmiczne" kwoty
Trzeba zmusić PZW do pobierania opłat jak mówi ustawa za każdy obwód rybacki osobno.
Nie wszystkich interesuje połów na wodach stojących własności PZW, czy też wód stojących użytkowanych przez PZW na różnych umowach od innych podmiotów fizycznych czy prawnych.
Według ustawy PZW winno wydać zezwolenie na konkretny obwód rybacki i za to konkretne zezwolenie pobrać opłatę. 

[2014-05-19 12:57]

25 maja 2018 roku wchodzi w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies



Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wedkuje.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Hoblo Sp z o.o.,Warszawa 02-761, ul. Cypryjska 2G

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w „Polityce prywatności”

Ustawienia