Może czas na powrót starych zasad i idei hobby?

/ 145 odpowiedzi
notaki


Szanowni Panowie,
Idea, która proponujecie sprowadzająca się do jakis zmian w obecnej strukturze PZW, jako zywo przypomina mi rok 1970 w naszym kraju i próbę "ucywilizowania" komuny poprzez ekipę Gierka.
Skutki znamy.
Nie rzecz w tym przecież by gospodarz wody pobierał takie , czy inne opłaty, ale rzecz w tym by NAJPIERW nasze wody były rybne, a POTEM by pobierać opłaty proporcjonalne do zasobności zbiorników .
PZW nie jest zainteresowane wzrostem pogłowia ryb, a wyłacznie pobieraniem opłat pozwalajacych mu spokojnie funkcjonować i danie osobowosci prawnej kołom w ramach obecnej struktury ( i idacej za tym "czapki " w postaci okregów oraz Zarzadu głównego ) nie znieni praktycznie nic. Nadal koła odprowadzać będa haracz do okręgów i Wawy, haracz teoretycznie przeznaczony na badania naukowe, na koordynację dziaąlń ponad terenowych, na ochronę prawną  i inne szlachetne cele , a praktycznie na to by małe organizmy, jakimi sa koła musiały użerać się z urzędnicza machiną.
Przykąld owego "unowocześnionego działania" opisywał kolega w moim temacie jakiś czas temu. Okręg lubelski kompletnie nie dbając o rybostan  bezrybne wody pozostawił jako ogólnodostepne, natomiast z wszelkich w miarę rybnych wód tworzy szybciutko łowiska specjalne, zmuszając wedkarzy do dodatkowych opłat ( poza składką PZW, która i tak musieli opłacic ) jesli tylko chcą połowić.
Totalna paranoja... chamskie wyciąganie pieniędzy z naszych kieszeni.
Łowiska powinny być płatne ( z tej opłaty jakąś tam część może stanowić haracz dla "wierchowki", ale na Boga - jesli płacę za konkretne łowienie, to nie płacę ogólnej składki !!
Stąd moja myś - płacę za konkretne łowisko i konkretny czas . Nie płace żadnych prepaidowych opłat !!
Jeżdżę co tydzień - płacę więcej. Jeżdże cztery razy w roku, płace grosze.
Jade nad wodę, gdzie ryby same wyskakują z wody - płacę sporo. Jadę nad przeciętnie zarybioną wodę - płacę mało.
Proste. (2014/05/19 13:55)

notaki


A jeśli gospodarzem łowiska bedzie osoba/spółka widzaca interes w wedkarstwie - gwarantuję, ze szybko wody będą zasobne.
Przykłądem sa łowiska nawet na wodach gorkich , gdzie utrzymanie ryby na konkretnym odcinku wydaje sie mało wykonalne, a jednak łowiska te obfitują w piekną rybę, a właściciele ich naprawdę nie jeżdżą piętnastolenimi golfami
Da się ? - da. Trzeba chcieć. (2014/05/19 14:00)

Artur z Ketrzyna


Szanowni koledzy wędkarze

 

Piszę w formie oficjalnej i chciał bym by odpowiedzi lub sugestie były formą jednoznaczną poparcie lub też nie ( na końcu każdej wypowiedzi) .

Jest prawny problem godzący niestety w niewielką grupę wędkarzy takich jak ja

Mianowicie, mam ograniczony dostęp do wód mimo że jest opcja wykupu dopłat, tyle tylko że w każdym okręgu musiał bym zapłacić pełną składkę by wędkować prócz okręgu w którym wykupioną mam opłatę członkowską .

Rozmawiałem z wieloma osobami na ten temat , dzwoniłem do wielu okręgów i prawie od wszystkich usłyszałem ( w wolnym tłumaczeniu moim ) iż „ każdy wędkarz dokonując opłaty w danym okręgu nie jako z automatu wykupuje sobie lojalkę a chcą dokonywać sporadycznych wypadów w okręgach z którymi nie ma porozumienia musi za to płacić pełną składkę .„

W moim przypadku jest to sytuacja która obnażyła zasady działania tego systemu w PZW potwierdzając że członkowie mają jednak ograniczony dostęp do wód na teranie RP , chyba że mają na tyle kasy by dokonywać pełnych opłat a nie jak przysługuje mu prawo statusowe i fakt bycia członkiem PZW po dokonaniu tej że opłaty (68zł ) uzyskując zniżki a mimo to jest traktowany jak nie zrzeszony  . Osobiście mam pracę która w żaden sposób nie daje mi możliwości określenia się w którym okręgu będę mógł dokonać pełnych opłat ponieważ jednego roku jestem przez ½  roku w jednej części kraju a kolejne ½ roku w zupełnie innej części kraju bo tam jestem skierowany przez pracodawcę . Mam teraz pełną świadomość tego że opłata członkowska (68zł) nie spełnia roli jaką powinna w pełni i nie daje możliwości choć by wykupu w innych okręgach , bo składka może być tylko raz uiszczona w danym roku . Są na szczęście okręgi ( kilka) które nie wymagają pełnych opłat bo rozumieją na czym polega IDEA dumnie brzmiącego skrótu PZW i honorują opłatę członkowską jako opłata członkowska w PZW a nie jak pzw ale niestety większość traktuje to chyba zbyt biznesowo . Schemat jest prosty działa na podobnej zasadzie jak np. Spółdzielnie każda sobie a główny „twór” i tak chyba nie może nic zrobić lub też nie chce i nie czarujmy się z tego są pieniądze a nie tylko przyjemność chyba? . Będę w najbliższym czasie, jeśli praca mi pozwoli pisał oficjalny list otwarty o zmian by nie było takich blokad i utrudnień by można było naprawdę w sposób swobodny mieć dostęp do każdej wody oczywiście za wyjątkiem wód specjalnych , prywatnych itp. Liczę że w miarę jasno opisałem też na pozór błahy problem i nie będę musiał zrezygnować z mojego kilkudziesięciu letniego hobby jak zasugerowano mi w jednym z kół tylko dla tego że jestem jednym ze„ skrajnych” przypadków, notabene od którego chętnie pobiera się opłaty a później zakańcza rozmowę „ „jeśli nie pasują panu takie przepisy to zawsze może pan zrezygnować, nie sądzę by ktoś zmieniał przepisy dla jednostek„   Taki blockquote z rozmówcą okręgu ……  Co sądzicie o takich lukach a raczej lojalkach które są i działają, czy warto według was walczyć dla przyszłych młodych członków których praca będzie wyglądać zapewne w wielu przypadkach na ciągłym przemieszczaniu się? Może jednak warto ten temat sobie odpuścić? Bo w moim mniemaniu samoczynnie ubywa ilość naboru nowych członków i umierają wartości hobby? .

Dodatkowo również wspomnę że niepodobna mi się jak wielu z was zapewne inny sposób ograniczania dostępu do wód, tj. dzierżawa wzdłuż linii brzegowych ziem które w większości przypadków ogrodzone są w sposób uniemożliwiający przejście wzdłuż linii bo często płotki , siatki wprowadzone są aż do wody . Najgorsze wiedząc o tym w danych okręgach tolerują to, to znaczy że przepisy ogólne są interpretowane jak? lepsi i gorsi? Niestety z przykrością to wszystko pisze ale widzę że robi się z tego „prywata” Nie mam nic przeciw niej ale na jasnych zasadach jest prywatne ok. to decyduję się lub nie ale w wielu kwestiach poucza się nas o przepisach a wielu robi świadomie chyba coś wręcz przeciwnego i sądzę że to czas wyjaśnić i ustabilizować jakoś w sposób przejrzysty.  

Proszę o racjonalne przemyślenia propozycje wzoru zmian itp.  


Co do tego że w danych okręgach nie honorują twoich zniżek powinieneś poszukać uchwały na stronie ZG Warszawa... Jest tam o zniżkach...
Co do posesji które mają ogrodzenia wpuszczone w wodę powinny zająć się właściwe zarządy kół bądź okręgi. Od tego są...
Co do osób zasiadających w zarządach. Macie takich jakich wybierzecie,bądź pozwolicie wybrać nie będąc na zebraniu wyborczym. (2014/05/19 19:20)

Artur z Ketrzyna


Dokładnie Seba z komuny kraj przeszedł na wolny rynek. PZW zrobiło tylko krok jedną nogą i tak w tym rozkroku tkwi. O powrocie do opłaty krajowej nie ma nawet co myśleć i marzyć. Trzeba dokończyć to co zaczęto czyli dać osobowość prawną kołom i uczynić je prawdziwymi gospodarzami swoich wód a wszystko co ponad kołami rozwiązać i nie utrzymywać darmozjadów.

Ja na ryby nie idę bo woda wysoka, mam dziś urlop bezpłatny :)


Widać jak kolega dużo wie. Szkoda słów. Darmozjady, co pensje płacisz delegatom i z zarządu. Oj to może przestanę pracować bo przecież mnie utrzymujesz...
Człowieku. okręg jako jednostka posiadająca osobowość prawną zatrudnia ludzi w biurze. jest to ekonomiczniejsze niż ty chcesz podać. Bo utrzymujesz jedno biuro na cały okręg (na setki kół).
Dziwne bo jakoś mi nie zwracają za dojazdy na zebranie, za zmarnowany czas.
Chcesz by było lepiej. Idź na wybory w sowim kole zagłosuj na odpowiednie osoby (członków zarządu koła i delegatów). Bo to oni przed okręgiem cię reprezentują.
Idź na zebranie sprawozdawcze koła, Bo tam jest uchwalany preliminarz koła na cały rok. Koła mają swoje środki, mogą pozyskiwać dodatkowe. Mogą zadbać o łowiska...

Ile kół jest tylko po to by zebrać składki, podbić legitymację i wydać zezwolenie. Bo taki ma zarząd i takich członków... (2014/05/19 19:31)

lukaszb80


Składka krajowa przez najbliższe lata będzie nie możliwa do osiągnięcia. Zbyt daleko to poszło by od tak oddać posady w okręgach, dodatki itd. Po cichu liczyłem, że może nowy prezes PZW pchnie nieco sprawę do przodu ale jak to zwykle bywa byłem naiwniakiem. Przy najlepszych chęciach on nic nie zrobi, bo beton wkoło niego trzyma się mocno. PZW przypomnia trochę PZPN każdy na niego narzeka lecz większość mecze chce oglądać tak samo jak chce wędkować.
Sensowną reformą byłoby przynajmniej zmniejszenie okręgów o połowę, powiększył by się areał wód do połowu. Ja wcale nie oczekuję, że za jedną składkę będę wędkował od rzeki górskiej po mazurskie jeziora ale stopniowe odchodzenie od rozdrobnienia okręgów powinno być stopniowo wprowadzane. Choć jak to się skończyło dla wód okręgu Płocko-Włocławskiego każdy widzi. (2014/05/19 19:43)

Artur z Ketrzyna


Właściwie prawnie jest wszystko ok.Wystarczy uprawnionych do rybactwa zmusić do działania wg. zapisów ustaw państwa polskiego.PZW jest największym użytkownikiem wód w obwodach rybackich - to publiczne wody państwa polskiego i PZW powinno według prawa wydać zezwolenie umożliwiające Amatorski Połów Ryb na tych wodach. Prawo mówi o pojedynczym obwodzie rybackim.Więc PZW powinno takie zezwolenia wydawać. No niestety PZW wrzuca wszystkie wody danego Okręgu PZW do jednego wora i stosuje nieprawny zabieg:- członkom PZW wydaje zezwolenie na wszystkie wody bezpłatnie- niezrzeszonym proponuje zakup zezwolenia za "kosmiczne" kwoty
Trzeba zmusić PZW do pobierania opłat jak mówi ustawa za każdy obwód rybacki osobno.
Nie wszystkich interesuje połów na wodach stojących własności PZW, czy też wód stojących użytkowanych przez PZW na różnych umowach od innych podmiotów fizycznych czy prawnych.
Według ustawy PZW winno wydać zezwolenie na konkretny obwód rybacki i za to konkretne zezwolenie pobrać opłatę. 


To co teraz ma wydawać ci np.; 10 zezwoleń byś mógł wędkować w jednym okręgu?
Bo zrzeszony dostaje po opłaceniu składek członkowskich.
Zaś nie zrzeszony opłaca...
Tak więc chcesz podnieść koszta? Bo więcej zezwoleń to więcej papieru za który płacisz, więcej rejestru itd... (2014/05/19 19:56)

notaki


A kto powiedział, że PZW musi przetrwać na równi z karaluchami uderzenie jądrowe ?

W Stanach jest kilkadziesiąt milionow wedkarzy, nie ma żadnego odgórnego związku, nie ma zrzeszonych, niezrzeszonych, nie ma opłat członkowskich i ludzie łowią .
Do woli.
I rynek wędkarski nie dość że zarabia na siebie, to przynosi potężne zyski. (2014/05/19 20:18)

ryukon1975


Dokładnie Seba z komuny kraj przeszedł na wolny rynek. PZW zrobiło tylko krok jedną nogą i tak w tym rozkroku tkwi. O powrocie do opłaty krajowej nie ma nawet co myśleć i marzyć. Trzeba dokończyć to co zaczęto czyli dać osobowość prawną kołom i uczynić je prawdziwymi gospodarzami swoich wód a wszystko co ponad kołami rozwiązać i nie utrzymywać darmozjadów.

Ja na ryby nie idę bo woda wysoka, mam dziś urlop bezpłatny :)



Widać jak kolega dużo wie. Szkoda słów. Darmozjady, co pensje płacisz delegatom i z zarządu. Oj to może przestanę pracować bo przecież mnie utrzymujesz...
Człowieku. okręg jako jednostka posiadająca osobowość prawną zatrudnia ludzi w biurze. jest to ekonomiczniejsze niż ty chcesz podać. Bo utrzymujesz jedno biuro na cały okręg (na setki kół).
Dziwne bo jakoś mi nie zwracają za dojazdy na zebranie, za zmarnowany czas.
Chcesz by było lepiej. Idź na wybory w sowim kole zagłosuj na odpowiednie osoby (członków zarządu koła i delegatów). Bo to oni przed okręgiem cię reprezentują.
Idź na zebranie sprawozdawcze koła, Bo tam jest uchwalany preliminarz koła na cały rok. Koła mają swoje środki, mogą pozyskiwać dodatkowe. Mogą zadbać o łowiska...

Ile kół jest tylko po to by zebrać składki, podbić legitymację i wydać zezwolenie. Bo taki ma zarząd i takich członków...





Artur Ty to lepiej nic nie pisz. Przeczytaj wszystko co napisałem i pomyśl nad tym do rana może zrozumiesz o co mi chodzi.

O jakim Ty zjeździe piszesz ? Jeśli tzw koło będzie niezależne to na żaden zjazd nikogo nie wyśle. Może sobie zmienić nazwę na Klub Kontrabasik i robi co chce.

Sprzedaje na swoja wodę przykładowo 1500 licencji, wie jaką kwotę dysponuje, wie ile ryb za to kupi, wie ilu wędkarzy będzie łowić. Ustala tak jak u mnie limity i wymiary tak aby woda żyła i jedziemy. Wystarczy umieć liczyć. Zarządzanie jakie jest teraz w PZW to wróżenie z fusów.

 

(2014/05/19 20:27)

u?ytkownik221


Czysta utopia i czcze gadanie, nie każde koło ma staw czy jeziorko którym się opiekuje lecz nie jest właścicielem, zresztą opieka w większości przypadków polega na wpuszczeniu karpia i późniejszym wyławianiu go przez członków. Jak podzielić rzekę jeżeli jest kilkadziesiąt kół? a każde będzie uzurpować sobie prawo do sprzedaży licencji? (2014/05/19 21:54)

Artur z Ketrzyna


Dokładnie Seba z komuny kraj przeszedł na wolny rynek. PZW zrobiło tylko krok jedną nogą i tak w tym rozkroku tkwi. O powrocie do opłaty krajowej nie ma nawet co myśleć i marzyć. Trzeba dokończyć to co zaczęto czyli dać osobowość prawną kołom i uczynić je prawdziwymi gospodarzami swoich wód a wszystko co ponad kołami rozwiązać i nie utrzymywać darmozjadów.

Ja na ryby nie idę bo woda wysoka, mam dziś urlop bezpłatny :)



Widać jak kolega dużo wie. Szkoda słów. Darmozjady, co pensje płacisz delegatom i z zarządu. Oj to może przestanę pracować bo przecież mnie utrzymujesz...
Człowieku. okręg jako jednostka posiadająca osobowość prawną zatrudnia ludzi w biurze. jest to ekonomiczniejsze niż ty chcesz podać. Bo utrzymujesz jedno biuro na cały okręg (na setki kół).
Dziwne bo jakoś mi nie zwracają za dojazdy na zebranie, za zmarnowany czas.
Chcesz by było lepiej. Idź na wybory w sowim kole zagłosuj na odpowiednie osoby (członków zarządu koła i delegatów). Bo to oni przed okręgiem cię reprezentują.
Idź na zebranie sprawozdawcze koła, Bo tam jest uchwalany preliminarz koła na cały rok. Koła mają swoje środki, mogą pozyskiwać dodatkowe. Mogą zadbać o łowiska...

Ile kół jest tylko po to by zebrać składki, podbić legitymację i wydać zezwolenie. Bo taki ma zarząd i takich członków...





Artur Ty to lepiej nic nie pisz. Przeczytaj wszystko co napisałem i pomyśl nad tym do rana może zrozumiesz o co mi chodzi.

O jakim Ty zjeździe piszesz ? Jeśli tzw koło będzie niezależne to na żaden zjazd nikogo nie wyśle. Może sobie zmienić nazwę na Klub Kontrabasik i robi co chce.

Sprzedaje na swoja wodę przykładowo 1500 licencji, wie jaką kwotę dysponuje, wie ile ryb za to kupi, wie ilu wędkarzy będzie łowić. Ustala tak jak u mnie limity i wymiary tak aby woda żyła i jedziemy. Wystarczy umieć liczyć. Zarządzanie jakie jest teraz w PZW to wróżenie z fusów.

 

Rukon może sam najpierw uważnie przeczytaj zanim skomentujesz?
Nigdzie nie użyłem zwrotu zjazd. Tak więc nie wiem jaki masz kolego problem?
Co ty piszesz o "Klub Kontrabasik" Popatrz co tu w PZW robią, to samo będzie w tym twoim kabanosie.
 Bo pierwsze pytanie co z tego będę miał, za ile itd. Ważne by każda złotówka zwróciła się po stokroć. A wysilić się na chodzenie na zebranie klubu i debatowanie. To już nie dla nich...
Ja przerobiłem i wiem co to znaczy...
Sprzedanie licencji. Inaczej w PZW zezwolenie dla niezrzeszonych. Taki sam bojkot ci zrobią...
A jak przyjmiesz do grona to tak samo ci się udzielą... (2014/05/19 22:08)

Artur z Ketrzyna


Czysta utopia i czcze gadanie, nie każde koło ma staw czy jeziorko którym się opiekuje lecz nie jest właścicielem, zresztą opieka w większości przypadków polega na wpuszczeniu karpia i późniejszym wyławianiu go przez członków. Jak podzielić rzekę jeżeli jest kilkadziesiąt kół? a każde będzie uzurpować sobie prawo do sprzedaży licencji?

Krzychu przejdziesz parę kroków zapłacisz mi że machniesz wędką. Ja przejdę parę i zapłacę tobie. Ty naśmiecisz u mnie, ja u ciebie.
I pełna współpraca. Oczywiście będę cię ganił że masz drogo i brudno. A i że mi za mało płacisz.
Współpraca i konkurencja pełną gębą ;-)

Zresztą i tak aluzji nie zrozumieją... (2014/05/19 22:13)

lynx


Widzisz co napisałeś ?

Na terenie własnej Gminy nie potraficie wodą zarządzać dla dobra wszystkich a masz złudne nadzieje że stworzysz związek ogólnokrajowy ?

Jeśli chcesz łowić na kilku wodach to co za problem ? Łatwiej dogadać się na poziomie kilku kół z powiatu czy województwa i podpisać coś na wzór obecnych porozumień jak liczyć na łaskę szlachty z ZO.

"musiałbym bulić 400 zł" - jak chcesz łowić w całym kraju na zagospodarowanych, zadbanych i chronionych wodach oraz utrzymanie infrastruktury przez ogólnokrajowy twór w którym nikt nic nie zrobi za darmo to i 5 000 zł za rok będzie mało. Wystarczy pojechać na pierwszą lepszą wodę i popatrzeć co się dzieje obecnie. I nie licz że nagle te 80 % "członków" którzy nie robią nic poza płaceniem składek dozna olśnienia, olśnienia musi doznać te pozostałe 20 %.



Kol. Ryukon czy ty rozumiesz co napisałem? Jak możemy gospodarowac wodami, które sa w gestii panstwa a miejscowy kacyk ma władzę. W jakiej rzeczywistości ty żyjesz?
Wcale nie mam nadziei, że stworzę związek ogónokrajowy. Takich złudzeń nie mam i nic o tym nie pisałem. Gdzies to wyczytał? Myslisz, ze jak napiszesz jakąs bzdurę i napiszesz, że ja tak pisałem to mnie ośmieszysz? Masz problemy z kojarzeniem to nie odgrywaj się na mnie. Jak nie stać cię na normalną rozmowę i rzetelne czytanie wpisów to poproś kogos o pomoc.
To nie są wody kilku kół tylko wody, które dzierżawią stowarzyszenia. Próbowałeś kiedyś dokonać połączenia takich stowarzyszeń? Może próbowałeś dokonac porozumien pomiędzy stowarzyszeniami? Pisałem, że łowienie tylko na dwuch małych zbiornikach wynosi 400 zł a nie o całym kraju. Co za brednie wypisujesz?
Wystarczy pojechać nad wodę? A myślisz, że gdzie ja jeżdżę? Do pijalni piwa?
Wiesz co? taka dyskusja jaką chcesz prowadzić to wystawia ci bardzo złą opinię jako adwersarza i nie zamierzam z tobą więcej polemizować bo do tego to się absolutnie nie nadajesz. (2014/05/19 23:11)

JKarp


A po co dwa małe koła mają istnieć?Jedno duże, prężne.To samo - w okręgu dużo kół ale po co ? Dla zaspokojenia swoich ambicji?
JK (2014/05/19 23:20)

ryukon1975


Dokładnie Seba z komuny kraj przeszedł na wolny rynek. PZW zrobiło tylko krok jedną nogą i tak w tym rozkroku tkwi. O powrocie do opłaty krajowej nie ma nawet co myśleć i marzyć. Trzeba dokończyć to co zaczęto czyli dać osobowość prawną kołom i uczynić je prawdziwymi gospodarzami swoich wód a wszystko co ponad kołami rozwiązać i nie utrzymywać darmozjadów.

Ja na ryby nie idę bo woda wysoka, mam dziś urlop bezpłatny :)



Widać jak kolega dużo wie. Szkoda słów. Darmozjady, co pensje płacisz delegatom i z zarządu. Oj to może przestanę pracować bo przecież mnie utrzymujesz...
Człowieku. okręg jako jednostka posiadająca osobowość prawną zatrudnia ludzi w biurze. jest to ekonomiczniejsze niż ty chcesz podać. Bo utrzymujesz jedno biuro na cały okręg (na setki kół).
Dziwne bo jakoś mi nie zwracają za dojazdy na zebranie, za zmarnowany czas.
Chcesz by było lepiej. Idź na wybory w sowim kole zagłosuj na odpowiednie osoby (członków zarządu koła i delegatów). Bo to oni przed okręgiem cię reprezentują.
Idź na zebranie sprawozdawcze koła, Bo tam jest uchwalany preliminarz koła na cały rok. Koła mają swoje środki, mogą pozyskiwać dodatkowe. Mogą zadbać o łowiska...

Ile kół jest tylko po to by zebrać składki, podbić legitymację i wydać zezwolenie. Bo taki ma zarząd i takich członków...





Artur Ty to lepiej nic nie pisz. Przeczytaj wszystko co napisałem i pomyśl nad tym do rana może zrozumiesz o co mi chodzi.

O jakim Ty zjeździe piszesz ? Jeśli tzw koło będzie niezależne to na żaden zjazd nikogo nie wyśle. Może sobie zmienić nazwę na Klub Kontrabasik i robi co chce.

Sprzedaje na swoja wodę przykładowo 1500 licencji, wie jaką kwotę dysponuje, wie ile ryb za to kupi, wie ilu wędkarzy będzie łowić. Ustala tak jak u mnie limity i wymiary tak aby woda żyła i jedziemy. Wystarczy umieć liczyć. Zarządzanie jakie jest teraz w PZW to wróżenie z fusów.

 


Rukon może sam najpierw uważnie przeczytaj zanim skomentujesz?
Nigdzie nie użyłem zwrotu zjazd. Tak więc nie wiem jaki masz kolego problem?
Co ty piszesz o "Klub Kontrabasik" Popatrz co tu w PZW robią, to samo będzie w tym twoim kabanosie.
 Bo pierwsze pytanie co z tego będę miał, za ile itd. Ważne by każda złotówka zwróciła się po stokroć. A wysilić się na chodzenie na zebranie klubu i debatowanie. To już nie dla nich...
Ja przerobiłem i wiem co to znaczy...
Sprzedanie licencji. Inaczej w PZW zezwolenie dla niezrzeszonych. Taki sam bojkot ci zrobią...
A jak przyjmiesz do grona to tak samo ci się udzielą...




Nie użyłeś słowa zjazd ale użyłeś słowa delegat co logicznym tokiem myślenia jak widzę dla Ciebie obcym połączyłem w całość. Chyba że Twoi delegaci nie jeżdżą na zjazdy tylko wycieczki rowerowe dookoła Polski.

I nie pisz mi co będzie bo ja podałem przykład łowiska które istnieje i funkcjonuje więc wiem co JEST.

Na tym kończę reformę PZW w tym wątku bo czas na ryby. :)

(2014/05/20 08:27)

Artur z Ketrzyna


Dokładnie Seba z komuny kraj przeszedł na wolny rynek. PZW zrobiło tylko krok jedną nogą i tak w tym rozkroku tkwi. O powrocie do opłaty krajowej nie ma nawet co myśleć i marzyć. Trzeba dokończyć to co zaczęto czyli dać osobowość prawną kołom i uczynić je prawdziwymi gospodarzami swoich wód a wszystko co ponad kołami rozwiązać i nie utrzymywać darmozjadów.

Ja na ryby nie idę bo woda wysoka, mam dziś urlop bezpłatny :)



Widać jak kolega dużo wie. Szkoda słów. Darmozjady, co pensje płacisz delegatom i z zarządu. Oj to może przestanę pracować bo przecież mnie utrzymujesz...
Człowieku. okręg jako jednostka posiadająca osobowość prawną zatrudnia ludzi w biurze. jest to ekonomiczniejsze niż ty chcesz podać. Bo utrzymujesz jedno biuro na cały okręg (na setki kół).
Dziwne bo jakoś mi nie zwracają za dojazdy na zebranie, za zmarnowany czas.
Chcesz by było lepiej. Idź na wybory w sowim kole zagłosuj na odpowiednie osoby (członków zarządu koła i delegatów). Bo to oni przed okręgiem cię reprezentują.
Idź na zebranie sprawozdawcze koła, Bo tam jest uchwalany preliminarz koła na cały rok. Koła mają swoje środki, mogą pozyskiwać dodatkowe. Mogą zadbać o łowiska...

Ile kół jest tylko po to by zebrać składki, podbić legitymację i wydać zezwolenie. Bo taki ma zarząd i takich członków...





Artur Ty to lepiej nic nie pisz. Przeczytaj wszystko co napisałem i pomyśl nad tym do rana może zrozumiesz o co mi chodzi.

O jakim Ty zjeździe piszesz ? Jeśli tzw koło będzie niezależne to na żaden zjazd nikogo nie wyśle. Może sobie zmienić nazwę na Klub Kontrabasik i robi co chce.

Sprzedaje na swoja wodę przykładowo 1500 licencji, wie jaką kwotę dysponuje, wie ile ryb za to kupi, wie ilu wędkarzy będzie łowić. Ustala tak jak u mnie limity i wymiary tak aby woda żyła i jedziemy. Wystarczy umieć liczyć. Zarządzanie jakie jest teraz w PZW to wróżenie z fusów.

 


Rukon może sam najpierw uważnie przeczytaj zanim skomentujesz?
Nigdzie nie użyłem zwrotu zjazd. Tak więc nie wiem jaki masz kolego problem?
Co ty piszesz o "Klub Kontrabasik" Popatrz co tu w PZW robią, to samo będzie w tym twoim kabanosie.
 Bo pierwsze pytanie co z tego będę miał, za ile itd. Ważne by każda złotówka zwróciła się po stokroć. A wysilić się na chodzenie na zebranie klubu i debatowanie. To już nie dla nich...
Ja przerobiłem i wiem co to znaczy...
Sprzedanie licencji. Inaczej w PZW zezwolenie dla niezrzeszonych. Taki sam bojkot ci zrobią...
A jak przyjmiesz do grona to tak samo ci się udzielą...




Nie użyłeś słowa zjazd ale użyłeś słowa delegat co logicznym tokiem myślenia jak widzę dla Ciebie obcym połączyłem w całość. Chyba że Twoi delegaci nie jeżdżą na zjazdy tylko wycieczki rowerowe dookoła Polski.

I nie pisz mi co będzie bo ja podałem przykład łowiska które istnieje i funkcjonuje więc wiem co JEST.

Na tym kończę reformę PZW w tym wątku bo czas na ryby. :)


Zapytałem się cy płaci pensje delegatom i członkom zarządu. Bo wyzywa że utrzymuje darmozjadów. Ciekawe w jaki sposób? A ty z innej beczki. Radzisz komuś pomyśleć. Ale sam jakoś nie porafisz.
Co do twego przykładu to powiem tak "Wyjątki potwierdzają regułę"
Ustawa mówi że zrzeszenie utrzymuje się z pracy swoich członków i składek członkowskich. A tu "Praca społeczna to relikt komuny!", "Tylko brać takie wielkie opłaty..."
Ty podłeś przykład gdzie ludzie się żrzeszyli i dbają o swoje.
A w PZW ludzie się zrzeszają by narzekać i za fri mieć jak najwięcej łowisk, i do tego zwalać na kogoś co jest od niego zależne...

Tego też nie zrozumiesz.... (2014/05/21 19:19)

lynx


A jeśli gospodarzem łowiska bedzie osoba/spółka widzaca interes w wedkarstwie - gwarantuję, ze szybko wody będą zasobne.
Przykłądem sa łowiska nawet na wodach gorkich , gdzie utrzymanie ryby na konkretnym odcinku wydaje sie mało wykonalne, a jednak łowiska te obfitują w piekną rybę, a właściciele ich naprawdę nie jeżdżą piętnastolenimi golfami
Da się ? - da. Trzeba chcieć.

Pewny jesteś? Ja bym taki pewny nie był. Dlaczego firmy prywatne lub spółki płacą dziadowskie pobory pracownikom? Dlaczego ich oszukuja na każdym kroku? Dlaczego mam być pewny, ze będą dbac o to aby wędkarz mógł złowić rybę i było odpowiednie zarybianie? Podejrzewam, że to jest tylko nasze pobożne życzenie. Czy może zmieni się ich mentalność albo pozbędą się pazerności? Przestałem wierzyc w cuda. (2014/05/21 19:29)

notaki


Lynx - to niby po co ktoś miałby dzierżawić wodę i płacić za ta dzierżawę , nie mając zysków ??
Myslisz, ze ludzie chcą pieniądze tracić ? (2014/05/21 19:51)

notaki


Dopiszę - wszelkie monopole to, mówiąc wprost, dymanie ludzi. A PZW ma praktyczny monopol na dzierżawę wód.
Dlatego jesli chcesz więce płacić za prąd i przynosic wieksze zyski zakładowi energetycznemu ( zwiekszyć przydział mocy ) musisz za to zapłacić.
Dlatego też jesli chcesz znac bieżacy regulamin PZW "możesz go kupić za jedyne 5 zł", choć powinien stanowić integralną część zezwolenia, dlatego.... dlatego... dlatego.....

Tylko konkurencja powoduje spadek cen i poprawę jakosci swiadczonych usług.
I taka konkurencja mi się marzy :-) (2014/05/21 20:08)

pakul1206


Dopiszę - wszelkie monopole to, mówiąc wprost, dymanie ludzi. A PZW ma praktyczny monopol na dzierżawę wód.
Dlatego jesli chcesz więce płacić za prąd i przynosic wieksze zyski zakładowi energetycznemu ( zwiekszyć przydział mocy ) musisz za to zapłacić.
Dlatego też jesli chcesz znac bieżacy regulamin PZW "możesz go kupić za jedyne 5 zł", choć powinien stanowić integralną część zezwolenia, dlatego.... dlatego... dlatego.....

Tylko konkurencja powoduje spadek cen i poprawę jakosci swiadczonych usług.
I taka konkurencja mi się marzy :-)

Z tym akurat się z tobą zgodzę ale jak to w życiu bywa zawsze jest jakieś 'ale' jeżeli masz w okolicy trzy łowiska i jedno należy do Marka drugie do Janka a trzecie do Lucka to taki wolny rynek ograniczy wielu wędkarzy do jednego łowiska bo niewielu będzie stać na trzy zezwolenia, no chyba w co nie bardzo wierzę będą wszystkie tak rybne że każdy będzie wybierał to najbliżej domu. (2014/05/21 21:07)

notaki


Dlatego proponowałem nie jakieś zezwolenia, a proste płacenie za dobę na łowisku .
Zadnych umów, prepaid itp :-)
Chcę u Lucka na karpie - płacę.
Chcę u Zdzicha na sandacza - płacę.
Nie mam kasy - siedze w chałupie, ale przynajmniej nie wywaliłem trzech stówek będac trzy razy w sezonie na rybach i tak naprawde płacąc stówe za jędno wedkowanie na którym nie zobaczyłem rybiego ogona ;-) (2014/05/21 21:26)

notaki


Oczywiscie moga być i abonamenty.. ktoś chce - płaci za tydzień, miesiąc , czy sezon ( odpowiednio mniej, czym okres jest dłuższy  ) (2014/05/21 21:27)

panoni


Panowie , niby rozmowa jest we właściwym kierunku ale zauważam że większość jest skierowana do regionalnych czy też terytorialnych terminów . Wiele piszecie też o ogólnych zasadach i propozycjach . Sumując to dyskusję wysuwam wniosek że jak by nie patrzeć to KAŻDY z nas będzie dojony , czy to będzie prywata czy ogólnokrajowe bardziej lub mniej efekt podobny i mamy tego świadomość . Pytanie nasuwa się kolejne , czy warto się dawać rolować świadomie? czy posiadamy coś więcej niż tylko chęć wykupywania zezwoleń ? będąc świadomy że i tak nas robią w konia?Jestem skłonny przyjąć że tak ja również bo wiem że nie było i nie będzie wymarzonych warunków i zasad bo to utopia ale w moim pierwszym poście chodziło o esencję dostępu do wody za którą jestem skłonny zapłacić jakieś pieniądze ale nie na tych zasadach jak teraz !!!. Jeszcze raz postaram się krótko to streścić . 
Wykupujecie składkę członkowską P.W.Z. uprawniającą nas do zniżki na wykup pozwoleń jako członek P.Z.W.  
w moim przypadku to nie teoria, mam pracę na terenie całego kraju i po kilka godzin czasem na krótki wypad z dala od ludzi w ciszę na wodę . 
Mogę wykupić zgodnie z przepisami okręgów tylko jeden okręg w którym nie przysługują mi i nie mogę skorzystać z porozumień a w pozostałych muszę wnosić kolejną opłatę całą nie za , np dopłata za jakiś odcinek rzeki lub jakiś konkretny akwen. 
dodam że nie swędzi mnie spełnianie i wypełnienie kieszeń tym z P.Z.W jak to przetestowałem jednego roku i wydałem grubo ponad 600 zł tylko dla kilkunastu wypadów . Dla czego mam płacić jakieś chore bykowe tylko dla tego że mam taką a nie inną pracę? Wielu powie że są łowiska specjalne , wiem że są ale tam gdzie przeważnie bywam są wody ogólnodostępne więc dla czego mam szukać kilkudziesięciu kilometrów takiej wody jak są ogólnodostępne ? zwłaszcza że jestem członkiem . Pięknie i stanowczo się opisuje różne koła itp. jeśli jest się wędkarzem stacjonarnym ( miejscowym ) to problem który opisuję jest niezrozumiały dla mich i to mnie nie dziwi . Tyle tylko że zawsze się zmienia punkt widzenia od punktu siedzenia więc zerknijcie na to szerszej perspektywy a nie co opłaca się wam pod nosem . Bo w wędkarstwie ( jako moim hobby ) nie chodzi o ilości ryb złowionych, to jest dla mnie pasja nie sklep rybny i dla tego wyznaję zasadę " szukaj sam ryby bez gadżetów, udowodnij sobie że wiesz o co tu tak naprawdę chodzi " 

Kolego Artur z Ketrzyna to co napisałeś 

Co do tego że w danych okręgach nie honorują twoich zniżek powinieneś poszukać uchwały na stronie ZG Warszawa... Jest tam o zniżkach...
Co do posesji które mają ogrodzenia wpuszczone w wodę powinny zająć się właściwe zarządy kół bądź okręgi. Od tego są...
Co do osób zasiadających w zarządach. Macie takich jakich wybierzecie,bądź pozwolicie wybrać nie będąc na zebraniu wyborczym.
Wybacz ale chyba sam w to nie wierzysz zwłaszcza o posesjach Dopowiem ci tylko tyle że były interwencje nawet policji , i co? Wyszło jak zawsze . Kolego to jest Polska ! resztę sam sobie dopowiedz i bez złośliwości ci powiem, przestań wierzyć w słowo pisane tak na 100% Prosił bym was koledzy też by z waszej strony w końcówce pisanego posta czy też opinii określić się krótko czy składka członkowska według was ma dawać uprawnienia KAŻDEMU wędkarzowi do swobodnego dostępu do wód ogólnodostępnych i być tym samym wiążąca dany okręg również dostęp z okręgami z którymi ma podpisane porozumienia? tak/nie Jest wiele spraw które nie da się rozstrzygnąć w jednym temacie ale by coś zrobić lub rozsądnie próbować trzeba wyodrębnić tematy bo inaczej powstaje chaos i nic z niego nie wynika konkretnego . Dziękuję z góry za rzeczowe odpowiedzi . (2014/05/21 23:53)

ryukon1975



Zapytałem się cy płaci pensje delegatom i członkom zarządu. Bo wyzywa że utrzymuje darmozjadów. Ciekawe w jaki sposób? A ty z innej beczki. Radzisz komuś pomyśleć. Ale sam jakoś nie porafisz.
Co do twego przykładu to powiem tak "Wyjątki potwierdzają regułę"
Ustawa mówi że zrzeszenie utrzymuje się z pracy swoich członków i składek członkowskich. A tu "Praca społeczna to relikt komuny!", "Tylko brać takie wielkie opłaty..."
Ty podłeś przykład gdzie ludzie się żrzeszyli i dbają o swoje.
A w PZW ludzie się zrzeszają by narzekać i za fri mieć jak najwięcej łowisk, i do tego zwalać na kogoś co jest od niego zależne...

Tego też nie zrozumiesz....





Nie zrozumie, szybciej bym trzyletnie dziecko zrozumiał. Napisałem o zbędnym utrzymaniu darmozjadów mając oczywiście w przypadku podanym w przykładzie wszystkie osoby od szczebla okręgu w górę jak i całej infrastruktury związku który jak sam zauważyłeś jest "palcem na wodzie pisany" a Ty wyskakujesz z durnym i całkowicie nie na miejscu argumentem że delegat nic nie bierze.

(2014/05/22 00:00)

panoni


Szanowni Panowie,
Idea, która proponujecie sprowadzająca się do jakis zmian w obecnej strukturze PZW, jako zywo przypomina mi rok 1970 w naszym kraju i próbę "ucywilizowania" komuny poprzez ekipę Gierka.
Skutki znamy.
Nie rzecz w tym przecież by gospodarz wody pobierał takie , czy inne opłaty, ale rzecz w tym by NAJPIERW nasze wody były rybne, a POTEM by pobierać opłaty proporcjonalne do zasobności zbiorników .



Mam wrażenie czytając takiej treści wypowiedzi a właściwie sedna jej że wielu z was panowie marzy się forma sklepiku jak ma towar to płacę i kupuję a jak nie to nie . Przypomnę panowie że WĘDKARSTWO  to hobby a nie koncert życzeń i promocji . Przy okazji za Czasów Gierka Polska miała się wbrew ogólnie podawanej obecnie wiedzy bardzo dobrze, zarówno od strony Społeczno przemysłowej  jak i z punktu widzenia wędkarzy gdzie sporą część obowiązków nadzorowało grono z " ramienia państwa" i tu ma sens używanie w pełni znaczenia skrótu P.Z.W. Obecnie widać jak poszły zmiany w wędkarstwie które zostało zmienione kapitalistycznym sposobem nastawione na zysk i stworzenie otoczki że to jest modne. Efekt? za komuny ok 100 tyś członków ( strzelam ) uzbrojonych w wędki czerwone robaki bułki ciasto domowej roboty i skromny zasób sprzętu (gadżetów),  teraz ponad 650 tyś wypakowanych często w echo sądy,łódki do wywozy i mnóstwo innych wynalazków pomagających wytropić rybę mnóstwa zanęt protein itp. utrudniających wędkowanie z brzegu ( wyciąganie ryby na 200 metrów )  Nie zaprzeczy chyba nikt że to w większości przypadków przyczyniło się do wytrzebienia ryb których było naprawdę dużo . Pomijam fakt o kłusownikach i wielu niedopatrzeniach lub braku interwencji odpowiedzialnych ludzi za dane akweny że siatami wyciągano i dalej to się dzieje. Zbyt wiele czynników ma wpływ na różne sytuacje by jednoznacznie określić kto ma rację lub kto zawinił Ale sądzę że niestety sami sobie jesteśmy winni że widząc zmiany które postępowały widząc jakieś własne korzyści tolerowaliśmy a ogólnym zasadom zmian dawaliśmy wolną drogę , podobnie jak i politykom i wyszliśmy na tym tak samo jak w polityce .Nie szukajmy sposobu na miejsca gdzie można zapłacić i złapać rybę bo to jest jak dla mnie bezsensu Ja proponuję tym osobom jechać na prywatne hodowlane stawy a na wodach ogólnodostępnych powinny działać zasada podobna jak za komuny . Tym bardziej że mamy możliwości dziś większej jak by nie było kontroli nad tym a nie ułatwianie prywaty na wodach pod pretekstem czy też nazwą Polski Związek Wędkarski bo to jest zupełnie bezsensu a ja nazywam obecnie to Prywata Związku Wędkarskiego . Jak już wcześniej pisałem uważam że labo jesteście " wyznawcami " wędkarstwo moje hobby ! albo idę po rybę ? bo wszystko zmierza jak obserwuję niestety w tę gorszą stronę . Naprawdę panowie popatrzcie na to z szerszej perspektywy nie tylko z myślą o własnym kole czy też okręgu bo to nie więzienie i nie musi nikt się wiązać tylko ze swym miejscem zamieszkania , jak to bywa w 90 % a oni są w stanie sobie wyliczyć zyski W przypadku gdy by każdy opłaty dokonywał gdzie chce to wszystkie okręgi robiły by wszystko by ściągnąć do siebie posiadaczy opłat członkowskich a nie za pomocą lojalek jak to teraz jest . Naprawdę by to opisać jak powinno działać musiał by opisać kilka tomów ale ciężko jest pisać o czymś z koro w pierwszym poście napisałem o co mi chodzi i prosiłem o wyrażenie opinii w konkretnej sprawie ale jak zwykle dyskusje zeszły na tematy ogólne a nic nie dające tak naprawdę w mojej kwestii-sytuacji . Czy przeprowadzając w ten sposób rozmowy chcieli byście coś osiągnąć? to wam powiem od razu niczego nie osiągniecie panowie bo się w tematach rozdrabniacie i . Bez urazy oczywiście ale jestem osobą która ceni szczerość i konkrety a tu? sami widzicie . Kolega Artur z Kętrzyna starał się odpisać   1. opłaty ,   telefonicznie jak już pisałem o okręgach mam płacić pełną składkę 2. posesje , zgłaszane zero efektu a nawet poszli dalej kolejne utrudnienia. Samo życie czysta teoria o zasadach3. Tu też teoretycznie ma rację ale niestety wszyscy marudzą nad wodą jak i wszędzie a zebrać się i zrobić coś to już nie bo się boją narazić chyba . ( żenada) Niestety teoretycznie mamy przywileje a w praktyce ? ..... byle im kasę zapłacić a później jakoś to będzie, tak to działa . Z góry przepraszam tych co naprawdę coś robią i widać efekty w wielu kołach ale większość niestety :(     (2014/05/22 21:15)

JKarp


Akurat wyciąganie ryby na 200 m od brzegu ma skutek odwrotny niż ten co opisałeś. Karpiarze ryb nie zabierają.JK (2014/05/22 21:45)