Mój syn zaczyna wędkować. Wasze porady.

/ 19 odpowiedzi / 3 zdjęć
Witam wszystkich,

pokrótce przedstawię Wam powód mego pisania: otóż mój 9 letni syn podczas pobytu nad morzem złapał chyba bakcyla wędkarstwa, gdyż od wakacji prosi mnie żebym go zabrał na ryby. Ma już wędkę, a ja postanowiłem w tym tygodniu spełnić jego marzenie.

Jest trochę niecierpliwy, więc pomyślałem, że najpierw zabiorę go na jakiś staw hodowlany, gdzie jest spora szansa, że się coś wydarzy:) Jesteśmy z Pabianic więc pojedziemy chyba do Bełdowa.

A moje pytanie jest takie: jaki "sprzęt" - poza wędką - jeszcze mu dokupić, żeby na miejscu się nie okazało, że a to haczyk za mały, a to robak nie ten? No wiecie, żeby miał realną szansę, że coś mu się złapie...

Z góry dziękuję za zwięzłe porady w temacie.

Pozdrowienia

Piotrek
Wonski79


Mój syn ma 8 lat i też jest niecierpliwy. Jeżeli nie chcesz go zniechęcić do wędkarstwa raczej odradził bym wyjazd o tej porze roku. Dzieci w tym wieku dość szybko się nudzą i nawet staw hodowlany jak nic się nie dzieje szybko staje się nudny. A przy niezbyt dobrej pogodzie nuda się potęguje. Wiem bo przeżyłem to z moim synem. W pewien wakacyjny dzień pojechaliśmy na staw gdzie wcześniej mieliśmy wyniki. Przez pierwsze 2 godziny nic się nie działo i to wystarczyło aby junior poszedł z innymi dzieciakami się bawić. Mimo iż po tych kiepskich 2 godzinach ryby zaczęły brać nie bardzo chciał już łowić. Dopiero po paru tygodniach jak mi udało się coś złowić i widział te ryby nabrał znowu chęci aby pójść na ryby. W wędkarstwie największą frajdą jest hol ryby a nie czekanie na branie. Dorosły podziwia naturę i inne aspekty przebywania nad wodą a dzieci raczej nie.
Z tego co piszesz, wygląda że sam nie łowisz więc nie nabierze szybko chęci na ponowny wypad nad wodę po nie udanym rybobraniu a chyba nie o to ci chodzi. (2012/11/21 15:40)

wirefree


Ja jezdze na odre i moj syn zawsze zlowi wiadro uklejek, tak wiec najlepiej zestaw na ukleje kilka kromek suchego chleba i dziecko ma radoche.  Pierwsza ryba jaka złowił był klen okolo 50cm na białego robala. Ukleja jeswzcze nigdy nikogo nie zawiodła. A jak ogarnie temat to zacznie łowić wieksze sztuki. (2012/11/21 16:04)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

rad13


Cytując przedmówce ,,raczej odradził bym wyjazd o tej porze roku'' i to jest prawda przy takiej pogodzie dziecko się szybko nudzi i chce szybko iść do domu.Sam próbuję wciągnąć w wędkarstwo siostrę ma już za sobą kilka wyjazdów i z doświadczenia wiem że  musi cały czas coś się dziać, jak ryba nie bierze musisz  obmyślić jakieś zajęcie przez na ten czas (zrobienie pikniku zbieranie liści itp. ) na początek najlepiej jakieś mniejsze ryby może łowienie uklejki  uklejówką,i stopniowo zwiększać poziom trudności.Jak syn będzie zainteresowany pozwól mu robić zanętę zbierać spławiki  coś co go wciągnie dalej, i powiększy mu horyzonty w tym hobby 
Zastaw polecę standardowy wędzisko 3-5 m najlepiej bat mniejsze problemy z plątaniem się żyłki  i jest prostszy w obsłudze  żyłka główna 14-16 spławik 1-2 g zależnie od warunków przypon 10 może 0,08 w drastycznych przypadkach.oraz pierdołki śruciny wypychać gruntomierz max 5 g itp.

(2012/11/21 16:13)

piotr-strzalkow


mój ma 7 lat a na ryby zabieram go od 2. To co da się zauważyć to, że szybko się nudzi. Oprócz wędkowania trzeba dostarczyć dodatkowych atrakcji.
1. wybór wędki - wędka musi być dobrze dobrana (odpowiednia długość i WAGA). Im lżejsza tym lepiej.
Kupiłem 4m bat za 25pln i okazuje się, że jest niewygodny. Będę musiał zainwestować i kupić lżejszy.
2. zaangażowanie - jak najbardziej angażować dziecko w zajęcie poboczne: przygotowanie zanęty, zakładanie przynęty, nęcenie,...
nawet jeśli widzimy "duże" branie, dajmy dziecku zaciąć i spróbować wyjąć rybę. Nawet jeśli ryba zejdzie z haka, to będzie to duże przeżycie dla dziecka. Jeśli my mamy branie, możemy przekazać wędkę dziecku lub poprosić o podebranie, nawet małej ryby. Dzięki temu dziecko nabiera wprawy.
4. wybór metody - w naszym przypadku, najciekawszą metodą okazały się spinning i grunt. Przy pierwszej, dziecko cały czas coś robi. Jeśli są brania, to już w ogóle szał. Przy gruncie jest zanęta, pakowanie jej do koszyczka, sygnalizatory brań, itp. Do tego mamy szczęście i zawsze się coś uczepi. Uklejówka na początku świetnie się spisywała, ale szybko odeszła na drugi plan: małe ryby. Oczywiście jest to indywidualna sprawa.
5. własny sprzęt - uczy odpowiedzialności. nie musi być drogi, ale odpowiednio dobrany
6. zajęcia dodatkowe - zbieranie patyków na ognisko, pomoc w jego rozpalaniu, ostrzenie patyków, i wszystko co pozwoli dziecku nie popaść w znudzenie.
Jak zabrałem swojego na pierwszą nockę, to obowiązkowo musiałem zabrać komp z jakimś filmem na wieczór, nie obeszło się też od godzinnego usypiania z opowieściami.

Trzeba pamiętać, że wędkowanie, to nie tylko łapanie ryb i wyniki. To przede wszystkim wyjątkowa forma spędzenia czasu i szansa na budowanie zdrowych relacji na linii rodzic-dziecko.

Nic na siłę! Najgorzej zrazić dziecko na początku.

Co do pory roku, to się zgadzam. Nawet dobrze ubrane dziecko szybko przemarznie stojąc nad wodą.
Ja swojego jeszcze zabieram, ale na krótko, tak "kontrolnie". pół godziny do godziny. Bardziej spacer niż łowienie. W tym czasie można porozmawiać o rybach i nie tylko.

Na pewno nie o wszystkim napisałem, bo się zwyczajnie nie da :), ale na pewno koledzy podrzucą jeszcze parę rad.

Z mojej strony życzę powodzenia i wyników.

Szczerze zachęcam do zaszczepiania pasji. Pomóc w tym mogą też szkółki wędkarskie, których jest co raz więcej. (2012/11/21 16:15)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

Stypa63


Najlepiej zabierzcie ze sobą jakiegoś znajomego, doświadczonego wędkarza na początek do sklepu wędkarskiego żeby ci doradził co kupić a później na ryby żeby młodemu doradził jak łowić. Bo my możemy ci tu doradzać nie wiadomo co, a ty pojedziesz na ryby i okaże się że spławik zły bo wiatr wieje i fala jest, haczyk nie dobry bo nie biorą na białego robaczka tylko na kuku itd. Nawet sobie nie wyobrażasz ile tego całego sprzętu człowiek ze sobą wozi, bo na rybach jak na wojnie - trzeba być przygotowanym na wszystko. (2012/11/21 16:16)

piotr-strzalkow


P.S. jeśli się da, to dobrze zabrać na ryby więcej niż jedno dziecko. najlepszy byłby kolega ;) (2012/11/21 16:18)

Zander51


I to jest najlepsza rada. Jak się dzieciakom znudzi wędkowanie, to coś innego sobie wymyślą i zaliczą dzień do udanych. (2012/11/21 18:15)

przemo1980


P.S. jeśli się da, to dobrze zabrać na ryby więcej niż jedno dziecko. najlepszy byłby kolega ;)


no i wtedy tatuś na pewno nie połowi, bo będzie musiał się zająć przedszkolem :) (2012/11/21 19:02)

Wonski79


Nie chodzi aby tatuś połowił. Ma łowić potomek i trzeba mu tak to zorganizować aby się nie znudził. Dlatego uważam że lepsza jest wiosenna lub letnia wyprawa. Na pewno nie będzie mu przyjemnie jak zmarznie i będzie chciał wracać do domu.
Co innego wiosenny czy letni deszczyk a co innego marznięcie w jesiennym wietrze. (2012/11/21 19:22)

piotr-strzalkow


P.S. jeśli się da, to dobrze zabrać na ryby więcej niż jedno dziecko. najlepszy byłby kolega ;)


no i wtedy tatuś na pewno nie połowi, bo będzie musiał się zająć przedszkolem :)


Nie ma nic gorszego od rodzica, który zamiast opiekować się dzieckiem i mu pomagać zajmuje się wyłącznie łowieniem. W ten sposób, raczej zniechęcisz dziecko do wędkarstwa. Gotów pomyśleć, że tata woli ryby...

Na konkretne zasiadki z dzieckiem przyjdzie czas, kiedy będzie miało lat naście albo dziesiąt.
Teraz trzeba bardziej zachować się jak trener a nie rywal ;)

Od pogody, nie mniej ważne jest wygodne i bezpieczne łowisko. (2012/11/21 19:32)

przemo1980


to jak się zajmie innym zajęciem niż łowienie ryb to może i przebywać nad wodą polubi, ale czy wędkowanie ?
Sam z jakoś czas też pewnie będę miał podobny dylemat. Mój synek to jeszcze maluszek :) (2012/11/21 19:37)

GRZEŚ


Ja mam córe ale nie kwapi się do wędkowania :( .......... I nie mam komu przekazać mojej wiedzy :(.... (2012/11/21 19:39)

Wonski79


to jak się zajmie innym zajęciem niż łowienie ryb to może i przebywać nad wodą polubi, ale czy wędkowanie ?
Sam z jakoś czas też pewnie będę miał podobny dylemat. Mój synek to jeszcze maluszek :)



Mój zaczynał od podpatrywania mnie. Nie wciskałem mu na siłę kija w rękę. Jak stał przy mnie gdy ciągnąłem akurat jakąś rybkę spytałem czy chce zobaczyć jak ryba walczy i dałem mu poholować, spodobało mu się. Później będąc w sklepie kupiliśmy fajną leciutką wędeczkę, na którą łowi. (2012/11/21 19:48)

przemo1980


Nie mówię o jakimś wciskaniu na siłę,nie nie.
Sam dumam jak to wszystko idzie zorganizować :) (2012/11/21 19:53)

Strzegom


Wszystko jest dobrze jeśli Tato lub Dziadek jest wędkarzem,a co z dziećmi które nie mają tego szczęścia.Wyjściem są szkółki wędkarskie.Wiele Kół prowadzi takowe i ja w swoim kole prowadzę takie zajęcia w dyscypilinie wędkarstwa sztuczna mucha i spinning.Samo wybranie wedki czy innego sprzętu nie uczyni jeszcze z młodego adepta wędkarza.Ważne jest zapoznanie przyszłego wędkarza z rozwojem ryb i innych organizmów wodnych które stanowią ich pokarm.Z zasadami bezpieczeństwa nad wodą i zachowaniem czystości na stanowisku.O tej porze roku spotykamy się w siedzibie Koła gdzie w cieple kręcimy różne wzory muszek i prowadzimy rozmowy o minionym sezonie.Na  brak zainteresowania nie mogę narzekać,dwa razy w tygodniu drzwi dla wszystkich sa otwarte.Podstawa to dobre wyniki nauki w szkole,wszystkie uchybienia skutkują zamknięciem imadeł i całego sprzętu w komórce na kłódkę przez rodziców.Pozdrawiam (2012/11/21 21:56)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

halski021


Tak jak koledzy piszą,jak bierzemy dziecko na ryby,to ono ma łowić .Wielu o tym zapomina , a potem się dziwią,że ich pociecha nie lubi wędkować. (2012/11/21 22:09)

grisza-78


Jedyne, co mogę doradzić od siebie-wpaja od razu dziecku, że wędkarstwo to świetna zabawa, super sposób na spędzanie wolnego czasu, na poznawanie tego, co nas otacza, a nie SPOSÓB NA POZYSKIWANIE MIĘSA, czyli nie każda rybka musi trafić na patelnię. Myślę, że to bardzo ważne dla nas wszystkich. Pozdrawiam! (2012/11/21 23:18)

luxxxis


Mój bajtel Czaruś ma 5 lat na karku i w tym roku łowił ze mną po raz pierwszy,choć słowo łowił brzmi tu zbyt szumnie:))Zgodze się z przedmówcami-musi byc dobra,ciepła pogoda,i dzieciak musi miec okazję pobawienia się nie tylko wędką ale i całą "otoczką "wędkarstwa.Czarek pomimo złowienia 2 pierwszych płotek w życiu dostał też taty spina do ręki z dopiero co zacietym miarowym szczupakiem aby poczuł tę adrenalinkę,potem była zabawa z wiosełkami,zmiana miejsc,zwiedzanie akwenu,karmienie kaczek itp...Mały wieczorem zejście z łodzi potraktował jako zło konieczne:)) zasypiał w domu z wypiekami na policzkach i gumą relaxa nr 6 w dłoni:)) Od tamtego wypadu mineły 2msc a mały cały czas o nim nie zapomniał...:))Przyszły sezon należy do niego,już nieco poważniej. (2012/11/22 09:07)

pit2501


Czołem Panowie!


dzięki wielkie za wszystkie porady i słowa - przyznam, że znów trochę nawaliłem i nie poczytałem Was przed dzisiejszym dniem, ale... 

nie mogłem się do Bełdowa dodzwonić, żeby się upewnić, że ktoś tam urzęduje - w ogóle to jakiś dramat ze stronami www łowisk komercyjnych w mojej okolicy, czy ich właściciele nie wiedzą, że tak się dziś szuka informacji?:) - więc na szybko pojechałem pod Łask, bo pamiętałem sprzed lat, że kumpel kiedyś tam jeździł. 

Zajechaliśmy z maluchem - na siedzeniu wędka, puszki z groszkiem zielony, kukurydzą, jakieś glizdy, biały chleb - a tam... tylko kupić można:) O łowieniu można zapomnieć, nawet małemu nie dali popatrzyć z bliska na kotłujące się ryby. 

Mały chciał więc kupiliśmy dwa karpie i je potem z dziadkiem przyrządzili na obiad:)


Może za tydzień...


Problem w tym Panowie, że ja w ogóle nie jestem wędkarzem, więc niczego małemu nie przekażę:) Będę musiał skorzystać z podpowiedzi "Stypa63" i poszukać gdzieś wędkarza, który by nas zabrał ze sobą. 


Jest tu ktoś z Pabianic, Łodzi lub okolic? Chętnie się podłączymy w jakiś weekend.


Pozdrowienia i jeszcze raz dziękuję

(2012/11/24 18:31)