Zaloguj się do konta

Mój pierwszy treściwy sum na spinning

utworzono: 2010/08/02 10:36
avallone78

Powitać.
Ten weekend minął pod znakiem spinningu na suma i zaliczyłem wreszcie może nie kolosa ale coś godnego uwagi co bardzo cieszy ale po kolei.

Jak zwykle wybraliśmy się w piątek i po drodze wstąpiliśmy do Decathlonu po robaczki, zanęty a także nową wędkę do metody bolońskiej którą to potrzebuje do łapania żywca.
Niestety w Decathlonie wybór bolonek ograniczał się tylko do 2 szt więc kupiłem za 99euro Daiwa Exceler  EXT60TR 5.8m
Poznałem tez okazyjnie 2 Polaków którzy twierdzili że znają miejscówkę gdzie idzie kilkanaście kleni złapać w 2 godziny wiec nie zastanawiając się zawiozłem rodzinę na nasze miejsce, kupiłem 100l skrzynie na żywca i pojechałem z nimi połowic. Okazało się jak zwykle że ryb nie było i czarodziejskie czereśnie milczały jak zaklęte a jedynie na woblerka udało mi się złapać klenia 52cm.

Po powrocie nad zaporę, rozłożeniu sprzętu i zanęceniu miejscówki na żywca oczekiwaliśmy na brania drobnicy. Niestety oprócz jednego leszcza, węgorza i 2 płotek nic nie skubało za wyjątkiem odjazdu karpia na kuku który porwał delikatny zestaw na mini feederku.

W międzyczasie pospiningowałem troszku z łódki i na woblerka kilometr od mojej miejscówki uwiesił się sumik ok 70cm.
Na pozostałych stanowiskach również ani skubnięcia a wielka szkoda bo czasami znajomi wędkarze dzielą się ze mną wszystkim co mniejsze niż 60cm.
Nad ranem wywieźliśmy zestawy i ruszyliśmy z Łukaszem  na spina w górę rzeki, niestety bez rezultatu. Feedery również milczały jak zaklęte.
Pod wieczór przyjechał Mariusz i razem z Łukaszem ruszyliśmy na drugą turę spinningowania.
Efektem był piękny grubas 150cm który ważył w granicach 30kg a uwiesił się na tym samym woblerku co kajtek 70cm. Zabawa była przednia gdyż sum przepięknie murował nie dając się podciągnąć. Niestety nie zabraliśmy kamery i pamiątką z pierwszego treściwego suma z łódki pozostaną mi zdjęcia zrobione z aparatu Łukasza. Okazyjnie bardzo mu dziękuję za pomoc w podebraniu gdyż nieco się przy tym pokaleczył.

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c1417f5526d0e789.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/7f7a541bb84d18f5.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/b8b2c86f19ddfeda.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/9b008138c67b6a8f.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/05b6335d75d2e5c3.html
I z wypuszczania

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/3a6fd1ec5d433eab.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/48131bfa95096725.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f9e059a24fd746c6.html
Nocka upłynęła znów bez brań i brak żywca nie rokował dobrze. Jedynie Kasia trzymała na haku ładnego karpia w czasie gdy ja holowałem kilometr dalej suma lecz ten niestety podobnie jak ten z dnia poprzedniego porwał zestaw.
Nad ranem przed 4:00 rozdzwoniły się nieco feedery i pół godz potem mieliśmy 4 żywce. Szybkie montaże zestawów i przed świtem leszcze w wodzie. Niestety aż do popołudnia żadnego puknięcia suma mimo naszych usilnych próśb ;)
W południe wyruszyliśmy z Łukaszem na pożegnalne porzucanie woblerkami i już po pół godz Łukaszowi siadł na mojego szczęśliwego wobka pożyczonego od Patryka ( to na nim wyciągnąłem 2 sumy tego weekendu) sum ok 135cm. Niestety po 3 min holu trzasnęła plecionka i sum pomknął w głębiny triumfalnie porywając naszego woblerowego killera :(

https://www.youtube.com/watch?v=zenfzWnCJ8o

Niedługo potem i mi dopisało szczęście gdy na moim wobku siadła metrówka, nie wiem tylko czy spudłował atak czy po prostu się podhaczył.

https://www.youtube.com/watch?v=BtNWHK7FU5g


Jeszce godzinę machaliśmy kijaszkami ale w końcu zmęczenie i 2 nieprzespane nocki wygrały z nami i wróciliśmy na brzeg.
Samego składania bambetli jak zwykle było około 2 godzin i tu też podziękowania dla Łukasza za pomoc przy spakowaniu.

Pozdrawiam wszystkich i połamania kija. [2010-08-02 10:36]

Tomekoo

Gratulacje konkret kolego ;) [2012-07-21 14:35]

Gratki,też bym tak chciał:)Pozdro.
[2012-07-21 18:16]

domin77

elegancko,gratulacje ryyyyby [2012-07-21 20:12]