Mięsiarze - opinie

/ 300 odpowiedzi / 4 zdjęć

Ten wątek został zablokowany - nie możesz odpowiadać na posty

roman76


a myślisz kolego że oni rozumieją jak można siedzieć tydzień nad wodą ,w deszczu ,wietrze ,upale ,i nic nie złowić?hehe wszystko zależy od tego co kto lubi i jak to robi .przypomniała mi się historyjka opowiedziana mi przez kolegę Irka,siedzi facet nad wodą i wędkuję ,tuż za nim była ścieżka no hmmm,spacerowa ,po której biegł facet.wędkarz pyta,panie chcę się panu tak biegać?na to biegacz,a panu chcę się tak siedzieć?więc dla każdego coś miłego
  (2014/02/09 14:18)

użytkownik158065


a myślisz kolego że oni rozumieją jak można siedzieć tydzień nad wodą ,w deszczu ,wietrze ,upale ,i nic nie złowić?hehe wszystko zależy od tego co kto lubi i jak to robi .przypomniała mi się historyjka opowiedziana mi przez kolegę Irka,siedzi facet nad wodą i wędkuję ,tuż za nim była ścieżka no hmmm,spacerowa ,po której biegł facet.wędkarz pyta,panie chcę się panu tak biegać?na to biegacz,a panu chcę się tak siedzieć?więc dla każdego coś miłego
 

Masz racje, pewnie nie :) Ja tylko wyraziłem swoje zdanie  na ten temat ;), jednych kreci zabijanie zwierząt innych siedzenie czasem tydzień nad wodą żeby doczekać się jednego brania( a czasem i nie ) a potem swoją zdobysz i tak  wypuszczają, takie życie jeden lubi córkę drugi teściową :))))
(2014/02/09 14:25)

roman76


masz rację ,i dlatego nie wolno nikogo na siłę przekonywać ,a ni udowadniać że jego racja jest słuszna i ta jedyna prawdziwa ,mam rację? (2014/02/09 14:31)

Iras1975


a myślisz kolego że oni rozumieją jak można siedzieć tydzień nad wodą ,w deszczu ,wietrze ,upale ,i nic nie złowić?hehe wszystko zależy od tego co kto lubi i jak to robi .przypomniała mi się historyjka opowiedziana mi przez kolegę Irka,siedzi facet nad wodą i wędkuję ,tuż za nim była ścieżka no hmmm,spacerowa ,po której biegł facet.wędkarz pyta,panie chcę się panu tak biegać?na to biegacz,a panu chcę się tak siedzieć?więc dla każdego coś miłego 
 


To było inaczej. Zawinąłem się po nocnej zasiadce do pracy, a kumpel został nad wodą z klamotami i łowił dalej. Przerzucał zestawy w deszczu i coś się poplątało, usiadł przed namiotem i rozplątuje, a na to pojawił się ten "deszczowy" biegacz i pyta: -Chce się panu w taką pogodę siedzieć na rybach? A kumpel wk* odpowiada: -A panu chce się biegać? (2014/02/09 14:32)

użytkownik158065


masz rację ,i dlatego nie wolno nikogo na siłę przekonywać ,a ni udowadniać że jego racja jest słuszna i ta jedyna prawdziwa ,mam rację?


Masz rację z tym że nie wolno nikogo na siłę przekonywać udowadniać jak napisałeś że jego racja jest słuszna i ta jednyda  ale czasem w pewnych sprawach warto jest pewne rzeczy komuś wytłumaczyć jęśli może to w czymś pomóc ...... ;) (2014/02/09 14:37)

roman76



 


To było inaczej. Zawinąłem się po nocnej zasiadce do pracy, a kumpel został nad wodą z klamotami i łowił dalej. Przerzucał zestawy w deszczu i coś się poplątało, usiadł przed namiotem i rozplątuje, a na to pojawił się ten "deszczowy" biegacz i pyta: -Chce się panu w taką pogodę siedzieć na rybach? A kumpel wk* odpowiada: -A panu chce się biegać?




no oki ,może nie do końca pamiętałem ,ale i tak chodzi o to samo he he (2014/02/09 14:40)

użytkownik158065


a myślisz kolego że oni rozumieją jak można siedzieć tydzień nad wodą ,w deszczu ,wietrze ,upale ,i nic nie złowić?hehe wszystko zależy od tego co kto lubi i jak to robi .przypomniała mi się historyjka opowiedziana mi przez kolegę Irka,siedzi facet nad wodą i wędkuję ,tuż za nim była ścieżka no hmmm,spacerowa ,po której biegł facet.wędkarz pyta,panie chcę się panu tak biegać?na to biegacz,a panu chcę się tak siedzieć?więc dla każdego coś miłego 
 


To było inaczej. Zawinąłem się po nocnej zasiadce do pracy, a kumpel został nad wodą z klamotami i łowił dalej. Przerzucał zestawy w deszczu i coś się poplątało, usiadł przed namiotem i rozplątuje, a na to pojawił się ten "deszczowy" biegacz i pyta: -Chce się panu w taką pogodę siedzieć na rybach? A kumpel wk* odpowiada: -A panu chce się biegać?


A to dobre :))) ciekawe Irek czy biegacz cos z tego zrozumiał, czy nadal bedzie zadawał głupie pytania  :)))))))))) (2014/02/09 14:41)

Iras1975


Kumpel siedział przed namiotem, ale nad głową miał ustawiony daszek z wejścia od narzuty, a tamten gość był mokry jak kura. Generalnie dość zabawne pytanie zadał. :) (2014/02/09 14:47)

użytkownik158065


Kumpel siedział przed namiotem, ale nad głową miał ustawiony daszek z wejścia od narzuty, a tamten gość był mokry jak kura. Generalnie dość zabawne pytanie zadał. :)



He he, fajnie musiało to wyglądać. (2014/02/09 15:04)

zbynio 33


Widzę że niektórzy poruszają temat myślistwa nie mając o tym zielonego pojęcia. Myślicie że te wszystkie sarny i dziki które biegają po lasach i łąkach to skąd się wzięły? Większość została wypuszczona przez koła łowieckie. Myśliwi całą zimę dokarmiają zwierzęta robiąc paśniki. Myślicie że bażanty do których strzelają to takie nasze piękne ptaki? Nie to sprowadzony z azji obcy gatunek który niemal wyparł nasze gatunki takie jak kuropatwa czy przepiórka

kogo masz na myśli "kolumbie"?
dlatego napisałem, że po części rozumie myśliwych, ale nie tych, którzy zabijają dla przyjemności. człowiek świadomie, lub nie zaczął ingerować w przyrodę i niestety musi dalej, ponieważ natura sama sobie nie radzi... myśliwym o wiele łatwiej jest policzyć zwierzęta itd., a więc łatwiej zadbać o zwierzynę... (2014/02/09 16:38)

zbynio 33


tylko koledzy najpierw się dowiedzcie ile ci myśliwi robią dla zwierząt dobrego w ciągu roku , nie wspominając nawet o zimie ,a teraz zadajcie sobie pytanie ilę wy robicie dla jezior,rzek i ryb w ciągu roku ,a potem ich oceniajcie ,sam nie jestem myśliwym ale mam wielu kolegów wśród nich ,i dlatego wiem co piszę ,ja akurat osobiście mam do niech wielki szacunek

nikt tu nie ocenia myśliwych. źle zrozumiałeś kolego.
a ja znam kogoś kto zna takiego jednego, co jest myśliwym i też wiem co oni robią dla zwierząt i też mam ogromny szacunek dla myśliwych. (2014/02/09 16:43)

ogtw


Jeżeli ci, którzy jedzą ryby nazywani są mięsiarzami to jak nazwać tych, którym ryby służą do zabawy? Jedni drugich lubią i szanują a drudzy, odwrotnie.  (2015/01/13 19:06)

JKarp


Definicja "mięsiarza" jest bardzo prosta:
1. Mięsiarzowi zawsze muszą się zwrócić wszelkie opłaty, jakie wnosi łącznie z kosztami dojazdu do łowiska.
2. Mięsiarz nigdy nie odpuszcza, dopóki ryba bierze to będzie siedział na łowisku cały dzień i nie daj Bóg jak ktoś zająłby wcześniej jego miejsce ( i co za durnie wymyślili te limity i wymiary ochronne).
3. Mięsiarzowi wszystko przeszkadza, krzewy, drzewa, trzcina i inna roślinność nadwodna, ptaki, które wyławiają "jego opłacone" ryby, a najbardziej koledzy wędkarze, którym ryba bierze, a jemu przez pół dnia nawet nie "pykło".
4. Mięsiarz nigdy nie może doczekać się otwarcia łowiska po zarybieniu. Przybywa na łowisko od kilku do nawet kilkunastu godzin wcześniej i czeka przy wcześniej upatrzonym stanowisku, aby czasami nikt mu go wcześniej nie zajął. 
5. Mięsiarz niezadowolony z pobytu na łowisku, (bo nic nie złowił, a przecież mu się należy) zastawia po sobie wszystkie śmieci, jakie przywiózł na całodzienną wyprawę. 
6. Dla mięsiarza najgłupszym wędkarzem jest taki, co na ryby jeździ dla relaksu, dla którego nie jest ważne czy dzisiaj coś złowi czy nie, ale to, że przyjemnie spędzi czas na wodą korzystając z uroków przyrody. Ale tacy wędkarze są wręcz przez niego uwielbiani, bo przecież dzięki nim dla mięsiarza zostaje więcej ryb.
"Mięsiarz czyli głodny nad wodąConfused 
Charakterystyka gatunku 
Najbardziej drapieżny gatunek wędkarski.mięsożerny 
aż do przesady.Poznać go można po ubiorze najczęściej wojskowy mundur polowy z demobilu wojskowe buty na deszcz pałatka jak do nikogo pasuje do nich powiedzenie ,,Zjadł zęby na rybach" gdyż od ciągłego zagryzania taniego ołowiu ma braki w przednim uzębieniu.Potrafi siedzieć na rybach non stop przez kilka dni,żeby złowić cokolwiek na ząb stąd charakteryzuje się rozczochranymi włosami ,zaspanymi oczami nieogolona twarzą ni świeżym oddechem. 
Jego jedynym celem działalności jest zdobycie pożywienia w formie rybiego mięsa,by zaspokoić głód własny ,rodziny i sąsiadów oraz by jak najszybciej zwróciła się karta wędkarska oraz koszty zezwolenia na dane łowisko. 
Jeśli nic nie złowi jest w stanie nałowić uklejek na podrywkę,by cokolwiek przynieść do domu,tłumacząc przy tym żartem pasztet z uklejek jest bezkonkurencyjny.Zna wszystkie najważniejsze przepisy na przyrządzenie rybiego mięsa.Wie najlepiej jak zeskrobać łuskę z jazgarza czy malutkiego okonka.Gdy ktoś mówi że kleń brzana czy świnka nie nadają się do zjedzenia ,uśmiecha się tylko z politowaniem.Przyrządzenie 20 kilogramowego łykowatego karpia nie stanowi dla niego problemu.Podobnie jak "punkciarz" nie lubi łowić rekordowych okazów.Po pierwsze niebezpieczeństwo urwana zestawu ,a co się z tym wiąże wzrostu kosztów pozyskiwania mięsa,jest bardzo wysokie .Poza tym nakłady na marynowanie również są nie małe.Nie cierpi wędkarzy miłosiernych.Do szału doprowadza go widok spokojnie odpływającego karpia czy szczupaka ,który chwile wcześniej był na brzegu w objęciach szczęśliwego łowcy.rzadko zanosi do domu w całości złowione okazy.Zwykle sprawia je i skrobie bezpośrednio na na łowisku (jeśli znajdziemy nad woda rybie łuski,to znak ze w okolicy kreci się mięsiarz.Dziwna rzecz nigdy nie zjada złowionych ryb bezpośrednio na łowisku. "
Nie należy mylić mięsiarza z wędkarzem, który weźmie raz na jakiś czas jedną rybę z tych smacznych ( sandacz, szczupak ) lub zabierze np 5-10 okoni  przy czym znakomitą ich większość uwolni.
notaki


.Poznać go można po ubiorze najczęściej wojskowy mundur polowy z demobilu wojskowe buty na deszcz pałatka

Tak dla ciekawosci tylko
.....

Nie-miesiarz siedzi nad woda w czerwonych getrach, szpilkach  i błazeńskiej czapce z dzwoneczkami ?

LOL
(2015/01/13 20:10)

Woa-VooDoo


Tak zasłaniajcie się regulaminem, że " skoro jest regulamin, że mogę zabrać dziennie 2 szczupaki  to zabieram" szkoda tylko, że jak jest zarybienie i 100 ludzi wydupczy  limit w ciągu 5 dni to jest 1000 szczupaków - ( w niektórych przypadkach zdecydowana większość zarybienia) .
A spróbuj coś zaproponować na zebraniu to cię od kutasów powyzywają no chyba , że znieść roczny limit :) (2015/01/13 20:14)

an


Dla mnie definicją miesiarza są takie oto zdjęcia na naszym portalu. Zdjęcia niemiarowych ryb z oderwanymi łbami. Zdjęcia którymi "autor" się szczyci
http://www.wedkuje.pl/wedkarstwo-zdjecia,moje-podsumowanie-roku-2014,389545

Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem.
Więc diable ukamienuj go...
Po patrz sam na siebie , a później oceniaj innych... (2015/01/13 20:17)

notaki


Tak zasłaniajcie się regulaminem, że " skoro jest regulamin, że mogę zabrać dziennie 2 szczupaki  to zabieram" szkoda tylko, że jak jest zarybienie i 100 ludzi wydupczy  limit w ciągu 5 dni to jest 1000 szczupaków - ( w niektórych przypadkach zdecydowana większość zarybienia) .
A spróbuj coś zaproponować na zebraniu to cię od kutasów powyzywają no chyba , że znieść roczny limit :)


Jak wie większość tu piszących.. na pewno nie mozna nazwać mnie mięsiarzem, ale w tym wypadku nie masz racji.

Po to się tworzy prawo, by człowiek je przestrzegający miał pewność bycia uczciwym i przyzwoitym człowiekiem
Kropka.

Problem w tym wypadku , to absurdalne zarybienia wymiarowa rybą, robione "pod publiczkę", czyli pod członkow koła.
Gdyby zarybiono palczakiem, to po pierwsze byłoby to tańsze, po drugie.. o niebo bardziej wydajne.
Tyle że na efekty trzeba by poczekać.
Ale. gdyby tak zarybiano co rok - gwarantuje Ci, że zgodni z prawem wedkarze nie wyłowiliby ryb za trzy dni (2015/01/13 20:22)

Woa-VooDoo


motaki, gdyby zarząd postanowił zarybiać nie wymiarowymi rybami  to by ich z tej rybaczówki wynieśli... powód ?  "ja płacę to chcę miarową rybę !" .Znam łowiska sekcyjne gdzie nawet na nich ustanowienie limitu rocznego czy wymiaru górnego to bardzo ciężkie zadanie, często jeśli się uda to jest to kwestia szczęścia ( 2-3 głosów za) .A co dopiero pzw.
No cóż, liczę na śląsku, że uda się chłopakom zdziałać cuda na Dzierżnie dużym w 2016. :) (2015/01/13 20:30)

notaki


Dokładnie !!!
Dlatego nazwałem to działaniami "pod publiczke ".
Bo efekty zarybień palczakiem byłyby po kilku latach, a wybory sa przeciez wczesniej.

I co z tego, ze owe palczakowe, coroczne zarybienia dałyby ludziskom zabawe na lata.
Stołek spod d* by wyskoczyl :-( (2015/01/13 20:38)

leszek11112


wędkuję już 50lat jestem może MIĘSIARZEM ale od jakiegoś czasu gorszych ŚMIECIARZY PIJAKÓW i BRUDASÓW jak KARPIARZE nie widziałem. Kto nie wierzy niech przyjedzie do Radomia na zalew Borki w Niedzielę po godz.18 , jak PANOWIE KARPIARZE SKOŃCZĄ ZASIADKĘ .[ za butelki i makulaturę można 2 dni przeżyć ] (2015/01/13 20:42)

notaki


Spróbuje pokusić sie o uogólnienie...
Nie mięsiarze , nie karpiarze , nie gruntowcy, nie splawikowcy sa ;przykleśtwem naszych wód.
MY nim jestesmy...  my wedkarze w znacznej większości.
I nie oszukujmy się ... jesteśmy gnojarzami, chlejemy nad wodą, syfimy, nie mamy za grosz kultury.

Niestety taka jest więszość z nas.
I liczyc pozostaje, ze ta mniejszość, ktora między innymi na tym forum się udziela będzie w stanie wlasnym przykładem pociągnąć za sobą innych i zmieni obraz naszych wód.
AMEN (2015/01/13 20:51)

ogtw


Moim zdaniem nie mądre jest zarybianie wymiarową rybą. Kiedyś jak się zarybiało kroczkiem to karpie brały cały rok, teraz tylko kilka dni po zarybieniu. Raz jak wpuścili palczaki to było łowienia na kilkanaście lat, ostatnie urosły na ponad metr.    (2015/01/13 21:05)

pakul1206


A tak na marginesie skąd wzieło się określenie mięsiarz?No i jeszcze jedno jeżeli uprawniny do rybactwa pozwala na zabieranie np. dwóch szupaków to zgodnie z jego operatem czy jak to zwał nie powinno to wpływać na populację tego gatunku w obwodzie bądz też powinien wyrównać stan populacij a raczej zwiększyć, bo powinniśmy wychodzić zawsze na plus, poprzez zarybienia, chyba że coś pomyliłem. (2015/01/13 21:21)