"Mięsiarze"

/ 270 odpowiedzi
pawelz


Nie wiem co masz na myśli że jednego pstrąga. Nie zarybiają wymiarowymi tylko kroczkiem, tak więc nie jedną kilową sztukę wpuszczą a 100 mniejszych sztuk. Po drugie łowimy już wyrośnięte rybki które mogły już dać potomstwo. Po trzecie rybka sama się rozmnaża o ile ma dostęp do tarliska i odpowiednie warunki.
Z hektara wody można rocznie uzyskać ok 2 ton ryby (przyrost).

Tak więc patrz na wszytko troszkę inaczej, bo jak zabierasz z nad wody trochę ryby i przestrzegasz wymiar i okres ochronny to ryba sama się odbuduje. Ale jeśli rybacy nie muszą przestrzegać żadnych wymiarów i limitów, a do tego niszczą tarliska, to nigdy nie będzie okej, pamiętajcie że do tego dochodzą kłosownicy. Najgorsze spustoszenie robią ci co łapią na prąd bo nie dość że zabijają nawet te najmiejsze to jeszcze i ikrę, a do tego powodują ich bezpłodność i karłowatość ryb.
Gospodarowanie wodą musi być z głową anie rabunkowe!...

Mięsiarz kto to taki? Bo ja uważam iż taki wędkarz który zabiera z nad wody wszystkie złowione ryby nie zważając na nic.
Bo wędkarza który do domu zabiera tylko kilka rybek z całego połowu i tylko w celach konsumpcyjnym nie można nazwać mięsiarzem. Ponieważ na tym polega setno wędkarstwa, by sobie coś złowić na obiad. O tym wspominają nawet twórcy programu Taaka RybaOdcinek 52Odkrywanie ławicy słupskiej na Bałtyku”.



Jak myslisz, ile ryb z tych 100 przezyje do okresu lownego ?.
Juz kilka osob ktore prow2adza lowiska komercyjne (dlugodystanswo, nie na krotka mete) wprost mowi, ze bardziej oplaca sie wpuszczac wyrosniete ryby niz narybek, czy tymbardziej wyleg. Duza ryba, w przypadku jakichkolwiek anomalii (powodzie, susze) jakos sobie poradzi. Narybek czy wyleg ginie prawie w 100%. Czekanie az taka ryba dorosnie do wymiarow ochronnych w Polskich realiach nie ma sensu. I to nie moj poglad ale ludzi ktorzy na hodowli i wedkarstwie zjedli zeby.


"Po trzecie rybka sama się rozmnaża o ile ma dostęp do tarliska i odpowiednie warunki."

Problem w tym ze naturalnych tarlisk jest jak na lekarstwo. Biala ryba jeszcze jako tako sobie radzi (choc odcinki rzek ponizej zapor sa praktycznie pozbawione naturalnego tarla). Ale lososiowate to juz tragedia. Buduje sie jakiesz sztuczne tarliska, nawozi zwir do rzek, ale to kropla w morzu.


Z hektara 2 tony. ???. Przyrostu ???. Czyli masa ryby ile (3-4 tony ???).
Na kazdym kwadracie 1 x 1 m stalaby 1 polkilowa ryba. Jedna przy drugiej.
To chyba tylko na stawach z karpiami. Ja nie znam takiego lowiska PZW gdzie by cos takiego bylo.

Wg mnie sedno wedkarstwa polega nie na tym zeby cos zlowic na obiad, a zeby zlowic rybe. A obiad czy dobra kolacja moze byc co najwyzej milym dodatkiem. I to tez nie co tydzien. Wierz mi, ze widok odplywajacej ryby po udanym holu jest dla wielu nie mniejsza satysfakcja jak zjedzenie jej na obiad. (2011/02/14 10:15)

GRZENIO75


choćby ktoś co dzień zabierał komplet dopuszczalnej ilości ryb do domu to nie powiedział bym takiemu człowiekowi złego słowa. Taki człowiek postępuje zgodnie z prawem i mu wolno. Trzeba zająć się tymi co działają wbrew przepisom.

         Wreszcie jakieś mądre słowa!!!Ja na ten przykład lubię zjeść rybkę,a najbardziej mi smakują te które sam złowię.                                                                                             Tu moje słowa kieruję do kolegi "LOLI":Niech ktoś przyjdzie i każe mi wypuścić rybę którą złowiłem i mam ochotę zabrać nie łamiąc oczywiście żadnych przepisów,to zobaczymy kto będzie pływał!!!Czy ktoś stoi nad tobą z pałą i każe ci zabierać ryby które chcesz wypuścić!?No to spuść z tonu kolego,bo nie takich kozaków się spotykało i żyje się dalej... Szanujmy się...Pozdro... (2011/02/20 22:02)

pstrag222


choćby ktoś co dzień zabierał komplet dopuszczalnej ilości ryb do domu to nie powiedział bym takiemu człowiekowi złego słowa. Taki człowiek postępuje zgodnie z prawem i mu wolno. Trzeba zająć się tymi co działają wbrew przepisom.

         Wreszcie jakieś mądre słowa!!!Ja na ten przykład lubię zjeść rybkę,a najbardziej mi smakują te które sam złowię.                                                                                             Tu moje słowa kieruję do kolegi "LOLI":Niech ktoś przyjdzie i każe mi wypuścić rybę którą złowiłem i mam ochotę zabrać nie łamiąc oczywiście żadnych przepisów,to zobaczymy kto będzie pływał!!!Czy ktoś stoi nad tobą z pałą i każe ci zabierać ryby które chcesz wypuścić!?No to spuść z tonu kolego,bo nie takich kozaków się spotykało i żyje się dalej... Szanujmy się...Pozdro...




dobre słowa. he he nigdy nie łamałem prawa. zabieram tyle ile mi trzeba zawsze zgodnie z rapr. i zaden nokilowiec nie bedzie mnie pouczał tak samo jak ja ich nie pouczam (2011/02/24 08:28)

perwer


Jak bym miał kucharza prywatnego to zabierałbym rybki ile tylko mozna ,bo uwielbiam ryby....Niestety nie nawidze skrobac,oprawiac ,babrac sie itd.Dlatego nie zabieram nic,a kupuje fileciki w marketach ala panga.Ale jak ktoś lubi,jego sprawa... (2011/02/24 08:35)

pstrag222


uuuuuuu PANGA to ty chyba nie wiesz co jesz tego sie nie kupuje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! (2011/02/24 08:41)

hub


Witam.
Sam lowie dosc duzo[tyczkuje]  jednak najlepsza jest fladra w smazalni nad morzem.
Pozdrawiam (2011/02/24 16:53)

Jack14


Stawiam "na szali" świeżego smażonego śledzia.

Czy ktoś kto to jada ryby to przebije?

(2011/02/24 17:03)

bluehornet


Tyczka jest " beauty " , a rybka rzeczywiście najlepsza ze smażalni !!! (2011/02/24 17:03)

arus


Grzesiu tyczka to chyba taka (2011/02/24 18:30)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

bluehornet


W nomenklaturze tańca " go go " to się nazywa - taniec na rurze !!! (2011/02/24 20:27)

arus


Ale tyczke też można tak wykorzystać, Hehe (2011/02/24 20:33)

GRZENIO75


choćby ktoś co dzień zabierał komplet dopuszczalnej ilości ryb do domu to nie powiedział bym takiemu człowiekowi złego słowa. Taki człowiek postępuje zgodnie z prawem i mu wolno. Trzeba zająć się tymi co działają wbrew przepisom.

         Wreszcie jakieś mądre słowa!!!Ja na ten przykład lubię zjeść rybkę,a najbardziej mi smakują te które sam złowię.                                                                                             Tu moje słowa kieruję do kolegi "LOLI":Niech ktoś przyjdzie i każe mi wypuścić rybę którą złowiłem i mam ochotę zabrać nie łamiąc oczywiście żadnych przepisów,to zobaczymy kto będzie pływał!!!Czy ktoś stoi nad tobą z pałą i każe ci zabierać ryby które chcesz wypuścić!?No to spuść z tonu kolego,bo nie takich kozaków się spotykało i żyje się dalej... Szanujmy się...Pozdro...




dobre słowa. he he nigdy nie łamałem prawa. zabieram tyle ile mi trzeba zawsze zgodnie z rapr. i zaden nokilowiec nie bedzie mnie pouczał tak samo jak ja ich nie pouczam

Dzięki Kuba za poparcie.WKURW....Ą MNIE TAKIE SZCZENIACKIE TEKSTY,ALE JUŻ NIE TE CZASY....Teraz człowiek myśli o rodzinie...POZDRO! (2011/02/24 22:38)

pstrag222


sam zabieram ryby do domu bo uwielbiam potrawy z nich. zawsze tyle ile mi potrzeba nigdy nie wkładam do zamrazarki bo to juz nie to samo ogolnie nie znosze ludzi zapelniajcych rybami lodowki na zapas. heh swieza rybka jest pyszna.  i co jestem w oczach no kilowca miesiarzem moze i tak ale g.................. mnie to obchodzi grunt ze przed samym soba nie mam nic do zarzucenia (2011/02/25 09:34)

ivel 83


zgadzam sie jesli ktos bierze rybe po to zeby ja zjesc w ilosciach nie przekraczajacych regulamin to nie powinien byc nazywany miesiarzem (2011/02/25 10:01)

pawelz


zgadzam sie jesli ktos bierze rybe po to zeby ja zjesc w ilosciach nie przekraczajacych regulamin to nie powinien byc nazywany miesiarzem

Tak hipotetycznie. Czy jesli bede na rybach co 2 dzien i za kazdym razem bede zabieral 2 szczupaki 60-70 cm to bede miesiarzem czy nie. ?. (2011/02/25 10:26)

pstrag222


zgadzam sie jesli ktos bierze rybe po to zeby ja zjesc w ilosciach nie przekraczajacych regulamin to nie powinien byc nazywany miesiarzem

Tak hipotetycznie. Czy jesli bede na rybach co 2 dzien i za kazdym razem bede zabieral 2 szczupaki 60-70 cm to bede miesiarzem czy nie. ?.

zalezy na kogo trafisz :) a tak na powaznie to niby czemu? (2011/02/25 10:35)

ivel 83


szczerze? nie bo oprocz regulaminu w ktorym pisza o ilosciach zabieranych do domu jest jeszcze etyka wedkarska ktora kazdy wedkarz posiada i jak to napisal kol.pstrag222 zeby samemu sobie nie miec nic do zarzucenia (2011/02/25 10:54)

wojtek46


Kolego to zależy, z jakim nastawieniem wybierasz się na wędkowanie ,jeśli  z myślą złapac i zjeśc , to jesteś mięsiarzem, jeśli traktujesz to bardzo lajtowo to nie. Pozdrawiam wszystkich lajtowych wędkarzy. (2011/02/26 12:47)

Sniper64


Cześć Wszystkim..:))

Każdy ma swoje zasady!To trzeba szanować jest też Regulamin obowiązujący wszystkich nas..to trzeba przestrzegać...ale nikt nie może zabraniać jeden drugiemu i nazywać go obojętnie jak jeżeli stosuje się do swoich zasad i regulaminu pozytywnie..!!! Niech każdy postępuje według swoich zasad i niech nie krytykuje drugiego!!! Pozdrawiam..:))) (2011/02/26 18:31)

rubin44wr


Witaj Mareczku,masz całkowitą racjęi zgadzam się z tym co napisałeś w 100 procentach.
Ale jak czyta się takie bzdurne wypowiedzi

jak ten


Kolego to zależy, z jakim nastawieniem wybierasz się na wędkowanie ,jeśli  z myślą złapac i zjeśc , to jesteś mięsiarzem, jeśli traktujesz to bardzo lajtowo to nie. Pozdrawiam wszystkich lajtowych wędkarzy.

  to może się wątroba zepsuć. (2011/02/26 19:27)

780528


Witojcie! Mam ochotę na rybkę to zabieram i ją zjadam takie wyznaję zasady.A jeśli nie mam zamiaru zjeść to wypuszczam.Ot i tyle w tym temacie. (2011/02/26 19:33)

Sniper64


Witajcie Koledzy..:) Tak jak Krzysztofie i Rafale napisaliście...:) Nie można zmuszać nikogo do robienie czegoś w brew jego zasad! Każdy z nas stosuje swoje zasady nad wodą,może się nie które różnią od innych ale jeżeli są zgodne z regulaminem PZW To nie możemy się na wzajem tak krytykować :)) To tyle..:)) (2011/02/26 19:43)

rubin44wr


Rafał, mięsiarz. (2011/02/26 19:51)

rubin44wr


Widzisz Marku,a ja myślałem że Rafał jest lajtowy.Popatrz jak można się pomylić. (2011/02/26 19:54)