Zaloguj się do konta

Mięsiarz wedkarz, wędkarstwo nie etyczne

utworzono: 2010/05/14 12:14
nowik

Jaki wędkarz to wg was mięsiarz? czy osoba która bierze parę sztuk rybek np 2-3 płocie po 20 cm to mięsiarz?
ostatnio wracałem z rybek miałem w siatce 3 rybki i zostałem nazwany mięsiarzem przez 2 przechodnich muchowców, że niby przyrody nie szanuje oraz ryb
[2010-05-14 12:14]

nie przejmuj się tym gadaniem grunt żebyś sam wiedział co robisz a pyzatym jesteś odważny skoro poruszasz ten temat tu hehe na obelgi innych wędkarzy
[2010-05-14 12:21]

Temat jak rzeka albo jak ocean. Wielokrotnie przerabiany i tak nie znajdujący odpowiedzi.
Ten temat powraca co tydzień. Powiem tak masz ochotę bierz tyle ile tobie wystarczy i nie przejmuj się takimi hasłami.

Pozdrawiam.
[2010-05-14 12:24]

romazda

Uwierz mi że Ci muszkarze to jakieś oszołomy!!! Jest takie przysłowie ...''KROWA KTÓRA DUŻO RYCZY, MAŁO MLEKA DAJE'' Ci co tak skomentowali twój połów zapewne tylko zazdrościli! Może ryby im nie brały ;) Tylko od Ciebie zależy, czy wypuścisz rybke, czy nie. Ja zazwyczaj nie biorę ryb, ale nigdy nikogo bym tak nie nazwał. Co innego jeśli chodzi o kłusoli, tych to trzeba tępić!!!! Zawsze znajdzie się ktoś, kto ''przyczepi Ci etykietkę''. Mam w galerii takie zdjęcie z sandaczami i boleniami.JESTEM MIESIARZEM!!!! Nikt jednak nie zadał sobie trudu, aby dowiedzieć sie, że jest to efekt 72 godzin połowu z dwóch łodzi, przez czterech wedkarzy. Nie przejmuj się więc, bo nie jesteś jedynym ''MIĘSIARZEM'' na tym portalu. Pozdrawiam wszystkich mięsiarzy!!!!
[2010-05-14 13:18]

Uwierz mi że Ci muszkarze to jakieś oszołomy!!! Jest takie przysłowie ...''KROWA KTÓRA DUŻO RYCZY, MAŁO MLEKA DAJE'' Ci co tak skomentowali twój połów zapewne tylko zazdrościli! Może ryby im nie brały ;) Tylko od Ciebie zależy, czy wypuścisz rybke, czy nie. Ja zazwyczaj nie biorę ryb, ale nigdy nikogo bym tak nie nazwał. Co innego jeśli chodzi o kłusoli, tych to trzeba tępić!!!! Zawsze znajdzie się ktoś, kto ''przyczepi Ci etykietkę''. Mam w galerii takie zdjęcie z sandaczami i boleniami.JESTEM MIESIARZEM!!!! Nikt jednak nie zadał sobie trudu, aby dowiedzieć sie, że jest to efekt 72 godzin połowu z dwóch łodzi, przez czterech wedkarzy. Nie przejmuj się więc, bo nie jesteś jedynym ''MIĘSIARZEM'' na tym portalu. Pozdrawiam wszystkich mięsiarzy!!!!

  






najlepsze jest to ze piszą nawet na priva z obelgami ze jesteś miesierze ze zabierasz ryby a sami siebie ku... nie widza. z reszta wielu ludzi na tym portalu lubi się trochę pokłócić:p
[2010-05-14 13:36]

rafi73

Jeżeli wędkujesz zgodnie z RAPR i zabierasz z łowiska tylko tyle ryb ile  potrzebujesz, czyli nie rozdajesz ich później w całym bloku jest ok. Nie przejmuj się docinkami tych pseudo wędkarzy , którzy biegali zapewne cały dzień po rzece za lipionkami po 10 cm.
Pozdrawiam.
[2010-05-14 13:39]

Przyjmuję pozdrowienia  ja to mam pecha mnia to zaden nad wodą jakoś niechce nazwać mięsiarzem .Ile ryb zabieram a ile wypuszczam to moja sprawa ,jeżeli jest to zgodne z regulaminem którego poprostu przestrzegam . pozdro dla mięsiarzy klepa683

[2010-05-14 13:44]

robcik

Jeśli postępujesz zgodnie z regulaminem RAPR to walić wszystkich którzy Ci urągają (a zwłaszcza kol. lisadam który jest trollem internetowym ) . Ja osobiście zostawiam rybki na łowisku , ale też nie mam nic do tych którzy rybki biorą ze sobą . Na zdrowie i smacznego :) .
[2010-05-14 13:46]

nic o nim nie mow
[2010-05-14 13:47]

dan984

Popieram, Ja też zabieram czasem rybki ze sobą, nie wszystkie oczywiście, ale czasem czemu nie, mogę,sam złowiłem, przestrzegam regulaminu, jak z kumplem jeździmy to jest tak że raz ja zabieram a raz on, i jak się to komuś nie podoba to przykro mi bardzo i swoje wyzwiska niech sobie wsadzi w buty, może będzie wyższy, także nie ma co się przejmować, bo niektórzy zbyt panicznie reagują na to że ktoś ma ochotę zjeść rybę, którą sobie złowił. Pozdro :)
[2010-05-14 13:49]

pluszowy

Jaki wędkarz to wg was mięsiarz? czy osoba która bierze parę sztuk rybek np 2-3 płocie po 20 cm to mięsiarz?
ostatnio wracałem z rybek miałem w siatce 3 rybki i zostałem nazwany mięsiarzem przez 2 przechodnich muchowców, że niby przyrody nie szanuje oraz ryb

Tu masz przykład mięsiarskiego podejścia do wędkarstwa:
http://www.wedkuje.pl/foto_galeria/dsc00374.jpg
[2010-05-14 14:27]

domin77

ja osobiście też od czasu do czasu wezmę jakąś rybkę ,najczęściej wlasnie ploteczkę,i ilości rozsadnę tylko tyle co na kolację.Z reguly większe rybki wypuszczam ku zdziwieniu wielu innych wędkarzy [2010-05-14 14:51]

pisaq

To jest umiejętność, zobaczyć człowieka pierwszy raz na oczy i stwierdzić, że mięsiarz. Pff, niech sobie to wpiszą do CV.
Teraz wypuszczam prawie wszystko, co nie oznacza, że odmówię sobie leszczyka z sosem "musztardowo czosnkowym". Kiedy go zabiorę (a jeszcze tego nie zrobiłem) ktoś może mnie zobaczyć i powiedzieć żem mięsiarz.

Można być szarańczą, mięsiarzem i zakałą naszych wód jednocześnie nie łamiąc RAPR.

Ostatnio kolega wybierał się na ryby. Miałem jechać z nim, ale jak usłyszałem, że jedzie jeszcze jeden - dobrze znany mi - "kolega" to odpuściłem, bo nie chciałem, żeby doszło do rękoczynów.
47leszczy, karaś pod 40cm, 4 liny po "26 cm" wyjętych i zeżartych! Tutaj były przekroczone limity (47leszczy każdy po 20dag to zdecydowanie więcej niż regulaminowe 5kg). I tak co wyprawa. Siata, siata. Małe? Można zmielić! Siata! Duże? Się usmaży! Siata! Z ikrą? Się wywali! Siata! Z pleśniawką? Się da kotu! Nie ma wymiaru? Się naciągnie! Jeszcze brakuje? Się schowa!

Prawda jest taka, że obecne limity i wymiary to kpina. Pozwalają zabrać więcej, niż jesteśmy w stanie skonsumować, więcej niż zostało wpuszczone. Nie chronią okazów ani ryb deficytowych. Ryby, których populacja jest niewielka nie są specjalnie chronione. Można zeżreć i ostatnią sztukę w zbiorniku, a to wszystko zgodnie ze śmiesznym RAPR.
Co innego, że nie wolno oceniać ludzi "na oko". Bo ma siatkę i to z rybą to już mięsiarz... Pff.
[2010-05-14 15:24]

robcik

Tak to już jest na tym świecie że niektórzy popadają w paranoję , że jak ktoś weźmie sobie parę ryb to już jest mięsarz . Dlatego na zaczepki tych ludzi należy patrzeć z przymrużeniem oka .
[2010-05-14 15:45]

pisaq

Powiem tyle (chyba nawet już o tym pisałem), że czasami potrafi być na odwrót.
Ludzie reagują agresją na widok wypuszczanych ryb. Niedawno miałem taką sytuację. Bez ściemy!
Świat zmierza ku zagładzie.
[2010-05-14 16:36]

dariuszdyl

Przyznaję się bez bicia, jestem mięsiarzem. Zeszły rok to 5 rybek zjedzonych - 2 szczupaki w przedziale 60 - 75 cm - 2 okonie 25 - 35 - lin 46 cm. Proszę o łagodny wymiar kary. Koledzy a może ktoś zna dobra klinikę odwykową żebym mógł wyleczyć się z mięsiarstwa. Jak na razie w tym roku mam silną wolę i jeszcze nic nie zabrałem, więc chyba jestem na dobrej drodze do wyleczenia. [2010-05-14 16:39]

pisaq

dariuszdyl, haha, same dno piekieł! Tragedia. Tyle ludzie potrafią pochłonąć w ciągu kilku dni, a Ty gadasz o całym roku. Taki z Ciebie mięsiarz, jak ze mnie karpiarz :p
[2010-05-14 16:43]

Powiem tyle (chyba nawet już o tym pisałem), że czasami potrafi być na odwrót.
Ludzie reagują agresją na widok wypuszczanych ryb. Niedawno miałem taką sytuację. Bez ściemy!
Świat zmierza ku zagładzie.


Zgadza się ja też tak miałem już. I często się znajomi dziwuą że nie przywoże jak złowię.

 

No ale tak bywa.

[2010-05-14 16:44]

dariuszdyl

Widzisz Marcin, przypomniałeś mi jeszcze o jednej rybce, więc było ich 6 szt. Była jeszcze troć 65 cm z Drwęcy, a że była jakaś taka dziwna jakby kropkowana, i zobaczyłem to dopiero w domku, to postanowiłem więcej już ich nie brać ;-) [2010-05-14 16:50]

pisaq

To, że ludzie się dziwią to normalka. U mnie w domu wszyscy się pytają "uuu, a gdzie ryby?", zawsze odpowiadam, że są w wodzie, tam gdzie ich miejsce :p
Wszyscy tacy napaleni na te ryby, a jakbym przywiózł do domu to byłaby wojna :p

Dariusz, tzn co, pleśniawka czy to może nie była troć? :p
Całe 6 ryb, to tyle co w ramach mojego planu 99% C&R :)
Przy okazji tych kropek.
Był kiedyś taki dowcip, co powinien mieć wędkarz nad rzeką. Flamaster do malowania kropek :) PDK ;)


[2010-05-14 16:58]

A ja lubię sobie przywieźć 150 uklejek , zasypać solą i wpakować w marnatę lubię połknąć okonia , i szczupaka na Wigilii , karpie syf , o suma jadłem rewelacja , ale bardzo lubię makrelę wędzoną , halibuta, i szprotki wędzonetaki jestem mięsiarz , wcześniej owszem brałem dużo ryb , lecz w domu się przejadły więc nie ma sensu przynosić 100 płotek tarlaków i paść sąsiadów i koty pozdrawiam i życzę smacznego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 [2010-05-14 18:46]

robcik

Przyznaję się bez bicia, jestem mięsiarzem. Zeszły rok to 5 rybek zjedzonych - 2 szczupaki w przedziale 60 - 75 cm - 2 okonie 25 - 35 - lin 46 cm. Proszę o łagodny wymiar kary. Koledzy a może ktoś zna dobra klinikę odwykową żebym mógł wyleczyć się z mięsiarstwa. Jak na razie w tym roku mam silną wolę i jeszcze nic nie zabrałem, więc chyba jestem na dobrej drodze do wyleczenia.


No to ty jesteś okrutny mięsarz !!! :) Jak Ci nie wstyd ? :) Ale twoja silna wola napawa nadzieją :) .

[2010-05-14 18:53]

A Ci "muchowcy" to zapewne wegetarianie.
[2010-05-14 19:06]

wichura75

Muszkarstwo jest jak poezja ;) Ci ludzie rozumieją wędkarstwo troszkę inaczej ;)
tutaj na przykład na karpia ;) ,jest to bardzo piękna metoda i sztuka

https://www.youtube.com/watch?v=IflkFD25nD4&feature=fvw
[2010-05-14 19:21]

robcik

A Ci "muchowcy" to zapewne wegetarianie.

Oooo tak , oni na pewno ;)


[2010-05-14 19:21]

lorak

Jaki wędkarz to wg was mięsiarz? czy osoba która bierze parę sztuk rybek np 2-3 płocie po 20 cm to mięsiarz?
ostatnio wracałem z rybek miałem w siatce 3 rybki i zostałem nazwany mięsiarzem przez 2 przechodnich muchowców, że niby przyrody nie szanuje oraz ryb


Z tego opisu wynika, że ja też jestem mięsiarzem. Widzę też, że jest nas sporo i co teraz?
Niezaprzeczalnie wszyscy (czyli ludzie) jesteśmy mięsożerni.
W mięsku jest dużo składników potrzebnych do prawidłowego rozwoju człowieka. Niektórzy podobno nie jedzą żednego mięsa, twierdząc, że nie potrzebują. Takie ich prawo i mogą do syta wcinać roślinki, ale wara od mojego menu.
Staram się żyć w zgodzie z naturą i jak tylko pozwala mi na to czas, uciekam na jej łono. Najczęściej do domu wracam bez ryb, ale gdy połów się udaje wracam z całym ich mnóstwem, ale zapisanych na karcie pamięci mojego aparatu.
Raz czy dwa razy na miesiąc zabiorę jedną sztukę do konsumpcji.
Jeżeli ja jestem mięsiarzem, to życzyłbym sobie żeby każdy wędkarz brał ze mnie przykład !!!

[2010-05-14 20:15]