Metoda na grzybek

/ 122 odpowiedzi
gg003


Zapomniana metoda swego czasu bardzo popularna nad naszymi wodami, jakoś nijak ma się to do kłusownictwa , jak to już ktoś określił.Łowiło się na jeden hok, zgadzam się z kolegą longinem.Sporo ryb wyjmowało się na tzw grzyba. (2009/08/31 10:25)

użytkownik8030


Niby prosty temat, a ile sie tu porobiło. Kolega Longin jest dla mnie jakimś autorytetem, więc proszę go nie obrażać.

Natomiast metoda na grzybek, nie jest żadna jakąs tam metodą kłusowniczą, a jedynie (w dzisiejszych czasach) ciekawostką, którą odziedziczyliśmy po naszych nestorach.

Na Śląsku, była to niegdyś metoda ogólnie stosowana. W sumie szkoda, że została zapomniana. Sam miałem okazję kiedys tej metody skosztować i powiem tylko tyle, że jest to bardzo ciekawa sprawa, która może dać wiele satysfakcji i radości, jeśli sie spróbuje ta metodą łowić.

Nieuzasadniona jest obawa kilku Kolegów, o poprawność tej metody w swietle obowiązujących przepisów. Kiedyś PZW nie istniało i nie istniały te wszystkie bardziej, lub mniej smieszne przepisy. Zatem i metody połowu były inne niz dziś.

Co sie tyczy samego grzybka, to nie jest to nic innego jak zwykły cieżarek, który moze być wykonany z dowolnego materiału, byle miał odpowiednią masę i kształt, oraz zachowywał sie odpowiednio po umieszczeniu w łowisku.
Zaś wiązke haczyków wystarczy zastąpić hakiem pojedynczym, umiejscowionym w odpowiedni sposób. Mozna tak łowić praktycznie każdą rybę, w szczególności zaś wszelki białoryb. Najlepsze rezultaty osiągałem uzywając grzybka w połowie zielonego profesora.

Metoda na grzybek, nie rózni sie zasadniczo od miejscowego podania np. kilkunastu kulek przynętowych, a wśród nich jednej z haczykiem, na zestawie z cieżarkiem. Mamy tu te same elementy, czyli:
-żyłka
-haczyk
-cieżarek
-zanętę
- przynętę
Tyle tylko, że zanęta jest oblepiona na ciężarku, a przynęta umiejscowiona na haczyku, osadzona na szczycie bryły zanętowej.

Metoda na grzybek, swietnie robi w bambuka zielonych profesorów, znacznie lepiej, niz zwykły zestaw gruntowy.

Skąd w Kolegach tyle nieufności i zabobonów?

Nikt tu nie kazał nikomu stosować metody grzybkowej, a jedynie chłopak chciał nas zainteresować pewną ciekawostką, którą przekazał mu dziadek.

No i chwała autorowi tematu, bo takie rzeczy giną w całym tym wędkarskim zgiełku, a zasługuja na zapamiętanie.

Mnie osobiście bardziej degustuje np. uzywanie ciężarków samozacinających i innych takich wynalazków. A co widzę? Jednego z najwybitniejszych polskich karpiarzy, jak w filmie edukacyjnym osobiście zachwala samozacinający cieżarek i wzmiankuje, że sam go używa.

Czym więc uzasadniony jest niepokój Kolegów w stosunku do metody na grzybka?

Zastanówcie sie dobrze, zanim zaczniecie palić czarownice na stosie własnych lęków. (2009/08/31 18:12)

SumikDestroyer


o taką odpowiedź mi chodziło... dzięki GHOSTMIR i pozdrawiam (2009/08/31 19:19)

użytkownik1805


I jeszcze jedno w ARPR nic nie pisze na temat metody połowu ryb zwanego" na grzybka" z jednym haczykiem. Chyba że będziesz jego nowym autotem, możesz nawet zakazać w nim używania haczyków do połowu ryb. Myślę że będzie to wielce humanitarny sposób i duży ukłon w stosunku do ryb. Jest jeszcze sprawa halibuta. To naprawdę mały halibut, jak na halibuty, bo miał tylko 42 kg.Jeśli złowisz większego mam nadzieję, że pochwalisz się tym! Boże chroń Polskę od wojny, morowego powietrza, zarazy i nawiedzonych ludzi! (2009/08/31 19:26)

użytkownik1805


Czyli kolega Gosthmir potwierdził tylko to co napisałem wyżej, nie mówiąc nic na temat metody kłusowniczej. Bo nią nigdy nie była, przy użyciu jednego haczyka. Z tego co masz od dziadka obetnij dwa haczyki, albo najlepiej uwiąż jeden na przyponie żyłkowym oblep ciastem i wypróbuj na Chechle. Sumiki nie będą się tego czepiać. Służę ewentualnym przepisem na ciasto! (2009/08/31 19:33)

użytkownik8030


Kiedy stosowano kilka haków, tez nie była to metoda kłusownicza, ponieważ w tamtych czasach nie istniał przepis mówiący o stosowaniu tylko jednego haczyka. Szanowny dziadek Kolegi, poławiał tym sposobem ryby w zgodzie z prawem. Nic nie stoi na przeszkodzie, by metodę ową zaadaptować do naszych potrzeb, tak jak i ja kiedys to uczyniłem, stosujac jeden haczyk.

Longinie, proszę na priv. o przepis na to ciasto. Porównam go ze swoim przepisem i pogadamy. (2009/08/31 20:03)

użytkownik15975


Witam, ja ostatnio sie natknalem na nie wiem czy zgodny z prawem polow spinngowy z uzyciem twistera,
otoz, jest sobie juz koncowka zylki, przed koncem jakies 30cm maly twister i na koncu zylki drugi.
Jak to wyglada wedle przepisow? bo sam juz nie wiem, a tego goscia widze notorycznie to w razie co moge zwrocic uwage ;) (2009/08/31 20:10)

użytkownik7463


Jeśli o mnie chodzi możesz mu dołożyć:) (2009/08/31 20:14)

użytkownik8030


Niedawno kupiłem cos takiego, co wygląda jak okoń goniący rybkę. Jest to wirówka z mormyszką, a za nią jest podpiętta guma o wyglądzie okonia. Wirówka ta jednak nie posiada kotwiczki, bo w miejscu kotwiczkijest przypieta guma, a ta guma ma dwuostrzowa kotwiczkę od strony brzusznej i coś w rodzaju jiggowego haka od góry, bliżej ogona. Nic na to jeszcze nie złowiłem, ale mało spinninguję. (2009/08/31 20:16)

użytkownik15975


Ostatnio tez jakies takie "gowno" kupilem, oborowka 3 z haczykim i jakism a'la gumowym robakiem do tego haczyka przymocowanym, rzucam rzucam rzucam i ani jednego bicia ;) (2009/08/31 20:19)

grzegorzk75


No .... "kolego" zrakdęw ..... jeśli myślisz, że LONGIN nie wie o czym pisze, to ja w tym momencie stwierdzam fakt, iż jesteś pomajgany jak Twoje zdjęcie!
Człowiek ten ma wielką wiedzę na temat wędkarstwa w każdym wydaniu.
Osobiście nigdy nie stosowałem grzybka, ale jako że pochodzę ze Śląska ( a raczej Zagłębia) miałem wielokrotnie z nim styczność. Myślę, że LONGIN ma rację, ale osobniki ze spleśniałym umysłem nie są w stanie tego pojąć! Nie powinieneś podskakiwać za wysoko ludziom takim jak On, bo autorytet z Ciebie żaden! Jeśli masz komuś ubliżać lub kogoś obrażać, to proponuję kogoś na Twoim poziomie. Masz niewielką wiedzę ( sądzę że książkową ) i za mało doświadczenia aby tu zabłyszczeć. (2009/08/31 23:09)

kazek78


Witam,zgadzam sie z grzegorzk75 w 100%.nie wiem, nie rozumiem wręcz jak można próbować tyrać jazde takiemu człowiekowi jak kolega LONGIN.Jak dla mnie warto przeczytać artykuły starszych kolegów,choc nie moge powiedzieć że też młodzi nie napiszą czegoś mądrego.
ale coraz cześciej zauważam że młodzi mają coraz mniej szacunku dla starszych,kolegów,znajomych.
Brak słów na 1oo
moim zdaniem kolego zradkręw powinieneś zdjąc beret z głowy i powiedzieć LONGINowi "magiczne słowo"(nie abra kadabra itp) myśle że przepraszam za mało,ale zawsze lepszy rydz jak nic.pozdrawiam (2009/09/01 01:54)

Norbert Stolarczyk



Metoda "the Method" to angielski wynalazek którego nie raz pokuszę się o używanie tylko czy na pewno jest on taki angielski? Oczywiście jak w wielu kwestiach tak i w tej są zwolennicy, przeciwnicy i sympatycy oraz ludzie bez zdania.
Niektórzy uważają że nie jest to patent angielski co najwyżej udoskonalony przez anglików a jest to patent Śląski dawniejszy grzybek o którego tyle zamieszania na tym forum wynikającego z nie zrozumienia treści przekazu przez jednego z naszych kolegów.
Dlatego ja też pójdę w ślady zwolenników wszystkiego co nasze i powiem że "the method" jest tak angielska jak kontrowersyjna enigma :)
(2009/09/01 08:54)

jurek


Witam , ostatnio znów ta metoda ---niestety kłusownicza pojawiła się wśród wędkarzy młodych z Kutna ........................ pierwszego wędkarza pouczyłem i powiedziałem , że to ostatni raz , ale wiem , że inni stosują tę metodę .............niestety jeśli wpadną ---to już nie ma przebacz . (2009/09/01 10:00)

użytkownik1805


Jurek napisz co uważasz za kłusowanie przy pomocy metody "na grzybek". Bo według mnie i nie tylko nic w tej metodzie nagannego nie ma. (2009/09/01 13:30)

pisaq


Problem polega na tym, że tą nazwą są "opatrzone" dwie metody.
Jedna z nich to po prostu metoda polegająca na chowaniu jednego haka w bryle ciasta. Druga z nich jest podobna, ale przewiduje użycie trzech haczyków, a co za tym idzie jest niezgodna z RAPR.
Nazewnictwo.... (2009/09/01 13:35)

użytkownik1805


Ok. Dobrze, ale chciałbym żeby na to pytanie odpowiedział Jurek. (2009/09/01 13:37)

pisaq


Nie sądzę, aby Kolega Jurek - społecznik, wróg kłusoli i osoba znająca przepisy bardzo dobrze - miał coś przeciwko oblepianiu haka ciastem - wszak The Method jest podobne, prawdopodobnie nawet pochodne.
A napisałem, bo nie chciałem niepotrzebnych sporów - i tak ich tu za dużo ostatnimi czasy...
Pozdrawiam (2009/09/01 13:43)

użytkownik1805


Spory wywołują ludzie o mocno przerosłym "Ego ". Zupełnie nie potrzebnie. Bo jak tu ktoś napisał sztuką jest słuchać, a nie wykrzykiwać i powielać gdzieś zasłyszane stereotypy! (2009/09/01 13:47)

SumikDestroyer


Longin mógłbym prosić ten przepis? to w piątek popołudniu na chechle wypróbuje bo coś ostatnio coraz trudniej o większego (40cm) profesorka... (2009/09/01 13:58)

użytkownik8030


Jurek, ne blaznij kamarade. Gde je to kryminalni z tou metodou?


JUREK - TO JEST ZWYKŁY CIEŻAREK, HAK ,ŻYŁKA ,CIASTO. Jeśli jest jeden hak, to jest to metoda tak samo legalna jak na spławik, na koszyczek, ....... (2009/09/01 14:31)

użytkownik9527


Hmmm, czyżbym kłusował? Wszak to właśnie sposób, w jaki łowię liny i leszcze...
Zestaw: żyłka 0,22, przypon 0,2 (14-20 cm), na węźle przyponowym śrucina 1 g blokująca ciężarek 8 g. JEDEN hak nr 4 oblepiony ciastem tak, by wystawał z niego nieznacznie JEDYNY grot. Czy ja mam się oddać w ręce policji??? Specjalnych kłusowniczych ułatwień nie widzę, a tyłek od siedzenia boli mnie zwykle tak, że żadnego spławikowca tak nie rozboli.
Zatem- jak to jest? (2009/09/01 15:40)

gg003


Dokładnie , tutaj nie ma nic niezgodnego z regulaminem.Jest jeden hok który oblepiamy ciastem.Kiedyś ta metoda była bardzo skuteczna, chociaż i ryb było więcej,więc nie wiem dlaczego kolega Jurek sugeruje ww metodę jako kłusownictwo. (2009/09/01 15:45)