Metoda na leżący spławik

/ 26 odpowiedzi
Witam!Z góry przepraszam za zaśmiecanie, prawdopodobnie już istnieje gdzieś taki temat lecz będąc nowym na tym forum jeszcze nie potrafię w pełni sprawnie "poruszać" się po tej witrynie (ale szukałem!).Wiele lat temu, gdy zaczynałem przygodę wędkarską wybrałem się się z wujkiem marynarzem na całodniowe łowienie leszczy. Łowiliśmy z łódki, miejsce oczywiście było przez wuja wspaniale przygotowane: wiele dni nęcenia wiadrami kukurydzy, grochu i innych specyfików. Był to jeden z moich wspanialszych dni wędkarskich, gdyż nałapaliśmy grubo ponad 20 kg leszczy, w tym wielokrotnie bity rekord, który zatrzymał się na leszczu 3,1 kg! (jak na 12 latka była to niezła frajda)Chciałbym powtórzyć podobną wyprawę, z racji tego, że mam dostęp do łodzi i dłuższy urlop, jest jednak jeden problem i mam nadzieję, że mi pomożecie =)
Pamiętam, że łowiliśmy na makaron z atraktorem waniliowym (takim zwykłym do ciast) zaczepiany normalnie na hak. Metoda polegała na tym, że zarzucaliśmy zestaw jakieś 3-4 metry od łodzi, początkowo spławik z automatu ustawiał się pionowo (czyli domyślam się, że musiał być z obciążeniem), po czym, gdy zestaw docierał na dno spławik kładł się na wodzie. Napinaliśmy żyłkę i czekaliśmy na brania, które wyglądały tak, że spławik musiał ustawić się do pionu (ustawiał się tak jak w zwykłej metodzie spławikowej) i wtedy następowało zacięcie. Nie potrafię znaleźć na forum, ani na innych stronach nazwy oraz budowy tego zestawu (czytałem o m.in. o "lift method", ale tam spławik nie jest położony na wodzie). Nie wiem jak ją określić, bo po części jest ona spławikowa, a po części gruntowa (napięta żyłka). 
Byłbym bardzo wdzięczny, gdyby któryś z kolegów (bądź też koleżanek =)  ) wędkarzy wytłumaczył, objaśnił (bądź chociaż nakierował mnie) jak wygląda budowa takiego zestawu.
Pozdrawiam!
Haryyy5


Hmmmm, ja się na spławiku wprawdzie średnio znam ale opisana przez Ciebie budowa zestawu nie ma prawa działać w taki sposób jaki opisujesz. Jedyne co przychodzi mi do głowy do przystawka ze spławikiem. Tyle że w jej przypadku spławik powinien najpierw utonąć a potem wypłynąć. Raczej nie powinien tez tak zupełnie leżeć luźno na powierzchni, albo powinien stać prosto albo być pochylony. No i podczas brania raczej powinien się zanurzyć. jest pare różnic. Ale skoro to było X lat temu to może po prostu pamięć płata figle. Możliwe też że zestaw był niedokładnie zrobiony, ryby dobrze, pewnie i mocno brały więc wujkowi nie chciało się bawić w ustawianie gruntu więc zostawił jakiś tam luz. wtedy spławik mógłby leżeć i stanąć dopiero przy braniu, a jeśli łowiący miał refleks to możliwe że zacinał zanim jeszcze się całkiem zanurzył. (2015/07/03 12:21)

kedzio


Metoda, którą stosuję od wielu lat do połowu lina. Nic nadzwyczajnego. Zwykły zestaw spławikowy, dość lekki. Tyle tylko, że "przegruntowany".
Przynęta i ciężarek sygnalizacyjny leżą sobie na dnie, a żyłka jest delikatnie, bardzo delikatnie napięta. Haczyk od ciężarka mam oddalony o około 7-10 cm. Spławik leży na wodzie płasko. Ja używam przelotowego, bo podczas "wstawania" stawia mniejszy opór. Lin nie lubi oporu. Potrafi się długo bawić przynętą zanim zdecyduje się ją podjąć.

Leszcza też można tak łowić, ale leszczowe brania są inne. Leszcz najczęściej bierze "wstępująco". Czyli na wodzie obserwujemy jak spławik się kładzie i wtedy zacinamy. Jednak może w pewnych sytuacjach będzie to dobry sposób, ale tego nie potwierdzę, bo nie próbowałem. Choć czasem leszek się uwiesił, to fakt. (2015/07/03 12:24)

Haryyy5


nie działa znowu edycja. zrobiłem wcześniej mały acz znaczący błąd także tutaj prawidłowa wersja i link :

Hmmmm, ja się na spławiku wprawdzie średnio znam ale opisana przez Ciebie budowa zestawu nie ma prawa działać w taki sposób jaki opisujesz. Jedyne co przychodzi mi do głowy do przystawka ze spławikiem. Tyle że w jej przypadku spławik powinien najpierw leżeć a potem stanąć po napięciu. Raczej nie powinien tez tak zupełnie leżeć luźno na powierzchni, albo powinien stać prosto albo być pochylony. No i podczas brania raczej powinien się zanurzyć. jest pare różnic. Ale skoro to było X lat temu to może po prostu pamięć płata figle. Możliwe też że zestaw był niedokładnie zrobiony, ryby dobrze, pewnie i mocno brały więc wujkowi nie chciało się bawić w ustawianie gruntu więc zostawił jakiś tam luz. wtedy spławik mógłby leżeć i stanąć dopiero przy braniu, a jeśli łowiący miał refleks to możliwe że zacinał zanim jeszcze się całkiem zanurzył.


tu masz dokładny opis tej metody

http://www.wedkarz.pl/wp-webapp/article/1166

(2015/07/03 12:34)

ogtw


Na stojącej wodzie taka metoda nie ma sensu. W rzece, jak najbardziej. W rzece leżący spławik stawia mniejszy opór, ciężarek leży na dnie a żyłka od ciężarka do spławika lekko naprężona żyłka od spławika do szczytówki luźna. Jeżeli spławik odpływa, to znaczy że jest branie.
(spławik bez własnego obciążenia, najlepiej pióro z gęsi stosiną do góry) (2015/07/03 13:40)

kedzio


W rzece nurt będzie powodował przytapianie takiego spławika kolego. Chyba, że łowisz na rzece która nie ma nurtu. T zwykłe zjawisko fizyczne. Co z tego, że spławik leży i prawie nie stawia oporu, jak sama żyłka pod wodą stawia opór nurtowi rzeki. 

Nie ma sensu na stojącej wodzie? No to ja powiadam, że ma i to większy na stojącej, niż na płynącej. I nie jest to metoda dobra na każdą rybę. Ale co jo tam wim?!

(2015/07/03 13:51)

ogtw


To co napisałem o łowieniu na leżący spławik wiem z własnego doświadczenia.Jeżeli nurt rzeki jest szybszy to odchylenie żyłki od pionu jest większe i odległość od ciężarka do spławika większa. Ważne, spławik bez obciążenia własnego (nie przelotowy, tylko z wentylem). (2015/07/03 14:06)

kedzio


OK. Każdy ma inne doświadczenia. (2015/07/03 14:08)

Artur z Ketrzyna


Jest to zwykły zestaw spławikowy przegruntowany (i często przeciążony). Koniecznie musisz użyć ciężarka przelotowego, który luźno będzie poruszał się po żyłce. Inaczej zauważysz głównie przesunięcie się spławika jak ryba będzie szła w twoim kierunku. (2015/07/03 15:10)

ogtw


Moim zdaniem ciężarek przelotowy spowoduje większy opór dla ryby bo musi pokonać siłę wyporu spławika, dlatego ja stosuję ciężarek zaciskowy. A w którym kierunku popłynie spławik, nie ma znaczenia. (2015/07/03 15:23)

halski021


Tak jak pisze Artur - ciężarek przelotowy ,metoda bardzo popularna dawniej . Potem zaczęto łowić na grunt używając jako sygnalizatorów wszelkiego rodzaju bombek zamiast spławika , a następnie pickery i federy . Obecnie jest tych metod wiele w użyciu , a szczególnie u karpiarzy co rusz to coś nowego , tak więc wszystko zależy od wedkującego jaki sposób wędkowania wybierze , wszystkie są dobre , jeżeli wędkarz je opanuje . (2015/07/03 15:31)

Artur z Ketrzyna


Moim zdaniem ciężarek przelotowy spowoduje większy opór dla ryby bo musi pokonać siłę wyporu spławika, dlatego ja stosuję ciężarek zaciskowy. A w którym kierunku popłynie spławik, nie ma znaczenia.


Nie do końca, wszytko zależy jak zmontujesz ;-)
Ten na dnie ma za zadanie przeciążyć (reszta na żyłce głównej), tylko że wtedy spławik nie będzie leżał. Tak jak kolega Frantz92 by chwiał.
Ale zestaw będzie czuły prawie jak zwykły spławik. (2015/07/03 17:49)

Artur z Ketrzyna


Tak jak pisze Artur - ciężarek przelotowy ,metoda bardzo popularna dawniej . Potem zaczęto łowić na grunt używając jako sygnalizatorów wszelkiego rodzaju bombek zamiast spławika , a następnie pickery i federy . Obecnie jest tych metod wiele w użyciu , a szczególnie u karpiarzy co rusz to coś nowego , tak więc wszystko zależy od wedkującego jaki sposób wędkowania wybierze , wszystkie są dobre , jeżeli wędkarz je opanuje .

I dziś nawet nie zastąpiony na niektórych łowiskach. (2015/07/03 17:51)

JKarp


Znaczy na jakich - jakiś opis czy coś by się zdało ;-)
JK (2015/07/03 18:06)

Piotr 100574


ja tak łowię zwykłym zestawem spławikowym,haczyk,śruciny ,spławik przelotowy na nim świetlik ,grunt daję wiekszy o jakiś metr i spławik leży,jeżeli jest branie to wstaje i odpływa,odpływając przeważnie tonie,lowię tak wtedy gdy na jeziorze w nocy mam dużą falę co zalewa mi normalnie stojący spławik (2015/07/03 18:56)

użytkownik16322


Jest to klasyczna przystawka ze spławikiem tylko że jeziorowa, w rzece też są tkzw. zastoiny .Nieprawda że w rzece spławik zostanie zatopiony od lat łowię na piórko . Na kanale żerańskim na tkzw. patelni przed laty ładne leszcze na piórko wyciągalem. Tak jak kolega napisal ciężarek przelotowy zestaw lekko przegruntowany ( przystawka) zacinasz gdy : piórko pojedzie, zaczyna intensywnie drgać , postawi się , lub po jeżdzie zatopi. Wszystko zależy od intensywności żerowania. Metoda typowa na rzekę na lina musi być najlepiej przelotowy mocowany jednopunktowo( stoper) ze względu na zielsko. Więcej nie ględzę nie polemizuję bo na ten temat pracę magisterską można by napisać
Julian. (2015/07/03 21:07)

Piotr 100574


różnica tylko taka że na rzekę spławik stały a na jezioro przelotowy (2015/07/03 21:22)

bobus86


tera ja tera ja :)metoda bardzo dobra i sam jej uzywam od kiedy tylko pamietam.i nie tylko na dany gatunek rybki lowilem na ta metode wszuystko i ploc karasia leszcza lina itp itd nawet zima na lodzie tez mnie zdawala egzamina. budowa zestawa u mnie wyglada tak splawik,przelotowy ciezarek nieco ciezszy niz dociazenie podane na splawiku gumowy stoper krętlik i przypon z haczykiem.zestaw zawsze nieco przegruntuje ale tez bez przesady i tu bardzo pomaga gruntomierz.i tyle :) polecam na wody stojace jak i bardzo wolno plynace pozdrawiam
(2015/07/04 10:35)

bobus86


tera ja tera ja :)metoda bardzo dobra i sam jej uzywam od kiedy tylko pamietam.i nie tylko na dany gatunek rybki lowilem na ta metode wszuystko i ploc karasia leszcza lina itp itd nawet zima na lodzie tez mnie zdawala egzamina. budowa zestawa u mnie wyglada tak splawik,przelotowy ciezarek nieco ciezszy niz dociazenie podane na splawiku gumowy stoper krętlik i przypon z haczykiem.zestaw zawsze nieco przegruntuje ale tez bez przesady i tu bardzo pomaga gruntomierz.i tyle :) polecam na wody stojace jak i bardzo wolno plynace pozdrawiam
(2015/07/04 10:39)

zbynio 33


tera ja tera ja :)metoda bardzo dobra i sam jej uzywam od kiedy tylko pamietam.i nie tylko na dany gatunek rybki lowilem na ta metode wszuystko i ploc karasia leszcza lina itp itd nawet zima na lodzie tez mnie zdawala egzamina. budowa zestawa u mnie wyglada tak splawik,przelotowy ciezarek nieco ciezszy niz dociazenie podane na splawiku gumowy stoper krętlik i przypon z haczykiem.zestaw zawsze nieco przegruntuje ale tez bez przesady i tu bardzo pomaga gruntomierz.i tyle :) polecam na wody stojace jak i bardzo wolno plynace pozdrawiam

No i cała filozofia. Dodam, że ciężarek przede wszystkim musi być przelotowy i tak jak kolega napisał cięższy od wyporności spławika, żeby stawał, a nie drgał czy płynął, bo przy większej fali i odległości można nie widzieć brania... Ryba ciągnac za żyłkę najpierw stawia spławik, a potem zatapia. Przy łowieniu leszczy, to jak dla mnie nie ma różnicy, czy one będą mi kłaść, czy stawiać spławik... Metoda super, bo przy łowieniu z gruntu nie tracimy na czułości zestawu a możemy zastosować większe obciążenie... (2015/07/05 09:48)

Bernard51


Na stojącej wodzie ,metoda stara i dobra z ciężarkiem przelotowym, jak pisze Kedzio na lina dobra sprawa, można zestaw śmignąć dość znacznie dzięki ciężarkowi przelotowymu, ja stosuję 8-10 gr. (2015/07/06 06:36)

zbynio 33


Tak Bernardzie, tylko Kedzio napisał, że napina żyłkę, a łowiąc z łodzi tak się nie da za bardzo.... (2015/07/06 07:37)

JKarp


Ja kiedyś łowiłem bardzo zbliżoną metodą. Zamiast ciężarka dawałem sprężynę z zanętą. Dwa brania zepsułem zanim dotarło do mnie, że żeby zaciąć rybę żyłka powinna być napięta. 
JK (2015/07/06 08:09)

zbynio 33


Janusz, a to niby czemu? (2015/07/06 09:57)

JKarp


Bo jak nie była napięta ( w miarę po linii prostej na odcinku wędka-spławik ) układała się po łuku ponieważ ruch wody zawsze powoduje, że żyłka jest jak balon. Jak spławik ustawiał się prosto a żyłka miał dużo luzu zacięcie powodowało tylko wybranie luzu żyłki.
JK (2015/07/06 10:10)

zbynio 33


Bo jak nie była napięta ( w miarę po linii prostej na odcinku wędka-spławik ) układała się po łuku ponieważ ruch wody zawsze powoduje, że żyłka jest jak balon. Jak spławik ustawiał się prosto a żyłka miał dużo luzu zacięcie powodowało tylko wybranie luzu żyłki.
JK

Kumam, czyli wychodzi na to, że za daleko łowiłeś :))), ale zbyt mocne napięcie spowoduje, że spławik będzie stał i nici z metody i koncepcji :). (2015/07/06 10:17)