Zaloguj się do konta

Majowy weekend

utworzono: 2010/05/03 21:15
pmizera87

Koledzy! Może to zabrzmieć paradoksalnie, ale nie lubię długiego majowego weekendu. Nad wodami tłumy, wszystkie dobre stanowiska pozajmowane. Od dobrych pięciu lat w majówkę prześladuje mnie jakieś wędkarskie fatum. Obojętnie gdzie pojadę i na jakie ryby się nastawie zawsze klapa. W tym roku na łącznie 24 godziny majówkowego wędkowania 3 płotki, 5 krasnopiórek i dwa wątpliwe bonusy w postaci identycznych niewymiarowych karpików po 32 cm. Oczywiście sąsiad musiał złowić wymiarowego...

Koledzy! Czy jestem największym pechowcem wśród wędkarskiej braci, czy też macie podobne doświadczenia? Proponuję - utwórzmy swego rodzaju "grupę wsparcia" Jeżeli również nie połowiliście w mijający weekend - napiszcie o tym. Będzie raźniej.

P.S. Do czego prowadzą takie "rewelacyjne" brania możecie zobaczyć na załączonej fotce. Oczywiście nikogo do niczego nie namawiam!!!!!

[2010-05-03 21:15]

przemo1980

towarek odpowiedni na majowy weekend...

[2010-05-03 21:18]

pisaq

Powiem tak, majówka to nie dobry czas na poszukiwanie wędkarskiego spokoju.
Pech chce, że na moich łowiskach w dni wolne roi się od ludzi. Wędkarzy i nie-wędkarzy. To mnie nie kręci, siedzieć jak na zawodach, gdy inni patrzą spode łbów, bo rzuciłem 10cm bardziej w lewo. 
Natomiast moja majówka była całkiem udana. 3 dni, 3-4 piękne ryby, sporo brań, emocji, natomiast ze spokojem to tak średnio.
Jakiś buraczany, czerwony i ochrypnięty ment dowalił się do mnie, że odszedłem z matchówką za daleko feedera. Kolejny kwiatek opieprzył mnie, bo wypuściłem rybę, którą on by zjadł. Nasłuchałem się kłótni pijanej młodzieży. Uzupełniłem wiedzę z zakresu chorób osób starszych poprzez mimowolne słuchanie siedzących niedaleko pań. Usłyszałem wręcz niesamowitą relację z holu, skrobania i zamrażania ponoć 50cm okonia. Wdepnąłem w psią kupę, wpadłem do wody, opaliłem twarz... za wyjątkiem tego co ukrywały okulary itp...

Nie wiem czy jestem na plusie czy na minusie....  [2010-05-03 22:02]

coralgol73

Spotykam się na majowych wyprawach z kolegami od dwudziestu lat, z niektórymi nie widzę się cały rok. Jedziemy odpocząć od rodzin, domowego chaosu, od pracy itd. Możemy wspólnie wypić parę browarów, pogadać o problemach, powspominać stare dobre czasy. Łowienie ryb jest zawsze na drugim planie. Pozdrawiam.
[2010-05-04 09:03]

grzesiek1999

I jak co roku gdy zbliża się majowy weekend mam duże plany na ten czas , chcę spędzić go nad wodą . I tak coś musi wypaść , oczywiście znajomi zadzwonili i powiedzieli że 01.05 w Warszawskim Zoo zostało otwarte rekinarium ,a że jestem akwarystą też wybraliśmy się z rodzinami do Warszawy.Oczekiwałem czegoś innego niż się spodziewałem , akwarium małe "rekiny" rekinki także ,ale  byłem dobrej myśli że następne dni będą lepsze . W poniedziałek 03.05 pojechaliśmy z kolegami nad zalew ludzi masa nie ma gdzie się rozstawić pogoda do bani i na dodatek odbywają się zawody spławikowe. Na nas czterech tylko sąsiad dwa brania dwie ryby "karp i amur".Ryby nie chciały brać ,tyle zanęty przez weekend było wrzucone ,że ryby nie były głodne .Powiem tak majówka tonie jest dobry czas na wędkowanie ,może w przyszłym roku będzie lepiej.
[2010-05-04 11:44]

A tak sezon majowy zaczal moj syn :) [2010-05-04 12:43]

miszczunio

Ja z nieco innej beczki. Cieszcie sie koledzy z czasu spedzonego nad woda nawet jak tloczno i nie bierze. Moj majowy weekend wygladal tak jak caly kwiecien. Leze w domu z dwoma polamanymi pietami w ktorych mam po dwa pieciocentymetrowe druty a rozpoczecie sezonu przesuniete jest w blizej nieokreslona przyszlsc lub nawet na przyszly rok. Pozdrawiam i cieszcie sie tym co macie.
[2010-05-04 14:10]