Zaloguj się do konta

Łowisko Szymanowice anty przyjazne wędkarstwu karp

utworzono: 2009/04/19 14:28
starbaits

Jestem początkującym karpiarzem, ale wędkarzem z bardzo długim stażem.
Szlak mnie trafia jeśli o bardzo ważnych sprawach dotyczących regulaminu decydują ludzie których wiedza na tematy ichtiologii , sportu wędkarskiego oraz technik połowu jest delikatnie mówiąc znikoma. Jeszcze gorszą rzeczą jest jeśli są niereformowalni i przekonani ślepo o swoich racjach. Głupota i bezmyślność ich sięga zenitu kiedy czują się bezkarni mając poparcie O. Dyrektora i podobnych mu ludzi których głównym celem powinno być dbanie o dobro wędkarzy a nie odwrotnie o czym często zapominają. Powstają wtedy tak zwane REGULAMINY ŁOWISKA często mądre jak oni sami. Dobitnym tego przykładem jest REGULAMIN połowów wędkarskich na łowisku „ZALEW SZYMANOWICE”. Mnogość absurdów i bubli prawnych niezgodnych ze Statutem PZW oraz Kodeksem Cywilnym bije wszelkie rekordy.
Ja chcę się skupić na pkt.5 tego regulaminu zabraniającym wywożenia przynęty i zanęty oraz połowu ze środków pływających. Punkt ten nie precyzuje tak jak w regulaminie dotyczącym połowu w porze nocnej , że podawanie przynęty i zanęty ma odbywać się z brzegu metodą wyrzutu. Konkretnie chodzi o używanie modeli zdalnie sterowanych do wywożenia zanęty i przynęty. Tworzenie zakazów i nakazów dotyczących sposobu wędkowania powinno mieć na celu ochronę akwenu, rybostanu i osób znajdujących się nad jego brzegami. Mam na myśli cały czas wędkarstwo karpiowe z zastosowaniem metody „złap i puść”. Dla osiągnięcia dobrych rezultatów i skutecznego połowu nieodzowne jest mocne nęcenie wybranego miejsca przez kilka kolejnych dni. Użycie takiego modelu pozwala mieć prawie całkowitą pewność że po zakończonym dziennym wędkowaniu na następny dzień nie zastaniemy w nęconym łowisku innego wędkarza /czytaj mięsiarza/ skutecznie korzystającego z naszego wkładu finansowego. Jego możliwości sprzętowe nie pozwolą mu na stawianie zestawu w odległości 150 czy 200 m od brzegu.
Takich właśnie argumentów użyłem w przedświątecznej rozmowie z twórcą regulaminu i usłyszałem że moje rozumowanie jest słuszne i po udostępnieniu łowiska do użytkowania po przerwie zarybieniowej mogę używać modelu zdalnie sterowanego do nęcenia oraz wywożenia przynęty. W środę udałem się nad zbiornik celem zanęcenia miejsca na kilkudniową dzienną zasiadke. Strażnika który do mnie przyszedł poinformowałem o ustaleniach z Wszechwładnym i przystąpiłem do nęcenia wybranego miejsca. Oczywiście zaznaczyłem wybrane miejsce markerem bo jak można nęcić w dużej odległości bez znaczenia miejsca. Mając do dyspozycji łódkę do wywożenia nie ma najmniejszego problemy ze zdjęciem markera po zakończonym wędkowaniu. Nie obyło się bez problemów przy nęceniu bo wszystkiego trzeba się powoli nauczyć. Po umieszczeniu w przygotowywanym łowisku 5 kg wysokiej klasy peletów pojechałem do domu. Na następny dzień objuczony sprzętem zasuwam na „swoje” miejsce a za mną dwaj miejscowi strażnicy i oznajmiają mi że prezes zabronił używania modeli zdalnie sterowanych na łowisku. Wykonali telefon i wciągu pięciu minut osobiście zameldował się na łowisku oznajmiając mi że jego pozwolenie dotyczyło treningów przed zawodami a nie indywidualnego wędkowania. Nie jestem już młody ale nie mam takiej sklerozy aby nie pamiętać co kto do mnie mówił przed pięcioma dniami. Pozostało mi tylko wyrażenie swojej ustnej opinii na temat jego i obowiązujących regulaminów i udanie się do domu bo nie byłem przygotowany do innego sposobu nęcenia. Stracone pieniądze na zanętę i przejazd to pikuś w porównaniu z moją wściekłością na sposób traktowania tych których Wszechmogący nie darzy sympatią. Byłem świadkiem że przy boku prezesa koła w Klimontowie łowiły osoby nie posiadające opłaconej karty wędkarskiej i czyniły to bezkarnie. W okresie zarybienia kiedy łowisko było zamknięte dla zwykłych śmiertelników zorganizowano komercyjne zawody na których połowa uczestników nie posiadała uprawnień do wędkowania na tej wodzie. Jest to dobitny dowód że zbiornik stał się prywatnym folwarkiem pana prezesa. A że może stać się naprawdę prywatny świadczy jego zdanie wypowiedziane w dyskusji ze mną – zobaczymy jak długo woda ta będzie wodą PZW. Przesłanie jest jasne, za pieniądze PZW sprawić aby zbiornik obfitował w ryby i po zakończeniu dzierżawy przejąć.
Jest dla mnie pocieszeniem fakt że za dwa miesiące odbędzie się Zjazd Delegatów Okręgowych PZW który może wiele zmienić i sprawić że ważniejszy będzie wędkarz od działacza czy pracownika biura.
[2009-04-19 14:28]

Kolego, ten portal nie jest przyjazny ludziom wywożącym 5kg pelletu łódeczką zdalnie sterowaną. Śmiem przypuszczać, że spotkasz się z krytyką. Co do sedna sprawy, rozumiem Twoje poirytowanie. [2009-04-19 16:05]

Misiaczek

Z ilością zanęty przesadziłeś jak dla mnie ale to jeszcze zależy od ilości i wielkości karpi w zbiorniku a o tym nie mam pojęcia więc przemilczę. To co przedstawiłeś utwierdza mnie w przekonaniu, że dobrze zrobiłem występując ze związku. Nie dajmy z siebie robić idioty. Niestety uważam, że zwykły wędkarz nie ma wiele do powiedzenia. A w większej liczbie ciężko się zebrać jakoś. Ten stary układ jeszcze długo się będzie trzymał. Pozdrawiam Kolegę. [2009-04-19 19:37]

starbaits

Nie rozumię jaki problem macie koledzy z ilością zanęty jaką zapodałem. Regulamin Tego łowiska ogranicza ilość zanęty tylko na nocnych zasiadkach karpiowych do 3 kg na dobę. To jeszcze jeden bubel tego regulaminu. Wcześniej parałem się wędkarstwem spławikowym i tam na trzy godziny zapodaje się 17 litrów zanęty. Terzeba jeszcze wziąść pod uwagę wielkość łowiska a to nie jest kaczy dołek tylko 53 ha. [2009-04-19 21:49]

Panowie, kolejny temat o Zalewie Szymanowice, czyli łowisku "nie dla wszystkich".

Cieszy mnie fakt, że został podjęty. Zanim zacznę wypowiadać się w temacie mam krótkie spostrzeżenie: Kol. spiderling mam głęboko w du..ie kto jest użytkownikiem tego portalu, bo nie jest to jak napisałeś portal dla przeciwników karpiarzy ale jest to portal społecznościowy dla wędkarzy.

Jeśli chodzi o nęcenie również uważam za lekką przesadę zapodanie na wiosnę 5kg pelletu z najwyższej półki ale każdy może popełnić błąd, którym w tym przypadku jest przyznanie się w 100% do stosowanych technik. Po za tym ograniczenie ilości zanęty nie jest bublem ponieważ można to zrobić zgodnie z prawem.

Jest jednak coś ponad ten portal i ponad problem ilości wywożonej zanęty. Tym czymś (bo już nie kimś) jest Prezes Koła nr 27 z Klimontowa.
Popełniłeś Kol. starbaits ogromny błąd, że opuściłeś łowisko. Nie było żadnego powodu ani podstawy prawnej aby usunąć Cię z łowiska. Żałuję, że nie posiadam auta bo już dziś pojechał bym popływać po zalewie a gdybym był wystarczająco dziany to zwodował bym na tej wodzie jacht (oczywiście zarejestrowany). Nie ma podstawy prawnej do ukarania mnie w tym przypadku.
Gdyby tego było mało, jeśli okaże się, że Szanowny Prezes przejmie łowisko w prywatne ręce to osobiście zajmę się, aby równie szybko z niego zrezygnował.

Zjazd Delegatów, moim zdaniem nic nie pomoże bo odbędzie się w kręgach tych samych (od wielu lat) ludzi o wątpliwej inteligencji, wiedzy ichtiologicznej oraz zrozumieniu pewnych technik łowienia.

Na tą chwilę to koniec moich słów bo jestem taki wku...., że trudno mi jest stukać w klawiature. [2009-04-20 10:50]

Napisałem, że portal "nie jest przyjazny ludziom wywożącym 5kg zanęty" i że autor może spotkać się z krytyką. Nie napisałem, że to portal "DLA PRZECIWNIKÓW KARPIARZY". Nie czytaj "po łebkach" [2009-04-20 11:58]

witam panowie ,widzę że rozmowa zrobiła się gorączkowa ,dodam tylko że moga ci ograniczyć ilość podanej zanęty a nie metody podania ,co do wywózki i oznaczenia łowiska to zgodnie z obowiązującym prawem nie mogą ci zabronić na wodach ogólodostępnych (z wyjatkami-ujęcia wody pitnej ,rezerwat przyrody a taki zakaz wydaje właściciel a nie dzierżawca) w naszym kochanym statucie jest zapis "że możesz cumować łódkę w obrębie swojego stanowiska " jesli wystapiłes z PZW to dotyczą ciebie przepisy w RAPR na wodach PZW a nie uchwały PZW . Co do 16L zanety na zawodach to juz inna bajka ,sport wędkarski ma inne przepisy dotyczące zawodów . [2009-04-20 12:22]

*"antoni kustusz 26 marca 2008 07:14 W sprawie zakazów, to radzę dokładnie czytać RAPR, czego niestety nie robią wszyscy wędkarze, ale także działacze niektórych okręgow. Zgodnie z RPR par. 4 pkt 2. można określić dopuszczalną ilość zanęt w danym łowisku. Ilość, a nie metodę podawania. Dalej, par. 8 pkt. 11, w uzasadnionych przypadkach można zaostrzyć WYMIARY, OKRESY OCHRONNE i LIMITY ILOŚCIOWE RYB, a nic nie ma o zakazach wywózki i oznakowania miejsc nęconych. Chyba, że takie zanęcone miejsce znajduje się w odl. mniejszej niż 50 m od rybackich narzędzi połowów, jazów, śluz itd. Ale to już inna sprawa. Moim zdaniem takie regulacje są nadmierną ingerencją w prawa do wędkowania i powinny być zaskarżone do właściwego okręgu." A to wypowiedz rzecznika z tamtego roku po wałkowaniu tematu na forum ZG PZW [2009-04-20 12:26]

starbaits

Na tym łowisku obowiązują dwa odrębne regulaminy. Jeden połowów wędkarskich na łowisku „ZALEW SZYMANOWICE” a drugi regulamin korzystania ze zbiornika wodnego w Szymanowicach w porze nocnej. W pierwszym regulaminie nie ma żadnej wzmianki o ograniczeniach w ilościach podawanej zanęty więc nie popełniłem żadnego wykroczenia.
Rozmawiając z kompetentną osobą w ZG PZW na temat sposobu nęcenia otrzymałem identyczną odpowiedź jak napisał SLAWEK22. Nikt i nic nie może zabronić mi nęcenia modelem zdalnie sterowanym oraz oznaczania łowiska akcesoriami do tego przeznaczonymi. Wszelkie obostrzenia oraz zakazy zawarte w tych regulaminach mogą dotyczyć tylko ich twórców. Nie bardzo wiem jak to wszystko można zaskarżyć do Okręgu skoro sam Okręg to zatwierdził. Bardzo ciekawy jestem co Panowie wymyślili na dzisiejszym prezydium bo ponoć miał być klepnięty regulamin połowu w porze nocnej.
Tak czy inaczej na pewno będę nęcił modelem bo nikt nie może mi tego zakazać nawet jeśli ma taki kaprys.
[2009-04-20 21:58]

a jestem ciekawy jak wyjdą z przepisu zapisanego w statucie PZW o cumowani łodki w swoim stanowisku ????? bo chyba za krótcy są:DDDD [2009-04-20 22:47]

Wszystko się zgadza Kol. starbaits!

Ponadto "przyklepanie" zasad połowów w porze nocnej będzie świadczyć, wyłącznie, o braku kompetencji tych, którzy zagłosują "za". Prawo polskie wręcz nakazuje obywatelowi aby skorzystał z dobrodziejstw zbiornika wodego bądź rzeki (będącej własnością Skarbu Państwa) w czasie i wymiarze potrzebnym mu do zaspokojenia jego potrzeb. Zatem ograniczenia połowów w porze nocnej to nic innego jak "kicz prawny"!!!

Zainteresowanych podstawami prawnymi moich racji odsyłam do uśpionego forum pod adresem: http://forum.wedkuje.pl/post/regulamin-wewnetrzny-lowiska-kolejne-oszustwo-pz/11873/0

Do opiekunów Łowiska Zalew Szymanowice:

Mogliśmy stanąć po tej samej stronie barykady i mądrze chronić tą wodę, ale zrobiliście z nas idiotów, dlatego obnażymy Wasze oszustwa do "białej kości". TVN uwielbia takie "kąski" ;) [2009-04-21 04:58]

starbaits

Wcale się nie zdziwię jeśli w najbliższym czasie zostanie wprowadzony zakaz używania telefonów komórkowych w obrębie zbiornika Szymanowice. Tarnobrzeg to przyklepie jeśli wniosek będzie od prezesa koła i może jeszcze poparty rybką wędzoną z kropelkami….. [2009-04-21 07:10]

kriko

ja sam jestem zainteresowany lapaniem na Szymanowicach karpi, jestem karpiarzem wiec mysle ze dogadalby sie z wlascicielem. Ja modeli zdalnie sterowanych nie uzywam jedynie to rakiety i jest okej. A po 2 to widze ze troche chore sa tam sytuacje .... takie sprawy to powinny iść do TV "sprawa dla reportera" .......... skoro to jest woda pzw to nie powinny byc jakies dziwne regulaminy to jest poprostu paranoja [2009-05-04 23:07]

Nie ma potrzeby rozmowy z właścicielem bo jest nim Skarb Państwa, zatem obowiązuje obie strony polskie prawo a nie wymysły pojedynczej osoby.

Władze PZW nadużywają swoich praw... to wszystko! [2009-05-05 08:48]

50 kilka hektarów to jest kaczy dołek. Zapraszam do mnie. Pokażę Ci zbiornik który ma prawie 70 ha, który został wykończony miedzy innymi przez ludzi sypiacych do niego tony zanęt. 17 litrów zanęty na 3 godziny??????????????????????????? TO PRZEROSŁO NAWET MOJE WYOBRAŻENIA. To juz jest chore, chore, chore. Jak więc te nasze wody maja pozostać czyste? Jak ryba ma brać, skoro sie jej podaje więcej karmy niz na stawach hodowlanych?! Nic więcej nie powiem, bo i tak wszyscy wiedzą co mysle na podobne tematy. [2009-05-05 18:09]

Jeszcze jedno. Jeśli następnego dnia zastaje sie na łowisku innego wędkarza, to nie musi on byc mięsiarzem i ma prawo zasiąść z wędką gdzie mu sie podoba, bo był na miejscówce przed Kolegą. A co do wywożenia przynęt i zanęt, w O.Katowice obowiązuje od dawna. Jeśli zaś nie można wywozić, to dotyczy to i łódek i pontonów i modeli, czyli środków pływających. I tak ludzie łamią ten zakaz, bo sam to widzę nad wodą. Ilości zanęt nie warto nawet komentować. To grzech tak zasyfiać akweny. [2009-05-05 18:24]

GHOSTMIR mów i pisz, ale mądrze! Zadam Ci jedno proste pytanie: Czy wędkarz wywożący jedno ziarenko kukurydzy, "zainstalowane" na włosie, na 200 metr (tzw. karpiowanie precyzyjne), jest tym samym wędkarzem, który bez względu na sposób podania (ponton, łódka, łódka zdalnie sterowana, proca, łycha, rakieta, armatka, koszyczek zanętowy, własna ręka, plując ustami) zanieczyszcza wodę tonami zanęty.
Odpowiedź jest tylko jedna: NIE! Kochany GHOSTMIRze, są ludzie i ludziska. Nie pakuj wszystkich do jednego wora ;)

Już tyle razy to powtarzałem ale zrobię to po raz kolejny i będę to robił do skutku. Dla mnie, może być nawet całkowity zakaz stosowania zanęty (dam sobie radę bez niej, a jak będzie trzeba to zamiast włosa zawiążę nić PVA, na którą założę jedno ziarenko kukurydzy, wyrzucę taki zestaw 200 razy i będę miał zanęcone w zgodzie z prawem, RAPR itd.), ale nie rozumiem głupich ograniczeń, defacto niezgodnych z prawem, dotyczących sposobów jej podania.

Ludzie, okażcie się "kumaci" w rozumowaniu a nie w nazywaniu się rozumnymi! [2009-05-05 18:36]

spines21

często mi się zdaża zastać na "moim"miejscu innych wędkarzy.pogadamy i idę na inne miejsce.on był pierwszy ,jego wybór.jak mnie zaprosi czasami łowimy razem.
można ciekawych ludzi poznać,i czegoś się dowiedzieć.bywa b.fajnie.to też jest część wędkarstwa.WĘDKARSTWA.bo wędkarstwo to nie tylko łowienie ryb.to cała otoczka-znajomi,przyroda,sposoby,inni wędkarze,pogaduchy.nie ma ryb to mam się pochlastać?to lepiej nie jechać,bo może nie być ryb.ja jade bo może ryby będą. [2009-05-05 18:46]

Kolego pyniek. Zakopaliśmy topór wojenny i niepotrzebnie Kolega o tym kumaniu..... Chodzi mi wyłącznie o to, że przy dzisiejszej presji wędkarskiej, należało by wprowadzić całkowity zakaz zanęcania, bo czynimy ogromne szkody naszym wodom. Jakos tak dziwnie sie składa, że to zazwyczaj karpiarze protestują przeciwko ograniczaniu ilości zanęt, zakazowi wtwożenia. Dziwne, ale prawdziwe. We wszelkich karpiarskich wypowiedziach obfitują fragmenty na ten temat. Dowiaduję sie z wypowiedzi kolegów karpiarzy, że by skutecznie łowić ryby, trzeba umieszczać w łowisku regularnie przez kilka dni, ciężkie kilogramy zanęt, że trzeba zanecać 200 metrów kwadratowych dna, że im więcej zanęty tym większe efekty. Mnie to zastanawia. Czy karpiowe wędkarstwo musi być takie? Czy złowienie świni (przepraszam za skrót myślowy) jest warte tego, by zatruwać wody? Nie można inaczej? Kiedys wędkarz musiał linką z kamieniem sondować dno, obserwować prądy wodne, roślinność, a gdy wyczuł łowisko, strzelał z procy kilka garści kukurydzy i to wystarczało. Teraz, karpiarz ma sonar, model do zanęcania, wiadro pelletu, kukurydzy, kulek i nie musi wiedzieć nic, oprócz tego, gdzie jest wyłacznik danego urządzenia. Dlaczego?-pytam. Nie dość, że cały czar wędkarstwa pryska przy tych technicznych cudach, to jeszcze muszą być te tony zanęt? Pyńku drogi - to nie jest nienawiść do karpiarzy, tylko troska o nasze akweny. To nie nienawiść do pyńka, Mavera, Kylona czy innych zawodników. Moje poglądy popiera wielu wędkarzy. Uważam, że żaden sport nie usprawiedliwia nadmiernego dokarmiania ryb. Nawet w powyższym poście mozna przeczytać, że na trzy godziny wędkowania trzeba wsypać 17 litrów karmy, a na karpia codziennie kila kilo pelletów z górnej półki. A pisze to ponoć niedoświadczony karpiarz, który dopiero zaczyna. Wszelkie zakazy wywożenia przynęt, maja pośrednio związek z ochroną okazów o których tyle piszecie. Namawioacie nas do wypuszczania tych ryb, a ktoś poszedł o krok dalej i wydał zakaz zanęcania z łodzi i wywożenia przynęt. Złów sobie okaz, ale zrób to technicznie, a nie 100 kilo na kupę i na szczyt kulka z hakiem. Naprawdę nie ma w mej wypowiedzi złośliwośći ani w stosunku do Ciebie pyńku, ani do reszty karpiarzy i sportowców innych metod. To wynik obserwacji jakie czynę nad wodą. Uważam, że mozna złowić taaaaaaką rybę bez nadmiernego zanęcania, ale muszą to zrozumieć wszyscy wędkarze, bo przy tej presji, za kilka lat zasypiemy zbiorniki. Będziemy tego sypać coraz więcej, aż wykończymy swoje łowiska. Tu nie chodzi o kumanie czy niekumanie, ale właśnie o świadomość, o którą Kolego pyńku tak walczysz w swpich postach. Tradycyjnie PDK. [2009-05-05 19:31]

Sorry za literówki. [2009-05-05 19:34]

Grzegorz_Mik

Temat nęcenia był już poruszany na tym jak i wielu innych wędkarskich forach . Wrzucanie do wody kilkunastu kilogramów zanęty na łowisku o dużej presji wędkarskiej może okazać się opłakane w skutkach . Chęć złowienia tej naszej upragnionej „dużej ryby” (nawet gdy zwracamy jej wolność) nie powinna być okupiona stratami jakie może nieść za sobą tak intensywnym zanęcanie a zwłaszcza zanętami które po rozpadzie w wodzie nie będą przez ryby pozbierane (zjedzone) . Jak już wspominał kolega GHOSTMIR w naszym Śląskim województwie od dawna istnieją takie ograniczenia i przez wielu wędkarzy zostały przyjęte ze zrozumieniem (gospodarz wody ma obowiązek dbania o jej stan i ryb które w niej pływają) . Na tych zbiornikach które podlegają szczególnie dużej presji wędkarskiej dopuszcza się nęcenie tylko zanętą w postaci ziaren roślin a ich sposób umieszczenia w wodzie dozwolony jest tylko za pomocą koszyczków zanętowych . Moim zdaniem ważniejsze od kontaktu z „dużą rybą” jest możliwość przebywania w pięknym nieskażonym środowisku . Bardzo nie podoba mi się ten fragment Pana wypowiedzi w którym nazywa Pan mięsiarzami tych którzy po paru dniach intensywnego zanęcania zajmą Pana stanowisko . Według regulaminu RAPR obowiązują nas wszystkich te same zasady i tak w „ Obowiązkach wędkującego” czytamy :

2. Przed przystąpieniem do wędkowania, wędkarz zobowiązany jest do ustalenia do kogo należy wybrane przez niego łowisko i czy nie obowiązują na nim dodatkowe ograniczenia, poza zawartymi w niniejszym Regulaminie.
3. Przy wyborze i zajmowaniu miejsca na łowisku pierwszeństwo ma ten wędkarz, który przybył na nie wcześniej. Przy zajmowaniu stanowisk wędkujący powinni zachować między sobą odpowiednie odstępy, określone w §§ 4, 5, 7 Regulaminu. Odstępy te mogą być zmniejszone tylko za zgodą wędkarza, który wcześniej zajął dane stanowisko.

Jak z regulaminu punkt 2 wynika ma Pan obowiązek zapoznania się z zasadami połowu na danym łowisku i bezwzględnego stosowania się do nich . Z punktu 3 regulaminu wynika że nie ma Pan prawa roszczenia sobie pierwszeństwa do wyboru stanowiska tylko z powodu tego że intensywnie je Pan zanęcał . Taki sposób Pana myślenia (jak i wielu Panu podobnych) jest częstym powodem niepotrzebnych konfliktów nad wodą .
Pozdrawiam wszystkich Grzegorz
[2009-05-05 20:02]

No tak... wszystko ładnie, piknie, ale...

Czy ja wciąż muszę się powtarzać. Pisałem, że dla mnie może być całkowity zakaz zanęcania - jestem zdecydowaniem za ochroną przyrody. Pisałem także, że jestem przeciwnikiem obcych gatunków. I mimo, iż jestem karpiarzem znam granicę między dobrem a złem nad polskimi wodami.

Napiszę to poraz kolejny. Zakaz wywożenia (nie musi prowadzić wyłącznie do wysypywania 17l zanęty) jest niczym sensownym nie poparty i niezgodny z prawem. Kto przyjmie mandat za wywózkę ten jest zwykłym idiotą - pisałem już tysiące słów, wraz z innymi kolegami będącymi w temacie, o prawach do wywózki etc.

I jeszcze jedno, Panowie przedmówcy, ja, ani z Wami nie walczę ani nie zamierzam wobec Was być złośliwy czy obrażający. Co więcej, w większości Was popieram, ale proszę Was serdecznie, nie pakujcie wszystkich karpiarzy do jednego wora.

A w sprawach nowinek technicznych dotyczących nowoczesnego sposobu wędkowania. Miałem się rozpisywać ale postanowiłem posłużyć się powiedzeniem: "O gustach się nie dyskutuje" ;) Zresztą wspominałem także o mojej wszechstronności wędkarskiej i nadmienię, że w ostatnią niedzielę, wędkowałem na prywatnym łowisku, za pomocą starego, posklejanego taśmą bata, mając za przynętę kukurydzę z Biedronki i nałowiłem się "patelniaków", że hej! I przyznam się również do tego, że nie zwróciłem im wolności - trafiły do słoików z zalewą a tak sobie zarzyczył właściciel ;) Bóg nakazał nam czynić sobie Ziemię poddaną ale czy zachowanie kłusowników, mięsiarzy nad wodami ogólnodostepnymi oraz polityka rybacka naszego kraju, o wodno-energetycznej nie wspomnę, prowadzi do czegoś dobrego. Odpowiedź znów jest tylko jedna: NIE!!!

Pozdro dla wszystkich! [2009-05-06 11:59]

Ponieważ popełniłem dosyć istotną literówkę w poprzednim poście, poniżej zamieszczam poprawne brzmienie zdania, w którym popełniłem istotny błąd:

Zakaz wywożenia (nie musi prowadzić wyłącznie do wysypywania 17l zanęty) jest niczym sensownym poparty i niezgodny z prawem. [2009-05-06 12:21]

No dobra. Dla mnie Grzegorz wyjaśnił wszystko jasno cytując RAPR. [2009-05-06 13:24]

Obawiam się że zarządy okręgów mają pełne prawo do wprowadzania ograniczen na wodach które dzierzawia lub maja we swoim władaniu.Natomiast RAPR dotyczy nas wędkarzy i mamy go przestrzegać.Uważam że jest jasno i zrozumiale napisany.Zarządy okręgów podejmując takie decyzje opierają się na innych ustawach i rozporzadzeniach.Być może się mylę,ale myślę że w ten sposób to sie odbywa.Wprowadzenie zakazu ma jakiś cel i nie jest czyimś widzimisie.Prosze zwrócic uwagę że w niektórych okręgach zmieniono wymiary ochronne i limity ilościowe i zrobiono to abyśmy mieli co w przyszłości łowić,żeby ryby mogły cześciej w swoim życiu uczestniczyć w tarle.Czy podniesienie wymiaru jest wymysłem kogoś kto taktuje własnośc wszystkich jak swój prywatny folwark,raczej nie.Wiem że są wędkarze którzy używają zanęty w rozsądnych porcjach i osiągają znakomite wyniki,lecz coraz częściej widzę taki obrazek że gośc z pontonu lub łodzi za pomocą łopatki do śmieci,nęci wiaderkiem zanęty.Obserwuję to na swoich łowiskach i niestety woda zaczyna przypominać gnojówkę.Niestety przez takich wędkarzy cierpią ci prawdziwi wędkarze.Myślę że wcześniej czy póżniej zakaz wywozu zanęty i przynęty zostanie wprowadzony we wszystkich okręgach. [2009-05-06 14:13]

Gaga

Cytuję za regulaminem zb.Szymanowice: "Wprowadza się limity dzienne połowu - okonia – 10 sztuk , - pstrąga – 2 sztuki, - karpia – 2 sztuki, - szczupaka 1 szt .dziennie, nie przekraczając limitu tygodniowego w ilości 2 sztuki (tydzień rozpoczyna niedziela, a kończy sobota).<...>"Wędkarz po złowieniu limitu dziennego lub tygodniowego (dotyczy szczupaka) jest zobowiązany opuścić teren łowiska.<...> DLACZEGO ZABRANIE 1 SZCZUPAKA WYKLUCZA Z DALSZEGO WĘDKOWANIA I TRZEBA OPUŚCIĆ ŁOWISKO? DLACZEGO NIE MOŻNA WĘDKOWAĆ DALEJ I WYPUSZCZAĆ ZŁOWIONYCH RYB(np.na spławik)? POZA TYM WCZEŚNIEJSZY PUNKT TEGO REGULAMINU MÓWI:"2.Wprowadza się wymiary i limity ochronne dla:<...>- szczupak, okoń, karp, lin, jaź, amur, pstrąg, nie więcej jak 10 szt. łącznie, nie przekraczając limitów dziennego połowu w poszczególnych gatunkach". WIĘC MOŻNA DOŁOWIĆ TEN POZOSTAŁY LIMIT CZY NIE? MĄDRE GŁOWY Z ZARZĄDU OKRĘGU I SZYMANOWIC JAK ZWYKLE SIĘ POPISAŁY. P.S. Nie wędkuję na tym zbiorniku, ale znam możliwości ZO TBG [2009-05-08 17:00]