Łowiska wolne od PZW oraz łowiska komercyjne

/ 20 odpowiedzi
Witam kolegów. Propozycja dodawania do wątku łowisk, które nie są pod władaniem PZW, łowisk prywatnych oraz łowisk komercyjnych, na których można posiedzieć na rybach nie martwiąc się o brak opłaty składek PZW z województw: lubelskiego, warmińsko-mazurskiego, podlaskiego i mazowieckiego. Warto byłoby podać chociaż przybliżoną lokalizację, kontakt do właściciela wody i może ewentualnie ceny za wędkowanie lub inne szczegóły. Ułatwiłoby to nam weryfikację czy chcemy tam pojechać.
Sith


Wpisz w Google "łowiska komercyjne lubelskie, warmińsko-mazurskie, podlaskie, mazowieckie" wyświetlą Ci się adresy i regulaminy. Nie licz na to, że połowisz dużo więcej niż na PZW, bo prywaciarzom chodzi o pieniądze, a nie o wędkarzy, podobnie jak ZG i ZO PZW. (2019/12/20 06:26)

JKarp


Ale przynjamniej wiadomo, że na komercjacj jest ryba.
JKarp (2019/12/20 07:09)

Marian1977


Sith: "Wpisz w Google "łowiska komercyjne lubelskie, warmińsko-mazurskie, podlaskie, mazowieckie" wyświetlą Ci się adresy i regulaminy. Nie licz na to, że połowisz dużo więcej niż na PZW, bo prywaciarzom chodzi o pieniądze, a nie o wędkarzy, podobnie jak ZG i ZO PZW."

I tu kolego jesteś w błędzie. Bywałem na PZW bardzo często, nie zawsze na rybach. Czasem pojadę pospacerować i poobserwować przyrodę. Moją pasją oprócz wędkarstwa jest też fotografia przyrodnicza. Składki płacę kilka lat i to, co się na tych zbiornikach wyrabia woła o pomstę, z roku na rok gorzej- bardzo mało ryb, wszechobecny syf i smieci, o miejscowkę musisz zadbać sobie sam ( przygotować dostęp do wody, często nęcić, itp. ), a i tak istnieje duże prawdopodobieństwo, że jak przyjedziesz na ryby, to już ktoś będzie tam siedział ( wędkarze lubią zadbane miejscówki z dobrym dostępem do wody) i zgodnie z RAPR-em nie możesz go wyprosić. Jak pojechałem na komercję, byłem bardzo zadowolony. Czysto, zadbane miejscówki, jest ryba i co najważniejsze można połowić w spokoju. Zazwyczaj jak właścicelowi zależy na zarobku to dba o łowisko i o atmoferę na nim. Wędkuję rekreacyjnie, dla przyjemności, ryb nie zabieram ( fotka i do wody ). I właśnie dlatego od 2020 roku planuję zaprzestać opłacania składek na PZW i przenieść się na komercję. (2019/12/20 08:24)

Julian


PGR Szwaderki , PGR Mrągowo. Wielkiego szaleństwa nie ma ale jest ryba i perspektywa że możesz w każdej chwili pojechać na inne jezioro bez wnoszenia dodatkowych opłat ( czytaj zdzierstwa) np. przy zmianie okręgu jak np. u mnie gdy chcę ze starorzecza Narwii w Pomiechówku na Wkrze ( 100 m. słownie sto metrów ) dalej powędkować .
Ps. A na koniec jedna dygresja . Nie piałem że coś kombinują składkę o 10zł podnieśli a na ,,zarybianie i ochronę " śmiechu warte - 20zł . Nawet może bym i te 20zł przebolał ale jak by zniknęły te siaty z Naszych wód.
Wesołych Świąt mimo wszystko koledzy Wam życzę .
Uzależniony od wędkowania (2019/12/20 18:59)

hudy76


I tu kolego jesteś w błędzie. Bywałem na PZW bardzo często, nie zawsze na rybach. Czasem pojadę pospacerować i poobserwować przyrodę. Moją pasją oprócz wędkarstwa jest też fotografia przyrodnicza. Składki płacę kilka lat i to, co się na tych zbiornikach wyrabia woła o pomstę, z roku na rok gorzej- bardzo mało ryb, wszechobecny syf i smieci, o miejscowkę musisz zadbać sobie sam ( przygotować dostęp do wody, często nęcić, itp. ), a i tak istnieje duże prawdopodobieństwo, że jak przyjedziesz na ryby, to już ktoś będzie tam siedział ( wędkarze lubią zadbane miejscówki z dobrym dostępem do wody) i zgodnie z RAPR-em nie możesz go wyprosić. Jak pojechałem na komercję, byłem bardzo zadowolony. Czysto, zadbane miejscówki, jest ryba i co najważniejsze można połowić w spokoju. Zazwyczaj jak właścicelowi zależy na zarobku to dba o łowisko i o atmoferę na nim. Wędkuję rekreacyjnie, dla przyjemności, ryb nie zabieram ( fotka i do wody ). I właśnie dlatego od 2020 roku planuję zaprzestać opłacania składek na PZW i przenieść się na komercję.

Nie wiem jak Ty, ale ja mam kilku Kolegów porozrzucanych po Polsce, z którymi uwielbiam wspólnie wędkować. Bez opłaconej składki mógłbym zapomnieć o łowieniuu z nimi. Spróbuj również bez karty połowić np. pstrągi w "pięknych okolicznościach przyrody"... (2019/12/20 19:53)

Marian1977


Nie wiem jak Ty, ale ja mam kilku Kolegów porozrzucanych po Polsce, z którymi uwielbiam wspólnie wędkować. Bez opłaconej składki mógłbym zapomnieć o łowieniuu z nimi. Spróbuj również bez karty połowić np. pstrągi w "pięknych okolicznościach przyrody"...Â
Nie łowię na spinning i muchę, czyli m.in. pstrągi odpadają. Zdecydowanie wolę wędkowanie "statyczne". Jeśli już łażę to z aparatem, a nie wędką. Jak Kolego rozwiązujesz sprawę zmiany okręgu przy jeżdżeniu po całej Polsce ( weźmy pod uwagę brak porozumień z Twoim okręgiem ), rozumiem, że dopłacasz skladki do wędkowania. Nie wiem, czy zdecydowałbym się jeszcze dopłacać tworowi zwanemu PZW za mozliwośćwędkowania w "obcym" okręgu. Jeśli byłaby jedna opłata obejmująca cała Polskę to pewnie nadal płaciłbym składki.
(2019/12/21 08:49)

Marian1977


PGR Szwaderki , PGR Mrągowo. Wielkiego szaleństwa nie ma ale jest ryba i perspektywa że możesz w każdej chwili pojechać na inne jezioro bez wnoszenia dodatkowych opłat ( czytaj zdzierstwa) Ânp. przy zmianie okręgu jak np. u mnie gdy chcę ze starorzecza Narwii w Pomiechówku na Wkrze ( 100 m. słownie sto metrów ) dalej powędkować .
Ps. A na koniec jedna dygresja . Nie piałem że coś kombinują składkę o 10zł podnieśli a na ,,zarybianie i ochronę "Â śmiechu warte - 20zł . Nawet może bym i te 20zł przebolał ale jak by zniknęły te siaty z Naszych wód.
Wesołych Świąt mimo wszystko koledzy Wam życzę .
Uzależniony od wędkowaniaÂ
W moim okręgu też podniesiono skladkę o 20 zł. A z tymi PGR-ami to powiem Ci Kolego, że fajna opcja. Dużo jezior do dyspozycji, a opłta nie jest jakaś szczególnie wysoka. Jedyną przeszkodą jest odległość. Gdybym mieszkał bliżej.
(2019/12/21 08:55)

Sith


(...) I właśnie dlatego od 2020 roku planuję zaprzestać opłacania składek na PZW i przenieść się na komercję.
Powodzenia!
Trzy lata nie płaciłem składek PZW, trzy lata liczyłem na ryby (wypuszczam wszystkie nawet bez fotki i mierzenia) w jeziorach komercyjnych GR Miłosław i co?
Primo, zakaz spinningu od początku początku listopada do końca maja, a dla czego, bo to okres żniw rybackich - sieci, sieci, sieci - a po nich bezrybna pustynia.
Secundo, od 1 czerwca żadnego nadzoru, eldorado kłusownicze.
Tertio, cena za 5 miesięcy wędkowania w wodnej pustyni 290,00 (słownie dwieście dziwięćdziesiąt) zł!
Jeśli i tak mam niczego nie złowić, to wolę zapłacić 1/3 w/w ceny za trzy okręgi (Piotrków, Sieradz, Częstochowa), a dpłacając 65.- zł O/Skierniewice i mieć do wyboru kilkadziesiąt stawów i zbiorników zaporowych, w tym dwa duże, dwie duże rzeki Wartę i Pilicę, średnią Bzurę (nota bene stosunkowo rybną), całe mnóstwo mniejszych rzek i strumyków, w których jest szansa złowienia nawet pstrąga i szanując okresy ochronne, mogę wędkować teoretycznie przez 12 miesięcy, a praktycznie 9 miesięcy (z powodów zdrowotnych odpuszczam sobie okres zimowy grudzień-luty),
Pozdrawiam wszystkich "komercjalistów"...
(2019/12/21 09:23)

Sith


Ale przynjamniej wiadomo, że na komercjacj jest ryba.ÂÂ
JKarp
Z całym szacunkiem, nie oszukujmy się - JEDNĄ na pokaz i do reklamowego zdjęcia. Pomijam karpie, bo wyłącznie spinninguję. (2019/12/21 09:26)

ryukon1975


Ostatnio pojawiła się strona z linku niżej. Podobno ma być bardzo dobra a dobra już jest. Z tego co widziałem jakaś ilość łowisk tam jest tam zaznaczona na mapie i opisana więc jest od czego zacząć.
https://fishster.pl/ (2019/12/21 09:41)

hudy76


Jak rozwiązuję? Wykupuję składki.
A łowienie stacjonarne w łowiskach komercyjnych zdecydowanie nie dla mnie. Po stokroć wolałbym rzeczną przystawkę w dzikich okolicznościach przyrody. :) (2019/12/21 20:09)

Julian


Kiedyś kochałem turystykę wędkarską lubiłem odkrywać nowe miejsca , nigdzie nie ruszałem się bez wędki ( dlatego trochę robiono ze mnie dziwaka) . Dlatego tak jak Ty kolego hudy lubię włóczyć się z delikatną przystawką po wszystkich możliwych rzekach zwłaszcza zimą i na wiosnę . Zdecydowanie komercja odpada już nie chodzi mi o samą jako taką tylko często o tzw. ,,gości " A kurat może trafiłem ale wiem to też z opowiadań zadęcie , szpanera i bezgraniczna głupota .
Ale nie to jest akurt tematem Naszych retrospekcji związanych z końcem roku - a nie sezonu bo u mnie On się nigdy nie kończy, Bez wędki ( kontaktu z przyrodą ) nie potrafił bym funkcjonować - zwłaszcza teraz na emeryturze. (2019/12/21 21:03)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

Sith


(...) Zdecydowanie komercja odpada już nie chodzi mi o samą jako taką tylko często o tzw. ,,gości "(...)
Święte słowa!
(2019/12/22 06:40)

Marian1977


Z całym szacunkiem, nie oszukujmy się - JEDNĄ na pokaz i do reklamowego zdjęcia. Pomijam karpie, bo wyłącznie spinninguję.
Jeśli tylko i wyłącznie spinningujesz, to zgodzę się z Tobą, że komercja nie jest zbyt dobrym rozwiązaniem.
 (2019/12/22 08:37)

Basia Kier


Powodzenia!
Trzy lata nie płaciłem składek PZW, trzy lata liczyłem na ryby (wypuszczam wszystkie nawet bez fotki i mierzenia) w jeziorach komercyjnych GR Miłosław i co?
Primo, zakaz spinningu od początku początku listopada do końca maja, a dla czego, bo to okres żniw rybackich - sieci, sieci, sieci - a po nich bezrybna pustynia.
Secundo, od 1 czerwca żadnego nadzoru, eldorado kłusownicze.
Tertio, cena za 5 miesięcy wędkowania w wodnej pustyni 290,00 (słownie dwieście dziwięćdziesiąt) zł!
Jeśli i tak mam niczego nie złowić, to wolę zapłacić 1/3 w/w ceny za trzy okręgi (Piotrków, Sieradz, Częstochowa), a dpłacając 65.- zł O/Skierniewice i mieć do wyboru kilkadziesiąt stawów i zbiorników zaporowych, w tym dwa duże, dwie duże rzeki Wartę i Pilicę, średnią Bzurę (nota bene stosunkowo rybną), całe mnóstwo mniejszych rzek i strumyków, w których jest szansa złowienia nawet pstrąga i szanując okresy ochronne, mogę wędkować teoretycznie przez 12 miesięcy, a praktycznie 9 miesięcy (z powodów zdrowotnych odpuszczam sobie okres zimowy grudzień-luty),
Pozdrawiam wszystkich "komercjalistów"...
Mądrze napisane. Widziałam kilka "komercji" w mojej okolicy. Nie wędkowałam tam, ale przejazdem wstąpiłam obejrzeć. Zbyt uładzone jak na mój gust, bez cienia dzikości - takie mechanicznie wykopane prostokąty. I towarzystwo też nie za ciekawe: nowobogaccy "karpiarze" lub rodzinki z dzieciakami. Pół biedy, jesli zachowywaliby się jak wędkarze, ale tu obowiazuje zasada - zapłaciłem, to jestem "panisko" i mi wszystko wolno. Ceny też dosyć wysokie, a z relacji wiem, że i rybostan nie jest za bogaty.
Jak mam więc łowić w ubogich wodach, to niech będą dzikie i za mniejsze pieniadze - efekt ten sam.
Nie chcę generalizaować, ale w mojej okolicy komercje są takie, jak przedstawiłam. Może gdzieś są inne, prowadzone przez wędkarzy dla wędkarzy. Z drugiej strony prawa rynku - jest popyt, jest podaż. (2019/12/22 09:52)

Marian1977


Basia, masz 100% rację. Sam nie wędkuję na komercji, która jest stawikiem w kształcie prostokątu z brzegami jak patelnie, gdzie możnaby chałupę postawić, nie lubię takich miejsc ( między inymi z powodów, które podałaś- pseudo wędkarze z całą familją i teren ich ) . Szukam zazwyczaj łowisk, które już kilka lat istnieją i mają linię brzegową porośniętą choć w większej części trzcinami, a mam kilka takich i jeszcze się nigdy nie zawiodłem. Mam w swojej okolicy (ok. 40 km ) łowisko, duży, dziki dołek pożwirowy, którym zarządza Stowarzyszenie założone przez wędkarzy, którzy kilka lat temu wywalili "szanowne PZW" z tego zbiornika, drugie staw w GR, który ma dosyć nieregularną linię brzegową i pieknie porośniętą, i co ciekawe mimo, że jest to GR to ryby jest mnóstwo ( wnioskuję, że zbytnio nie odławiają z tego stawu, bo mają jeszcze kilka hodowlanych obok ). Był kiedyś wątek na temat niegodziwości PZW i sopro postów było na nie. Koleżanki i Koledzy pisali jakie to złe ( zarządzanie przez PZW ) dla naszych zbiorników i rzek, najlepiej to jakbyśmy przestali placić składki, to może by się wzięli za robotę, a tu nagle wszyscy chcą placić składki PZW i psioczą na komercję. Ale w sumie temat nie był założony aby dowodzić wyższość jednego nad drugim, tylko wpisywać łowiska niezarządzane przez PZW, a idzie nie tym kierunku. (2019/12/22 13:58)

51Marek


Wędkarzem "oficialnym" jestem od 1965 roku. I cały czas w PZW! Poza krótką przerwą na wojsko. I nie zamierzam rezygnować z PZW. Dlaczego? Jedni lubią ogórki, inni ogrodnika córki. Ja wolę "ogórki". Pojechać nad jakiś staw, jezioro, bardzo rzadko rzekę, znaleźc jakieś miejsce bez towarzystwa, rozłozyć sprzęt i siedzieć, i patrzeć na spławiki. Nawet jak przez 4 godziny nawet nie drgną! Jesienią pospaceruję ze spininngiem. Zimą(niegdyś) nad wywierconymi dziurami w lodzie ze trzy godziny posiedzieć. Łowiska komercyjne? Dwukrotnie w swoim życiu byłem tam. Człowiek obok człowieka(jak patelnia przy straży w Nieporęcie), szum, hałas, grille, radia na pełny gaz, biegające dzieci, etc, etc. Może za stary już jestem? Ale do tego się przyzwyczaiłem w swoim życiu, że nad wodę z wędką idę odpocząć. Nie ścigać się ze wszystkimi, czy użerać !!! pozdrawiam (2019/12/22 14:27)

Sith


(...) Jak mam więc łowić w ubogich wodach, to niech będą dzikie i za mniejsze pieniadze - efekt ten sam.(...)
W pełni zgadzam się z Twoim zdaniem.

@Marian1977, piszesz, że temat idzie w złym kierunku. Akurat jestem jednym z tych, którzy psioczą na PZW, ktorzy postulowali żeby zaprzestać płacenia składek, ale nie dla tego, żeby zaniechać łowienia w wodach PZW, tylko dla tego, żeby obudzić tych skostniałych "leśnych dziadków", żeby zmusić ich do tego, do czego zostali wybrani i powołani.
Jak mam wskazywać łowiska komercyjne, jeśli doświadczalnie stwierdziłem, że tam wcale nie jest lepiej? Że to wcale nie dla wędkarzy, tylko dla pieniędzy i tylko wyłącznie dla zarobku, a większe oszustwo niż PZW, bo reklamują coś czego de facto nie ma! Jak mógłbym polecać odwiedone przeze mnie łowiska komercyjne (celowo nie wymieniam nazw, poza tym jednym wymienionym wyżej) jeśli kilkakrotnie doświadczyłem, że są tak samo "rybne" jak wody PZW, a wyłudzają pieniądze takie, jakby w tych grajdołkach było gęsto od ryb? Czego mógłbym się spodziewać od Ciebie, gdybym wskazal te kilkanaście, ktore odwiedziłem? Wolałbym się wówczas z Tobą nie spotkać, żeby nie dostać w mordę... ;((
Dla tego nie polecam żadnych
(2019/12/22 14:28)

Julian


Marek podejrzewam że jesteś 5 lat starszy odemnie i że odwiedzamy te same łowiska ( na Nieporęt już nie jeżdżę ) . Masz 100% rację . Wolę spokój i ciszę niż te szpanerskie ,,zadęcie "
Ale jako prażanina szlach mnie trafia jak jakieś bydle z PZW robi ze mnie dętego frajera ( No kill z siatami w tle ) i jeszcze mi mówi że nie umiem ryb łapać.
Pozdrawiam . (2019/12/28 11:46)

JKarp


Ale przynjamniej wiadomo, że na komercjacj jest ryba.ÂÂÂ
JKarp
Z całym szacunkiem, nie oszukujmy się - JEDNĄ na pokaz i do reklamowego zdjęcia. Pomijam karpie, bo wyłącznie spinninguję.
Te jeziora które opisałeś nie mają nic wspólnego z komercją. Są piekne komercje gdzie też są drapieżniki bo właściciele wiedzą, że żeby utrzymać równowagę w wodzie muszą być drapeżniki.
JKarp (2019/12/30 11:32)