Łowienie linów bolonką

/ 73 odpowiedzi / 5 zdjęć
Szukam opini na temat polowu lina- bolonka 5-6m.wasze doswiadczenia i porady.Czy da rade linom 40-50cm.Prosze o opinie kolegow ktorzy wykorzystuja ta wedke 

Ten wątek został zablokowany - nie możesz odpowiadać na posty

Jędrula


Co tu pisać ? Wędka , kołowrotek + zestaw i można łowić ryby . Bolonka jak najbardziej nadaje się do łowienia ryb małych i średnich .  Tu nie ma co radzić , tutaj trzeba łowić . (2015/01/29 11:18)

użytkownik149822


Szukam opini na temat polowu lina- bolonka 5-6m.wasze doswiadczenia i porady.Czy da rade linom 40-50cm.Prosze o opinie kolegow ktorzy wykorzystuja ta wedke 



Witam. Nasze zainteresowania są zbieżne. Ja także wędkuję lina  m.in za pomocą bolonki. Gdy już wybieram się nad wodę z długą wędką:wykorzystuję do tego celu morską bolonkę Colmic Tindal  5 m( 0-50 g Cw, do 5 kg udźwigu) a także Cormoran Match Master XTR 4,50 5- 50 g , która ma cienką szczytówkę z  pełnego węgla. Wędzisko Colmic  ma akcję pół-paraboliczną, gdyż jego przeznaczenie to połów ryb prażmowatych takich jak: dorada, labraks, sargus czy popularne w  morzu  cefale. Ja wykorzystuję tę wędkę do połowu z 2-gramowym spławikiem klasycznym.Żyłka 0,16 mm (3,80kg) na przypon, żyłka główna 0,20 -0,18 mm, haczyk nr 5.Myślę, że do połowu lina w nie największym buszu ( bo tam lepiej jest używać sprzętu naprawdę mocnego), wystarczy zwykła bolonka z ciężarem wyrzutowym do 30g. W metodzie bolońskiej, nierzadko  wykorzystuje się podobne średnice żyłek (0,18 mm) , choć zazwyczaj nieco cieńsze. Jeżeli ktoś jednak ma wątpliwości co do połowu dużych ryb na bolonkę w jeziorze, powinie kupić sobie taką, która na pewno da sobie radę: z karpiem , linem, z każdym możliwym leszczem.Na przykład wędka Sensas Power Carp Bolo albo  kapitalna, hiszpańska - Kali Kunnan Bulldog:http://www.waveinn.com/zeglarstwo-wedkarstwo/kali-kunnan-bulldog/596382/p. Taka wędka z pewnością obsłuży żyłki 0,20 - 0,25 oraz pozwoli wyciągnąć każdy okaz lina czy nawet karpia. Bez względu na to jednak, zwykła bolonka np: firmy Konger, też poradzi sobie z  linem, karasiem, dużym jaziem - zakładając, że wędkarz umie choć trochę łowić.Mocniejsze bolonki ma także firma Lineaeffe - zawsze w katalogu tej firmy, można znaleźć bolonki mocniejsze niż te "zwykłe". (2015/01/29 11:18)

użytkownik149822


Szukam opini na temat polowu lina- bolonka 5-6m.wasze doswiadczenia i porady.Czy da rade linom 40-50cm.Prosze o opinie kolegow ktorzy wykorzystuja ta wedke 



Witam. Nasze zainteresowania są zbieżne. Ja także wędkuję lina  m.in za pomocą bolonki. Gdy już wybieram się nad wodę z długą wędką:wykorzystuję do tego celu morską bolonkę Colmic Tindal  5 m( 0-50 g Cw, do 5 kg udźwigu) a także Cormoran Match Master XTR 4,50 5- 50 g , która ma cienką szczytówkę z  pełnego węgla. Wędzisko Colmic  ma akcję pół-paraboliczną, gdyż jego przeznaczenie to połów ryb prażmowatych takich jak: dorada, labraks, sargus czy popularne w  morzu  cefale. Ja wykorzystuję tę wędkę do połowu z 2-gramowym spławikiem klasycznym.Żyłka 0,16 mm (3,80kg) na przypon, żyłka główna 0,20 -0,18 mm, haczyk nr 5.Myślę, że do połowu lina w nie największym buszu ( bo tam lepiej jest używać sprzętu naprawdę mocnego), wystarczy zwykła bolonka z ciężarem wyrzutowym do 30g. W metodzie bolońskiej, nierzadko  wykorzystuje się podobne średnice żyłek (0,18 mm) , choć zazwyczaj nieco cieńsze. Jeżeli ktoś jednak ma wątpliwości co do połowu dużych ryb na bolonkę w jeziorze, powinie kupić sobie taką, która na pewno da sobie radę: z karpiem , linem, z każdym możliwym leszczem.Na przykład wędka Sensas Power Carp Bolo albo  kapitalna, hiszpańska - Kali Kunnan Bulldog:http://www.waveinn.com/zeglarstwo-wedkarstwo/kali-kunnan-bulldog/596382/p. Taka wędka z pewnością obsłuży żyłki 0,20 - 0,25 oraz pozwoli wyciągnąć każdy okaz lina czy nawet karpia. Bez względu na to jednak, zwykła bolonka np: firmy Konger, też poradzi sobie z  linem, karasiem, dużym jaziem - zakładając, że wędkarz umie choć trochę łowić.Mocniejsze bolonki ma także firma Lineaeffe - zawsze w katalogu tej firmy, można znaleźć bolonki mocniejsze niż te "zwykłe".
(2015/01/29 11:25)

użytkownik149822


Polecam Konger Spirado Ultra Bolognese, Okuma Astral Bolognese 5 m http://www.waveinn.com/zeglarstwo-wedkarstwo/okuma-bolognese/44365/p.

A wędki firmy Lineaeffe to: Carborex Strong Adjustable 6m, Telecarbon. (2015/01/29 11:41)

użytkownik149822


Polecam Konger Spirado Ultra Bolognese, Okuma Astral Bolognese 5 m http://www.waveinn.com/zeglarstwo-wedkarstwo/okuma-bolognese/44365/p.

A wędki firmy Lineaeffe to: Carborex Strong Adjustable 6m, Telecarbon.

Lineaeffe Telecarbon to bardzo mocna bolonka. Z taką wędką na pewno nie ma problemów, by łowić duże karpiowate. (2015/01/29 12:54)

szczopakpstronk


Szukam opini na temat polowu lina- bolonka 5-6m.wasze doswiadczenia i porady.Czy da rade linom 40-50cm.Prosze o opinie kolegow ktorzy wykorzystuja ta wedke 



Podstawowe pytanie jakie wędzisko posiadasz?

Oczywiście że da rade. Na cienkich zestawach przy użyciu bata wprawni wędkarze wyciągają ryby w granicach 2kg. Przy bolonce dodatkowo masz kołowrotek, więc przy odrobinie opanowania dasz radę z większymi rybami.

Miałem bolonkę 5m(kompozyt). To była fajna wędka która nie wymagała delikatnego traktowania. Po wymianie szczytówki na szklaną trzeba było się naprawdę starać żeby ją uszkodzić ;-).Cięższe bolonki(kompozyt) są paradoksalnie mocniejsze, niż ich droższe/lżejsze zamienniki. Linów raczej nie łowi się na przepływankę, więc waga wędziska nie jest tak ważna. 

(2015/01/29 19:53)

użytkownik149822


Długi kij dobrze amortyzuje zrywy ryby - a u lina są one  może nie tak szybkie jak u karpia,ale silne  i pełne energii. Spławiki jeziorowe (klasyczne, stałe) 1,5g - 3g.Spławiki stosowane w metodzie bolońskiej, również nadają się do połowu lina - muszą mieć rzecz jasna mniejszą gramaturę (np:2 g)- do tego haczyk (8 -4 , polecam Owner)   na, który zakładamy dwa duże czerwone robaki i ... można zaczynać. (2015/01/29 20:24)

Jędrula


Długi kij dobrze amortyzuje zrywy ryby - a u lina są one  może nie tak szybkie jak u karpia,ale silne  i pełne energii. Spławiki jeziorowe (klasyczne, stałe) 1,5g - 3g.Spławiki stosowane w metodzie bolońskiej, również nadają się do połowu lina - muszą mieć rzecz jasna mniejszą gramaturę (np:2 g)- do tego haczyk (8 -4 , polecam Owner)   na, który zakładamy dwa duże czerwone robaki i ... można zaczynać.







Dlaczego spławiki do metody bolońskiej muszą mieć mniejszą gramaturę np. 2 gramy ? I dlaczego spławiki na stałe -klasyczne i od 1,5 - 3 gram ?

(2015/01/29 20:35)

użytkownik149822


Używam podobnego zestawu, gdy łowię liny  długą wędką typu bolonki ( bolonką i długą Cormoran  Match Master XTR 450 dł ). Lubię czasami w ten sposób wędkować: niekiedy nudzi mi się zestaw z wagglerem lub spławikiem przelotowym.Taki zestaw skuteczny jest na wody płytkie - 1-2m głębokości, na głębszych ( pomimo znanej wszystkim zasady) zakładam już spławik przelotowy albo waggler z dociążeniem wstępnym którego celowo nie mocuję na stałe, ponieważ nie jest mi to potrzebne przy łowieniu linów. Żyłek używam  wówczas cieńszych niż  te, które widnieją w danych z obrazka (o,16 mm na przypon, 0,20 , 0,18 mm jako główną), krótszy jest też przypon (40 cm). Zazwyczaj stosuję  haczyki nr 6 (Owner) albo Owner Iseama nr 5.
Spławik klasyczny  którego używam na płytkich wodach zamieszkanych przez lina, nieco inaczej reaguje na branie ( dłużej przesuwa się po wodzie - co czasem przywodzi nawet na myśl branie leszcza na taki sam typ spławika).  Z  reguły spławik przelotowy o tej samej gramaturze jest "lepiej tolerowany" przez ryby - ryba trochę bawi się, jak na lina przystało ,ale bierze szybciej. Tutaj widać każdy dodatkowy gram obciążenia (!), to zgoła odrębny mechanizm  niż przy spławiku przelotowym, żyłka jest przecież zamocowana w koszulce igelitowej na kilu spławika i ryba pociąga "zestaw jako całość"  - spławik sunie po wodzie i gdy obciążenie jest dwu-gramowe, kończy się  to braniem i holem ładnego lina. Im lżejszy spławik stały, tym lepiej - a najlepszy to 1,5 -2g. Odkryłem ,że spławiki 3- gramowe są już górną granicą , gdy chodzi o wyporność spławika w zestawie ze spławikiem stałym na te nieufne ryby.Sposób ten dobrze sprawdza się  przy wodzie spokojnej - wiem ,że są w Polsce wędkarze łowiący liny w sposób podobny a stosujący spławiki jeszcze lżejsze (0,6 - 1,5g) i również osiągają wyniki. Nikt nie twierdzi ,że to idealna metoda,ale przynosi wyniki.Spławiki bolońskie nadają się do łowienia linów, ale trzeba wybierać takie modele, które nie są nazbyt wyporne: w metodzie bolońskiej używa się przecież na co dzień gramatur od 3, 4, 5 wzwyż, nawet 7 - 8 a w metodzie krakowskiej nawet i cięższe (20 g). Jaki miałoby to sens, kiedy siedzę sobie nad wodą z bolonką i czatuję na lina, który żeruje na tak płytkiej wodzie? Przecież te spławiki nie mają żadnych wstępnych dociążeń - oznacza to ,że trzeba dać tyle obciążenia aby odpowiednio je wyważyć. Spławik taki jak przy bolonce na lina? Jak najbardziej,ale nie cięższy niż 2-3g, przy czym zaznaczam ,że wielokrotnie 3g -to już za dużo. Nie ma też potrzeby stosować takich ciężkich - bo i po co? Ryby te żerują stosunkowo blisko brzegu, wędkarz wyszukuje oznak żerowania - więc lokuje zestaw tam, gdzie przebywają liny.Łowię liny na bolonkę - jednak wędkę tę wpisuję w kontekst wyłącznie spławika mocowanego na stałe - metody z użyciem innych rodzajów spławika do bolonki , u mnie nie mają racji bytu - po prostu nie pasuje mi to , nie lubię. (2015/01/29 21:22)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

użytkownik149822


Długi kij dobrze amortyzuje zrywy ryby - a u lina są one  może nie tak szybkie jak u karpia,ale silne  i pełne energii. Spławiki jeziorowe (klasyczne, stałe) 1,5g - 3g.Spławiki stosowane w metodzie bolońskiej, również nadają się do połowu lina - muszą mieć rzecz jasna mniejszą gramaturę (np:2 g)- do tego haczyk (8 -4 , polecam Owner)   na, który zakładamy dwa duże czerwone robaki i ... można zaczynać. Żyłki jakie stosuję na przypon to 0,16  do najwyżej :0,18 mm. Ktoś mógłby się zdziwić, że do haczyka nr 6 albo 5 stosuję żyłkę  0,16 mm (3,80 kg ). Haczyki Owner Iseama  dobrze pasują do tych żyłek a ja dzięki temu , mam paletę przynęt jaką mogę założyć na taki haczyk: czerwone robaki a kiedy nie zdaje to egzaminu to: białe robaki a nawet groch z białym robakiem,  czy ziemniak.







Dlaczego spławiki do metody bolońskiej muszą mieć mniejszą gramaturę np. 2 gramy ? I dlaczego spławiki na stałe -klasyczne i od 1,5 - 3 gram ?


Kształt spławika bolońskiego jest zazwyczaj zaoblony, baryłkowaty - to dodatkowy opór dla już i tak stawiającego w wodzie pewien opór spławika mocowanego na stałe do żyłki.Ryby nieco inaczej reagują , inaczej też wygląda branie sygnalizowane spławikiem klasycznym. Zestaw ze spławikiem stałym (mocowanym koszulami igelitowymi) tworzy z żyłką jak gdyby jedną linię - bezsensowne jest zakładać na płytką wodę , na tak nieufną rybę spławiki klasyczne 3, 4, 5 gramowe i większe bo ile to ołowiu czy co tam kto stosuje jako obciążenie? Ano 3,4,5g. Dlatego napisałem ,że oczywiście spławiki stosowane w bolonce są skuteczne przy połowie lina,ale nie z taką gramaturą jak przy zestawach rzecznych.2 gramy , jest idealny - biorą karasie a przede wszystkim tłuściutkie liny.



(2015/01/29 21:32)

użytkownik149822


Bolonka nadaje się do połowu lina. Najlepiej używać spławików klasycznych, na płytkiej wodzie, stosunkowo blisko brzegu. Jeśli lin żeruje blisko a tak najczęściej jest - nie ma po co się pchać dalej w kierunku plosa, tylko zarzucać wędkę tam, gdzie widać oznaki żeru.Spławiki dwu-gramowe i już można zaczynać. (2015/01/29 21:39)

tapi75


ja łowie karpie liny i inne rybki bolonka konger impact 6m , daje rade (2015/01/29 21:49)

użytkownik149822


Oczywiście, zawsze pamiętać należy, że: bolonka to wędka  typowo rzeczna, czasem wykorzystywana w takich sytuacjach jak: duża głębokość jeziorowa - mała odległość łowienia (podręcznikowo). Nadaje się jednak do połowu lina w  okolicznościach jakie opisałem -na płytkiej wodzie, (zwłaszcza te przyciągające uwagę mocniejsze modele ).
Myślę, że nie ma co się zastanawiać tylko łowić - taką wędkę czy inną, zawsze znajdzie się jakiś sposób.
(2015/01/29 22:47)

aldente


Ale wymyślasz! Po co? Nigdy się nie zastanawiałem, czy bolonka, czy odległościówka! Po prostu montuj wędkę i łów! Obojętnier czy Trabucco, czy robienie w bambuko :-) A już najmniej rozdrabniam się nad gramaturą spławików i śrucinek!
Na moim łowisku (dzika woda) łowię liny  w odległości 8 m od pomostu, na granicy kapelonów, na gruncie 1,15m. Akurat pod ręką miałem 6 gramowy spławik przelotowy. Wyważyłem go 4 g oliwką i dodatkową śruciną. Zestaw przy zarzucaniu powodował niezły plusk, a liny takie po 48-50 cm, brały jak najęte. Miałem nawet czas, by podczas holu zrobić zdjęcia. Szkoda czasu na takie rozważania! (2015/01/30 14:18)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

użytkownik149822


Ale wymyślasz! Po co? Nigdy się nie zastanawiałem, czy bolonka, czy odległościówka! Po prostu montuj wędkę i łów! Obojętnier czy Trabucco, czy robienie w bambuko :-) A już najmniej rozdrabniam się nad gramaturą spławików i śrucinek!
Na moim łowisku (dzika woda) łowię liny  w odległości 8 m od pomostu, na granicy kapelonów, na gruncie 1,15m. Akurat pod ręką miałem 6 gramowy spławik przelotowy. Wyważyłem go 4 g oliwką i dodatkową śruciną. Zestaw przy zarzucaniu powodował niezły plusk, a liny takie po 48-50 cm, brały jak najęte. Miałem nawet czas, by podczas holu zrobić zdjęcia. Szkoda czasu na takie rozważania!

Typowo niedzielne łowienie: byle jak i byle na co. Nie na każdej wodzie sprawdzi się spławik 6 -gramowy. Nie zawsze liny są aż tak chętne, żeby brać na taki zestaw przygotowany (jak widać) przez osobę, która nie przykłada żadnej wagi do linowych łowów. Pozostaje tylko zastanawiać się  - ile było tych linów, że brały jak płotki. Niezły żart , mający dać na pohybel łowcom pieczołowicie przygotowującym się do łowienia tej nieufnej ryby. Wielu wędkarzy, niejednokrotnie miało problem ze złowieniem lina na spławiki 2,5g, czasem ryba porzuca przynętę bo zestaw jest zbyt ciężki lub haczyk za duży ( ryba wypluwa niejadalną część). Fakt, że ktoś złowi jednego lina czy nawet kilka - nie oznacza, że jest to jakiś kanon w połowie tej ryby.Wiadomo, że zawsze kiedy wieje wiatr - zmienić trzeba zestaw na cięższy, mocniej przegruntowany, na gruntówkę ze spławikiem , pomaga też wymiana spławika na model z cieńszą anteną ( zmniejsza to   dryf, gdyż cienka antenka stawia mały opór w powietrzu). Ja napisałem tylko w jaki sposób także lubię łowić te ryby i  ma to miejsce zawsze, kiedy woda jest spokojna. (2015/01/30 15:16)

użytkownik149822


Ale wymyślasz! Po co? Nigdy się nie zastanawiałem, czy bolonka, czy odległościówka! Po prostu montuj wędkę i łów! Obojętnier czy Trabucco, czy robienie w bambuko :-) A już najmniej rozdrabniam się nad gramaturą spławików i śrucinek!
Na moim łowisku (dzika woda) łowię liny  w odległości 8 m od pomostu, na granicy kapelonów, na gruncie 1,15m. Akurat pod ręką miałem 6 gramowy spławik przelotowy. Wyważyłem go 4 g oliwką i dodatkową śruciną. Zestaw przy zarzucaniu powodował niezły plusk, a liny takie po 48-50 cm, brały jak najęte. Miałem nawet czas, by podczas holu zrobić zdjęcia. Szkoda czasu na takie rozważania!

Każdy łowi jak lubi, byle nie był to szarpak i malina! Każdy ma swój sposób, nie wmawia się zatem innym, że "oto właśnie MÓJ SPOSÓB  - jest najlepszy. Gwarantuję, że na "moich łowiskach" nie złowiłbyś ani jednego lina na zestaw ze spławikiem 6-gramowym, co nie znaczy ,że w wielu miejscach i sytuacjach, były  jakieś efekty połowu. Ja wyciągnąłem lina nieco ponad 50 cm a zestaw miałem wyposażony w spławik przelotowy 2,5 gramowy, wyważony oliwką i kilkoma małymi śrucinami.Łowię na spławiki względnie lekkie - bo nie chcę tracić nadziei na branie nie tylko lina ,ale i jego pięknych kuzynów - karasi pospolitych. (2015/01/30 16:10)

aldente


Ale wymyślasz! Po co? Nigdy się nie zastanawiałem, czy bolonka, czy odległościówka! Po prostu montuj wędkę i łów! Obojętnier czy Trabucco, czy robienie w bambuko :-) A już najmniej rozdrabniam się nad gramaturą spławików i śrucinek!
Na moim łowisku (dzika woda) łowię liny  w odległości 8 m od pomostu, na granicy kapelonów, na gruncie 1,15m. Akurat pod ręką miałem 6 gramowy spławik przelotowy. Wyważyłem go 4 g oliwką i dodatkową śruciną. Zestaw przy zarzucaniu powodował niezły plusk, a liny takie po 48-50 cm, brały jak najęte. Miałem nawet czas, by podczas holu zrobić zdjęcia. Szkoda czasu na takie rozważania!

Typowo niedzielne łowienie: byle jak i byle na co. Nie na każdej wodzie sprawdzi się spławik 6 -gramowy. Nie zawsze liny są aż tak chętne, żeby brać na taki zestaw przygotowany (jak widać) przez osobę, która nie przykłada żadnej wagi do linowych łowów. Pozostaje tylko zastanawiać się  - ile było tych linów, że brały jak płotki. Niezły żart , mający dać na pohybel łowcom pieczołowicie przygotowującym się do łowienia tej nieufnej ryby. Wielu wędkarzy, niejednokrotnie miało problem ze złowieniem lina na spławiki 2,5g, czasem ryba porzuca przynętę bo zestaw jest zbyt ciężki lub haczyk za duży ( ryba wypluwa niejadalną część). Fakt, że ktoś złowi jednego lina czy nawet kilka - nie oznacza, że jest to jakiś kanon w połowie tej ryby.Wiadomo, że zawsze kiedy wieje wiatr - zmienić trzeba zestaw na cięższy, mocniej przegruntowany, na gruntówkę ze spławikiem , pomaga też wymiana spławika na model z cieńszą anteną ( zmniejsza to   dryf, gdyż cienka antenka stawia mały opór w powietrzu). Ja napisałem tylko w jaki sposób także lubię łowić te ryby i  ma to miejsce zawsze, kiedy woda jest spokojna.








No widzisz karasek?   Liny nie są takie głupie, jak co po niektórzy wędkarze, którzy myślą, że tylko pieczołowicie przygotowane zestawy dadzą im wędkarski sukces! :-) Mój "niedzielny zestaw" sprawdza się od lat i nie narzekam. O moim przykładaniu się do linowych łowów guzik możesz powiedzieć bo mnie po prostu nie znasz.
Niestety, niektórzy muszą kombinować, wymieniać spławiki, śrucinki i cudować. Pozostaje mi się jedynie cieszyć z takiego obrotu sprawy, że nie muszę inwestować w jakieś antenki  i duperele, jak ma to miejsce w Twoim wypadku, aby przechytrzyć te piękne ryby. No ale sprzedawcy wędkarskich sklepów też muszą żyć, więc pilnie kompletuj swoje zestawy byś nie musiał łowić na byle co, tak jak ja!
(2015/01/30 19:03)

użytkownik149822


Ale wymyślasz! Po co? Nigdy się nie zastanawiałem, czy bolonka, czy odległościówka! Po prostu montuj wędkę i łów! Obojętnier czy Trabucco, czy robienie w bambuko :-) A już najmniej rozdrabniam się nad gramaturą spławików i śrucinek!
Na moim łowisku (dzika woda) łowię liny  w odległości 8 m od pomostu, na granicy kapelonów, na gruncie 1,15m. Akurat pod ręką miałem 6 gramowy spławik przelotowy. Wyważyłem go 4 g oliwką i dodatkową śruciną. Zestaw przy zarzucaniu powodował niezły plusk, a liny takie po 48-50 cm, brały jak najęte. Miałem nawet czas, by podczas holu zrobić zdjęcia. Szkoda czasu na takie rozważania!

Typowo niedzielne łowienie: byle jak i byle na co. Nie na każdej wodzie sprawdzi się spławik 6 -gramowy. Nie zawsze liny są aż tak chętne, żeby brać na taki zestaw przygotowany (jak widać) przez osobę, która nie przykłada żadnej wagi do linowych łowów. Pozostaje tylko zastanawiać się  - ile było tych linów, że brały jak płotki. Niezły żart , mający dać na pohybel łowcom pieczołowicie przygotowującym się do łowienia tej nieufnej ryby. Wielu wędkarzy, niejednokrotnie miało problem ze złowieniem lina na spławiki 2,5g, czasem ryba porzuca przynętę bo zestaw jest zbyt ciężki lub haczyk za duży ( ryba wypluwa niejadalną część). Fakt, że ktoś złowi jednego lina czy nawet kilka - nie oznacza, że jest to jakiś kanon w połowie tej ryby.Wiadomo, że zawsze kiedy wieje wiatr - zmienić trzeba zestaw na cięższy, mocniej przegruntowany, na gruntówkę ze spławikiem , pomaga też wymiana spławika na model z cieńszą anteną ( zmniejsza to   dryf, gdyż cienka antenka stawia mały opór w powietrzu). Ja napisałem tylko w jaki sposób także lubię łowić te ryby i  ma to miejsce zawsze, kiedy woda jest spokojna.








No widzisz karasek?   Liny nie są takie głupie, jak co po niektórzy wędkarze, którzy myślą, że tylko pieczołowicie przygotowane zestawy dadzą im wędkarski sukces! :-) Mój "niedzielny zestaw" sprawdza się od lat i nie narzekam. O moim przykładaniu się do linowych łowów g...możesz powiedzieć bo mnie po prostu nie znasz.
Niestety, niektórzy muszą kombinować, wymieniać spławiki, śrucinki i cudować.

Czynisz tak z wygody lub braku umiejętności - albo jedno i drugie.

 Pozostaje mi się jedynie cieszyć z takiego obrotu sprawy, że nie muszę inwestować w jakieś antenki  i duperele, jak ma to miejsce w Twoim wypadku, aby przechytrzyć te piękne ryby. No ale sprzedawcy wędkarskich sklepów też muszą żyć, więc pilnie kompletuj swoje zestawy byś nie musiał łowić na byle co, tak jak ja!


Czynisz tak z wygody lub braku umiejętności - albo jednego i drugiego.Wiadomo, że lin może wziąć na taki zestaw a może brać na jakikolwiek inny, nawet całkiem przypadkowo - nie dokuczysz tym człowieku nikomu, jest to niskie, słabo zaaranżowane.
 
Konstrukcja tego zestawu to wędkarskie przedszkole, więc nie wiem skąd te laudacje pod swoim adresem bo to przecież nic wielkiego - po prostu okazał się skuteczny i tyle. Lin przedstawiony na zdjęciu, jest żółciutki , jaśniutki - widać od razu ,że nie jest to  raczej lin z  typowej - prawdziwej mulistej, zarośniętej wodnej dżungli  a wyłowiony bardziej z plosa w jeziorze nie aż tak bardzo zarośniętym i mulistym.Na moje oko, to lin złowiony w Szwecji. Zapraszam na prawdziwe płycizny - z gęstymi łanami grążeli, mułem i  linami, które zdają się potwierdzać swoją sławę ryb nieufnych i grymaśnych.Tak samo tobie - nie mnie oceniać bo mnie nie znasz,więc po się tu produkujesz? Pieniactwa się zachciało. Zwykła podpucha i próba prowokacji. Mam gdzieś , jak łowisz liny i na co. Mnie sprawdzają się moje metody. Na oczy padło? Temat wątku to bolonka i jej zastosowanie do połowu lina.
6- gramowy "brzydal" z ciemnej d*, to nie spławik powszechnie używany na lina, nie robią na mnie wrażenia efekty połowów na taki zestaw. Równie dobrze można złowić lina na 5 metrowy drąg sosnowy z rosówką na haczyku i spławik z kory topolowej. Też tak się da złowić lina, sprawdziłem!Nie są to dla mnie ani dla jakiegokolwiek wędkarza, żadne arkana, które należy odkryć by stać się łowcą.
(2015/01/30 19:17)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

użytkownik149822


Łów sobie na 6-gramowe, nawet 7-gramowe spławiki na takiej wodzie, gdzie jest metr głębokości i dywan roślin na dnie.Nawet jeśli podciągniesz te 6g pod sam spławik - kogo to interesuje?Pytam się: Kogo to interesuje?
Chłopie, temat brzmi tak jak brzmi: "Bolonka do połowu lina" nie, zaś "Zestaw do połowu lina". Ja na tym pierwszym jeziorze, łowię karasie pospolite - bardzo ładne, powyżej 30 i 40 cm długości i one omijają takie zestawy z daleka, prędzej karp się napatoczy. Na drugim( czyli na tym tutaj), łowię japońce, choć dużo mniej niż kiedyś.
(2015/01/30 19:48)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

scottie76


Ja na bolonkę Mikado 7m (główna 0,14 przypon 0,12) łowię już od kilku lat i rybki do 3 kg idą jak masełko (2015/01/30 19:56)

aldente


karasek , nudny się stajesz.... (2015/01/30 20:23)

marek-debicki


Na dobrą sprawę lina da się złapać i na karpiówkę na grunt, po co od razu spławik!

Osobiście dla mnie bolonka, biorąc pod uwagę jej konstrukcję, odległość i rozmieszczenie przelotek, uchwytu kołowrotka jest dogodna do spławikowego wędkowania w rzece metodą bolońską. Poniżej filmik ukazujący filozofię wędkowania takim wędziskiem
https://www.youtube.com/watch?v=KiSGMJS93Jg

Fajny materiał o tej metodzie znajdziemy w artykule "Dwa oblicza bolonki", gdzie nie wyklucza się także jej uniwersalnego zastosowania
O sprzęcie
Cyt.:"Niezwykle istotna jest długość wędziska. W bezpośredni sposób jest ona związana z odległością, w jakiej planujemy wędkować. Ze względu na to, że na wodzie powinien leżeć tylko krótki odcinek żyłki, natomiast większa jej część unosi się nad wodą napinana przez uniesione wędzisko, wędziskami 5 - 6 metrowymi jesteśmy w stanie kontrolować zestaw jedynie w odległości kilkunastu metrów." (2015/01/30 20:45)