Łodzie i pontony -przepisy

/ 97 odpowiedzi / 2 zdjęć
lynx


Na szkoleniach na patent sternika, te porządniejsze szkółki podadzą Ci jak powinna być wyposażona łódź motorowa a nie powiedzą na jakiej podstawie. Te mniej porządne będą chciały jak najszybciej skasować od Ciebie pieniądze i żebyś już sobie poszedł. Przypomnij sobie aferę przed miesiącem ze szkoleniem pilotów. W szkółkach nurkowania jest podobnie a potem mamy różne dziwne wypadki.


Instrukcje otrzymujesz od instruktorów abyś, w razie czego, mógł przeżyć. Czy to tak trudno zrozumieć?
Same instrukcje i przepisy nie nie uratują ci życia tylko twoj wlasny rozsądek. Myśl a nie będziesz czekał na przepisy. (2013/04/22 23:46)

lynx


Jak widzę to trudno jest znaleźć przepisy na wyposażenie pontonów i łódek do wywózki . To co? jedynie tylko trzeba liczyć na własną intuicję i zdrowy rozsądek . Ale z jakiego przepisu strażnicy SSR i podobne im służby wymagają takiego wyposażenie , i czy mają obowiązek za brak karać.


Nie ma osobnego okreslenia łódź czy ponton do wywózki. To wszystko jest srodek pływajacy i czy to na mniejszym zbiorniku czy na jeziorze to nie ma znaczenia. Zasady te obowiązują w celu ochrony życia. Wiec jakie to ma znaczenie czy do wyzwózki czy do pływania.
Opowiadanie, że ktoś umie pływac to swiadczy o braku wyobraźni. najlepszy pływak idzie na dno ja dostanie skurczu mięśni brzucha i nawet żółty czepek nie pomoże.
Właściwie większość wpisów to bicie piany.
Krótko. Albo wam zależy na życiu albo nie a resza to ,,róbta co chceta". (2013/04/22 23:53)

lynx


Kaziu, nie dowiemy się tego, bo nikt tego nie wie. Ja juz nie mam pomysłów gdzie szukać rozwiązania. Gdzie nie napiszę, brak odpowiedzi. Po prostu kazdy ćwok, moze nam wmówić że jesteśmy łobuzami i karać nas może na podstawie własnego widzimisię. Na dzień dzisiejszy tak to wyglada.


 W rozsądku koleś, w rozsadku. (2013/04/22 23:53)

osa12


Art 20 ust 6 nowej ustawy....amatorski połów ryb przy użyciu sprzętu pływającego,odbywa się z zachowaniem zasad bezpieczeństwa przy uprawianiu żeglarstwa określonych w przepisach o żegludze śródlądowej......środki ratunkowe dla każdego członka załogi/kamizelka,kapok/.....koło ratunkowe lub rzutka rękawkowa.....gaśnica przy silnikach spalinowych jeśli nie mają wbudowanego zbiornika paliwa.Wymóg rejestracji i oznakowania określa RAPR.

RAPR nic nie określa, nie jest aktem prawnym, jest regulaminem obowiązującym na wodach PZW (nie do końca wiadomo czy na każdych , wydaje się, że zgodnie z Art. 7. Ustawy o rybactwie śródlądowym tylko na wodach w obwodu rybackiego).
Wymóg oznakowania i wyposażenia jednostek pływających wynika z Ustawy o rybactwie śródlądowym art. 20 :
Art. 20.
2. Sprzęt pływający służący do połowu ryb podlega obowiązkowi oznakowania i
rejestracji.
3. Rejestrację sprzętu, o którym mowa w ust. 2, prowadzi starosta.
3a. Oznakowanie sprzętu pływającego służącego do połowu ryb powinno zawierać
numer rejestracyjny składający się z dwuliterowego oznaczenia województwa,
myślnika, trzyliterowego oznaczenia powiatu, myślnika, czterocyfrowej liczby
od 0001 do 9999 odpowiadającej kolejnemu numerowi wpisu do rejestru oraz litery
„R” – oznaczającej uprawnionego do rybactwa albo „A” – oznaczającej
sprzęt pływający służący do amatorskiego połowu ryb.
6. Amatorski połów ryb przy użyciu sprzętu pływającego, o którym mowa w ust. 2,
odbywa się z zachowaniem zasad bezpieczeństwa przy uprawianiu żeglarstwa,
określonych w przepisach o żegludze śródlądowej.

To wszystko ! (2013/04/23 10:46)

JKarp


" Jak widzę to trudno jest znaleźć przepisy na wyposażenie pontonów i łódek do wywózki . To co? jedynie tylko trzeba liczyć na własną intuicję i zdrowy rozsądek . Ale z jakiego przepisu strażnicy SSR i podobne im służby wymagają takiego wyposażenie , i czy mają obowiązek za brak karać. 

Nie ma osobnego okreslenia łódź czy ponton do wywózki. To wszystko jest srodek pływajacy i czy to na mniejszym zbiorniku czy na jeziorze to nie ma znaczenia. Zasady te obowiązują w celu ochrony życia. Wiec jakie to ma znaczenie czy do wyzwózki czy do pływania.Opowiadanie, że ktoś umie pływac to swiadczy o braku wyobraźni. najlepszy pływak idzie na dno ja dostanie skurczu mięśni brzucha i nawet żółty czepek nie pomoże.Właściwie większość wpisów to bicie piany. Krótko. Albo wam zależy na życiu albo nie a resza to ,,róbta co chceta"."
CześćDo znudzenia będę to powtarzał:Nie ma, nie było i nie będzie czegoś co się nazywa " środek pływający" ( no może kiedyś będzie ).W polskim prawodawstwie nie jest znane pojęcie środka pływającego . Jedynym miejscem w którym zostały sklasyfikowane jednostki pływające jest ustawa o żegludze śródlądowej gdzie czytamy :
Art. 5. 1. Użyte w ustawie określenia oznaczają:1) statek - urządzenie pływające o napędzie mechanicznym lub bez napędu mechanicznego, w tym również prom, wodolot i poduszkowiec, przeznaczone lub używane na śródlądowych drogach wodnych do:a) przewozu osób lub rzeczy,b) pchania lub holowania,c) inspekcji, nadzoru nad bezpieczeństwem ruchu żeglugowego lub szkolenia,d) ratowania życia lub mienia,e) połowu ryb,f) wykonywania prac technicznych, utrzymania szlaków żeglugowych lub eksploatacji złóż kruszyw,g) uprawiania sportu lub rekreacji,h) celów mieszkalnych, biurowych, gastronomicznych, hotelowych lub warsztatowych, a także jako przystanie pływające, doki lub zakłady kąpielowe;
Jak wynika z użytej metodologii , wszystko co pływa po wodzie jest statkiem i nawet łódź lub ponton jest statkiem wodnym . Zupełnie inną kwestią jest klasyfikacja takiego statku ze względu na gabaryty , nośność lub wyporność i przeznaczenie oraz delegacji do uzyskania odpowiedniej certyfikacji czy w Polskim Rejestrze Statków , na warunkach uproszczonych lub w inny sposób . 
Wszystko co nie wymaga certyfikacji jest również statkiem wodnym i może podlegać przepisom szczególnym . Takim przepisom podlega statek wodny ( łódź , ponton ) przeznaczony do prowadzenia amatorskiego połowu ryb , który nie podlega certfikacji a jedynie podlega uproszczonej rejestracji . 
JK
(2013/04/23 11:05)

JKarp


Jeszcze jedno o czym zapomniałem dopisać." Jak widzę to trudno jest znaleźć przepisy na wyposażenie pontonów i łódek do wywózki ."
Jako przykład podam jak jest na zawodach dla karpiarzy.Jeśli regulamin dopuszcza wywózkę sędzia zawodów ( organizator )  zdyskwalifikuje drużynę jeśli któryś z nich wsiądzie do łódki lub pontonu pod wpływam.Wypływający mają mieć na sobie obowiązkowo kapoki - w przeciwnym razie też dyskwalifikacja.
Przepisów określających wyposażenie łódek lub pontonów służących tylko do wywózki nie ma ponieważ w tym wypadku ani łódka ani ponton nie służy do amatorskiego połowu ryb.
JK (2013/04/23 14:23)

kedzio


Jeszcze jedno o czym zapomniałem dopisać." Jak widzę to trudno jest znaleźć przepisy na wyposażenie pontonów i łódek do wywózki ."
Jako przykład podam jak jest na zawodach dla karpiarzy.Jeśli regulamin dopuszcza wywózkę sędzia zawodów ( organizator )  zdyskwalifikuje drużynę jeśli któryś z nich wsiądzie do łódki lub pontonu pod wpływam.Wypływający mają mieć na sobie obowiązkowo kapoki - w przeciwnym razie też dyskwalifikacja.
Przepisów określających wyposażenie łódek lub pontonów służących tylko do wywózki nie ma ponieważ w tym wypadku ani łódka ani ponton nie służy do amatorskiego połowu ryb.
JK


Z całym szacunkiem - uważam, że jest pan w błędzie panie Januszu. Natomiast przepisy dotyczące środków bezpieczeństwa istnieją. Tylko że sami gliniarze nie wiedzą na temat więcej, niż statystyczny Kowalski, który w życiu nie zszedł z suchego lądu. (2013/04/26 06:31)

JKarp


CześćChętnie poczytam dlaczego się mylę ponieważ często stosuję wywózkę no i nie chciałbym stracić powiedzmy 200 zł :-)Któż by z resztą chciał .JK (2013/04/26 07:25)

u?ytkownik145121


Panowie - zwróćcie się z tymi dylematami do fachowców w tej dziedzinie - tj. kol. Banity , bądź Walentego / choć ten ostatnio jakoś mało aktywny :) / (2013/04/26 07:34)

kedzio


Wydaje mi się, że sprowadzanie wędkowania jedynie do trzymania wędki w dłoni i pozyskiwania ryb, to lekka przesada. Nie rozumiem, dlaczego z takim uporem większość wędkarzy uważa, że jeśli wywozi zanętę lub przynętę, czy też pływa z echem po zbiorniku, to nie wędkuje. Pływać sobie rekreacyjnie to co innego ( inny tez jest wtedy charakter rejestracji łodzi), a co innego pływać w celu przygotowania łowiska, czy też samego wędkowania. Dlatego też rozdzielono kategorie rejestracji z literkami końcowymi "R" i "A". Oczywiście łódką z literką "A" nikt nie zabroni nam pływać rekreacyjnie, ale łódką "R" nie można pływać w celu połowu ryb. Spotkałem się z wieloma interpretacjami tych przepisów, ale najbliższą mi jest taka, że w trakcie wędkowania, mając swoje stanowisko, rozłożony sprzęt, zrobiony wpis w rejestrze, jesteśmy w trakcie wędkowania, a co za tym idzie, wywożąc zanętę lub zestaw albo czesząc rejon echem, wędkujemy. Ja wiem, że od razu podniesie się larum, że jestem porąbany itp, ale wnioski które wysuwam są logiczne. Wielu stróżów prawa typu PSR lub SSR będzie w stanie przyznać mi rację, bo też wielu z nich nad wodą podzielało moje poglądy. Natomiast w trakcie wędkowania nikt nie zabroni żonie, dziewczynie, koledze, dziecku ( z rozsądkiem) pływania rekreacyjnego pod okiem wędkującego taty czy męża, z tym, że wtedy nie powinno być na łódce zanęt, siatek wędek i innego badziewia. Wędkowanie to wędkowanie, czyli wszystko, co się robi w trakcie wędkowania. Przepisy są proste ( w zasadzie) a komplikują je często sami wędkarze, usiłując na siłę omijać slalomem każdy przepisik, który im nie pasuje. Tak tez było z zakazem wywózki  w O.Katowice dotyczącego tak łódek zdalnych jak i zwykłych - pan pamięta panie Januszu. Ja uważam ( i to jest moje prywatne zdanie, jednak poparte wiele razy przez "przedstawicieli"), że tak właśnie jest - przyjechałeś na łowisko, wędkujesz, pływasz, czyli łódka musi być zarejestrowana do Amatorskiego Połowu Ryb. Ale może mieć pan własne zdanie i kiedyś boleśnie się przekonać, jak to jest naprawdę. 

Powodzonka życzówam i na remont zasuwam, bo mam robotyyyyyyyy! Ałaaaaaaa!  :)

(2013/04/26 08:11)

kedzio


PS: Niech pan nie pisze o tym, że użyje pan kogoś z rodziny do wywózki - jak kiedyś :) Bo to oczywisty bezsens. (2013/04/26 08:15)

JKarp


CześćNo właśnie - przepisy są proste.Wędka to ... itd :-)Jeśli czegoś nie ma ( wędki, żyłki lub haczyka ) znaczy, że nie wędkuje z łódki lub pontonu. A za przeproszeniem nadinterpretacje Panów z SSR lub PSR mnie nie obchodzą ponieważ nigdy nie spotkałem się z podobną sytuacja ze strony Policji - oni nie nadinterpretują przepisów. Jeśli mają delikwenta np w samochodzie a w bagażniku jest dajmy na to skrzynka wódeczki - co zrobią? Sprawdzą tylko legalność jej pochodzenia no i trzeźwość kierowcy. Jeśli badanie wykaże " zero, zero " to nie powiedzą, że w sumie i tak pił a, że jest akurat trzeźwy jest bez znaczenia bo robi coś co prowadzi do picia czyli przewozi alkohol :-)
Jeszcze jedno - owszem jesteśmy na rybach, w trakcie wędkowania ale naprawdę nie znaczy to, że amatorsko łowimy ryby. Czy SSR lub PSR zażąda dokumentów wtedy, gdy np wędki są złożone a my grilujemy?Czy jak zmieniam koło policja zażąda prawa jazdy? Może to zrobić tylko jak ... no właśnie kiedy? Pijesz piwo w samochodzie - kiedy zażądają prawa jazdy od delikwenta zza kierownicy?Czy policja zażąda karty wędkarskiej stwierdzając, że w trakcie kontroli w aucie są wędki?Czy idąc z wędką ze sklepu ktoś zażąda od nas karty?Wędka to nie karabin  i nie trzeba mieć i okazywać zawsze zezwolenia.Łowienie ryb jest czynnością a nie samym przebywaniem z wędkami na rybach. Wywózka zanęty jest wywózką zanęty lub przynęty a nie jest łowieniem ryb.Więcej powiem - łódka lub ponton do wywózki nie musi być rejestrowany wobec tego nie ma przepisów dotyczących wyposażenia.JK (2013/04/26 08:50)

JKarp


"PS: Niech pan nie pisze o tym, że użyje pan kogoś z rodziny do wywózki - jak kiedyś :) Bo to oczywisty bezsens."

To nie jest bezsens - to jest luka jakich wiele w prawie PZW ;-)
To wskazuje, że prawo jest pisane na kolanie, przez ludzi nie mających o tym zielonego pojęcia.
JK (2013/04/26 08:52)

JKarp


"Natomiast w trakcie wędkowania nikt nie zabroni żonie, dziewczynie, koledze, dziecku ( z rozsądkiem) pływania rekreacyjnego pod okiem wędkującego taty czy męża, z tym, że wtedy nie powinno być na łódce zanęt, siatek wędek i innego badziewia. Wędkowanie to wędkowanie, czyli wszystko, co się robi w trakcie wędkowania."
Przepraszam, że jestem upierdliwy ale gdzieś to jest zapisane, że moja żona nie może mieć zanęty na łódce? Z wędką mogę się zgodzić ale ...hm  czy jak będzie szła przez miasto lub na łowisko niosąc np mój pokrowiec z wędkami to podlega RAPR lub Ustawie o rybactwie?
Czyli co się robi w trakcie wędkowania?Czy jedzenie kanapki w trakcie wędkowania to wędkowanie?Czy pływanie pontonem z zanętą lub przynętą to wędkowanie?
JK
(2013/04/26 12:38)

Jack14


Janusz czy wędkując z brzegu na wodach PZW masz pewne ograniczenia dotyczące np. odległości od stanowisk? (2013/04/26 20:04)

JKarp


Janusz czy wędkując z brzegu na wodach PZW masz pewne ograniczenia dotyczące np. odległości od stanowisk?
CześćJeśli pytasz o odległość wędkarza do wędkarza to powinna ona wynosić 10 m. Ten co już jest na rybach może wyrazić zgodę na to żeby odległość była mniejsza.A jeśli pytasz o odległość do miejsca gdzie mam zestawy nie słyszałem o ograniczeniach ale np na WCC ( Mistrzostwa Świata Karpiarzy ) odległość max to chyba 200 m od stanowiska na brzegu. Sam biorę rokrocznie udział w zawodach na których ustanowiona jest maksymalna odległość łowienia.JK (2013/04/26 20:16)

kedzio


Czy gra wstępna to już seks? A czy np. po francusku z sąsiadką ( zamężną) to już zdrada? W końcu nie ma penetracji prawda? No to może wszyscy hura do sąsiadek?! Co panie Januszu? Czy policja zażąda od kierowcy wymieniającego koło papierów? Ależ tak! Jeśli będziesz pan szanowny panie wymieniał koło w miejscu świadczącym o uczestnictwie w ruchu, to jak najbardziej mogą poprosić o prawko, oc, dowód rej. a nawet zbadać trzeźwość i uj*ć w razie wpadki! Nawet jeśli będziesz pan na swoim podwórku pił wódę w samochodzie, a będziesz pan miał kluczyk w stacyjce, a ktoś pana podpierniczy, to będziesz pan miał przeskrobane, bo uzasadniwszy wejście na posesję podejrzeniem popełnienia itd... wejdą i masz pan kredki! A czy do Bazyliki Wambierzyckiej można wejść np. w ubranku wykonanym z folii przezroczystej? W końcu zakaz obejmuje tylko "zbyt krótkie spódniczki, zbyt krótkie gatki i zbyt duże dekolty! No to zróbmy sobie z folii "Jan Niezbędny" gatki i hurrrra na modły! 

Pyta pan panie Januszu co robimy w trakcie wędkowania? Pan nie wie?! Właśnie pan?! O zgrozo! Wędkowanie Amatorski Połów Ryb) to również zajęcie stanowiska, przygotowanie zanęty, rozkładanie sprzętu, przygotowanie (sondowanie, zanęcanie) łowiska, a wreszcie samo wędkowanie! To wszystko są czynności, które wykonujemy w celu pozyskania ryby! Nie robimy tego po to, by Mietek albo Ela mieli o czym gadać. A niby ze jak?! Że niby jak będę na łódce i będę miał samą żyłkę z hakiem, zanętę i przynętę, to niby nie można mi zarzucić wędkowania?! Panu się chyba panie Januszu coś potentegowało! I że niby na dodatek wtedy łódka może być niezarejestrowana?! No jak najbardziej! Bo wtedy rejestracja nie ma najmniejszego znaczenia, bo wtenczas jesteś pan zwykły kłusol a nie wędkarz! Bo co? Bo nie masz pan przy sobie kija i kołowrotka, to możesz pan robić co chcesz?! Wielkie nieba! O co panu chodzi panie Janusz?! A z tym alkoholem w bagażniku to tez pan uważa, bo może pan być trzeźwy, a jak "celna" sprawdzi, to pomimo trzeźwego stanu dostaniesz pan takie manto, że się panu odechce. Że co? Że zanętę żona ma na łódce to nie szkodzi? A co pan powie o wodach, na których obowiązuje zakaz posiadania przy sobie ilości zanęty większej od określonej przepisem??! Pojedzie pan do Czech (przykładowo) i w razie kontroli tłumacz się pan tym, że to nie pan, tylko żona posiada! Panie Januszu, przechodzi pan samego siebie. Rejestrację łodzi wymyślono z kilku powodów. Jeden z nich, to konieczność walki z kłusownictwem. A pan, dzięki swej postawie udowadnia, że kłusownictwo jest O.K. No bo po jakiego wała mamy przestrzegać tych przepisów, skoro są głupie i durne i jeszcze nie wiem jakie?! Wymyślasz pan różne metody omijania zakazów i kombinuje pan jak mały Kazio, co by tu jeszcze wydymać. Poza tym rejestrowanie łodzi doskonale wpływa na tłok nad wodą. Mniej jest pływadełek zarejestrowanych, niż niezarejestrowanych. Ale panu to wisi, po panu szkoda 17 złotych na numerek od Starosty. I zamiast zarejestrować łódkę jak prawdziwy wędkarz, robisz pan innym wodę z mózgowia ucząc młodych adeptów naszego hobby jak olewać i omijać przepisy. Pewnie - można pod osłoną nocy śmigać, ale już powoli straże zaczynają miewać sprzęt i do nocnych operacji. Wiem, że przepisy są nieprecyzyjne. W Kodeksie o Ruchu Drogowym też jest pełno przypałów, ale kłóć się pan z policją! Bo pan uważa, że to durny przepis i że może pan go olewać, bo durny! No to się pan zdziwisz! Tak samo jest ze środkami bezpieczeństwa na łódce. Nikt nam, wędkarzom, nie powiedział co musimy mieć na łódce. Szukamy sami po dziennikach ustaw i innym tryplu i znaleźć nie możemy. Ale nikt nas nie będzie żałował, jak nam kontrola madata przypi*i. Ale panu może nie, bo pan powie jak znam życie, że pan nic nie wie i to zwalnia pana od "stajania" w kącie! Podziwiam pański upór i obym nie był złym prorokiem, że kiedyś panu ktoś przywali za to, co niby robisz pan zgodnie z prawem, bo taka kara boli podwójnie i podwójnie nieznośna jest wtedy bezsilność. 

(2013/04/26 22:20)

JKarp


Sprawdzą tylko legalność jej pochodzenia no i trzeźwość kierowcy. Jeśli badanie wykaże " zero, zero " to nie powiedzą, że w sumie i tak pił a, że jest akurat trzeźwy jest bez znaczenia bo robi coś co prowadzi do picia czyli przewozi alkohol :-)
Nikogo do niczego nie namawiam - pokazuję jedynie absurdalność przepisów i za przeproszeniem fakt, że ktoś chce być świętszy od papieża.Jak pojadę gdzieś tam w świat i będzie czarno na białym co wolno a co nie to się dostosuję.Mało tego - mam taki zwyczaj, ze jeśli na danej wodzie ktoś ustanawia durne regulaminy np - że wolno nęcić tylko ziarnem w ilości 1 kg na dobę to nikt mnie tam nigdy nie zobaczy.
Póki co tu jest tak a nie inaczej - prawo wyraźnie mówi jak wygląda wędka. Jeśli jakiegoś elementu nie ma znaczy nie łowię - dla mnie jest to jasne.Ale każdy robi jak chce.Poza tym nie usłyszałem odpowiedzi na kilka pytań łączących się z tematem:Czy policja zażąda karty wędkarskiej stwierdzając, że w trakcie kontroli w aucie są wędki?Czy idąc z wędką ze sklepu ktoś zażąda od nas karty?Przepraszam, że jestem upierdliwy ale gdzieś to jest zapisane, że moja żona nie może mieć zanęty na łódce?czy jak będzie szła przez miasto lub na łowisko niosąc np mój pokrowiec z wędkami to podlega RAPR lub Ustawie o rybactwie?
Moim zdaniem na każde pytanie odpowiedź brzmi - nie.W związku z tym jeśli  na łódce nie mam wędki nie podlegam RAPR i nie łowię ryb. ( a mam zanętę lub przynętę ). JK
(2013/04/26 23:19)

kedzio


Sprawdzą tylko legalność jej pochodzenia no i trzeźwość kierowcy. Jeśli badanie wykaże " zero, zero " to nie powiedzą, że w sumie i tak pił a, że jest akurat trzeźwy jest bez znaczenia bo robi coś co prowadzi do picia czyli przewozi alkohol :-)
Nikogo do niczego nie namawiam - pokazuję jedynie absurdalność przepisów i za przeproszeniem fakt, że ktoś chce być świętszy od papieża.Jak pojadę gdzieś tam w świat i będzie czarno na białym co wolno a co nie to się dostosuję.Mało tego - mam taki zwyczaj, ze jeśli na danej wodzie ktoś ustanawia durne regulaminy np - że wolno nęcić tylko ziarnem w ilości 1 kg na dobę to nikt mnie tam nigdy nie zobaczy.
Póki co tu jest tak a nie inaczej - prawo wyraźnie mówi jak wygląda wędka. Jeśli jakiegoś elementu nie ma znaczy nie łowię - dla mnie jest to jasne.Ale każdy robi jak chce.Poza tym nie usłyszałem odpowiedzi na kilka pytań łączących się z tematem:Czy policja zażąda karty wędkarskiej stwierdzając, że w trakcie kontroli w aucie są wędki?Czy idąc z wędką ze sklepu ktoś zażąda od nas karty?Przepraszam, że jestem upierdliwy ale gdzieś to jest zapisane, że moja żona nie może mieć zanęty na łódce?czy jak będzie szła przez miasto lub na łowisko niosąc np mój pokrowiec z wędkami to podlega RAPR lub Ustawie o rybactwie?
Moim zdaniem na każde pytanie odpowiedź brzmi - nie.W związku z tym jeśli  na łódce nie mam wędki nie podlegam RAPR i nie łowię ryb. ( a mam zanętę lub przynętę ). JK


To najdurniejsze, najgłupsze, najbardziej niewyobrażalnie idiotyczne stwierdzenia, z jakim miałem na tym forum do czynienia. Przykro mi, że taki doświadczony moczykij wypisuje aż takie pierdoły. W takim razie każdy kłusol, który będzie miał do łódki przywiązane setki samopałów albo żyłkę uwiązaną do palca z przynętą na końcu, nie będzie podlegał karze, bo on nie ma wędki i kołowrotka, więc on nie łowi ryb, on tylko sobie pływa po kałuży rekreacyjnie i nie musi mieć zarejestrowanej łódki. Brawo panie Januszu. To już koniec tej dyskusji, zostałem przez pana pokonany, co przyznaję z bólem serca. Widzę, że prawo masz pan obcykane i nie ma co się z panem sprzeczać. Gdybym był nieco bardziej złośliwy niż jestem, to bym panu powiedział po śląsku, że bulkosz pan jak rzyć w mydlinach, ale nie powiem panu, że bulkosz pan jak rzyć w mydlinach, ba jak bych panu powiedzioł, że bulkosz pan jak rzyć w mydlinach, to byś sie pan mógł na mnie obrazić. Dlatego tylko stwierdzę, że jest pan w tak głębokim błędzie, że mi pana zwyczajnie żal. Połamania. (2013/04/27 09:46)

kedzio


Aha - odpowiedzi na pytania. Nie będzie odpowiedzi, bo podane przykłady nie są nijak związane z tematem, z istotą sprawy, z meritum, nie są logiczne, są nieco przygłupie i w ogóle beznadziejnie beznadziejne. Dlatego się do nich więcej nie odniosę.  :)  :P (2013/04/27 09:48)

kedzio


Dlatego określono definicję Amatorskiego Połowu Ryb, żeby każdy wiedział, kto to jest zwykły kłusownik. Kłusownik, to każdy, kto dokonuje połowu ryb nie używając określonej przepisami wędki. Może zrozumie pan wreszcie istotę sprawy. (2013/04/27 09:51)

JKarp


Aha - odpowiedzi na pytania. Nie będzie odpowiedzi, bo podane przykłady nie są nijak związane z tematem, z istotą sprawy, z meritum, nie są logiczne, są nieco przygłupie i w ogóle beznadziejnie beznadziejne. Dlatego się do nich więcej nie odniosę.  :)  :P kedzioDlatego określono definicję Amatorskiego Połowu Ryb, żeby każdy wiedział, kto to jest zwykły kłusownik. Kłusownik, to każdy, kto dokonuje połowu ryb nie używając określonej przepisami wędki. Może zrozumie pan wreszcie istotę sprawy.

No cóż - jak się kończą argumenty zaczyna się jakieś bulkanie ;-0)))

No dobra - zgodzę się z tym, że kłusownik to ten kto używa wędki nie określonej przepisami. Tylko jaka ta wędka jest - proszę opisać a nie pisać oczywiste oczywistości.
I czy może ja używam wędki nie określonej przepisami bo nijak nie rozumiem tej aluzji o kłusownictwie.

Najłatwiej jest napisać i powiedzieć, że coś jest beznadziejnie głupie. 
Rozumiem w takim razie że:Czy policja zażąda karty wędkarskiej stwierdzając, że w trakcie kontroli w aucie są wędki?ZAŻĄDA I BĘDZIE TO ZGODNE Z PRAWEM. Czy idąc z wędką ze sklepu ktoś zażąda od nas karty?TAK - MOŻE TAK ZROBIĆ POLICJANT, SSR lub PSR.Przepraszam, że jestem upierdliwy ale gdzieś to jest zapisane, że moja żona nie może mieć zanęty na łódce?NO TU MUSZĘ PRZYZNAĆ RACJĘ - JEST TO ZAPISANE TYLKO JA GŁUPI NIE WIEM GDZIE.czy jak będzie szła przez miasto lub na łowisko niosąc np mój pokrowiec z wędkami to podlega RAPR lub Ustawie o rybactwie?OCZYWIŚCIE, ŻE PODLEGA RAPR, POWINNA MIEĆ WYPEŁNIONY REJESTR, OPŁACONE WSZELKIE ZEZWOLENIA NA AMATORSKI POŁÓW RYB.
Pytania powyższe zgoła bez sensu są powiązane z tematem jakim jest :Czy należy rejestrować ponton lub łódkę służącą do samej wywózki i czy są przepisy określające wyposażenie łódki lub pontonu do wywózki zanęty i przynęty.Jeśli na każde z powyższych pytań odpowiadamy " tak " to znaczy, że i nasze pływadło należy rejestrować i powinno być wyposażone jak każda łódka do amatorskiego połowu ryb co jest nadinterpretacją przepisów ponieważ sama wędka ( bez żyłki i haczyka ) nie służy do połowu ryb jak i zestaw czyli żyłka z haczykiem i przynętą też nie służy do łowienia ryb. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że wszelkie służby są za tym żeby każde coś do wywózki rejestrować. Wynika to z tego, że potem łatwiej kontrolować wędkarza przewożącego łódką lub pontonem w pudełku jednego białego robaka żądając od niego karty, dowodu rejestracji pływadła, wyposażenia itd itp. Zaznaczam, że dyskusja jest czysto akademicka. Co prawda raz w życiu zapytano mnie na rybac dlaczego ponton jest bez rejestracji? Wtedy nie był ponieważ dzień wcześniej odkupiłem go od kolegi nie będącego wędkarzem. Grzecznie wyjaśniłem do czego mi służy i jak go używam. Niechętnie aczkolwiek przyznano mi rację.To tyle w tym temacie.Dodam jeszcze, że dobrze jest znać dokładnie prawo obowiązujące nas wędkarzy na rybach, ponieważ niejednokrotnie nie pozwala na wmawianie nam dziwnych interpretacji RAPR i Ustawy o rybactwie.JK



(2013/04/27 10:32)

kedzio


" ponieważ sama wędka ( bez żyłki i haczyka ) nie służy do połowu ryb jak i zestaw czyli żyłka z haczykiem i przynętą też nie służy do łowienia ryb."

 

  To jak panie Januszu? teraz odwracamy kota ogonem twierdząc, że sam kij, bez żyłki, haczyka itd... nie służy do połowu ryb?! Pan się miota panie szanowny. Wymyśla pan bzdury usiłując na siłę podeprzeć się jakimiś przykładami wziętymi z księżyca. Życzę panu powodzenia przed sądem w razie draki.  


Teraz o "niemaniu" wędki, a nieco wyżej:

"W związku z tym jeśli na łódce nie mam wędki nie podlegam RAPR i nie łowię ryb. ( a mam zanętę lub przynętę )".

Pan się nie potrafi określić szanowny kolego. Raz "niemanie" haczyka, żyłki,  nie jest wedkowaniem, a chwilę wcześniej "niemanie" kija nie było wędkowaniem. Pan sie zaczynasz zapętlać i gubioć we własnych stwierdzeniach.


 "Czy policja zażąda karty wędkarskiej stwierdzając, że w trakcie kontroli w aucie są wędki? ZAŻĄDA I BĘDZIE TO ZGODNE Z PRAWEM. Czy idąc z wędką ze sklepu ktoś zażąda od nas karty? TAK - MOŻE TAK ZROBIĆ POLICJANT, SSR lub PSR. Przepraszam, że jestem upierdliwy ale gdzieś to jest zapisane, że moja żona nie może mieć zanęty na łódce? NO TU MUSZĘ PRZYZNAĆ RACJĘ - JEST TO ZAPISANE TYLKO JA GŁUPI NIE WIEM GDZIE. czy jak będzie szła przez miasto lub na łowisko niosąc np mój pokrowiec z wędkami to podlega RAPR lub Ustawie o rybactwie? OCZYWIŚCIE, ŻE PODLEGA RAPR, POWINNA MIEĆ WYPEŁNIONY REJESTR, OPŁACONE WSZELKIE ZEZWOLENIA NA AMATORSKI POŁÓW RYB."

Większych kretyństw nigdy nie słyszałem. Porównujesz pan sprawy miewające miejsce poza łowiskiem, poza czasem łowienia ryb z tym, co się dzieje od przybycia na łowisko i poczynienia wpisu w rejestrze. Niedorzeczne, bezsensowne, durne i wręcz żenująco głupie!  Dobrze, ze muszę zapierniczać do roboty, bo normalnie brak mi słów na to, co pan wypisujesz. Pan masz jakieś chore przeświadczenie, że masz pan wszelkie prawa tam, gdzie inni ich nie mają. Boże! pozwól mi przetrwać ten dzień bez myślenia o jego twierdzeniach! Masz pan szanowny kolego zwyczajnie  jakiś problem, ale to jest pana sprawa. Żegnam do wieczora.

(2013/04/27 11:24)

JKarp


Nie powiem kto się miota...
Zawsze mówiłem i powtarzałem, że wywózka zanęty lub zestawu nie jest łowieniem ryb bo nie ma wędki.
Tu:
" Póki co tu jest tak a nie inaczej - prawo wyraźnie mówi jak wygląda wędka. Jeśli jakiegoś elementu nie ma znaczy nie łowię - dla mnie jest to jasne."
I tu:
" Cześć
No właśnie - przepisy są proste.
Wędka to ... itd :-)
Jeśli czegoś nie ma ( wędki, żyłki lub haczyka ) znaczy, że nie wędkuje z łódki lub pontonu. "

I pewnie w kilku jeszcze miejscach.

Rozumiem, że czasem ciężko jest powiązać pewne tematy ale liczyłem na to, że będzie łatwiej.
Więc zapytam wprost - czy ja idąc z wędką ze sklepu, niosąc swój pokrowiec na łowiku podlegam RAPR? Czu na przewożenie wędek trzeba mieć kartę wędkarską? Gdzie jest zapisane, ze na łódce nie mogę mieć zanęty? 
Skoro niosąc wędkę lub pokrowiec nie podlegam kontroli na okoliczność posiadania wędek to czy nie mając wędki na łódce ktoś mnie zapyta o kartę? Zapytać oczywiście może ale w tym wypadku nie mając wędki nie muszę mieć przy sobie karty. 
Konkludując- jeśli nie mam wędki na łódce ale mam zestaw czy ja fizycznie łowię ryby czy wywożę zestaw? Chyba nie trzeba być jakimś geniuszem żeby umieć rozgraniczyć czynności. Pisanie o czynnościach okołowędkarskich jest co najmniej dziwne ponieważ ani RAPR ani Ustawa nie wymienia takich czynności. Więc albo przestrzegamy tego co jest napisane czarno na białym albo dopisujemy sobie swoje własne interpretacje. Jeszcze trochę z ktoś pod wędkarskim zapyta mnie o kartę bo zanętę i robaki niosę - przecież jest to czynność związana z wędkowaniem. Czy nie jest ?
Należy zauważyć, że jak czekam na brzegu na branie a wędki mam zarzucone oczywiście łowię ponieważ pod moim nadzorem pozostaje wędka z żyłką i z haczykiem, który jest w wodzie. Żeby łowić nie trzeba zakładać przynęty.
Zdaję sobie sprawę, że ciężko przyznać rację mając siebie samego za autorytet ale zaznaczam, że mnie już kontrolowano w takich sytuacjach i nikt nigdy nie chciał ode mnie np karty tylko dlatego, że wiozłem zestaw lub zanętę. Znaczy nigdy na wodzie nikt nie zapytał mnie w takiej sytuacji a zezwolenie i kartę. Raz chciano tylko zobaczyć co ja mam wiaderku bo PSR ma prawo zobaczyć co mam np w plecaku czy w pojemniku. Pokazałem a nikt nie zapytał mnie o kartę. Owszem na brzegu zapytano czy są tu moje wędki. Pokazałem, które to to wtedy poproszono mnie o kartę.

Edit:"Większych kretyństw nigdy nie słyszałem. Porównujesz pan sprawy miewające miejsce poza łowiskiem, poza czasem łowienia ryb z tym, co się dzieje od przybycia na łowisko i poczynienia wpisu w rejestrze. Niedorzeczne, bezsensowne, durne i wręcz żenująco głupie!  "
Znaczy jak przyjadę nęcić, wypłynę łódką to co - też mam mieć kartę i rejestr wypełnić? Czy tylko karta wystarczy? Bo teraz to już całkiem odpadłem ...Może jednak nie dajmy się zwariować - czy noszę wędkę poza łowiskiem czy pływam łódką na łowisku po wypełnieniu rejestru jedna i druga czynność nie jest fizycznie łowieniem ryb i dlatego nie muszę mieć karty, ponton nie musi mieć opisu a tym samym nie ma wymogów specjalnego wyposażenia.Jak już mówiłem tylko wtedy jak znamy dokładnie prawo jesteśmy w stanie bronić się przed zarzutami kłusownictwa, nieregulaminowego zachowania się rybach itd.Jako przykład - jeden z Kolegów zapytał mnie czy skoro do pierwszego czerwca jest zakaz łowienia z łódki to czy może wywieźć zestaw i zanętę bo Odpowiedź co najmniej dziwna jaką uzyskał była taka - wywieźć zanętę może ale zestawu nie !Taką odpowiedź udzielili panowie z Komisji Egzaminacyjnej !!!!Ja zapytałbym o podstawę prawną takiego stwierdzenia i czy znają definicję wędki :-) Gdyby powiedzieli, że skoro nie można łowić z łódki to i nie można ani nęcić ani wywozić zestawów zrozumiałbym. Trudno - dla dobra ryb, żeby uniknąć kłusownictwa każda łódka na wodzie jest podejrzana. Ale tak rozgraniczyć ? I weź tu nie znaj przepisów.
JK

(2013/04/27 11:59)

kedzio


Powiem na zakończenie, żeś się pan uczepił definicji wędki jak osesek cyca. Dla mnie sprawa jest jasna, ja nie mam takich dylematów jak pan, dla mnie to wszystko, co robię na łowisku, czyli od przyjazdu nad wodę z zamiarem wędkowania ( jeden kit czy z łódki czy z brzegu), zajęciu stanowiska i dokonaniu wpisu w rejestrze, to wędkowanie. Wiem co to jest wędka i wiem co to jest wędkowanie i kto to jest wędkarz. Ja nie będę szukał dziury w całym wypisując brednie i niemożliwe do pojęcia dyrdymały i noszeniu robaków ze sklepu lub pokrowca i kontroli z tym związanej, bo to jest sytuacja, która ma się nijak do tego, co robię na łowisku. Jestem wędkarzem uprawiającym to hobby nawet w domu, bo wiążę haki, kleję spławiki etc, ale wędkarzem jestem też na łowisku i tam dopiero podlegam prawu opisującemu Amatorski Połów Ryb. Dopiero nad wodą, w obrębie łowiska, na miejscówce jestem wędkarzem, a od momentu dokonania wpisu w rejestrze wędkuję, bo tylko w takim kształcie to wszystko ma sens. Pan sobie może myśleć co pan chce, moje zdanie jest moje i cały czas to podkreślam stosując magiczny zwrot " ja myślę że". Jednak wielokrotnie prosiłem o wyjaśnienia różne formacje i zawsze uzyskiwałem tę samą odpowiedź. Ja nie mam zamiaru kłócić się z jakimś strażniczyną. Pan sobie rób co chcesz. Tylko na Miły Bóg, daj pan spokój z wymyślaniem tych durnych do bólu sytuacji i opowiastek o wymianie koła, wożeniu sprzętu, czy alkoholu, bo chyba jesteś pan zbyt poważnym człowiekiem, żeby się uciekać do takich głupawych porównań. Jeśli chodzi o to, kto uważa się za jedyny autorytet, to pozwolę sobie zauważyć, że nie tylko mnie, ale także kilku innych wędkarzy uczył pan tutaj metod omijania różnych przepisów. Więc niech kocioł garnkowi nie przygania. A że tak zapytam : - gdzież się podziały te szeregi strażników społecznych z tutejszego forum? Może by tak któryś zabrał głos w tak ważnej sprawie? Ale oni sami są w ciemnej d* i wiedzy w temacie nie maja za grosz. Więc dla mnie to już koniec tematu. Ja swoje, pan swoje, tylko ja bez głupich historyjek, a pan jak zwykle. Któremu tedy autorytetowi zaufa czytający te dywagacje ? Ja myślę, że pan jest w błędzie i tyle. 

Połamania.

(2013/04/27 22:07)