Zaloguj się do konta

Łódki wędkarskie w Polsce

utworzono: 2013/02/01 17:16
arturoML

Banita gdybys chociaz poczesci wiedzial jakimi lodziami(furami) plywaja Polacy, zaczol bys robic skarpetki na drutach, i swoje lupki zachowalbys dla siebie w prywatnej galerji i skacz z ta nowoczesnoscia, poniewaz nowoczesny wedkarz parkuje na Lazurowym lub Bora-Bora a koszt jego lodzi doproawdza do zawrotow glowy.


Mialem okazje sprzatac (nakladac wosk) jedne z lodzi cumujacych w San-Tropez, wlasciciel z Moskwy, koszt 27 mil. €uro byl sredniakiem. Mysle ze Pana nowoczesnosc rowna sie z epoka gara glinianego, i nie bierz sobie tego zbytnio do serca to tylko rzeczywistosc.   [2013-02-12 16:59]

MASTINO

Mostino wcale nie chodzi o to czy ktoś umie naprawić, czy nawet zbudować łódkę i nie mam na myśli drogich czy tanich łódek tylko to, że wędkarze, ale przypuszczam ze i 90% producentów niema pojęcia jak powinna wyglądać współczesna łódka wędkarska. Dobra łódka nie musi być droga, nie musi mieć tysiąca schowków i bajerów, nie musi też być duża, powinna być stabilna.

Nasi wędkarze kupują to oferuje im przeciętny producent, czyli modele łódek z XIX wieku, które były dobre i stabilne, bo byłe zrobione z drzewa i pływało się nimi na wiosłach lub żaglach. Obecnie te same modele produkuje się z laminaty, dodaje się podwójne dno, co podnosi środek ciężkości, kiedyś taka łódka drewniana ważyła 500 kg i ten ciężar dawał jej stabilność, teraz waży max 150 kg ma podniesiony środek ciężkości i łowienie z takiej łódki jest jak balansowanie na linie (no może trochę przesadzam).

Ciekawe, co Ty Mostino uważasz za dobrą łódkę dla wędkarza i czy łowisz wędkami z leszczyny lub bambusa, bo takie były najbardziej popularne w larach 50 XX wieku.



Bonita, wiesz co usłyszałby producent wędek np. Trabucco gdyby napisał, "Wędkarze w Polsce nie mają pojęcia o wędkach, bo łowią samym szmelcem nie nadającym się do wędkowania"....?... Jeśli da się takimi wędkami łowić, a na takich większość z nas nawet jeszcze w latach 80-tych łowiła i znam wielu, którzy jeszcze chętnie by nimi połowili, to czemu nie? Potem zniknęły ze sklepów z przyczyn naturalnych wyparte przez ciężkie szklaki, ale dopóki ktoś takie bambusy miał, dopóty na nie łowił. Poza tym za pensję nawet najniższą w naszym kraju dzisiaj "dobrych" wędek kupisz kilkadziesiąt, a łódkę jedynie taką na jaką przeciętnego wędkarza w Polsce stać, czyli skromą. Pływa, nie tonie, ma papiery, wędkować się da, więc takie ludzie mają i używają. Ja jeżdżę dobrym (według mnie) autem terenowym bo mnie stać, ale gdybym miał trabanta, wartburga, 125 p, łade itp, bo tylko na nie byłoby mnie stać, które mnie dowiozą gdzie potrzebuję, to bym nimi jeździł. Nawet gdyby mi mechanicy wypominali, że nie mam pojęcia o samochodach, bo mam starego ślumpra. Ty tak zrobiłeś w tym wątku, co chyba nie jest w porządku wobec wędkarzy pływających tymi "kiepskimi" krypami na które ich stać. Znasz się na tym? Super! To poradź im jak je ulepszać, a nie krytykujesz niewiedzę. Nie da się ulepszyć Twoim zdaniem?? Ok, będą pływać takimi jakie są. Ale nie krytykuj małej wiedzy wędkarzy wychwalając swoje znawstwo szkutnictwa i zdolności w tym kierunku. 






[2013-02-12 17:29]

piotr-strzalkow

Mostino wcale nie chodzi o to czy ktoś umie naprawić, czy nawet zbudować łódkę i nie mam na myśli drogich czy tanich łódek tylko to, że wędkarze, ale przypuszczam ze i 90% producentów niema pojęcia jak powinna wyglądać współczesna łódka wędkarska. Dobra łódka nie musi być droga, nie musi mieć tysiąca schowków i bajerów, nie musi też być duża, powinna być stabilna.

Nasi wędkarze kupują to oferuje im przeciętny producent, czyli modele łódek z XIX wieku, które były dobre i stabilne, bo byłe zrobione z drzewa i pływało się nimi na wiosłach lub żaglach. Obecnie te same modele produkuje się z laminaty, dodaje się podwójne dno, co podnosi środek ciężkości, kiedyś taka łódka drewniana ważyła 500 kg i ten ciężar dawał jej stabilność, teraz waży max 150 kg ma podniesiony środek ciężkości i łowienie z takiej łódki jest jak balansowanie na linie (no może trochę przesadzam).

Ciekawe, co Ty Mostino uważasz za dobrą łódkę dla wędkarza i czy łowisz wędkami z leszczyny lub bambusa, bo takie były najbardziej popularne w larach 50 XX wieku.


To może warto zmienić nazwę postu na "Dlaczego polscy producenci nie mają pojęcia o łódkach"?

Spora część wędkujących, kupuje swoje pierwsze łodzie opierając się wyłącznie na informacjach dostępnych w necie. Informacje te to: cena i  opis producenta łódki. Czasem zdarza się, że szukają porady na forum.

Sam szukałem łódki i dzięki opinii kol. Banita, zrezygnowałem z zakupu jednego modelu. Zdecydowałem się na inny, ale nie pytałem już o opinię, aby nie usłyszeć, że jest do niczego :)
Chodzi mi o to, że cena pasowała, wielkość, kształt łódki też ok (chyba. Na pewno inny niż ten pierwszy), a do tego odebrałem ją osobiście 30km od miejsca zamieszkania.

Kolejna sprawa to niemal zerowe szanse na test łódki w różnych warunkach (jezioro, rzeka, itd.). Szczególnie poza sezonem jest to trudne.

Biorąc pod uwagę wszystkie powyższe, wędkarze w Polsce są niemal skazani na łaskę i wiedzę (lub jej brak) producentów.
[2013-02-12 17:36]

Banita

 Piotrek zaproponował: To może warto zmienić nazwę postu, na „Dlaczego polscy producenci nie mają pojęcia o łódkach"?

Bo nie muszą, bo i poco jak wędkarz i tak kupi taką łódkę jak mu on poleci.

Panowie poco producent ma wydawać kilkadziesiąt tysięcy na nowy model, kiedy bez ryzyk i nowych inwestycji można sprzedać stare wzory łódek, bo większość wędkarzy i tak się nie zna na łódkach.

A taki Banita to pewno ma w tym swój interes i będzie polecał swoje łódki.

Owszem polecałby tylko ich nie produkuję i nie znam producentów, którzy robią dobre i na dodatek tanie łódki, takie, na które stać przeciętnego wędkarza.

Krótka informacja dla „arturoML" Ciebie na te fury i wypasione jachty nigdy nie będzie stać, bo tam zagranicom jesteś zwykłym marnie zarabiającym emigrantem.

[2013-02-12 20:47]

MASTINO

To nieładnie, że wytykasz generalnie polskim wędkarzom braki wiedzy w dziedzinie, która jest Twoją pasją i nieładnie, że obrażasz kogoś kto pracuje za granicą Polski.  [2013-02-12 20:58]

portowiec

zagranicom    a to chyba sie tak pisze za granica
[2013-02-13 21:29]

Banita

zagranicom    a to chyba sie tak pisze za granica

Portowiec musisz zapytać się Miodka albo Bralczyka, jeśli masz wątpliwości, bo z tym za to jest za bardzo skomplikowana sprawa dla Ciebie.

Wracając do tematu to może źle sformowałem pytanie.

Z wypowiedzi większości wynika, że dobra łódka to droga łódka, a jeden taki geniusz, co sprząta jachty w San-Tropez uważa, że dobra łódka wędkarska powinna kosztować kilkadziesiąt milionów €uro a łódki za parę tysięcy złotych są z epoka gara glinianego.

Jest brochą w tym racji, że tanie łódki są złymi łódkami mnie jednak nie chodzi ani o drogie, ani o tanie łódki tylko o łódki, które są idealne dla wędkarzy.  Poza paroma wyjątkami nasi rodzimi producenci takich nie robią, bo poco i tak wędkarze kupią każdą łódkę nawet najgorszą wystarczy tylko powiedzieć, że jest to łódka wędkarska.


[2013-02-22 22:29]

waldiglogow

ja zmieniłem zdanie i zamiast łodki kupuje ponton.na łodziach sie jakos nie znam,hehe
[2013-02-23 00:17]

Walenty G

Na pewno przez te dwa lata, producenci łódek zmądrzeli i dalej robią 

takie łódki które kupują wędkarze, czyli chińskie.  

[2015-06-14 19:40]