Zaloguj się do konta

Łódka - głupia sprawa....

utworzono: 2009/08/04 21:03
pisaq

Witam Koleżanki i Kolegów! Po raz kolejny mam do Was całą serię pytań, tym razem jeszcze głupszych. Prawda jest taka, że nigdy w życiu nie łowiłem z łódki, a mam zamiar wybrać się na Kozłową Górę(vel Diablinę lub też Jezioro Świerklanieckie) na łódkę ze spinningiem. Pływam bardzo dobrze, ale nie chciałbym wykorzystywać tej - niesłychanie rzadkiej - umiejętności podczas wypadu na ryby. Pływałem pontonem, ale to nie to samo co łódź. Pytanie ogólne brzmi: jak się nie skompromitować? :D Bardziej szczegółowo: 1. Co - oprócz sprzętu wędkarskiego - zabrać ze sobą? 2. Czy - po załadowaniu ekwipunku na łódkę - obowiązują - że tak powiem - jakieś procedury? 3. Łódź ustawiamy dziobem do fali/wiatru czy też burtą doń? 4. Jak w miarę dokładnie i w sposób jak najbardziej nie-inwazyjny sondować dno zbiornika? Proszę się ze mnie nie śmiać - dopiero się uczę :) Pozdrawiam, Marcin. [2009-08-04 21:03]

pisaq

Aha, jeszcze jedno - jak porządnie i solidnie zakotwiczyć łódź? Nie chciałbym wpaść do wody, w której obowiązuje zakaz kąpieli :d [2009-08-04 21:09]

nigdy z łodzi nie łowiłem ale pływać pływałem i to dużo. Do zakotwiczenia musisz zaopatrzyć się w kotwicę i nic innego jak wrzucić ją do wody:) Tylko przywiąż do niej linkę bo samo wrzucenie kotwicy nic nie pomoże. Jeśli będziesz ustawiał łajbę bokiem do wiatru, to będzie Cię mocniej spychało bo wiatr będzie napierał na powierzchnie całej burty więc lepiej ustawić się dziobem do wiatru. Jeśli chodzi o wykonywanie rzutów to najlepiej jest posyłać przynętę pod wiatr. Nie wiem na jakim łowisku będziesz śmigał ale czasem wymagany jest kapok mimo tego, że się umie pływać:). [2009-08-06 12:29]

pisaq

Już myślałem, że nikt mi nie pomoże, a tu proszę, Kolega Mateusz ratuje sytuację. Zbiornik to Kozłowa Góra, łódka z przystani bo na innych nie wolno tam pływać. Mam nadzieję, że w przypadku wymagania kapoka taki kapok jest na stanie - do wypożyczenia. No tak, wrzucenie nieuwiązanej kotwicy raczej nie pomoże :D [2009-08-06 12:35]

jeśli wypożyczasz łódź to kapok na pewno dostaniesz. Chyba jest nawet taki przepis, że nie można wypożyczyć łodzi, kajaku czy pontonu bez kapoka. [2009-08-06 12:39]

pisaq

Nawet nie wiedziałem. W sumie to teraz mniej więcej to sobie wyobrażam, ale najbardziej przeraża mnie myśl "wodowania" łódki i wejścia do niej bez pomoczenia nóg :D Bo nie mam zamiaru się w butach gumowych kisić, jest za gorąco, a poza tym to później nie idzie takich butów w samochodzie przewieść... o przetrzymywaniu w garażu już nie wspomnę :D [2009-08-06 13:24]

wodowanie to banał. Jeśli nie ma pomostu to ciężko się załadować na łajbę bez moczenia nóg ale zawsze możesz zdjąć buty zawinąć nogawki i siup na pokład. Potem skarpetki i buty na stopy (koniecznie ta kolejność) i jest ok:) [2009-08-06 14:39]

pisaq

Hahahaha! Muszę zanotować, szczególnie tą kolejność :D Gratów nie mam dużo, podręczna torba wędkarska z pudełkiem przynęt i innych akcesoriów, trzy kije (210cm c.w. 5-15g, 240cm c.w. 10-35g, 270cm c.w. 30-60g), plecak z kanapką i pićkiem. Chyba nie przekrocze wyporności :D Właśnie, jaką taka łódka może mieć wyporność? Orientacyjnie :p [2009-08-06 14:50]

nawet na małą łódeczkę taką ilość ekwipunku śmiało zmieścisz. Z Kubą tylko raz zatopiliśmy łajbę. Była to drewniana krypa ważąca może z 300kg. Przeciekała jak sito ale krótki rejs dało się wykonać jednak jeden mógł tylko wiosłować bo drugi musiał non stop wylewać wodę. Raz zapuściliśmy się nieco dalej i nim dobiliśmy do brzegu łajba szła jak głaz na dno. Jakub zaniechał wylewania wody chwycił sprzęt wylewający (przerzucarka materiałów sypkich czyt. sypa bądź łopata) i wyskoczył :) A ja wziąłem rozpęd po pokładzie w locie chwyciłem łańcuch którym ją cumowaliśmy do drzewa i za Jakubem. Mój skok nie był tak udany ale bardziej widowiskowy ponieważ zabrakło łańcucha i 1,5 metra od brzegu staplałem się w wodzie. Gdy się obejrzałem łajba już była pod wodą ale łańcucha nie puściłem i udało nam się ją doholować do brzegu:) [2009-08-06 15:19]

łysy wąż

cześć, może i ja troszkę pomogę ;-) W większości przystani ( przynajmniej tych, w których ja wypożyczałem łódki ) dostajesz kapok, linkę do kotwicy i samą "kotwicę" - przy czym ta ostatnia może występować pod różnymi postaciami... Jeżeli zamierzasz spiningować, to wystarczy jedna cuma rzucana z dziobu łodzi. Wiatr i fala ustawia Cię wtedy dziobem pod wiatr. Ja wożę w bagażniku swoją linkę, bo czasem w przystaniach dają trochę krótkie. Pamiętaj też, że czym silniejszy wiatr tym powinieneś zostawić większy luz na lince - jeżeli mocno wieje i masz głębokość np 3 metry, popuść dodatkowe 2 - 3 metry linki. Mniejsza szansa, że Cię zniesie. Nie martw się też o zamoczenie butów. W większości przystani łódki są cumowane do pomostów, więc nie musisz ładować się do wody. Chociaż różnie to bywa, czasem trzeba odepchnąć krypę z piasku. Co do sondowania dna - wnioskuję że nie posiadasz echosondy, więc zostaje ... guma na ciężkiej główce. Albo obserwacja brzegów - jeżeli pas trzcin jest wąski, to przeważnie tuż za nim jest około 2 metrów i dno dość gwałtownie opada. Tak samo jest, gdy brzegi są strome i wysokie. generalnie - to co na brzegu to i w wodzie. Jeżeli brzegi są łagodne a pas zielska nadbrzeżnego szeroki, najprawdopodobniej dno będzie opadało dość łagodnie i sporo będzie roślinności zanurzonej. Jeżeli masz jeszcze jakieś pytania to pisz, chętnie pomogę ( jeżeli będę umiał ). Pozdrawiam i połamania [2009-08-06 21:32]

tomaszl888

tylko nie plywaj w gumakach na tej łodzi,znam takiego goscia co nie umie plywac a siedzi w woderach na lodce [2009-08-06 22:06]

pisaq

mateuszwos, o w mordę :D Jakbym widział, że łajba przecieka to nihuhu bym na nią nie wlazł. Z taką ilością sprzętu łajby nie zatopię - fakt, ale ja trochę ważę :D Nie chce być pierwszym wędkarzem łowiącym z łodzi...podwodnej :D łysy wąż, bardzo ciekawe i przydatne wskazówki. Echosondę zamierzam zakupić gdzieś dopiero za miesiąc ($$$). Tzn mając 3metry wody pod kilem powinienem wypuścić 5-6metrów linki, tak? Jednak mam nadzieję, że nie będzie wiało. Bo się ze***m na tej krypie :D tomaszl888, niezbyt mądre, a słyszałem już o przypadkach utonięcia w spodniobutach :x Więc dziękuję, postoję :) Niestety ten weekend odpada, bo muszę zastąpić ojca w pracy, bo cwaniak jedzie pod Stalową Wolę i sobie o San w Radomyślu zahaczy :p Nic nie złowi jak to on :p A ja bym tam spinningiem powalczył >:-> Dzięki wszystkim, jak tylko przypomnę sobie o czymś to nie omieszkam poprosić Was o poradę :p [2009-08-06 22:28]