Lin a wiatr?

/ 17 odpowiedzi
Witam kolegów wędkarzy! Moje pytanie dotyczy pogody lekko wietrznej a co się z tym wiąże brań lina i innych ryb spokojnego żeru . Zauważyłem wybierając się już kilkakrotnie na łowisko z zasiadka na lina, że jeśli wieje nawet delikatny wiaterek obojętnie z której strony to lin nie bierze, mało tego inne rybki również nie za bardzo są skore do współpracy. Czy ma ktoś z was podobne spostrzeżenia?
spokojny


Też zauważyłem taką prawidłowość, nawet dzisiaj rano będąc nad wodą od g.5 do g.7 było bezwietrznie co prawda brały tylko małe linki ale za to 7 brań i wyjętych maluchów takich po 25-30 dag oraz karasi (4 wyjąłem) o siódmej woda się sfałdowała od wiatru i brania całkowicie ustały. Czyżby ryby wyczuwały jakieś drgania naprężonej żyłki? Choć jest jedno przysłowie które się sprawdza "idzie wietrzyk, będzie leszczyk", coś w tym musi być? (2009/08/13 11:13)

janush1987


jeszcze jedno znane mi przysłowie wędkarskie to " Wiatr od wschodu-ryba chodu" tylko nie wiem czy słowo "wschodu" miało tu znaczenie dosłowne czy tylko żeby się rymowało. (2009/08/13 11:21)

janush1987


A kolego łowisz na spławik czy z gruntu??? (2009/08/13 11:22)

spokojny


Różnie w zależności od łowiska. Dzisiaj łowiłem ze spławikiem bo stawek nie za duży i wodorostów pełno więc wagler 4,5+ 3g założyłem i powiem że był dość skuteczny do pierwszego podmuchu wiatru . (2009/08/13 11:30)

u?ytkownik8030


To my, wędkarze, podświadomie nie lubimy wiatru. Szlag nas trafia kiedy wieje prosto w twarz. Myślę, że to ma bezposredni związek. Łowiłem liny podczas wietrznej pogody, ale faktycznie, były to zawsze miejsca pod skarpami, zatoczki otoczone krzaczorami, jednym słowem osłonięte od wiatru. W takich miejscach fala prawie nie istnieje, a linia zmarszczek zaczyna sie kilkanaście metrów dalej.
Jeśli zaś chodzi o wiatr od wschodu, jest prawdą, że ryba wtedy nie bierze i jeszcze mi sie w zyciu nie zarzyło odstępstwo od tej zasady. Ogólnie, kiredy jest wysoka fala i silny wiatr, nalezy pozwijać spławiki, dobrać trochę cięższe zestawy gruntowe niż zwykle i posłać je na głęboką wodę. Większa ryba schodzi głębiej w czase wietrzyska. A drobnica nie lubi bujania i czmycha w krzaczory. Mogę się mylić. Ale tak wynika z moich obserwacji. (2009/08/13 11:37)

spokojny


Mirek
Myślę że jest dużo racji w tym co piszesz, tak jak wcześniej pisałem nawet dzisiejsze obserwacje nad wodą potwierdzają tę tezę . (2009/08/13 11:44)

MARCIN8122


słuszne spostrzezenia tez to zauwazylem jakis czas temu i nawet zalozylem sobie zeszyt w ktorym notuje sobie jaka byla pogoda wiatr temperatura i takie tam i faktycznie jak tylko woda zacznie sie faldowac liny znikaja pojawiaja sie np.plocie i wzdregi lecz brania linow sa najlepsze od godz 5:30 do 6:30 bynajmniej u mnie tak to zaopserwowalem wiec panowie zeby to uskutecznic i sprawdzic kiedy na linka to notujcie sobie informacje o pogodzie temperaturze i rozne inne stan wody jeszcze jest wazny ja na liny wybieram sie najczesciej na rzeczke mala ktora bardzo wolno plynie lub prawie stoi i jest naprawde piekna ma swoj urok . (2009/08/14 10:33)

szimejks


A ja chciałem opisać taką sytuację. Tydzień temu we czwartek objechałem okoliczne wody w poszukiwaniu miejsca na piątek. Chodziło mi o nocną zasiadkę. Wybór padł na Horniok, łowisko nr 618 w Krzyżanowicach. W końcu udało mi się znaleźć tę wodę, o której czytałem parę fajnych kawałków napisanych przez Kolegę GHOSTMIR. W piątek po południu wiał wiatr i połapałem karasi, takich do 20 cm. Pod wieczór przycichło, przestało wiać, zero fali. Horniok był gładki jak stół a brania = 0. Tak było do soboty rano, kiedy to znowu zaczęło delikatnie powiewać i ok 8:00 złapałem linka 30 cm i parę małych. Ok 9:00 zjazd na bazę, chwila drzemki, obiad i po 17:00 powrót nad wodę. Między 17:30 a 19:00 małe linki + jeden wymiarowy, ale za mały aby go wziąć. Potem wiatr ucichł i ani brania. W sumie w sobotę złapałem ok 15 linków, wszystkie podczas delikatnego wiatru, natomiast kiedy było totalnie cicho, ani dziubnięcia. Pozdro dla kumatych (2009/08/14 11:00)

u?ytkownik8030


Tak szimejks, Horniok opisywałem kilka razy. Jest to łowisko o bardzo ciekawym ukształtowaniu dna. Jak sam zauwazyłeś, podczas wietrzyku łowiłeś linki i karasie.... ale.... nie pisałem o linkach. Linki, czyli małe liny, bardzo czesto biorą w taką pogodę. Ale jak na Hornioku siądziesz po cichutku nad ranem, na wysokiej skarpie, w poblizu podwodnych zarośli, to w lukach pomiędzy roslinami dostrzeżesz LINY - ba.... byki nie liny! Łowiłem tam profesorów po 40 -45 cm. Ale nigdy, podkreślam nigdy na pofalowanej wodzie. Wczasie wiatru ... tak, ale w miejscach od wiatru osłoniętych, wśród roślin, przy brzegu, najdalej 3m. Węgorze tam są, szczupaka od groma, sandały też są, a karpia to traktuje tam jako przyłów przypadkowy, bo mię taka ryba nie rajcuje, chyba że sazan. Jedyne, czego tam nie złowiłem, to amur. Choc wiem, że tam są. (2009/08/14 14:20)

haszcz


kolego wedkarzu ! tez mi sie cos takiego ciagle zdaza ,ostatnio bedac na rybach od 18 do 4 zauwarzylem ze brania byly tylko kiedy jezioro bylo spokojne ale wial lekki zefirek potem tak okolo 2 brania ustaly gdyz zaczol wiac mocniejszy wiatra a okolo 3 znow byly brania oraz bylo bezwietrznie. i tak mialem codzienie przes okragle 10 dni z roznicami co do 10 minut. ale ryb niestety nigdy nie rozpracujemy , i w tym jest cala frajda wedkowania :-) (2009/08/14 14:58)

haszcz


kolego mi tez sie wydeje ze jak wiatr ze wschodu to ryba nie bierze ale ostatnim razem jak bylem na rybach to udalo mi sie przy wietrze wschodnim wycholowac 2 liny po 2 kg oraz nawet spore plocie i karasie . (2009/08/14 15:04)

u?ytkownik8030


2kilo lina, to dość spektakularne osiągnięcie. Zatem jesli to prawda, to gratuluję. (2009/08/15 19:35)

spokojny


A mnie się wydaje że to przypadek potwierdzający regułę. GHOSTMIR ma rację mówiąc liny nie linki bo linki mi na ten przykład biorą przy każdej pogodzie i to w ilościach doprowadzających niekiedy w osłupienie zdarzało mi się łowić linki takie 26 -30 cm w ilości 15-25 sztuk w ciągu dwóch godzin zasiadki i to bezwzględnie na stan wody, fali,temperatury itd. jak wejdą w łowisko maluchy i rozpędzą Profesorów i Doktorów habilitowanych to wyjmuje się je jak krąpie jeden za drugim i nawet wielkość przynęty nie ma wówczas większego znaczenia bu pyszczki przecież mają duże jak wszystkie ryby bentoniczne. (2009/08/15 21:10)

u?ytkownik21038


Powiem tak, jeżeli wiatr delikatnie wieje to nic to nie przeszkadza. Tak, wędkuje sporo już i byłem na rybach bardzo dużo razy i wiem co mówię. I niech nikt ze starszych kolegów nie piszę, że nie mam racji. Jeżeli jest ryba to i tak ją złowisz. Pozdro (2009/08/16 13:13)

robson1


CYTUJE EKSPERTA "Tak, wędkuje sporo już i byłem na rybach bardzo dużo razy i wiem co mówię. I niech nikt ze starszych kolegów nie piszę, że nie mam racji. Jeżeli jest ryba to i tak ją złowisz." KONIEC CYTATU
Proszę Cię kolego "mateusz-archacki",powstrzymaj się od doradzania innym...... (2009/08/16 17:18)

u?ytkownik8030


Ile to jest dużo razy? Ja robię jakieś 60-80 wypadów w sezonie od kwietnia do końca września. A ile to jest dużo??? (2009/08/16 21:47)

robson1


Bardzo duzo razy to znaczy,że gostek w tym albo w tamtym roku zaczął wedkować.Socjologia.Inaczej napisał,jeżdże na ryby kilka lat. (2009/08/16 22:25)