Łowiąc na stanowisku

/ 25 odpowiedzi
Łowiąc na stanowisku którego nie zrobiłem to ma prawo mnie wygonić ta osoba które je zrobiła.
użytkownik16122


Prawa może nie ma ,ale jeżeli płaci za te miejsce dla gospodarza wody to chyba tak . Druga sprawa dotyczy etyki z Twojej strony i pewnych nie pisanych zasad , które po między nami wędkarzami powinny być . Odwróć  sytuacje i postaw się na jego miejscu , szykujesz , nęcisz , poświęcasz czas a tu siedzi sobie gostek i moczy kija . (2010/02/16 21:55)

karoltsu1


Witam...Przychylam się do wypowiedzi SOLI,to sprawa etyki wędkarskiej.Jeśli 'dowody są oczywiste',należy ustąpić miejsca.   (2010/02/16 22:10)

maciej896


to z tego wynika że jak sobie nie zrobisz stanowiska to niepołapiesz nigdzie.

 

(2010/02/16 22:26)

piotrspin67


Niema takiego prawa które mówiło by że wędkarz musi ustąpić miejsca gościowi który zrobił sobie pomościk lub super dobre dojście do wody.Pomosty budowane nad naszymi wodami w większości nie mają pozwoleń na ich postawienie.To wymaga trzech osobnych zezwoleń;ze starostwa,z gminy oraz od właściwego organu który zarządza daną wodą.A nawet jeśli masz takowe wędkarz który będzie pierwszy na [T W O I M]pomoście nie musi go opuszczać.Tyle przepisy,inną sprawą jest wchodzenie na stanowisko wysprzątane ,zanęcone i przygotowane przez wędkarza do łowienia.Tu już decyzja należy do kolegów wędkarzy.Stawiając siebie w podobnych okolicznościach chyba bym ustąpił jeśli rzeczywiście klient zanęcał i przygotowywał do dłuższego łowienia.Co do prywatności pomostów nie było by mowy o ustąpieniu miejsca.                            Ciekawe co sądzą o tym szanowni koledzy ? (2010/02/16 23:02)

Waldi Fish


Jestem podobnego zdania co mój przedmówca. Nie ma przepisów prawnych, które zmusiłyby nas do opuszczenia pomostu, jednak chodzi tu o pewne normy etyczne. Jeśli postawimy siebie w sytuacji wędkarza, który przygotował pomost, zanęcił miejsce i wszystko na próżno, bo ktoś zajął "nasze" miejsce, to nasze samopoczucie nie byłoby najlepsze. (2010/02/16 23:33)

Kristoph1


Są jeziora, na których gospodarz wody pozwala na postawienie pomostu za odpowiednią roczną opłatą . Wędkarze sami sobie budują pomosty , później dbają o nie naprawiając itd , przy tym jak wcześniej wspomniałem płacą roczną opłatę , każdy pomost ma swój numer przypisany do właściciela . Liczba takich pomostów jest ograniczona na tym jeziorze . Mój kolega posiada taki pomost , płaci za niego około 200 zł za rok i jak myślicie będzie czekał, aż jakiś gostek już nałowi się z jego pomostu ? Kolega i tak wie , że inni wędkarze korzystają z jego pomostu , i nie ma im za złe , najgorzej wkurzają go goście, którzy zostawiają śmietnik, a on zamiast po przyjeździe łowić sprząta po nich . (2010/02/17 09:16)

piotrspin67


I jak zwykle wszystko schodzi do zachowania się nad wodą.Posprzątałem,zostawiłem po sobie porządek no to i gość powiedzmy umownie-właściciel pomostu-następnym razem przymknie oko że jesteśmy znów na pomoście.Konflikty zaczynają się przeważnie z dwóch powodów;    zanęcanie i niemożność korzystania z miejsca oraz drugi powód to za duża buzia .Miałem wiele takich przypadków gdzie tak zwany ,właściciel, potrafił przyjść z kolegami lub potężnym wilczurem by wyegzekwować swoje racje.Najśmieszniejsze jest to że w większości awantur nikt miejsca nie nęcił ,nikt nawet nie miał ochoty tam łowić.Chodziło tylko o pokazanie kto jest Kim nad wodą.Wiele z tych awantur kończyło pokazanie legitymacji Społecznej Straży rybackiej do której należałem przez kilka ładnych lat.Obyśmy takich sytuacji mieli jak najmniej nad wodą życzę tego  sobie i wszystkim kolegą po kiju.Pozdrawiam Piotr! (2010/02/17 10:06)

maciej896


zaczełem robić swoj pomoscik i mam nadzieje że problem mam rozwiązany.pozdrawiam (2010/02/18 07:54)

piotrspin67


Drogi Macieju myślę ,że problemy to Ci się dopiero zaczną.Jak postawisz pomost w łownym miejscu to możesz w ogóle nie połapać.Każda wiadomość że gdzieś biorą i do tego jest tam pomościk rozchodzą się jak błyskawica.Podam Ci przykład z tej chwili ,znajomy zatopił w zeszłym roku płyty betonowe za pasem trzcin ,postawił pomost ze starych rusztowań i pochwalił się przy piwku że to świetne miejsce.Szkopuł w tym że trzeba najpierw dopłynąć łódką i wejść na pomost.Kilku próbowało przejść przez trzciny ale po kilku nieudanych próbach zrezygnowali.Radość kolegi nie trwała długo.W zeszłym tygodniu zniszczono mu wszystko,łącznie z pogięciem rur od rusztowań.Chłopak dosłownie ,,utopił,, w jeziorze kilkaset złotych.Tak szanuje się czyjąś pracę , co Ty na to? Jeszcze chcesz budować pomost? Obyś miał  lepszych kumpli od niego.Pozdrawiam Piotr! (2010/02/18 10:28)

maciej896


normalnie bezszczelne chamy.nawet niemam zamiaru chwalić się komuś bo miałem już nauczke.

(2010/02/18 12:32)

maciej896


z tymi płytami i rusztowaniami to bardzo dobry pomysł.

(2010/02/18 12:41)

użytkownik5269


Necenie długotrwałe ma pewne ryzyko ze ktoś nam stanowisko zajmnie  ale ja bym nie wyszedł z stanowiska na którym ja byłem pierwszy co mnie obchodzi ze on nęcił jego sprawa Pzdr jacek6700 a nie zrobienie stanowiska nie wuklucza nas z łowienia tam (2010/02/18 14:42)

piotrspin67


Przed chwilką dowiedziałem się że kumpel stracił 1200 zł,na tym interesie.W to wszedł koszt płyt [stare ale trzeba było też za nie coś dać],koszt dżwigu[który je przeniósł za pas trzcin]oraz koszt rusztowań [ze złomu ale tam też się cenią].Szkoda mu tego miejsca bo po raz pierwszy  zaczął łowić porządne ryby.Będzie łowił w tym samym miejscu ale w mniej komfortowych warunkach bo z łodzi.Najważniejsze że się nie załamał.Stwierdził że pieniądz to rzecz do nabycia a z listy kolegów już kilku skreślił.Jak już zrobisz to stanowisko to pochwal się nim [ale tylko mnie]. (2010/02/18 15:52)

zd220368


maciej wygonić to nie takie proste bo zobacz siedzisz sobie na pomoście zanęciłes i zaczynasz łapac ładne ryby z boku stoi cwaniak i cie obserwóje podchodzi i wygania cie z łowiska twierdząc że on tu necił i co zejdziesz choc wiesz ze tak nie jest pozdrawiam cie   (2010/02/18 17:25)

użytkownik10857


Troszkę zadziwiły mnie Wasze posty, szanowni koledzy. Przyjmijmy, że sprawa dotyczy wody PZW (autor tytułowego postu nie podał na czyjej wodzie miała miejsce taka sytuacja). Do opuszczenia stanowiska wędkarskiego nie ma prawa zmusić Cię inny uprawniony do wędkowania na danym akwenie. Nijak ma się tutaj fakt wcześniejszego nęcenia, masz prawo nie wiedzieć, że ktoś tu nęci. Jeśli chodzi o pomosty to PZW (po uzyskaniu zgody na budowę odpowiednich instytucji budowlannych) nie może udostępniać w/w pomostów tylko wybranym osobom. Majątek PZW jest dobrem wspólnym i korzystać z niego mogą wszyscy pełnoprawni członkowie. Pierwszeństwo w wyborze stanowiska ma ten wędkarz, który jako pierwszy zajął dane stanowisko. Tak stanowi regulamin. Pozdrawiam.  

(2010/02/18 22:26)

zd220368


tak dokładnie jak piszesz powinno byc a jak jest to koledzy napisali (2010/02/19 19:35)

guliwer1992


Witam. To co napisał Maxum to jest teoria a wszyscy doskonale wiemy że w praktyce może być różnie, miałem kiedyś podobną sytuacje na wodą że niby usiadłem na miejscu gdzie koleś sobie karmił była drobna pyskówka ale koleś odszedł ale gdy wróciłem na parking na motoru okazało się że w kołach nie ma powietrza. Pozdawiam (2010/02/19 20:40)

tomasz26552


Kiedyś myślałem że znalazłem sposób.Nęciłem w nocy a w dzień łowiłem.Zawsze miejsce wolne do czasu gdy udało się złowić kilka ładnych karpi.Gdy mnie podpatrzyli już tam nie usiadłem w dzień i w nocy zajęte.A wyglądało to tak jakby 3 znajomych się umówiło i normalnie zmiany sobie robili (2010/02/19 20:58)

bacik65


Po prostu dzika woda i każdy morze wędkować gdzie chce,nie ma moje twoje tylko jest nasze i nikt nie morze nas przegonić z miejsca.Skąd możemy wiedzieć ze ktoś sobie nęci w tym miejscu nawet jak jest pomost,możemy tylko zaufać takiemu wędkarzowi albo go w delikatny sposób sprawdzić,podchwytliwymi pytaniami chociaż by jaka jest głębokość albo czy są zaczepy i czym nęcił a na co łowił.,potem można udostępnić mu miejsce i dyskretnie obserwować jak będzie postępował.POZDRAWIAM (2010/02/19 21:37)

mario117


Zgadzam sie z przedmówcą, jest to woda ogólnie dostępna. A jeżeli ktoś mówi, że nęci i jest to jego miejsce i mamy wyjść to jest nasza decyzja, która zależy od naszego wychowania i zaufania innym. Ja z reguły to staram sie takiego gostka spławić pokazując mu ile innych wspaniałych miejsc może sobie wybrać i tłumaczyć, że też mogą być jego.

Pozdrawiam

(2010/02/20 08:25)

użytkownik22572


Wniosek z tego że jak już budujemy pomosty to ciut szersze na więcej niż jedną osobę. Jak już ktoś zajmie nasze nęcone miejsca to siądziemy obok i połowimy wspólnie wymieniając się doświadczeniami. Tyle teorii - zbyt piękne by w tym kraju chamstwa,  plastiku i plastikowych mózgów było prawdziwe. Wystarczy poczytać powyższe komentarze. Jednak daje większe szanse na częste łowienie w przygotowanym przez siebie łowisku. (2010/02/20 08:38)

adamw59


a co zrobic jesli tesz necilem na tym stanowisku zgodnie zregulaminem stanowisko zajmuje osoba ktora byla pierwsza a nie udawadnianie ze on necil pokazujac opakowania lerzace po zanetach
ktorych nawet nie sprzatnol z lowiska (2010/02/20 08:52)

zd220368


adam nic nie zrobisz kto pierweszy ten lepszy i kto silniejszy a tak na powarznie to faktycznie etyka wedkarska wymaga tego azeby ustapić tylko czy to bedzie o.k. (2010/02/20 09:14)