Kto w tym roku kończy wędkować ?

/ 92 odpowiedzi / 2 zdjęć
Piotr 53


berthold ja także w tym roku rezygnuję i nie opłaciłem składek na PZW , chociaż zrezygnować całkowicie nie potrafie ale do PZW nie wrócę a w jakieś znaczace zmiany w tej organizacji nie wierzę, opłaciłem stowarzyszenie wedkarskie tutaj na terenie Rudy śl, 3 stawy , ryb nie brakuje, chociaż nie jest to łowisko no kil, to zasady zabierania ryb z wody są tak zaostrzone że nie siedzi się bez brania przez cały rok, jedynie Jesiotr podlega całkowitej ochronie, no i Goczałkowickie jezioro ale to też komercja, tak że jest jeszcze gdzie połowić, a co do wypuszczania ryb to 35 lat wstecz ryb było tyle że nie stanowiło problemu w jeden dzień złowić 30 szt dorodnych leszczy , nawet jesli zabierało się kilka to te 4/5 szt a reszta wracała do wody, więc dzisiejszy tak modny slogan "złów i wypuść" nie jest nowością a jedynie kontynuacją starych dobrych zasad  które  wędkarze etyczni już wtedy sobie narzucali mimo większych limitów które w tym czasie obowiązywały, pozdrawiam. (2017/02/13 15:37)

ryukon1975


Krzysztofie śledzę Twoje relacje i muszę przyznać że odcinki rzeki na której łowisz na fotografiach,, wypisz wymaluj ''przypominają te z moich okolic .
Moje wyniki w cm i kg napewno są skromniejsze jak Twoje , natomiast radości jaką nam to przynosi nie da sie zmierzyć i nie narzekam . .
Mam przyjaciela który łowi czasami w tym samym momencie na,, stojących '' wodach i jesteśmy w kontakcie - mówi kończę nie ma brania , a na rzece tego nie ma , jak jeszcze kilka lat temu paliłem papierosy to specjalnie żeby mieć trochę spokoju zakłdałem  ,, nietypową przynętę '' a spokoju i tak nie było .
Odcinek 1 kilometra Odry w tej okolicy którą znam dzieli się na kilka odcinków specjalnych  pod względem pory roku oraz stale bezrybnych .

Właśnie dlatego że pomimo stałego w bliskiej odległości dostępu do łowiska licencyjnego, kilku niewielkich zbiornikach zaporowych nawet nie myślę bym mógł zrezygnować z rzeki. Rzeka to tajemnica i zagadka, nieustannie się zmienia, zmieniają się ryby. Jak się ma do tego mały zbiornik z woda stojącą gdzie wszystkie większe ryby mają już nawet swoje imiona? :) Rzeka nie ma końca a poznać te jak w moim przypadku 200 km + to przecież jest niemożliwe. (2017/02/13 15:55)

użytkownik200880


Z tego co piszecie ryb jest caly czas tyle samo, tylko coraz bardziej wybredne. Moze i tak ale bez przesady. Ryb porostu jest coraz mniej i nie tłumaczcie sobie tego w ten sposób ze są mądrzejsze, bo nie są. Nie w takim stopniu zeby w ciągu kilku lat na danym stawie łowić 10x mniejsze i 10x mniej ryb niż kiedyś. Sprzęt coraz lepszy, nasze doświadczenie coraz większe a wyniki coraz gorsze. Mój dziadek szcuzpaki 100cm lowil na sznurek z gwoździem na ktorym były czerwone robaki.. Zlowcie takiego.. Nie umiecie? Sprzęt zły? Nie.... Porostu ich nie ma a jak sie trafi to przeciętny janusz go strzeli s łeb żeby pokazać żonie i sąsiadowi jaki to z niego ,,prawdziwy,, wędkarz. Wytłumaczcie mi czemu na wodach c&r za każdym razem ide i lowie ładne rybki? Robią zarybienia głupimi rybami czy jak? (2017/02/13 16:47)

berthold


berthold ja także w tym roku rezygnuję i nie opłaciłem składek na PZW , chociaż zrezygnować całkowicie nie potrafie ale do PZW nie wrócę a w jakieś znaczace zmiany w tej organizacji nie wierzę, opłaciłem stowarzyszenie wedkarskie tutaj na terenie Rudy śl, 3 stawy , ryb nie brakuje, chociaż nie jest to łowisko no kil, to zasady zabierania ryb z wody są tak zaostrzone że nie siedzi się bez brania przez cały rok, jedynie Jesiotr podlega całkowitej ochronie, no i Goczałkowickie jezioro ale to też komercja, tak że jest jeszcze gdzie połowić, a co do wypuszczania ryb to 35 lat wstecz ryb było tyle że nie stanowiło problemu w jeden dzień złowić 30 szt dorodnych leszczy , nawet jesli zabierało się kilka to te 4/5 szt a reszta wracała do wody, więc dzisiejszy tak modny slogan "złów i wypuść" nie jest nowością a jedynie kontynuacją starych dobrych zasad  które  wędkarze etyczni już wtedy sobie narzucali mimo większych limitów które w tym czasie obowiązywały, pozdrawiam.

Powiem tak , jak bym dalej mieszkał w Rudzie Śląskiej to pewnie dalej bym opłacał i  łowił , pewnie brałbym też Goczałkowice ale teraz mieszkam 1 km od Odry niedaleko Kędzierzyna-Koźla i powiem że takiej bryndzy nie widziałem przez całe lata , a siedzieć nad Odrą i łapać uklejki oraz sumy po 30 cm średnio mnie to bawi , poszukam jakiejś sadzawki czy smrodloka i na dziko czasem połapię , wypady po 100km po to tylko aby posiedzieć i stwierdzić że nie biorą bo to taka norma też mnie nie bawi już , widzę czasem to w Kobylicach fajne żwirownie i czasem wskoczę zapalić papierocha i na bajerkę ale jak mi gościu powiedział we wrześniu że w majuu miał fajne branie na szczupaka i od tego czasu nic , a siedzi na rybach 3 razy w tygodniu to ręce opadają , quwa żeby to abym umiał tą rybę zeżreć ale nie smakuje , ale jak złapać jak gościu siedzi na Odrze w Landzmierzu i mówi że on w tym miejscu nie złowił leszcza od 7-miuu lat tylko same niezbyt imponuujące klenie 15-25cm , jakaś masakra . nie wiem czy to wina rycia tych pogłebiarek czy czego ale dno kompletne (2017/02/13 16:54)

odrofan


Czasem w okresie wakacji wujek zabiera nad Odrę siostrzńca i łowimy ryby [zgodnie z rapr ] kilka godzin w dzień , o kiju jeszcze nie wracaliśmy , jakiś leszcz 50 cm , brzana , okoń i to dziecko na spławik bez szczególnego zanęcenia i gruntowania , czysta rekreacja  , okolice promu w Ciechowicach .
Bernardzie już teraz zapraszam w moją okolicę  , ale ze względu na moje zdrowie na wspolne wędkowanie poczekamy aż będzie cieplej .
Jak ktoś twierdzi że w Odrze nie ma ryb to proponuję wybrać się nad rzekę latem godzinę przed zachodem słońca i zostać dwie godziny po , nie trzeba sprzętu tylko się wsłuchać i wczuć .  (2017/02/13 17:15)

zbynio5o


Chopie zmień okręg na opolskie, zapisz sie do koła w Reńskiej Wsi a reszte nowi koledzy po kiju ci podpowiedzą. Odżyjesz na nowo :))


https://wedkuje.pl/l/zbiornik-debowa/140 (2017/02/13 17:27)

użytkownik200880


dębowa to z tego co wiem to łowisko specjalne.  (2017/02/13 17:41)

erykom


Czasem w okresie wakacji wujek zabiera nad Odrę siostrzńca i łowimy ryby [zgodnie z rapr ] kilka godzin w dzień , o kiju jeszcze nie wracaliśmy , jakiś leszcz 50 cm , brzana , okoń i to dziecko na spławik bez szczególnego zanęcenia i gruntowania , czysta rekreacja  , okolice promu w Ciechowicach .
Bernardzie już teraz zapraszam w moją okolicę  , ale ze względu na moje zdrowie na wspolne wędkowanie poczekamy aż będzie cieplej .
Jak ktoś twierdzi że w Odrze nie ma ryb to proponuję wybrać się nad rzekę latem godzinę przed zachodem słońca i zostać dwie godziny po , nie trzeba sprzętu tylko się wsłuchać i wczuć . 



Świete słowa.U mnie nad Odrą nie trzeba łowić tylko być nad wodą i popatrzeć jak woda sie gotuje od atakow boleni i jakie wędkarze ciagną leszcze,płocie,brzany,sumy... (2017/02/13 21:05)

pakul1206


Ja tam nie zamierzam kończyć, mam trochę szczęścia bo do wyboru mam wody Nadleśnictwa, PZW, miejskie, prywatne i jedno jezioro państwowe (2017/02/13 21:12)

ryukon1975


Każdy medal ma dwie strony a ten z rybostanem znacznie więcej ich posiada.:)
Jedna osoba powie że ryb nie ma bo łowi w wodzie gdzie z nimi kiepsko. Druga napomknie że ryb nie ma bo nie umie ich złowić. Kolejna mówi że nie ma ryb bo one są ale konkurencja niemile widziana. Jednak w tym wszystkim są też osoby które łowią grubo!:) Nie zapomnę rozmowy dwóch wędkarzy którzy spotkali się blisko mnie nad wodą kilka miesięcy temu i ich rozmowy jaką toczyli między sobą. Te szczupaki po kilka kilogramów z rzeki na której łowię od dziecka a nie mogę i złowić to jeden z nich trzaska jak sekundnik w zegarku. Przynajmniej tak się chwalił do tego drugiego. Ten nie był mu dłużny leszcze po 7 kg i inne takie monstra to u niego a przynajmniej w jego opowiadaniach standard.
Najlepszy był jednak starszy gość z teleskopem który na widok każdego wędkarza zaczynał taka wiązankę wyzwisk na h..,  k... , s.. że "Pan Tadeusz" Mickiewicza to przy tym tylko rozgrzewka.:) Czy naprawdę tak mu szkodziła konkurencja na tej bezrybnej wodzie? Gdzie leży prawda wiedzą tylko ci którzy łowią na danych wodach. :) (2017/02/14 13:49)

berthold


Czasem w okresie wakacji wujek zabiera nad Odrę siostrzńca i łowimy ryby [zgodnie z rapr ] kilka godzin w dzień , o kiju jeszcze nie wracaliśmy , jakiś leszcz 50 cm , brzana , okoń i to dziecko na spławik bez szczególnego zanęcenia i gruntowania , czysta rekreacja  , okolice promu w Ciechowicach .
Bernardzie już teraz zapraszam w moją okolicę  , ale ze względu na moje zdrowie na wspolne wędkowanie poczekamy aż będzie cieplej .
Jak ktoś twierdzi że w Odrze nie ma ryb to proponuję wybrać się nad rzekę latem godzinę przed zachodem słońca i zostać dwie godziny po , nie trzeba sprzętu tylko się wsłuchać i wczuć . 



Świete słowa.U mnie nad Odrą nie trzeba łowić tylko być nad wodą i popatrzeć jak woda sie gotuje od atakow boleni i jakie wędkarze ciagną leszcze,płocie,brzany,sumy...
No to ja cię zapraszam do Kędzierzyna  w górę rzeki i pokaż jak łowisz ryby to odszczekam wszystko co powiedziałem i sam opłacę karty wędkarskie dla 10-ciu przypadkowych wędkarzy
  (2017/02/14 17:46)

odrofan


Absolutnie nie miałem na myśli niczyich umiejętności wędkarskich , faktycznie koło Twojego domu ryb może nie być bo takie miejsca są też koło mnie - choć z wyglądu powinny być idealne . Chciałem tylko dać Ci nadzieję że kilka km od Twojej miejscowości można polowić i choć nie wszędzie, to w Odrze ryby jeszcze są , podalem przykład miejsca koło promu gdzie brania byly w środku dnia i podczas kursowania promu . Ja z kolei żeby połowić na żwirowni to muszę jechać 20 km do najbliższej wody , zresztą wcale nie ciekawej z sumikiem karłowatym . (2017/02/14 18:37)

erykom


Czasem w okresie wakacji wujek zabiera nad Odrę siostrzńca i łowimy ryby [zgodnie z rapr ] kilka godzin w dzień , o kiju jeszcze nie wracaliśmy , jakiś leszcz 50 cm , brzana , okoń i to dziecko na spławik bez szczególnego zanęcenia i gruntowania , czysta rekreacja  , okolice promu w Ciechowicach .
Bernardzie już teraz zapraszam w moją okolicę  , ale ze względu na moje zdrowie na wspolne wędkowanie poczekamy aż będzie cieplej .
Jak ktoś twierdzi że w Odrze nie ma ryb to proponuję wybrać się nad rzekę latem godzinę przed zachodem słońca i zostać dwie godziny po , nie trzeba sprzętu tylko się wsłuchać i wczuć . 



Świete słowa.U mnie nad Odrą nie trzeba łowić tylko być nad wodą i popatrzeć jak woda sie gotuje od atakow boleni i jakie wędkarze ciagną leszcze,płocie,brzany,sumy...
No to ja cię zapraszam do Kędzierzyna  w górę rzeki i pokaż jak łowisz ryby to odszczekam wszystko co powiedziałem i sam opłacę karty wędkarskie dla 10-ciu przypadkowych wędkarzy
 


Ale nie interesuje mnie Twój odcinek Odry tylko napisałem o Moim odcinku.I nie napisałem w swojej wypowiedzi że "JA" łowię ryby tylko wędkarze.Czytaj kolego ze zrozumieniem! Dla mnie to możesz swoj odcinek Odry nawet zasypać gruzem skoro płaczesz że ryb nie ma hehe.Ważne że ja mam dobry i rybny odcinek (2017/02/14 20:41)

Haryyy5


Przyznam szczerze że ja również mam w tym roku dylemat. Z wędkarstwa absolutnie rezygnować nie zamierzam ale opłacając składkę PZW już od paru lat czuję się tak jakby ktoś najpierw kradł mi te pieniądze a potem pluł w twarz i wyzywał od frajerów że dałem się tak łatwo okraść. W tym roku mój okręg nie podpisał nawet żadnych sensownych porozumień, także nie ma gdzie uciec szukać tej ryby. To chyba przelało czarę goryczy nie tylko u mnie bo kilku znajomych również się waha czy opłacić. Nie ma ryb i kropka a jeśli ktoś twierdzi że to brak umiejętności ... dziwne że w całej polsce dziesiątki czy setki tysięcy wędkarzy z roku na rok cofa się w rozwoju i zapomina jak się łowi. Dziwne że w miejscach gdzie kiedyś trzepało się rybę za rybą byle kiedy i na byle co, teraz można siedzieć kilka dni bez puknięcia. Ja to ja, każdy moze powiedzieć że g**** się znam i nie mnie to dementować, natomiast znam ludzi, których naprawde szanuję za wędkarską wiedzę i umiejętności, osoby przy których moje kilkanaście lat łowienia i niezliczona ilość godzin spędzonych nad wodą wypadają blado - czy oni też się nie znają ? też zapomnieli nagle jak się łowi ? Poza tym, nawet jeśli wierzyć osobom, które piszą tu z pogardą o tych, którzy nie łowią, z góry zakładając że nie mają pojęcia co robią - to o czym to świadczy ? Nawet jeśli nic o wędkarstwie nie wiem,  to kiedy zaczynałem przygodę z rybami blisko 20 lat temu jako okolo 10 letni chłopiec, wiedziałem jeszcze mniej. A mimo to, ten nie mający pojęcia co robić dzieciak, przy pomocy jakiegoś rynkowego teleskopa ośmieszyłby skutecznością dzisiejszego mnie i większość moich znajomych. Wędkarstwo nie jest zarezerwowane dla wybitnych specjalistów i nawet jeśli takowi na brak ryb nie narzekają to w żaden sposób nie poprawia to ogólnego, tragicznego obrazu naszych wód. (2017/02/15 14:15)

SlawekNikt


Poza tym, nawet jeśli wierzyć osobom, które piszą tu z pogardą o tych, którzy nie łowią, z góry zakładając że nie mają pojęcia co robią - to o czym to świadczy ? Nawet jeśli nic o wędkarstwie nie wiem,  to kiedy zaczynałem przygodę z rybami blisko 20 lat temu jako okolo 10 letni chłopiec, wiedziałem jeszcze mniej. A mimo to, ten nie mający pojęcia co robić dzieciak, przy pomocy jakiegoś rynkowego teleskopa ośmieszyłby skutecznością dzisiejszego mnie i większość moich znajomych.
Piknie napisane. (2017/02/15 15:21)

Romuald55


Byłem na lodzie,na patrolu.Niby nic nadzwyczajnego ale ze zwyczajnością to też niewiele ma wspólnego.Kilku wędkarzy na zalewie Pilchowickim na Bobrze.Dziur nawierconych bez liku a przy każdej prawie pudełko po robakach worek po zanęcie,puszki po piwie itd...Niech ktoś mi udowodni,że te malowane farbami ołowiowymi i innymi nie mają wpływu na pogłowie ryb.Można było tych śmieci nazbierać pół worka 50 litrowego. (2017/02/15 16:26)

pakul1206


No i mamy nową przyczynę braku ryb, puszki po piwie malowane różnymi farbami zaraz po kormoranach są powodem ich braku, mimo że PZW dwoi się i troi jak zapewnić wędkarzom najwyższe światowe standardy walka z puszkami jest jak walka z witrakami, bidoki nie dają rady :) (2017/02/15 19:34)

SlawekNikt


 mimo że PZW dwoi się i troi jak zapewnić wędkarzom najwyższe światowe standardy ...

Eee, yyyy no za nic nie kojarzę o czym Ty piszesz ;-) (2017/02/15 19:44)

Romuald55


Widzę Panie pakul,że dla Pana śmiecenie to rzecz chwalebna a nawet powód do kiepskich żartów. (2017/02/15 20:30)

pakul1206


Widzę Panie pakul,że dla Pana śmiecenie to rzecz chwalebna a nawet powód do kiepskich żartów.

Za wyrzuconą pustą paczkę po petach na pal bym nabijał, moja córka mając może ze cztery lata widząc kogoś kto śmieci krzyzczała ile sił "TATA,TATA BRUDASY"  kó...wa nieraz krzycząc palcem pokazywała :))))

  (2017/02/15 20:51)

Artur z Ketrzyna


Zezwolenie na wody okręgu PZW Olsztyn już jest. Tak więc będzie dalej pielęgnowane moje hobby. :-D
  (2017/02/16 08:35)

Sith


Już każdy powiedział to co wiedział
trzy razy wysłuchał dobrze mnie
wszyscy zgadzają się ze sobą
a będzie nadal tak jak jest

(Kuba Sienkiewicz) (2017/02/16 09:33)

ryukon1975


Niestety zmian nie będzie Aleksandrze więc należy się przystosować do istniejących warunków. Tak czynią wszystkie żyjące istoty nawet te mniej inteligentne. Z całą pewnością nie pomogą pikiety, ankiety, nawoływania na walne zebrania. Osoby które tymi środkami chcą coś uzyskać to królowie naiwności. Ciekawe czy wybraliby się zapolować na niedźwiedzia? Jako broń dałbym im skrzynkę jabłek.:)))
Cele mają może i chwalebne ale wybrali ścieżkę do chatki Baby Jagi. (2017/02/16 09:57)

użytkownik200880


Powinniśmy zacząć od siebie, a nie od zabetonowanej organizacji ktora ma nas w gdzieś. Ale z drugiej strony zastanówia mnie ile te pzw ma tych ryb wpuścić? 300kg na osobe i to najlepiej samych okazów? Niektórzy wynoszą z nad wody Jeszcze więcej w ciągu sezonu. Tak samo z jakimiś dziadami co biorą szczupaki 30cm i inne niewymiarowe zwróćcie mu uwage albo zróbcie fotke i zgłoscie to mu sie odechce. (2017/02/16 11:08)

pstrag222


ta i co mu zrobią ? (2017/02/16 16:31)