Kto w tym roku kończy wędkować ?

/ 92 odpowiedzi / 2 zdjęć
SlawekNikt


Mnogośc związków chemicznych zawarta w ściekach nie daje szans na skuteczna neutralizację wszystkich czynników. O tym się nie mówi i tego nie widać bo wszyscy musielibyśmy się wyrzec tego "dobra" - tak się nie da. Cierpią ryby - pewnie przez to najbardziej ale ktoś powinien to zbadać. 
Dlaczego wyrzec ? Tylko albo aż stosować z umiarem i kupować oraz użytkować te w miarę biodegradowalne.
  (2017/02/11 14:43)

Jakub Woś


Melioracja to zło...Pokłosie komuny ale nie tylko.Niedawno przeglądałem b. stare mapy mojej okolicy i choć nie tak dokładne jak dzisiejszy Geoportal to można śmiało wywnioskować ile wody było tu kiedyś a ile zostało. Dobrą choć nie dla każdego robotę zrobiły bobry.Pozatykały rowy melioracyjne woda się piętrzy.Łąki znowu zalało, mamy podmokły łęg.Pojawiają się olchy itp.Teren z dawnych rolniczo - pgrowskich łąk zmienia się w dziką dzicz.Tak też dzieje się z wodami.Czasem bobry potrafią przywrócić pierwotny charakter terenom od lat osuszanym mimo że robia też szkody.Chemia to piekło.Mnogośc związków chemicznych zawarta w ściekach nie daje szans na skuteczna neutralizację wszystkich czynników. O tym się nie mówi i tego nie widać bo wszyscy musielibyśmy się wyrzec tego "dobra" - tak się nie da. Cierpią ryby - pewnie przez to najbardziej ale ktoś powinien to zbadać. 

Gdyby woda z pola spryskanego chemią musiała przefiltrować się przez łąki, łęgi, bagna to do rzek docierała by czyściutka woda. Teraz bezpośrednio rowem płynie do rzeki, nie filtruje się. Na zachodzie teraz wydaje się masę kasy na renaturalizację rzek i cieków. Doszli do wniosku że rośliny więcej wchłaniają niż beton, ciekawe kied u nas mądre głowy na to wpadną. Dodatkowo wodę bezpośrednio zatruwają fabryki. Na zachodzie też znaleźli na to sposób. Fabryka musi wyżej spuścić ścieki niż pobiera wodę. Gdyby puściła syf to pobierze go na nowo, to znacznie ograniczyło trucie wody. (2017/02/11 14:55)

SlawekNikt


 Fabryka musi wyżej spuścić ścieki niż pobiera wodę. Gdyby puściła syf to pobierze go na nowo, to znacznie ograniczyło trucie wody.
Na to spuszczanie ścieków dużo powyżej albo poniżej to wpadli sami fabrykanci właśnie z powodu zaciągania qówna ... bo budowa oczyszczalni z prawdziwego zdarzenia była, a być może i jest nadal dla fabrykantów nie opłacalna. Lepiej podcinać gałąź, na której się siedzi ...
  (2017/02/11 15:15)

Jakub Woś


 Fabryka musi wyżej spuścić ścieki niż pobiera wodę. Gdyby puściła syf to pobierze go na nowo, to znacznie ograniczyło trucie wody.
Na to spuszczanie ścieków dużo powyżej albo poniżej to wpadli sami fabrykanci właśnie z powodu zaciągania qówna ... bo budowa oczyszczalni z prawdziwego zdarzenia była, a być może i jest nadal dla fabrykantów nie opłacalna. Lepiej podcinać gałąź, na której się siedzi ...
 

Coś chyba nie doczytałeś. Jakie daleko poniżej? Jakie daleko powyżej? Kilka, kilkadziesiąt metrów powyżej poboru. Syf się nie rozcieńczy i jeśli puszczą syf to za pare metrów zbierają go spowrotem. Który fabrykant sam z siebie chce pobrać ściek? (2017/02/11 15:28)

SlawekNikt


 Fabryka musi wyżej spuścić ścieki niż pobiera wodę. Gdyby puściła syf to pobierze go na nowo, to znacznie ograniczyło trucie wody.
Na to spuszczanie ścieków dużo powyżej albo poniżej to wpadli sami fabrykanci właśnie z powodu zaciągania qówna ... bo budowa oczyszczalni z prawdziwego zdarzenia była, a być może i jest nadal dla fabrykantów nie opłacalna. Lepiej podcinać gałąź, na której się siedzi ...
 

Coś chyba nie doczytałeś. Jakie daleko poniżej? Jakie daleko powyżej? Kilka, kilkadziesiąt metrów powyżej poboru. Syf się nie rozcieńczy i jeśli puszczą syf to za pare metrów zbierają go spowrotem. Który fabrykant sam z siebie chce pobrać ściek?
Nie doczytałem, ponieważ nie napisałeś, a nie zamierzam zgłębiać tematu, na który nie mam żadnego wpływu. I który fabrykant ścieku nie pobierał za nim nie wpadli na to genialne i najtańsze rozwiązanie ? Pobierali wszyscy w swoim czasie tak jak i wszyscy spuszczali syf do wód bo przecież jak już napisałem budowa oczyszczalni to kosmiczne koszty, a jak można się narażać na wydatki ?
  (2017/02/11 15:51)

kedzio


Chyba inaczej pojmuje wędkarstwo niż autor wątku. Ja nie zamierzam przestać nawet jakby w Polsce zabito ostatnią rybę. No i delikatnie sie nie zgadzam jak ktoś wychwala komunę.
 





To co ty będziesz wypuszczał ?!
  (2017/02/12 16:29)

Jakub Woś


To co zawsze, to co bedę chciał wypuścić. (2017/02/12 18:32)

Tomas81


Poniekąd też nie rozumiem Jakuba :-/ Bo ja mam w dooopie siedzenie nad bezrybną wodą! Mnie nie interesuje tzw. "kontakt z naturą", "odstresowanie się" czy inne wymyślne farmazony usprawiedliwiające brak wyników wynikłych pustym akwenem. Ja jadę NA RYBY i CHCĘ ŁOWIĆ RYBY!!! Sama otoczka wędkarstwa jest miła ale nie mam zamiaru trać czasu TYLKO na moczenie wabii. Tylko kto ma jeszcze odwagę to napisać??? (2017/02/12 21:33)

użytkownik146847


Poniekąd też nie rozumiem Jakuba :-/ Bo ja mam w dooopie siedzenie nad bezrybną wodą! Mnie nie interesuje tzw. "kontakt z naturą", "odstresowanie się" czy inne wymyślne farmazony usprawiedliwiające brak wyników wynikłych pustym akwenem. Ja jadę NA RYBY i CHCĘ ŁOWIĆ RYBY!!! Sama otoczka wędkarstwa jest miła ale nie mam zamiaru trać czasu TYLKO na moczenie wabii. Tylko kto ma jeszcze odwagę to napisać???


NIE SKOMENTUJE TEGO

  (2017/02/12 21:46)

Iras1975


Nie znam pojęcia "bezrybna woda". Łowiłem wszędzie, nawet w zbiornikach P-Poż jakieś karasie i wzdręgi wydłubałem. Znam za to "wędkarskie beztalencia", których coraz więcej na portalach wędkarskich. Na szczęście nad wodą jest inaczej niż na forum, tam jest ostra selekcja naturalna i zostają tylko najlepsi. Jeśli ktoś odpada, to bardzo dobrze.. taki osobnik nie zajmuje/blokuje miejsca nad wodą.
Proste.. :) (2017/02/12 21:52)

Jakub Woś


Poniekąd też nie rozumiem Jakuba :-/ Bo ja mam w dooopie siedzenie nad bezrybną wodą! Mnie nie interesuje tzw. "kontakt z naturą", "odstresowanie się" czy inne wymyślne farmazony usprawiedliwiające brak wyników wynikłych pustym akwenem. Ja jadę NA RYBY i CHCĘ ŁOWIĆ RYBY!!! Sama otoczka wędkarstwa jest miła ale nie mam zamiaru trać czasu TYLKO na moczenie wabii. Tylko kto ma jeszcze odwagę to napisać???

Tomas81 Jak wyłapią wszystkie ryby w Polsce to się przeniosę do Kanady czy Finlandii ale z wędkarstwa nie zrezygnuję. (2017/02/12 21:52)

Tomas81





NIE SKOMENTUJE TEGO

 
Nie rozumiem Cię Sławku. (2017/02/12 21:57)

Tomas81


Poniekąd też nie rozumiem Jakuba :-/ Bo ja mam w dooopie siedzenie nad bezrybną wodą! Mnie nie interesuje tzw. "kontakt z naturą", "odstresowanie się" czy inne wymyślne farmazony usprawiedliwiające brak wyników wynikłych pustym akwenem. Ja jadę NA RYBY i CHCĘ ŁOWIĆ RYBY!!! Sama otoczka wędkarstwa jest miła ale nie mam zamiaru trać czasu TYLKO na moczenie wabii. Tylko kto ma jeszcze odwagę to napisać???

Tomas81 Jak wyłapią wszystkie ryby w Polsce to się przeniosę do Kanady czy Finlandii ale z wędkarstwa nie zrezygnuję.
 
Jakubie to powiedzmy że się zrozumieliśmy ;-)

Irek, fakt praktycznie nie ma bezrybnej wody ale jako doskonały specjalista jakim jesteś, wiesz że są akweny warte uwagi ale i też nie. Tym bardziej dla kogoś kto celuje nie tylko w rybę jako taką a konkretny gatunek. Ty jesteś doskonałym przykładem z tymi o(koniami) :-)
  (2017/02/12 22:03)

pakul1206


Też jadąc na ryby jadę łowić ryby, jakie ryby...?  a próbuje te najwieksze, fajna jest cisza i spokój ale że od urodzenia mieszkam na wsi i do lasu mam rzut kamieniem aż tak mocno ta otoczka mnie nie podnieca. (2017/02/12 22:07)

Romuald55


Bo ryby to trzeba umieć łowić....... (2017/02/12 22:10)

użytkownik146847





NIE SKOMENTUJE TEGO
Bo jedziesz po ryby a nie na ryby
 
Nie rozumiem Cię Sławku.

  (2017/02/12 22:27)

Iras1975


Poniekąd też nie rozumiem Jakuba :-/ Bo ja mam w dooopie siedzenie nad bezrybną wodą! Mnie nie interesuje tzw. "kontakt z naturą", "odstresowanie się" czy inne wymyślne farmazony usprawiedliwiające brak wyników wynikłych pustym akwenem. Ja jadę NA RYBY i CHCĘ ŁOWIĆ RYBY!!! Sama otoczka wędkarstwa jest miła ale nie mam zamiaru trać czasu TYLKO na moczenie wabii. Tylko kto ma jeszcze odwagę to napisać???

Tomas81 Jak wyłapią wszystkie ryby w Polsce to się przeniosę do Kanady czy Finlandii ale z wędkarstwa nie zrezygnuję.
 
Jakubie to powiedzmy że się zrozumieliśmy ;-)

Irek, fakt praktycznie nie ma bezrybnej wody ale jako doskonały specjalista jakim jesteś, wiesz że są akweny warte uwagi ale i też nie. Tym bardziej dla kogoś kto celuje nie tylko w rybę jako taką a konkretny gatunek. Ty jesteś doskonałym przykładem z tymi o(koniami) :-)
 
Nie miałem na myśli okoni. Są inne ryby i w każdej wodzie można na coś zapolować. Bywały okresy w sezonie, gdy na lód nie można już było wejść, ale Warta  płynęła bez kry. Wtedy brałem lekki spnning i na pater-noster z gumową ochotką na haku łowiłem krąpie. To jest kwestia wykorzystania możliwości, jakie w danym momencie daje nam wybrana woda.

  (2017/02/12 22:46)

pawelz


Panowie, piszecie tak jakby mozna bylo oduczyc sie lowic ryby. Bez przesady. Niestety, sa rejony w kraju gdzie ryb jest coraz mniej. Widze to po sobie. Byc moze nie potrafie lowic, ale 10-15 lat tem jak zaczolem lowic na muche zlowieni jazia u mnie nie stanowilo problemu. Teraz poza kilkoma tygodniami w roku jest to niemal niemozliwe. Moze gorzej lowie, moze sie odumialem. Zeby nie bylo ze tylko ja tak mam, ale znam wielu wedkarzy, ktorzy kiedys nie mieli problemow a teraz placza. Widac, jak ryby znikaja. Moze nie jest jeszcze calkowicie bezrybnie ale idzie to w tym kierunku. Nie wszedzie jest tak, ze jak nie tu to na innej wodzie. Mieszkam w okregu, gdzie tak naprawde mamy jedna rzeke i jeden smierdzacy zalew. 0 jezior, 0 innych wod w promieniu 50-60 km. Jesli np z zapory puszcza wyoka wode, to jesli bym chcial lowic w rzece, to moge siedziec w domu. Nie ma gdzie jechac. Zadnej alternatywy.
Nawet zadnej komercji nie ma, bo po prostu nie ma wody na ktorej moglaby sie pojawic. (2017/02/13 09:53)

Jakub Woś


pawelz jak zwykle prawda pewnie leży po środku. Sam doświadczam, że nie konieczne jest oduczenie się łowienia ryb wystarczy, że się człowiek tego nie uczy. Jeden czynnik zmienia się w łowisku i metoda czy przynęta kiedyś skuteczna staje się nieskuteczna. Na pobliskim starorzeczu pięknie brały liny na spławik na kukurydzę. Dziś mozesz tam siedzieć godzinami z kuku na haku i lina nie uświadczysz a jak założysz rosowkę i podasz z gruntu lina możesz się spodziewać w kazdej chwili. W innym miejscu pięknie brały karasie. Teraz już ciężko złowić, nie dlatego że ich nie ma bo są i jak trafisz dobry czas to połowisz. One nie znikły, pojawiły się sumiki karłowate które zawsze są pierwsze na haku. I tym podobnych sytuacji jest mnóstwo. Dlatego w wędkarstwie nie wystarczy że czegoś się nauczymy x lat wcześniej i do końca życia będziemy to stosować. Warunki się zmieniają, ryby się uczą wędkarze też powinni. A jest mnóstwo takich którzy są niereformowalni... (2017/02/13 13:40)

odrofan


Mieszkam w prosej lini jakieś kilkanaście kilometrów od autora wątku , do Odry mam 400 metrów , płacę składkę PZW ale przez dwa lata nie łowiłem na innej wodzie jak Odra i to do 2 kilometrow kolo domu  . Odra co roku jest inna , co roku dominuje inny gatunek ryby  [w ubieglym dla mnie to był rok brzany i klenia , poprzedni sezon bolenia itd ] nie da się utrzymać stanowiska na kilka lat  , ale mnie łowienie na przewidywalnych ,, rybnych '' stawach jakoś nudzi . Autora wątku rozumiem dlatego że mieszka w miejcu gdzie Odra [tuż obok domu ]należy do okręgu katowickiego , a inne wody tuż za ,,plecami ''' do okręgu opolskiego , a co bogatsze to komercja - w takiej sytuacji można się zniechęcić , mam nadzieję że chwilowo . (2017/02/13 14:18)

ryukon1975


Wielu niestety gubi tzw. specjalizacja. Bywa że oczy i myślenie przesłoni komuś przykładowo szczupak na spinning. Bez względu na łowisko i porę roku nie podda się bo przecież musi być tak jak on chce. Niestety czasem należy się poddać i łowić te ryby które w łowisku są i aktualnie żerują. Metoda do tego celu dostosowaną. Zaczynając na nowej wodzie nie wygra "specjalista" który przyjdzie z góry narzuconą metodą i gatunkiem jaki chce łowić, wygra wędkarz który szybciej tą wodę rozpozna, przeczyta widoczne znaki. Rzeka to zupełnie inny temat tu ryby kotłują się jak wrząca zupa, zmieniają stanowiska odcinki na przestrzeni miesięcy, roku. lat. Tam gdzie kiedyś stała setka boleni dziś jest jeden zagubiony, tam gdzie dwa lata temu było stado ogromnych leszczy jest pozostałe 99 boleni. (2017/02/13 14:46)

odrofan


Krzysztofie śledzę Twoje relacje i muszę przyznać że odcinki rzeki na której łowisz na fotografiach,, wypisz wymaluj ''przypominają te z moich okolic .
Moje wyniki w cm i kg napewno są skromniejsze jak Twoje , natomiast radości jaką nam to przynosi nie da sie zmierzyć i nie narzekam . .
Mam przyjaciela który łowi czasami w tym samym momencie na,, stojących '' wodach i jesteśmy w kontakcie - mówi kończę nie ma brania , a na rzece tego nie ma , jak jeszcze kilka lat temu paliłem papierosy to specjalnie żeby mieć trochę spokoju zakłdałem  ,, nietypową przynętę '' a spokoju i tak nie było .
Odcinek 1 kilometra Odry w tej okolicy którą znam dzieli się na kilka odcinków specjalnych  pod względem pory roku oraz stale bezrybnych . (2017/02/13 15:32)