Krześliska

/ 22 odpowiedzi
Zbliża się okres tarła sandacza. Wiadomo, że najzdrowszy narybek i największa przeżywalność jest spośród rybek wytartych w naturalnych warunkach w akwenie w którym żyją. My zaś powinniśmy im to zadanie ułatwić, to znaczy przygotować warunki do odbycia tarła. Piszę o praktykach wdrażanych przez nas od paru lat na zbiorniku zaporowym Poraj k/Częstochowy. W porozumieniu z ichtiologiem budujemy z gałęzi świerkowych krześliska i zatapiamy je w uzgodnionych z fachowcem miejscach. Gałęzie obciążamy kamieniami aby pozostały w wodzie do pełnej biodegradacji. Po ewentualnym wykorzystaniu przez sandacze inne ryby nadal będą je wykorzystywać jako ostoje czy schronienia. Jak dotychczas stosowaliśmy gałęzie świerków, jako dość odporne na gnicie i łatwe w pozyskaniu, pytanie czy ktoś z Was bawił się w takie rzeczy i jakie materiały stosował do budowy krześlisk. Proszę o dyskusję kolegów praktyków, którzy to przerabiali sami, w Googlach potrafię szukać.

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

Tomekoo


I takie coś się chwali,u nas niestety na Warcie nic nie robią aby powiększyć populacje sandaczy,ale fajny Zbyszku pomysł nasunełeś i pewnie nie będę dawał żyć panom z naszego okręgu;)) (2012/03/29 14:47)

Iras1975


Jakiś czas temu robiliśmy coś takiego zimą na jeziorze Lusowskim. sandacz w tej wodzie prawie zanikł przez brak zarybień (raz na kilkanaście lat) a krześliska miały być dla płoci, okoni, leszczy, linów itp...

Ogólnie robota do bani bo rybki i tak wolały trzcinę i korzenie przy brzegu, a później przez kilka sezonów świerkowe gałęzie utrudniały wedkowanie na sporej części ok 120ha jeziora.

Było jednak fajowo bo zaangażowali się nie tylko wędkarze, ale i grupka osób zżytych z naszym jeziorkiem.:)

Co do sandaczy Zbyszku to stawiam wszystkie moje koguty(zakład) że się na tym nie wytrą.

Rewelacyjne są za to kawałki darni ułożone korzeniami do góry, coś sztucznego co może je naśladować np jakieś miękkie szczotki połączone razem i najlepsze bo naturalne stare połacie trzcinowych korzeni z wystającymi ok 5-10cm badylkami.

Waszemu ichtiologowi dajcie dużo piwa i wyślijcie na dożywotnie praktyki...

Dyplom to nie wszystko i bardzo często jest zdobyty nieuczciwie o czym sporo osób wie.

Warto jednak poświęcić kawałek swojego życia i zrobić coś w dobrej wierze co jak najbardziej popieram.

 

(2012/03/29 21:02)

robban


Nie ,wiem Zbyszku jak to jest do konca. Ale wydaje mi sie ,ze  w wodzie jest duzo naturalych krzakow itp. Ale pomysl fajny i dobrze ze jest grupa ludzi ktora,  pomaga rybka przetrwac. Mysle ze rybki sobie poradza same , pod warunkiem ze miesiarze nie wytrzebia podrostkow. My ludzie jestesmy odpowiedzialni za poglowie ryby . Pamietajmy ze na dziesieciu co wypuszcza rybki jest kolejnych stu miesiarzy ,ktorzy ciesza sie z kazdej sztuki wrzuconej do lodowki. Dopoki , dopoty my nie zmienimy jako ludzie podejscia do , zasobow wodnych to nic nie zmienimy. Jedyna ewentualnoscia, jest sztuczne utrzymanie poglowia. I to chyba, sie sprawdza. Ale kazda pomoc ryba jest mile widziana. Zycze sukcesow w calym slowa tego znaczeniu. (2012/03/29 21:31)

Zibi60


Alternatyw dla naprawienia stanu zanikania pogłowia naszych ryb jest kilka. Jedni postulują zaostrzenia wymiarów ochronnych, wydłużenia okresów ochronnych, wprowadzenie górnych wymiarów, limitowanie - łącznie z zerowaniem... prowadzi to do obłędu, powoduje zamęt dla wędkujących na obcych wodach i przeczy podstawowej istocie wędkarstwa. Pomijam skrajne stany biadolenia nad ukłutą haczykiem nr. 16 rybką i inne fanatyczne przejawy jak skrajny no-kill, łowienie na żywca... Ludzie hołdujący tym zasadom nie powinni brać wędki do ręki.
Nam przyświeca zasada małej ingerencji i pomocy przy warunkach odbycia tarła. Kilka powodzi, które przetoczyły wysokie wody przez nasz zbiornik, zmieniły jego ukształtowanie. Zamuliły karcze pozostałe po wycince drzew przed zalaniem - a były one zapewne dobrymi miejscami do tarła. Zostało kilka miejsc kamienisto-piaskowych, które mogą spełnić rolę tarlisk, a my w okolice tych miejsc zatapiamy iglaste wianki. Te na zdjęciach są skromne, pewnie tegoroczne będą dużo większe.
Co do postu Irka, którego bardzo cenię za dokonania wędkarskie (a szczególnie za piękne koguty), to raczej nie kwestionował bym wiarygodności naszego ichtiologa, ale temat darni przedyskutujemy - dzięki! (2012/03/30 12:07)

Tomekoo


Ja jestem noga żeby wypowiedzieć się co do tarła sandaczy,wiem gdzie trą się na Warcie ale nie mam pojęcia na czym...w zeszłym roku jak mocno woda opadła znalazłem coś co przypominało jakieś zwite podwodne gniazda z starych korzeni ,sporo tam betonowych bloków po powodzi które dawniej zalegały na główkach więc może i tam się tarły?.nigdy nie widziałem tego w praktyce na jeziorach bo sandaczy na zbiornikach złowiłem bardzo mało same kajtki,więc między żerowaniem, pobytem a tarłem są zbyt wielkie różnice żeby się podłanczać do rozmowy;)mi się jednak podoba że coś się robi u Was Panowie i że dbacie o jeziorka;)Pozdrawiam (2012/03/30 16:02)

Pitbul


Z moich obserwacji wynika, że sandacz w wyborze miejsca "gniazdowania" kieruje się następującymi preferencjami:
- duże ilości patyków, konarów,itp (dają cień, schronienie)- głębokość wody (od 2 do 5 metrów)dopiero kolejną kwestią jest materiał na "gniazdo". 
Ponieważ tarlisko staje się strefą "wolną od połowów" (przynajmniej teoretycznie ;), podpowiadam by w rejonie zatapiania iglaków - zatopić kilka solidnych dobrze obciążonych konarów. Mocno zniechęci to (przy okazji) amatorów polowań w matecznikach....Jeszcze jedna uwaga. Gniazda nie za blisko siebie.Respect dla KolegówpozdrawiamT.  (2012/03/30 18:37)

użytkownik32263


U mnie z kolei sandacze zamyka się w specjalnych kojcach gdzie rybki sie trą na gałązkach jałowca a potem przenosi się całe gniazda do różnych jezior . Odbywa się na Porcie Drzewnym. Choć na Pojezierzu Brodnickim widziałem wiele ale naprawdę dużych krześlisk które to były wykorzystywane przez różnorakie ryby.
A co do tarła sandacza to np. na Porcie Zimowym skubane robią gniazda na pochylni stoczniowej. Piękny widok jak 70-80 cm samce widać na głębokości 0,3-0,5m i to bez żadnych karczy, na gołym dnie. Oczywiście w porcie nie wolno łapać przez co zanderki mają spokoje dni na pilnowanie ikry i narybku. Podsumowując sandaczowi wcale nie trzeba koniecznie krzaków aby odbyć gody choć z pewnością też wykorzystują patyki. (2012/03/30 20:11)

Iras1975


Ok Zbyszku. Pan ichtiolog niech robi swoje i najlepiej jak się da. Ogólnie bardzo lubię ludzi zżytych z wodą i ich mieszkańcami, ale czasem trafi się na wyuczonego dupka i uraz pozostaje na długo.;)

Ja dziś szwędałem się ze spinem nad moim jeziorkiem i oglądałem brzegi czy czasem garbusy się juz trą. Z moich obserwacji wynika, że miłosna kulminacja następuje w połowie kwietnia z kalendarzem w ręku.

Jak zrobię fotkę ikry okonia to wrzucę na forum.

Dziś postaram się też dodać  zdjęcie ze spaceru które świadczy o gotowości pięknych samiczek do miłosnych zapasów.;)

(2012/03/30 20:42)

Zibi60


Cieszy fakt, że kilku kolegów dało istotne informacje, może stworzymy jakieś wytyczne do pomocy przy tarle sandacza. Zebrane przeze mnie informacje wskazują, że w naszym przypadku pomoc wędkarzy powinna nastąpić. Sandacze nie mają zbyt wielu miejsc do wytarcia i wylęgu narybku. Duża część akwenu ma zamulone dno, pozbawione karczy i innych przeszkód, młodzież sandaczy musi mieć kryjówki, miejsca zacienione.
Co do strefy wolnej od połowów o której pisze Tomek, to od tego roku wprowadziliśmy całkowity zakaz łowienia na żywca i martwą rybkę do ostatniego maja. Podobnie jest od kilku lat z połowami z łodzi - można od 1 czerwca. Te obostrzenia były skutkiem kilkunastu (chyba nawet więcej) przypadków poławiania sandaczy w okresie ochronnym.
Szczytem byli goście (nie mam dla nich określenia) którzy spinningowali i łowili sandacze od kwietnia, a na pytanie kontroli czy wiedzą co robią odpowiedzieli - ale my nie bierzemy ryb !!!
Jaki był los gniazda, któremu wyjęli samca wachlującego i dotleniającego ikrę, nie trzeba dużej wyobraźni - ale ich to przerosło.
Pozdrawiam wszystkich maniaków tej ryby. (2012/03/30 20:44)

Zibi60


Ok Zbyszku. Pan ichtiolog niech robi swoje i najlepiej jak się da. Ogólnie bardzo lubię ludzi zżytych z wodą i ich mieszkańcami, ale czasem trafi się na wyuczonego dupka i uraz pozostaje na długo.;)

Ja dziś szwędałem się ze spinem nad moim jeziorkiem i oglądałem brzegi czy czasem garbusy się juz trą. Z moich obserwacji wynika, że miłosna kulminacja następuje w połowie kwietnia z kalendarzem w ręku.

Jak zrobię fotkę ikry okonia to wrzucę na forum.

Dziś postaram się też dodać  zdjęcie ze spaceru które świadczy o gotowości pięknych samiczek do miłosnych zapasów.;)


Ikrę okonia spotykałem nawet na luźnych kawałkach gałązek, na liściach, na kamieniach, okoń nie jest wybredny w tej materii. Sandacz niestety to nie to samo.

(2012/03/30 20:49)

Sniper64


Dzięki za przyjęcie do grona..!
Cześć wszystkim..

Zibi robisz tak samo jak ja..z tym świerkiem i kamieniami ,,ja na to wszystko jeszcze rzucam grubsze konary i gałęzie! tam gdzie mam mozliwość to zatapiam polne kamienie różnej wielkości w bliskich odstępach,tak by sandacze miały jakąś osłonę,rozsypuję też płukany żwir... obserwując te miejsca co roku sandacze z chęcią się tam wycierają:)
(2012/03/30 20:52)

użytkownik32263


Dzięki za przyjęcie do grona..!
Cześć wszystkim..

Marku ja się dziwię że dopiero teraz zgłosiłeś swoją kandydaturę do naszej Grupy. Aż byłem zaskoczony gdy zobaczyłem Ciebie w oczekujących bo sądziłem że już od dawna już jesteś naszym członkiem;) Tak czy siak WITAJ Kolego! (2012/03/31 14:57)

Tomekoo


są filmy jak sandacz atakuję nurka przy swoim gnieździe chwytając go za rękę ,więc nie dziwi mnie uparte pilnowanie miejsca w którym leży ikra;) (2012/04/01 15:22)

Zibi60


Tylko niektórym brakuje wyobraźni, a niektórzy działają z premedytacją i spinningują w okolicach gniazd. Samiec sandacza pilnujący gniazda zaatakuje wszystko co się tam pojawi i dlatego "amatorzy rybiego mięcha" to wykorzystują.
Na naszym zbiorniku zastosowaliśmy w tym okresie wzmożone kontrole, a ponieważ nie przyniosły spodziewanego efektu, wprowadziliśmy drastyczne ograniczenia. (2012/04/01 15:36)

użytkownik32263


Tylko niektórym brakuje wyobraźni, a niektórzy działają z premedytacją i spinningują w okolicach gniazd. Samiec sandacza pilnujący gniazda zaatakuje wszystko co się tam pojawi i dlatego "amatorzy rybiego mięcha" to wykorzystują.
Na naszym zbiorniku zastosowaliśmy w tym okresie wzmożone kontrole, a ponieważ nie przyniosły spodziewanego efektu, wprowadziliśmy drastyczne ograniczenia.

Zbyszku dla pocieszenia Ciebie i przy okazji dania rady jak powinno się chronić ryby w okresie okołotarłowym napiszę iż w moim okręgu toruńskim jest ZAKAZ SPINNINGOWANIA I ŁOWIENIA NA ŻYWCA na jeziorach do 1.05. Więc nie ma problemu, każdy kto w tym czasie łapie na ww. metody jest od ręki kłusolem. Fakt dla mnie jest to trochę upierdliwe bo zawsze w marcu/kwietniu szukając nowych sposobów spinningowych, kijów czy przynęt muszę je gdzieś przetestować na wodzie stojącej. Ale rozwiązałem ten problem udając się na jedną gliniankę gdzie te przepisy nie obowiązują i testuję z godzinkę moje wynalazki. A plusem tego miejsca jest jeszcze to iż nie ma tam praktycznie w ogóle szczupaków, nie pisząc o sandaczach. I jak dotąd nie miałem, na szczęście, żadnych kontaktów z rybami. I na 1.05 jestem zawsze przygotowany;) (2012/04/01 16:25)

użytkownik32263


Zapomniałem dodać że na największym tarlisku sandacza na całej Wiśle czyli Porcie Drzewnym jest całkowity zakaz połowów wędkarskich od 1.04 do 1.06 a na Porcie Zimowym całorocznie. (2012/04/01 16:46)

Zibi60


U nas te drastyczne ograniczenia tak zaskutkowały:
- zakaz połowu na żywą i martwą rybkę do końca maja
- zakaz wywozu przynęt do końca maja
- zakaz połowu z łodzi do końca maja
Został tylko spinning z brzegu - sandacze raczej dalej od brzegu budują gniazda, więc tu konfliktu nie będzie.
Wszystkie te niepopularne decyzje były podjęte gdy nam już ręce opadły na wybryki kłusoli - po prostu nie było wyjścia.
(2012/04/01 17:32)

użytkownik32263


U nas te drastyczne ograniczenia tak zaskutkowały:
- zakaz połowu na żywą i martwą rybkę do końca maja
- zakaz wywozu przynęt do końca maja
- zakaz połowu z łodzi do końca maja
Został tylko spinning z brzegu - sandacze raczej dalej od brzegu budują gniazda, więc tu konfliktu nie będzie.
Wszystkie te niepopularne decyzje były podjęte gdy nam już ręce opadły na wybryki kłusoli - po prostu nie było wyjścia.

No też nieźle. Nawet ostrzej niż u mnie bo ja mogę łowić z łodzi cały czas, a spinningować i żywczykować już od 1.05. Ale może za parę lat da to efekty i jak rybki się pojawią to może i zakazy zostaną złagodzone. Pozdrawiam! (2012/04/01 20:25)

bocian8


Witam.
Piękna sprawa z tymi krześliskami :), niestety na wodach w mojej okolicy to i jak ograniczenie w wędkowaniu nie przyniosłoby zbyt dużego efektu ;/...Już wyjaśniam dlaczego a mianowicie chodzi o gospodarkę rabunkową PZW Poznań pomijając odłowy w okresie jesiennym, teraz kiedy ryby ida na tarło a niektóre są w pełni tarła chłopaki odławiają siatami pobliskie jeziora zarówno Poznań jak i chłopcy z okręgu leszczyńskiego tłumacząc odłowami tarlaków. Ja światkiem nie byłem ale jest jeden gościu który potwierdzi że ryby trafiały do prywatnych stawów a nawet na prywatne talerze tylko tego nikt nie będzie wstanie udowodnić. Cieszy jeżeli sa wody w tym kraju gdzie coś zaczyna się dziać w kierunku poprawienia stanu zarybienia, oby ludzie brali przykład z takich inicjatyw, w moim okręgu widać że potrzeba jeszcze lat aby to sie zmieniło...pozdrawiam (2012/04/02 11:52)

Bernard51


Ja światkiem nie byłem ale jest jeden gościu który potwierdzi że ryby trafiały do prywatnych stawów a nawet na prywatne talerze tylko tego nikt nie będzie wstanie udowodnić.

A ja bylem na odpuscie i babcie mówily gdyby bylo bezchmurne niebo to by Papierz na spadochronie wyladowal ale jest pochmurno i nie pozwolili Mu na taki wyczyn
Wiec bedzie odpust bez Papierza ale dziwne bo tez Biskuów nie bylo?
(2012/04/02 12:09)