Zaloguj się do konta

Kotwiczka w zestawie spinningowym

utworzono: 2011/07/11 13:58
Luccas

Ostatnio zacząłem spiningować i dosyć szybko dostrzegam minus tej metody... wprawdzie atrakcja niesamowita łowić i złowić, ale co krzywdy to narobi. Złapałem 2 szczupaki po ~60cm, natomiast około 7 takich po 35-40cm z czego jeden tak niefortunnie wziął, że wszystkie 3 ostrza wbite były w pysku... zanim się rybę odchaczy, ta się namęczy, pysk poszarpany, uszkodzony. Wiadomo, że wypuszcza się je po to, aby dorosły i stały się prawdziwymi okazami... jednak to boli jaka to krzywda dla tej ryby. A może podmieniacie standardową kotwiczkę na jakiś hak, ma to sens? Osobiście wolałbym nie złowić albo urwać szczupaka co ma 70-80cm niż krzywdzić te niewymiarowe... [2011-07-11 13:58]

Spiłuj, zaklep, zgnieć zadziory na grotach kotwiczek. [2011-07-11 13:59]

jamesbond

weź tool-a ewentualnie kombinerki i ściśnij te zadziory w kotwicach ewentualnie łów na gumy z 1 hakiem. [2011-07-11 14:04]

Draq

Zainwestuj w szczypce i rozwierak. Możesz też łowić na haki bezzadziorowe, ale jest większe prawdopodobieństwo że ryba Ci się zepnie.
[2011-07-11 14:09]

jamesbond

 ale jest większe prawdopodobieństwo że ryba Ci się zepnie.

ale adrenalina i przyjemność z łowienia większa... Przyrząd do wyciągania haczyków jest obowiązkowy !!! RAPR .... a rozwieracz do szczęk musi mieć miękkie końcówki. Inaczej ylko pogorszy sprawę... [2011-07-11 14:17]

Luccas

Szczypce to podstawa, no jak inaczej można by próbować wyciągnąć kotwiczkę. Łowie od niedawna, ale dosłownie wychodzi na to, że potężny procent brań to są niewymiarowe rybki z okoniem 15cm włącznie, któremu kotwica za okiem wyszła... generalnie ciężki temat, aczkolwiek dziwię się, że takie kotwiczki są dozwolone...
Spróbuję z dużym hakiem. Chociaż tutaj ryzyko jest takie, że jak ryba łapczywie rzuci się na blachę to hak zapnie się gdzie tak głęboko, że znowu szarpaniem połowę środka wyciągniemy... albo i nie... pewnie większość ma głęboko w poważaniu to co piszę... [2011-07-11 15:03]

jamesbond

Szczypce to podstawa, no jak inaczej można by próbować wyciągnąć kotwiczkę. Łowie od niedawna, ale dosłownie wychodzi na to, że potężny procent brań to są niewymiarowe rybki z okoniem 15cm włącznie, któremu kotwica za okiem wyszła... generalnie ciężki temat, aczkolwiek dziwię się, że takie kotwiczki są dozwolone...
Spróbuję z dużym hakiem. Chociaż tutaj ryzyko jest takie, że jak ryba łapczywie rzuci się na blachę to hak zapnie się gdzie tak głęboko, że znowu szarpaniem połowę środka wyciągniemy... albo i nie... pewnie większość ma głęboko w poważaniu to co piszę...

dlaczego uważasz że łapczywie??? Ja mam zwykle szczupłe zapięte za górną szczękę tuż za zębami. Przygnij zadziory kup rozwieracz do szczęk i szybciej zacinaj. [2011-07-11 15:11]

marek-debicki

Przerzuć się na golfa!!! Albo stosuj odpowiednio większe przynęty. [2011-07-11 15:25]

Albo się zaloguj pod swoim nick-iem-Wtedy możesz po spinningistach chulac ile wejdzie...
[2011-07-11 15:56]

Gary85

Bardzo fajnie czytać że są jeszce wędkarze którzy są wyczuleni na punkcie chumanitarnego obchodzenia się z rybą . To dobrze świadczy o człowieku . Jeśli chodzi o poruszony temat to jeśli nie chcemy za bardzo kaleczyć ryb , to jak już większość napisała spiłuj zadziory na chaku lub kotwicy i wtedy dużo łatwiej odchaczyć przynęte z pyska ryby , albo po prostu jeśli wiemy że w zbiorniku jest dużo niewymiarów stosujmy większą przynęte by skusić większe drapieżniki .................NIEWIEM JAK WY ALE JA IDE NA RYBY !!!;) [2011-07-11 18:01]

jamesbond

Bardzo fajnie czytać że są jeszce wędkarze którzy są wyczuleni na punkcie chumanitarnego obchodzenia się z rybą . To dobrze świadczy o człowieku . Jeśli chodzi o poruszony temat to jeśli nie chcemy za bardzo kaleczyć ryb , to jak już większość napisała spiłuj zadziory na chaku lub kotwicy i wtedy dużo łatwiej odchaczyć przynęte z pyska ryby , albo po prostu jeśli wiemy że w zbiorniku jest dużo niewymiarów stosujmy większą przynęte by skusić większe drapieżniki .................NIEWIEM JAK WY ALE JA IDE NA RYBY !!!;)



niestety wieksza przyneta nie zawsze = wieksza ryba... Ale zawsze coś :) [2011-07-11 18:10]

FriQ

Ostatnio zacząłem spiningować i dosyć szybko dostrzegam minus tej metody... wprawdzie atrakcja niesamowita łowić i złowić, ale co krzywdy to narobi. Złapałem 2 szczupaki po ~60cm, natomiast około 7 takich po 35-40cm z czego jeden tak niefortunnie wziął, że wszystkie 3 ostrza wbite były w pysku... zanim się rybę odchaczy, ta się namęczy, pysk poszarpany, uszkodzony. Wiadomo, że wypuszcza się je po to, aby dorosły i stały się prawdziwymi okazami... jednak to boli jaka to krzywda dla tej ryby. A może podmieniacie standardową kotwiczkę na jakiś hak, ma to sens? Osobiście wolałbym nie złowić albo urwać szczupaka co ma 70-80cm niż krzywdzić te niewymiarowe...



Ja proponuje zabrać szczupaka do domu, wykopać mu staw taki 100x100m następie go tam wpuścić zarybić drobnicą i niech żyję, najlepiej idź z nim do weterynarza mówię Ci. Skoro tak Ci ryb szkoda to zacznij grać w szachy, projektować coś na komputerze a nie nazywaj się wędkarzem...
[2011-07-11 18:13]

jamesbond


Ja proponuje zabrać szczupaka do domu, wykopać mu staw taki 100x100m następie go tam wpuścić zarybić drobnicą i niech żyję, najlepiej idź z nim do weterynarza mówię Ci. Skoro tak Ci ryb szkoda to zacznij grać w szachy, projektować coś na komputerze a nie nazywaj się wędkarzem...

mi jest szkoda ryb.... ale tych co są kłosowane, chorują przez człowieka i jego działanie.... CZY TO ZNACZY ZE NIE JESTEM WĘDKARZEM?! [2011-07-11 18:19]

arekde

Odpuść sobie ryby..nie łap. Więcej będzie dla mnie.

Aha..świnie też nie jedź bo dostaje młotkiem w głowę, drobiu też bo łeb im obcinają, koni..bo za piękne, krów bo daja mleko.....

Ooooooooo! Wcinaj marchew i kalarepę.

[2011-07-11 18:21]

jamesbond

Odpuść sobie ryby..nie łap. Więcej będzie dla mnie.

Aha..świnie też nie jedź bo dostaje młotkiem w głowę, drobiu też bo łeb im obcinają, koni..bo za piękne, krów bo daja mleko.....

Ooooooooo! Wcinaj marchew i kalarepę.


dajcie k****a chłopakowi spokój!!! On jak złowi małego szczupaka to chce go za wszelką cenę wypuścić w jak najlepszej kondycji!!! Nie rzuca go gdzieś w krzaki!!! Przejął się i pyta o radę to zamiast się nabijać, że kogoś jeszcze obchodzi wymiar ochronny i rybostan POLSKICH WÓD pomóżcie !!! Jak nie macie nic do powiedzenia w temacie i chcecie się pośmiać to nie TU! a i zapewne nie wiecie NIE LICZY PKT za POSTY!!!  [2011-07-11 18:24]

arekde

Napisałem dla rozluźnienia klimatu...szkoda, że moc sztywniaków na tym forum ;-) [2011-07-11 18:30]

Luccas

Ostatnio zacząłem spiningować i dosyć szybko dostrzegam minus tej metody... wprawdzie atrakcja niesamowita łowić i złowić, ale co krzywdy to narobi. Złapałem 2 szczupaki po ~60cm, natomiast około 7 takich po 35-40cm z czego jeden tak niefortunnie wziął, że wszystkie 3 ostrza wbite były w pysku... zanim się rybę odchaczy, ta się namęczy, pysk poszarpany, uszkodzony. Wiadomo, że wypuszcza się je po to, aby dorosły i stały się prawdziwymi okazami... jednak to boli jaka to krzywda dla tej ryby. A może podmieniacie standardową kotwiczkę na jakiś hak, ma to sens? Osobiście wolałbym nie złowić albo urwać szczupaka co ma 70-80cm niż krzywdzić te niewymiarowe...



Ja proponuje zabrać szczupaka do domu, wykopać mu staw taki 100x100m następie go tam wpuścić zarybić drobnicą i niech żyję, najlepiej idź z nim do weterynarza mówię Ci. Skoro tak Ci ryb szkoda to zacznij grać w szachy, projektować coś na komputerze a nie nazywaj się wędkarzem...

Kolego... proponuję abyś spojrzał w stronę okna i podszedł do niego. Następnie uklęknij. Najprawdopodobniej na wysokości wzroku dostrzeżesz kaloryfer... i teraz najtrudniejsze. Walnij łbem co sił... powinno pomóc jeśli nie, czynność powtórz.
###
Co do większej przynęty... dokładnie jak niektórzy napisali wcale nie jest tak, że na nią biorą większe ryby. Używam sporych blach a nawet okoń się uczepi mniejszy niż taki którego wyciągam na spławik z robakiem.
Gary85 i Jamesbond, jako jedyni merytorycznie rozumieją o co mi chodzi. Ukłony. No i respect dla tych którzy to rozumieją a nie Pisza w stylu...
" Przerzuć się na golfa!!! Albo stosuj odpowiednio większe przynęty." " Odpuść sobie ryby..nie łap. Więcej będzie dla mnie. " [2011-07-11 19:29]

Kol.@Luccas więcej luzu
[2011-07-11 19:42]

jamesbond

Napisałem dla rozluźnienia klimatu...szkoda, że moc sztywniaków na tym forum ;-)



nie rozluźnia się atmosfery wyśmiewając się z kogoś... [2011-07-11 20:31]

moroz99

Spróbuj na gumę która tak nie rani ryb a tez nieżle działa [2011-07-11 21:45]

obcy91

Wtrącę się, pozwolicie...
Otóż nie dziwie się koledze, który założył ten temat.
I fajnie że zwrócił na to uwagę. Ja sam od 4lat nie zabrałem, nie zabiłem ryby, dlaczego? Przecież jestem wędkarzem :) Wędkuję dla przyjemności i adrenaliny, dlatego rekompensatą dla ryby, którą pokułem, sprawiłem jej nie miłą przygodę tego dnia, jest zwrócenie jej wolności.
Dlatego też nie rozumiem tutaj niektórych wpisów.

"Skoro tak Ci ryb szkoda to zacznij grać w szachy, projektować coś na komputerze a nie nazywaj się wędkarzem..."

Za takie coś to ode mnie w "czope"...
Nie filozofuj kolego! 
Sam bym miał wątpliwości czy być wędkarzem=zabić rybę/ryby...

[2011-07-11 21:55]

Ja zawsze samo-okaleczam się na brzegu jak złowię niewymiarowca i wtedy jestem kwita z naturą,zapytacie czy czuje w tym jakąś ulge jak rzucam nożem w swoją nogę odpowiem Wam
tak jak nie trafiam


[2011-07-11 22:20]

marek-debicki

Przepraszam, ale teraz się przyczepię, ale grzecznie. Cytat Kolegi "Ja sam od 4lat nie zabrałem, nie zabiłem ryby, dlaczego? Przecież jestem wędkarzem :) Wędkuję dla przyjemności i adrenaliny, dlatego rekompensatą dla ryby, którą pokułem, sprawiłem jej nie miłą przygodę tego dnia, jest zwrócenie jej wolności". Moje Pytanie brzmi. Czy mam się czuć od Kolegi gorszym osobnikiem tylko dlatego, że od 4lat zabrałem kilka ryb (może  nie zabiłem, ale uśpiłem?). Przecież jestem (nie jestem) wędkarzem. A w końcu, kto z nas ma lepszą receptę na ból szczupaka 50cm, albo 80cm, złowionego alba zerwanego. Czy są już w sklepach jakieś czujniki??? [2011-07-11 22:32]

obcy91

Moje Pytanie brzmi. Czy mam się czuć od Kolegi gorszym osobnikiem tylko dlatego, że od 4lat zabrałem kilka ryb (może  nie zabiłem, ale uśpiłem?). Przecież jestem (nie jestem) wędkarzem. A w końcu, kto z nas ma lepszą receptę na ból szczupaka 50cm, albo 80cm, złowionego alba zerwanego. Czy są już w sklepach jakieś czujniki???

Nie kolego po imieniu ;) nie o to mi chodzi, na mam nic do tych co zabierają sobie kilka/kilkanaście rybek w ciągu roku, tak na smak, czy też grilla.

"Czy mam się czuć od Kolegi gorszym osobnikiem tylko dlatego, że od 4lat zabrałem kilka ryb"

Nie obrażam Cię ani nie atakuję dlatego że zabrałeś kilka ryb! Chodzi o to jak JA lub inni wędkarze, którzy wękarstwo traktują jako formę rekreacji,sport,przyjemność nie czyniąc szkody dla ryb (czyt. nie zabijają ich)jak mogą się poczuć po wpisie kolegi FRIQ " Skoro tak Ci ryb szkoda to zacznij grać w szachy, projektować coś na komputerze a nie nazywaj się wędkarzem..." bo co bo to że nie zabijam ryby a ją wypuszczam po złowieniu to już nie mogę nazwać się wędkarzem?-bzdura.
Tak samo ten co zabija i je zjada, czemu nie? jeśli lubi, robi to w humanitarny sposób to jak najbardziej od wieków ludzie jedli,zabijali ryby. Tylko dlaczego ktoś taki jak obywatel FRIQ wciska maniane, że jak ktoś nie potrafi zabić to od razu nie kwalifikuje się by być wędkarzem!

"A w końcu, kto z nas ma lepszą receptę na ból szczupaka 50cm, albo 80cm, złowionego alba zerwanego. Czy są już w sklepach jakieś czujniki???"
Tego nie rozumiem :) jak byś mógł coś więcej na temat tych czujników :P

Taki już mój wywód, jak dla mnie powinien być górny wymiar ochronny drapieżników.

[2011-07-12 08:47]

GBH

Ostatnio zacząłem spiningować i dosyć szybko dostrzegam minus tej metody... wprawdzie atrakcja niesamowita łowić i złowić, ale co krzywdy to narobi. Złapałem 2 szczupaki po ~60cm, natomiast około 7 takich po 35-40cm z czego jeden tak niefortunnie wziął, że wszystkie 3 ostrza wbite były w pysku... zanim się rybę odchaczy, ta się namęczy, pysk poszarpany, uszkodzony. Wiadomo, że wypuszcza się je po to, aby dorosły i stały się prawdziwymi okazami... jednak to boli jaka to krzywda dla tej ryby. A może podmieniacie standardową kotwiczkę na jakiś hak, ma to sens? Osobiście wolałbym nie złowić albo urwać szczupaka co ma 70-80cm niż krzywdzić te niewymiarowe...


Metody gruntowe na trupka czy zywiec chyba są gorsze patrząc na to w ten sposób..... Tu często wędkarz czeka na połknięcie całej przynęty, a nie wie przeciez czy ryba wymiarowa....... Ryby złowione na spinning dość sprawnie na ogół się wyhacza nożyczkami i wracają szybko do formy. Jak masz jednak z tym problem do łap bez zadziora i na gume (1 hak) i po sprawie. [2011-07-12 09:16]

Luccas

Zamykając temat... ukłony dla tych co też czują się szkodnikami w kwestii mocno i niefartownie zaciętych ryb. Trzeba z tym żyć i to jakoś niwelować... i naprawdę nie mam nic do tych co się z tym nie pieprzą i działają w granicach regulaminu. Po prostu osobisty ból... [2011-07-12 09:47]