Kontrola podczas wędkowania

/ 8 odpowiedzi
Pytam Was o kontrolę uprawnień podczas wędkowania mój okręg to radomski oraz mazowiecki i szczerze w ubiegłym sezonie sero kontroli nawet na Wisle ,pewnie w duzych miastach są ,a może jestem wbłędzie?
Jakub Woś


Jaka kontrola? Wędkuję już ponad 15 lat. Na Wiśle, Wieprzu, Bugu, Pilicy i innych i jedną jedyną kontrolę miałem. (2018/02/21 10:36)

erykom


Mój odcinek Odry na szczęście co roku jest kontrolowany w miarę systematycznie.Sam mam z 2-3 kontrole rocznie ale nieraz osobiście widzę poza wędkowaniem i słyszę od znajomych że kontrolują.Myślę że te kilkanaście razy w roku PSR sie pojawia.Żadna rewelacja ale zawsze coś (2018/02/21 12:23)

pakul1206


A co kolega chce jak strażników jest garstka. (2018/02/21 18:38)

Julian


Byłem kontrolowany wielokrotnie - nawet jestem zadowolony z tego stanu rzeczy . Tylko trzeba uważać aby na ,,kolesi '' lub ,,lewą kontrolę "  nie trafić. Jedno zdarzenie miało miejsce parę lat temu  na narwiańskich łąkach  w okolicy Pomiechówka . Ponieważ na starorzeczu nic nie brało udałem się na pobliską Narew. Nie chciało już mi się rozkładać gruntówki  to w takim nęciku postawiłem swoją ulubioną przystawkę.  Obok było towarzystwo z LASEM   wędek  po kilku minutach zjawili się ,,panowie kontrolerzy "   oczywiście zainteresowali się moją Jedną wędką  . Zauważylem że jakąś dziwną zażyłość między panami  a leśniczymi ( od lasu wędek) . Nawet dokumentów im nie sprawdzali  . Podejrzewam że towarzystwo chciało mnie ,,obwąchać "  może w czymś im przeszkadzałem. Drudzy KONTROLERZY  zarządali opłaty za wjazd na Łowisko  rzecz się działa w Łubienicy . Powiedziałem że chętnie zapłacę ale zarządałem jakigoś dowodu wpłaty czy ,,biletu"  Jeden osiłek powiedzial mi żebym nie mądrował. Na to dictum ( ponieważ nie należę do osób strachliwych )  wyjąłem telefon i powiedziałem że zadzwonię na Policję najlepiej do Warszawy a potem do Pułtuska  wtedy wszyscy razem pomądrujemy. Wspomniałem jeszcze o zrobieniu zdjęcia ich ,,radiowozu "  .  Panowie szybko się oddalili. Znajomy powiedział mi że słyszał o ich ,,działalności "  i że miałem farta. Może i mialem farta ale co by było jak by Panowie Kontrolerzy zechcieli mi skuter tytułem ,,opłaty "  zarekwirować.
No cóż z kontrolerami tak jak z drogówką - zależy na kogo się trafi (2018/02/25 10:03)

mnfish


Na moim odcinku Warty zero kontroli przez caly rok. Warto dodac ze wedkuje zazwyczaj w miejscach ogolno dostepnych i chetnie odwiedzanych przez innych wedkarzy minimum 3x w tygodniu od kwietnia do listopada. Brawa dla PZW (2018/02/25 10:23)

barrakuda81


Luk Kr podzielam Twoje spostrzeżenia. Też łowię w okręgu radomskim PZW i kontrole są u nas bardzo rzadkie.Jednak widywałem strażników i miałem jedną kontrolę... w ubiegłym roku:) Było to nad Wisłą ale to pewnie dlatego że na "pigalakach" nie łowię.Dobrze byłby żeby częściej zaglądali ale jestem nad rzeką w sezonie bardzo często i oprócz wędkarzy niczego niepokojącego tu nie zauważyłem.Mają masę terenu do ogarnięcia więc rozumiem że nie mogą być wszędzie.Pocieszające jest to że kłusownictwa, sznurów itp nie widuję.Kiedyś różnie bywało...

Jakub ja miałem więcej szczęścia bo w ubiegłym roku zaliczyłem jedną kontrolę i to właśnie ,jak sądzę, w Twoim okręgu:) Zdarza mi się zapuszczać na wody PZW Lublin okazjonalnie.Szkoda że nie ma w tym okręgu limitu połowu okonia - u mnie jest.Powinni wprowadzić.Dobrze że nie zabieram ryb bo wyniki ilościowe na tamtejszych wodach miałem zbliżone do swojego prywatnego PB:) Dlatego będę wpadał - spodobało mi się:) (2018/02/25 10:55)

Marcin ŁDZ


Prawda jest taka ze prawdziwi klusownicy nie daja sie zlapac i sa cwansi od straznikow wiec prawdziwy szkodnicy polskich wod maja sie dobrze. Takie kontrole zazwyczaj uderzaja w starego dziadka ktory przyszedl z wnuczkiem polowic plotki na kawalek chleba i nie oplacil skladki. (2018/02/25 11:17)

Jakub Woś


Luk Kr podzielam Twoje spostrzeżenia. Też łowię w okręgu radomskim PZW i kontrole są u nas bardzo rzadkie.Jednak widywałem strażników i miałem jedną kontrolę... w ubiegłym roku:) Było to nad Wisłą ale to pewnie dlatego że na "pigalakach" nie łowię.Dobrze byłby żeby częściej zaglądali ale jestem nad rzeką w sezonie bardzo często i oprócz wędkarzy niczego niepokojącego tu nie zauważyłem.Mają masę terenu do ogarnięcia więc rozumiem że nie mogą być wszędzie.Pocieszające jest to że kłusownictwa, sznurów itp nie widuję.Kiedyś różnie bywało...

Jakub ja miałem więcej szczęścia bo w ubiegłym roku zaliczyłem jedną kontrolę i to właśnie ,jak sądzę, w Twoim okręgu:) Zdarza mi się zapuszczać na wody PZW Lublin okazjonalnie.Szkoda że nie ma w tym okręgu limitu połowu okonia - u mnie jest.Powinni wprowadzić.Dobrze że nie zabieram ryb bo wyniki ilościowe na tamtejszych wodach miałem zbliżone do swojego prywatnego PB:) Dlatego będę wpadał - spodobało mi się:)


Wpadaj, wpadaj, może kiedyś na siebie trafimy. (2018/02/25 12:53)