Zaloguj się do konta

Konsekwencje łowienia na prywatnym zbiorniku

utworzono: 2014/05/19 21:35
JKarp

Jak wejdę na czyjś teren masz prawo skuć kajdankami jak tam pracujesz ?Zastanów się co piszesz. W jakiej sytuacji możesz użyć siły ?
"UPRAWNIENIA PRACOWNIKA OCHRONY
Licencjonowany pracownik ochrony przy wykonywaniu zadań w granicach chronionych obiektów i obszarów ma prawo: ustalić uprawnienia do przebywania na obszarach lub w obiektach chronionych oraz legitymować osoby w celu ustalenia ich tożsamości, wezwać osoby nieuprawnione lub zakłócające porządek do opuszczenia chronionego obszaru bądź obiektu, ująć osoby stwarzające w sposób oczywisty bezpośrednie zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzkiego oraz dla chronionego mienia w celu niezwłocznego oddania ich policji, stosować środki przymusu bezpośredniego w przypadku zagrożenia dóbr powierzonych ochronie lub odparcia ataku na pracownika ochrony, a także w przypadku gwałtownego bezprawnego zamachu na konwojowane wartości (pieniądze, przedmioty wartościowe lub niebezpieczne) bądź osoby je ochraniające."
Nikt przy zdrowych zmysłach nie zacznie się szarpać po informacji, że to teren prywatny i ma opuścić te miejsce.JK

[2014-05-21 08:01]

krisbeer

Pax między chrześcijany.
Panowie o ile się nie mylę to każdy z nas zna wody (i ich status) w swojej okolicy. I jeżeli mimo wszystko włazi na teren prywatny to znaczy że jest ........... i musi liczyć sie z tym że właściciel może go pogonić. W jaki sposób to już zależy tylko od temperamentu właściciela. I nie piszcie proszę o tym jakie to wedle prawa dopuszczalne są środki ,,przymusu'' dla właściciela. Jeżeli w jakiś czarodziejski sposób znajdziemy się nad wodą o której nic nie wiemy i spotkamy się z reakcją właściciela (lub wynajętej przez niego ochrony), a ta może być nerwowa, to jedyna rada. Ogon pod siebie, przeprosić, i grzecznie się oddalić. Najgłupsze co można zrobić w takiej sytuacji to uczyć właściciela w którym miejscu może Was w świetle prawa w dupę pocałować bo możecie tego gorzko pożałować.
połamania (wędki na wodach PZW) a nie nóg i rąk na terenie prywatnym


[2014-05-21 08:19]

JKarp

W sumie najważniejsze z tego wszystkiego to nie włazić na teren oznaczony tabliczkami " TEREN PRYWATNY - WSTĘP WZBRONIONY ". A jeśli już to należy pytać właściciela.Natomiast wszelkie oznaki niewłaściwego zachowania ochrony należy tępić i zgłaszać na Policję.Ponieważ żaden ochroniarz nie może zacząć od użycia siły fizycznej a jeśli już to musi się liczyć z tym, że tylko deska nie może oddać ... jak to w jednym kultowym filmie powiedział jeden z aktorów :-)



JK [2014-05-21 08:36]

odrofan

Witam . W naszym kraju chroniąc swoją własność masz dwie możliwości -pozwolić się okraść i być ofiarą . albo skutecznie się obronić i być przestępcą . Wracając do pytania jakie zadał nam autor  , to ubolewam że pokolenie które wychowało się już w demokratycznym , normalnym kraju ciągle nie ma szacunku dla prawa  , a szczególnie cudzej własności .  [2014-05-21 08:53]

osa12

I to jest godna odpowiedź.Jeśli chcesz łowić na prywatnej własności, zapytaj o pozwolenie.Często nie ma problemu, a jak nie to trudno, szukaj dalej. [2014-05-21 08:58]

krisbeer

Witam . W naszym kraju chroniąc swoją własność masz dwie możliwości -pozwolić się okraść i być ofiarą . albo skutecznie się obronić i być przestępcą . Wracając do pytania jakie zadał nam autor  , to ubolewam że pokolenie które wychowało się już w demokratycznym , normalnym kraju ciągle nie ma szacunku dla prawa  , a szczególnie cudzej własności . 







I po dyskusji :)
[2014-05-21 10:18]

ryukon1975

Z głupiego łowienia karasi w dołku dostało się całemu pokoleniu. :) :)

U mnie są takie zbiorniki. Pozostałości po piaskowniach itp.. Właściciel wybrał piasek, sprzedał. Został po tym zabiegu dół z wodą. Teoretycznie prywatny ale właściciel na nim w żaden sposób nie gospodaruje i nawet tam nie zagląda. Gdy go pytałem czy mogę tam łowić to powiedział że mogę się nawet utopić bo on wywiesił tabliczkę "Wstęp wzbroniony" więc będzie miał ręce czyste. :)

[2014-05-21 10:27]

darek-salamon

Oczywiscie że teren prywatny to świetość tyle ze na dworzu,tak samo nikt nie chce zobaczyc obcej osoby w swoim domu bo drzwi balkonowe byly otwarte.To zrozumiale ze osoby naruszajace tereny prywatne robia to w jakims wiadomym celu,no chyba ze ktoś chory albo wariat to robi nieswiadomie to inna rzecz.Tyle ze w innych krajach za wkroczenie na prywatny teren mozna byc ołowiem poczęstowanym jeszcze w nocy i to bez ostrzeżenia.U nas mozna strzelac jak intruz tez ma pistolet i strzela albo  ma siekierę, skąd ja w nocy wiem co on ma?  Zasada u nas jest taka najpierw  zobacz co  ma w łapach dostań w morde i oceń czy możesz sie bronić.Jak dostaniesz w głowę i padniesz to co mi po obronie?Najlepiej grzecznie  zapytać co w nocy robi na moim stawie i po co przyszedł? Mamy zawiłe prawo w Polsce jak konkretnie mamy sie bronić i swojej rodziny,co mozemy a czego nie.Czym moja drobniutka małzonka ma sie obronić sama w domu jak łysy bydlak mięsniak ma pałę do bejsbola.W USA wypaliła by gnojowi w dupsko cały magazynek  i ma prawo bo własność prywatna to świetość u nas tylko z nazwy. [2014-05-21 13:21]

krisbeer

Oczywiscie że teren prywatny to świetość tyle ze na dworzu,tak samo nikt nie chce zobaczyc obcej osoby w swoim domu bo drzwi balkonowe byly otwarte.To zrozumiale ze osoby naruszajace tereny prywatne robia to w jakims wiadomym celu,no chyba ze ktoś chory albo wariat to robi nieswiadomie to inna rzecz.Tyle ze w innych krajach za wkroczenie na prywatny teren mozna byc ołowiem poczęstowanym jeszcze w nocy i to bez ostrzeżenia.U nas mozna strzelac jak intruz tez ma pistolet i strzela albo  ma siekierę, skąd ja w nocy wiem co on ma?  Zasada u nas jest taka najpierw  zobacz co  ma w łapach dostań w morde i oceń czy możesz sie bronić.Jak dostaniesz w głowę i padniesz to co mi po obronie? Najlepiej grzecznie  zapytać co w nocy robi na moim stawie i po co przyszedł? Mamy zawiłe prawo w Polsce jak konkretnie mamy sie bronić i swojej rodziny,co mozemy a czego nie.Czym moja drobniutka małzonka ma sie obronić sama w domu jak łysy bydlak mięsniak ma pałę do bejsbola.W USA wypaliła by gnojowi w dupsko cały magazynek  i ma prawo bo własność prywatna to świetość u nas tylko z nazwy.





Pewnie szuka grzybów :)
[2014-05-21 14:27]

Artur z Ketrzyna

Jak wejdę na czyjś teren masz prawo skuć kajdankami jak tam pracujesz ?Zastanów się co piszesz. W jakiej sytuacji możesz użyć siły ?
"UPRAWNIENIA PRACOWNIKA OCHRONY


Nikt przy zdrowych zmysłach nie zacznie się szarpać po informacji, że to teren prywatny i ma opuścić te miejsce.JK


Ty mi tu nie mów jakie mam uprawnienia. Myślę że mój post był wystarczająco donośny że znam zasady wykonywani swego zawodu? I że nie będę się rozpisywał (cytował ustaw).
I nie mów o zdrowych zmysłach, bo ja już wiem jak to jest z tymi zmysłami u takich gagatków...
Często ich dziewczyna zapobiegała użyciu siły (chwytów transportowych - bo zaraz napiszesz że w łep mu odrazu bym dał) w celu zmuszenia/wyprowadzenia do opuszczenia obiektu.

Tak więc daj se na spokój (nie ucz ojca robić dzieci). Nie wkleję tu zdjęć potwierdzających wykonywanie swego zawodu bo to poufne. Tak też mam takie poświadczenie...
[2014-05-21 20:09]

JKarp

Ty mi tu nie gwiazdorz gagatku ;-)Zapewniam Cię, że moja dziewczyna też by zapobiegła użyciu siły i chwytów poniżej pleców prawą moją nogą. JK
[2014-05-21 21:04]

Jędrula

Ty mi tu nie gwiazdorz gagatku ;-)Zapewniam Cię, że moja dziewczyna też by zapobiegła użyciu siły i chwytów poniżej pleców prawą moją nogą. JK      Janis , chyba gwiazdoruj w ''Tym '' przypadku ;)


[2014-05-21 21:10]

JKarp

Może być i gwiazdoruj ...;-)jk [2014-05-21 21:14]

Artur z Ketrzyna

Ty mi tu nie gwiazdorz gagatku ;-)Zapewniam Cię, że moja dziewczyna też by zapobiegła użyciu siły i chwytów poniżej pleców prawą moją nogą. JK

Sam gwiazdorzysz ja stwierdzam fakty.
a nóżkę schowaj bo sobie ją przetrącisz...
[2014-05-21 21:17]

JKarp

Nie zachowuj się tak jakby inni nie potrafili czytać, rozumieć i wyciągać wniosków.Jakie fakty - że jakiś dzieciak wlazł gdzieś gdzie nie powinien i został wyrzucony? I tak dziw, że nie przyszło ich potem z pięciu miałbyś wtedy te swoje chwyty transportowe. Chyba sam siebie byś się odtransportował. Ja mówię o ludziach dorosłych a przede wszystkim o sobie co bym zrobił bez żadnych podtekstów o ochronie itd. Ty zaczynasz rumakowanie. 
Nie napinaj tak i nie podkreśl tego czym się zajmujesz zawodowo bo możesz a co mógłbyś to różne kwestie.JK

[2014-05-21 22:04]

Artur z Ketrzyna

Janek masz wielki problem, nie wiesz ... nie znasz mnie.
Ja wiem co mogę i co bym mógł, a czego nie przeskoczę...
Ty zaś masz taki problem że starasz się udowodnić innym że jesteś lepszy od wszystkich. Nawet w tym w czym nie jesteś.
Nawet i w tym wątku nie potrafiłeś się powstrzymać.

Ja tym się nie chwalę. Fakt, podkreśliłem, ponieważ chciałeś ojca uczyć dzieci robić. I tylko w tym celu. A nie pokazania kim to ja nie jestem.
[2014-05-21 22:36]

darek-salamon

Inaczej sie zachowa mój ochroniarz na moim terenie prywatnym którego wynajmuję inaczej ja jako właściciel terenu.On do gościa nie strzeli solą w tylek bo ma ograniczenia,ja widząc gościa na moim prywatnym terenie oznaczonym jeszcze w nocy na moim stawie strzelam w dupsko i sprzet zabieram.I co mi policja zrobi?Mam prawo bronic własnosci.Przychodzi kraść a nie w celach rekraacyjnych ,tak samo jest z psem ktory pilnuje terenu ogrodzonego i ktoś włazi wiedząc że pisze zly pies i ma dupę poszarpaną.A wy odbiegacie od tematu i się wzajemnie drażnicie.Nie wlazic tam gdzie nie trzeba i nie mieć mniejszych czy wiekszych problemów z właścicielem czy ochroną. [2014-05-21 23:08]

JKarp

Dokładnie o tym mówiłem - zapytać i tyle. Bez udowadniania co może ochroniarz bo w sumie to mam zdanie co może czyli nic. Małolaty postraszyć - i to byłoby na tyle.No z tą solą z lekka przeginasz.
JK [2014-05-21 23:31]

Artur z Ketrzyna

Dokładnie o tym mówiłem - zapytać i tyle. Bez udowadniania co może ochroniarz bo w sumie to mam zdanie co może czyli nic. Małolaty postraszyć - i to byłoby na tyle.No z tą solą z lekka przeginasz.
JK

Janek sam chciałeś udowodnić co ochroniarz może, a raczej co nie może.

Darek, z strzelaniem solą w tyłek to nie do końca jest tak jak piszesz. Uwież mi ze jak bym przechodził przez twój teren w nocy z kumplem, i dostał bym od ciebie soją w dupę. To byś za to odpowiedział. To nie stany. I dopóki nie masz zagrożenia życia nie masz prawa zastosowania obrony koniecznej. Widząc intruza masz powiadomić policję. A sam samosądów nie możesz dokonywać.

Z psem owszem jak masz teren ogrodzony i oznakowały "Uwaga zły pies", i to tylko w nocy, bo w dzień ma być w kojcu.

I podkreślam nie gwiazdożę. A jedynie zwracam uwagę na na stan faktyczny. Warto się zastanowić co się pisze, bo czytają to młodzi i biorą przykład. Potem wychodzą z tego jakaś tragedia...
Bo młody myślał że to ameryka, i zatłukł gościa bo wszedł na teren jego posesji. Nawet policja jest bezradna jak furtka była nie zamknięta na klucz.
Czy też dziadek ma nóż w żebrach, bo zajął nieświadomie czyjąś miejscówkę... Wzią se rybkę do domu (mięsiarz trzeba tępić...).
Każdy samosąd jest zagrożony karą pozbawienia wolności!
[2014-05-22 08:43]

SVT

Dokładnie o tym mówiłem - zapytać i tyle. Bez udowadniania co może ochroniarz bo w sumie to mam zdanie co może czyli nic. Małolaty postraszyć - i to byłoby na tyle.No z tą solą z lekka przeginasz.
JK

Janek sam chciałeś udowodnić co ochroniarz może, a raczej co nie może.

Darek, z strzelaniem solą w tyłek to nie do końca jest tak jak piszesz. Uwież mi ze jak bym przechodził przez twój teren w nocy z kumplem, i dostał bym od ciebie soją w dupę. To byś za to odpowiedział. To nie stany. I dopóki nie masz zagrożenia życia nie masz prawa zastosowania obrony koniecznej. Widząc intruza masz powiadomić policję. A sam samosądów nie możesz dokonywać.

Z psem owszem jak masz teren ogrodzony i oznakowały "Uwaga zły pies", i to tylko w nocy, bo w dzień ma być w kojcu.

I podkreślam nie gwiazdożę. A jedynie zwracam uwagę na na stan faktyczny. Warto się zastanowić co się pisze, bo czytają to młodzi i biorą przykład. Potem wychodzą z tego jakaś tragedia...
Bo młody myślał że to ameryka, i zatłukł gościa bo wszedł na teren jego posesji. Nawet policja jest bezradna jak furtka była nie zamknięta na klucz.
Czy też dziadek ma nóż w żebrach, bo zajął nieświadomie czyjąś miejscówkę... Wzią se rybkę do domu (mięsiarz trzeba tępić...).
Każdy samosąd jest zagrożony karą pozbawienia wolności!

Masz Artur rację, jak widać wielu za dużo ogląda nowoczesne filmy USA. [2014-05-22 08:51]

JKarp

Oczywiście, że trzeba uważać co się wkleja i pisze bo młodzi biorą przykład.Co ciekawe zawsze biorą zły przykład a nigdy dobry.JK [2014-05-22 09:50]

darek-salamon

Dlaczego młodzi biorą zly przyklad? Proste co jest zakazane i nie dozwolone lepiej smakuje,łatwiej cos zbroić niż przyjmować z góry narzucone normy zachowań.I wybic sie swoim głupim zachowaniem nad rówiesnikami.To są tredy młodzieżowe szpan jest się ponad przęciętnoscią.A co do tej soli -u mnie w łodzi na Gospodarzu miedzy stawami plynie Ner za komuny byl tam PGR-ryb pilnowali stawów i strzelali bez ostrzezenia wystarczylo ze sie na ich teren wlazło,niejeden kolega miał dupsko niezdatne do siedzenia.Teren nie byl ogrodzony tylko tablice byly na drzewach ze teren gospodarstwa rybackiego.Sprzęt wędki zabierali kumplą i to ich tzw.ochrona .Milicja nic nie robila jeszcze przyklaskiwala tym z PGR-u.Zachciało ci się karpika to masz karę.Czyli mogli strzelać.Poszedł kraść i co nagrode mial dostac za to?Obrona konieczna i tu sie trzeba zastanowić-bo kto widząc napastników wie z góry jakie mają zamiary?Zeby sie bronić to trzeba dostać samemu w głowę a potem wybrać taką obronę na jaka prawo pozwala.A kto w stresie (w strachu)analizuje paragrafy i co moze czego nie,Instynktownie sie człowiek broni gdy walczy być moze o zycie.Mogą połamać mi kości a mogą mnie zabić bo bym ich rozpoznał.Jest to problem bardzo złożony i to co jest zapisane w prawie to też nie do końca prawda bo ustawodawca przyjmuje z góry założone zachowania ,tyle ze rzeczywistość to bardzo werefikuje.I bronić sie nie bronić ? Czlowiek nie zastanawia się czy bandyta leżąc na nim i go duszac ,moze przywalić mu w leb kamieniem który ma pod ręką tylko to robi odruch bezwarunkowy.Temat nie do ogarniecia ze wzgledu na różne zamiary zachowania sprawcy jak  i poszkodowanego. [2014-05-22 12:16]

JKarp

Ale teraz - rozmawiamy o teraz.U mnie też był PGR i też chodzili i walili solą do każdego ale te na szczęście już za nami.JK [2014-05-22 12:25]

krisbeer

A ja to pamiętam taka sytuację. Pewna pani mieszkająca na parterze spała sobie przy otwartym oknie. Przechodzącego pod oknem gościa wzięła ochota na sex. Wlazł więc przez otwarte okno i przystąpił do konsumpcji. Wybudzona pani w odruchu paniki złapała nożyczki które leżały na stoliku obok łóżka i ........... ciach gościa w narzędzie którym posługiwał się agresor (niektórzy narzędzie to nazywają klejnotami rodzinnymi).
Finał tej sprawy był taki że pani została oskarżona o okaleczenie napastnika. Podstawa oskarżenia: pani broniła się narzędziem niewspółmiernym do tego jakim była atakowana. A skąd ona biedaczka miała wziąć takie samo?
[2014-05-22 12:41]

tonyrebeliant1

Jestem wychowany za czasow komuny, ale poszanowanie cudzej wlasnosci wbijano  mi do glowy od dziecinstwa.  To przykre,ze ktos mysli,jak ominac prawo,zamiast jak go przestrzegac. Rozumujac w ten sposob,ze jesli ktos nie uzywa danej wody mimo,ze ja posiada, to mozna na niej lowic,mozna popasc w paranoje. Przeciez jak siedzisz na rybach to nie uzywasz swojego samochodu,domu. Nie chcialbym ,zeby ktos w moim lesie scinal drzewa, czy rwal moje truskawki w ogrodzie. A ryby .... jesli naleza do kogos, to raczej nazwalbym zlodziejem kogos kto je wylapuje ,bez zezwolenia wlasciciela.  [2014-05-22 12:53]