Zaloguj się do konta

Konieczność zmian w PZW.

utworzono: 2013/09/19 01:46
Artur z Ketrzyna

Ja chętnie dam 5000 zł rocznie za 65 ha jezioro.Proszę mi takie wskazać na Dolnym Śląsku.

Ty se możesz chcieć i dać milion, ale nie możesz bo jest ustalona;
"maksymalną stawkę opłaty rocznej za 1 ha powierzchni obwodu rybackiego zależnie od rybackiego typu wody i jej położenia"
A określa ją właściwy Minister.
No i dzierżawa nie może być krótsza niż 10 lat. Niektóre nawet 29 lat trwały.

I tak to jest jak na stołku siedzi osoba nie kompetentna... Co w przypadku organizaci pozażądowej  jest do przewidzenia, gdzyż jest to stanowisko dogrowolne nie płatne i wybierane z jej członków... A członek nie może zarabiać na pracy na rzecz tej organizacji, chyba że przepisy to dopuszczają w drodze wyjątku...
[2013-09-26 08:51]

Artur z Ketrzyna

Janek a słyszałeś o samo oczyszczaniu się jezior z takich substancji. No z czasem przestają być aktywne.
Są jeziora gdzie skażenie było tak wielkie odpadami np ze szpitala, że oprócz karasia nic nie było Nawet roślinności wodnej. Dziś rybę już można jeść i rak szlachetny też już żyje, jak i inne gatunki ryb rodzimych..
[2013-09-26 08:58]

JKarp

Słyszałem bo to mój zawód ;-)Tylko nie jest to proces na pięć lat a zdecydowanie na dłużej no i najważniejszy warunek - dużo szybciej przebiega to w rzece niż w jeziorze. Oczywiście nie może być świeżych dostaw tego syfu.JK [2013-09-26 09:12]

Artur z Ketrzyna

Słyszałem bo to mój zawód ;-)Tylko nie jest to proces na pięć lat a zdecydowanie na dłużej no i najważniejszy warunek - dużo szybciej przebiega to w rzece niż w jeziorze. Oczywiście nie może być świeżych dostaw tego syfu.JK

Tak samo z rybami nie rodzimymi, nie występującymi w sposób naturalny.
Z tą różnicą że samo zaprzestanie zarybiania tym czymś nic nie da. Trzeba je wyłowić... a to nie jest takie proste, bo większość się rozmnaża jak ta lala.
No i efekty też nie są tak szybko widoczne...

Wpuścisz tonę ścieku, coś on wytruje, a potem się degraduje i jest po sprawie. Nie dopuszczasz tego gówna i z czasem nawet śladu nie będzie.
A wpuścisz nawet 0,5 tony narybku nie występującego tu naturalnie. To mimo ze nie dopuszczasz więcej i coś tam odłowisz. To i tak go przybywa ilościowo przez rozród, jak i objętościowo przez rośnięcie/dorastanie (narybek ma 10 cm i parę deko, a osobnik dorosły? kilka kilkadziesiąt kilo i znaczącą długość. A apetyt/zapotrzebowanie rośnie wraz z masą ciała).
Widzisz, jedno ma tendencje spadkową, a drugie rosnącą. I nie można tu tego bagatelizować.
I oba te czynniki są złe.
[2013-09-26 10:20]

JKarp

"Słyszałem bo to mój zawód ;-) Tylko nie jest to proces na pięć lat a zdecydowanie na dłużej no i najważniejszy warunek - dużo szybciej przebiega to w rzece niż w jeziorze. Oczywiście nie może być świeżych dostaw tego syfu. JK
Tak samo z rybami nie rodzimymi, nie występującymi w sposób naturalny. Z tą różnicą że samo zaprzestanie zarybiania tym czymś nic nie da. Trzeba je wyłowić... a to nie jest takie proste, bo większość się rozmnaża jak ta lala. No i efekty też nie są tak szybko widoczne...
Wpuścisz tonę ścieku, coś on wytruje, a potem się degraduje i jest po sprawie. Nie dopuszczasz tego gówna i z czasem nawet śladu nie będzie. A wpuścisz nawet 0,5 tony narybku nie występującego tu naturalnie. To mimo ze nie dopuszczasz więcej i coś tam odłowisz. To i tak go przybywa ilościowo przez rozród, jak i objętościowo przez rośnięcie/dorastanie (narybek ma 10 cm i parę deko, a osobnik dorosły? kilka kilkadziesiąt kilo i znaczącą długość. A apetyt/zapotrzebowanie rośnie wraz z masą ciała). Widzisz, jedno ma tendencje spadkową, a drugie rosnącą. I nie można tu tego bagatelizować. I oba te czynniki są złe."
Artur Ty czasem czytasz swoje posty - tona ścieku załatwia jezioro na amen !!!!! Śladu to nie będzie ale po rybach !.
Gadasz i gadasz o tych obcych gatunkach ale czy choć raz złożyłeś wniosek o nie zarybianie obcym gatunkiem i co zrobiłeś jak przywieźli do zarybiania japońce lub karpie ( nie wspominam o sandaczu bo pewnie nie wiesz, że to też gatunek introdukowany do wielu wód jak i głowacica ).Jest pewna zasadnicza różnica pomiędzy zatruciem jeziora ściekiem a zarybieniem np japońcami - po zatruciu natychmiast padną wszystkie ryby. Nie porównuj więc tych dwóch spraw bo mają się tak do siebie jak piernik do wiatraka.JK [2013-09-26 11:15]

Artur z Ketrzyna


Artur Ty czasem czytasz swoje posty - tona ścieku załatwia jezioro na amen !!!!! Śladu to nie będzie ale po rybach !.
Gadasz i gadasz o tych obcych gatunkach ale czy choć raz złożyłeś wniosek o nie zarybianie obcym gatunkiem i co zrobiłeś jak przywieźli do zarybiania japońce lub karpie ( nie wspominam o sandaczu bo pewnie nie wiesz, że to też gatunek introdukowany do wielu wód jak i głowacica ).Jest pewna zasadnicza różnica pomiędzy zatruciem jeziora ściekiem a zarybieniem np japońcami - po zatruciu natychmiast padną wszystkie ryby. Nie porównuj więc tych dwóch spraw bo mają się tak do siebie jak piernik do wiatraka.JK

Zależy jakiego ścieku. Chyba że mówisz o truciźnie...
Bo jak pisałem mogą być i tony a ryba żyć będzie,a na pewno te wytrzymalsze.
W Wiśle, odrze i wielu innych akwenach, tyle ścieków i odpadów, że według ciebie to tam nawet traszka żyć nie powinna...

Tak złożyłem i nie poszedł do okręgu... został w kole. Miał prezes porozmawiać w okręgu by zarybiać zgodnie z pożytkiem zapisanym w rejestrze połowu...

Nie byłem przy zarybieniu, choćby dlatego że nikt mnie nie poinformował o jego przeprowadzeniu...

Co do różnicy między zatruciem jeziora ściekiem a zarybieniem to już Ci napisałem. Tylko Ty nie umiesz tego pojąć. (Ściek ściekowi nie równy i nie jer czystą trucizną, jak i miedzy gatunkami nie występującymi tu naturalnie.)

[2013-09-26 13:01]

JKarp

O czym Ty do mnie mówisz - dla jasności jestem technologiem wody i ścieków.Ściek to ściek bo tylko gorsze są wody deszczowe.Trucizna to trucizna - czy Ty wiesz co to jest BZT5 lub ChZT?Widziałeś ściek z domowego szamba, z ubojni z garbarni? Widziałeś ścieki na oczyszczalni ?Jak nie to raczej nie zabieraj głosu na temat ścieków bo tylko się ośmieszasz.
"W Wiśle, odrze i wielu innych akwenach, tyle ścieków i odpadów, że według ciebie to tam nawet traszka żyć nie powinna..."
W tej chwili w Wiśle, Odrze i w innych dużych rzekach płynie woda czystsza niż myślisz a zatruwane są najczęściej małe rzeczki - a gdzie ja tak napisałem, że woda w tych rzekach jest taka zasyfiona?Nie pisałeś o zatruciu a o: '" Wpuścisz tonę ścieku, coś on wytruje, a potem się degraduje i jest po sprawie. Nie dopuszczasz tego gówna i z czasem nawet śladu nie będzie."
" Co do różnicy między zatruciem jeziora ściekiem a zarybieniem to już Ci napisałem. Tylko Ty nie umiesz tego pojąć. (Ściek ściekowi nie równy i nie jer czystą trucizną, jak i miedzy gatunkami nie występującymi tu naturalnie.)"No ja nie rozumiem tego - ściekiem zniszczysz całe jezioro a np japońcem już nie, nie w ciągu doby, czy kilku dni. Japoniec nie doprowadzi do obumierania racicznic itd itp.JK
[2013-09-26 13:34]

cierpliwy1

Ja chętnie dam 5000 zł rocznie za 65 ha jezioro.Proszę mi takie wskazać na Dolnym Śląsku.

Ty se możesz chcieć i dać milion, ale nie możesz bo jest ustalona;
"maksymalną stawkę opłaty rocznej za 1 ha powierzchni obwodu rybackiego zależnie od rybackiego typu wody i jej położenia"
A określa ją właściwy Minister.
No i dzierżawa nie może być krótsza niż 10 lat. Niektóre nawet 29 lat trwały.

I tak to jest jak na stołku siedzi osoba nie kompetentna... Co w przypadku organizaci pozażądowej  jest do przewidzenia, gdzyż jest to stanowisko dogrowolne nie płatne i wybierane z jej członków... A członek nie może zarabiać na pracy na rzecz tej organizacji, chyba że przepisy to dopuszczają w drodze wyjątku...


To są tematy ogólnie dostęp 
http://www.nettax.pl/dzienniki/du/2007/27/poz.181/zal3.htm
http://www.nettax.pl/dzienniki/du/2007/27/poz.181/zal2.htm  
związane z konkursami na wody skarbu państwa  [2013-09-26 15:16]

JKarp

" Tak złożyłem i nie poszedł do okręgu... został w kole. Miał prezes porozmawiać w okręgu by zarybiać zgodnie z pożytkiem zapisanym w rejestrze połowu...
Nie byłem przy zarybieniu, choćby dlatego że nikt mnie nie poinformował o jego przeprowadzeniu..."
Każesz wszystkim pisać, odwoływać się na piśmie, głosować  itd i co ? Ano nic - Twoje pobożne życzenia prezes olał, kto wie i może nawet w piecu tym rozpalił a Ty nie napisałeś nic jak mniemam do okręgu że Twój wniosek normalnie ktoś olał. Widzisz jak łatwo jest pouczać i krytykować ? A czy ktoś z zarządu koła był przy zarybieniu? Czy jest to temat Tabu?
JK
[2013-09-26 17:10]

Artur z Ketrzyna

Janek, czy ty naprawde jesteś....?
Bo nie wiem co nie napisać, to ty przekręcasz.
Nad wnioskiem głosowano, i nie przeszedł. Tak więc od czego chcesz się odwołać? (pisałem o tym wcześniej...)
Mimo że wniosek nie przeszedł w kole, to i tak prezes chce zasięgnąć opinii co o tym myśli Okręg.
A ty pitolisz pisz do okręgu.
Na kogo? i na co? Że inni nie chcą? Że ludzie nie przychodzą na zebrania i nie ma kto głosować?
[2013-09-26 17:35]

JKarp

" Tak złożyłem i nie poszedł do okręgu... został w kole. Miał prezes porozmawiać w okręgu by zarybiać zgodnie z pożytkiem zapisanym w rejestrze połowu...
Nie byłem przy zarybieniu, choćby dlatego że nikt mnie nie poinformował o jego przeprowadzeniu..."
A gdzie tu jest napisane, że wniosek nie przeszedł ja się pytam? Jest napisane " nie poszedł "  Naucz rzesz się w końcu tak wyrażać swoje myśli, żeby było to jasne i żeby nikt nie musiał się domyślać "  co poeta miał na myśli..."JK [2013-09-26 18:04]

Artur z Ketrzyna

" Tak złożyłem i nie poszedł do okręgu... został w kole. Miał prezes porozmawiać w okręgu by zarybiać zgodnie z pożytkiem zapisanym w rejestrze połowu...
Nie byłem przy zarybieniu, choćby dlatego że nikt mnie nie poinformował o jego przeprowadzeniu..."
A gdzie tu jest napisane, że wniosek nie przeszedł ja się pytam? Jest napisane " nie poszedł "  Naucz rzesz się w końcu tak wyrażać swoje myśli, żeby było to jasne i żeby nikt nie musiał się domyślać "  co poeta miał na myśli..."JK

Sam żeś komentował ten post, słowami;
" Inny kolega złożył wniosek, został przegłosowany za (ja też byłem za, bo lepiej coś zrobić niż nic). I teraz on jest realizowany."

A słowa moje brzmiały tak;
"Ja byłem na zebraniu, moje wnioski nie przeszły. Trudno, poprostu nie przekonałem do tego większości obecnych na zebraniu, jak też Ci co nad wodą domagali się tego nie wstawili się tam."

I kto tu nie wie co pisze i co komentuje?
Czy w każdym poście mam się powtarzać byś nie miał problemu "domyślać"
A jak chcesz se przypomnieć to cofnij się 2 strony...
[2013-09-26 18:18]

JKarp

" " Inny kolega złożył wniosek, został przegłosowany za (ja też byłem za, bo lepiej coś zrobić niż nic). I teraz on jest realizowany."
A słowa moje brzmiały tak; "Ja byłem na zebraniu, moje wnioski nie przeszły. Trudno, poprostu nie przekonałem do tego większości obecnych na zebraniu, jak też Ci co nad wodą domagali się tego nie wstawili się tam."
A skąd ja mam wiedzieć, że Twój wniosek i kolegi wniosek były głosowane na jednym zebraniu? Skąd mam wiedzieć o jaki wniosek Ci chodziło? No pytam skąd? Gdzie napisałeś w tym poście, że chodzi o zarybienia?Czy ja wróżka jestem ?Znowu każesz się domyślać - mniej emocji a więcej sensu w wypowiedziach.
"I kto tu nie wie co pisze i co komentuje?"
No właśnie kto?JK [2013-09-26 18:27]

Artur z Ketrzyna

" " Inny kolega złożył wniosek, został przegłosowany za (ja też byłem za, bo lepiej coś zrobić niż nic). I teraz on jest realizowany."
A słowa moje brzmiały tak; "Ja byłem na zebraniu, moje wnioski nie przeszły. Trudno, poprostu nie przekonałem do tego większości obecnych na zebraniu, jak też Ci co nad wodą domagali się tego nie wstawili się tam."
A skąd ja mam wiedzieć, że Twój wniosek i kolegi wniosek były głosowane na jednym zebraniu? Skąd mam wiedzieć o jaki wniosek Ci chodziło? No pytam skąd? Gdzie napisałeś w tym poście, że chodzi o zarybienia?Czy ja wróżka jestem ?Znowu każesz się domyślać - mniej emocji a więcej sensu w wypowiedziach.
"I kto tu nie wie co pisze i co komentuje?"
No właśnie kto?JK

I kto tu nie wie co pisze i co komentuje?
Czy w każdym poście mam się powtarzać byś nie miał problemu "domyślać"

A jak chcesz se przypomnieć to cofnij się 2 strony...
(PRZECZYTAJ UWAŻNIE)

Człowieku, to było w jednym poście i mowa o zebraniu...

Zanim zaczniesz coś pisać upewnij się. Tak ciężko było przeczytać jeszcze raz ten post, by z siebie nie robić pośmiewiska?

[2013-09-26 20:05]

JKarp

Pytam czy jestem wróżką, żebym wiedział co masz na myśli?
Gdzie to jest napisane że to było na jednym zebraniu, że razem głosowano?Wskaż mi choć jedno takie zdanie a zwrócę honor - do tego czasu masz w każdym poście tak artykułować swoje przemyślenia, żeby ktoś kto stara się go przeczytać nie miał dylematów o co chodzi?Skoro tak się powołujesz na swój post, w którym rzekomo informujesz o tym, że na jednym zebraniu przegłosowano Twoje i kolegi wnioski i z tego postu wynika, że chodzi o wniosek dotyczący zarybień sam go przytoczę:
"Tak Janek. Dokładnie. Uświadamiam Wam jak powinno być i jak jest. Bo właśnie na zebraniu większością głosów wprowadzasz swój pomysł w życie. Ja byłem na zebraniu, moje wnioski nie przeszły. Trudno, poprostu nie przekonałem do tego większości obecnych na zebraniu, jak też Ci co nad wodą domagali się tego nie wstawili się tam. Szkoda im było tych kilku godzin poświęcić i to w wolny dzień od pracy. A teraz do kogo mogą mieć pretensje? człowieku wystarczyło by 1/3 z nich przyszła, a mieli by to czego tak pragnęli. widać jak im na tym zależało....
Inny kolega złożył wniosek, został przegłosowany za (ja też byłem za, bo lepiej coś zrobić niż nic). I teraz on jest realizowany. Ot takie trudne do ogarnięcia i zrozumienia..."
To teraz wskaż nam z którego fragmentu wynika, że jest mowa o wniosku dotyczącym zarybień? I z którego fragmentu wynika, że Twój wniosek i kolegi były głosowane na jednym zebraniu koła?
Bo że wniosek złożyłeś to oczywiście jest to dla mnie zrozumiałe ale czego dotyczy - nie mam bladego pojęcia.
A wniosek innego kolegi dotyczył czegoś ważnego czy jakiejś popierdułki?
Masz przykład na górze ( dwa oddzielne akapity ) - dwa zdania zawierają nie związane z całym postem moje stwierdzenia. Bo dla mnie skoro zaczynasz pisać no powiedzmy od nowego akapitu, po zrobieniu linijki odstępu w tekście jest jasne, że piszesz o czymś zupełnie innym. Tak przynajmniej mnie uczono w liceum.
Pośmiewisko powiadasz  - poczytaj swoje posty, swoje wpisy na blogu,  posyp głowę popiołem, załóż pokutny  wór na łeb i przemyśl kto tu nie pisze jasno i zrozumiale.
I nie musisz ani krzyczeć ani pogrubiać liter.JK
  [2013-09-26 21:02]

Majster 81

Zamiast się sprzeczać Panowie NA RYBKI. Pozdrawiam
[2013-09-26 21:12]

Jędrula

Zamiast się sprzeczać Panowie NA RYBKI. Pozdrawiam

 

 

 

 

Dokładnie , to już tak daleko zaszło , że za każdym razem jak ''Was '' czytam wywołujecie uśmiech na mojej twarzy . Sami wiecie , że nic ale to nic nie da :)

 




[2013-09-26 21:26]

Artur z Ketrzyna

Pytam czy jestem wróżką, żebym wiedział co masz na myśli?
Gdzie to jest napisane że to było na jednym zebraniu, że razem głosowano?Wskaż mi choć jedno takie zdanie a zwrócę honor - do tego czasu masz w każdym poście tak artykułować swoje przemyślenia, żeby ktoś kto stara się go przeczytać nie miał dylematów o co chodzi?Skoro tak się powołujesz na swój post, w którym rzekomo informujesz o tym, że na jednym zebraniu przegłosowano Twoje i kolegi wnioski i z tego postu wynika, że chodzi o wniosek dotyczący zarybień sam go przytoczę:
"Tak Janek. ....
nich przyszła, a mieli by to czego tak pragnęli. widać jak im na tym zależało....
Inny kolega złożył wniosek, został przegłosowany ..... I teraz on jest realizowany. Ot takie trudne do ogarnięcia i zrozumienia..."
To teraz wskaż nam z którego fragmentu wynika, że jest mowa o wniosku dotyczącym zarybień? I z którego fragmentu wynika, że Twój wniosek i kolegi były głosowane na jednym zebraniu koła?
Bo że wniosek złożyłeś to oczywiście jest to dla mnie zrozumiałe ale czego dotyczy - nie mam bladego pojęcia.
A wniosek innego kolegi dotyczył czegoś ważnego czy jakiejś popierdułki?
Masz przykład na górze ( dwa oddzielne akapity ) - dwa zdania zawierają nie związane z całym postem moje stwierdzenia. Bo dla mnie skoro zaczynasz pisać no powiedzmy od nowego akapitu, po zrobieniu linijki odstępu w tekście jest jasne, że piszesz o czymś zupełnie innym. Tak przynajmniej mnie uczono w liceum.


I nie musisz ani krzyczeć ani pogrubiać liter.JK
 
post, nr.; #685083Zbyszek kiedy ja sądzę, że to działanie Artura odbywa się na forum bo w praktyce nie jest tak wesoło. Artur uświadamia nam jak powinno być bo jak jest to już inna sprawa.
JK
Tak Janek. Dokładnie. Uświadamiam Wam jak powinno być i jak jest. Bo właśnie na zebraniu większością głosów wprowadzasz swój pomysł w życie.
Ja byłem na zebraniu, moje wnioski nie przeszły. Trudno, poprostu nie przekonałem do tego większości obecnych na zebraniu, jak też Ci co nad wodą domagali się tego nie wstawili się tam. Szkoda im było tych kilku godzin poświęcić i to w wolny dzień od pracy. A teraz do kogo mogą mieć pretensje? człowieku wystarczyło by 1/3 z nich przyszła, a mieli by to czego tak pragnęli. widać jak im na tym zależało....

Inny kolega złożył wniosek, został przegłosowany za (ja też byłem za, bo lepiej coś zrobić niż nic). I teraz on jest realizowany.
Ot takie trudne do ogarnięcia i zrozumienia...

Przytoczyłem ten post w całości. Pogrubionym tekstem, jest zaznaczony cytat twego postu na który odpowiadałem. Nie prosiłeś w nim żeby podać czego tyczyły się wnioski. Nie napisałem też czego tyczył się innej osoby. (później kontynuując polemikę z Tobą odpowiedziałem czego tyczył się mój wniosek, lecz ty się pogubiłeś... i stwierdziłeś że to były odrębne posty mówiące o innych zebraniach.)
Bo odpowiadałem na pytanie, zaś forum nie jest do pisania artykułów, czy rozprawek...
Wspominałem nie raz że takie miałem 2 wnioski, i czego się tyczyły. I nie tylko w tym wątku. Nie raz je komentowałeś. Tak więc. Pytam się czy w każdym poście mam odpowiedzieć na twoje pytanie i cytować inne swoje posty, mimo że wcześniej je czytałeś i komentowałeś?

"I nie musisz ani krzyczeć ani pogrubiać liter."
Sory, ale na tym kompie mogę tylko pogrubić, podkreślić, czy skosić tekst. Nie działa mi opcja nadania koloru (mimo że się otwiera, to nie zaznacza wybranego koloru?) Tak więc próbując podkreślić znaczące słowa, porostu je pogrubiłem...
[2013-09-27 07:45]

Artur z Ketrzyna

Zamiast się sprzeczać Panowie NA RYBKI. Pozdrawiam

 

 

 

 

Dokładnie , to już tak daleko zaszło , że za każdym razem jak ''Was '' czytam wywołujecie uśmiech na mojej twarzy . Sami wiecie , że nic ale to nic nie da :)

 





Z chęcią bym skoczył na rybi, mimo że w nocy wystąpił u nas przy miejscowy przymrozek. Nawet miałem w planie, ale w tym tygodniu, teściowa mi krzyżuje plany. Co dzień mówi że jutro będzie u lekarza i żebym potem ją do domu odwiózł (bo nie ma połączenia (kilka godzin ślęczenia i czekania). Potem o godz 8-9 dzwoni i mówi że jutro, bo...

Już raz się wkurzyłem i swojej pani, oznajmiłem, MAM DOŚĆ, jutro jadę na ryby, a jak zadzwoni. Powiedz jej że jestem w pracy.

Tak wiem Jedrula. Ale co mam zrobić? Jak kolega tak uparcie pisze że bycie na zebraniu nic nie da? Dałem mu przykład że jedne wnioski są przegłosowane i są wdrażane w życie, inne zaś nie przechodzą bo na zebraniu nie ma ich zwolenników.

Przecież ten wątek jest poświęcony "Konieczność zmian w PZW". Tak więc tłumaczę jak wół, na co mamy wpływ, i jak możemy coś osiągnąć.

Daję przykład mego koła. Na zebranie przychodzi tylko zarząd i kilku członków. Im zależy na;
-zorganizowaniu kilku zawodów wędkarskich. Jedne (1 szt) dla członków koła i kilka (2-3) zawody dla członków zarządu (bo niby sędziują i nie mogli brać w nich udziału...)
- by tanio wędkować, by papierki się zgadzały, i przy tym się nie narobić.

Tak jest polityka w moim kole. Bo na zebranie przychodzi sam zarząd i 2-3 członków. A ci co zależy im na zmianach w PZW, nie przychodzą na te zebrania. I nie upominają się o to co dla nich jest istotne i co chcą by było zrobione za ich pieniądze (opłacone składki).


Mnie to śmieszy i irytuje. Bo zachowują się jak dzieci. Chcą lizaka, krzyczą ;"Ja chcę LIZAKA", dostają kaskę by se go kupili. Ale oni nie, nie idą do sklepu by se go kupić, mimo że mają tylko parę kroków. Oni dalej krzyczą że chcą lizaka, i zaczynają tupać nóżkami, zamiast iść do sklepu i se go kupić. Bo ty, ty masz im kupić, a one se posiedzą przed ekranem i bajeczki popadają...
Widzisz, jak dzieci. Mimo że mogą, to im się nie chce, i tylko marudzą bo sami nie wiedzą czego chcą... Nawet jak ktoś poszedł do sklepu, kupił i dał im tego lizaka. To krzyk by był że to nie taki...
[2013-09-27 08:10]

zbynio 33

Pytam czy jestem wróżką, żebym wiedział co masz na myśli?
Gdzie to jest napisane że to było na jednym zebraniu, że razem głosowano?Wskaż mi choć jedno takie zdanie a zwrócę honor - do tego czasu masz w każdym poście tak artykułować swoje przemyślenia, żeby ktoś kto stara się go przeczytać nie miał dylematów o co chodzi?Skoro tak się powołujesz na swój post, w którym rzekomo informujesz o tym, że na jednym zebraniu przegłosowano Twoje i kolegi wnioski i z tego postu wynika, że chodzi o wniosek dotyczący zarybień sam go przytoczę:
"Tak Janek. ....
nich przyszła, a mieli by to czego tak pragnęli. widać jak im na tym zależało....
Inny kolega złożył wniosek, został przegłosowany ..... I teraz on jest realizowany. Ot takie trudne do ogarnięcia i zrozumienia..."
To teraz wskaż nam z którego fragmentu wynika, że jest mowa o wniosku dotyczącym zarybień? I z którego fragmentu wynika, że Twój wniosek i kolegi były głosowane na jednym zebraniu koła?
Bo że wniosek złożyłeś to oczywiście jest to dla mnie zrozumiałe ale czego dotyczy - nie mam bladego pojęcia.
A wniosek innego kolegi dotyczył czegoś ważnego czy jakiejś popierdułki?
Masz przykład na górze ( dwa oddzielne akapity ) - dwa zdania zawierają nie związane z całym postem moje stwierdzenia. Bo dla mnie skoro zaczynasz pisać no powiedzmy od nowego akapitu, po zrobieniu linijki odstępu w tekście jest jasne, że piszesz o czymś zupełnie innym. Tak przynajmniej mnie uczono w liceum.


I nie musisz ani krzyczeć ani pogrubiać liter.JK
 
post, nr.; #685083Zbyszek kiedy ja sądzę, że to działanie Artura odbywa się na forum bo w praktyce nie jest tak wesoło. Artur uświadamia nam jak powinno być bo jak jest to już inna sprawa.
JK
Tak Janek. Dokładnie. Uświadamiam Wam jak powinno być i jak jest. Bo właśnie na zebraniu większością głosów wprowadzasz swój pomysł w życie.
Ja byłem na zebraniu, moje wnioski nie przeszły. Trudno, poprostu nie przekonałem do tego większości obecnych na zebraniu, jak też Ci co nad wodą domagali się tego nie wstawili się tam. Szkoda im było tych kilku godzin poświęcić i to w wolny dzień od pracy. A teraz do kogo mogą mieć pretensje? człowieku wystarczyło by 1/3 z nich przyszła, a mieli by to czego tak pragnęli. widać jak im na tym zależało....

Inny kolega złożył wniosek, został przegłosowany za (ja też byłem za, bo lepiej coś zrobić niż nic). I teraz on jest realizowany.
Ot takie trudne do ogarnięcia i zrozumienia...

Przytoczyłem ten post w całości. Pogrubionym tekstem, jest zaznaczony cytat twego postu na który odpowiadałem. Nie prosiłeś w nim żeby podać czego tyczyły się wnioski. Nie napisałem też czego tyczył się innej osoby. (później kontynuując polemikę z Tobą odpowiedziałem czego tyczył się mój wniosek, lecz ty się pogubiłeś... i stwierdziłeś że to były odrębne posty mówiące o innych zebraniach.)
Bo odpowiadałem na pytanie, zaś forum nie jest do pisania artykułów, czy rozprawek...
Wspominałem nie raz że takie miałem 2 wnioski, i czego się tyczyły. I nie tylko w tym wątku. Nie raz je komentowałeś. Tak więc. Pytam się czy w każdym poście mam odpowiedzieć na twoje pytanie i cytować inne swoje posty, mimo że wcześniej je czytałeś i komentowałeś?

"I nie musisz ani krzyczeć ani pogrubiać liter."
Sory, ale na tym kompie mogę tylko pogrubić, podkreślić, czy skosić tekst. Nie działa mi opcja nadania koloru (mimo że się otwiera, to nie zaznacza wybranego koloru?) Tak więc próbując podkreślić znaczące słowa, porostu je pogrubiłem...

Artur ja jestem nowy i nie wiem o co chodzi i nie każdy uczestniczył w polemice z Tobą, a każdy ma prawo czytać i wiedzieć o co chodzi. dobrze, że uświadamiasz nam jak powinno być i jak jest, ale tłumaczysz nam rzeczy ewidentne. przy takiej organizacji jaką jest PZW zawsze będzie tak, że ktoś nie przyjdzie bo mu się nie chce, nie ma czasu itd.. ja np nie mam czasu. chciałbym wybrać zarząd i niech działa, jak się nie sprawdza to następnych. a nie biegać namawiać ludzi, chodzić i pukać jak jehowy do drzwi. chcę zapłacić i łowić w spokoju! a poza tym łatwo Cię "zagotować".;)
[2013-09-27 10:09]

Artur z Ketrzyna



Artur ja jestem nowy i nie wiem o co chodzi i nie każdy uczestniczył w polemice z Tobą, a każdy ma prawo czytać i wiedzieć o co chodzi. dobrze, że uświadamiasz nam jak powinno być i jak jest, ale tłumaczysz nam rzeczy ewidentne. przy takiej organizacji jaką jest PZW zawsze będzie tak, że ktoś nie przyjdzie bo mu się nie chce, nie ma czasu itd.. ja np nie mam czasu. chciałbym wybrać zarząd i niech działa, jak się nie sprawdza to następnych. a nie biegać namawiać ludzi, chodzić i pukać jak jehowy do drzwi. chcę zapłacić i łowić w spokoju! a poza tym łatwo Cię "zagotować".;)

Zynio 33 mówisz że jesteś nowy. Ale ty mimo że jesteś nowy to wież że to co tłumacze jest ewidentne (oczywiste). Niektórzy nie. Bo myślą że zmienią coś siedząc np.; przy kufli piwa w knajpie i narzekając jak mu źle, a nie działając.
Chcesz wybrać zarząd, to i tak musisz pójść i to zrobić...

Mi chodzi stricto że jak ktoś chce zmian i wie czego che, to powinien coś zrobić, a nie tylko zrzędzić jak stara babcia, że mi tak nie dobrze...
A jeśli nic nie chce z tym zrobić, to niech opłaci te składki, weźmie wędki do ręki i idzie na rybki. Tylko niech potem nie narzeka że inni robią tak a nie inaczej. Oni maja prawo składać wniosek i to robią, on z tego prawa zrezygnował, i ma co ma.
[2013-09-27 19:54]

zbynio 33

tak Artur wszystko się zgadza. tylko my piszemy o tym, że np Ty latasz załatwiasz (robisz te Twoje małe kroczki) żeby coś było, a tu Ci ktoś oleje i nie przyjdzie i nie zagłosuje. albo uda Ci się załatwić zarybienie jakąś rybą, a rybki idą do prywatnego stawu. takie są realia niestety i dlatego narzekamy i mamy do tego prawo. no ale warto próbować. u nas rybostan wód PZW poprawił się nie dzieki PZW, tylko dlatego, że zlikwidowali nad jeziorami odprowadzenie ścieków z gospodarstw domowych. mieliśmy przez kilka lat rybne łowiska, a jeziora przeżywały oblężenie. niestety trwało to niedługo. moja rodzina nawet wykupiła kilka działek nad wodą i pobudowali domki. teraz plują sobie w brodę, ponieważ PZW wprawdzie wprowadziło górne wymiary i limity, ale o 3 lata za późno. w tej chwili zamiast wprowadzać górne wymiary, to powinni wprowadzić C&R na niektóre gatunki. PZW może nie jest złe w swoim zamyśle, ale powinno się składać z specjalistów, którzy za swoją pracę odpowiadają, a nie wędkarzy pseudo specjalistów...
[2013-09-27 20:49]

Romuald55

 A zadał sobie ktoś pytanie komu potrzebne są zmiany w PZW.Związek jest demokratyczny.Każda decyzja podejmowana jest przez głosowanie na każdym szczeblu Związku.Zarządy są rozliczane z wykonania zadań przyjętych na walnych zebraniach.Tylko na zebrania prawie nikt nie przychodzi bo nikomu nie zależy na zmianach.Polscy wędkarze potrafią tylko narzekać,takim jesteśmy narodem.Bo nam się należy. [2013-09-27 21:04]

ryukon1975

Właśnie po co mi zmiany ?

Raj na ziemi (a dokładnie wodami PZW) mam.

Łażę po kolana w śmieciach, wobler posłany do wody zaczepiam na kłusowniczych siatach, przy odrobinie szczęścia jak ją wyjmę to i ryba się trafi.:)

Tyle zostanie po PZW.

[2013-09-27 21:39]

barrakuda81

Oficjalne dane mówią o poprawie czystości naszych najwiekszych rzek.Z wielu odcinków usunieto podmioty trudniące sie rybactwem, coraz wiecej wedkarzy deklaruje łowienie w formule c&r , kłusowników (przynajmniej w moich okolicach) jakby mniej.Związek podobno cos tam zarybia...a mimo to przez cały sezon trudno o godną rybę (o drobnej sieczce nie wspomne).Szczerze to jest tragicznie i takiego stanu nie pamietam( bezrybie).Nie trzeba byc geniuszem żeby w swietle tych prostych faktow stwierdzic ze chyba cos tu jest nie tak...Czasem wystarczy najprostsza analiza.Trudno wiec nie zauwazyc ze jakies zmiany w PZW sa potrzebne.Moj najbardziej przyziemny interes wedkarski sprowadza sie do satysfakcji z udanej wyprawy.Nie jest on zaspokojony.Mnie nie interesuje mnie co sie dzieje ,,na szczytach,, władzy zwiazkowej.Prawde mowiac mam to w d... .Ja chce tylko łowic ryby bo za to płace (nie łowic i zjadac - uwaga dla ortodoksow).Płace i powinienem wymagac ale nie moge bo musze sie cieszyc z tego co jest i oby nie bylo gorzej - brzmi znajomo?Zreszta w kraju ogolna sytuacja jest podobna wiec czego tu wymagac.Ja naprawde chce tylko lowic ryby - nic wiecej....:-) [2013-09-27 21:58]