Zaloguj się do konta

Konieczność zmian w PZW.

utworzono: 2013/09/19 01:46
Artur z Ketrzyna

"Jędruś wynagradzani na szczeblu Kół :-) JK   Nie wiem stary jakby to miało być ale na pewno nie powinno to działać tak jak w obecnej formie .
To samo powinno dotyczyć ochrony naszych wód i strażników - ich szczególnie bo wielu dokłada do tego interesu z własnej kieszeni ."
Oczywiście, że masz rację, z tym, że straż powinna być zawodowa no i najważniejsze - powinna być straż PZW. Daje to zupełnie inne uprawnienia i zwiększa możliwości działania. JK

Nie aż takie wielkiej różnicy się można spodziewać po straży PZW, a SSR. Jedynie co broń i ujęcie w celu niezwłocznego przekazania ich policji... Jedynie co mozna zmienić to uchwalić dla strażników SSR dietę w celu zwrócenia utraconych dochodów. To prawo dopuszcza. Jak też wyposarzebie ich w niezbędne środki i pokrycia wszystkich kosztów...
[2013-09-24 20:37]

JKarp

Napisałeś Artur dokładnie tak:"To załóżmy się.Pójdziesz na łowisko, zachęcisz kolegów do małego eksperymentu...Namówisz ich, a raczej wspólnie ustalicie czym zarybić wasze łowisko. Zbierzecie liczną grupę i wszyscy udacie się na zebranie w kole. Gdzie złożycie wniosek na piśmie że z budżetu koła zostanie ten zbiornik zarybiony takim gatunkiem ryby. Przegłosujecie ten wniosek większością głosów (warunek, musi być większość osób popierająca ten wniosek, dlatego frekwencja jest taka ważna).I zobaczymy co się stanie. Bo według procedur zarząd koła powinien taki wniosek na piśmie o zezwolenie zarybienia we własnym zakresie danego zbiornika tym i tym gatunkiem."A gdzie tu jest to co napisałeś przed chwilą:" Jak pisałem, zgodę na zarybienie wydaje okręg, i on to nadzoruje. Okręg jest uprawnionym, tak więc wszytko jest zgodne z prawem."We własnym zakresie to nie okręg.
A o co chodzi w tym zdaniu to ja nie wiem. O jakim łowisku ?" Co do specjalnego łowiska już kiedyś pisałem co i jak. tak więc nie pisz mi tu że to utopia, czy nie ma sensu. Bo odpowiadając zacytuję statut."Zacytuj ten statut dotyczący łowiska i tego, że to nie utopia cokolwiek to znaczy.
Bo jeśli chodzi o łowiska specjalne PZW to znam tylko jedno i daleko mu do innych łowisk tego typu w okolicach Warszawy i pod względem populacji dużych ryb i pod względem zaplecza.
JK

[2013-09-24 20:38]

lynx

Przede wszystkim nie obrażaj cudzej inteligencji prosty człowieku, bo to nawet nie są do końca tylko moje pomysły, ale tych którzy więcej mędrkują nad wodą i nie tym tonem i w ten sposób do mnie. Jeżeli sam kochasz PZW, to nie pisz że Ci się niedobrze robi na widok rzekomej demagogii o sprawiedliwości społecznej rodem ze Stalina i Lenina, powinna Ci raczej ślinka cieknąć na ich widok. Polak-katolik i tak będzie chętnie płacił, bo mu zależy, a jak będzie płacił 20 zł na dzień, to nie odczuje wydatku 200 zł na raz, a jeśli tak kochasz populizm, to sam oszukujesz siebie i innych. Widać jak znasz się na ekonomii, a w krajach rozwiniętych to podstawa żeby więcej wyciągnąć od wędkarza w ten sposób, bo więcej zostanie na ochronę i zagospodarowanie wód. Pytanie jak to robić mądrze i skutecznie kolego, nic więcej! Jeśli uważasz że jest inaczej, to przypomnij sobie czasy kiedy za bilet autobusowy kupiony we Wrocławiu mogłeś jeździć w Warszawie i skutek był taki że owszem, było tanio, ale kasy nie starczyło ani dla Warszawy, ani dla Wrocławia! Coś nie tak z Tobą i Twoją inteligencją, czy totalnie urwałeś się z kosmosu? Z poważaniem.

BUNTOWNIK


Zachłysnąłeś się zachodem. Uważaj abyś się nim nie udusił.
Ty sam obrazasz swoja inteligencję więc nie musze już tego robić. Wolę być ,,prostym" niz pokręconym czy pokrętnym wiec niech kazdy zostanie przy swoim. Ja przy swojej prostocie a ty przy swojej megalomanii.
[2013-09-24 21:13]

Romuald55

Szastacie Panowie pieniędzmi na dodatkowe zarybianie,diety dla SSR itd.Widzę,że nie macie pojęcia o finansach Koła.Koła liczącego ok 500 członków nawet przy bardzo oszczędnym gospodarowaniu nie stać na takie wydatki.Niestety. [2013-09-24 21:47]

zbynio 33

Szastacie Panowie pieniędzmi na dodatkowe zarybianie,diety dla SSR itd.Widzę,że nie macie pojęcia o finansach Koła.Koła liczącego ok 500 członków nawet przy bardzo oszczędnym gospodarowaniu nie stać na takie wydatki.Niestety.

dlatego pisałem o zwiększeniu składek i że bez odpowiedniej ustawy i pomocy gmin, czy powiatów się nie da. wszyscy to wiedzą tylko Artur nie da się przekonać.
[2013-09-24 21:56]

pawelz

Szastacie Panowie pieniędzmi na dodatkowe zarybianie,diety dla SSR itd.Widzę,że nie macie pojęcia o finansach Koła.Koła liczącego ok 500 członków nawet przy bardzo oszczędnym gospodarowaniu nie stać na takie wydatki.Niestety.

Mowimy o wydatkach okregow a nie kol.
W obecnej formie (kolo tak naprawde formalnie g..o moze) istnienie kol wg mnie mija sie z celem.
Tak naprawde po co nam kola ?. Formalnie sami zarybiac nie moga, ich opieka nad jakimkolwiek zbiornikiem to tez utopia (nie moga zatrudnic sami dla siebie ani ochrony, ani ichtiologa ani nikogo, kto np rozprowadzalby licencje).
Zauwaz ze piszesz, ze kolo skladajace sie z 500 czlonkow niewiele moze finansowo.

A teraz pomysl o odrebnym stowarzyszeniu 500 osob ktore dzierzawia jakas wode. Gwarantuje ze gdyby mieli pod opieka jakis niewielki zbiornik zaporowy, kilkanascie km rzeki czy inne jezioro, ze swoich sladek i zdobytych srodkow np z licencji dla przyjezdnych mogliby stworzyc niezle lowisko. Tyle ze to stowarzyszenie nie oddaloby nikomu ani grosza a cala skladka (np 200zl/rok) powedrowalaby do wody. A to juz okolo 100 000zl. Moze i niewiele, ale przy odpowiednich przepisach i madrym zarzadzaniu kilkunastohektarowy zbiornik mozna fajnie utrzymac.
A mysle ze te 500 osob, gdyby gospodarowaloby "na swoim" wydaloby nie po 200 a wiecej zl / rok. Taka mentalnosc ludzi. O swoje sie dba i nie zal tak bardzo pieniedzy (zwlaszcza jak widac efekty) w przeciwienstwie do wlasnosci publicznej (czyli niczyjej).
[2013-09-25 11:02]

Romuald55

 Nie wziąłeś Kolego pawelz pod uwagę faktów,że z tych pieniędzy tzn 100000 zł trzeba opłacić dzierżawę zbiornika,czynsz biura,środki biurowe i wiele innych drobiazgów.Do tego zatrudnić na etatach strażników,księgowego i całe biuro,opłacić ichtiologa itd.Co za to?Będzie można łowić tylko na tym akwenie.W obecnym kształcie wędkarstwa możemy łowić na większej ilości zbiorników ze względu na zasięg okręgów i ewentualne umowy wymienne.Na rybostan istotny wpływ ma cywilizacja.Zmiana składu chemicznego zawartego w wodzie.Dopływy z pól,ścieki komunalne,kwaśne deszcze itd.itd.Zarybianie to półśrodek dobry na małych łowiskach gdzie sypie się do wody dużo zanęty.Ryby musza się wyżywić.A czym?Kiedyś pamiętam w każdej wodzie jak się wyciągnęło gałąż z wody to była oblepiona racicznicami,podstawowym pożywieniem wielu ryb.Teraz tego nie ma.Ja już od dawna nie widziałem racicznicy.Podobnie jest z planktonem i larwami owadów.
[2013-09-25 12:07]

pawelz

 Nie wziąłeś Kolego pawelz pod uwagę faktów,że z tych pieniędzy tzn 100000 zł trzeba opłacić dzierżawę zbiornika,czynsz biura,środki biurowe i wiele innych drobiazgów.Do tego zatrudnić na etatach strażników,księgowego i całe biuro,opłacić ichtiologa itd.Co za to?Będzie można łowić tylko na tym akwenie.W obecnym kształcie wędkarstwa możemy łowić na większej ilości zbiorników ze względu na zasięg okręgów i ewentualne umowy wymienne.Na rybostan istotny wpływ ma cywilizacja.Zmiana składu chemicznego zawartego w wodzie.Dopływy z pól,ścieki komunalne,kwaśne deszcze itd.itd.Zarybianie to półśrodek dobry na małych łowiskach gdzie sypie się do wody dużo zanęty.Ryby musza się wyżywić.A czym?Kiedyś pamiętam w każdej wodzie jak się wyciągnęło gałąż z wody to była oblepiona racicznicami,podstawowym pożywieniem wielu ryb.Teraz tego nie ma.Ja już od dawna nie widziałem racicznicy.Podobnie jest z planktonem i larwami owadów.

Czesciowo masz racje.
Ale sadze ze przy niewielkich korektach w kalkulacji daloby sie osiagnac pozadany cel.
PS. Po cholere komu biuro i ksiegowy jak ma sie jedno jezioro i przychody tylko z licencji i skladek. ?.
Chodzilo mi tylko o to co moze kolo, a co Ci sami ludzie w niezaleznym stowarzyszeniu.
Oczywiscie jako czlonkowie PZW lowia w duzo wiekszym akwenie, ale biora to co daje zycie, czyli glownie puste wody i brak jakiejkolwiek kontroli. Bez wiekszego wplywu i mozliwosci zmian. Pytanie co lepiej. Jedzic na rozne lowiska, g..o lowiac czy miec jedno ale porzadne.
[2013-09-25 13:01]

Artur z Ketrzyna

 Nie wziąłeś Kolego pawelz pod uwagę faktów,że z tych pieniędzy tzn 100000 zł trzeba opłacić dzierżawę zbiornika,czynsz biura,środki biurowe i wiele innych drobiazgów.Do tego zatrudnić na etatach strażników,księgowego i całe biuro,opłacić ichtiologa itd.Co za to?Będzie można łowić tylko na tym akwenie.W obecnym kształcie wędkarstwa możemy łowić na większej ilości zbiorników ze względu na zasięg okręgów i ewentualne umowy wymienne.Na rybostan istotny wpływ ma cywilizacja.Zmiana składu chemicznego zawartego w wodzie.Dopływy z pól,ścieki komunalne,kwaśne deszcze itd.itd.Zarybianie to półśrodek dobry na małych łowiskach gdzie sypie się do wody dużo zanęty.Ryby musza się wyżywić.A czym?Kiedyś pamiętam w każdej wodzie jak się wyciągnęło gałąż z wody to była oblepiona racicznicami,podstawowym pożywieniem wielu ryb.Teraz tego nie ma.Ja już od dawna nie widziałem racicznicy.Podobnie jest z planktonem i larwami owadów.

A kolega nie wzią pod uwagę że jako organizacja pozarządowa, Okręg może się starać o dofinansowania. Jak na ochrone środowiszka, na działalność itp.
Nie wiem skąd Pan wizą tak śmieszną sumę? 100000 zł, może mówił Pan tu o liczbie członków, i to jak na okręg to mało...
Był tu kiedyś piękny artykuł jakie kwoty są w okręgach...
Po drugie, są też inne dotacje jak PCPR na otworzenie stanowiska pracy i jego utrzymanie.
Tak więc nie wiem co tu mówić. Bo wystarczy tylko wziąć za ryj i zacząć rozliczać z budżetu, a pieniądze się znajdą.
Opłata jeziora. Za takie 65 ha wynosi raptem 1500 zł. A PZW płaci nie za jezioro tylko za obwody, i tam jus jeszcze taniej w przeliczeniu na hektary.
Dodatkowo zarabiają na odłowach sieciowych ryb.
Pozyskanie sponsora i inne sprawy.

Organizacja może prowadzić działalność z której pokryje koszt swojej działalności i pracowników zatrudnionych przez nią. Tak więc pozyskania srodków jest tyle możliwości, że nie wiem co tu mówić o kosztach jezior. Bo jeden odłów ryb z jeziora, pokryje koszt obwodu rybackiego.
[2013-09-25 13:14]

pawelz

Artur, rozmawialismy o kole, nie okregu, z liczba czlonkow 500 osob.
Chodzilo o to co moze takie kolo a co mogliby ludzie ktorzy w takiej liczbie stowarzyszyli sie poza PZW. 100000 to kwota przychodu z tych 500 osob, nie przychod okregu. I przeznaczona na jedna wode klubowa a nie caly obwod rybacki.
[2013-09-25 13:29]

JKarp

" A kolega nie wzią pod uwagę że jako organizacja pozarządowa, Okręg może się starać o dofinansowania. Jak na ochrone środowiszka, na działalność itp. Nie wiem skąd Pan wizą tak śmieszną sumę? 100000 zł, może mówił Pan tu o liczbie członków, i to jak na okręg to mało... Był tu kiedyś piękny artykuł jakie kwoty są w okręgach... Po drugie, są też inne dotacje jak PCPR na otworzenie stanowiska pracy i jego utrzymanie. Tak więc nie wiem co tu mówić. Bo wystarczy tylko wziąć za ryj i zacząć rozliczać z budżetu, a pieniądze się znajdą. Opłata jeziora. Za takie 65 ha wynosi raptem 1500 zł. A PZW płaci nie za jezioro tylko za obwody, i tam jus jeszcze taniej w przeliczeniu na hektary. Dodatkowo zarabiają na odłowach sieciowych ryb. Pozyskanie sponsora i inne sprawy.
Organizacja może prowadzić działalność z której pokryje koszt swojej działalności i pracowników zatrudnionych przez nią. Tak więc pozyskania srodków jest tyle możliwości, że nie wiem co tu mówić o kosztach jezior. Bo jeden odłów ryb z jeziora, pokryje koszt obwodu rybackiego."
- Więc niech się stara i niech pokaże, że tak można pozyskać środki a nie podnoszą składki z czego w sumie nic nie wynika. - I jak nazwiesz nowe stanowisko pracy i jak uzasadnisz konieczność nowego stanowiska pracy? Ta dotacja Artur nie jest " na zawsze " ale na jakiś czas a potem radź sobie sam z wypłatą, ZUS, skarbówką itd.  - Jest takie przysłowie, że pieniędzy nie można ściskać w ręku bo stanie się tak jak z " odchodami człowieka na g... " - im bardziej w ręku ściskach tym bardziej wyłazi między palcami. Tak, że twarde slogany " za ryj " nic tu nie dadzą. - No jak Ty wymieniasz że odłowy sieciowe są normalne to wymiękam. A co przepraszam PZW odławia - czy myślałeś kiedyś nad tym? Pewnie nie ale ja Ci powiem - odławiają to co my jako wędkarze dajemy w składkach na zarybienia. Oni marnotrawią nasze pieniądze.
JK
[2013-09-25 14:45]

Romuald55

Przy następnym przetargu,Kolego Artur znajdzie się ktoś kto da 50000 dzierżawy za to jezioro.Oczywiście to przykład bardzo możliwy.Ktoś bardziej zasobny może przebić.Co wtedy?A dofinansowania od biednych gmin to bajka. [2013-09-25 17:23]

lynx

Szastacie Panowie pieniędzmi na dodatkowe zarybianie,diety dla SSR itd.Widzę,że nie macie pojęcia o finansach Koła.Koła liczącego ok 500 członków nawet przy bardzo oszczędnym gospodarowaniu nie stać na takie wydatki.Niestety.

Mowimy o wydatkach okregow a nie kol.
W obecnej formie (kolo tak naprawde formalnie g..o moze) istnienie kol wg mnie mija sie z celem.
Tak naprawde po co nam kola ?. Formalnie sami zarybiac nie moga, ich opieka nad jakimkolwiek zbiornikiem to tez utopia (nie moga zatrudnic sami dla siebie ani ochrony, ani ichtiologa ani nikogo, kto np rozprowadzalby licencje).
Zauwaz ze piszesz, ze kolo skladajace sie z 500 czlonkow niewiele moze finansowo.

A teraz pomysl o odrebnym stowarzyszeniu 500 osob ktore dzierzawia jakas wode. Gwarantuje ze gdyby mieli pod opieka jakis niewielki zbiornik zaporowy, kilkanascie km rzeki czy inne jezioro, ze swoich sladek i zdobytych srodkow np z licencji dla przyjezdnych mogliby stworzyc niezle lowisko. Tyle ze to stowarzyszenie nie oddaloby nikomu ani grosza a cala skladka (np 200zl/rok) powedrowalaby do wody. A to juz okolo 100 000zl. Moze i niewiele, ale przy odpowiednich przepisach i madrym zarzadzaniu kilkunastohektarowy zbiornik mozna fajnie utrzymac.
A mysle ze te 500 osob, gdyby gospodarowaloby "na swoim" wydaloby nie po 200 a wiecej zl / rok. Taka mentalnosc ludzi. O swoje sie dba i nie zal tak bardzo pieniedzy (zwlaszcza jak widac efekty) w przeciwienstwie do wlasnosci publicznej (czyli niczyjej).

Zgodze sie z tym pod warunkiem, że w tym kole zarząd nie okaże się pazerny na pieniądze, albo członkowie tak mądrzy i odważni, że nie pozwolą się okradać. Najlepiej byłoby aby było i jedno i drugie.
[2013-09-25 19:03]

Artur z Ketrzyna

Artur, rozmawialismy o kole, nie okregu, z liczba czlonkow 500 osob.
Chodzilo o to co moze takie kolo a co mogliby ludzie ktorzy w takiej liczbie stowarzyszyli sie poza PZW. 100000 to kwota przychodu z tych 500 osob, nie przychod okregu. I przeznaczona na jedna wode klubowa a nie caly obwod rybacki.

Oki, widać nie doczytałem tego. Sory, zdarza się.
To tym bardziej jest to super wizja. Ja nie marzę o tym by moje stowarzyszenie miało 50 członków. (pewnie będą lgnąć jak już coś porządnego osiągniemy...)

Wyciąg ze statutu;

Majątek Stowarzyszenia;

§ 24
1. Majątek Stowarzyszenia stanowią: nieruchomości, ruchomości i fundusze.
2. Na fundusze składają się:
2.1 Wpływy ze składek członkowskich,
2.2 Dotacje, darowizny, spadki, zapisy,
2.3 Wpływy z działalności statutowej,
2.4 Dochody z działalności gospodarczej prowadzonej zgodnie z obowiązującymi w tym zakresie przepisami.

Tak więc te 100000, można pomnożyć co najmiej 2 krotnie. Koszt łowiska jak wspomniałem 65 ha wody, połata roczna to jedyne 1500zł. Tak więc już z waszych składek zostaje 99500 zł. Czy odrazu trzeba wpuszczać narybek? Nie można tanio zrobić tarliska/kesiska. I białe rybaka trze się o 200% lepiej.
Dodatkowo wniosek do NFOŚiGW, na odbudowę populacji ryb rodzimych, zagrożonych, Czy też środki unijne. Kilku sponsorów też by się znalazło. Tym bardziej jak by była strona, bo oni lobią takie reklamy, a kosztów nie ponoszą, bo z podatku odpiszą. Do tego można też z UNI też coś wyskrobać, jak też powiat powinien dofinansować, tyle by budżetu nie mieli zamkniętego.
Zrobić wypożyczanie łódek, Na utworzenie stanowiska pracy, PCPR daje 30 000zł (warunek, utrzymać te stanowisko przez 3 lata), potem jeśli osoba zatrudniona ma umiarkowany stopień, dopłacają 1800zł. Do tego zezwolenia może sprzedawać i pilnować łowiska, czy nie kłusują. Człowiek gratis, sprzęt gratis, zysk czysty, i na premie dla pracownika, czy na inwestycje...

Jeszce Pannom dać pomysły?
[2013-09-25 20:13]

Artur z Ketrzyna

- Więc niech się stara i niech pokaże, że tak można pozyskać środki a nie podnoszą składki z czego w sumie nic nie wynika. - I jak nazwiesz nowe stanowisko pracy i jak uzasadnisz konieczność nowego stanowiska pracy? Ta dotacja Artur nie jest " na zawsze " ale na jakiś czas a potem radź sobie sam z wypłatą, ZUS, skarbówką itd.  - Jest takie przysłowie, że pieniędzy nie można ściskać w ręku bo stanie się tak jak z " odchodami człowieka na g... " - im bardziej w ręku ściskach tym bardziej wyłazi między palcami. Tak, że twarde slogany " za ryj " nic tu nie dadzą. - No jak Ty wymieniasz że odłowy sieciowe są normalne to wymiękam. A co przepraszam PZW odławia - czy myślałeś kiedyś nad tym? Pewnie nie ale ja Ci powiem - odławiają to co my jako wędkarze dajemy w składkach na zarybienia. Oni marnotrawią nasze pieniądze.
JK

Janek, kpij sobie?
Idź na zebranie i porusz to, zażądaj bilansu itd, jako członek masz prawo.
 Ja jako przewodniczący rady rodziców tylko przez 2 tygodnie, pozyskałem sponsorów na 20000zł, potem panie przejęły pałeczkę i nic nie zdziałały... (poprostu, uniważniły głosowanie, bo żeśmy zapomnieli na kartkach swe głosy pisać, jawne nie mogło być...)
Co do pracownika napisałem w poprzednim poście.
Tak w PZW, odłowy są normalne. Odłowy kontrolne, część ryb sprzedają, a część przerzucają do innego zbiornika. Widziałem nawet autko z napisem "Świerza ryba..."
[2013-09-25 20:29]

Artur z Ketrzyna

Przy następnym przetargu,Kolego Artur znajdzie się ktoś kto da 50000 dzierżawy za to jezioro.Oczywiście to przykład bardzo możliwy.Ktoś bardziej zasobny może przebić.Co wtedy?A dofinansowania od biednych gmin to bajka.

Jest zapis nie więcej niż tyle i tyle kwintala, za hektar wody, i im większe jezioro, tym mniejszy przelicznik.
Są to konkursy. Brane pod uwagę jest wykształcenie rybackie, ewentualnie rolnicze, a i co chesz robić, jaki wkład włożyć. jak już byleś uprawnionym to też już masz za to punkty.
[2013-09-25 20:38]

Romuald55

Ja chętnie dam 5000 zł rocznie za 65 ha jezioro.Proszę mi takie wskazać na Dolnym Śląsku. [2013-09-25 20:52]

JKarp

"Tak w PZW, odłowy są normalne. Odłowy kontrolne, część ryb sprzedają, a część przerzucają do innego zbiornika. Widziałem nawet autko z napisem "Świerza ryba...""
Ja już widziałem odłowy kontrolne i teraz to Ty kpisz z tym przerzucaniem do innego zbiornika ;-)
JK [2013-09-25 21:00]

ryukon1975

 Nie wziąłeś Kolego pawelz pod uwagę faktów,że z tych pieniędzy tzn 100000 zł trzeba opłacić dzierżawę zbiornika,czynsz biura,środki biurowe i wiele innych drobiazgów.Do tego zatrudnić na etatach strażników,księgowego i całe biuro,opłacić ichtiologa itd.Co za to?Będzie można łowić tylko na tym akwenie.W obecnym kształcie wędkarstwa możemy łowić na większej ilości zbiorników ze względu na zasięg okręgów i ewentualne umowy wymienne.Na rybostan istotny wpływ ma cywilizacja.Zmiana składu chemicznego zawartego w wodzie.Dopływy z pól,ścieki komunalne,kwaśne deszcze itd.itd.Zarybianie to półśrodek dobry na małych łowiskach gdzie sypie się do wody dużo zanęty.Ryby musza się wyżywić.A czym?Kiedyś pamiętam w każdej wodzie jak się wyciągnęło gałąż z wody to była oblepiona racicznicami,podstawowym pożywieniem wielu ryb.Teraz tego nie ma.Ja już od dawna nie widziałem racicznicy.Podobnie jest z planktonem i larwami owadów.
      

 

 

Dlatego że te organizmy składają się głównie z wody, niech tzw. wędkarze sypią więcej chemii do wód to je rozmnożą.



 

[2013-09-25 21:11]

JKarp

"Dlatego że te organizmy składają się głównie z wody, niech tzw. wędkarze sypią więcej chemii do wód to je rozmnożą."
Polemizowałbym ;-) 20 lat temu szła do wody sam natura ... z pól, łąk, rowów melioracyjnych w szczególności po deszczach składająca się w dużej mierze z polifosek i innych azocośtam ;-) Wisłą płynął fenol i trochę wody, to samo Odrą ;-) To w głównej mierze doprowadziło do zaniku racicznic itp itd.
Nie neguje, że są maniacy sypiący bez opamiętania nawet jak jest 35 stopni w cieniu ale to inny zupełnie temat.
JK [2013-09-25 21:34]

ryukon1975

Jak ta chceta ale pokaże wam po złowieniu następnej brzany jak wygląda rorpruty żołądek ryby z naturalnej wody. Widział ktoś kiedyś ? [2013-09-25 21:37]

JKarp

Ja tam ciekaw nie jestem rozprutego żołądka brzany. Krzysztof ja widziałem ryby z czystych rzek czy zbiorników. Miały racicznice, jakieś ślimaki i ochotkę.JK [2013-09-25 21:53]

ryukon1975

Można się dowiedzieć czym się odżywia w danej wodzie. Po co wędkarzowi więcej do szczęścia ?

[2013-09-25 21:56]

Artur z Ketrzyna

Na rybostan istotny wpływ ma cywilizacja.Zmiana składu chemicznego zawartego w wodzie.Dopływy z pól,ścieki komunalne,kwaśne deszcze itd.itd.Zarybianie to półśrodek dobry na małych łowiskach gdzie sypie się do wody dużo zanęty.Ryby musza się wyżywić.A czym?Kiedyś pamiętam w każdej wodzie jak się wyciągnęło gałąż z wody to była oblepiona racicznicami,podstawowym pożywieniem wielu ryb.Teraz tego nie ma.Ja już od dawna nie widziałem racicznicy.Podobnie jest z planktonem i larwami owadów.

Nie ma nic większego wpływu na rybostan. Jak bezmyślne wprowadzanie gatunku który tam naturalnie nie występuje.
Jak wpuścisz odkurzacz do wody, to dziwisz się że zaczyna brakować pokarmu?
Jak wpuścisz drapieżnika który nie będzie miał wroga a warunki pozwolą mu na nie ograniczony rozród i rozrost, to czemu się dziwisz że innych populacja spada?
Zresztą każdy nowy gatunek musi zabrać miejsce innemu, w całości lub w części. By mógł istnieć. Bo to i pokarm , jak też zasób tlenowy są ograniczone.
Tak więc nie wiem, nie zwalaj, na zanieczyszczenia.
bo;
W gnojówie (wodzie o dużym stężeniu substancji pochodzącej z gnoju, czy zgniłych roślin) gdzie mało która ryba przeżyje, znajdziesz i plankton i ochotkę.
Ryba dostosuje się do zanieczyszczeń i przeżyje, a przynajmniej te odporniejsze gatunki. Ale żadna ryba nie wygra z konkurentem i drapieżnikiem. W bezpośrednim strciu z nim przegra, i musi mu ustąpić pola. Z czasem, jak ten się zbytnio rozprzestrzeni to i tej przestrzeni życiowej zabraknie, albo będzie znacząco ograniczona.


[2013-09-26 07:49]

JKarp

Artur ale 20-30 lat temu nie wpuszczano tak ryb typu karp czy sum a proces obumierania drobnych zwierząt wodnych już się rozpoczął bo:" 20 lat temu szła do wody sam natura ... z pól, łąk, rowów melioracyjnych w szczególności po deszczach składająca się w dużej mierze z polifosek i innych azocośtam ;-) Wisłą płynął fenol i trochę wody, to samo Odrą ;-) To w głównej mierze doprowadziło do zaniku racicznic itp itd."
Siedziałem sobie nad pewnym jeziorem - nazywane było Maśluchowskie. Położone jest w takiej niecce. Pewnego razu po deszcu i burzy tak tam śmierdziało azotoksem czy licho wie czym, że musieliśmy się zwinąć bo nie szło wytrzymać. Cały syf z okolicznych pól spłynął w stronę jeziora. http://goo.gl/maps/v9cHJ
" W gnojówie (wodzie o dużym stężeniu substancji pochodzącej z gnoju, czy zgniłych roślin) gdzie mało która ryba przeżyje, znajdziesz i plankton i ochotkę."
No teraz to się zastanawiam czy widziałeś kiedyś gnojówkę ?
JK [2013-09-26 08:10]