Zaloguj się do konta

Konieczność zmian w PZW.

utworzono: 2013/09/19 01:46
pawelz

Woda naturalna jest to według mnie woda z naturalnie występującym w niej rybostanem, nie gospodarowana ponad miarę w celach komercyjnych typu łowiska specjalne- komercyjne gdzie rybostan jest mocno ograniczony i z natura nie ma nic wspólnego. Nie ma nad nią zbędnych prac budowlanych prowadzonych przez wędkarzy i regulacji.

Kłusownictwo zaś to temat który w dzisiejszej Polsce przerósł wszystkich a co gorsza nikt kto może w tym temacie cos zrobić nie jest tym zainteresowany, więc szybko zmian nie będzie.


Czy np OS'y Dunajca czy Sanu, gdzie rybostan jest podobny do tego sprzed kilkudziesieciu lat (sklad gatunkowy i ilosc ryb) jest woda naturalna ?. Starzy wedkarze z tych rzek mowia, ze w latach 70-80 ryb bylo nawet wiecej niz obecnie na OS'e.
Nie przyszlo Ci do glowy, ze aby utrzymac "naturalna" obsade rzek i jezior (taka sprzed wielu lat), nie da sie zostawic wody samej sobie. Wielu starszych wedkarzy z rozrzewnieniem wspomina czasy swojej mlodosci kiedy to na leszczynowego kija ( a bogatsi na bambusa) lowili mase ryb. Dla nich to byly "naturalne" lowiska. Abysmy teraz mogli miec podobnie, nie ma szans na utrzymanie takiego stanu w naturalny sposob. Musimy zarybiac, pilnowac czy nawet wrecz budowac sztuczne tarliska. To ze rzeka wyglada optycznie ladnie, nie oznacza ze np stanowi dobra baze dla naturalnego tarla ryb. Niestety musimy ptrzyjac na klate, ze zniszczylismy srodowisko do tego stopnia, ze bez odpowiedniej gospodarki przyroda sama sobie nie poradzi.
[2013-10-14 15:15]

JKarp

"Z kłusownictwem, powiem ciut inaczej. Wszyscy wędkarze wiedzą że istnieje, że jest szkodliwy, że może coś z tym zrobić i wie jak, by nie ryzykował. Ale jak ktoś zapyta się dlaczego na to przymyka oko, to udaje że nic nie wie i zwala całą winę na innych. Takie ciche przyzwolenie..."
Chyba, że tam u was jest takie ciche przyzwolenie. JK
[2013-10-14 15:34]

sodrobinski

Wydaje mi się, że znowu próbujemy postawić wszystko na głowie, szukając rozwiązań a tymczasem gotowe rozwiązania u naszych sąsiadów czy w innych krajach europejskich aż proszą się, żeby je naśladować. Osobiście jestem za modelem francuskim tzn: idziesz sobie do sklepu wędkarskiego, dajesz zdjęcie, płacisz 65 euro/ u nas tyle samo tj.65 zł bo faktycznie taki jest już przelicznik walutowy- jak ktoś nie wierzy to niech się zgłosi do mnie to mu wytłumaczę i wyliczę dlaczego tak jest/. Otrzymuje: legitymację ze swoim zdjęciem, mapę i informator- zezwolenie na połów ryb na 4 / słownie: cztery / wędki , na terenie całego kraju. Proste jak konstrukcja cepa, a Francuski Związek Wędkarski jakoś nie upadł i co najciekawsze , ma się bardzo dobrze. Dla ciekawości dodam, że dla połowów z brzegu w morzu, nie ma żadnych limitów, ani na sprzęt ani na ryby. Dla młodych pragnę przypomnieć, że u nas w czasach dla niektórych ciężko do zaakceptowania, wolno było wędkować na 3 wędki z brzegu i za jedna opłatą na cały kraj. I znowu- proste to jak konstrukcja cepa- nie? Ale widać nie wszystkim, czytaj; nie będących przy korycie - to rozwiązanie pasowało. Motali, kombinowali, wydaje im się, że myśleli - i wymyślili to co teraz jest. A co jest to widać. Brak ryb, kłusownictwo i grabieżcza polityka tych przy korycie. Dalej mydlenie oczu różnymi pomysłami, że "zarybianie" ,"ochrona" itd., itp. - a w rzeczywistości chodzi im tylko o własne korzyści. Jakie- ot proste- pieniądze ale do własnej kieszeni. Na posadki, wyjazdy, konferencje /zjazdy/ i to wszystko za nasze pieniądze członkowskie. Jedynym i słusznym rozwiązaniem jest ROZWIAZANIE POLSKIEGO ZWIAZKU WEDKARSKIEGO w tej formie jakiej jest i stworzenie zasad amatorskiego połowu ryb na wzór np: francuski. A wędkarze-zawodowcy niech też pójdą w ich ślady. I wtedy zasady amatorskiego i zawodowego uprawiania sportu wędkarskiego będą jasne i klarowne. I niech nikt nie próbuje mnie przekonywać, że ma lepsze rozwiązanie, bo inni je znaleźli i nie muszą głową muru / czytaj; betonu / rozbijać. [2013-10-14 16:17]

pawelz

Czy na pewno to takie proste jak piszesz ?: Zasady połowu ryb we Francji
[2013-10-14 16:52]

sodrobinski

Byłem, sprawdziłem osobiście, popytałem miejscowych, łowiłem na różnych łowiskach, prywatnych i państwowych. Kontaktowałem się z wieloma amatorami i mogę powiedzieć, że wiem jak jest. Praktycznie od 10-ciu lat jeżdżę do Francji i wydaje mi się, że dość dobrze poznałem światek wędkarstwa amatorskiego i zawodowego. Mam prawo więc mówić to co powiedziałem. A jeżeli ktoś nie wierzy to niech pojedzie i sprawdzi- to też proste JAK KONSTRUKCJA CEPA !!! [2013-10-14 19:19]

sodrobinski

Byłem, sprawdziłem osobiście, popytałem miejscowych, łowiłem na różnych łowiskach, prywatnych i państwowych. Kontaktowałem się z wieloma amatorami i mogę powiedzieć, że wiem jak jest. Praktycznie od 10-ciu lat jeżdżę do Francji i wydaje mi się, że dość dobrze poznałem światek wędkarstwa amatorskiego i zawodowego. Mam prawo więc mówić to co powiedziałem. A jeżeli ktoś nie wierzy to niech pojedzie i sprawdzi- to też proste JAK KONSTRUKCJA CEPA !!! [2013-10-14 19:19]

zbynio 33

Byłem, sprawdziłem osobiście, popytałem miejscowych, łowiłem na różnych łowiskach, prywatnych i państwowych. Kontaktowałem się z wieloma amatorami i mogę powiedzieć, że wiem jak jest. Praktycznie od 10-ciu lat jeżdżę do Francji i wydaje mi się, że dość dobrze poznałem światek wędkarstwa amatorskiego i zawodowego. Mam prawo więc mówić to co powiedziałem. A jeżeli ktoś nie wierzy to niech pojedzie i sprawdzi- to też proste JAK KONSTRUKCJA CEPA !!!


my dyskutujemy o konieczności zmian PZW, Francuzi o konieczności zmian u nich. jak już brać przykład to z UK, gdzie jest zakaz zabierania ryb z łowisk śródlądowych.;), a nie od żabojadów.
[2013-10-14 20:18]

pawelz

Byłem, sprawdziłem osobiście, popytałem miejscowych, łowiłem na różnych łowiskach, prywatnych i państwowych. Kontaktowałem się z wieloma amatorami i mogę powiedzieć, że wiem jak jest. Praktycznie od 10-ciu lat jeżdżę do Francji i wydaje mi się, że dość dobrze poznałem światek wędkarstwa amatorskiego i zawodowego. Mam prawo więc mówić to co powiedziałem. A jeżeli ktoś nie wierzy to niech pojedzie i sprawdzi- to też proste JAK KONSTRUKCJA CEPA !!!


Nie twierdze, ze klamiesz. Nie bylem nigdy we Francji, po prostu znalazlem w sieci opis zasad wedkowania we Francji i z tego co poczytalem, przepisy i oplaty sa pop... jeszcze bardziej niz u nas.
PS. Najlicznejsza grupa obcokrajowcow na muchowych OS'ach w Polsce sa wlasnie Francuzi. Ciekawe czemu ?.
[2013-10-15 09:31]

Roxola

Do kol. @sodrobinski
"A wędkarze-zawodowcy niech też pójdą w ich ślady. I wtedy zasady amatorskiego i zawodowego uprawiania sportu wędkarskiego będą jasne i klarowne."
Nie bardzo wiem o co chodzi w tym zdaniu, ale jeżeli o sport kwalifikowany, to przepisy są ustalane przez FIPSED, czyli Federation Internationale De La Peche Sportivei takie obowiązują wszędzie. [2013-10-15 10:43]

Roxola

Artur z Ketrzyna napisał: "Roxsa, to nie żeby Cię obrazić. Ale jakoś nie było Cię tu słychać.
Powiedz co Ty byś zmieniła?
Bo co fakt troszkę się różnimy. Nie żeby chodziło o płeć, a o to że Ty lubisz uczestniczyć w zawodach wędkarskich i pewnie to twój konik. Ja jak uczestniczę w zawodach to bardziej amatorsko i dla urozmaicenia..."
Zdaje się, że masz "swój świat" i myślisz, że pisząc na forum z Januszem, to tylko Was dwoje czyta.Jaka by musiała być dobra i droga kamera, która uchwyci kłusola łowiącego na żywca spod lodu np. na zbiorniku o powierzchni 588 ha  i kto by ją zakupił i pilnował ? Jak wiesz, nie jestem zwolenniczką podniesienia składki. Kontrole owszem, nawet etatowe i codziennie...  dla mnie nie jest to problem.
Pytasz mnie, co ja bym zmieniła.To dobry czas, żeby zapytać, co Stowarzyszenie "Okoń" dobrego zrobiło.23.04.2010 r. narodził się pomysł powstania Stowarzyszenia, 5.03.2012 Stowarzyszenie powstało.Czy projekt pomostu z 4.01.2012 jest gotowy ?http://forum.wedkuje.pl/f,szukam-szkicow-projektow-pomostow-na-plywakach,390946,0.htmlCzy szkółka wędkarska dla swojego syna i dwóch osób dorosłych nadal tak funkcjonuje ?http://forum.wedkuje.pl/f,szkolka-amatorskiego-wedkarstwa,541153,0.html
NIE żebym się czepiała....
"Naszą ideą i celem między innymi jest, szerzyć ten wspaniały sport, jakim jest wędkarstwo, po przez organizowanie zawodów wędkarskich dla młodzieży jak i dorosłych, organizować imprezy integracyjne. Godne reprezentowanie środowiska wędkarskiego przed władzami i innymi instytucjami. Dbanie o zasoby wodne regionu, jak i środowisko naturalne naszych łowisk. Nawiązujemy kontakty z innymi instytucjami, organizacjami, firmami propagującymi wędkarstwo i współpracujemy z nimi."- to z facebooka  https://www.facebook.com/StowarzyszenieWedkarskieOkon  - ale tam chyba już umarło.
Czy przynajmniej TO zrobiłeś ?Organizuję takich imprez około 15 - 20 w roku i wiem że to łatwizna, dlatego też o resztę nie pytam,bo nawet o jednym spotkaniu stowarzyszenia informacji nigdzie nie mogę znaleźć. [2013-10-15 11:21]

Artur z Ketrzyna

Roxola. Co do stowarzyszenia. To jak na razie jest zwykłym. Brakuje nam jeszcze paru dorosłych członków by móc wnioskować o zarejestrowanie nasz jako OPP.
Tak więc możliwości są znacznie ogarnione... Tak więc jak na razie ograniczyliśmy się do organizowania tej szkółki. Nie są tam wszyscy uczestnicy, bo nie chcieli być w internecie opublikowani.
Zadbaliśmy jeszcze troszkę o plażę, i tyle. Plaża jest dzierżawiona przez inne stowarzyszenie, które korzysta z niej zimą (morsy) i nie myśli o współpracy jak na razie...
I parę innych drobnych spraw w sprawie dostępu do łowiska, które są w trakcie rozpatrywania urzędowego...

Co do tego pomostu, to nikt nam nie dosłał żadnego zdjęcia. A projektu nie możemy zrealizować do puki nie przekształcimy się. W innym przypadku nie możemy starać się o fundusze... Ta inwestycja to 350- tyś, jak byśmy mieli odtwożyć ten stary pomost. A 150 tyś zł, jak był by o podobnym wyglądzie lecz innej konstrukcji (na palach).
[2013-10-15 11:51]

Artur z Ketrzyna

Chyba, że tam u was jest takie ciche przyzwolenie. JK

Za dużo wód a za mało funkcjonariuszy PSR. Są bezradni, gdyż kłusole mają sposoby na ich ominiecie podczas ucieczki, Jak też by ich złapać na gorącym uczynku. No i według sądu mała szkodliwość społeczna i nie wypłacalność. Wędkarz na pretensje że dostał mandat bo rybie zabrakło 3 cm... I było by co jeszcze pisać...
[2013-10-15 11:57]

Roxola

Nie chcę zdjęć oglądać, jedynie przeczytać komunikat, że coś będzie się działo w stowarzyszeniu.Dopiero wtedy będziesz dla mnie tym, którego pomysły są godne uwagi.Nie trzeba się rejestrować jako Organizacja Pożytku Publicznego żeby znaleźć sponsorów i zorganizować coś, co zapadnie w pamięć, że zrobione właśnie przez TO stowarzyszenie.Po jakiego grzyba ten pomost, jeżeli nie stać cię na taką inwestycję ? "Zadbaliśmy jeszcze troszkę o plażę, i tyle." Czy ta plaża, to miejsce dla kąpiących ? Więc, gdzie tam miejsce dla stowarzyszenia wędkarskiego i wędkarzy ? " I parę innych drobnych spraw w sprawie dostępu do łowiska, które są w trakcie rozpatrywania urzędowego..."Czyli NIC...  dosłownie, przez te lata nie zrobiłeś nic, bo nawet jedna rzecz nie jest doprowadzona od początku do końca, nawet jedna drobna...  a miałeś możliwości.Pomyśl teraz, jeżeli wody będą dzierżawione przez podobne stowarzyszenia....To doskonały przykład, że takie wyjście jest złe. [2013-10-15 12:42]

pawelz

Dzierzawienie wod przez jakiekolwiek stowarzyszenia, na wieksza skale, do niczego dobrego nie doprowadzi. Wytknelas brak dzialania Stowarzyszenia OKON. Rownie duzo przykladow beznadziejnych posuniec ze strony PZW ja moge wykazac. Wiec. Wg Twojego toku myslenia, dzierzawienie wod przez PZW to tez pomylka i do niczego dobrego nie prowadzi.
Wybacz, ale organizowanie zawodow, festynow itp akcji dla dzieci czy doroslych jest owszem, chwalebne, ale zadnego pozytku wodom nie przyniesie.
Ja mam gdzies zawody itp akcje organizowane przez PZW. Mam gdzies budowanie pomostow, przystani z lodkami. Jesli w wodzie beda ryby, to wedkarze sobie poradza. A z nawet najwspanialszych pomostow i najszybszych i najwygodniejszych lodek, zlowi sie g..o jesli wody beda puste.
Ja oczekuje madrych i odpowiedzialnych zarybien, kontroli i profesjonalnych badan zawartosci naszych wod a nie zbierania raz do roku rejestrow i wrozenia z fusow co w wodzie plywa. I w tej materii 90% okregow PZW robi tyle samo co stowarzyszenie Artura. NIC.
[2013-10-15 13:11]

zbynio 33

Dzierzawienie wod przez jakiekolwiek stowarzyszenia, na wieksza skale, do niczego dobrego nie doprowadzi. Wytknelas brak dzialania Stowarzyszenia OKON. Rownie duzo przykladow beznadziejnych posuniec ze strony PZW ja moge wykazac. Wiec. Wg Twojego toku myslenia, dzierzawienie wod przez PZW to tez pomylka i do niczego dobrego nie prowadzi.
Wybacz, ale organizowanie zawodow, festynow itp akcji dla dzieci czy doroslych jest owszem, chwalebne, ale zadnego pozytku wodom nie przyniesie.
Ja mam gdzies zawody itp akcje organizowane przez PZW. Mam gdzies budowanie pomostow, przystani z lodkami. Jesli w wodzie beda ryby, to wedkarze sobie poradza. A z nawet najwspanialszych pomostow i najszybszych i najwygodniejszych lodek, zlowi sie g..o jesli wody beda puste.
Ja oczekuje madrych i odpowiedzialnych zarybien, kontroli i profesjonalnych badan zawartosci naszych wod a nie zbierania raz do roku rejestrow i wrozenia z fusow co w wodzie plywa. I w tej materii 90% okregow PZW robi tyle samo co stowarzyszenie Artura. NIC.

ale Artur pisał, że ma doradców profesorów, ichtiologów...
[2013-10-15 13:18]

Roxola

Trudno mi zrozumieć narzekanie na brak ryby w wodzie, bo nawet nie wychodząc z domu, a przeglądając forum czytam jednego dnia, że g...o jest w danej wodzie, a już po tygodniu o wyciągniętych dwóch szczupakach jeden 108 cm, a drugi 81 cm przez tego samego wędkarza.Galerie są pełne pięknych ryb, złowionych również na wodach PZW, ale niektórzy zapominają o tym, że rzeka czy jezioro, to nie sklep, gdzie idziesz i kupujesz, a to czy złowisz zależy od wielu czynników.Ja nie jadę raz w miesiącu nad wodę, ale jestem co tydzień, i w ubiegłym tygodniu złowiłam piękne jazie i klenie na Odrze...  więc są.Może popracuj nad techniką łowienia, a wtedy nie tylko OSy będą dla Ciebie atrakcyjne.

[2013-10-15 13:33]

pawelz

Lowie ryby od 38 lat (tyle mam karte wedkarska).
Mysle ze nad technika nie musze pracowac. Nie twierdze ze wody sa calkowicie bezrybne. Sa jeszcz elowiska w Polsce na duzych zbiornikach, gdzie mozna polowic.
Na OS'ach lowie w ciagu roku moze 5-6 dni. Pozostale 50-60 lowie na "dzikich" wodach PZW.
I wierz mi, ze nawet w tej Odrze gdzie udalo Ci sie zlowic te klenie czy jazie nie ma 10% ryb (odczywiscie zachowujac odpowiednie proporcje) co przy drugim murze oporowym na Dunajcu ponizej Kroscienka.
OS'y sa dla mnie atrakcyjne, bo przypominaja rybnoscia wody ktore pamietam jako mlody chlopiec. Wtedy nie byly potrzebne OS'y zeby polowic ryb. I kilkoma czy kilkonastoma jaziami czy kleniami nie warto nawet bylo sie chwalic.
Druga sprawa to wody na ktorych lowisz. Piszesz o Odrze. Pewnie Ci co lowia na Wisle napisza to samo. Ale pojedz na mniejsze rzeki, ktore nie w stanie oprzec sie presji czy klusownictow i tam wykaz sie technika. Zapraszam do siebie. Gdzie kazdy jazik, plotka czy nawet leszczyk ma male szanse na przezycie jesli trafi na haczyk. A jesli dodamy do tego fakt ze rzeka ma 30m szerokosci i srednia glebokosc 1,5 to przy obecnej presji, przepisom tak wspaniale nam panujacemu PZW i churra zawodom jesli tylko drapieznik odzyje raz na 5 lat to masz pelen obraz sytuacji.
PS. Zeby bylo ciekawiej, PZW (przynajmniej niektore okregi) doskonale wiedza jak zrobic rybna wode. OS'y Dunajca, Sanu, Lupawy czy odcinki NK Raby to wody PZW. I na nich jakos potrafia ?. Czemu nie ma tak wszedzie. Bo Ci na gorze doskonale wiedza, ze zeby woda byla rybna potrzeba pieniedzy iduzo bardziej zaostrzonych przepisow. Po to zeby gospodarowac tak jak sie nalezy, dniowka nie moze kosztowac 5 zl. W moim przypadku to niecale 3zl. Ale oni nie podniosa skladek z dwoch powodow. Zaraz podniesie sie krzyk ze wedkarstwo robi sie tylko dla bogatych a dwa, ze wielu nie wiedzialoby nawet jak prawidlowo te srodki spozytkowac.
I dlatego wladze PZW i wszelkiej masci dzialacze wola organizowac igrzyska i tym sie chwalic niz po cichu ale efektywnie prowadzic gospodarke.
[2013-10-15 13:53]

zbynio 33

Trudno mi zrozumieć narzekanie na brak ryby w wodzie, bo nawet nie wychodząc z domu, a przeglądając forum czytam jednego dnia, że g...o jest w danej wodzie, a już po tygodniu o wyciągniętych dwóch szczupakach jeden 108 cm, a drugi 81 cm przez tego samego wędkarza.Galerie są pełne pięknych ryb, złowionych również na wodach PZW, ale niektórzy zapominają o tym, że rzeka czy jezioro, to nie sklep, gdzie idziesz i kupujesz, a to czy złowisz zależy od wielu czynników.Ja nie jadę raz w miesiącu nad wodę, ale jestem co tydzień, i w ubiegłym tygodniu złowiłam piękne jazie i klenie na Odrze...  więc są.Może popracuj nad techniką łowienia, a wtedy nie tylko OSy będą dla Ciebie atrakcyjne.


gdyby było tak, że się zarzuca wędkę i za każdym razem wyciąga szczupaka 1 m to by było nudne? dla mnie wędkarstwo to przede wszystkim wypoczynek. nie spinam się żeby nałowić, tylko odpocząć. na pewno są łowiska pod władaniem PZW bardzo rybne jak też mizerne. chodzi oto żeby poprawić te mizerne. na forum wypowiadają się wszyscy i ci... i ci... z tym, że niektórzy przesadnie narzekają to racja. znam przypadki, gdzie schodzą wędkarze z łowisk prywatnych i płaczą, że studnia, gdzie ryby jest naprawdę dużo.
[2013-10-15 13:58]

Ja też jestem podobnego zdania - ryby są - jedynie trzeba mieć pojęcie jak się za nie zabrać.
Mity , że ... kiedyś to było łowienie / może za Mieszka ? / można śmiało włożyć do lamusa.
I jakoś mi też nie przeszkadzają też pływające karpie w rzekach , a wręcz przeciwnie ja  bym je chciał łowić - niestety niestabilność Odry do tej pory mi na to nie pozwała mimo usilnych prób / 2 tyg. regularnego ich przywabiania poszło na marne we wrześniu dzięki stanu podwyższonej wody /
Teraz z kolegą znów nęcimy swoje miejscówki - efektem jak na razie są 2 klenie / 58 i 52 cm / i leszcz / 62 cm /

p.s. Nie wiem , czy ten post jest zgodny z regulaminem / nie chce , by ten wątek został usunięty / bo widzę , że większość ciekawych zostało pousuwanych przez stróżów prawa , a pozostał jedynie wszechobecny chłam.
[2013-10-15 14:12]

Roxola

"  OS'y Dunajca, Sanu, Lupawy czy odcinki NK Raby to wody PZW. I na nich jakos potrafia ?. Czemu nie ma tak wszedzie."

139.000 ha rzek i potoków jest w Polsce, więc kto by je upilnował ? Zwróć uwagę, że w Polsce nadal jest i jeszcze długo będzie 80 - 90% wędkarzy łowiących ryby żeby je skonsumować. Odcinki o których piszesz są atrakcyjne tylko dla części wędkarzy i nie każdy na to sobie pozwoli,  bo już pisałeś ile kosztuje taki Twój wyjazd.  Brakuje Strażników, brakuje wyszkolonych ludzi, którzy będą mieli uprawnienie do kontroli np. plecaka wędkarza I to jest największy problem, bo wielu nie widzi, że sąsiad zabiera niemiarki do torby - bo to przecież kumpel z ryb jest. Paweł, dla mnie jest nudne takie wędkarstwo, jak opisujesz że wygląda na OSach.
"I wierz mi, ze nawet w tej Odrze gdzie udalo Ci sie zlowic te klenie czy jazie nie ma 10% ryb (odczywiscie zachowujac odpowiednie proporcje) co przy drugim murze oporowym na Dunajcu ponizej Kroscienka." 
Mam blisko mojego miasta zbiorniki z pstrągami, gdzie nie płacisz za wstęp ale zabraną rybę i łowienie na OSach  tak właśnie widzę  -  dwa rzuty i ryba...   ale chyba nie o to chodzi w wędkarstwie.
Zatraca się przy takich OSach wędkarstwo, w którym usiłujemy zwabić i przechytrzyć rybę.Nigdy w takim miejscu nie łowiłam, a łowisko im trudniejsze, tym bardziej dla mnie atrakcyjne.I tym bardziej podobają mi się miny tych, którzy mówią wcześniej "Pani, nie ma co czasu tracić, bo nic nie bierze" ...a później pytają jak to robię. [2013-10-15 14:29]

pawelz

Ja też jestem podobnego zdania - ryby są - jedynie trzeba mieć pojęcie jak się za nie zabrać.
Mity , że ... kiedyś to było łowienie / może za Mieszka ? / można śmiało włożyć do lamusa.
I jakoś mi też nie przeszkadzają też pływające karpie w rzekach , a wręcz przeciwnie ja  bym je chciał łowić - niestety niestabilność Odry do tej pory mi na to nie pozwała mimo usilnych prób / 2 tyg. regularnego ich przywabiania poszło na marne we wrześniu dzięki stanu podwyższonej wody /
Teraz z kolegą znów nęcimy swoje miejscówki - efektem jak na razie są 2 klenie / 58 i 52 cm / i leszcz / 62 cm /

p.s. Nie wiem , czy ten post jest zgodny z regulaminem / nie chce , by ten wątek został usunięty / bo widzę , że większość ciekawych zostało pousuwanych przez stróżów prawa , a pozostał jedynie wszechobecny chłam.

Wiesz co jest najciekawsze w Twojej wypowiedzi ?. To to ze wg mnie wierzysz w to co napisales (chodzi o pogrubiony tekst). Nie wiem jak dlugo lowisz i szczerze mowiac nie wiem jak wygladala Odra 30 lat temu. To nie byly wody w moich zainteresowaniach. Lowilem w niemal calym kraju, ale ganialem glownie za kropkami mimo ze mieszkam w centralnej Polsce.
Kolego, takich ilosci np swinki jaka byla w Pilicy pewnie nie widziles nigdy. Tylu brzan jakie fruwaly w powietrze na miejskim odcinku juz pewnie nigdy nie dojrze. Jak slysze o sukcesach spinningistow na Zalewie Sulejowski (20 sandaczy w sezonie to naprawde obecnie super wynik) to slabo mi sie robi. W latach 80-90 sam lowilem na spinning na Zalewie. Nie mialem sond, zadnych dropshotow, twistera zeby kupic, musialem jechac do Lodzi na bazar. A moj najlepszy wynik to 12 sandaczy w ciagu kilku godzin. Dzis nie do pomyslenia. Jesli na twistera lowilo sie okonia, to natychmiast zakladalismy blystki zeby nie niszczyc drogocennych gum na pasiakach. Sredni okon mial okolo 34 cm.
A co jest obecnie ?. Poczytaj watek na tym forum (Pilica, Zalew sulejowski - bierze cos).
Nie dotyczy to tylko mojego regionu. Pamietam swoj pierwszy w zyciu wypad na pstragi. Mialem bodajrze 19 lat. Nie mialem zadnego problemu ze zlowieniem tej ryby na Dobrzycy. Mimo ze bylem kompletnie zielony. Proponuje zebys zlapal za spinning i pojechal teraz i wykazal sie swoimi umiejetnosciami. Ja lowilem 5-7 ryb dziennie. Kolo Ilowca. jedz teraz i przez tydzien zlow tyle ile ja prze dzien. Pisze o miarowych rybach. Wykaz sie i pokaz mi jak sie lowi lipienie powyzej Czorsztyna. Nie tak dawno (pocztki 2000 lat) lowilem w Lopusznej, Waksmundzie czy Ostrowsku regularnie bez problemu spore ilosci lipienia. Pokaz mi ze gadam glupoty i zlow teraz. I nie jest to tylko moje zdanie. Ale WSZYSTKICH ktorzy tam lowili i jeszcze proboja lowic. Moglbym tak wyliczac w nieskonczonosc.
Nie wiem co probojecie udowodnic (Ty i kol Roxola) ? Ze PZW wspaniale gospodaruje i tlumoki wedkarze sie czepiaja ?. Ze ryb jest w brod tylko trzeba je umiec zlowic ? (z tym zdaniem moge sie w 5% zgodzic). Ze powinno sie zostawic tak jak jest bo jest dobrze ?.
Ja mam inne spostrzezenia. Dawno, dawno temu (dla mnie to lata 70-te) ryb bylo nieporownywalnie wiecej. Potem to juz rownia pochyla. Do lat 90-tych jakos to jeszcze bylo.
A od lat 2000 to kompletna klapa. I najgorsze jest to ze PZW nie proboje z tym nic robic. Poza tworzeniem OS'ow (za co im chwala bo to jedyne lowiska przypominajace te sprzed lat) nie robia kompletnie nic.
Szczerze mowiac, to mi to tak naprawde zaczyna wisiec. Jezdze na ryby dosc czesto. Lowie tylko na muche i doszlo do tego, ze cieszy mnie juz kilka jazi zlowionych jednym popoludniem. Popadlem w apatie i nawet jak nic nie zlowie, to i tak spotkanie z kumplami i papierosek nad woda mi wystarcza. Ale wk..a mnie podejscie, ze jest OK a tylko wredni wedkarze czepiaja sie biednego PZW.
Doszedlem do takiego etapu ze jak chce sie wylowic, to jade na OS, a reszte wedkarskiego zycia spedzam na wlasnym grajdole i ciesze sie z tych kilkudziesieciu jazi plus troche kleni jelcy plotek szczupakow i okoni na sezon. Jak bylem mlodszy pewnie bym sie wsciekal z takich wynikow, teraz mi to wisi.
[2013-10-15 14:52]

zbynio 33

czyli zmiany są potrzebne??
[2013-10-15 14:55]

pawelz

"  OS'y Dunajca, Sanu, Lupawy czy odcinki NK Raby to wody PZW. I na nich jakos potrafia ?. Czemu nie ma tak wszedzie."

139.000 ha rzek i potoków jest w Polsce, więc kto by je upilnował ? Zwróć uwagę, że w Polsce nadal jest i jeszcze długo będzie 80 - 90% wędkarzy łowiących ryby żeby je skonsumować. Odcinki o których piszesz są atrakcyjne tylko dla części wędkarzy i nie każdy na to sobie pozwoli,  bo już pisałeś ile kosztuje taki Twój wyjazd.  Brakuje Strażników, brakuje wyszkolonych ludzi, którzy będą mieli uprawnienie do kontroli np. plecaka wędkarza I to jest największy problem, bo wielu nie widzi, że sąsiad zabiera niemiarki do torby - bo to przecież kumpel z ryb jest. Paweł, dla mnie jest nudne takie wędkarstwo, jak opisujesz że wygląda na OSach.
"I wierz mi, ze nawet w tej Odrze gdzie udalo Ci sie zlowic te klenie czy jazie nie ma 10% ryb (odczywiscie zachowujac odpowiednie proporcje) co przy drugim murze oporowym na Dunajcu ponizej Kroscienka." 
Mam blisko mojego miasta zbiorniki z pstrągami, gdzie nie płacisz za wstęp ale zabraną rybę i łowienie na OSach  tak właśnie widzę  -  dwa rzuty i ryba...   ale chyba nie o to chodzi w wędkarstwie.
Zatraca się przy takich OSach wędkarstwo, w którym usiłujemy zwabić i przechytrzyć rybę.Nigdy w takim miejscu nie łowiłam, a łowisko im trudniejsze, tym bardziej dla mnie atrakcyjne.I tym bardziej podobają mi się miny tych, którzy mówią wcześniej "Pani, nie ma co czasu tracić, bo nic nie bierze" ...a później pytają jak to robię.

Odniose sie do tego co pogrubilem. Mylisz sie i to bardzo. Na OS'e po prostu sa ryby, co nie oznacza ze sa latwe do zlowienia. I to z kilku powodow. To dzikie odcinki rzek, niczym nie rozniace sie od "normalnych" wod PZW. To nie staw hodowlany, w ktorym czlowiek dla ryby oznacza pokarm. Wyobraz sobie, ze miescu tym ktory opisalem probowalismy i my (w liczbie chyba 5 osob) i inni wedkarze prowali cos zlowic. Ryby nie reagowaly na nic kompletnie. Na Solinie jak wrzucisz z tamy kawalek chleba do wody, klenie chca go rozszarpac. Na dunajcu niemal uciekaly od tego co wpadnie do wody. Kolejna sprawa, to to ze sa to lowiska C&R.
A co za tym idzie jedna ryba byla juz z duzym prawdopodobienstwem kilka razy na haczyku. Sproboj ja oszukac czymkolwiek. 2 tygodnie temu bylem z kumplami na Sanie. W 8 osob i dwa dni lowienia zlowilismy moze 100 lipieni. To zenujaco malo. Natomiast zgrzeszyl bym gdybym powiedzial ze ryb nie ma. W zasiegu wzroku w jednej chwili widac bylo kilka-kilkanascie zbierajacych ryb. Dno jest wybrukowane lipieniem. Spalismy w pensjonacie razem z wielokrotnym mistrzem Polski w wedkarstwie muchowym. Wieczorem rozmawialismy z nim o tym co dzieje sie na wodzie. Stwierdzil, ze w obecnej chwili te ryby sa po prostu niemal nie do zlowienia (co jakis czas ktorys sie pomyli). Straznik ktory nas kontrolowal tez potwierdzil, na te ryby w danym dniu nie bylo po prostu sily.
Tak ze jak ktos mysli, ze jak zaplaci 75 zl/ dzien, to wpadnie do wody i nalowi setkami ryb, to moze sie ciezko zdziwic. OS'y to nie lowiska typowo komrcyjne, gdzie placisz i lowisz do bolu (choc i tam nie jest zawsze tak rozowo). To zwykle rzeki wg mnie prawidlowo zagospodarowane. Sa straznicy, jest w wodzie ryba, a czy ja sie zlowi, czy nie zalezy od wielu czynnikow. Ale lowiac tam mam pewnosc ze moja mucha nie plywa w wodzie gdzie zyja jedynie rozwielitki. To ze nie zlowie tam ryby moge zwalic wide na siebi, na warunki atmosferyczne, na brak zerowania ale na 100% nie na gospodarza lowiska.
[2013-10-15 15:07]

Ja też jestem podobnego zdania - ryby są - jedynie trzeba mieć pojęcie jak się za nie zabrać.
Mity , że ... kiedyś to było łowienie / może za Mieszka ? / można śmiało włożyć do lamusa.
I jakoś mi też nie przeszkadzają też pływające karpie w rzekach , a wręcz przeciwnie ja  bym je chciał łowić - niestety niestabilność Odry do tej pory mi na to nie pozwała mimo usilnych prób / 2 tyg. regularnego ich przywabiania poszło na marne we wrześniu dzięki stanu podwyższonej wody /
Teraz z kolegą znów nęcimy swoje miejscówki - efektem jak na razie są 2 klenie / 58 i 52 cm / i leszcz / 62 cm /

p.s. Nie wiem , czy ten post jest zgodny z regulaminem / nie chce , by ten wątek został usunięty / bo widzę , że większość ciekawych zostało pousuwanych przez stróżów prawa , a pozostał jedynie wszechobecny chłam.

Wiesz co jest najciekawsze w Twojej wypowiedzi ?. To to ze wg mnie wierzysz w to co napisales (chodzi o pogrubiony tekst). Nie wiem jak dlugo lowisz i szczerze mowiac nie wiem jak wygladala Odra 30 lat temu. To nie byly wody w moich zainteresowaniach. Lowilem w niemal calym kraju, ale ganialem glownie za kropkami mimo ze mieszkam w centralnej Polsce.
Kolego, takich ilosci np swinki jaka byla w Pilicy pewnie nie widziles nigdy. Tylu brzan jakie fruwaly w powietrze na miejskim odcinku juz pewnie nigdy nie dojrze. Jak slysze o sukcesach spinningistow na Zalewie Sulejowski (20 sandaczy w sezonie to naprawde obecnie super wynik) to slabo mi sie robi. W latach 80-90 sam lowilem na spinning na Zalewie. Nie mialem sond, zadnych dropshotow, twistera zeby kupic, musialem jechac do Lodzi na bazar. A moj najlepszy wynik to 12 sandaczy w ciagu kilku godzin. Dzis nie do pomyslenia. Jesli na twistera lowilo sie okonia, to natychmiast zakladalismy blystki zeby nie niszczyc drogocennych gum na pasiakach. Sredni okon mial okolo 34 cm.
A co jest obecnie ?. Poczytaj watek na tym forum (Pilica, Zalew sulejowski - bierze cos).
Nie dotyczy to tylko mojego regionu. Pamietam swoj pierwszy w zyciu wypad na pstragi. Mialem bodajrze 19 lat. Nie mialem zadnego problemu ze zlowieniem tej ryby na Dobrzycy. Mimo ze bylem kompletnie zielony. Proponuje zebys zlapal za spinning i pojechal teraz i wykazal sie swoimi umiejetnosciami. Ja lowilem 5-7 ryb dziennie. Kolo Ilowca. jedz teraz i przez tydzien zlow tyle ile ja prze dzien. Pisze o miarowych rybach. Wykaz sie i pokaz mi jak sie lowi lipienie powyzej Czorsztyna. Nie tak dawno (pocztki 2000 lat) lowilem w Lopusznej, Waksmundzie czy Ostrowsku regularnie bez problemu spore ilosci lipienia. Pokaz mi ze gadam glupoty i zlow teraz. I nie jest to tylko moje zdanie. Ale WSZYSTKICH ktorzy tam lowili i jeszcze proboja lowic. Moglbym tak wyliczac w nieskonczonosc.
Nie wiem co probojecie udowodnic (Ty i kol Roxola) ? Ze PZW wspaniale gospodaruje i tlumoki wedkarze sie czepiaja ?. Ze ryb jest w brod tylko trzeba je umiec zlowic ? (z tym zdaniem moge sie w 5% zgodzic). Ze powinno sie zostawic tak jak jest bo jest dobrze ?.
Ja mam inne spostrzezenia. Dawno, dawno temu (dla mnie to lata 70-te) ryb bylo nieporownywalnie wiecej. Potem to juz rownia pochyla. Do lat 90-tych jakos to jeszcze bylo.
A od lat 2000 to kompletna klapa. I najgorsze jest to ze PZW nie proboje z tym nic robic. Poza tworzeniem OS'ow (za co im chwala bo to jedyne lowiska przypominajace te sprzed lat) nie robia kompletnie nic.
Szczerze mowiac, to mi to tak naprawde zaczyna wisiec. Jezdze na ryby dosc czesto. Lowie tylko na muche i doszlo do tego, ze cieszy mnie juz kilka jazi zlowionych jednym popoludniem. Popadlem w apatie i nawet jak nic nie zlowie, to i tak spotkanie z kumplami i papierosek nad woda mi wystarcza. Ale wk..a mnie podejscie, ze jest OK a tylko wredni wedkarze czepiaja sie biednego PZW.
Doszedlem do takiego etapu ze jak chce sie wylowic, to jade na OS, a reszte wedkarskiego zycia spedzam na wlasnym grajdole i ciesze sie z tych kilkudziesieciu jazi plus troche kleni jelcy plotek szczupakow i okoni na sezon. Jak bylem mlodszy pewnie bym sie wsciekal z takich wynikow, teraz mi to wisi.

To mnie chyba kol. nie do końca zrozumiał :) - zdaję sobię sprawę z degradacji niektórych łowisk / np. jeszcze pare lat temu łowiłem na Mietkowie naprawdę w dużych ilościach sandacze i okonie ( nie okonki ) - teraz ten zbiornik dzięki wszechobecnej wyprzedaży mienia państwowego praktycznie przestał istnieć  - jednak twierdzę , że ryby gdzie niegdzie jeszcze pływają i nawet tam , gdzie panuje ogólny lament o całkowitym bezrybiu one SĄ .


p.s. I proszę mojej osoby nie utożsamiać to wypowiedzi pani Roxoli .


[2013-10-15 15:08]

Roxola

Nic Ci nie chcę udowadniać, zwyczajnie opisuję to co widzę.Wyluzuj...  to tylko dyskusja.Ja nie zachwycam się OSami i nie widzę pustych wód, Ty przeciwnie ...i tyle....a nawet więcej NIE wk....a mnie to, że myślisz inaczej.
[2013-10-15 15:09]