Zaloguj się do konta

Koniec PZW? Tak-zacznij czytać ustawy

utworzono: 2013/12/27 00:10
notaki

Dopiszę.
Wyrównajcie opłaty dla zrzeszonych i niezrzeszonych ( tu przychylam się do interpretacji kolegów Prawa o Stowarzyszeniach ) i PZW po pieciu latach będzie miał pięciu członków.
-Prezes
-trzech wiceprezesów
-Głowny Księgowy

[2014-01-09 22:10]

Artur z Ketrzyna

Już dawałem przykłady np:

7. Obowiązkiem wędkarza jest opuszczenie łowiska, jeśli rozgrywane mają być na nim zawody
sportowe. Organizator zawodów musi posiadać pisemne zezwolenie uprawnionego do rybactwa.

To jest niezgodne z prawem, nikt nie ma prawa, a zwłaszcza PZW zmuszać mnie do opuszczenia łowiska  na wodach publicznych. Nie ma takiego zapisu w żadnej ustawie.


Nie wiem czy słyszałeś o czymś takim jak normy współżycia społecznego.Na zawody miejscówka jest rezerwowana. Tak więc i powinna być o tym jakaś informacja. I nie wiem czy chciał byś jak byś to ty był organizatorem takich zawodów towarzyskich dla dzieciaków z "okazji dnia dziecka". i kolega z którym masz spięcie zają miejsce wcześniej zarezerwowana dla zawodów. I nie chciał jego opuścić. Jak byś wtedy się czół? Do kogo byś miał pretensje? I ciekaw jestem jak byś się tłumaczył uczestnikom tych zawodów (bo innego miejsca na tym łowisku nie ma by móc dla tylu młodych wędkarzy zrobić stanowiska, i zachować minimum bezpieczeństwa)? jaką miał byś minę jak musiał byś im zwrócić wpisowe i jakieś zadość uczynienie za zmarnowany czas.Wiem że nie jest fajne, jak organizują zawody akurat tam gdzie chciał byś se połowić. Ale pomyśl o tych dzieciakach. Jak one by się czuły. Przecież tymi zawodami żyły z miesiąc czasu. Przyjeżdżają nad wodę i okazuje się ze z zawodów nici, bo kolega miał kaprys i zają im stanowisko i zawody się nie odbyły...A przecież takich sabotażystów jest sporo... [2014-01-09 22:15]

notaki

Własnie.. informacja .
Czy jest strona PZW, gdzie mogę - powiedzmy na dwa tygodnie wczesniej sprawdzić terminarze zawodów na wszystkich łowiskach PZW ?

Bo jesli szykuję się dwa dni i jadę sto km tylko po to, by mnie z łowiska przegoniono to jest rzewna kpina z - jak napisałeś - wpółwłascicieli związku
[2014-01-09 22:26]

Roxola

Tak możesz, nawet na cały rok sprawdzić, jeżeli wybierasz się na ryby w moje okolice.
http://www.bytom.pzw.org.pl/cms/15295/kalendarz_sportowy_kola_pzw_bytom__2014
Organizowane przez Okręg
http://www.pzw.org.pl/pliki/prezentacje/25/cms/szablony/15188/pliki/kalendarz_imprez_sportowych_na_rok_2014___z_dnia_171213r.pdf
A tutaj sprawdzisz rezerwacje
http://www.katowice.pzw.org.pl/cms/9103/rezerwacji_lowisk
Do tego są wody całkowicie wyłączone z wędkowania amatorskiego w weekendy...  o tym pisze w zezwoleniu [2014-01-09 22:37]

Artur z Ketrzyna

Dopiszę.
Wyrównajcie opłaty dla zrzeszonych i niezrzeszonych ( tu przychylam się do interpretacji kolegów Prawa o Stowarzyszeniach ) i PZW po pieciu latach będzie miał pięciu członków.
-Prezes
-trzech wiceprezesów
-Głowny Księgowy


Członek płaci składki wynikające z członkostwa. Zaś osoba z poza stowarzyszenia uiszcza opłatę za świadczoną mu usługę. To powiedz kolego co ty chcesz wyrównać.
To tak jak byś poszedł do sklepu i powiedział proszę mi sprzedać ten proszek po kosztach produkcji, a sklep pani utrzyma ze pensji swego męża...
To że ty nie wywiązujesz się ze swoich obowiązków jakie masz wobec organizacji do której się zapisałeś. To nie upoważnia cię byś nawoływał do zaniżania ceny świadczonej usługi.Z resztą wnioski składa się na walnym zebraniu.To że ty i twoi koledzy, mają gdzieś coś robić. To nie znaczy że inni członkowie tego nie robią (fakt tych co robią jest odsetek, reszta żeruje na ich pracy i tylko narzeka, zamiast pomóc by było lepiej). Prosze o głębokie przestudiowanie ustawy o stowarzyszeniach. A w razie wątpliwości udanie się do prawnika. Bo trzeba najpierw zrozumieć sposób gospodarowania stowarzyszenia, jak też na czym to polega a potem wypowiadać się.Bo wątpię że swoja prace oddał byś obcej osobie po kosztach... [2014-01-09 22:41]

notaki

Pytam o jedną ( wspólną  ) stronę dla obszaru całego kraju, a nie o strony kół, z których część być może podaje takie informacje, a część nie.
Myslę, ze związek obracający miliardami ( samych składek jest kilkaset milionów rocznie ) powinien wykosztowac się na strone we flashu czy Javie, gdzie klikając na interesujący mnie obszar, czy zbiornik otrzymam wyczerpująca informację o terminarzu zawodów.
Nie negują jako takiego faktu, ze organizator zawodów, który wkłada w to mase pracy i mase pieniędzy nie powinien jeszce użerać się z panem Kowalskim, który akurat tu i teraz chce łowić, ale potrzebję jasne, czytelnej informacji , bez konieczności szperania po połowie internetu.

[2014-01-09 22:52]

notaki

P.S Artur - błagam !!! nie pisz o wpływie członków na kształt związku w kategoriach nie wywiązywania się.
Jest identyczny jak wpływ wiernych na kształt kościołą ( skądinąd będacego stowarzyszeniem wiernych ), więc jakikolwiek moj udział w jakimkoleiek zebraniu absolutnie nic nie zmieni.
Ćwiczone - sprawdzone - po gorzkich doświadczeniach pozostało wruszenie ramion.
[2014-01-09 22:55]

Artur z Ketrzyna

Własnie.. informacja .
Czy jest strona PZW, gdzie mogę - powiedzmy na dwa tygodnie wczesniej sprawdzić terminarze zawodów na wszystkich łowiskach PZW ?

Bo jesli szykuję się dwa dni i jadę sto km tylko po to, by mnie z łowiska przegoniono to jest rzewna kpina z - jak napisałeś - wpółwłascicieli związku

Takie rzeczy porusza się na zebraniu w kole. jeśli takich informacji nie było. Składasz wolny wniosek, i większością głosów on przechodzi. Takie informacje powinny być na głównej stronie gospodarza łowiska.Na ogłoszeniu o zawodach też taka informacja jest, gdzie i kiedy. i są one zazwyczaj organizowane w tym samym miejscu.Tak jak nasze koło organizowało zawody, na wodzie innego gospodarza. To musiało wcześniej mu liczbę miejsc. A on określał gdzie (na którym odcinku lino brzegowej) te zawody się odbędą.I była informacja...W tym roku mamy zamiar zorganizować je na naszych wodach, tak wiec i nad łowiskiem też powinna się pojawić informacja o terminie obywania się zawodów.
Strona pzw;http://www.pzw.org.pl/Tam sa miejsca dla stron wszystkich kół PZW, ale większość ich nie prowadzi. Tak więc nie masz sporo informacji dotyczących kół.Ale to powinni członkowie kół rozstrzygnąć na zebraniu. By zarząd koła miał obowiązek prowadzenia takiej strony i umieszczania wszystkich informacji na bieżąco.Np. Na wędkuje jeśli ktoś daje informacje o zawodach. One są monitowane na specjalnie do tego przygotowanym "Kalendarium zawodów wędkarskich"
[2014-01-09 23:01]

JKarp

Członek płaci składki wynikające z członkostwa. Zaś osoba z poza stowarzyszenia uiszcza opłatę za świadczoną mu usługę. To powiedz kolego co ty chcesz wyrównać.
To tak jak byś poszedł do sklepu i powiedział proszę mi sprzedać ten proszek po kosztach produkcji, a sklep pani utrzyma ze pensji swego męża...
To że ty nie wywiązujesz się ze swoich obowiązków jakie masz wobec organizacji do której się zapisałeś. To nie upoważnia cię byś nawoływał do zaniżania ceny świadczonej usługi.Z resztą wnioski składa się na walnym zebraniu.To że ty i twoi koledzy, mają gdzieś coś robić. To nie znaczy że inni członkowie tego nie robią (fakt tych co robią jest odsetek, reszta żeruje na ich pracy i tylko narzeka, zamiast pomóc by było lepiej). Prosze o głębokie przestudiowanie ustawy o stowarzyszeniach. A w razie wątpliwości udanie się do prawnika. Bo trzeba najpierw zrozumieć sposób gospodarowania stowarzyszenia, jak też na czym to polega a potem wypowiadać się.Bo wątpię że swoja prace oddał byś obcej osobie po kosztach...

Jakiej usługi?Co tu jest usługą bo ja nie widzę tu żadnej usługi.
"Zgodnie z art. 8 ustawy o podatku od towarów i usług przez świadczenie usług rozumie się każde świadczenie na rzecz osoby fizycznej, osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej, które nie stanowi dostawy towarów." Tu nie ma mowy o usłudze bo PZW nie jest płatnikiem VAT i nie płaci podatków od swojej działalności. Nawoływanie do obniżenia ceny usługi - no dobra ale na czym ta usługa ma polegać?
Proszek kupują wszyscy po jednakowej cenie bez względu czy mieszka obok sklepu, w drugim mieście, w innym państwie. 
Artur jaką pracę chcesz oddać po kosztach ? Czy ona jest aż tyle warta? czy chciałbyś wyliczenia ile kosztuje godzina zbierania śmieci? Czy jest aż taka wymagająca niepojętych umiejętności i niepojętej wiedzy? Bo rozumiem, że mówimy tu o np sprzątaniu łowiska na dokładkę nie tylko po samych wędkarzach ale i wszelkiej maści turystach.
Poczytaj sobie tu jeśli już mówisz o pracy na rzecz wody i koła i porównaj ceny: " Zobacz profil krzychu71  krzychu71

"Nie wiem czy opłaty w całej republice są takie same, czy w każdym okręgu jest różnie. Ale jeżeli rybarsky listek wykupisz na 10 lat to zapłacisz 500kcz, czyli jak pisałem 100kcz za rok to już oszczędzasz 500. Za kolejne lata nie płacisz wpisowego a to też jest 500kcz. W moim okręgu roczne pozwolenie kosztuje 1400kcz,składka członkowska 400kcz tj.1800kcz.Na łowiskach koła pzw jest obowiązek odpracowania 8godz. w Czechach jeżeli odrobisz 10godz. to od pozwolenia rocznego odlicza się kwotę 800kcz. A jeżeli godziny odrobisz już po opłaceniu pozwolenia to te 800kcz. dostaniesz od ręki w formie wypłaty. Wtedy pozwolenie roczne wynosi 1000kcz. Łatwo policzyć gdzie łowienie jest tańsze. Żebym wrócił do pzw to musieliby pozamykać granice :) [2014-01-08 15:31]"http://www.wedkuje.pl/wedkarstwo,karpie-i-amury-w-czechach-podsumowanie-sezonu-2013,71256
JK

[2014-01-09 23:11]

notaki

Janusz.. wielka prośba.. cytuj wypowiedzi do których się odnosisz, bo nie wiem czy odpowiadasz mnie czy komus innemu :-)


Idę spać zanim szlag mnie trafi.
Znów dowiedziałem się że mam tysiąc obowiązków i jedno prawo. Płacić .

Dobranoc :-)


[2014-01-09 23:17]

BUNTOWNIK

[2014-01-10 00:44]

BUNTOWNIK

ZMIENIĆ     PZW   I   POLSKIE    WĘDKARSTWO

Stan polskich wód nie jest już tajemnicą, przynajmniej nie da się tych faktów chować pod dywan. Wszyscy bardziej ambitni i majętni wędkarze albo wybierają komercyjne, albo zagraniczne łowiska. Pozostaje   tylko  pytanie dlaczego tak się dzieje. Po pierwsze- PZW jest organizacją niewydolną  i kompletnie niewydajną jako monopolista na polskim rynku wędkarskim, do której zmuszony jest przynależeć  każdy chcący legalnie wędkować, a do tego zmuszony jest również płacić identyczny haracz (ok. 214 zł), niezależnie jak często wybiera się na ryby, czy 3 czy aż 30-ci razy w roku kalendarzowym, co samo w sobie na pewno jest niesprawiedliwe. O wędkarzach niezrzeszonych i/lub cudzoziemcach lepiej nie wspominając. Inna sprawa że PZW jako organizacja nie jest w stanie upilnować naszych wód, a sloganowe hasło „Nasze i wasze” (czyli niczyje) to nic innego jak populistyczno-komunistyczny bezsens z którego i tak nikt się nie wyżywi. Dlaczego w epoce cyfryzacji wszystkiego co możliwe nie można wprowadzić opłat okresowych przez Internet lub nawet przez komórkę zamiast prób wprowadzenia ponownie ogólnokrajowej opłaty która i tak będzie za niska na poprawę i zagospodarowanie wód? Czy to takie trudne dokonywać opłat przez Internet, a nawet pocztę ,bank jak w cywilizowanych krajach za 1 dzień, 3 dni, 1 tydzień co będzie łatwiejsze do poniesienia przez przeciętnego wędkarza i korzystniejsze dla samego PZW, bo w ten sposób da się pozyskać więcej pieniędzy niż za jednorazową, całoroczną opłatę? Rachunek jest prosty! Wtedy też można by  pozyskać relatywnie więcej środków na ochronę wód, warunek to utrata monopolu PZW i wprzęgnięcie tej organizacji w reguły wolnego rynku. Na razie bowiem wygląda to tak, że jedynie dobre polskie łowiska to tzw. Łowiska specjalne, będące współczesnymi Pewexami  na polskiej mapie bezrybia. Niniejszym więc  proponuję:                                                                                                                                        -likwidację całorocznej karty wędkarskiej na rzecz opłat jedno, trzydniowych lub tygodniowych licencji celem pozyskania więcej środków na ochronę i zagospodarowanie wód. Przy wysokości opłaty jednodniowej za np. 20 zł organizacja wędkarska otrzyma ode mnie 600 zł przy np. 30-u wyprawach w roku, a nie tylko 200 zł, poza tym taka opłata jest bardziej sprawiedliwa, zwłaszcza dla kogoś kto uda się tylko np. 3 razy w roku, a też musi zapłacić ok. 200zł. W grę wchodzą opłaty dwu-trzymiesięczne zgodnie z życzeniem zainteresowanego.                                                                                                                                                          -likwidację monopolu PZW na rzecz niezależnych organizacji okręgowych. Wzorem może być przedwojenny Związek Sportowych Towarzystw Wędkarskich, organizacja o ustroju federalnym, nie centralistycznym. Niezależnie od sposobu działania konkurencyjnych organizacji, tylko tyle powinno pozostać po PZW.                  -wprowadzenie   osobnych   regulaminów łowisk, niezależnie od scentralizowanych poglądów organizacji wędkarskich, wiadomo bowiem że tarło np. szczupaka   szybciej kończy się na południu   Polski, a później odbywa  się na północy kraju, to samo dotyczy limitów połowowych poszczególnych łowisk.                                                                                                                                                                                                  –dopuszczenie niezależnych podmiotów    gospodarczych( poprzez m.in.   przetargi), w tym  prywatnych  do gospodarowania polskimi wodami w ramach wolnego rynku przy całkowitym   zakazie odłowów sieciowych      - likwidacja tzw. Państwowej i Społecznej Straży Rybackiej na rzecz zobligowania wszystkich właścicieli wód niezależnie od rodzaju   podmiotu   (prywatne, państwowe, gminne, społeczne czy zakładowe) do zakładania służb ochrony   skutecznie działających na swoich obszarach w walce z kłusownictwem i nieuczciwymi wędkarzami, nadanie im uprawnień ochroniarskich lub uprawnień funkcjonariuszy publicznych (tzw. Policja Ekologiczna) zgodnie z wolą nadania przez właściciela tych wód.                                                                                                                                                                              - wprowadzenie tzw.   osób funkcyjnych   zajmujących się sprzedażą zezwoleń, księgowością, administracją, przewodnictwem,  a  także zespołu doradców    w/s  zagospodarowania   wód. To wszystko powinno odbywać się na szczeblu lokalnym  nie centralnym czy ogólnokrajowym   w   porozumieniu   z    samorządami   i   jednostkami   biznesowymi   zajmującymi    się   infrastrukturą   dla   wędkarzy   i   ich   rodzin, turystów, szkółek wędkarskich,  itp.  Myślę że tylko w ten sposób można zmienić   polskie   wędkarstwo   i   uczynić   je   bardziej   cywilizowanym.   

                                                                                       Jarosław   Krzyżanowski     

                                                                                                                                               [2014-01-10 00:46]

JKarp

"Janusz.. wielka prośba.. cytuj wypowiedzi do których się odnosisz, bo nie wiem czy odpowiadasz mnie czy komus innemu :-)

Idę spać zanim szlag mnie trafi. Znów dowiedziałem się że mam tysiąc obowiązków i jedno prawo. Płacić .
Dobranoc :-)"
Adam jak chcę zacytować używając odnośnika " cytuj " rozwala mi dziwnie mój post więc od dawna cytuję na zasadzie " kopiuj - wklej " . Poza tym z Twoimi wypowiedziami się zgadzam więc nie mam potrzeby ich wklejać ;-) JK
[2014-01-10 06:19]

JKarp

" - wprowadzenie tzw.  osób funkcyjnych  zajmujących się sprzedażą zezwoleń, księgowością, administracją, przewodnictwem,  a  także zespołu doradców   w/s  zagospodarowania  wód. To wszystko powinno odbywać się na szczeblu lokalnym  nie centralnym czy ogólnokrajowym  w  porozumieniu  z   samorządami  i  jednostkami  biznesowymi  zajmującymi   się  infrastrukturą  dla  wędkarzy  i  ich  rodzin, turystów, szkółek wędkarskich,  itp.  Myślę że tylko w ten sposób można zmienić  polskie  wędkarstwo  i  uczynić  je  bardziej  cywilizowanym.  
                                                                                      Jarosław  Krzyżanowski    "
Osoby takowe są tylko, że robią to w ramach społecznego ofiarowania swojej pracy i swojego czasu na rzecz PZW. Te osoby powinny być opłacane i oczywiście pociągnięte do odpowiedzialności jeśli są zupełnie nie udolne ... Skończyła by się wtedy partyzantka i dziwne pomysły ;-) Nie wiesz, nie umiesz, nie potrafisz - nie pchaj się do władzy. JK [2014-01-10 06:23]

perwer

Janusz -na rybach powinieneś siedzieć a nie na portalu..
 Odnośnie tematu : Janusz kolego portalowy -nie pisz co powinno być ,bo w naszym Państwie i układach nic sie nie zmieni .powinni być ludzie solidni  i odpowiedzialni w szerokich rzeszach PZW - a nie ma takich i nie będzie . Będą debile którzy wpuszczają stada sumów do zbiorników 5 h ,będę i są debile którzy nie interesują sie niczym tylko swoim dupskiem..a znajdzie sie jakiś Jasiek co chce dobrze i może se tylko po jajach podrapać ,bo innego wyjścia nie ma . Z tej strony ukłon mój w strone ludzi dobrej woli w szeregach PZW ,którzy starają sie coś robić od siebie i od serducha -bez wsparcia i pomocy żadnej.
 Nie ma i nie będzie tak jak powinno być. Nie zmieni sie nic ,żadne petycje nie pomogą ,nawet jakbyście wszyscy na portalu głodowali ,to gówno to da. Jest układ ,są pieniądze ,nie trzeba sie wysilać --nie ma odpowiedzialności ,jest bezkarność,brak nadzoru nad tym wszystkim -samowolka ....Ja ich rozumiem . To państwo -ustawodawcy są winni ...po co ktoś ma coś robić i z czegoś nie korzystać -jak mu państwo na wszystko mu pozwala . Ty Janusz i ja mamy płacić ,a to że wywalimy żale na portalu -to interesuje przykładowego Giennka tylko ,który zaraz odpisze....nic to w życiu nie zmieni. [2014-01-10 07:12]

osa12

Panie Arturze z Kętrzyna.Dziwne jest pana rozumienie prawa. Powołuje się Pan na normy współżycia społecznego, a toleruje Pan łamanie Prawa ustaw państwa polskiego.Jedną z podstawowych norm współżycia społecznego, jest postępowanie zgodne z prawem.
Nie można powoływać się na normy współżycia społecznego, (są to zasady które nie są sankcjonowane ani egzekwowane), zwłaszcza gdy aby je sztucznie wyegzekwować łamie się prawo.
RAPR łamie prawo i to jest podstawowy problem jego przestrzegania.  [2014-01-10 07:13]

osa12

Kolego notaki.
Wydaje się, iż kolega nie ma racji. Ja chętnie będę należał do stowarzyszenia (nie jest to kwestia pieniędzy), które ma tak szczytne cele zapisane w STATUCIE.
Ja kocham wędkarstwo i chętnie poświęcę swój czas i „zbędne” pieniądze dla realizacji swojego hobby.
Jednak z PZW jako stowarzyszenia stworzono „maszynkę” do zarabiania pieniędzy. 
Pod przykrywką Ustawy prawo o stowarzyszeniach, łamiąc je i łamiąc wiele innych zapisów prawnych stworzono mechanizm, który zmusza do bycia w tej organizacji wszystkich chcących uprawiać wędkarstwo na wodach publicznych państwa polskiego. 
Dodatkowo zatracono cel istnienia tej organizacji, najważniejsza jest kasa, wody, ryby, wędkarze to wszystko nie ma znaczenia. 
PZW wydaje w tej chwili ogromne pieniądze na skupowanie wód stojących, wydaje się, iż wie ,że łamanie prawa musi w końcu się skończyć. 
Wody te pozostaną jako jedyne do realizacji działalności skoncentrowanej na zarabianiu kasy.Myślę, iż zmarnowane w ten sposób pieniądze mogłyby odpowiednio wydane poprawić fatalny stan wód w naszym kraju.
Byłem w Szkocji, tam działa wiele organizacji stowarzyszeniowych  miłośników wędkarstwa. Ale są to faktycznie ludzie, którzy dla realizacji swoich celów są w stanie poświęcić swoje pieniądze i czas.
Stowarzyszenie nie jest do zarabiania pieniędzy, to przywilej za który trzeba zapłacić, to pasja i zaangażowanie.
Co z tego, że PZW zmusiło do bycia w związku podobno 600 000 obywateli. To czysta fikcja, ci członkowie są tam dla kasy, niezrzeszony płaci więcej, co można zrobić dobrego w takiej zbieraninie ludzi, którzy chcą tylko łowić ryby.
Kolego notaki, ja jak najbardziej będę należał do PZW jeśli przestanie stosować dyskryminację i zrówna opłaty dla zrzeszonych i niezrzeszonych. Ja za przynależność do zacnej organizacji(która przestanie łamać prawo) jestem w stanie zapłacić i ofiarować tej organizacji pomoc w zakresie na której się znam oraz poświęcić swój wolny czas. 
To dla realizacji takich celów państwo polskie pozwala na nieskrępowanie zrzeszanie się. Ale za taką możliwość trzeba zapłacić. [2014-01-10 07:44]

JKarp

"Nie wiem czy słyszałeś o czymś takim jak normy współżycia społecznego.Na zawody miejscówka jest rezerwowana. Tak więc i powinna być o tym jakaś informacja. I nie wiem czy chciał byś jak byś to ty był organizatorem takich zawodów towarzyskich dla dzieciaków z "okazji dnia dziecka". i kolega z którym masz spięcie zają miejsce wcześniej zarezerwowana dla zawodów. I nie chciał jego opuścić. Jak byś wtedy się czół? Do kogo byś miał pretensje? I ciekaw jestem jak byś się tłumaczył uczestnikom tych zawodów (bo innego miejsca na tym łowisku nie ma by móc dla tylu młodych wędkarzy zrobić stanowiska, i zachować minimum bezpieczeństwa)? jaką miał byś minę jak musiał byś im zwrócić wpisowe i jakieś zadość uczynienie za zmarnowany czas.Wiem że nie jest fajne, jak organizują zawody akurat tam gdzie chciał byś se połowić. Ale pomyśl o tych dzieciakach. Jak one by się czuły. Przecież tymi zawodami żyły z miesiąc czasu. Przyjeżdżają nad wodę i okazuje się ze z zawodów nici, bo kolega miał kaprys i zają im stanowisko i zawody się nie odbyły...A przecież takich sabotażystów jest sporo..."
Norma współżycia społecznego wg wielu " działaczy " - dla garstki sportowców wszyscy proszę won z nad wody. A swoją drogą gdyby zwykły Kowalski rozłożyłby sobie kocyk i grilla tam gdzie są zawody?  Przecież ma prawo - czy nie ma?
Czy trzeba zamknąć całą ulicę bo dzieci zdają na kartę rowerową lub uczą się przepisów - nie bo są wyznaczone miejsca. PZW też niech wyznaczy miejsca ale na swoich wodach - na własności PZW i tam niech robi sobie zawody do woli. Ewentualnie pozostają łowiska specjalne - rezerwujesz miejsca z dużym wyprzedzeniem i co ciekawe tam natychmiast pojawi się info o zawodach i rezerwacji określonych miejscówek. Robiliśmy takie zawody dla dzieci na łowisku specjalnym PZW w Halinowie :-) 
JK
[2014-01-10 08:38]

cierpliwy1

Koledzy PZW działa ponad 60 lat ,przez ten czas obracało ogromnymi pieniędzmi i co dopiero teraz zaczęli kupować wody.Słusznie zauważył kolega ,pewnie dotarło do nich , że dalsze działanie niezgodnie z prawem jest niemożliwe.Jak wcześniej już pisałem PZW w obecnym czasie nie spełnia  oczekiwań wędkarzy ,ja straciłem jakiekolwiek nadzieje kilkanaście lat wstecz a dokładnie będąc co prawda krótko w Zarządzie Okręgu, przyjrzałem się jak to wszystko wygląda od strony zarządzania.W moim dawnym okręgu była to katastrofa,dowodzili ludzie ,którzy mieli maleńkie pojęcie o gospodarce rybackiej ,powiem gorzej wielu z nich tak naprawdę wędkarstwo i problemy z tym związane nie interesowało.Pewnie w innych okręgach wygląda to wszystko podobnie .
Ktoś tu dawał przykłady z innych krajów ,gdzie działa dużo stowarzyszeń i nie ma zarządzeń centralnych ale są lokalne czyli ludzi naprawdę znających daną wodę i związane z nią potrzeby.Moim zdaniem jest to dobry kierunek ludzie utożsamiający się z daną wodą będą o nią należycie dbali.
W tej chwili jest okazja do powstania stowarzyszenia i złożenie oferty do konkursu o wody na terenie dawne Okręgu Płocko-Włocławskiego ,ale nie widzę bardzo piszących na ten temat.Powiedzcie proszę co ma się zmienić jak ludzie nie są   zainteresowani działalnością na "swoim" ,wolą narzekać na PZW łowić w studni i pisać na portalu Wedkuje. [2014-01-10 10:16]

osa12

Nie jest to takie proste.Stowarzyszenie to koszty, a jak napisałem nie zakłada się go aby zarabiać, raczej stracić.Na działalność w stowarzyszeniu niezbędny jest czas, nie każdy go posiada.Do przejęcia są wody Okręgu, ale to wody publiczne Skarbu Państwa, to nie jest działalność na swoim, przejęcie oznacza uzyskanie uprawnień do rybactwa. Nie wszystkich interesuje rybactwo.Za przejęcie (podpisanie umowy z RZGW) trzeba sporo zapłacić, a potem przez szereg lat wywiązywać się z obowiązków podpisanej umowy. Do tego na wejściu niezbędna jest grupa ludzi, której można zaufać i która zna się na wielu różnych rzeczach.Dodatkowo, cały majątek zgromadzony w stowarzyszeniu na zawsze pozostaje własnością stowarzyszenia, i nigdy nie może być rozdzielona na członków stowarzyszenia, nawet po upadku czy rozwiązaniu stowarzyszenia. Cała praca wykonywana jest dla stowarzyszenia, dla własnej satysfakcji ... itd..To nie jest tak, że zbiera się grupa ludzi i już. To poważna decyzja, i poważne konsekwencje z niej wynikające.  [2014-01-10 11:02]

cierpliwy1

Nie jest to takie proste.Stowarzyszenie to koszty, a jak napisałem nie zakłada się go aby zarabiać, raczej stracić.Na działalność w stowarzyszeniu niezbędny jest czas, nie każdy go posiada.Do przejęcia są wody Okręgu, ale to wody publiczne Skarbu Państwa, to nie jest działalność na swoim, przejęcie oznacza uzyskanie uprawnień do rybactwa. Nie wszystkich interesuje rybactwo.Za przejęcie (podpisanie umowy z RZGW) trzeba sporo zapłacić, a potem przez szereg lat wywiązywać się z obowiązków podpisanej umowy. Do tego na wejściu niezbędna jest grupa ludzi, której można zaufać i która zna się na wielu różnych rzeczach.Dodatkowo, cały majątek zgromadzony w stowarzyszeniu na zawsze pozostaje własnością stowarzyszenia, i nigdy nie może być rozdzielona na członków stowarzyszenia, nawet po upadku czy rozwiązaniu stowarzyszenia. Cała praca wykonywana jest dla stowarzyszenia, dla własnej satysfakcji ... itd..To nie jest tak, że zbiera się grupa ludzi i już. To poważna decyzja, i poważne konsekwencje z niej wynikające. 

Dlatego "swoim" wziąłem w cudzysłów  ,ale pewnie nie zauważyłeś.Teraz będąc w PZW to nie tracisz? w dodatku nie masz nic do powiedzenia .Rybactwo wypełnia się poprzez wędkarstwo taki właśnie operat przygotowałem w tamtym roku startując do konkursu i uzyskałem super opinie z  zaznaczeniem ,że może wreszcie idzie na zmiany  w dobrym kierunku ,tak powiedział jeden z profesorów instytutu olsztyńskiego.Nie jestem nowicjuszem w temacie i doskonale wiem co piszę  [2014-01-10 11:30]

osa12

Jeśli masz zamiar to zrobić to życzę powodzenia. [2014-01-10 11:56]

cierpliwy1

Dziękuje sympatyczny kolego .Poruszyłem ten temat ponieważ ciekaw jestem co sądzą koledzy wędkarze .Uważam ,że jest to szansa na lepsze jutro a poza tym zawsze jest tyle narzekania a w tej chwili można coś zmienić . [2014-01-10 12:04]

patryk-kociemba

Czytając to wszytko wynika ze wolno łowić na białą kartę tylko na łowiskach "dzikich" nie objętych wykazem PZW??
[2014-01-10 12:52]

Artur z Ketrzyna

Nie jest to takie proste.Stowarzyszenie to koszty, a jak napisałem nie zakłada się go aby zarabiać, raczej stracić.Na działalność w stowarzyszeniu niezbędny jest czas, nie każdy go posiada.Do przejęcia są wody Okręgu, ale to wody publiczne Skarbu Państwa, to nie jest działalność na swoim, przejęcie oznacza uzyskanie uprawnień do rybactwa. Nie wszystkich interesuje rybactwo.Za przejęcie (podpisanie umowy z RZGW) trzeba sporo zapłacić, a potem przez szereg lat wywiązywać się z obowiązków podpisanej umowy. Do tego na wejściu niezbędna jest grupa ludzi, której można zaufać i która zna się na wielu różnych rzeczach.Dodatkowo, cały majątek zgromadzony w stowarzyszeniu na zawsze pozostaje własnością stowarzyszenia, i nigdy nie może być rozdzielona na członków stowarzyszenia, nawet po upadku czy rozwiązaniu stowarzyszenia. Cała praca wykonywana jest dla stowarzyszenia, dla własnej satysfakcji ... itd..To nie jest tak, że zbiera się grupa ludzi i już. To poważna decyzja, i poważne konsekwencje z niej wynikające. 

Dlatego "swoim" wziąłem w cudzysłów  ,ale pewnie nie zauważyłeś.Teraz będąc w PZW to nie tracisz? w dodatku nie masz nic do powiedzenia .Rybactwo wypełnia się poprzez wędkarstwo taki właśnie operat przygotowałem w tamtym roku startując do konkursu i uzyskałem super opinie z  zaznaczeniem ,że może wreszcie idzie na zmiany  w dobrym kierunku ,tak powiedział jeden z profesorów instytutu olsztyńskiego.Nie jestem nowicjuszem w temacie i doskonale wiem co piszę 

Kolego Osa, a ile podmiotów prowadzi działalność na nie swoim. Rolnicy dzierżawią grunty, mechanicy hale, sklepy lokale. Inne gospodarstwa rybne działają tak samo, z tą różnicą że są to podmioty prywatne, gdzie zyski idą wyłącznie na rozwój firmy i pensje.Stowarzyszenie pozyskuje środki po przez; składki członkowskie, dotacje, darowizny, prowadzenie własnej działalności gospodarczej, no i te co mają statut pożytku publicznego podpis z podatku-1%. Środki te muszą przeznaczyć na cele statutowe i pensje zatrudnionych pracowników. Mówisz; "Na działalność w stowarzyszeniu niezbędny jest czas, nie każdy go posiada."Nie do końca jest to prawda. Nie znam stowarzyszenia gdzie jest 100% frekwencja na zebraniach. (zazwyczaj tylko grupka działa jakieś 20-40%)W PZW nie musi każdy być aktywny na zebraniach. Bo jak nie ma nic do zaproponowania, nie ma jakiegoś zastrzeżenia. To nie musi być na zebraniu bo jego obecność nic nie przyniesie. Ale jest mile widziany bo jego zdanie co do podejmowanych uchwał jest mile widziane. jak tez czasami jego głos może przeważyć o przyszłości koła i wód.Wystarczy że będzie aktywnym członkiem nad wodą. Będzie reagował na działania przeciwko mieniu trwałym jak i nie trwałym PZW. To znaczy zareaguje jak; zobaczy kłusownika, zatruwanie wody, czy też inne wykroczenia. Nie musi iść i się bić za to. Wystarczy że powiadomi o tym odpowiednie organy, jak i zarząd koła. Czy tu stracisz swój cenny czas? Przecież i tak poświęciłeś ho na wędkowanie, to co ci szkodzi wykonać 1 lub 2 telefony? Jak szkoda ci tych 60 gr, za połączenie. Możesz wnioskować o zwrot kosztów. Na pewno ci się opłaci. Bo będziesz miał łowiska lepiej zagospodarowane, jak i zminimalizujesz akty kłusownicze czy też trucicielskie. Co przedłoży się na jakość łowiska i jego rybność. Wystarczy że będziesz przestrzegał RAPR, jak i pilnował by koledzy go przestrzegał.RAPR nie powstał po to byś czuł się ograniczony. A po to by wędkowanie było bezpieczniejsze (bo ktoś nie stracił życia lub zdrowia w wypadku, bo wędkował za blisko urządzeń wodnych), by określić zasady współżycia wędkarzy nad wodą (wykluczyć wojny o łowisko, czy też umożliwić swobodne wędkowanie dla wszystkich), By chronić narybek i dać możliwość rybom samo reprodukcji, co zmniejszy koszty zarybień.Wędkarze łowiący na wodach PZW maja obiekcje do RAPR. To troszkę dziwne, bo przecież inne gospodarstwa rybne powołują się na to że u nich tez ten regulamin obejmuje z małymi zmianami. Takimi jak, zakaz zabierania tego gatunku, wprowadzenie górnego wymiaru, wprowadzenie limitu. dal innych zdejmują wymiar i limit... (np. na Werszmini można suma zabierać do bólu i nawet zakazują go wypuszczać) A gospodarz miał wybór wpuścić węgorza lub suma. Wybrał suma a teraz żałuje....RAPR jest zbiorem zapisów prawnych obowiązujących w naszym kraju. Jest opracowany tak by był w miarę czytelny dla wszystkich.Niektóre wymiary może i są większe niż w rozporządzeniu. Ale jest to zrobione dla dobra populacji ryb w naszych łowiskach.Uwierzcie, nie trzeba rybaków ni kłusoli, wystarcza sami wędkarze by ogołocić łowisko prawie do cna. Wystarczy że będą zabierać wszystko co zawiśnie im na haku, mimo że tego nie przejedzą. jak tez będą łowić i zabierać ryby podczas okresu ochronnego. Widziałem łowisko gdzie wedkarz w parę godzin zapełniał worek po ziemiankach rybami złowionymi na jedna wędkę. Po 3-4 latach, Miał problem za pomocą 2 wędek zapełnić reklamówkę jednorazową. A nie było tam kłusola ni rybaka. Bo odrazu straż miejska i policja ich zgarniała.Co z tego że przez te parę lat opili się wiśniówek za te rybki, jak teraz siedzą i narzekają że ryb mało. Przecież zawdzięczają to tylko samym sobie, bo przecież ryb tak było dużo, a wiśniawka była smaczna.
"Za przejęcie (podpisanie umowy z RZGW) trzeba sporo zapłacić" Wiesz ile się płaci? I że są wody zwolnione z opłat? To nie są duże sumy, ale za wszystkie wody wychodzi już spora sumka. No i po co, przejmować, i samemu to robić. W PZW masz to rozłożone na większa liczbę członków. Jak tez koszt zatrudnienia fachowców tez masz rozłożony. Większy problem jest zrzeszyć ludzi niż pokryć te koszty. Uwierz mi bo ja sam się przekonałem na własnej skórze.
Tak majątek stowarzyszenia jest majątkiem stowarzyszenia. Ale jak by miało stowarzyszenie rozwiązać to członkowie na zebraniu decydują gdzie ten majątek trafi. Mogą ogłosić licytację i wtedy członek może odkupić majątek i będzie miał pierwszeństwo, tyle ze musi dać tyle ile była najwyższa nota. A środki pozyskane z licytacji mogą przekazać na różne szczytne cele, takie jak dom dziecka itd.
Tylko po co rozwiązywać stowarzyszenie? Przecież wędkarstwo to hobby które dziedziczymy w genach lub innych zarażamy. A jak już nie mamy zdrowia to zostawiamy innym i cieszymy się z tego co po nas zostało. Tak samo z PZW. Jest i po co je niszczyć? Wystarczy ze na zebraniu wyborczym wybierzecie odpowiednie osoby do zarządu jak i delegatów. I niech oni działają w waszym imieniu, z tym że musicie ich tez troszeczkę wesprzeć. jak opisałem wyżej. Przecież niektórym zależy na ogólnodostępności łowisk. A tylko tak rozbudowane stowarzyszenie może to zagwarantować. Oszem musisz opłacić składkę w innym okręgu jak chcesz na ich wodach powędkować. Ale nie płacisz za jedną wodę i nie tyle co na komercji. Do tego jeśli wybierzesz odpowiednie władze to one mogą do porozumienia z innym okręgiem i i wcale nie będziesz musiał dopłacać za wędkowanie na ich wodach.
 Jak też możecie wspólnymi siłami przeforsować uchwałę że członek PZW, który ma opłacone wszystkie składki w swoim okręgu ma 50% ulgę na składkę okręgową w innym okręgu.
Co do rybaków na wodach to też macie możliwość ich wyeliminować. Byle by wasi delegaci o to walczyli na zjazdach delegatów. Bo to zjazd delegatów ma decydujące zdanie, jak i zarząd okręgu jest wybierany z tych właśnie delegatów. tak więc Okręg zarządzany przez takich ludzi sam wyeliminuje rybaków ze swoich wód. Jak to jest w Okręgu Olsztyńskim i innych. Masz chęć z kolegami by w waszym powiecie powstało łowisko specjalne. To czemu tego nie zaproponujecie na zebraniu koła? Założysz sekcję i dostaniecie łowisko. Będziecie mieli środki na jego utrzymanie, jak i możliwość pozyskania dodatkowych środków. I nie musisz zakładać nowego stowarzyszenia. A jak ci się znudzi taka działalność przekażesz pałeczkę innym zapaleńcom. Do dyspozycji będziecie mieli biuro okręgu, które będzie wam doradzało co i jak (ichtiolog i księgowa za fri, bo i tak już są opłaceni)
"Teraz będąc w PZW to nie tracisz? w dodatku nie masz nic do powiedzenia"
Nic nie tracisz i masz coś do powiedzenia, i możliwości działania. Tylko głos musisz oddać na zebraniu w kole, i tak z kolegami obradzić coś co byście chcieli zrobić...
Trzeba umieć wykorzystać  się to co się już ma a nie szukać dziury w całym.... [2014-01-10 13:23]