Zaloguj się do konta

Kołowrotek Dragon MaximaHS Match

utworzono: 2014/03/17 18:44
gierzyna

Witam. Zakupiłem właśnie matchówkę Robinson Xenon Match 3,90 i poszukuję do niej kołowrotka. Cena do 150zł! Mam na stanie Dragon Maxima HS Match w feederze i myślę, czy nie przełożyć go do odległościówki. Dobrze byłoby, gdyby kołowrotek był lekki. 

                                                                                     Z góry dziękuję za porady ;)

 
                                                                                            POŁAMANIA!
[2014-03-17 18:44]

robi9395

Może taka okuma.  http://www.tamaj.pl/koowrotki/5090-okuma-ko-owrotek-carbonite-2m-rd.html
[2014-03-17 19:12]

ryukon1975

Skoro masz Maxime a chcesz coś lżejszego to proponuję Okuma Inspira FD 30 M

https://www.fishing-mart.com.pl/sklep/pl/okuma-inspira-g5-a17-p314-k12579.html


[2014-03-17 20:10]

saviano

Tak jak kolega powyżej pisze (okuma inspira). Ja kupiłem chyba 20 w wersji M (szersza, ale płytsza szpula do dalszych wyrzutów; ) i jestem zadowolony. Łożyska, hamulec oporowy, ładnie nawija. Można go wykorzystać do okoniówki. Jak nie przeszkadza 2 korbka to weź carbonite w wersji m (match). Pozdro
[2014-03-18 08:01]

czaro93

Polecam SPRO Passion Match na prawdę dobry kołowrotek z płytką szpulą, przednim hamulcem i dla mnie najważniejsze równo układa żyłkę. 2-3 lata temu jego cena wynosiła jakieś 180-190 zł teraz myślę, że staniał i powinien mieścić się w Twoim pułapie cenowym.  [2014-03-31 17:22]

olivia85

Cześć :)

Z lekkich kołowrotków (w cenie, którą podałeś) polecam dwa modele Okumy, tj.:

Inspira 30M - waga 230 g (wersja FD i RD)
Safina Pro 30M - waga 228 g ( wersja FD i RD)

Pozdrówka, Oliwia.
[2014-04-01 13:50]

tench123

Dokładnie sam posiadam Okuma Safina Pro Match. [2014-04-01 15:28]

Izeron

Mi sie spodobalo takie cudo http://allegro.pl/kolowrotek-browning-backfire-630fd-matchowy-i4097227431.html
[2014-04-01 15:47]

Przedstawiciel Dragon

Nieco droższy, ale bardzo dobry kołowrotek (nowej generacji) do odległościówki to Manta Match RD. Jest to ciekawa konstrukcja, jej mechanizm pracuje nam niejszym przełżeniu, niż na ogół stosuje się w tego typu kołowrotkach - 1:4,4. Jednakże kołowrotek ma duży nawój żyłki, na poziomie 80 cm (podobnie jak to się dzieje u koł. spinn Fishmaker).
więcej można przeczytać tutaj http://www.firmadragon.pl/index.php/oferta/koowrotki/koowrotki-dragon/manta-match-rd

pozdrawiam
[2014-04-03 12:44]

Kochanke

Ja do swojej "matchówki" zakupiłem dwa lata temu Spro 740 Match i uważam, że to był świetny wybór. Dobra cena, fajne wykonanie, precyzyjny hamulec, szeroka szpula i dobra cena. Do tej techniki świetnie się nadaje.
PozdrawiamRafał [2014-04-03 16:23]

tripod

Polecam kołowrotek Manta Match, a w drugiej kolejności Maxima Match. Dobra cena, dobrze zrobione, 5 lat gwarancji. Ja je używam i nie widzę potrzeby zmian.
pzdr.
[2014-06-04 05:00]

Jakub Woś

Robinson Proffi - specjalnie do matchówek
Można znaleźć w promocyjnych cenach po 160 zł
http://www.na-ryby.com/kolowrotek_matchowy_Robinson_Proffi.html
[2014-06-04 07:34]

nizgor

Zastanów się nad nowością Robinsona na 2014 rok a jest to kołowrotek Long Cast  FD. Kilkanaście rozmiarów pozwoli Ci dopasować odpowiedni i lekki do matchówki. 
Wczoraj dostałem paczkę  z modelem w rozmiarze 204, prezentuje się znakomicie. Lekki, wąski i bardzo etetycznie wygląda. Pierwszy chrzest na drwęcą przy bolonce wypadł znakomicie, kultura pracy mnie zadowala a i hamulec działa precyzyjnie.


http://www.robinson.pl/kolowrotek_long_cast_fd_-_new_2014,i883,j0.html [2014-06-04 08:50]

tripod

Robinson, a już szczególnie jego kołowrotki cieszą się złą sławą.
[2014-06-05 13:25]

Jędrula

Robinson, a już szczególnie jego kołowrotki cieszą się złą sławą.




A ja mam wprost przeciwne doświadczenia , zresztą moi znajomi też .


[2014-06-05 13:35]

toki81

szczerze polecam browning 630fd idealny do matchówki
[2014-06-05 14:52]

nizgor

Robinson, a już szczególnie jego kołowrotki cieszą się złą sławą.


Cieszą się złą sławą wśród niektórych konkurentów bo mają dobre kręciołki i zabierają klientów. Wielu moim kolegów nie narzeka na ich działanie. [2014-06-24 19:54]

mlodyst

Do odległościówki dobry będzie Robinson Proffi, precyzyjny hamulec i świetna konstrukcja. Dał radę przez dwa ciężkie sezony i ciągnie dalej bez zarzutu. [2014-06-24 20:04]

tripod

Robinson, a już szczególnie jego kołowrotki cieszą się złą sławą.


Cieszą się złą sławą wśród niektórych konkurentów bo mają dobre kręciołki i zabierają klientów. Wielu moim kolegów nie narzeka na ich działanie.


Robinson i dobre kołowrotki, coś takiego... no no, czego to człowiek się dowiaduje...

Gdyby byli dobrzy, to daliby 5 lat gwarancji na kołowrotki, jak zrobił to Dragon.
[2014-06-29 06:27]

matchless

Pisze to człowiek, którego 90% wpisów to zachwalanie firmy Dragon. Błagam, jeśli już chcecie prowadzić tego typu dyskusję to róbcie to rzetelnie i obiektywnie nie prowadząc przy tym propagandy. 5 lat gwarancji to nie jest argument, by kupować kołowrotek, a mówimy tutaj o kołowrotku konkretnie zdefiniowanym przez zakładającego temat (czyli do odległościówki) a nie o polityce tej czy innej firmy.

Jako człowiek, który łowi od wielu lat odległościówką (jest to moja ulubiona metoda), stwierdzam zupełnie obiektywnie, że nie ma na chwilę obecną dobrej jakości produktów dedykowanych konkretnie dla tej metody. Odległościówka w profesjonalnym wydaniu to dosyć niszowa forma wędkarstwa, nierzadko unikana jak ogień nawet przez najlepszych wędkarzy w kraju. Na zawodach wędkarskich rangi ogólnopolskiej czy światowej, wielu zawodników albo nie potrafi tą metodą skutecznie łowić albo unika jej jak ognia, traktując jako ostateczność i konieczne zło. Również w mniej profesjonalnym wydaniu, wśród amatorów, podczas rekreacyjnego wędkowania odległościówka jest rzadko spotykana. Mam tutaj na myśli łowienie spławikiem na odpowiednio dalekich dystansach, gdzie istotna jest precyzja na którą wpływ ma również prawidłowy dobór sprzętu. Tutaj parametry kołowrotka są dosyć ważne, jego konstrukcja, waga, średnica szpuli a tym samym odpowiedni nawój żyłki jak również w mniejszym stopniu przełożenie. Producenci sprzętu wędkarskiego traktują wędkarzy łowiących tą metodą po macoszemu. Produkuje się jakieś hybrydy, coś na wzór kołowrotka uniwersalnego, który to również "nadaje się" do łowienia na spławik odległościówką. Jeśli producent sprzętu, wypuszcza na rynek kołowrotek opisany jako "matchowy", do którego oferuje szpule, które mieszczą 300 metrów żyłki średnicy 0,28mm (przykład) to jest to wielkie nieporozumienie. Każdy dobry wędkarz, który choć raz zetknął się z tą metodą doskonale wie, że z reguły żyłki stosowane do tej metody nie przekraczają 0,18mm. Najczęściej stosuje się 0,14mm. Po co mi więc taka szpula? Mam kupić 600 metrów żyłki, żeby wędkować na dystansie 40m? Czy nawinąć te 150 a potem ładować X metrów podkładu tylko po to, bo producent oferuje mi produkt hybrydę, by trafić do szerszego grona odbiorców? Bo przecież taki kołowrotek kupi i spławikowiec, być może jakiś mało doświadczony spiningista albo dziadek łowiący na grunt, któremu akurat spodoba się ten model.
Kolejna sprawa - przełożenie. Nie jestem jakimś fanatykiem wysokich przełożeń w kołowrotkach matchowych. Choć wszędzie spotyka się fascynacje tego typu cyferkami to uważam, że nie jest konieczne jakieś kosmiczne i olbrzymie przełożenie. Nie oszukujmy się, większość wędkarzy łowi rekreacyjnie, więc ultra szybkie zwijanie zestawów nie jest im do niczego potrzebne, tutaj raczej dotyka to bardziej zawodników startujących w zawodach, gdzie czas i szybkość ma znaczenie. Niemniej dobrze, kiedy taki kołowrotek posiada przełożenie co najmniej 1:5/1:6 lub też uzależniony średnicą szpuli nawój żyłki minimum 1 metra przy pełnym obrocie.
Następnie to co jest niezwykle istotne - precyzyjny hamulec. Łowiąc na dużych dystansach, na stosunkowo cienkie żyłki musimy mieć możliwość utrzymania dużych ryb i ich swobodnej kontroli. Wielokrotnie łowiłem karpie, amury, liny i duże leszcze zestawami z przyponem 0,10 mm i żylką główną 0,12- 0,14. To właśnie praca wędki jak również hamulca kołowrotka pozwala odpowiednio kontrolować taką rybę i bezpiecznie lądować ją do podbieraka.
Jakość wykonania, trwałość i niezawodność to pośrednie cechy dobrego kołowrotka, jeśli jednak ktoś łowi często z pewnością ta kwestia prędzej czy później go dotknie. Jeszcze inna rzecz to waga. Jeśli producent oferuje kołowrotek typu match, do wędzisk raczej finezyjnych, lekkich i delikatnych, któy waży więcej niż 300g to uważam, że jest to jego kolejną porażką i uświadamia mnie tylko, jaka jest jego niewiedza na temat tej metody lub też ignorancja w stosunku do wędkarzy, którym chce się wciskać produkt, który tylko w nazwie ma spełniać jakieś zadanie. W praktyce pod płaszczykiem reklamy przemyca się bubel, który dedykowany jest dla osób, które po prostu nie mają podstawowej wiedzy na temat prawidłowego doboru sprzętu i oszukuje ludzi, młodzież, która chce się uczyć łowić daną metodą po czym w efekcie właśnie poprzez źle dobrany i nieodpowiedni sprzęt - zniechęca się do niej.

Obiektywnie stwierdzam, że producenci sprzętu wędkarskiego traktują wędkarzy po macoszemu, oferują produkty tylko w nazwie przeznaczone do danej metody. Dyktuje to rynek, gdyż na profesjonalne i dobrze wykonane kołowrotki do konkretnej metody (tutaj do odległościówki) były by produktami niszowymi, mało popularnymi ze względu na jeszcze niską jej popularność.

I praktyki takie stosuje wielu producentów, w tym również czołowe marki takie jak Shimano, Daiwa, Preston etc. Dla przykładu, jeden z nielicznych w ofercie Shimano kołowrotków - Aero - nadaje się wg. producenta do łowienia na odległościówkę. Ale również może być stosowany do feedera oraz spiningu! Na szpule oferuje się specjalne nakładki zmniejszające jej średnicę. Kołowrotek jest strasznie ciężki. Moja ocena - bubel. Kołowrotek Team Daiwa X 3012 - również to samo. Bez nakładek - trzeba stosować podkłady. Moja ocena - bubel. Sam taki posiadam, stosuję jednak nigdy nie będzie to produkt, który uznam za typowo dedykowany do matcha.
O reszcie nawet nie piszę bo nie ma to sensu. Dopóki firmy nie zaczną produkować sprzętu z prawdziwego zdarzenia, dopóty będzie to zawsze budziło we mnie odrazę i ukazywało jedynie mało profesjonalne podejście producenta do użytkowników.

Jedyne kołowrotki, które były rewelacyjne do ogległościówki to stare Shimano Super Aero. Ta konstrukcja była wręcz idealna. Niezawodna, bezbłędna, mocna a zarazem w miarę lekka, do tego wszystkie parametry były odpowiednio dobrane. Do dziś użytkuję kilka z nich, przez ponad 15 lat ostro katowane, NIGDY nie czyszczone ani nie smarowane. Nie mam na to czasu, leje wodą, przecieram szmatką i ma służyć. I tak dokładnie jest. A co oferuje się nam teraz? Sami dobie odpowiedzcie.
[2014-07-08 09:40]