Zaloguj się do konta

Kołowrotek Delfin 4

utworzono: 2013/11/23 12:52

Witam. Chciałbym się dowiedzieć: czy ktoś jeszcze używa kołowrotka Delfin 4? Z jednego pytanie rodzi się kolejne a mianowicie: jak on się sprawuje w codziennej eksploatacji np: przy połowie dużego lina czy karpia na rosówkę, daje radę? Oczywiście, kiedyś - w dobie wędzisk bambusowych - pytanie to byłoby pozbawione sensu, bo przecież wówczas łowiono właśnie na zestaw składający się z kija bambusowego oraz kołowrotka podobnego sortu. Jestem ciekaw, jak to wygląda dzisiaj np: w przypadku teleskopów? Czy wszystko gra, gdy łowicie z użyciem Delfina 4? Chciałbym tutaj porozmawiać z osobami, które używają tego kołowrotka i co ważne: stosują żyłki o średnicach rzędu 0,20 mm, nie 0,30 mm tak jak to czyniono kiedyś ( żyłka 0,30 była trudna do zdobycia). Pozdrawiam.
[2013-11-23 12:52]

bluehornet

A dlaczego chcesz się " mordować " z kołowrotkiem o przełożeniu 1:3,5 i słabiutkim , trudnym do regulacji hamulcem ?
[2013-11-23 14:02]

rysiek38

Człowieku delfin a właściwie opanowanie go to wyższa szkoła jazdy no i ta terkotka.
Z zabytkowego sprzętu polecam starego poczciwego REXA z DDR-u (nie zawiedzie)
[2013-11-23 15:00]

Artur z Ketrzyna

Wszystko zależy w jakim stanie ten kołowrotek.

Też mam te stare. Ale dałem im spokój. I są bardziej do wspominania tamtych dobrych czasów.


[2013-11-23 15:53]

A dlaczego chcesz się " mordować " z kołowrotkiem o przełożeniu 1:3,5 i słabiutkim , trudnym do regulacji hamulcem ?

Po prostu mam taki kaprys. Chcę dokładnie przetestować kołowrotek  na dużych rybach( lin , karp itp), łowionych na mocną spławikówkę. Kiedyś na ziemniak łowiono duże karpie a przecież zestaw do połowu, stanowił bambus i właśnie "Katuszka Dielfin".
[2013-11-29 22:19]

Człowieku delfin a właściwie opanowanie go to wyższa szkoła jazdy no i ta terkotka.
Z zabytkowego sprzętu polecam starego poczciwego REXA z DDR-u (nie zawiedzie)

Na pewno tak jest. Już się o tym przekonałem bo używam jednego z Delfinów, ale tylko czasami. Teraz chcę używać go "na poważnie" , tym bardziej ,że drugi Delfin jest nowy i nigdy nieużywany nad wodą (odpowiedź na wpis Kol. Artura). Pozdrawiam.

[2013-11-29 22:21]

Jędrula

Ze 25 lat temu używałem Delfina , pamiętam , że były wtedy problemy z kabłąkiem .                Ale jakieeee...? hmmmm ?

[2013-11-29 22:34]

luzy

Ooo! Kurna Używanie tego urządzenia to masochizm!!!
[2013-12-01 20:43]

Artur z Ketrzyna

Ooo! Kurna Używanie tego urządzenia to masochizm!!!

Nie to retro. I fajna zabawa...
Kolega ma nowy sprzęcik, no nie używany. i chce go teraz poużywać. To nieźle straci na wartości. Bo w takim stanie, to kolekcjoner może sporo dać...
[2013-12-01 21:16]

zbynio 33

Ze 25 lat temu używałem Delfina , pamiętam , że były wtedy problemy z kabłąkiem .                Ale jakieeee...? hmmmm ?


problemy były ze sprężynką o ile pamiętam.
[2013-12-01 22:32]

Jędrula

Ze 25 lat temu używałem Delfina , pamiętam , że były wtedy problemy z kabłąkiem .                Ale jakieeee...? hmmmm ?


problemy były ze sprężynką o ile pamiętam.




Dokładnie ;) !!! Heheh , przypomniałeś mi , pamiętam nawet , że pierwszy raz owa sprężynka skopciła mi się na pocegielnianej wodzie o nazwie Marusze . Piękne okonie , liny i szczupaki tam brały . Ehhh , to były czasy :)



[2013-12-02 20:50]

Już niedługo go założę. Jest tak nowiuśki, że przypomina mi nowy ABU C44. Nigdy nie był nad wodą, ba - nigdy  nim nikt nie kręcił...
[2014-03-15 22:49]

baits

Witam. Chciałbym się dowiedzieć: czy ktoś jeszcze używa kołowrotka Delfin 4? Z jednego pytanie rodzi się kolejne a mianowicie: jak on się sprawuje w codziennej eksploatacji np: przy połowie dużego lina czy karpia na rosówkę, daje radę? Oczywiście, kiedyś - w dobie wędzisk bambusowych - pytanie to byłoby pozbawione sensu, bo przecież wówczas łowiono właśnie na zestaw składający się z kija bambusowego oraz kołowrotka podobnego sortu. Jestem ciekaw, jak to wygląda dzisiaj np: w przypadku teleskopów? Czy wszystko gra, gdy łowicie z użyciem Delfina 4? Chciałbym tutaj porozmawiać z osobami, które używają tego kołowrotka i co ważne: stosują żyłki o średnicach rzędu 0,20 mm, nie 0,30 mm tak jak to czyniono kiedyś ( żyłka 0,30 była trudna do zdobycia). Pozdrawiam.

to moj pierwszy kołowrotek ze stała szpula:)ale to był czad,były i germiny ale wiekszośc portfeli bralo delfina ja miałem 4 kolega miał 6,juz na samym poczatku trzasneła spręzyna od zapadki kółka zebatego wstecz, wiec terkotał niemiłosiernie,fajnie że cos takiego masz,nie ukrywam ze tez chciałbym miec,załuje gdzieś to rozdałem po ludziach a teraz była by fajna pamiatka:) co do pracy to,zwyczajnie sie krecił i to na tyle jezeli chodzi o specyfikacje:) heh.. tragicznie wolny,ciężki a hamulec to była sprawa umowna:) no był ale z hamulcem miało to mało wspolnego,wedkarze szybko zaczeli sobie z tym radzic dokładajac dobry filc,co do zyłek to ta rolka a raczej jej brak skrecał ja masakrycznie:)nie wyobrażam sobie wędkowania teraz takim wynalazkiem,moze z gruntu jakoś jeszcze by przeszło ale wez tym spininguj:) heh..albo załoz do odległosciówki:)widziałem kiedys u człowieka nad woda delfina 6,tak mnie to zainteresowało ze podszedłem i zapytałem,facet postanowił zrobić tuning na tym delfinie,cały kołowrotek przerobił zostawiając tylko obudowe tylko rolke dorobił inna,szersza..wstawił łożyska,dorobił koło zebate,ale o innym przełożeniu no chodziło to niesamowicie płynnie,tak mi sie to spodobało ze zapytałem ile go to kosztowało...ale jak usłyszałem cene takiej zabawy a dokładnie chodzenia od tokarza do tokarza i dorabianie tego wszystkiego to dałem sobie spokój bo za ta kase co wydał to ja bym 4 slammery kupił:) [2014-03-16 02:08]