Zaloguj się do konta

Kołowrotek na bolenia

utworzono: 2018/12/21 00:35
marcel17

Planuję zakup kijka Abu Garcia Veritas v2 310cm 8-32g, a do niego potrzebuję jakiegoś młynka. Na początek miał być Abu Garcia Revo 2s, ale opinie nie są zbyt pozytywne. Może ktoś coś polecić do 400 zł, Zaubery już mam :) , chciałbym coś innego, z góry dziękuje za rady.  [2018-12-21 00:35]

ryukon1975

Wędzisko długie i dość mocne. Kołowrotek powinien być dobrany mocą, masą i siłą. Kołowrotek z linku spełnia te warunki.

https://allegro.pl/oferta/kolowrotek-team-dragon-fd1030iz-nowosc-7453968696 [2018-12-21 11:26]

ryukon1975

Niżej mój zestaw na bolenie.
Kołowrotek Fishmaker II Stealth FD530i z wędziskiem Team Dragon Z-series 2,75 m 10-28 g. Jak dla mnie niezawodny mocny a zarazem bardzo czuły i finezyjny przy swojej sile. [2018-12-28 18:59]

Sith

Nim zachorowałem na casting, miałem zestaw szczupakowy KONGER World Champion Classic 305cm/10-35g + KONGER Vectron 1150FD, od roku z powodzeniem łowi nim bolenie syn mojej Partnerki. Bardzo atrakcyjny cenowo, trwały, zdaje egzamin na 5. [2018-12-29 07:29]

superzander

Nowy rok, nowe plany ;-) Rozważam zakup nowego kołowrotka do połowu rzecznych bolków w miesiącach ciepłych, czyli wtedy kiedy dominować będzie metoda "szybkościowa". Kołowrotek będzie grał z kijem 3m do 28 gram. Będę wdzieczny za wszelkie propozycje w cywilizowanych cenach a mam świadomośc, że "cywilizowana cena" dla każdego oznacza co innego więc czekam :-) [2021-01-01 18:08]

barrakuda81

Siemka.Kije jak widzę mamy pod tą rybe parametrami identyczne.Osobiście jestem mega podjarany nowym modelem Stradica czyli wersją FL.Trzy przełożenia do wyboru i wśród nich to czego potrzebujesz czyli prawdziwa "rakieta" na bolki - przełożenie bodajże 6,2 : 1 w wersji XG...Gdybym nie miał sentymentu do mojego starego jeszcze japończyka FC to ten już by do mnie jechał na ten sezon.Mega mi się podoba, kręci świetnie i jest wiele pozytywnych opinii o nim.Nie wiem czy sobie nie sprawię wersji najwolniejszej w rozmiarze 4000 pod wiślane,cięższe boje.Na bolenia warto zainwestować w dobry kołowrotek.Pozdrawiam [2021-01-02 20:07]

zbyszekrzepka

Polecam Penn Slammer 360 [2021-01-03 18:05]

radek333

shimaniaki fajne kręcioły czy to stradic czy trochę niższa półka ultegra lub nashi, przyjemnie tym się łapie bardzo lekka praca a zarazem czuć moc dobre maszyny do mielenia mięsa [2021-01-04 16:16]

fishark

Myślę że na daną chwilę Daiwa robi najlepsze młynki. Co do jakości zaniżona mocno cena. Mam w spinie od dwóch sezonów Daiwa Exceler LT 4000 C wyjętych masa szczupłych bolków i sandaczy. Miele tak samo maślanie jak pierwszy raz nad wodą.

https://allegro.pl/oferta/daiwa-exceler-lt-4000-c-10415-401-10071135425

Kiedyś fajnymi i mocnymi dla mnie kręciołkami był Zauber i Red Arc, ale do czasu jak wpadły w moje ręce Daiwy LT. Po sezonie w Red Arcu jak i Zauberze było czuć ząbkowanie i zużycie na przekładni, moje Daiwy w federach jak i spinach po kilku sezonach dalej mielą maślanie. [2021-01-04 20:19]

radek333

Też do spina używałem zauberów i redów nawet sporo wytrzymały ale wszystko do czasu, nurt rzeki i ciężkie główki doprowadziły że kręcioły dojechałem ostatni red padł po wyjęciu metrowego sumika zaczoł chodzić jak betoniarka, zastąpiłem je ultegrą i stradikiem, może szybko nie zajadę. [2021-01-04 22:03]

superzander

Dzięki za Waszą aktywność. Oferta rynkowa jest naprawdę spora. I to niemal w każdej cenie. Biorę pod uwagę kręcioły, które nawijają sporo linki oczywiscie (fachowcy mawiali, że przy kołowrotku na bolenia nawój 80 cm to minimum). Jak tak patrzę to najtańszą sensowną opcją jest jaxon elemnt qx/serinus albo też nowośc jaxona na 2021 balck stream. Dalej mamy fajne kołowrotki abu za 300 - 700 zł. A już dalej cenowo różne shimana i daiwy (takie już lepsze modele tych firm). Do wyboru do koloru. [2021-01-10 11:33]

barrakuda81

W kwestii kołowrotka a już kołowrotka na bolenia w szczególności wszelkie Jaxony bym pominął.Niby miałem kiedyś flagowy model Jaxona VX machine i był to całkiem przyzwoity młynek ale boleniowanie jest ekstremalnie wymagające wobec kołowrotka a jaxonowe kręciołki to chińszczyzna nie najwyższych lotów.To oczywiste i nie ma sensu o tym pisać.Dobry kołowrotek ( najczęściej droższy ) prawie napewno prędzej się nam znudzi niż zepsuje i jest to sensowny wydatek który warto ponieść a przy tym nie zawiedzie kiedy nadejdzie moment próby.W tym samym czasie można zajechać ze 3 Jaxonki po 100 zł które np znakomicie posłuzyłyby do spławikówki czy lekkiego gruntu. [2021-01-10 16:24]

superzander

W kwestii kołowrotków po 100 zeta to spinningowanie nimi generalnie nie bardzo mi się miesci w głowie...To dla najcierpliwszych chyba głównie. Fajnie, że piszesz o jaxonie vx. Ja w 2011 roku kupiłem ówczesnego flagowca zx machine. Kupiłem go do ciężkiej orki tam gdzie by mi było szkoda coś lepszego katować. Kupowałem z mieszanymi odczuciami, że może to być kasa wywalona w błoto. Na szczęscie obawy sie nie sprawdziły, od wielu sezonów używam go głównie na wodach stojących gdzie zaczepów i potężnych konarów jest full. Pewnie jego praca nie przypomina kołowrotków za 2 tys. ale na serio nie mam zastrzeżeń jak za ten pieniądz i biorąc pod uwagę ile już go użytkuję. Chyba dwa lub trzy razy wymieniałem łożysko rolki po 4 zł. Raz lub dwa przy okazji chyba rolkę, ale stara rolka nie była wycięta. Piszę o tym po to żeby potwierdzić, że budżetowa marka potrafi cos fajnego zrobić. Dlatego od tamtej pory flagowych produktów budżetowych firm nie skreślam. Niezależnie od tego chodzi mi po głowie produkt bardziej renomowany o czym może jeszcze napiszę :-) [2021-01-14 20:13]

barrakuda81

U mnie ten vx machine leży w szafce i jest prawie całkiem sprawny.Tzn kręci naprawdę rewelacyjnie jak za te pieniądze co wcale nie znaczy że jakoś tam strasznie odbiega od kołowrotków z wyższej półki.Problemem jest właśnie rolka bo zaczęła "żreć" linkę.Pewnie coś tam się wytarło,powstał luz i łapie żyłkę.To go dyskwalifikuje ale poza tym mechanicznie nie ma się do czego przyczepić.Metalowy, chyba 11 łozysk ( nie wiadomo jakiej jakości ale chyba nie najgorszej ),made in China a jednak...Ja tego swojego kupiłem już w ogóle za jakieś nieprzyzwoicie symboliczne pieniądze bo znalazłem na promocji.Razem z odległościówką Mikado ( całkiem fajną i ciętą - żaden kompozyt ) dostałem go komplecie za niewiele ponad 200 zł...Wersja "match" czyli płytka szpula ale taki mi pasował.Skoro sobie o nim przypomniałem to zajrzę może na weekendzie w wolnej chwili co tam dokładnie nie gra:-) Tanie nie zawsze znaczy marne.Jednak jest to zawsze świadomość że ten producent na czymś oszczędzić musiał.Nie będzie to więc produkt bezkompromisowy ,choć taki zapewne nie istnieje.Fakty są takie że japońskie kołowrotki potrafią kręcić kilometry linki w trudnych warunkach i w życiu problemu nie miałem.Nieraz cały sezon boleniowania bez konserwacji ( nie było czasu ) ,a wiesz doskonale co Wisłą płynie i nigdy nawet rolka nie szumiała...Zresztą te "malezyjskie" też dają radę:-) - przynajmniej w kwesti Shimano. [2021-01-14 21:07]

fishark

Dzięki za Waszą aktywność. Oferta rynkowa jest naprawdę spora. I to niemal w każdej cenie. Biorę pod uwagę kręcioły, które nawijają sporo linki oczywiscie (fachowcy mawiali, że przy kołowrotku na bolenia nawój 80 cm to minimum). Jak tak patrzę to najtańszą sensowną opcją jest jaxon elemnt qx/serinus albo też nowośc jaxona na 2021 balck stream. Dalej mamy fajne kołowrotki abu za 300 - 700 zł. A już dalej cenowo różne shimana i daiwy (takie już lepsze modele tych firm). Do wyboru do koloru.
Te Jaxony co wymieniłeś to buble jeszcze w dodatku nie najtańsze, naszprycowane kiepskimi jakościowo łożyskami. Daiwa Ninja Lt bije je i to mocno pod względem wytrzymałości, pracy jak i ceny. [2021-01-14 21:20]

erykom

Fishark apropo tej Daiwy Ninja Lt na bolenia to polecasz czy może coś podbnego w tej cenie ? Muszę na wiosnę wymienić kręcioł bo Dragonowski szmelc nie nadaje sie już do boleniowania a nie chcę wydać więcej niz 300 zł [2021-01-15 15:23]

zz99

https://allegro.pl/oferta/penn-sargus-ii-3000-7072790945?utm_medium=app_share&utm_source=facebook [2021-01-15 17:31]

superzander

Dzięki za Waszą aktywność. Oferta rynkowa jest naprawdę spora. I to niemal w każdej cenie. Biorę pod uwagę kręcioły, które nawijają sporo linki oczywiscie (fachowcy mawiali, że przy kołowrotku na bolenia nawój 80 cm to minimum). Jak tak patrzę to najtańszą sensowną opcją jest jaxon elemnt qx/serinus albo też nowośc jaxona na 2021 balck stream. Dalej mamy fajne kołowrotki abu za 300 - 700 zł. A już dalej cenowo różne shimana i daiwy (takie już lepsze modele tych firm). Do wyboru do koloru.
Te Jaxony co wymieniłeś to buble jeszcze w dodatku nie najtańsze, naszprycowane kiepskimi jakościowo łożyskami. Daiwa Ninja Lt bije je i to mocno pod względem wytrzymałości, pracy jak i ceny.

Daiwa ninja to bardzo popularny kołowrotek. Nie używałem, nie wypowiadam się, ale sądzę, że kluczem do sukcesu jest relacja ceny do jakości. Co do jaxonów opisanych powyżej nie mam też doswiadczenia, słyszałem tylko, że serinusa wędkarze z mojej okolicy używają z powodzeniem w Norwegii. Ile ludzi tyle opinii. Od jaxona nie wymagam tyle co od stelli. A stelli niestety nie posiadam :-) [2021-01-15 19:55]

superzander

U mnie ten vx machine leży w szafce i jest prawie całkiem sprawny.Tzn kręci naprawdę rewelacyjnie jak za te pieniądze co wcale nie znaczy że jakoś tam strasznie odbiega od kołowrotków z wyższej półki.Problemem jest właśnie rolka bo zaczęła "żreć" linkę.Pewnie coś tam się wytarło,powstał luz i łapie żyłkę.To go dyskwalifikuje ale poza tym mechanicznie nie ma się do czego przyczepić.Metalowy, chyba 11 łozysk ( nie wiadomo jakiej jakości ale chyba nie najgorszej ),made in China a jednak...Ja tego swojego kupiłem już w ogóle za jakieś nieprzyzwoicie symboliczne pieniądze bo znalazłem na promocji.Razem z odległościówką Mikado ( całkiem fajną i ciętą - żaden kompozyt ) dostałem go komplecie za niewiele ponad 200 zł...Wersja "match" czyli płytka szpula ale taki mi pasował.Skoro sobie o nim przypomniałem to zajrzę może na weekendzie w wolnej chwili co tam dokładnie nie gra:-) Tanie nie zawsze znaczy marne.Jednak jest to zawsze świadomość że ten producent na czymś oszczędzić musiał.Nie będzie to więc produkt bezkompromisowy ,choć taki zapewne nie istnieje.Fakty są takie że japońskie kołowrotki potrafią kręcić kilometry linki w trudnych warunkach i w życiu problemu nie miałem.Nieraz cały sezon boleniowania bez konserwacji ( nie było czasu ) ,a wiesz doskonale co Wisłą płynie i nigdy nawet rolka nie szumiała...Zresztą te "malezyjskie" też dają radę:-) - przynajmniej w kwesti Shimano.

Mam trzy malezyjskie shimano super gtm. Mają już parę wiosen i dają radę choć dwa z nich mniej użytkuję ostatnio. Łożysko rolki to tulejka z teflonu chyba :-) Jeden z nich napsuł mi więcej krwi niż tańsze konstrukcje tańszych firm. Co do jaxona. Serwis za grosze przyśle Ci nową rolkę z łożyskiem i będziesz go mógł dojechać w dowolnym zastosowaniu. Do czegoś się zawsze przyda. Mam kołowrotki różnych firm, nie lubię przywiązania do marki chyba :-) Teraz po łbie chodzi Abu. [2021-01-15 20:02]

fishark

Fishark apropo tej Daiwy Ninja Lt na bolenia to polecasz czy może coś podbnego w tej cenie ? Muszę na wiosnę wymienić kręcioł bo Dragonowski szmelc nie nadaje sie już do boleniowania a nie chcę wydać więcej niz 300 zł
Co do Daiwy to Ninje mam w feederku rozmiar 4000 z Decathlonu za bodajże 200zł.
Naprawdę mocny młynek, po sezonie kręci dalej jak masełko, jest to typowo wersja spiningowa o pżełożeniu 5.2 ale dałem ją do feedera bo lubie małe i lekkie młynki. Kołowrotek jest lekki a zarazem mocny.

W spinie mam Daiwa Exceler LT 4000 który na początku wyżej polecałem, ale jeśli pytajacy chce najtańsza i najsensowniejszą opcję i jeśli miałbym wywalić ponad 2 setki na Jaxona to wybrałbym Daiwe Ninja LT. w Daiwach każdy model kołowrotkach jest w różnym przełożeniu, można wybrać szybszy jak i wolniejszy model. [2021-01-15 20:55]

superzander

Dylemat miałem spory głównie dlatego, że wiele nowych kołowrotków to bardzo lekkie konstrukcje i obawaiłem się, że nie wyważą kija 3m. Ostatecznie moim łupem padła daiwa lexa sh 3000 (poprzednia generacja), w której jest chyba jeszcze więcej metalu niz plastiku i czuć to biorąc ją do ręki :-) Udało sie dokupić szpulę dodatkową i... teraz czekamy na maj. Zobaczymy jak to pracuje w boju. [2021-03-13 09:53]

kaziq

Kołowrotek Ci nic nie wyważy. To mit na który się również nabrałem. OKUMA Ceymar od 25 do 45 i będziesz więcej niż zadowolony. 5 lat gwarancji i dodatkowa aluminiowa szpula w zestawie, bieg wsteczny. Chodzą świetnie i są tanie. Budowa lepsza niż większość średniocenowych shimano czy daiw. [2021-03-13 10:08]

barrakuda81

Jestem ciekaw jak się Lexa sprawdzi na boleniach.Moje zdanie o tym modelu jest bardzo pozytywne.Znam ten kołowrotek bardzo dobrze.Od paru lat używam Lexy w rozmiarze 2500.Jest dośc intensywnie eksploatowana przy różnych odmianach lekkiego i średniego spinningu na stojących wodach.Myślę ,że to bardzo dobry wybór.Bynajmniej ja z tego młynka jestem zadowolony.Praca gładka,wszystko działa.Jak dla mnie jednak ten hamulec jest zbyt precyzyjny w sensie zakresu regulacji.Jak go "zabetonuję" i muszę opuścić to trzeba się trochę nakręcić tym pokrętłem na szpuli ale jak się wyreguluje i ustawi jest bardzo spoko.Niedawno widziałem oferty sprzedaży tego modelu na olx i ceny były kuszące.Sam się zastanawiałem nad zakupem.Co do wyważenia kija to w przypadku długiej wędki jest to bardzo trudne do osiągnięcia i chyba niepotrzebne.Taki kij trzymamy raczej sztywno i zwijamy więc nawet jak "leci na pysk" to nie przeszkadza jakoś bardzo.Mnie się przypadkowo udało wyważyc mój kij boleniowy kołowrotkiem ale wędka ma stosunkowo krótki dolnik a młynek waży sporo bo aż 365 gram.Nie planowałem tego:-)Wyważenie się przydaje przy wędce którą pracujemy,podszarpujemy animując przynętę a więc raczej przy krótszych kijach.Żeby wyważyć kij 3 metrowy o długim dolniku gdzie jest wysoko przykręcany kołowrotek trzeba by zastosować chyba połkilowy kołowrót...Tak mi się przynajmniej wydaje. [2021-03-13 11:15]

superzander

Korciło mnie kupić jakiś superlekki model z katalogu z ostatnich dwóch trzech sezonów. Może by i tragedii nie było (bo kijem boleniowym raczej nie łowi się z opadu... choć mogą być wyjątki) a zestaw byłby leciutki. Jednak mimo wszystko wolałem zastosować się do starej szkoły uwzględniającej prawa fizyki ;-) Może dzięki temu zestaw będzie bardziej uniwersalny bo często wybieram się na ryby z jednym kijem a jak nie będzie opcji boleniowania to nad wodą nagle może się pojawic inna opcja, wiecie jak to bywa ;-)
PS Jeden ze sprzedawców z Wawy, z którym rozmawiałem o kołowrotku o kilkaset złotych droższym sam mi sugerował, że ów kołowrotek moze być zbyt lekki do takiego długiego kija. [2021-03-13 11:26]

barrakuda81

Ja chyba też trochę jestem z tzw. starej szkoły bo jak biorę do ręki kołowrotek i czuję że on ma swoją masę to wydaje mi się bardziej solidny a dzisiejsze trendy idą w kierunku odchudzania sprzętu.Oczywiście mamy lepsze materiały, nowsze technologie itd jednak nie do końca mnie to przekonuje.Tu najwięcej do gadania ma marketing a niekoniecznie wędkarski pragmatyzm.Przykładem mogą być Shimano Vanford i Stradic FL.Jeden z założenia dla miłośników lekkiego łowienia a drugi do cięższych zastosowań.Jednak jak juz zestawimy modele rozmiaru 1000 to różnica wagi jest prawie żadna a bebechy te same...To po cholerę kupować ten "słabszy" skoro ten "mocniejszy" jest ponad stówke tańszy?Starczy jeszcze na dobrą linkę...Nawijają nam na uszy ten marketingowy makaron i tak się kręci ten biznes.Żeby nie było wymienione modele są fajnymi propozycjami tylko nie bardzo w takim razie rozumiem po co pojawił się Vanford...Japończycy mają jednak swoich fanatycznych wyznawców którzy kupią każdy bajer.Ja się też na to czasem łapię ale póki co nie narzekam więc można mnie zaliczyć do grona zadowolonych.Odbiegłem jednak od tematu.Dlaczego najwyższe modele typu Twin Power czy Stella są metalowe?Bo mają być mocne.Wszelkie Ci4 ,kompozyty węglowe itp są zarezerwowane dla młynków do "lekkiego łowienia".Osobiście uważam że w każdej sytuacji może oprócz ultralajta warto mieć zapas mocy a juz na Wiśle koniecznie.Zatem metalowy kołowrotek jest dobrym wyborem do takiego łowienia.Myślę że Lexa podoła bazując na moich doświadczeniach pozyskanych jednak w innych okolicznościach. [2021-03-13 20:39]

kaziq

"Nawijają nam na uszy ten marketingowy makaron i tak się kręci ten biznes"
Trafne podsumowanie tego marketingowego kociokwiku za którego wyciszenie będziemy coraz więcej płacić. Planowane postarzanie produktów nie omija także tej dziedziny. Plastik-Fantastik überall a potem jakaś Greta chce zabronić mi oddychania bo "zatruwam" ziemię. Kupujmy z głową i NAPRAWIAJMY (a więc kupujmy rzeczy które są naprawialne) czyli proste i solidne.
Nadal mam DAM 1013 Prince który działa. Natomiast wznalazek Mitchella króry kupiłem w grudniu wytrzymał 2 wypady na na trzecim się... połamał. Takie to kosmiczne technologie nam sprzedają.
Jak myślicie - gdzie wyląduje połamany kołowrotek? Niby prawdziwe gówno a nie rozłoży się biologicznie przez tysiąc lat. [2021-03-13 22:31]