Kłusownicy nad stawem.

/ 2 odpowiedzi
Witam mam spory problem z kłusownikami nad moim stawem. Nie mam nic przeciwko jak ktoś sobie łowie i swoją zdobycz wrzuci do wody. W mojej okolicy jest pełno kłusowników moi sąsiedzi przyłapują często kłusowników nad moim stawem. Raz przyłapałem kłusowników z dwoma busami. Było pełno tabliczek typu teren prywatny, zakaz łowienia ryb it. nic nie pomogło ciągle znajdowałem te tabliczki albo w wodzie albo gdzieś w lesie. Mój staw jest blisko lasu nawet przy samym lesie. Ja myślałem o jakiś prętach w wodzie albo o ogrodzeniu ale wątpię aby to pomogło. Mój staw jest bogaty jeśli chodzi o ryby jest ich tam masa, przyciąga to strasznie kłusowników zdarzyło mojemu dziadkowi przyłapać nie raz z agregatem kłusowników nad stawem. Ale mój staw przez długą przerwę ożył bardziej i plotki się rozniosły a kłusowników i wędkarzy jest co raz więcej. Macie może jakieś inne skuteczne, sprawdzone sposoby tak aby chociaż zmaleć ilość kłusowników?
z@mela


Kłusownicy wędkarscy choć wkur...ący to nie wytrzepiąwszystkiego chyba że są w wodzie PASZOKI (karpury)a pozostałe ryby sobie poradzą ale to i t ak jest problem który warto rozwiązać a można to zrobić na kilka sposobów :
kamery / fotopułapki zamontowane tak żeby nikt tego nie porwał , uszkodzil wiadomo jak słup z osłonką aby nie szło się wdrapać i takie tam
II opcja to utrudnić wędkowanie poprzez wbicie pod wodą kilku kołków i rozwinięcie pomiedzy nimi sznurów , linek tak by każdy hol i zwinięcie zestawu kończyło się ytratą przynęty / zestawu
III opcja jak pojawi sie kłusera siatkowa to aby zatopienie kilku odlewów z prętami zbrojeniowymi + słupki z linkami no niestety nie ma lekko jak akwen jest oddalony od domu. (2024/01/22 15:51)

oldboy


Niestety, w naszym polskim kraju zarówno złodzieje PRYWATNEGO majątku jak i np. wynajmujący mieszkania nie płacący czynszu są pod ochroną. W USA właściciel takiego stawu po umieszczeniu tabliczki "Teren prywatny, strzela się bez ostrzeżenia!" mógłby sobie zrobić zasiadkę ze strzelbą i pierwszemu kłusownikowi bezkarnie nafaszerować tyłek co najmniej gumowym śrutem. W Polsce tylko mając znajomego policjanta mógłbyś ich nieco postraszyć, ale jedynie na krótko, bo przestępcy dobrze znają to nasze ułomne prawo. Innych pozaprawnych działań (np. przytopienie przez kilku opłaconych osiłków) nie proponuję, bo jeszcze sam byś za to poszedł do więzienia. (2024/02/08 22:49)