Zaloguj się do konta

Kłusole w Łasku

utworzono: 2009/05/03 21:11
JerzyR

Witam Jestem wędkarzem z Łodzi, często wędkuję w okolicach Łasku i Kolumny. Dzisiaj byłem od 8 rano do 17-ej w okolicach Łasku na Grabi. Szedłem wzdłuż Grabi od tego mostu co jest przy wylocie z miasta - z prądem rzeki. Te gnoje kłusowali tam przed tym gospodarstwem co są ogrodzone pola drewnianymi żerdziami i co są konie. Dokładnie to było tak: szedłem z biegiem rzeki, łowiłem co jakis czas zmieniając wędki. Około 14-ej nagle słyszę hałas, widzę że 4 czy 5 gości w wieku 25-35 lat, łysych , tatuowanych kąpie się w rzece. Jedni siedzieli na takim mostku co na nim resztki toru kolejowego były( albo też była to sama metalowa konstrukcja mostku, bez desek), a inni w rzece się kąpali. Pytali mnie, czy biorą ryby. Kiedy odszedłem, to dwóch poszło kawałek za mną żeby zobaczyć co robię (miałem 2 wędki- spining i muchówkę). Z daleka słyszałem ich głosy, jeden mówił na głos że "towar się kończy". Nie skojarzyłem od razu o co im chodziło... Myślałem, że może to jacyś handlarze nielegalnym alkoholem albo narkotykami. Minęły 3 godziny, wracałem wzdłuż szosy z wędkami. I na wysokości drogi na Koło mijali mnie ci sami, z tym że było ich tylko 3. Wszyscy rozebrani, tylko w szortach mokrych. Jeden coś w reku miał-jakąś dużą torbę zieloną, i na mój widok ukrył ją za plecami,więc z ciekawości odwróciłem się. Okazało się, że była to siatka z rybami... Było w niej około 5-7 kg dużych okoni,płoci (tylko te dostrzegłem , bo miały płetwy czerwone) takich od 1/2 kg do 1 kg. Wtedy dopiero skojarzyłem, że oni mówiąc "towar się kończy" mieli na myśli ryby, i że wcale sie nie kąpali, tylko rozwiesili siatkę wzdłuż progu z gałęzi co jest za tym mostkiem, i płoszyli ryby. Sygnalizuję ten incydent, żeby uczulić na to miejsce gdzie kłusują. Żałuję, że nie miałem aparatu fotograficznego, bo zrobiłbym zdjęcie na dowód dla policji. [2009-05-03 21:11]

dawidhosse

Dowodów w sumie nie potrzebujesz wystarczy że jesteś świadkiem i powinieneś ten fakt zgłosić policji jak najszybciej,takie jest moje prywatne zdanie. [2009-05-03 22:17]

JerzyR

Niestety nie... Jestem prawnikiem. Przed sądem nic by im nie udowodnili (tzn policja). Ja nie widziałem tego, ze oni te ryby w rzece łapali do siatki...To tylko przypuszczenie, bo najpierw w rzece mącili wodę w różnych miejscach, a później-za 3 godziny widziałem ich z siatką pełną ryb.Żaden sąd nie skarze w Polsce na podstawie poszlak jeśli chodzi o takie drobne przestępstwo (drobne z pktu widzenia kodeksu karnego). Gdybym widział, opisał szczegółowo który z nich wyciagał ryby z rzeki itp., o byłby dowód-tzw dowód ze świadka, i mozna by ich było postawić przed sądem. [2009-05-03 22:39]

dawidhosse

Fakt,szkoda bo takie coś trzeba tępić. [2009-05-03 22:45]

FanAtyk

Tchórze pieprzeni kłusują w grupie bo wiedzą że nikt im nie zwróci uwagi (do tego jeszcze łysi i z tatuażami - takich się omija z daleka). [2009-05-04 00:01]

rafal.baca

Kłusownictwo panoszy się nad naszymi zdewastowanymi i wyrybionymi wodami, więc nic dziwnego, że nasze wyprawy coraz częściej "kończą się o kiju". Osobiście uważam, że u nas są za mało dotkliwe kary dla kłusowników! Nawet jeśli takiego złodzieja tak ZŁODZIEJA nie wahajmy się tak właśnie ich nazywać, dostarczyć przed organy Wymiaru Sprawiedliwości to zostanie orzeczona śmieszna kara z powodu NIEWIELKIEJ SZKODLIWOŚCI SPOŁECZNEJ! Tymczasem w każdym państwie, które dba o swoje wody czyn taki byłby dotkliwie ukarany. Zdarzyło mi się być w kilku krajach Europy i widziałem jak tam to rozwiązują - w Holandii np kara wzrasta proporcjonalnie tzn ktoś złapany na kłusownictwie płaci powiedzmy 600 euro, ale jeśli mu się to przydarzy raz jeszcze płaci 6000 euro + oczywiście przepadek sprzętu i to nie tylko np wędek ale też łódki - jeśli jej używał, a nawet samochodu, którym przyjechał nad wodę! Myślę, że dopóki nie wytępimy kłusownictwa, a wędkarze nie zaczną stosować zasady złów i wypuść szczególnie w odniesieniu do ryb drapieżnych, nasze łowiska nie zmienią się w rybne na wzór np skandynawskich, a będą coraz bardziej zamieniać się w "pustynie" gdzie nie warto będzie siadać z wędką w ręku. [2009-05-04 20:59]

hubi

Tak samo jest w Stanach,tam nie koniecznie strażnik może sprawdzić cie nad wodą może i ma prawo zrobić to nawet 20 km od łowiska przetrzepie cie łacznie z majtkami nie wspominam juz o środku komunikacji a i kary są bardzo wysokie podam jeden przykład za wyrzucenie kubka plastikowego na trawe a nie do kosza znajomy starszy pan oczywiście Polak zapłacił tylko 500 dolarów kary a jak by sie dochodził z panem strażnikiem kara była by napewno wieksza i to jest ochrona wód i środowiska tylko pozazdrościć pozdrawiam. [2009-05-05 05:48]

Piachu

Nie można stworzyć jakiejś petycji podpisywanej w kołach która skończyła by ten proceder? Dziwi mnie że w naszym kraju szuka się wszędzie pieniędzy a żyła złota (kłusownicy, osoby wywalające śmieci do lasu itp) jest pod nosem.

[2013-07-14 21:14]

darek-salamon

W kanadzie znajda ryby w samochodzie samochod narzedzie klusownictwa rekwiracja. [2014-04-02 21:48]