Kłusole i rybacy na rzekach i jeziorach-brak kontr

/ 32 odpowiedzi
jurek


Witam wszystkich , jestem społecznym strażnikiem PZW , i jak niektórzy piszą , że bez PSR nic nie możemy zrobić to są w wielkim błędzie ( napisałem wyczerpujący artykuł na mojej stronie ; wszystko o PSR i SSR , o zatrzymaniu obywatelskim przez każdego wędkarza lub grupę wędkarzy ...człowieka -- który popełnił przestępstwo ) , uwierzcie mi , że możemy dużo zrobić lub na uprzykrzać się nieetycznym wędkarzom , najlepszą formą jest podanie delikwenta do Sądu Koleżeńskiego przy Kole Wędkarskim ------------ , bardzo często wędkarze woleli by zapłacić mandat ( i to w kwocie nawet 600 zł , niż stanąć przed obliczem Sądu Koleżeńskiego ) , ..........również ktoś napisał , że policja nie może działać sama --- bez PSR ---to jest nieprawda , w Płocku na rzece Wiśle są 3 ekstra pontony nowoczesne dysponują nawet sonarem , noktowizorem,lornetkami i sami prawie codziennie kontrolują wędkarzy dokładnie , mało tego policjanci z Gąbina też posiadają ponton i również przyjeżdżają od czasu do czasu na Wisłę i inne akweny ...................napisał ktoś ..........cytuję " że policjanci nawet nie sprawdzili mi siatki ".............. BO W IMIENIU PRAWA NIE MOGĄ TEGO ROBIĆ , ZARÓWNO ONI , ani PSR czy SSR ................... to obowiązkiem wędkarza jest na żądanie pokazać i wyjąć siatkę z rybami ............I jeszcze jedno prawdziwe stwierdzenie ........JAK KTOŚ CHCE TO MOŻE ----------- chodzi mi tu o społecznych strażników ( bo ich praca na rzecz wszystkich wędkarzy jest niedoceniana i brakuje ludzi --którzy boją się pełnić tą społeczną funkcję ) , WIADOMO WSZYSTKIM , ŻE PSR ZAWSZE JEST UBRANA W MUNDURY Z OZNACZENIAMI I CHARAKTERYSTYCZNYM POJAZDEM ( gdzie w dobie telefonów komórkowych , gdy tylko wjadą lub wyjadą ze swej siedziby ---, to natychmiast dzwonią telefony z informacjami , gdzie są ) ...........natomiast inna jest sytuacja Nas-- czyli społecznych strażników .....przecież wśród planowanych akcji ---również gdy jesteśmy na rybach to widzimy bardzo dużo przewinień , a nawet przestępstw ( np szarpakowców ) , i to wtedy dzwonimy po kolegów i mamy największe osiągnięcia ............ALE TEGO TRZEBA CHCIEĆ .........I TEŻ APEL DO WĘDKARZY , NIE BIADOLCIE TYLKO JAK WIDZICIE PODEJRZANE TYPKI TO DZWOŃCIE ( np u mnie ---, każdy kto informuję jest chroniony przeze mnie , nawet przed Sądem Rejonowym mówię , że gość się nie przedstawił i dzwonił z nr zastrzeżonego ) , w moim Okręgu też jest bardzo dużo kłusowników , ale to nie znaczy , że nie dajemy sobie rady z nimi , też dzięki zwykłym wędkarzom .............ale każdy wędkarz powinien mieć wklepane numery do tych kontrolujących ----a czy tak jest ---WĄTPIĘ ..............I JESZCZE JEDNO ---WIELU WĘDKARZY MÓWI-PISZE , ŻE RZADKO BYLI KONTROLOWANI ............może nie było potrzeby ..........tak jak u mnie , najpierw z dużej odległości bez ubrań SSR , obserwujemy grupę wędkarzy z dobrego sprzęty i jeżeli nie ma takiej potrzeby to Nas tam niema jedziemy w inne miejsce.........................pozdrawiam wszystkich etycznych Jurek . (2009/06/22 11:07)

robsonia


Ja1kuba-jesli o mnie chodzi to mozesz zaprosic ich wszytkich,ani mnie to ziebi ani grzeje. Problem lezy gdzie indziej.Pozdrawiam (2009/06/22 12:57)

Mlody906


Jurek dziekuje za bardzo wyczerpujace wiadomosci!!!! (2009/06/22 15:26)

użytkownik3378


Jurek, ja to właśnie tak czuję,że mnie nie kontrolują bo na pierwszy rzut oka widać ,że poczciwina jestem. (2009/06/22 20:13)

użytkownik16343


robsonia, nie irytuj się ostatnio panowie kontrolerzy nawet nas nie sprawdzili - chyba nam z oczu dobrze patrzy - a może wiedzieli że i tak nic nie złowimy? ;-) (2009/06/23 15:40)

kalmar


wędkuję dosyć intensywnie a do tej pory miałem okazję tylko porozmawiać z policjantami, którzy wpadli na łowisko; raczej nie sprawdzają kart lecz starają się złapać szarpakowców, których u nas sporo (łowisko sandaczowe) ale mówił: Robota głupiego - podjeżdżamy a z daleka widać jak kilku kiepami przepala zestawy :) no i co zrobić, nurkować po szarpaki?? ma rację, w sądzie grodzkim nie udowodnisz, a faktem jest, że tych zestawów jest tam tak wiele, że często zdarza się zamiast ryby wyholować zestawy z obciążeniem 100-200 gr z prętów zbrojeniowych na grubej lince lub żyłce 0,5 z hakami jak na rekina (2009/06/24 07:36)

Olek 86


Nic dziwnego, że kłusownictwo to taki wielki problem, skoro prawie nikt nie kontroluje łowiących. Ja jeszcze nigdy nie spotkałem kontroli a wędkuję często zarówno na Brdzie, Kanale Bydgoskim, jak i na gliniankach ładnych parę lat.
Wszyscy mówią o podwyższaniu kar, wygrażają pięściami, więzieniem i szubienicą, a nie rozumieją, że to nie wysokość, lecz nieuchronność kary odstrasza przestępców. Podstawą nie jest zmiana prawa, lecz zwiększenie liczby funkcjonariuszy, bo skoro straż rybacka jest tak nieliczna to kłusownicy grasują i będą grasowali nadal nawet, gdyby groziły im drakońskie kary. Gdyby strażnicy rybaccy chodzili codziennie, a policja nauczyła się kontrolować wędkarzy (moim zdaniem również straż miejska powinna posiadać takie uprawnienia- zawsze to kolejna para oczu patrząca na ręce niedzielnym "wędkarzom") to wzrosła by wykrywalność tych przestępstw. Jakby jeden z drugim dostali zawiasy i 5 czy 10 tysięcy grzywny za szarpaka albo po mandacie za łowienie i zabieranie 10 centymetrowych kleni czy okoni, to poszli by po rozum do głowy i pewnie może nie za pierwszym ale za kolejnym na pewno poinformowali by też i kolegów kłusoli, że kontrole są i się nie opłaca. Proceder by się zmarginalizował.
Jeśli PSR nie ma pieniędzy na utworzenie nowych etatów to powinien przeprowadzić szkolenia z prawa wodnego i rybackiego dla policji. Policję widzę nad Brdą bardzo często. Niestety patrole wydziału prewencji nie interesują się łowiącymi i nawet jak widzą kłusowników, to nie wiedzą, że to przestępca. Oni się nawet nie kryją przed policją, bo wiedzą, że ta ich nie sprawdzi.
Co do kwestii karania to powinna się pojawić możliwość skazania kłusownika na karę pracy przymusowej na rzecz pokrzywdzonego (czyli PZW). Powinni sprzątać brzegi zbiorników wodnych, pracować przy zarybieniach itp. oczywiście pod czujnym okiem straży więziennej.
Może, jakby zobaczyli ile pracy wkładane jest w utrzymanie rybostanu i czystości wód to nauczyli by się szacunku do przyrody i zresocjalizowali.
Oczywiście za szczególne przypadki powinna być kara bezwzględnego więzienia (za kłusownictwo zorganizowane, łowienie prądem czy zabijanie ryb chronionych), gdyż zawiasy to czasem za mało. (2011/04/30 23:08)