Kleń - ryba niedostępna?

/ 40 odpowiedzi / 7 zdjęć
Witam.W tym sezonie postawiłem sobie cel - regularne łowienie kleni i jazi na "mojej" Warcie.Byłem nad wodą w tym roku już dziesiątki razy, i nie złowiłem ani jednego klenia czy też jazia.Na brzegu meldowały się jedynie małe bolenie, okonie i szczupaki. Łowię na małe woblerki pływające, smużaki - bez efektówŁowię na przelewach przy podmytych ostrogach, przy wysokich burtach z powalonymi drzewami.Łowię dosyć delikatnie. Wędka 2.70 5-15g, żyłka 0.16.Od początku roku miałem tylko jedno branie. Mały klenik spiął się po kilku sekundach walki. Nie widziałem żerowania tych ryb. Nie wiem czy ich u mnie nie ma, czy nie umiem ich łowić.Staram się podchodzić bezszelestnie, zakamuflowany. Łowię woblerkiem z nurtem, puszczam go z nurtem po powierzchni, ściągam go pod nurt, czasami na środek.Zaczynam się powoli "demotywować". Robię coś źle?
barrakuda81


Witaj w klubie:-)Czasem myslę że całe to gadanie o wiosennych kleniojaziach na spinning to pseudomarketingowa sciema ale cały czas żyję nadzieją że to ja nie umiem ich o tej porze łowić...Tez co roku na przedwiośniu sie tym podpalam a tu kicha.Lepiej zaczekaj do maja - wyzyjesz się na boleniach. (2014/04/13 21:45)

wirefree


Klenie wylaza jak robactwo zaczyna intensywnie latac nad woda, teraz cos glebiej nurkujacego powinno dac rade i wszelkiego rodzaju zlom. (2014/04/13 22:14)

kamilol222


Sprawdzałem też głebiej schodzącymi woblerkami i też bez efektów. Robactwo już zaczyna wychodzić. Z jaziami ten sam problem że nie chcą brać.Na bolenie też przyjdzie pora, już ładnie zamiatają w wodzie ;) (2014/04/13 22:19)

Radoslaw Sikorski


O tej porze spróbuj na małych dopływach Warty. Zdecydowanie łatwiej jest tam zlokalizować jazie,typowe miejscówki to zewnętrzny zakret z burtą, i jakimiś korzeniami. Oczywiście musisz zachowac odpowiednia ciszę. Najlepiej sprawdza mi sie obrotówka(0,1) bo jazie zaliczają najmnniej pudeł a od woblera często się odbijają. (2014/04/13 22:29)

kamilol222


Problem w tym, że u mnie nie ma żadnych małych dopływów Warty. Jest jedynie mały kanał, który wpada do Warty dzięki przepompowni. Jest dosyć płytki i zarośnięty i nie wiem czy tam można się spodziewać tych ryb. Ogólnie to ciężko tam nawet o płotkę ;) (2014/04/13 22:47)

kaban


Łowię klenie w mniejszych rzekach i wiem ,że to łatwe nie jest. Do skutecznego łowienia (zapewniam ,że sporo moich wypadów bywa bezkleniowych) potrzeba czasu i nabrania własnego doświadczenia do swojej wody. Zabrało mi to sporo czasu a podejrzewam ,że jestem w połowie rozgryzienia ideału co do skuteczności łowienia. (2014/04/14 19:39)

użytkownik7201


u mnie sprawdziło się prowadzenie przynęty pod prąd w potencjalnym miejscu przebywania ryby, najczęściej są to woblery które stosuję na pstrągi. (2014/04/14 21:35)

użytkownik163477


Ja wprawdzie łowię poza Polską i pewnie trudno o analogie, ale w tym roku u mnie w Luksemburgu jest też wyjątkowo cienko z kleniami. W zeszłym roku wychodziły jak marzenie, najchętniej do mocno bijących o dno Salmo prowadzonych pod prąd. W tym roku jak dotąd chyba żadnego nie złapałem, mimo obławiania sprawdzonych miejscówek. Nie wiem, jakiś ogólnoeuropejski protest?  (2014/04/14 22:00)

biker1


Miałem to samo do soboty, nic nie brało aż w sobotę na Wrocławskiej Odrze 6 kleni wszystkie maluchy ale radocha była duża. Ja swoje robaczki rzucam na Odrze dość wysoko by do wpadania do rzeki robiły plusk i przeważnie zaraz następowało branie w tym roku jeszcze nie udało mi się złowić klenia z prowadzenia przynęty.......... (2014/04/15 07:56)

użytkownik163477


Fakt, że często rzut pod drugi brzeg kwitowany jest natychmiastowym atakiem, niestety często spudłowanym. Ale prowadzenie pod prąd, zwłaszcza przy kamienistych brzegach lub pod drzewami, też daje dobre efekty. Na woblery wieszają mi się z reguły osobniki od 40 w górę, złowiłem może 1 czy 2 kleniki nieco powyżej 30 cm. Ciągle natomiast nie udało mi się dobić do 60, miałem nadzieję zrobić to w tym roku, ale na razie cienko się to zapowiada. A wiem, że mam takie ryby w wodzie, widziałem je kilka razy. W zeszłym roku wyciągnąłem 58 cm i na razie muszę na tym poprzestać. Przy czym moje klenie to bardzo słabi fighterzy, walczą jedynie w nurcie, ten 58 szarpnął łbem ze dwa razy, po czym dał się pociągnąć jak po sznurku. (2014/04/15 11:31)

siewiczpl


Tydzień temu złapałem prawie kilówke na grunt bialy z kuku. Jesli ci chodzi o spina to nie mam pojecia, bo z opadu proboj u mnie na warcie pełno kleni teraz z gruntu. (2014/04/15 20:46)

agalek


Ja łowię na Warcie na wysokości Sieradza i również totalna kicha jeśli chodzi o klenia czy jazia na spina. Naoglądałem się w necie różnych filmów na temat kleni i jazi, ale Warta to już nie ta rzeka. Trzeba chyba powędkować na południu polski w górskich rzekach żeby złowić klenia czy jazia. http://www.naklenie.pl/index.php/technika-polowu/325-marcowy-klen-czyli-jak-lowic-i-krecic (2014/04/16 23:05)

egon488


Każdego ogarnia zwątpienie, mnie tez ono dopadło. W zeszłym sezonie nie złapałem ani jednego klenia w tym roku idzie lepiej, może nie łapie ich dużo ale łapie:-) Używam głównie małych hornetow i tin o dziwo nawet na 5 cm pekatego woblerka który ledwie mieści się do pyszczka są pobicia kleni. Na leśnych odcinkach puszczam pływające woblerki w dół rzeki i prowadzę przy samym brzegu prowadzę powoli, prąd "napędza" woblerka. Na odcinkach lakowych wprowadzam oo łuku na napiętej zylce.  (2014/04/26 20:17)

wirefree


Wczoraj juz padły 3 wymiarowe klenie z odry na biedrone siek-m i kilkanascie spadlo, z tym ze jeszcze atakuja dosyc niesmialo i szybko sie plosza. Na Bobrze przed zapora w nowogrodzie tez mialem kilka wyjsc ale spadly. Tak ze spokojnie mozna juz na smuzaki probowac. (2014/04/26 22:15)

owczarki


a to ci niespodzianka,podczas spiningowania nad wartą <KOŁO> ptaki z  wyciągneły taką duzą niespodzianke z wody (2014/04/27 14:04)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

Tomekoo


Jeśli ciężko Wam połowić klenia na rzece , coś tam podpowiem .Łowić go regularnie się da na spokojnie . Poszukajcie mocno pochylonych drzew nad wodą z wysokimi burtami . Ostatnio coś tam skubało na rzece jak byłem , wczoraj zaś namierzyłem parkę jazi ponad 50 cm daleko na przelewie zbierające syf z powierzchni . Niestety nie miałem obrotówek ze sobą . Teraz klenie chętnie atakują obrotówki w rozmiarze 2-3 mówię tu o rybach powyżej kilograma . Łowię nimi zmużąc powierzchnię , tak aby pojawiała się falka . Najlepiej wprowadzić przynętę wachlarzem pod powierzchnią przed pysk klenia , wtedy delikatnie cofając wędzisko wepchnąć mu ją do pyska . Rzadko się temu opiera . Na smużaki miałem całe mnóstwo brań jednak pustych . Teraz kleń jest przed tarłem więc warto spróbować go prowokować grubymi przynętami ;-)Pozdrawiam (2014/05/02 20:35)

Tomekoo


PIękny widok ;-) Było się u góry powyżej ustawić i spławić im żuczka . U mnie tak brały 2 tyg temu ale ciężko było je zaciąć na luźnej żyłce ;-) (2014/05/03 18:18)

Tomekoo


Albo obrotóweczka jak wyżej już pisałem , na pewno jakiś by walnął w trójkę choć by dla terytorializmu ;-) (2014/05/03 18:19)

egon488


Ciekawe, na obrotówki nie próbowałem jeszcze na mojej rzece lapać, ale na woblery w rozmiarach horneta 3 mam agresywne zdecydowane brania... widać wola większe kaski. (2014/05/03 20:49)

Tomekoo


Ciekawe, na obrotówki nie próbowałem jeszcze na mojej rzece lapać, ale na woblery w rozmiarach horneta 3 mam agresywne zdecydowane brania... widać wola większe kaski.



Ja x lat temu sie tak nauczyłem łowić i przynoslilo mi to piękne ryby na Warcie . Obrotowki srebrne 2_3 dla mnie mają specjalne miejsce w pudełku na Ave :-) (2014/05/03 23:18)

ryukon1975


Dokładnie tak jest. Trzymanie się kanonów iż łowi się klenie tylko na mini smużaki nie zawsze popłaca. Potrafi zassać duży boleniowy wobler bez problemu. Na takie przynęty złowiłem swoje największe spinningowe klenie. (2014/05/04 07:54)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

Tomekoo


Dokładnie tak jest. Trzymanie się kanonów iż łowi się klenie tylko na mini smużaki nie zawsze popłaca. Potrafi zassać duży boleniowy wobler bez problemu. Na takie przynęty złowiłem swoje największe spinningowe klenie.



Dokladnie tak Krzychu . Choć czasem trzeba je kusić sieczka nie znaczy że zawsze :-) (2014/05/04 16:52)

użytkownik163477


Pewnie narażę się na krytykę, ale napiszę co nieco o kleniach przy okazji. Z tego co zaobserwowałem i wyczytałem, są to ryby najmniej wymagające, trzymają się nawet na takich odcinkach, na których oprócz nich występują raptem 2-3 gatunki ryb, najbardziej zanieczyszczonych i zdewastowanych. Lubią też wszelkie odpływy ścieków, dlatego u mnie  nazywamy je śmierdziuchami. Ludzie z "Na klenie" pewnie się oburzą, ale u mnie jest to ryba pocieszenia, łatwo dostępna dla każdego, nawet bardzo początkującego, spinningisty. Wystarczy w pogodny dzień spuścić osowatego Horneta lub podobnego, mocno pracującego i stukającego o dno woba, nieco w dół rzeki przy kamienistym brzegu, najlepiej jeszcze jak wszystko dzieje się w cieniu jakiegoś drzewa. Na taką przynętę można łatwo w 2 godz. złapać kilka pięćdziesiątaków, bo generalnie klenie poniżej 40 cm nie bardzo rzucają się na przynęty tego typu, ponoć wynika to z ich diety. Mój kolega, który zaczął łowić na rzekach jakieś 3 miesiące przed przybyciem na moje wody, potrafił np. jednego popołudnia łatwo złowić 6 pięćdziesiątaków na jednego woba. Cały problem polega na tym, by nie zdradzić się ze swoją obecnością, bo na rzadziej odwiedzanych odcinkach klenie wydają się mieć oczy z tyłu łba nawet, to trzeba im przyznać. Piszę o wobach, bo to moim zdaniem najskuteczniejsze przynęty, co prawda zdarzały mi się klenie na gumki i blachy, ale jednak nie ma to jak mocno stukający wob. Niestety klenie nie są, jak już pisałem, zbyt waleczne, trafiały mi się bardziej waleczne leszcze, pół biedy jeszcze jeśli złapiemy gościa blisko nurtu, wtedy potrafi dać odpór, normalnie natomiast dwa rzuty łbem i po sprawie, strach pomyśleć co by z nimi było, gdyby nie fama o niesmacznym mięsie. W każdym razie u mnie nie ma ani wymiaru ani sezonu ochronnego i jest rybą raczej pogardzaną, może nie do końca słusznie, ostatnio przyuważyłem takiego 65 na bardzo dzikim odcinku i ten, podejrzewam, sprawiłby radość każdemu. Co nie zmienia faktu, że kleń a pstrąg czy boleń to zupełnie inne kategorie pod względem wędkarskiej atrakcyjności. Na temat jazi się nie wypowiadam, bo nie ma ich u mnie. (2014/05/05 21:29)

Tomekoo


Pewnie co rzeka to inaczej ;-) Skoro jest go dużo i jest jednym z głównych drapieżników atakuje wszystko ...Na wełnie woda jest kryształowa i na przykład tym podejściem ciężko jest złowić opasłego 40staka nawet . Ryby są bardzo ostrożne , mimo że klenia jest tam trochę . Zaś na dużej rzece zaczynają się schody gdy ryby stoją po za zasięgiem rzutu itp . Kiedyś równie łatwo złowiłem kilka dużych kleni co raczej na Warcie uznał  bym jako sporo szczęścia i raczej zbieg okoliczności na czym żerowały ...Zazdroszczę rzeki , albo i nie zazdroszczę skoro są tam ociekające brudem kolektory ściekowe...:-) (2014/05/06 18:49)