Karta na całą Wisłę

/ 10 odpowiedzi
radek123


miało być tak Witam mam pytanie czy można wykupić kartę całą Wisłę ?? (2011/01/24 22:22)

Rubinho


Witam:) Mało możliwe, w ogóle nie możliwe, nie możliwe :D Wydaje mi sie że okregi nie zgodziłyby sie na takie cos, bo jak wiadomo każdy ciągnie w swoją strone :0 Jedna wspólna opłata nie dawałaby tyle korzyści majatkowych okręgowi co jego indywidualna opłata na wody:) No chyba żeby kosztowała kilka tysiaków i okregi dzieliły kase:D Kiedys ponoć tak było że jak sie opłaciło wody nizinne to łowiło sie w całej Polsce, niestety teraz trzeba sie nachapac:/ ale co ja tam wiem:D Nie pamietam tego a przynajmniej wtedy jeszcze nie wiedziałem ze bede wędkował :D Również "pływałem" tak jak płynie nasz kochana Wisła:D (2011/01/24 22:29)

minus


nie ma takiej opcji ponieważ wisła nie należy w całości do PZW a nawet gdyby należała to i tak trzeba by było wykupić kika pozwoleń od poszczególnych okręgów bo nie ma w tej kwestii porozumienia (2011/01/24 22:42)

Stypa63


Dokładnie, nawet gdybyś wykupił samą wisłę we wszystkich okręgach przez które ona płynie to nie mógł byś łowić na całej długości rzeki, bo nie wszystkie odcinki są pod opieką PZW. A wykupienie tylko jednego łowiska w tylu okręgach kosztowało by pewnie pare tysięcy zł. (2011/01/24 22:55)

JaroDaw


miało być tak Witam mam pytanie czy można wykupić kartę całą Wisłę ??

Oczywiście kolega pyta o składki, bo karta raczej obowiązuje na całej jej długości.
Popatrz na porozumienia, być może wystarczy nieduża dopłata w innym okręgu i będziesz mógł łowić na całym interesującym cię obszarze. (2011/01/25 10:31)

akutus


witam i popieram z całego serca bo wody nizinne były zawsze na całą Polskę za jedną opłatą i za dodatkową opłatą wody górskie. Teraz chcąc powędkować nad Wisłą lub Odrą muszę biegać i szukać jaki odcinek rzeki należy do danego koła, są takie teraz apsurdy, że mając do wody 300m niemogę naniej łowić bo tojest woda innego koła.niewiem kto to wymyślił ale należy mu sie order GŁUPOTY pozdrawiam.   (2011/01/25 15:24)

minus


no tak to juz jest w naszym prowędkarskim kraju

W Gdańsku jest tak że pewnien odcinek dzierżawi PZW a pewien gospodarstwo rybackie i trzeba wiedzieć gdzie łowić bo można się naciąć

A to że ten odcinek dzierżawiony przez PZW gdzie składki płacą wędkarze na dodatek władze okręgu sobie udostępniły oczywiście odpłatnie rybakom - przemilczę choć przydałoby się krzyczeć w niebogłosy - może okręgowy BETON usłyszy

Jak widać niezły burdel my tu mamy w tym naszym Gdańsku (2011/01/25 15:32)

użytkownik57785


witam i popieram z całego serca bo wody nizinne były zawsze na całą Polskę za jedną opłatą i za dodatkową opłatą wody górskie. Teraz chcąc powędkować nad Wisłą lub Odrą muszę biegać i szukać jaki odcinek rzeki należy do danego koła, są takie teraz apsurdy, że mając do wody 300m niemogę naniej łowić bo tojest woda innego koła.niewiem kto to wymyślił ale należy mu sie order GŁUPOTY pozdrawiam.  



Chyba mylisz pojęcie "Koło" z "Okręg" ................... Bo nie wiem, czy są takie koła PZW , które zabraniają łowić na "swoich" łowiskach członkom innych kół. Owszem, nieraz członkowie innych kół wędkarskich płacą większe stawki za dodatkowe zezwolenie na takie łowisko, bo dane koło opiekuje się tą wodą, zarybia, zagospodarowuje, dba itp, ale nie są to straszne kwoty.

(2011/01/25 15:35)

mar83


czyli wychodzi na to ,że Miro miał rację "dziki kraj" nic dodać nic ująć. To tak jakby jeden kawałek kija podzielić na 100 części. A i tak kłusoli więcej niż chętnych do zarybiania,bo cóż wpuszczą tu a rybka czmych do sąsiada.A płacących regularnie składki ma się w d....pie (2011/01/25 15:52)

Artur z Ketrzyna


Mamy demokrację i dlatego tak się stało. Kiedyś miałem jak koledzy mówią wody nizinne i łowiłem prawie wszędzie. I nie ja się tłumaczyłem dlaczego łowie na wodzie PGR jak nie była oznakowana, dostawałem pouczenie i na tym się kończyło, a gospodarz wody musiał ją oznaczyć w sposób widoczny.
Tak jak opłata okręgowa tak i udostępnianie rybakom wody przeznaczonej do wędkowania. Bo jak to może być, uiściłem opłatę zrobiłem miejscówkę, przez dłuższy czas ją znęcałem. No i przyszedł dzień w którym chciał bym sobie powędkować w tak starannie przygotowanej miejscówce, i co. Przychodzę na moje łowisko a tam sieć rozciągnięta i jestem w impasie moje wysiłki poszły na marne, bo wędkować mogę w odległości 50 m od niej, to znaczy z dala od mojej miejscówki.
Rybacy impertynencko się śmieją bo są na prawie, a fakt iż widzieli że ja sobie przygotowałem te stanowisko i systematycznie zanęcałem jest niczym. Bo my mamy; limity, kontrole a oni tak naprawdę nic. Bo jak wytłumaczymy szczupaki niewymiarowe (prawie kroczki) na ladach sklepowych i to w okresie ochronnym. (2011/01/25 20:08)