Zaloguj się do konta

Karpiarz - kto to taki?

utworzono: 2014/04/03 19:59

Ci którzy mnie znają a jest w tu kilku w tym wątku, doskonale będą wiedzieć co chcę napisać:) PS. Pozdro Jasiu i Piter;-)

Otóż Karpiarz jaki i Sandaczowiec, Szczupakowiec, Trociarz, Pstrągaż itp. to SPECJALISTA który cały, albo prawie cały czas przeznacza na szkolenie i doskonalenie swego rzemiosła poświęcając się jednemu gatunkowi. Pod każdym względem i detalem. To człowiek który poświęca się konkretnemu gatunkowi i łowi go, ew. stara się, ale nigdy nie idzie na kompromisy. Tu idzie  twarda zasada: wóz albo przewóz. I tego się trzyma. Lecz muszę podkreślić jedną rzecz: czym innym jest Karpiarz a czym innym "karpiarz". Identycznie z innymi "nacjami wędkarskimi". Róznicy za bardzo chyba nie muszę tłumaczyć, przynajmniej tym kumatym:)

Generalnie: TO SPECJALISTA OBIERAJĄCY ZA CEL DANY GATUNEK RYBY. I starający się o jego byt. PS. Nie ,musi to od razu oznaczać zatwardziałego C&Rowca. Przynajmniej takie jest moje skromne zdanie. A czy z nim ktoś się zgodzi, będzie mi miło:)



No nie.... no kurde nie poznaje kolegi.....taki zagorzały anty -k. a tak mądrze gada
Nie chce mi sie zbyt dużo klikać bo kolega notatki w skrócie już wyjaśnił



 
notakiUwielbiam definicje, więc wtrące swoje trzy grosze.
Karpiarz, to wedkarz, ktorego pasją jest selektywny połów duzych ( okazowych) karpi.
Aby łowic je nie przypadkowo , a regularnie ( a zdecydowaną większość zacietych wyholować )  , doskonali swoją wiedzę, technike i sprzęt.
Karpiarz szanuje swoich kolegów-karpiarzy, wiec robi wszystko, by i oni mieli co łowic. Dokłada więc wszelkich starań, by złowiony karp wrócił do wody w jak najlepszej kondycji.

Tyle :-)














Dodam tylko że tym którym tak strasznie przeszkadzaj to że ktoś wydaje mase kasy na swoją pasje zamiast na kolejną "Fleszke"(która jak widać po niektórych wypowiedziach nie służy za bardzo zdrowiu) Ze tym zagorzałym fanatykom anty-karpiniarzom przydał by sie inny specjalista-psychiatra.

[2014-04-04 09:23]

perwer


 Ja tam może dodam że w większości przypadków ,jeśli zwykły wędkarz łowiący płotki z gruntu-zapragnął zostać karpiarzem i troszke nakupował sprzętu i zanęt ,to w początkowej fazie przewraca mu sie we łbie .
 
 Przyjeżdża rozkłada majdan ,nęci i nie daj Boże jeszcze coś złapie - to w początkowej fazie kolega bardzo sie zmienia -na niekorzyść towarzysko ...Później zauważyłem że to przechodzi ...

 Tak że chyba najgorsza jest początkowa faza- później po oswojeniu sie z sytuacją ,przychodzi rutyna i normalizacja sytuacji ...nawet w większości pomoc i doradztwo .
[2014-04-04 11:33]

Bernard51

 Ja tam może dodam że w większości przypadków ,jeśli zwykły wędkarz łowiący płotki z gruntu-zapragnął zostać karpiarzem i troszke nakupował sprzętu i zanęt ,to w początkowej fazie przewraca mu sie we łbie .
 
 Przyjeżdża rozkłada majdan ,nęci i nie daj Boże jeszcze coś złapie - to w początkowej fazie kolega bardzo sie zmienia -na niekorzyść towarzysko ...Później zauważyłem że to przechodzi ...

 Tak że chyba najgorsza jest początkowa faza- później po oswojeniu sie z sytuacją ,przychodzi rutyna i normalizacja sytuacji ...nawet w większości pomoc i doradztwo .

Darek dobrym obserwatorem jesteś, ja to też dostrzegam ale to zależy od człowieka, są też tacy którzy normalnie się zachowują !
[2014-04-04 12:39]

Bernardzie ale "to"można zaobserwować nie tylko u Karpiarzy....wśród spławikowców ,feederowców,spinningistów czy muszkarzy jest tak samo.Pamiętam na tym portalu był kiedyś gościu któremu wszystko co karpiowe wadziło a nawet miał do nas karpiarzy pretensje że w sklepach wędkarskich 30-40% sprzętu jest "ogólno-wędkarskiego" a cała reszta karpiowego ,że wszystkie firmy sprzedają sprzęt karpiowy.Najlepsze jest że ten gościu nadal tu jest tylko pod innym nickiem i teraz (może sam karpiuje)Nic mu to nie przeszkadza ...z wiekiem i rutyną na każdego przychodzi wyluzowanie. [2014-04-04 13:12]

Ci którzy mnie znają a jest w tu kilku w tym wątku, doskonale będą wiedzieć co chcę napisać:) PS. Pozdro Jasiu i Piter;-)

Otóż Karpiarz jaki i Sandaczowiec, Szczupakowiec, Trociarz, Pstrągaż itp. to SPECJALISTA który cały, albo prawie cały czas przeznacza na szkolenie i doskonalenie swego rzemiosła poświęcając się jednemu gatunkowi. Pod każdym względem i detalem. To człowiek który poświęca się konkretnemu gatunkowi i łowi go, ew. stara się, ale nigdy nie idzie na kompromisy. Tu idzie  twarda zasada: wóz albo przewóz. I tego się trzyma. Lecz muszę podkreślić jedną rzecz: czym innym jest Karpiarz a czym innym "karpiarz". Identycznie z innymi "nacjami wędkarskimi". Róznicy za bardzo chyba nie muszę tłumaczyć, przynajmniej tym kumatym:)

Generalnie: TO SPECJALISTA OBIERAJĄCY ZA CEL DANY GATUNEK RYBY. I starający się o jego byt. PS. Nie ,musi to od razu oznaczać zatwardziałego C&Rowca. Przynajmniej takie jest moje skromne zdanie. A czy z nim ktoś się zgodzi, będzie mi miło:)




Dokładnie, dlatego jeśli się spotka nad wodą jakiegoś pajaca nie należy przez to potem wszystkich wkładać do jednego wora  i myśleć że wszyscy są tacy :) Pozdro.
[2014-04-04 13:19]


 Ja tam może dodam że w większości przypadków ,jeśli zwykły wędkarz łowiący płotki z gruntu-zapragnął zostać karpiarzem i troszke nakupował sprzętu i zanęt ,to w początkowej fazie przewraca mu sie we łbie .
 
 Przyjeżdża rozkłada majdan ,nęci i nie daj Boże jeszcze coś złapie - to w początkowej fazie kolega bardzo sie zmienia -na niekorzyść towarzysko ...Później zauważyłem że to przechodzi ...

 Tak że chyba najgorsza jest początkowa faza- później po oswojeniu sie z sytuacją ,przychodzi rutyna i normalizacja sytuacji ...nawet w większości pomoc i doradztwo .

Oj Darek masz racje :) ile ja już to razy widziałem jak ktoś nakupował  drogiego sprzętu bo mu sie karpiowanie spodobało a potem się okazało że nie może nic złowić lub po prostu nie ma na to czasu, no i co trzeba było wszystko sprzedawać ze stratą, jest to wielki błąd początkujących i zamiast myśleć o łowieniu, czytać,kombinować nad wodą,  uczyć się to myślą co by tu dokupić ładnego :))) 
[2014-04-04 13:24]

Bernardzie ale "to"można zaobserwować nie tylko u Karpiarzy....wśród spławikowców ,feederowców,spinningistów czy muszkarzy jest tak samo.Pamiętam na tym portalu był kiedyś gościu któremu wszystko co karpiowe wadziło a nawet miał do nas karpiarzy pretensje że w sklepach wędkarskich 30-40% sprzętu jest "ogólno-wędkarskiego" a cała reszta karpiowego ,że wszystkie firmy sprzedają sprzęt karpiowy.Najlepsze jest że ten gościu nadal tu jest tylko pod innym nickiem i teraz (może sam karpiuje)Nic mu to nie przeszkadza ...z wiekiem i rutyną na każdego przychodzi wyluzowanie.

Hmmm, ciekawe kogo masz na myśli :)
[2014-04-04 13:25]

RadoslawM

https://www.youtube.com/watch?v=VKYsVeTCy68


https://www.youtube.com/watch?v=gN3Lv_dSQvk


Część materiału napewno na ten temat. Polecam szczególnie autorowi tego tematu.

[2014-04-04 13:47]

Bernard51

Bernardzie ale "to"można zaobserwować nie tylko u Karpiarzy....wśród spławikowców ,feederowców,spinningistów czy muszkarzy jest tak samo.Pamiętam na tym portalu był kiedyś gościu któremu wszystko co karpiowe wadziło a nawet miał do nas karpiarzy pretensje że w sklepach wędkarskich 30-40% sprzętu jest "ogólno-wędkarskiego" a cała reszta karpiowego ,że wszystkie firmy sprzedają sprzęt karpiowy.Najlepsze jest że ten gościu nadal tu jest tylko pod innym nickiem i teraz (może sam karpiuje)Nic mu to nie przeszkadza ...z wiekiem i rutyną na każdego przychodzi wyluzowanie.

Tak Jarek na każdym kroku można spotkać podobne postawy, ale wiesz ja miałem na mysli przedział wiekowy do 30 lat a szczególnie jak ich na piwie słyszę to już "fachury"jak się patrzy a jakim językiem slangowym operuja.
[2014-04-04 14:09]

maxiu112

RadosławM   dzięki za linki, ale już widziałem te filmiki.   
Szczególnie chodzi mi o tych co twierdzą, że jak zabiorę jednego czy dwa karpie do domu to już nie jestem KArpiarzem tylko zwyklym mięsiarzem. Bo nie przestrzegam etyki karpiarza i c&r. 
Bo nie stać mnie na sprzęt z wyższej półki to też już nie jestem karpiarzem.

Ale nikogo już  to nie obchodzi, że godziny spędzałem za drzewami w ukryciu obserwując zachowania karpi, ich szlaków zdobywając przy tym doświadczenie i wiedzę.


Kolego inni jak mają i mogą to niech wydawają te  tysiące złotych na sprzęt.   Ja nie zamierzam.Może  gdybym miał lepszy sprzęt  to w zeszłoroczne wakacje udałoby mi się wyholować  tego karpia 20+  Ale prędzej czy później  uda mi się.   Nie przejmuję się porażkami, potrafię wywnioskować co zrobiłem źle, co poszło nie tak.  

Pozdrawiam, Maciek [2014-04-04 15:21]

zibi6663

Kolego, tak jak rozumiem post załozycielski, tak Twojego za czorta nie.
A że  nie jestem karpiarzem, więc w tym co napiszę nie doszukuj się bronienia tej grupy wedkarzy.
Ale...

Jeden przepierdziela za noc w klubie go-go 4 tys zł - ktos inny woli za noc wrzucic do wody zanętę za zł. 500
Jeden wydaje 5000 zł za sprzęt audio do auta żeby jego umcy-umcy, było najbardziej umcyśniejsze , ktos woli wywalić 3000 na sprzęt wedkarski
Ktoś chce łowić w wodach PZW- jego sprawa, ktos na "komercji" - ma do tego swięte prawo.

Więc kolego - zgodnie ze starą zasadą " żyj sam i daj zyć innym" nie czepiaj się tych, którzy chca realizować swoją pasję w sposób jaki im odpowiada.

A jesli masz lepsze od nich wyniki - to swietnie, ale Oni po prostu chcą po swojemu i nic Ci do tego Kolego.


mądre słowa kolego.niestety zawsze musi trafic sie kolega ktory lubi obrazic daną grupe widocznie ma jakies kompleksy.sadze ze wiekszosc karpiarzy zaczynalo od gruntowego wedkowania lecz kazdy marzy o tych wiekszych okazach a jak juz wiadomo na sprezyne nie wezmie misiek 15+ sam biegalem na wody pzw z teleskopem i sprezyna i paczka robaczkow lecz gdy widzialem jak lowią karpiarze to zakochalem sie w tej technice i malymi kroczkami( bo fundusze ograniczone przez zone} gromadzilem powolutku sprzet,nie odrazu z gornej polki bo nie o to tu chodzi.pamietam gdy pierwszy raz pojechalem na komercje naprawde bylo mi troche glupio gdy wyjelm moj sprzet a widzac na sąsiednim stanowisku łodki zanetowe echosondy namioty za pare tysiakow ale szczerze nikt z nich sie nie wywyzszal ze ma kolowrotek kosztujacy tyle co moje auto.zrozumialem ze to jego pasja i tylko to go w zyciu cieszy. [2014-04-04 20:50]

Kolego, tak jak rozumiem post załozycielski, tak Twojego za czorta nie.
A że  nie jestem karpiarzem, więc w tym co napiszę nie doszukuj się bronienia tej grupy wedkarzy.
Ale...

Jeden przepierdziela za noc w klubie go-go 4 tys zł - ktos inny woli za noc wrzucic do wody zanętę za zł. 500
Jeden wydaje 5000 zł za sprzęt audio do auta żeby jego umcy-umcy, było najbardziej umcyśniejsze , ktos woli wywalić 3000 na sprzęt wedkarski
Ktoś chce łowić w wodach PZW- jego sprawa, ktos na "komercji" - ma do tego swięte prawo.

Więc kolego - zgodnie ze starą zasadą " żyj sam i daj zyć innym" nie czepiaj się tych, którzy chca realizować swoją pasję w sposób jaki im odpowiada.

A jesli masz lepsze od nich wyniki - to swietnie, ale Oni po prostu chcą po swojemu i nic Ci do tego Kolego.


mądre słowa kolego.niestety zawsze musi trafic sie kolega ktory lubi obrazic daną grupe widocznie ma jakies kompleksy.sadze ze wiekszosc karpiarzy zaczynalo od gruntowego wedkowania lecz kazdy marzy o tych wiekszych okazach a jak juz wiadomo na sprezyne nie wezmie misiek 15+ sam biegalem na wody pzw z teleskopem i sprezyna i paczka robaczkow lecz gdy widzialem jak lowią karpiarze to zakochalem sie w tej technice i malymi kroczkami( bo fundusze ograniczone przez zone} gromadzilem powolutku sprzet,nie odrazu z gornej polki bo nie o to tu chodzi.pamietam gdy pierwszy raz pojechalem na komercje naprawde bylo mi troche glupio gdy wyjelm moj sprzet a widzac na sąsiednim stanowisku łodki zanetowe echosondy namioty za pare tysiakow ale szczerze nikt z nich sie nie wywyzszal ze ma kolowrotek kosztujacy tyle co moje auto.zrozumialem ze to jego pasja i tylko to go w zyciu cieszy.



Dokładnie :) a jak juz mowa o kompleksach to wiadomo w każdej grupie trafi się czarna owca ale ja nie spotkałem się z sytuacja żeby karpiarz naśmiewał się z innych, szydził czy  zakładał  na forum głupie, zaczepne tematy itd. , zauważyłem też że karpiarze mają wielu przeciwników ale w 90% to zakompleksieni wędkarze którzy nie mogą przeżyć że karpiarze łowią duże ryby i jeszcze je wypuszczają a oni nic nie potrafią złowi.
[2014-04-04 21:30]

Bols

Także  ludzie, opamiętajcie się.  Kiedyś myślałem, że też mogę zaliczyć się do grupy karpiarzy, ale od dziś  lepiej będzie jak będę tylko zwykłym wędkarzem gruntowym.

Ja też wolę sę zakwalifikować jako zwykły wędkarz gruntowy. I wolę łowić leszcze i liny...
[2014-09-12 18:15]

Lujski

no ostatnio sobie siedzialem juz wieczorem na rybkach - łowilem sobie dla relaksu węgorze i na stanowisku po lewej i po prawje byli tzw. "karpiarze"  - co weekend  ci sami siedza na tych samych stanowiskach stad wiem ze to karpiarze - siedzialem po ciemku sobie z 3 godzinki - a koledzy karpiarze mieli taką impreze ze w tym czasie zmarnowali 4 brania :) próbowali reagowac na brania - ale zeby sie dostac do wędek to była juz przeszkoda nie do przeskoczenia - aaale po następne 2 flaszki radośnie do sklepu jeszcze mieli siłe sie udac .. - przypadkiem wpadłem po 2 dniach zobaczyc czy jeszcze sa ..... i takiego zostawionego syfu nad woda to jeszcze nigdy nie widzialem 
pozdrawiam kulturalnych karpiarzy [2014-09-12 20:35]

Jędrula

no ostatnio sobie siedzialem juz wieczorem na rybkach - łowilem sobie dla relaksu węgorze i na stanowisku po lewej i po prawje byli tzw. "karpiarze"  - co weekend  ci sami siedza na tych samych stanowiskach stad wiem ze to karpiarze - siedzialem po ciemku sobie z 3 godzinki - a koledzy karpiarze mieli taką impreze ze w tym czasie zmarnowali 4 brania :) próbowali reagowac na brania - ale zeby sie dostac do wędek to była juz przeszkoda nie do przeskoczenia - aaale po następne 2 flaszki radośnie do sklepu jeszcze mieli siłe sie udac .. - przypadkiem wpadłem po 2 dniach zobaczyc czy jeszcze sa ..... i takiego zostawionego syfu nad woda to jeszcze nigdy nie widzialem 
pozdrawiam kulturalnych karpiarzy





A ja mam wprost odwrotne spostrzeżenia , karpiarze siedzieli i chlali , bawili się cały tydzień , złowili sporo wielkich karpi ( 19 kg największy i lin 62 cm )  . Na koniec zasiadki pozbierali wszystko do ostatniego papierka a na dodatek podzielili się z nami wiedzą dotyczącą karmionego łowiska . Fajne chłopaki aczkolwiek po tym tygodniu byli bardzo zmęczeni , nie mówię tu oczywiście o rybach :)




[2014-09-12 20:59]

berthold

karpiarz to ten wędkarz co potrafi siedzieć nad wodą co najmniej 5 dni i czekać na jedno branie ja już straciłem cierpliwość i chyba już nie jestem karpiarzem hehe
[2014-09-12 21:31]

mlody karpiarz

[2014-09-12 23:35]

Zawsze lubiłem ludzi z tkzw. pasją nie ważne czy muszkarzy ( tu dygresja do zarzutów )  to też nie tanie hobby, spiningistów , wędkarzy jednej ryby - chorowałem kiedyś na klenie i brzany. To samo ma się z karpiarzami też trzeba mieć ( nawet dosłownie ) dużo zdrowia. Mam kolegę po kiju karpiarza -chłopina forsą nie śmierdzi ale odda ostatni grosz za jaki taki sprzęt. Podziwiam chłopaków za ich samozaparcie. Sam lubię łapać karpie choć karpiarzem bym siebie nie nazwał.
Ale kończąc ten mój przydługi wywód kiedyś przyp.... lili  się do karpia a teraz do karpiarzy.
Ps. Bo są ludzie którzy jak nie mają po co żyć żyją po to aby drugiemu zrobić na złość. I to jest sens ich życia.
Julian
[2014-09-14 10:22]

kamael

Każdy łowi na swój sposób i tak jak lubi. Jeśli tylko nie przeszkadza innym, nie śmieci nie łamie regulaminu to niech łowi nawet na wędki pozłacane i obłożone diamentami. Zgodzę się że są wędkarze którzy łowią z pasją i dla pasji i są tacy którzy wędkarstwo traktują jako szpan i jakąś chorą rywalizację, ale dotyczy to chyba każdej z metod łowienia.
Swoją drogą niedawno obok mnie łowił facet po 50-tce na tradycyjny grunt, sprężyna bombka prosty zestaw. Łowił małe karpie takie 30-40 cm. Nie potrafię pojąć jednak czemu gdy wrzucał je z powrotem do wody robił to za pomocą nogi i buta. Odrażające... Ale czy to znaczy że wszyscy grunciarze są tacy? Nie generalizujmy.
[2014-09-14 11:50]

Cholera kolego ja mam już prawie szósty krzyżyk na karku i to jest jeszcze jeden dowód na moje stwierdzenie że chamstwo nie zależy od  wykształcenia, wieku, statusu społecznego czy też miejsca urodzenia. Nigdy żadnej ryby tak nie traktowałem nawet jazgarze puszczam z powrotem do wody .Zabijam tylko to co mam zamiar zabrać czyli zjeść.Tak mnie nauczył mój nauczyciel i mistrz jeszcze przedwojenny wędkarz wujek Wacek
Julian
[2014-09-14 14:59]