Zaloguj się do konta

Karp - ryba ani obca ani rodzima

utworzono: 2016/02/06 14:13

Uwaga! Ten wątek został zablokowany - nie możesz odpowiadać na posty

zbynio 33

Jendreczek, ale tu chodzi wyłącznie o karpia. Nie da się z nimi normalnie pogadać. Wszystkie karpiowate  w nadmiarze nie są wskazane, ale jak ktoś widzi problem tylko w karpiu to sorry. Fakt faktem, ze temat jest o karpiu. Napisałem, że nadmiar tej ryby nie jest wskazany, a wpuszczanie go wszędzie na pałę też mi się nie podoba. Nikt natomiast nie wskazał zbiorników, które zniszczył karp. Poza tym karp się nie rozmnaża i można łatwo regulować wielkość jego populacji. Czymże jest karp w porównaniu do innych inwazyjnych ryb? Ktoś tu wkleja jakieś opracowania, a zapomina o tym, ze inne karpiowate żerują podobnie. Załóżcie se dołek dla spiningistów i zarybiajcie jeno drapieżnikiem. Wodę będziecie mieli czystą i wspaniałą. Nikt nie doczytał, że tam gdzie jest nadmiar małego leszcza, krąpia trzeba go odłowić... to prowadzi do eutrofizacji... Karp to całe zło naszych zbiorników i tyle. U mnie na zbiornikach możesz siedzieć przez miesiąc i nie złowisz karpia, ale to on jest wszystkiemu winien.... bo mąci wodę i niszczy rośliny :)))). Macie ludzie problem!

[2016-02-10 10:00]

Kiedyś karpie się łapało na całej długości kanału żerańskiego , zalewie, Narwi , Bugu  przyujściowym odcinku Narwi do Wisły lecz na wskutek nadmiernego zarybiania tą rybą przy pomocy różnego rodzaju odłowów kontrolowanych, licencji , gospodarki wodnej i samorządowej, szerokiej sieci gastronomiczno - hotelowo- rekraacyjnej ,,pogłowie "  tej ryby wpłynęło drastycznie na zmniejszenie się rybostanu w wyżej wymienionych akwenach.
Ps. Pamiętam czasy jak srajtygiel zwany szumnie łowiskiem był typową żwirownią gdzie łapało się okonie i karasie a co wiosnę okoliczne chłopstwo urządzało rzeż trącym się właśnie płocią. Teraz karpia nie zabraknie przyjedzie pan Zdzisio albo Krzysio i jak zwał tak zwał tonę ogłupiałych karpioli wpuści.I założę się że przy odpowiedniej tresurze z ręki by żarły.Dlatego ludzie odpuśćcie już sobie jako i ja Wam odpuszczam.
Julian [2016-02-10 10:06]

zbynio 33

Janusz u mnie są karpie a racicznic w brud i zielska i to na wodzie gdzie najwięcej jest karpi i szczupaka, okonia, lina w brud. Ale opracowanie se ktoś przeczytał... Pewnie za bardzo nie wie o co w tym chodzi i nie ma wiedzy praktycznej, ale jak prof. jest podpis to musi być racja. Do Pawłowicz też mówią pani profesor, a rozumu za grosz... Panowie Thunder, a może masz opracowanie o leszczu jak bardzo ma wpływ na srodowisko? Ten to dopiero tragedia i do tego rozmnaża się. :)))) W niektórych przypadka tylko odłów sieciowy daje rezultaty pozytywne..., ale to nie karp przecież :).
[2016-02-10 10:16]

jendreczek

Zbynio33 i tu się zgadzam jak nie ma winnych to się szuka koziołka u mnie na zbiorniku około 15 lat temu wszyscy skakali z radości bo splajtowało gospodarstwo rybackie ryb miało być od ch....a i było przez dwa lata potem populacja leszcza się rozrosła i przyszedł tasiemiec prawie całego leszcze wybiło. Większej głupoty nisz karp mącący wodę nie słyszałem. Leszcz ryje dużo głębiej.  Jak powtarzam równowaga i zdrowy rozsadek to podstawa. Przy braku drapieżnika zbiornik jest w stanie wykończyć karaś.  [2016-02-10 10:30]

JKarp

Janusz u mnie są karpie a racicznic w brud i zielska i to na wodzie gdzie najwięcej jest karpi i szczupaka, okonia, lina w brud. Ale opracowanie se ktoś przeczytał... Pewnie za bardzo nie wie o co w tym chodzi i nie ma wiedzy praktycznej, ale jak prof. jest podpis to musi być racja. Do Pawłowicz też mówią pani profesor, a rozumu za grosz... Panowie Thunder, a może masz opracowanie o leszczu jak bardzo ma wpływ na srodowisko? Ten to dopiero tragedia i do tego rozmnaża się. :)))) W niektórych przypadka tylko odłów sieciowy daje rezultaty pozytywne..., ale to nie karp przecież :).



Co Ty tam wiesz ? Profesor jesteś czy jaki inny docent ?
No te tytuły naukowe skądś muszą się brać - z opracowań ponoć. Tylko jak piszesz nikt nie przytoczył wody zniszczonej przez karpie. Żaden naukowiec ... Ale żeby było wszystko ok zanim zarybili te wody karpiem powinni te wody też zbadać, zobaczyć pod wodą co tam żyje, jak to wygląda itd ale nie opierać się na stwierdzeniach " panie zanim tu karpi nie wpuścili to były ryby ...ale panie myśmy je zjedli bo karpie nie chciały brać ...".


Doskonałym przykładem, że karpie nie robią aż takiej szkody było Oczko w Zegrzu. Ja łowiłem karpie a inni bez problemu łowili liny, karasie, szczupaki, okonie. Jeszcze z 10 lat temu tak było ale odłowy kontrolne zrobiły swoje a nam na zebraniu powiedziano, że to wędkarze wyłowili ryby. Jak powiedziałem, że przecież ja karpie wypuszczałem to najpierw pan coś się uśmiechnął i zapytał ile przez sezon łowiłem tak karpi - no tak z 50 sztuk odpowiedziałem no i uśmiech mu znikł i coś zaczął o przydusze ...I znowu usłyszał, że owszem była ale po odłowach kontrolnych... 


JK [2016-02-10 10:32]

zbynio 33

Jadę nad wodę  i powiem racicznicom,rakom i zielsku, że pomyliły się i ich tam nie powinno być, bo karp jest. One o tym nie wiedzą, ze prof. tak napisał? A i drapieżniki uprzedzę, że muszą zdechnąć z braku tlenu! Masakra :)))))
[2016-02-10 10:33]

zbynio 33

Zbynio33 i tu się zgadzam jak nie ma winnych to się szuka koziołka u mnie na zbiorniku około 15 lat temu wszyscy skakali z radości bo splajtowało gospodarstwo rybackie ryb miało być od ch....a i było przez dwa lata potem populacja leszcza się rozrosła i przyszedł tasiemiec prawie całego leszcze wybiło. Większej głupoty nisz karp mącący wodę nie słyszałem. Leszcz ryje dużo głębiej.  Jak powtarzam równowaga i zdrowy rozsadek to podstawa. Przy braku drapieżnika zbiornik jest w stanie wykończyć karaś. 

 10 na 10 Ci daję!
[2016-02-10 10:35]

Rudi

Zbynio tak jak napisałem macie szczęście, że u Was zarybiają tak jak zarybiają. Wiem jak jest u mnie, czytam ile czego wpuścili do wody (i widzę). W tym roku jedyną sensowną zmianą wprowadzoną w okręgu katowickim było zwiększenie wymiaru na okonia (na kilku zbiornikach). Karp ma na paru małych zbiornikach i dolny i górny wymiar. Karp dominuje (w stawach i zamrażarkach). Jeśli jest wpuszczany do dużych zbiorników (u nas ledwie kilka) to wpuszczane ilości rozejdą się i ok. Ale zarybienia małych stawów (a tych jest przewaga) tylko karpiem niszczą te zbiorniki. Wspomniałem też w postach o gatunkach inwazyjnych, karłowaceniu leszcza, więc nie wrzucajcie wszystkich  do jednego wora, tak jak ja nie krytykuję wszystkich karpiarzy. I już pisałem: widzę ile ludzie na zasiadkach karpiowych (o amurach nie wspomnę) walą do wody. Nie wszyscy i nie większość.
Zwróciłem też uwagę na rozsądek przy zarybianiu i ichtiologów, którzy są ponoć zatrudniani przez PZW. Jakoś to przeszło bez echa.
W tym roku PZW z jednego ze zbiorników zrobiło łowisko "złów i wypuść". Zbiornik duży, karp ponoć się wyciera (niech będzie). Jak dla mnie może to być Mekka dla karpiarzy (tak jak Rybnik, gdzie nawet ryby z afrykańskim rodowodem pływają - tylko po co), do tego licencje, łowiska specjalne i duże, zaporowe zbiorniki. Rzeki też, ale z nimi u nas kiepsko. I jest wilk syty i owca cała.   [2016-02-10 11:28]

Haryyy5

Zwróciłem uwagę też, że naturalne zbiorniki to nie sklep, że zaraz Ci uzupełnią po przez zarybienia wszystko co zabierzesz. Ale Ty swoje dalej...  Karpiem zarybiać nie ma sensu i koniec. Jakby to był największy problem naszych wód. Bo to karpie zanieczyszczaja rzeki, bo to karpie zjadają inne ryby i to też przez karpie inne gatunki się nie mogą rozmnozyc. Nikt tego nie bierze pod uwagę bo karp jest ble. Ja też łowie na spina, spławik, grunt i nie uważam, żeby było w nadmiarze karpia. Uważam też za bezsensowne zarybianie tymi gatunkami, które się rozmnażają. Po co? Dla kłusoli? Dla mięsiarzy? Trzeba najpierw zadbać o ochronę, o poprawę jakości wody. 


Pokaż mi w którym miejscu cokolwiek z tego co podajesz napisałem ? Temat się przedłuża i chyba nie chce Ci się już wszystkiego czytać więc rzucasz czym popadnie licząc że się wpasujesz. Ale jak wysilisz się i jednak przeczytasz te nasze wypociny to znajdziesz sporo racjonalnych argumentów przeciwko karpiowi, które wygodnie pomijasz. Poza tym ja ( pewnie zresztą nie tylko ja) nadal czekam na jakiekolwiek argumenty za zarybianiem karpiem poza tym że fajnie się go łowi. Proszę ... cokolwiek.


Panowie Thunder znowu napisaliście oczywistą oczywistość. Jeden jedyny argument jaki podaliście to to, że karp się nie rozmnaża, a wam chodzi o mięcho. Względy ekonomiczne, a przypominam po raz kolejny, że hobby, pasja kosztuje i nie zawsze musi się zwrócić. Założę temat o sandaczu i też będzie większość przeciwko niemu argumentów :)))). Ja nie przeczę waszym argumentom. Zwróciłem uwagę na inne rzeczy, ale jak ktoś uważa karpia za całe zło to co poradzić? 

Panowie Thunder nie zależy mi na tym, żebyś ze mną gadał. To je raz, a dwa to napisales chyba jak pamiętam (nie mam czasu teraz), że karp się nie rozmnaża a co za tym idzie mięcha mniej! Tak czy nie? Taka jest wasza filozofia? Zarybiać tym co się rozmnaża, a ryby będzie więcej? Więcej dla mięsiarzy rzecz jasna, bo ile byś nie wpuścił to skończy na patelni. Niech mi nikt nie mówi, że tak nie będzie, bo nie dadzą rady przejeść! :) Jeszcze coś niejasne? Będziesz zadawał takie pytania i pisał oczywistą oczywistość to kończę dyskusję z Tobą :)))).


Generalnie nie lubię się z tego tłumaczyć bo co robię z rybami to moja sprawa ale jeśli już tak bardzo Cię to interesuje to w zasadzie od zawsze wszystko co złowię to wypuszczam. Robiłem tak zanim się jeszcze dowiedziałem że coś takiego jak karpiarstwo czy ideologia C&R w ogóle istnieje. No ale cóż, z tego co piszesz ewidentnie wynika że dla Ciebie każdy kto nie uważa karpia za najwspanialszą rybę świata to mięsiarz i kłusownik. To dopiero jest płytkie i to dopiero są klapki na oczach. Szkoda. 
A akurat najpopularniejszą rybą wśród mięsiarzy jest karp. Aż ludziom ślinka cieknie na myśl o smażonym karpiku, także nie pisz tak jakby każdy karp wracał do wody (bo Ci co łowią karpie to wszyscy tacy wspaniali, dobrzy ludzie), a każda ryba innego gatunku trafiała na patelnię (bo wszyscy, którzy nie łowią wyłącznie karpi  to łobuzy, kłusownicy, mięsiarze i ogólnie lepiej ich odstrzelić ku chwale ojczyzny (albo ku chwale wielkiego karpiowego boga)).
Na koniec choć wiem że nie ma to sensu bo i tak albo to jakoś kiepskimi argumentami zdyskredytujesz albo olejesz ale postaram Ci się jak krowie na rowie wytłumaczyć jaki sens ma zarybianie gatunkami rozmnażającymi się, którego nie ma zarybianie karpiem :

Przyjmijmy roczne zarybienie na poziomie 1000sztuk rocznie żeby nam się łatwo liczyło. Jako rozmnażającą się konkurencję dla karpia weźmy leszcza.
Karp : nie rozmnaża się. Przyrost naturalny wynosi 0.Leszcz : co roku składa 300-400 tyś. ziaren ikry, z czego 5-7% dotrwa do kolejnego stadium. Weźmy 300 tyś ziaren i 5 % to mamy 15 000sztuk narybku. Załóżmy że chociaż 1 na 1000sztuk pokona wszystkie przeciwności i dotrwa do tarła. W uproszczeniu weźmy że 50% to samice. Czyli z jednej sztuki przyrost roczny wyniesie 7,5szuki. Leszcze osiąga dojrzałość płciową w wieku 3-4 lat.
Dla obu gatunków przyjmijmy że 80% tego co wpuszczą jest wyłapywane w ciągu roku.

No to zobaczmy ile zostanie po kolejnych latach danej ryby w wodzie : 
ROK      /       KARP       /         Leszcz             
1            /       200           /            200                          + 1500sztuk narybku2            /        400           /           400                          +3000 szt.3            /       600            /           600                          +4500 szt.4            /       800            /           800                          +6000 szt. 5            /       1000          /           2500                        +18750 szt6            /        1200         /           5500                        +41250 szt7             /      1400          /           10000                      + 75000 szt8            /        1600         /           16000                      + 120000szt9            /        1800         /           34750                       +260625 szt10          /        2000         /           76000                       +570000 szt.

Oczywiście zdaję sobie sprawę że wyliczenia nie uwzględniają wielu czynników. Zdaję też sobie sprawę że im ryby będzie więcej tym automatycznie więcej będzie jest wyłapywane, aczkolwiek liczby i różnice pomiędzy populacją leszcza a karpia robią się po paru latach tak astronomiczne że jest jeszcze z czego odejmować. Jak Ty lub ktokolwiek inny ma czas i ochotę to może to wyliczyć lepiej. Poza tym nie należy zapominać że ta ikra która nie przerodzi się w narybek też nie wyparuje tylko pożywią się nią inne gatunki. Te 999sztuk z każdego 1000 narybku również przysłuży się populacji drapieżnika. Nic się nie zmarnuje. No może poza tym karpiem który jest i nic dobrego nie przyniesie ( z wyjątkiem tego że fajnie się go łowi, ale to już ustaliliśmy, wszyscy się z tym  zgadzają także możemy już temu argumentowi dać spokój)                                           
[2016-02-10 11:40]

zbynio 33

Harrry przeczytaj jeszcze raz. Nie pisałem do Ciebie. Wytłumaczyłem panom Thunder o co kaman dalej. Napisałem też, że nie przeczę waszym argumemtom tylko zwróciłem uwagę na coś innego..... Proszę Cię przeczytaj wszystko co napisałem. Będę miał chwilę to chętnie pogadam :). Wiem, że wypuszczasz ryby..... ;))))) [2016-02-10 12:09]

Haryyy5

no, ok. Niemniej tak jak jeszcze czytam to tylko pogratulować że u Ciebie jest normalnie i nie sypią tego karpia jak głupi. U mnie niestety tak nie jest, co zarybienie to słyszę tylko karp, karp, karp. A innych ryb z roku na rok coraz  mniej pływa. I pewnie stąd moje wzburzenie. Bo do wpuszczania karpia z głową nic nie mam. Tyle że w mojej okolicy o tym umiarze już dawno wszyscy zapomnieli i praktycznie tylko karpiem zarybiają. A oczywiście przy każdym zarybieniu to na brzegu się tylko ludzie po tego karpia zamieniają miejscami i wszystko do bagażnika. Równie dobrze mogliby za te pieniądze urządzić grilla i postawić każdemu po piwku i kiełbasce a efekt zarybieniowy byłby podobny. 


ehhhh ogólnie trzeba iść już na ryby bo wszyscy coraz bardziej nerwowi się robią ze mną włącznie. Tzn. ja już w niedziele za okonkiem pochodziłem ale jeszcze u mnie ewidentnie martwa woda. [2016-02-10 12:25]

pakul1206

Tak mniej więcej wygląd woda po zarybieniu karpiem :) [2016-02-10 19:17]

kedzio

No i panowie Thunder zbliżają się do tryumfu. To się nazywa wojna błyskawiczna. Włazisz pomiędzy dwie opcje i podrzucasz prowokację - świetne zagranie! [2016-02-10 19:35]

pikemeister

no, ok. Niemniej tak jak jeszcze czytam to tylko pogratulować że u Ciebie jest normalnie i nie sypią tego karpia jak głupi. U mnie niestety tak nie jest, co zarybienie to słyszę tylko karp, karp, karp. A innych ryb z roku na rok coraz  mniej pływa. I pewnie stąd moje wzburzenie. Bo do wpuszczania karpia z głową nic nie mam. Tyle że w mojej okolicy o tym umiarze już dawno wszyscy zapomnieli i praktycznie tylko karpiem zarybiają. A oczywiście przy każdym zarybieniu to na brzegu się tylko ludzie po tego karpia zamieniają miejscami i wszystko do bagażnika. Równie dobrze mogliby za te pieniądze urządzić grilla i postawić każdemu po piwku i kiełbasce a efekt zarybieniowy byłby podobny. 



U mnie jest tak samo, wszędzie ładują karpia, a o rodzimych cenniejszych rybkach pzw zapomina. Nie chodzi mi o zakaz zarybiania karpiem - broń boże! Twórzmy łowiska dla karpiarzy- takich samych pasjonatów wędkarstwa jak inni wędkarze, ale nie "ładujmy" tego azjaty wszędzie, gdzie tylko się da". Zachowajmy w tym zdrowy rozsądek. Wpuszczajmy kroczka, nie karpie po 0,5-1 kg, które są w 90% wyłowione przez leśnych dziadków. Zwiększajmy zarybieniami populację naszych rodzimych coraz rzadszych ryb tj. karaś pospolity, węgorz europejski, miętus, sieja, szczupak.....


[2016-02-10 20:03]

zbynio 33

Pakul1206 u mnie tak nie jest. Czas chyba zakończyć temat przynajmniej z mojej strony. Jak już się Harrry zdenerwował to już coś jest na rzeczy..... Pozdrawiam wszystkich serdecznie :). [2016-02-10 21:16]

Haryyy5

Haha coś w tym jest bo ja zawsze taki spokojny człowiek jestem :P Także jak już ja nawet się wkurzyłem to pewnie co nie którzy już solidnie obili monitor klawiaturą :P Zwłaszcza że my się tu wykłócamy, przekonujemy a i tak nie zmieni to niczego :P No nic, czas chyba rzeczywiście zakończyć dyskusję ... ale jeszcze jedna rzecz  ....

Kedzio - ogłaszaj zwycięzców :P [2016-02-11 09:59]

zbynio5o

2000 km, po to aby se połowić karpi. To jak, jest ten karp u nas czy go nie ma ?




[2016-02-11 13:59]

kedzio

Wrogie siły wywiesiły białe flagi. Zwycięzca - panowie Thunder! Co było z góry zaplanowane! :)   [2016-02-11 17:19]

zbynio 33

Nie liczy się werdykt, bo jesteś stronniczy! A niech tam będzie. Thunder graty;) 
[2016-02-11 18:18]

kedzio

Zbynio, ten puchar jeszcze należy się za inną prowokację. Panom W.


http://www.wedkuje.pl//wedkarstwo,no-kill-catch-and-release-kim-jestem,87978  [2016-02-11 18:27]

Dzięki ale nie czuję się wygrany. Zwycięstwo jest mało możliwe.  [2016-02-11 22:21]

pakul1206

Dzięki ale nie czuję się wygrany. Zwycięstwo jest mało możliwe. 




Wygrałeś i koniec, bierz puchar i bez dyskusji :)



Koniec.
[2016-02-12 11:45]

kedzio

:)

[2016-02-13 00:00]

Artur z Ketrzyna

Dzięki ale nie czuję się wygrany. Zwycięstwo jest mało możliwe. 




Wygrałeś i koniec, bierz puchar i bez dyskusji :)



Koniec.

Wędkarze są albo zadowolenie, albo nie ... :-)
[2016-02-15 07:59]

zbynio 33

Wiosenne zarybianie


[2016-02-17 10:22]