Jezioro Szlamy Muły

/ 10 odpowiedzi

Witam.

We wrześniu wraz z grupką przyjaciół wybieram się nad graniczne Jezioro Szlamy w miejscowości Muły.

http://www.szlamy.turystyka.pl/

Szukam wszelkich informacji od wędkarzy odwiedzających to łowisko i gospodarstwo Państwa Symanowicz. Wszelakie podpowiedzi dotyczące zanęt, przynęt , sposobów połowu zarówno białej ryby jaki i drapieżnków, będą mile widziane. Co warto zabrać ze sobą , np grilla itp, na co zwrócić szczególną uwagę.Jako że jest to akwen leżący po części na Białorusi zastanawiam się jak wygląda "współpraca" na lini wędkarz- Straż Graniczna zarówno polska jak i naszych sąsiadów.Wiem że swój pobyt trzeba zgłosić w strażnicy- nr tel.już posiadam.

Za każde info z góry szczerze dziękuję.

Z wędkarskim pozdrowieniem -korzun04

 

korzun04


Panowie- naprawdę nikt tam nie był? (2012/07/29 17:46)

rybka767


Witaj.

Mam dla ciebie dwie Nowiny!  :)) jedną dobrą, drugą troche gorszą!!!  :)))))


Więc tak na Szlamy i pobliske jez.Głębokie jeżdże już od 7 lat z kilkoma kolegami wędkarzami tylko na Spining. Oczywiście musisz zgłosiś wcześniej w Straży w Płaskiej telefonicznie swój pobyt na tych jeziorach ( i nie tylko tych ) podać trzeba swoje dane i kolegów, nr.rejestr.  auta, nr. łodzi itp. :))  i jeżeli chcesz wyporzyczyć łódke od gospodarza pana Symanowicza musisz dać wcześniej znać a na miejscu już wykupić zezwolenie. Łódki gospodarza są drewniane ciężkie, troche nabierają wody niektóre :)) ale pojemne dla dwóch wędkarzy ( na silniku elektrycznym dają rade ).  My jeździmy tam na Spining za okoniem i szczupakiem głownie w październiku, raz byliśmy tylko w maju. Najwięszy szczupak jaki padł a byłem już tam 10 razy to szczupak 3kg, choć sam widziałem na własne oczy jak jeden metrowy przypłynoł do łajby za gumą i zawrócił  :)) drugiego metrowego widziliśmy w kilku jak wzioł wędkarzom na ujściu rzeki Szlamicy do jez. Głębokiego na żywca, stali w rzece na przykosie w gumakach ( w rzece ) , wędki na podpórkach by nie mokły,  i zarzucali żywce już na jezioro, po 5 minutowym holu i wyskoku całego ponad metrowego!!  szczupaka, ryba się wypieła :))) ...jaka była cisza po tym zdarzeniu i unas i u nich!!! hehe.

Na Szlamach wędkowaliśmy aż prawie do samych boi granicznych ( na odległość 40 metrów 

i nikt nas nigdy nie ganiał :)) dno jest tam równe tak około 2-3.5 metra. Zawsze kilka okoni złowiliśmy ale lepsze na okonia jest jez.Głębokie ( ujście i wyjście Szlamicy ) Szczypaki lepiej gryzą na Szlamach, najlepsze wyniki są gdy już lilie wodne opadną i jest więcej miejsca do spiningowania bo latem jezioro strasznie zarasta. Przynęty lekkie aby za bardzo nie schodziły do dna, max 1,5 metra bo pełno uwadów, Szlamy to płytkie jeziorko i pełne ziela. Coś tam powinniście urobić, najlepsze wyniki na północ za wyspą do granicy  i do okoła wyspy.

Grzybów za to jest zatrzęsienie w okolicznych lasach :)).

jeśli masz jakieś pytania to dzwoń śmiało. pozdr Radek kom. 509 442 220 

(2012/08/27 14:59)

rybka767


W tym roku jedziemy powędkować nad jez.Brożane na północ od Rygola. Jeszcze nigdy tam nie wędkowałem, a wyjeżdżamy 31 sierpnia na 3 dni a baze zawsze mamy w mikaszówce u zmajomego.

Brożane widziałem z bliska ale jeszcze nie wędkowałem. Piękna woda i bardzo czysta a jak będzie rybami to zobaczymy. pozdr.

(2012/08/27 15:02)

korzun04


No i wyjazd zaliczony. Jednym słowem tragedia. Kwatera którą dostaliśmy okazała się zasyfionym "kurnikiem" z myszami i szczurami. Całe obejście gospodarstwa to jedne wielkie pobojowisko,słowem syf. Brak jakichkolwiek standartów, np. w "łazience" odchody gryzoni, brak papieru toaletowego.Wyposażenie naszego "lokum" to sprzęty pozbierane ze śmietników w okolicznych miasteczkach. Każdy pies z innei budy. Nie dostaliśmy też pościeli- dobrze że każdy zabrał ze sobą śpiwór na wypadek ew. przymrozków. W największe osłupienie wprawiło mnie to że kazano nam zabrać śmieci ze sobą lub zapłacić 15zł za worek.

Gospodarze nie przystępni, opryskliwi, czasami wręcz chamscy, prym wiodła " szefowa" tego przybytku. W późniejszym okresie pobytu unikała nas jak tylko mogła.

Jeżeli chodzi o sukcesy wędkarskie....... następna porażka.Przez 5 dni 7 chłopa złowiło kilka leszczyków, linka i 2 miarowe szczupaczki.Nęciliśmy systematycznie 4 miescówki kukurydzą, pęczakiem,makaronem , pinką. Samej zanęty zużyliśmy ze 40 kg. Na rzece Szlamicy, oraz jeziorze Głębokim brały tylko mizerne płotki i ukleje. Rozumiem że nam mogło nie brać- lecz miejscowi spływając też sadzili obelgami.

Rozwalił nas właściciel wody który postawił w tygodniu kilkanaście siatek. Jego "urobek" TO z pół woreczka rybek....

Łodki- następny numer. Ze 2-3 nawet  solidne, reszta to chłam. Wiosła nie pasują do wielkości łajb. Brak linek i kotwic. Na reklamację w tym temacie "szef" rzucił nam na próg kilka cegieł i sznurek od snopowiązałki.Beszczelność!!

(2012/09/24 19:43)

korzun04


Jedny słowem - nie polecam! Swój pobyt skróciliśmy bez "bólu" o jeden dzionek. "Kwaterę" wysprzątaliśmy na błysk. Z gospodarzami nie powiedzieliśmy sobie nawet do widzenia. Chyba nie mieli odwagi do nas wyjść...

Bez żalu z naszej strony......

Pozdrawiam.

(2012/09/24 19:55)

Groj


Byłem w tym miejscu trzy sezony. I spokojnie będę jeszcze przyjeżdżał przez kolejne.

Generalnie, to w zwykłej sytuacji nawet bym twoich, kolego, wypisanych wyżej bzdur, nie skomentował. Nawet zadowolony jestem, że zniechęcasz do przyjazdu nad to jezioro, bo przekładać się to będzie najpewniej na ilość chętnych do ewentualnego wypoczynku spośród tych osób, co informacji szukają na necie. A i co za tym idzie, na większy spokój na jeziorze. Co osobiście bardzo sobie cenię :o)

Nie skomentowałbym, gdyby nie to, że najzwyczajniej obrażasz ludzi, których ani nie znasz, ani nie było ci, sądząc z twojego opisu, poznać. Słowo "chamski" byłoby chyba ostatnim, jakie przyszłoby mi do głowy na określenie gospodarzy. Z moich doświadczeń wynika, że są to bardzo życzliwi ludzie, co miałem okazję "przetestować", m.in. w sytuacji, gdy podczas powrotu, kilka km od gospodarstwa, zakopałem się samochodem w piachu. Gospodarz miał tylko jedno pytanie - "gdzie jesteś". Przyjechał traktorkiem i mnie odgrzebał. O jakiejkolwiek zapłacie nie było mowy. Nie wspominam o zwykłej, ludzkiej życzliwości okazywanej na każdym kroku z jaką się spotykaliśmy ze strony "wiodącej prym w chamstwie i opryskliwej szefowej", he he he.

Co do waszych "sukcesów" wędkarskich, to opis wywołuje mój szeroki uśmiech :o)

I nie dlatego, żeby mnie cieszył wasz brak efektów, tylko dlatego, że przypomniał mi się mój pierwszy sezon nad tym jeziorem - wyniki miałem podobne, jak nie gorsze. Tylko tyle, że w odróżnieniu od ciebie zamiast pluć na necie, przemyślałem sobie parę rzeczy.

Jezioro Szlamy wędkarsko jest po prostu łowiskiem trudnym. I dlatego można odnieść wrażenie, że niezbyt rybnym. Niech w odpowiedzi na twoje rewelacje będzie informacja, że rok temu, w czerwcu, gdy nastawiałem się wyłącznie na białą rybę, w ciągu kilku dni spływałem z limitem linów /3 szt/ z których każdy nie miał mniej niż 1,5kg, a największy, jakiego mi się udało złowić, miał równe 2,5kg.

W tym roku, również w czerwcu, nastawiłem się jednak na spinning. Efekt - jedna metrówa puszczona po walce z powrotem do wody, kilka szczupaków w granicach 60-80 cm i do zatrzęsienia maluchów pod 50 cm. Wszystko w trzy dni wędkowania - metodami dozwolonymi /nie było mowy o łowieniu "na żywca", jak w opisie jeszcze wyżej, która na tym jeziorze jest zabroniona/.

Odpowiedź na pytanie "jak, gdzie i na co" pozostawiam do przemyśleń. Chociaż o ich wynik jestem spokojny, jak czytam o 40kg zanęty :o)

Miejscowe ryby jeszcze do dzisiaj muszą sobie opowiadać historie o "siedmiu wspaniałych" :o)

Reszty szkoda komentować, jako wymysły kogoś o mentalności miastowej paniusi oczekującej w szpilkach na to, że po pierwsze "się złowi", po drugie, że jak się złowi to pięknie będzie wyglądało "w lokum" na mebelkach trzaskanych spod jednej sztancy z firmowym znakiem Wajnerta, wreszcie po trzecie, chcącej pozostawić po sobie syf i śmiecie mimo, że już na wstępie gospodarze informują o konieczności ich zabrania. Jeśli ten prosty przekaz nie był zrozumiały, pobyt można było sobie odpuścić, prawda?

No i sporo tam musieliście pić w siedmiu, żeby widzieć ukleje :o)

 

 

G.

(2012/10/10 21:12)

muly7


Panie Gostkowski,dzięki za tak niewybredny komentarz ,zapomniał Pan tylko dodać że w zapamiętałym szale sprzątania tego "kurnika" zostawił 15 butelek po wódce pochowanych pod łóżkami i za firankami, zapomniał Pan również sprzątnąć obrzyganej łazienki i połamanej deski sedesowej,obrzyganego wejścia, zapomniał również wspomnieć o zepsutym pilocie do telewizora. A co do szczurów to powinien Pan wiedzieć że w tak małej miejscowości szczurów nie ma bo nie ma śmieci i odpadków organicznych i szczury nie mają czego szukać, chyba, że Pan w pijackim zamroczeniu widział białe myszki, a może przywiózł Pan jednego?.a co pościeli to ma Pan słabą pamięć była umowa że każdy przywiezie swój śpiwór - ma Pan jednak słabą pamięć i wcale się nie dziwię po takiej ilości wypitego alkoholu może wszystko się wydawać a na dowód nasz sąsiad filmowiec- dziennikarz nie mogąc spać z powodu Waszych pijackich wrzasków , ponagrywał Wasze pijackie balangi tylko na moją prośbę nie publikował tego w sieci bo Wasze wędkarskie dalsze wyprawy skończyłyby się w domu - może lepiej by było? dla żon i ryb chociaż i tak ich nie widzieliście. pozdrowienia od "wrednej szefowej" (2012/10/15 07:19)

użytkownik39933


Witam.

We wrześniu wraz z grupką przyjaciół wybieram się nad graniczne Jezioro Szlamy w miejscowości Muły.

http://www.szlamy.turystyka.pl/

Szukam wszelkich informacji od wędkarzy odwiedzających to łowisko i gospodarstwo Państwa Symanowicz. Wszelakie podpowiedzi dotyczące zanęt, przynęt , sposobów połowu zarówno białej ryby jaki i drapieżnków, będą mile widziane. Co warto zabrać ze sobą , np grilla itp, na co zwrócić szczególną uwagę.Jako że jest to akwen leżący po części na Białorusi zastanawiam się jak wygląda "współpraca" na lini wędkarz- Straż Graniczna zarówno polska jak i naszych sąsiadów.Wiem że swój pobyt trzeba zgłosić w strażnicy- nr tel.już posiadam.

Za każde info z góry szczerze dziękuję.

Z wędkarskim pozdrowieniem -korzun04

 
witam . o widzę że ziomek z mojej okolicy.pozdro. (2012/10/22 20:40)

tenchmaniac


:))

Takich wędkarzy niestety jest coraz więcej. Na Szlamy przyjeżdżają tylko Ci którzy mają jasno sprecyzowane oczekiwania i napewno nie dotyczą one wypasionych kwater, a wręcz przeciwnie Ci którzy chcą poobcować z naturą. Ryby to oczywiście porządany dodatek. Jeżdżę tam od kilku ładnych lat. Pierwszy raz byłem w pewien czerwcowy weekend. Mnóstwo "wędkarzy" i oczywiście prawie nic nikt nie łapał. Nie jestem mistrzem świata, ale jak się okazało wystarczy elementarna wiedza i trochę wyczucia wody aby kij trzeszczał od holowania przepięknych linów. Jestem sfokusowany na tej rybie od lat i może dlatego było mi "łatwiej" o sukcesy. 40 kg zanęty na to jezioro to mi wystarcza na 3 sezony :), ale tony cierpliwości działają cuda. Mam nadzieję, że skutecznie odstraszyłeś kolegów o podobnych do Twoich preferencjach. Wszystkich , którzy nie jadą po "mięso" pozdrawiam i do zobaczenia na Szlamach.

Pozdrawiam serdecznie Gospodarzy, a koledze radzę aby prostactwo zaczął odróżniać od prostoty. Bo jedno z drugim nie ma nic wspólnego. To drugie napewno znajdziesz w Mułach, pierwszym wykazałeś się Ty.

Tench Maniac

(2012/11/28 15:38)

andjanu


czy nikt naprawdę nie był na Szlamach i Głębokim? my jeździmy tam na spining dwa razy do roku od 5 lat dla zmainy klimaty i dostęp łódek i .... oprócz cziszy, spokoju, widoków przyrody wędkarsko jedna wielka beznadzieja. Czasy wędkowania i ryb skończyły się w 2014 roku, gdzie każdy coś złapał (2020/05/19 23:03)