Zaloguj się do konta

Jezioro Jeziorak w Iławie i kłusownicy

utworzono: 2011/06/02 10:31
jaczmy

Chciałbym podzielić się z Wami moimi doświadczeniami odnośnie jeziora Jeziorak w Iławie. Pod koniec maja planowałem wyjazd z kolegami na żagle właśnie na to jezioro a ponieważ większość z nas oprócz żeglowania jeszcze wędkuje postanowiłem poszukać informacji o tym jakie ryby można tam złowić. Podczas przeszukiwania forów internetowych wyczytałem, że podobno w Jezioraku prawie nie ma ryb ponieważ strasznie tam panoszą się kłusownicy. Postanowiłem to jednak sprawdzić, wykupiłem pozwolenia na wędkowanie (65zł za tydzień) i niestety złowiłem najwyżej 5 centymetrowe płocie, które wypuszczałem do wody.. Przy okazji miałem kontrolę PSR. Któregoś dnia pobytu popłynęliśmy z kolegami pontonem w jeden z kanałów połączonych z jeziorem i wtedy się zaczęło. Wplątaliśmy się śrubą silnika w sieci kłusowników, które przecinały kanał co kilkaset metrów na całej jego szerokości. Okazało się, że miejscowa ludność po prostu kłusuje regularnie a wszystko działo się kilkaset metrów od miejsca, w którym miałem w tym dniu kontrolę PSR. Wtedy zrozumiałęm dlaczego nie ma ryb w jeziorze i może to dziwnie zabrzmi ale żałowałem, że wykupiłem pozwolenie na wędkowanie. Wszystko dlatego, że PSR na jezioraku kontroluje wędkarzy przyjezdnych a nic nie robi sobie z tego, że miejscowe BYDŁO (czytaj miejscowa ludność) kłusuje w biały dzień. Moim zdaniem to skandal bo nie wierzę, że PSR nie wie o tym procederze i myślę, że strażnicy po prostu sami tam kłusują. I jak tu ma być dobrze w tym kraju. [2011-06-02 10:31]

majsterp

Byłem tam w zeszłym roku-i tez o tym słyszałem ze tego typu zdarzenia mają miejsce.Nie powiem ale pare wzdręg płoci i małe leszczyki złapałem.Więcej kontroli niż ryb.Pozdrawiam.
[2011-06-02 18:40]

jaczmy

Nam tez trafiały się płocie i leszcze ale raczej małe. Tak czy inaczej przekonałem się na własne oczy jaka tam jest skala kłusownictwa i jak nieudolna albo nawet skorumpowana jest Straż Rybacka. [2011-06-04 22:20]

withanight88

Nam tez trafiały się płocie i leszcze ale raczej małe. Tak czy inaczej przekonałem się na własne oczy jaka tam jest skala kłusownictwa i jak nieudolna albo nawet skorumpowana jest Straż Rybacka.




Straż jest tem pewnie tylko od tego, zeby pilnowac "obcych" zeby do sieci nie podchodzili jak są rozłożone.


Smutne ale prawdziwe , w polsce nie ma służb, które nie były by skorumpowane 

Teraz widać, że sporej grupie strażników , uprawnienia potrzebne są tylko do łatwiejszego popełniania przestepstw.


Oczywiscie nie wrzucam wszystkich do jednego wora, bo są  strażnicy, policjanci i inne jednostki które dbaja o wspólne nasze dobro. Robią coś dla nas bo wiedzą, że robia to równiez dla siebie.

[2011-06-05 08:28]

jaczmy

Withanight88 zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości. Sam należę do jednej ze służb a konkretnie Policji, znam to środowisko od wewnątrz i tak jak mówisz nie można wszystkich wrzucać do jednego wora. Ale faktem jest, że pewnie są kanalie, które biorą a takich sam bym wpie.... z Policji czy Straży Rybackiej. Dla mnie to zwykli złodzieje. Na jezioraku pewnie na takich właśnie trafiłem niestety:( [2011-06-06 17:09]

arekde

Kontrolują przyjezdnych...to normalne. Miejscowych nie bo sami nimi są......:-) a karać się nie mają zamiaru.

Niestety taka praktyka w Krainie Wielkich Jezior Mazurskich to norma. Byłem kilka lat temu w Borecznie (między Iławą a Ostródą) mieszkaliśmy u chłopa na łące nad jeziorem, jaki był zdziwiony jak dwóch z nas zaczęło łapać wędkami!!! Powiedział, że jak chcemy ryby to nie musimy się tak pierd..... bo tu każdy ma łódkę i sieci. Mimo to i tak ładnie połapaliśmy.

[2011-06-06 17:21]