Zaloguj się do konta

Jezioro Jagodne- Mazury

utworzono: 2014/05/19 15:20
kapisz1

Witam,
Mam kilka pytań odnośnie Jeziora Jagodne.
 
W drugiej połowie lipca wybieram się na mazury do miejscowości Kozin nad jeziorem Jagodnym.
Będę miał możliwość łowienia z brzegu jak i, z łódki.
 
Chciałbym się dowiedzieć jakich ryb mogę się tam spodziewać, na jakie przynęty mam łowić(chciałbym porzucać trochę na spinning)?
 
Następne pytanie, to czystość wody w tym jeziorze, bo z tego co słyszałem woda nie jest zbyt czysta, a chciałbym trochę popływać. Jeśli ktoś ostatnio tam był, to chętnie usłyszę co ma na ten temat do powiedzenia.

I chciałbym też trochę ogólnych informacji czy jezioro jest głębokie, czy jest zarośnięte, czy da się łowić z gruntu itp. [2014-05-19 15:20]

Artur z Ketrzyna

Ja byłem nad tym jeziorem kilka ładnych lat. I nie pamiętam bym narzekał na czystość wody. Oczywiście domki nad wodą mogły swoje zrobić...
Był tam i sandacz i szczupak, ładne okonki co do drapieżnych. Z białorybiem też nie było źle...

Dno przeważnie piaszczyste, tak więc i z wędkowaniem nie ma problemu. Jedynie turyści mogą przeszkadzać...
[2014-05-19 18:36]

przemek-stawick

Jeździłem kilka lat nad Jagodne. Nie mam w zwyczaju narzekać ale jezioro przez ostatnie lata zostało strasznie wyeksploatowane. 10 lat temu łowiłem tam 5 kilowe szczupaki a podczas wieczornej nocnej zasiadki przy ognisku zawsze trafiał się ładny węgorz. W zeszłym roku podczas tygodniowego pobytu trafiły się małe szczupaczki, kilka płotek, leszczyków i nawet mały karpik (około 1kg) ale o okaz już znacznie trudniej. Miejscowi przyznają że jezioro jest przełowione, a gospodarstwo rybackie które się wodą opiekuje nie robi nic.
Jeśli chodzi o przynęty to nie licząc żywca (nie używam - ulubiona metoda "lokalesów"), u mnie sprawdziły się zbrojone rippery czyli takie imitacje rybek, oraz wszystkie kopyta w kolorach okoniowych, uklejowych. Obrotówki i wahadełka nie działały.
Mapkę jeziora masz tu: http://www.batymetria.pl/charakterystyka-jezior-i-analiza-opracowan-mapowych/charakterystyka-jagodne.html


[2014-05-20 12:21]

kapisz1

A o czystości wody mógłbyś coś powiedzieć?
I dzięki za info z rybkami.
[2014-05-20 20:00]

przemek-stawick

Wybitnie czysto nie jest, przynajmniej mało przejrzyście. Ale kąpałem się i nic mi nie było...
[2014-05-20 22:25]

jkoziarski

Witam,

jestem tak zwanym tubylcem i dobrze znam to jezioro.

Nie będę opisywał Jeziora Jagodne jak stało rybą 10-15 lat temu bo to nie ma sensu i wracać do czasów, kiedy to ryba sama wskakiwała do łódki, ale postaram się opisać Jagodne jak wygląda teraz.

Na wstępie trzeba napisać, że jezioro jest fajne i dalej atrakcyjne pod kontem wędkarskim jak i turystycznym.

Turystycznie.

Woda w jeziorze bardzo się poprawiła, skanalizowano już większość miejscowości i domków letniskowych, także jest znacznie lepiej. Kąpać się można w nim spokojnie na skórze nie będzie żadnych krost i wyprysków (zależy kto i jak ma wrażliwą skórę J ). Dodatkowym plusem jest to, że bezpośrednio z jeziorem nie graniczą duże pola uprawne i nie spływają różnego rodzaju nawozy, które może przenikają wodami gruntowymi z dalszych obszarów, ale i tak nie jest to źle. Jedyne miejsce, gdzie woda jest zasilana ciekiem, który wpada do jeziora jest w Lesie pomiędzy Jagodnem Małym i Dużym. Płynie tam wąski ciek i ewidentnie widać, że po drodze zbiera wszystkie syfy z pól bo jego brzegi są aż brązowo – zielone.

Ale i tak kwitnie, chociaż już w znacznie mniejszym stopniu. Na Twoje nieszczęcie własnie w okresie letnim.

Do pływania kajakiem i żaglówką jezioro jest atrakcyjne. Fajne zatoki w rejonie Kuli i Jagodnego Dużego i oczywiście wyspy.

Dużym minusem jest wiatr, a co za tym idzie duże falowanie wody. Jest on często bardzo silny. Wynika to z ukształtowania i położenia jeziora.

Plus taki, że jest na 1 wyspie zamontowany system ostrzegania i ja osobiście bardzo często z niego korzystam.

WĘDKARSTWO.

Zezwolenia wykupisz w Miłkach- Stacja Paliw, kanał Kula na Kempingu i Gospodarstwo Rybackie Piękna Góra

Pierwsza rada dla wędkarzy przyjezdnych to plan jeziora. Jest dostępna mapa batometryczna. Link ktoś dał poniżej. Jest ona bardzo dokładna i jej się proszę trzymać, traktować ją nawet jak najcelniejszą rzecz w waszym ekwipunku, bo bez niej się nie odnajdziecie na jeziorze. Na echosondzie stracicie kilka dni na poznanie jeziora (a przecież przyjeżdżacie na ok. 2 tygodnie). Echosonda ma na celu zlokalizowanie górki, bądź głębiny właśnie z mapy.

Jeśli będziecie łowić tylko z pomosty to pierwszego dnia po rozpakowaniu rzeczy od razu iść na pomost zanęcić i nie żałować wsypać ile macie. Najlepiej parzoną pszenica, pęczakiem, ryżem, kaszą, ziemniakami oczywiście z dodatkiem zapachu(tajemnica).  Drugiego dnia zrobić to samo rankiem i wieczorem. Dalej nęcić już podczas łowienia, ale nęcenie tylko punktowe i rozsądna ilość. Gwarantuje, że od płotek, krąpików i małych leszczyków się nie odpędzicie. Przynęta na haczyk, dowolna zależy kto co preferuje. Wieczorem polecam zasiadkę na węgorza (rasówki, filety z uklei bądź z płotki). Bardzo często spore leszcze mogą Wam podejść zwłaszcza jak miejsce było nęcone tak jak opisałem.  Zasiadki na pomoście proponuje bardzo wczesne godzi ranne (4-9) i wieczorne(16-20). W ciągu dnia jak przyjdzie upał proponuje iść się kąpać.

Z większych białych ryb też jest lin. Można trafić naprawdę dużego. Ostatnio takiego złowiłem grubo ponad 35 cm. Jest też bardzo duży karp. Przyjeżdża taki gość ze Śląska i ciąga spore karpie, ale już tydzień wcześniej dzwoni do jednego z lokalnych wędkarzy, aby mu nęcił wybrane miejsca. Ja osobiście nigdy karpia nie złowiłem, natomiast widziałem tego gościa ze Śląska z matą.

Łowienie z łódki (metoda spinningowa i żywiec).

przemek-stawick – napisał Ci, że „Obrotówki i wahadełka nie działały.” A my tubylcy tylko na nie łowimy J . Gumki są dobre na okonki, których się szuka na górkach porośniętych zielskiem. Główki jigowe max 5-7 gr na takie miejsca. Ze szczupakiem tak samo, tylko, że proszę się nie bać dużych przynęt. Duże wahadłówki, obrotówki, ripery. Szczupaka szukamy też na górkach, które są przy wyspach i na spadach od górek. (Górki lokalizujemy z mapy – wszystko jest pokazane). Jeśli chcemy obłowić trzciny, to polecam metodę trolingową. Bardzo wolny troling. Jak miałbym ręcznie obłowić wszystkie trzciny to by mi urlopu nie starczyło.

przemek-stawick – „Jeśli chodzi o przynęty to nie licząc żywca (nie używam - ulubiona metoda "lokalesów") – uważam ją za pewniaka. Bardzo dobrze się sprawdza na tym jeziorze. Na żywca –najlepiej płotka, krąpik, później mały okonek i na końcu mały leszczyk. Żywiec jest świetny na okonia. Na górce podrywką łapiesz stynkę bądź małą ukleje i stajesz po drugiej stronie górki, bądź na szlaku między wyspami i ciągasz ładne garbuski. Między wyspami (2 i 3) jest szlak głębokość ok.10 m bliżej wysp płyciej i zielicho też dobre miejsce. Na szlaku stań w rejonie czerwonej boi.

Kiedy jest słaby dzień i ryba jest chimeryczna bardzo często stajemy pomiędzy 1 a 2 wyspą na środku blisko szlaku i łowimy z głębokości ok., 8-10m. Ale tutaj musisz mieć echosonde, aby zlokalizować rybę. Niestety w okresie letnim nie połowisz – za duży ruch na wodzie.

Bardzo ważnym czynnikiem spinningowania i łowienia na żywca jest pogodna. Jest jedna prawidłowość na tym jeziorze im silniejszy wiatr, pochmurno z przejaśnieniami to drapieżnik jest bardziej aktywny. Szczupak i okoń uwielbiają falowanie wody na Jagodnie. Oczywiście jak mocno wieje to nie połowisz, a jak pisałem wcześniej jest to bardzo często, ale i tak jak wieje to się cieszę, jak jest flauta to się bawię i bardziej się opalam niż łowię.

 Inna ważna sprawa dot. pogody analizuj spadki ciśnienia i wiatr ze wschodu, w tym okresie proponuje zwiedzanie.

Co do sandacza – jest, ale tajemnica gdzie i jak.

A teraz coś ogólnie i do Gospodarstwa Rybackiego Piękna Góra.  Populacja ryby strasznie spadła nie ukrywam, że w głównej mierze przez Gospodarstwo Rybackie. W czasie lata nie widać ich, ale wiosna - jesień to co widzę to mam ciarki na rękach.  Mówi się o zarybianiu tego jeziora, ale chyba na papierze. Za chwile padnie hasło wy tubylcy- kłusownicy. Oczywiście są – czasami trafiam na sieci nawet wiem jakie łódki je stawiają, ale jak trafię to dzwonię, bądź niszczę.  Ale i tak ostatnio jest ich dużo mniej.

Jakie ryby najbardziej ucierpiały z popularnych  – leszcz i okoń.  Kiedyś nie można było się od nich odpędzić. Gdzie nie rzuciłem to albo okonek bądź leszczyk. Teraz trzeba się cierpliwie nakombinować, aby złowić parę ładnych okoni.

Szczupak – jest , jest go sporo, ale 50-60 cm. Duży szczupak to już rzadkość. Ja osobiście na 10 złowionych szczupaków zabieram może 3-4.

Sandacz – jest, jest go baaardzoo mało. Kiedyś to jezioro stało sandaczem. Szczupaka traktowano jako przyłów. Teraz jego populacja drastycznie spadła.

Węgorz – to samo co sandacz.

Główną winę w drastycznym spadku węgorza i sandacza jednak upatruje w kłusownikach i kormoranach, a także Gospodarstwo Rybackie Piękna Góra.  My wędkarze i wędkarze sezonowi nie jesteśmy wstanie wyrządzić takiego zniszczenia w populacji tych ryb.

 

Pozdrawiam i połamania kija.

[2014-07-01 10:56]

jkoziarski

c.d.n. Jezioro Jagodne

[2014-07-01 11:01]

korzun04

Super opis- czekam na ciąg dalszy. Może na jesień wybiorę się z kolegami na kilka dni.Poleć Kolego jakieś fajne miejsce w swojej okolicy na bazę noclegową,z własnym pomostem i łódkami.Jeżeli wypad wypali to może wspólnie powędkujemy....(?) Pozdrawiam.
[2014-07-01 20:09]

kapisz1

Dzięki za tak szczegółowy opis jak wrócę z urlopu, to napisze jakie były rezultaty moich połowów.
[2014-07-17 15:14]

jkoziarski

Witam,

Opisuje c. d. jeziora Jagodne na rok 2014.

Okres Październik – Listopad.

Jezioro jak już wcześniej opisałem jest zbiornikiem atrakcyjnym dla wszystkich metod wędkarskich.

Ja jestem spinningowcem i opisze je pod tym kontem, ale także zamieszczę wątki połowów spławikowych. 

Gdzie szukamy szczupaka.

1.        Trzcina. Opływamy trolingiem trzcinowiska. Większość szczupaków w granicach wymiarowych 50 – 60 cm.

2.        Górki – zgniłe zielicho, daje już słabe schronienie białej rybie. Na górkach jest też drobny szczupak. Metody połowu na górkach to spinning i na obrzeżach górek – żywiec.

Ogólnie „pada” większość młodych osobników.

A teraz kilka informacji o przesiadywaniu ryby w jeziorze. Ryba zbija się w stada i przesiaduje na głębokiej wodzie. Od 7–9 metrów. Jest jej naprawdę sporo. Głębokości od 4 do 7 metrów – bezrybie kompletne. Echosonda nie pokazuje nic, dlatego tych miejsc unikamy i przez nie po prostu przepływamy – nie trolingujemy, szkoda czasu i paliwa. 

Wypłycenia porośnięte zielichem doskonałe miejsce na lekki troling i spinning. Ważna uwaga dla przyjezdnych. Trzeba zasięgnąć opinii o stanie wody. W tym roku jest duża susza i spinningowanie jest bardzo utrudnione na górkach, tylko dla wprawionych – lekkie uzbrojenie przynęt. Wody ubyło jakieś 70 cm i tej warstwy wody brakuje, aby swobodnie prowadzić przynętę nad zielskiem, dlatego w tym roku spinningowanie na górkach sobie odpuściliśmy. 

Skupiliśmy się na trolingu i spinigowaniu na spadach ok. 5-7 metrów

Inny istotny czynnik dla wędkarzy. Temperatura. W ciepłe dni bierze drobny szczupak. Po pierwszych przymrozkach, takich mocno odczuwalnych wychodzi na parę dni duży szczupak (max. 3-4 dni), po czym cześć idzie w trzcinę, reszta na głębokie wody, bądź głębokie spady.

Jeśli spinningując trafiają nam się szczupaki do 50 cm, odpuszczamy takie miejsce. Tam nie ma szczupaka większego, mówimy tu o osobnikach 2-3 kg. Ostatnio na zielichach drugiej wyspy w 1 miejscu złowiłem 4 szt. W przeciągu 1 h (wszystkie poszły do wody). Wszystkie ok 50 cm.

Podsumowując spinning jesienny to, albo troling bądź żywiec i spinning na głębokiej wodzie. Górki przy niskim poziomie wody nie są atrakcyjne. W tym roku 2014r. mocno utrudniła spinigowanie susza, gdyby nie to padło by więcej sztuk zwłaszcza na górkach.

 

 Teraz dla tych którzy mają wyobraźnie. 

Jak skupia się ryba.

Płyniemy i echo pokazuje głębokość dna ok. 6-7 metrów. Pustka i przy dnie i w toni. Dosłownie nic. Po czym dno schodzi do głębokości 7 – 10 metrów. Pojawia się zagęszczenie ryby. Im niżej dna tym więcej, a także i w toni jest jej sporo, ale drobniejszej, po czym znowu wypłycenie do 7 m i znowu pustka. Przy takim pływaniu zdarzało nam się, że na odcinku kilkudziesięciu metrów, przy głębokości ok. 6-7 metrów nie było nic.

 

A teraz ponownie od stanie ryby w jeziorze.

Polityka prowadzona przez Gospodarstwo Rybne, a także PZW pod hasłem, że to oni stoją na straży stanu ryb to kłamstwo, mit i oszustwo. Zwalanie winny na nas wędkarzy to jest już w ogóle buractwo.

Odgradzanie ryb od tarlisk sieciami, pod hasłem odłowów kontrolowanych aby pozyskać ikrę – darujcie sobie. Nawet jak odłowicie i wyciśniecie mlecz i ikrę, to taką rybę proszę wypuścić, a ci kusole ją biorą. Pierwszeństwo w zakupie takiej ryby mają smażalnie i restauracje. Masowy odłów ryb sieciami, na wiosnę podczas naszej nie obecności na wodzie, daje im duuużżżooo możliwości.

Podkreślam ponownie, że stan okonia, leszcza, krąpia – drastycznie spadł.

Innym dziadostwem jest w zimę przeciąganie niewodem. Powoduje to, że zbiera on wszystko. Najgorzej ma mała rybka nie wymiarowa (poć, okoń, leszczyk), która zostaje zduszona, zagnieciona. Ryba na zimę zbija się w stada, niewód te stada likwiduje. Zdarza się, że niewód jest ciągnięty na odcinku ok. 300 metrów parę razy w tygodniu. Proszę sobie teraz wyobrazić jakie on robi spustoszenie. 

Z informacji od znajomych z innych jezior, Niegociń, Rydzówka, Radzieje jest jeszcze gorzej. Z informacji jakie mi przekazano to na jesień rozstawiono bardzo dużo sieci, że o trolingu można zapomnieć, a i pływać trzeba było ostrożnie, aby w nie się nie wplątać.

Innym przykładem jest jezioro Mamry i Święcajny. Były to jeszcze parę lat temu, (może 5) najlepsze łowiska na Mazurach. (Sporo moich znajomych ma łódki + członkowie rodziny np. wujek i kuzyni). Teraz zaczyna się robić jedno z największych bezrybnych zbiorników. To co zrobiono z Mamrami to kryminał dla zarządcy, ale nie winni są wędkarze, że złowią po 2 szczupaki i parę okoni. 

Podsumowując moje rozważania, Mazury nie sa już atrakcyjne dla wędkarzy. Nawet miejscowych. Za jakieś parę lat może 4 jak nic się nie zmieni, zostanie ogłoszony stan klęski w postaci zaniku ryb, a ja bym to nazwał klęską wykłusowanie przez PZW i Gospodarstwa Rybne. 

Mazury ze swoimi walorami, były by świetnym miejscem na turystykę wędkarską, żyło by z tego wiele gospodarstw, sklepów i barów. Niestety taka polityka nie istnieje, a ci co zarządzają naszymi wodami, żyją chwilą i póki mają możliwość czerpią z wody ile się da, nic nie robiąc ku poprawie. 

Zarybianie powinno wyglądać, że ogłasza się informacje, zaprasza się wędkarzy do pomocy (dużo chętnych się zgłosi), kręci się filmiki z zarybiania i umieszcza na stonkach internetowych. Oni mówią, że zarybiają, ale nikt tego nie widzi, pokazują sztuczne papiery, które ja też mogę stworzyć.

Dla ludzi czytających opis jeziora Jagodne mówię, że jeśli przyjeżdżacie na Mazury nie nastawiajcie się na wielkie łowy. Polecam Słowację, Czechy. Ten sam pieniądz, lepsze wrażenia z połowów.

Mazury są piękne, ale pływając jachtem, kajakiem, jeżdżąc rowerem lub za szyby samochodu.

Pod kątem wędkarskim to już nie jest nasze wspólne dobro, a dobro jeszcze chwilowe PZW i Gospodarstw Rybnych.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

[2014-11-13 08:01]

borsuchi

W tym roku jadę do Kozin - jak teraz to wygląda ? [2021-02-24 22:55]

borsuchi

Ktoś może był niedawno, cośpodpowie - urlop coraz bliżej i nie wiem na co się nastawić. [2021-06-17 09:14]

Chcesz się dobrze bawić? Wiele naszych dziewczyn szuka dziś chłopaka.Kliknij tutaj! [2021-06-17 20:42]