Jesienne leszcze - zasiadka grudniowa

/ 49 odpowiedzi
użytkownik139534


Gruntu nie polecam ???? Kolego nie wiesz o czym piszesz, totalny absurd, Feeder (delikatny, odpowiednia szczytówka dorbana) właśnie o tej porze odpowiednio zmontowany zestaw z koszykiem zanętowym (punktowe nęcenie)

Woda wodzie nie jest równa , a skoro tak piszesz to znaczy że już wszystko wiesz!
Mam na myśli rzeki.


woda wodzie nierówna ???może i tak tyle tylko że ja to testowałem na kilku wodach
Z gruntu nie polecam (zbyt anemiczne brania)zapewniam CIe szanowny kolego że brania nie są anemiczne jeżeli ryba żeruje , i powiem ciekawostkę że łowiłem nie raz na sporym jeziorze rynnowym z brzegu na pikera w grudniu i to na kukurydze piękne płocie a brania były agresywne jak latem... (2013/12/11 15:36)

użytkownik16322


O co koledzy ten spór. Faktycznie jeżeli ktoś posługuje się zimą ciężką toporną gruntówką to i o brania trudno i same łowienie przypomina mi wnyki nie wędkę ale lekki finezyjny feeder i cienka żyłka nawet na jezioro dobry. Sam łapałem na przelotówkę całkiem przyzwoite leszcze. Bo skoro biorą z pod lodu dlaczego mają nie brać gdy go nie ma. Wszystko zależy od pogody i powiedzmy sobie szczerze trochę od farta. Ale na szczęście w wędkarstwie takich żelaznych aksjomatów nie ma czasami należy improwizować. Kiedyś w Wiśle w styczniu na banana klenie łapałem. A założyłem go  dla jaj .
Julian (2013/12/11 15:55)

Arcymisiek


http://naryby.re.pl/artykul/18436.html    <--------<<<- Warto przeczytać, polecam. (2013/12/11 15:58)

użytkownik139534


http://naryby.re.pl/artykul/18436.html    <--------<<<- Warto przeczytać, polecam.

dokładnie gościu potwierdza w tym co pisze wszystko po kolei co wyżej pisałem ... (2013/12/11 16:08)

Arcymisiek


http://naryby.re.pl/artykul/18436.html    <--------<<<- Warto przeczytać, polecam.

dokładnie gościu potwierdza w tym co pisze wszystko po kolei co wyżej pisałem ...




Dokładnie. :) (2013/12/11 17:27)

FELIPE


Troszkę w tym roku, połowiłem późną jesienią dużych leszczy, takich +60cm.Łowiłem na feederki. Wg mnie podstawa to odpowiednie miejsce, ja łowiłę na 10m, wcale nie uważam że nęcenie powinno być znikome, bo nęcę obficie - leszcze muszą mieć do czego przyjść. U mnie łowienie późną jesienią na grubszą żyłkę niż 0,20mm jest nieskuteczne, i cieńsza żyłka tym więcej brań, być może leszcz wyczuwa opór żyłki ? tego nie wiem , ale stosuję 0,18, przypon 0,14mm. Im późniejsza pora roku, tym brania  są delikatniejsze, gdy temperatura powietrza schodziła poniżej zera, brania były ledwo wyczuwalne na delikatnej szczytówce, kolega łowiący na bombki nie mógł zauważyć w ogóle brań. Ja podczas zasiadki łowiłem nawet kilkanaście leszczy. Każde zauważone drgnięcie szczytówki kwitowałem zacięciem.Oczywiście to tylko moje spostrzeżenia, na innej wodzie może być inaczej. (2013/12/11 18:50)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

użytkownik139534


Troszkę w tym roku, połowiłem późną jesienią dużych leszczy, takich +60cm.Łowiłem na feederki. Wg mnie podstawa to odpowiednie miejsce, ja łowiłę na 10m, wcale nie uważam że nęcenie powinno być znikome, bo nęcę obficie - leszcze muszą mieć do czego przyjść. U mnie łowienie późną jesienią na grubszą żyłkę niż 0,20mm jest nieskuteczne, i cieńsza żyłka tym więcej brań, być może leszcz wyczuwa opór żyłki ? tego nie wiem , ale stosuję 0,18, przypon 0,14mm. Im późniejsza pora roku, tym brania  są delikatniejsze, gdy temperatura powietrza schodziła poniżej zera, brania były ledwo wyczuwalne na delikatnej szczytówce, kolega łowiący na bombki nie mógł zauważyć w ogóle brań. Ja podczas zasiadki łowiłem nawet kilkanaście leszczy. Każde zauważone drgnięcie szczytówki kwitowałem zacięciem.Oczywiście to tylko moje spostrzeżenia, na innej wodzie może być inaczej.

dużo prawdy piszesz byłem kiedyś z kilkoma BOMBkiarzami i tak jak piszesz oni siedzieli ja łowiłem. Podstawa zestaw paternoster jak najmniej żelastwa RUREK długi przypon ( może być czasami potrzeba kombinacji i skracania w zimnej wodzie faktycznie gdy brania sa delikatne to zalezy od dnia też mozna przypon skracać żeby branie było bardziej widocznie ale to wszystko kwestia umiejętnosci i kunsztu , że jeden łowi drugi nic Pozdr (2013/12/12 12:06)

Bernard51


Troszkę w tym roku, połowiłem późną jesienią dużych leszczy, takich +60

Wiadomo że narybek 15-30cm nie powinno sie nazywac leszczem ( jak bym miał kiepski zarost to bym zabierał aby się ogolić)

"Im późniejsza pora roku, tym brania  są delikatniejsze, gdy temperatura powietrza schodziła poniżej zera, brania były ledwo wyczuwalne na delikatnej szczytówce, kolega łowiący na bombki nie mógł zauważyć w ogóle brań. Ja podczas zasiadki łowiłem nawet kilkanaście leszczy."

W zupełności się z tobą zgodzę bo taka jest prawda. Ale ja na górskich rzaczkach delikatny federek przy dużym uciągu nawet w zakolach i zagłębieniach mogę sobie do życi włożyć aby miękka szczytówka mi gardziołem wyszła, dlatego napisałem że mnie się sprawdza delikatny zestaw spławikowy. Twierdzę że leszcze przy tej wodzie jesiennej ( podwyższona i prawie przejżroczysta, 4m widać dno) są bardzo ostrożne, oraz brania anemiczne i trzeba dobrze ślepić aby na spławiku 0,8-1,2gr zobaczyć branie. Ale co niektórzy uważaja że u mnie na podwórku jest "tak" to wszędzie musi byc tak samo, ale trudno dyskutować jeśli ktoś z góry zakłada że tylko jego jest prawda -najprawdziwsza ( jak twierdzi II brat od ksieżyca).
A leszczy gratuluje takie mnie właśnie interesują. Połamania! (2013/12/12 12:17)

cz5ap6la


Troszkę w tym roku, połowiłem późną jesienią dużych leszczy, takich +60cm.Łowiłem na feederki. Wg mnie podstawa to odpowiednie miejsce, ja łowiłę na 10m, wcale nie uważam że nęcenie powinno być znikome, bo nęcę obficie - leszcze muszą mieć do czego przyjść. U mnie łowienie późną jesienią na grubszą żyłkę niż 0,20mm jest nieskuteczne, i cieńsza żyłka tym więcej brań, być może leszcz wyczuwa opór żyłki ? tego nie wiem , ale stosuję 0,18, przypon 0,14mm. Im późniejsza pora roku, tym brania  są delikatniejsze, gdy temperatura powietrza schodziła poniżej zera, brania były ledwo wyczuwalne na delikatnej szczytówce, kolega łowiący na bombki nie mógł zauważyć w ogóle brań. Ja podczas zasiadki łowiłem nawet kilkanaście leszczy. Każde zauważone drgnięcie szczytówki kwitowałem zacięciem.Oczywiście to tylko moje spostrzeżenia, na innej wodzie może być inaczej.

dużo prawdy piszesz byłem kiedyś z kilkoma BOMBkiarzami i tak jak piszesz oni siedzieli ja łowiłem. Podstawa zestaw paternoster jak najmniej żelastwa RUREK długi przypon ( może być czasami potrzeba kombinacji i skracania w zimnej wodzie faktycznie gdy brania sa delikatne to zalezy od dnia też mozna przypon skracać żeby branie było bardziej widocznie ale to wszystko kwestia umiejętnosci i kunsztu , że jeden łowi drugi nic Pozdr
(2013/12/12 12:35)

przemo1980


Pózna jesienią ,bo i jeszcze w listopadzie łowiłem leszcze w miejscach ze sporym  uciągiem (koszyczki 80g , a nawet i 100g). Może z jedno branie miałem słabo widoczne, większość brań dość mocnych. Były to leszcze w granicach +- 50cm.
(2013/12/12 15:46)

użytkownik139534


Troszkę w tym roku, połowiłem późną jesienią dużych leszczy, takich +60

Wiadomo że narybek 15-30cm nie powinno sie nazywac leszczem ( jak bym miał kiepski zarost to bym zabierał aby się ogolić)

"Im późniejsza pora roku, tym brania  są delikatniejsze, gdy temperatura powietrza schodziła poniżej zera, brania były ledwo wyczuwalne na delikatnej szczytówce, kolega łowiący na bombki nie mógł zauważyć w ogóle brań. Ja podczas zasiadki łowiłem nawet kilkanaście leszczy."

W zupełności się z tobą zgodzę bo taka jest prawda. Ale ja na górskich rzaczkach delikatny federek przy dużym uciągu nawet w zakolach i zagłębieniach mogę sobie do życi włożyć aby miękka szczytówka mi gardziołem wyszła, dlatego napisałem że mnie się sprawdza delikatny zestaw spławikowy. Twierdzę że leszcze przy tej wodzie jesiennej ( podwyższona i prawie przejżroczysta, 4m widać dno) są bardzo ostrożne, oraz brania anemiczne i trzeba dobrze ślepić aby na spławiku 0,8-1,2gr zobaczyć branie. Ale co niektórzy uważaja że u mnie na podwórku jest "tak" to wszędzie musi byc tak samo, ale trudno dyskutować jeśli ktoś z góry zakłada że tylko jego jest prawda -najprawdziwsza ( jak twierdzi II brat od ksieżyca).
A leszczy gratuluje takie mnie właśnie interesują. Połamania!

to że Ty łowisz na swój spławik i zabolało Cię to co napisałem to wiedz , że nie miałem nic osobostego na myśli , tyle tylko , że o delikatnym feederze za wiele nie masz pojęcia i ktoś kot umie operować takim feederkiem mógłby CI pokazać że nie tylko na twoje wodzie spławik 1 gr robi robotę .. Pozdr
PS można dodac jeszcze że kombinacje z wielkością haczyka też czasami dają rezultaty i wielkością przynęty (np jeden biały robak lub mała rozduszona kukuyrydza)  (2013/12/12 15:59)

FELIPE


Troszkę w tym roku, połowiłem późną jesienią dużych leszczy, takich +60

Wiadomo że narybek 15-30cm nie powinno sie nazywac leszczem ( jak bym miał kiepski zarost to bym zabierał aby się ogolić)

"Im późniejsza pora roku, tym brania  są delikatniejsze, gdy temperatura powietrza schodziła poniżej zera, brania były ledwo wyczuwalne na delikatnej szczytówce, kolega łowiący na bombki nie mógł zauważyć w ogóle brań. Ja podczas zasiadki łowiłem nawet kilkanaście leszczy."

W zupełności się z tobą zgodzę bo taka jest prawda. Ale ja na górskich rzaczkach delikatny federek przy dużym uciągu nawet w zakolach i zagłębieniach mogę sobie do życi włożyć aby miękka szczytówka mi gardziołem wyszła, dlatego napisałem że mnie się sprawdza delikatny zestaw spławikowy. Twierdzę że leszcze przy tej wodzie jesiennej ( podwyższona i prawie przejżroczysta, 4m widać dno) są bardzo ostrożne, oraz brania anemiczne i trzeba dobrze ślepić aby na spławiku 0,8-1,2gr zobaczyć branie. Ale co niektórzy uważaja że u mnie na podwórku jest "tak" to wszędzie musi byc tak samo, ale trudno dyskutować jeśli ktoś z góry zakłada że tylko jego jest prawda -najprawdziwsza ( jak twierdzi II brat od ksieżyca).
A leszczy gratuluje takie mnie właśnie interesują. Połamania!

to że Ty łowisz na swój spławik i zabolało Cię to co napisałem to wiedz , że nie miałem nic osobostego na myśli , tyle tylko , że o delikatnym feederze za wiele nie masz pojęcia i ktoś kot umie operować takim feederkiem mógłby CI pokazać że nie tylko na twoje wodzie spławik 1 gr robi robotę .. Pozdr
PS można dodac jeszcze że kombinacje z wielkością haczyka też czasami dają rezultaty i wielkością przynęty (np jeden biały robak lub mała rozduszona kukuyrydza) 

Natalia 2000 - Zgadzam się z tobą,  kombinacje z wielkością haczyka jak również długością przyponu mają duży wpływ na ilość brań,a z przynętą trzeba kombinować jednym razem bierze na jedno innym razem na co innego.Bernard 51 - Co do metody wędkowania,nie neguję skuteczności łowienia na delikatny spławik, ale nie wyobrażam sobie łowienia na spławik na głębokości 10m i odległości ok.40m. Na mojej wodzie - zaporówce, feeder jest najskuteczniejszy, a przy optymalnym zestawie można zauważyć najdelikatniejsze brania. 
(2013/12/12 18:18)

użytkownik16322


Jesienią i zimą łowię przeważnie na rzekach ,delikatna przystawka i po wszystkich dołkach i spowolnieniach nurtu. A tak w ogóle ten ,,spór'' uważam za bezsensowny . Po prostu łowię na taką metodę na jaką woda i aura pozwala. Lubię spławik i federka . Widzę czasami tą wojnę między spławikowcami a grunciażami. Mimo tego że preferuję spławik łowie i z gruntu. Bo wędkarzy można podzielić na tych którzy potrafią zachować się nad wodą i klasycznych chamów
Przykład przyjeżdża nad wodę paru ,,młodych ludzi "  gruntówki w rzekę ognisko radio na pełny zycher  i darcie mordy. Panie tu przy brzegu nic nie bierze spieszyłem się na pociąg więc siłą rzeczy wyciągnąłem siatkę. Za tydzień a ba rot to samo tylko że ja wcześniej przyjechałem skuterem jeszcze w nocy. Więcej już tam na łąki w Pomiechówku do końca lata nie jeżdziłem.
Wypłoszyli mnie i rybę .
Julian (2013/12/12 20:19)

Bernard51


Bernard 51 - Co do metody wędkowania,nie neguję skuteczności łowienia na delikatny spławik, ale nie wyobrażam sobie łowienia na spławik na głębokości 10m i odległości ok.40m. Na mojej wodzie - zaporówce, feeder jest najskuteczniejszy, a przy optymalnym zestawie można zauważyć najdelikatniejsze brania.

Dlatego napisałem że woda wodzie nie jest równa.
  (2013/12/13 04:53)

użytkownik149822


Bernard 51 - Co do metody wędkowania,nie neguję skuteczności łowienia na delikatny spławik, ale nie wyobrażam sobie łowienia na spławik na głębokości 10m i odległości ok.40m. Na mojej wodzie - zaporówce, feeder jest najskuteczniejszy, a przy optymalnym zestawie można zauważyć najdelikatniejsze brania.

Dlatego napisałem że woda wodzie nie jest równa.
 

Ktoś tutaj nie neguje delikatnego łowienia na spławik, ale za to ja - nie tylko neguję, ale całkowicie przekreślam taki połów - uważając go za bezcelowy.Jeżeli łowić leszcza w grudniu  - to tylko i wyłącznie na lekki zestaw z drgającą szczytówką: przypon 0,10mm, żyłka 0,12 mm, ciężarek 7g ( np: taki jak do Drop Shota), zestaw rzuca się w miejsce zgrupowania się tych ryb - a takie znaleźć niełatwo o tej porze roku. Nęcenie odbywa się przy użyciu procy, mieszankę jaką stosujemy - warto wzbogacić dodatkiem rybnym ( dodając np : z dwie posiekane uklejki). Pamiętajmy również, by nie aromatyzować mocno karmy, zapachami korzennymi itp - z uwagi na to,że w zimnej wodzie wszelkie zapachy rozchodzą się znacznie szybciej, przez co nasze starania - mogłyby przynieść więcej szkody niż pożytku. Kolego Bernardzie51 - piszesz bajdy- twierdząc ,że dobrze się leszcze łowi w grudniu- chyba ,że dysponujesz łodzią to wtedy... Nie każdy jednak jest w stanie użyć krypy i wypłynąć na szerokie wody - niektórzy zmuszeni są szukać głęboczków - łowiąc z pomostów czy nawet bezpośrednio z brzegu (w zależności od charakteru łowiska). Bez cienia wątpliwości, dragająca szczytówka jest numerem jeden pośród metod łowienia białorybu w "lekkiej zimie". (2013/12/13 09:53)

Bernard51


Bernardzie51 - piszesz bajdy- twierdząc ,że dobrze się leszcze łowi w grudniu- chyba ,że dysponujesz łodzią to wtedy... Nie każdy jednak jest w stanie użyć krypy i wypłynąć na szerokie wody

I tu się z tobą zgodzę ja na rzece górskiej o szerokości 8 max w zakolach 20 m tylko i wyłącznie poławiam z krypy, dlatego pozwalam sobie pisać"bajdy." (2013/12/13 11:37)

użytkownik139534


kolega karasek trochę nie doczytał , fakt, mowa jest o rzece , rzeczce , z uciągiem o różnej głębokości ale może dotyczyć też jeziora o ile tak jak pisze karasek ostoja danej ryby jest dostępna z brzegu i jest w zasięgu rzutu kijem FEDEREM w tym przypadku 
Miłego d.  (2013/12/13 12:14)

użytkownik139534



Natalia 2000 - Zgadzam się z tobą,  kombinacje z wielkością haczyka jak również długością przyponu mają duży wpływ na ilość brań,a z przynętą trzeba kombinować jednym razem bierze na jedno innym razem na co innego.Bernard 51 - Co do metody wędkowania,nie neguję skuteczności łowienia na delikatny spławik, ale nie wyobrażam sobie łowienia na spławik na głębokości 10m i odległości ok.40m. Na mojej wodzie - zaporówce, feeder jest najskuteczniejszy, a przy optymalnym zestawie można zauważyć najdelikatniejsze brania. 



















































co do wielkości haka i przynęty . Pisałem to już kiedyś, miałem przypadek siedząc na przełomie września i października na pewnym jeziorku (płatna dzika komercja ok 7 ha średnia gł.3-4 m) łowiłem od miesiąca karpie na spadzie tzw wigilijne 3-5 kg , brały bardzo dobrze na pikera z odl. ok 30 m od brzegu gł.ok 5 m na KUKUz puszki 3 szt hak nr 3lub4 w kazduym razie duży. W tym dniu od 6-12 zero brań , zmieniłem hak na małą 12 + mała kukurydza wielkości 10mm śr rzut , dawa brania pod rząd od razu , karp  około 6 kg drugi mały 2 kg . Ta sytuacja potwierdza , że czasami ryba nawet duża jest w łowisku ale reaguje na mniejsze przynęty to co mówił filipe , im temperatura niższa RYBA bierze DELIKATNIEJ , MNIEJSZE PRZYNĘTY co wymaga zastosowania mniejszych haków 
Tyle ode mnie (2013/12/13 12:24)

miroslaw-gagals


Jeśli o czymś mówimy, to opierajmy się na doświadczeniu, a nie gazetowych „autorytetach”. To po pierwsze.

Po drugie: Osobiście na Odrze np. w styczniu w nocy łowię na gruntówkę ciężką z podwieszaną co najmniej pół metra bombką. Zestaw ciężki z ołowiem co najmniej 30 g (czasami 80 g), na przyponie 0,25, hak nr 1-2. Przynęta rosówka. Feeder nie zdaje egzaminu (za twardy nawet z najdelikatniejszą szczytówką i mówię o swojej wodzie, a nie o skuteczności jako takiej). Leszcz musi mieć czas na połknięcie rosówki inaczej zacinamy z pudłem. To gdy woda spada i łowię przy nurcie z brzegu.

Gdy woda się podnosi, łowię na wyciągnięcie wędki, tuż przy brzegu kamiennej opaski. Zestaw ten sam, ale ołów 15-12 g. Żyłka główna 0,35. To ważne, bo wykorzystuję „efekt spadochronowy”, czyli żyłka wsuwa mi zestaw tuż koło kamieni, czyli tam, gdzie osiada zanęta, dendrytus i tam, gdzie są ryby.

Z ciężką gruntówką można sobie poradzić popuszczając żyłkę w łuk z tym, że nie widzimy brania, ale wędkę wpadającą do wody przy zablokowanym hamulcu kołowrotka –owszem.

Innym razem też na Odrze, na napływie łowię na półbambra, spławik 10 g, ołów przelotowy, przypon 3-5 cm, hak nr 10 i 3 pęczaki. Nęcę wówczas tylko pęczakiem. Łowię o świcie do 8:00 rano.

Przeważnie w dzień (cały czas styczeń ale z lodu) lechole brązowe łowię na spławik 0,8 g, hak nr 18 i ciasto wielkości główki od zapałki lub jedną ochotkę, żyłka 0,10 na przyponie, by o zmierzchu łowić na 15 białych na haku nr 8-10, lub na jedną czy półtorej rosówki na haku nr 1-4 tuż po zachodzie słońca (i to w tym samym miejscu/łowisku). Później się zwijam i pozostawiam łowisko zgodnie z Regulaminem kłusownikom.

A więc: liczy się woda (poziom, przeźroczystość, temperatura), miejsce połowu, pora, głębokość, księżyc i inne. Do tych parametrów dobieramy sprzęt i metodę połowu.

I jeszcze jedno: ryby na zimowisku podhaczamy. One tam nie żerują więc tam nie łowimy (sprawdzałem echosondą w zimowiskach, wpuszczałem zestaw, ryby się odsuwały od najlepszych przynęt,  ale nie brały). Ryby łowimy tam, gdzie one żerują czyli na żerowisku.

(2013/12/14 08:40)

użytkownik16322


Koledzy mówimy tu o rybie i porze roku. 40m i 10 m gruntu to ja mam tylko na Zegrzu. A kto mi będzie kazał ,, koczować " tam w grudniu. Czego tam będę szukał,  wiatru i niezłych fal , no ewentualnie
szczupaka. A na leszcza to ja mam kanałek Żerański w Nieporęcie  nie ma tam 10 m. głębokości i sam kanał ma nie wiele więcej a nawet mniej niż 40m szerokości. Ale na delikatny zestaw federowy czy spławik nie jeden przyzwoity lechol się trafił.
Powodzenia
Julian (2013/12/14 08:53)

JKarp


Zgadza się Julian. Zapraszam na Zegrze pokazać swoją klasę na jutro dla łowiących na kuku o tej porze roku :-)Podobno to proste - wrzucasz do wody zmielonej i zaparzonej kukurydzy i potem tylko łowisz.Poza tym ten link:http://naryby.re.pl/artykul/18436.htmlNa pewno nie ma nic nic wspólnego z łowieniem w grudniu. Oceniam, ze fotka jest zrobiona w okolicach połowy października. A takie wywody to dla typowych feederowców to nic innego jak potwierdzenie tego co już wiedzą.
Widziałem wielu naprawdę dobrych doświadczonych wędkarzy łowiących w w Nieporęcie późną jesienią leszcze i płocie. Sam kiedyś też tam łowiłem. Co dziwne nikt nie łowił na kukurydzę - ja wiem. Oni pewnie nie mieli pojęcia co robią. Biały, pinka i ochotka - na przynęty.Zanęta - ziemia plus jokers, spożywcza i trochę pinki.JK (2013/12/14 11:46)

użytkownik16322


Dzisiaj szanowna MaUUUUU!żonka zagoniła mnie do roboty w domu ( dywany etc.)  jutro jadę do rodziców na Bródno(cmentarz )  a w tygodniu biorę zaległy urlop i hajda do szwagierki do Kazimierzy Wlk. Tak że jak w tym roku połapię to chyba tylko na Wiśle pod Krakowem albo na Nidzie. Ale jeśli tylko zdrowie i aura pozwoli to zaraz po wizycie na Twardej udaję się do Nieporętu.  A swoją drogą zlikwidowali opłaty w sklepach wędkarskich a taka była z tym wygoda.
Julian.
Ps. Wszystkim Wesołych Świąt życzę i tradycyjnego połamania kija. (2013/12/14 12:34)

przemo1980


Zgadza się Julian. Zapraszam na Zegrze pokazać swoją klasę na jutro dla łowiących na kuku o tej porze roku :-)Podobno to proste - wrzucasz do wody zmielonej i zaparzonej kukurydzy i potem tylko łowisz.Poza tym ten link:http://naryby.re.pl/artykul/18436.htmlNa pewno nie ma nic nic wspólnego z łowieniem w grudniu. Oceniam, ze fotka jest zrobiona w okolicach połowy października. A takie wywody to dla typowych feederowców to nic innego jak potwierdzenie tego co już wiedzą.
Widziałem wielu naprawdę dobrych doświadczonych wędkarzy łowiących w w Nieporęcie późną jesienią leszcze i płocie. Sam kiedyś też tam łowiłem. Co dziwne nikt nie łowił na kukurydzę - ja wiem. Oni pewnie nie mieli pojęcia co robią. Biały, pinka i ochotka - na przynęty.Zanęta - ziemia plus jokers, spożywcza i trochę pinki.JK

:))) (2013/12/15 15:06)

Arcymisiek



Filmik prezentuje grudniową zasiadkę na leszcza, po Czesku, ale w miarę zrozumiały. (2013/12/31 15:53)