Jaki karp najsmaczniejszy (wagowo)?

/ 75 odpowiedzi
użytkownik149822


"
A ja kupuję ryby w sklepie ,uwielbiam  w galaretce albo  szprotki  w pomidorach, bo inaczej  ich nie tknę .A tak w ogóle to szkoda mi ryby zabijać, jaka by nie była , też zasługuje na to żeby żyć , po za tym lepiej wygląda w wodzie:-);-)
"


"No racja karpie nie są zbyt smaczne :)"
A jadłeś w ogóle karpia kiedyś?


"heh ;D Myślałem że prima aprillis już było ;p Nie zabieramy żądnego karpia ! A jak chcemy sobie go zjeść to do marketu na zakupy polecam jechać ;) "

"najlepiej wyłapać i zjeść wszystkie małe tzn do 2 kg co biorą jak głupie,  a za dwa lata mieć na zbiorniku 5 karpi na krzyż.. To jest najlepsza opcja.. Super wręcz. Idz gdzieś na hodowlane i kup za 30 pln świeżej ryby i sobie usmaż, kilo do półtora wybieraj...  "
Moje podsumowanie tych wypowiedzi:

Nie przesadzajmy. Karp to przecież hodowlana ryba. A po co jest hodowana? Przede wszystkim w celu konsumpcyjnym.I tu jest pies pogrzebany:zapomnieliście, że karp istnieje w Polsce, wyłącznie po to, by go jeść, ponieważ taką rolę dlań przygotowano już dawno ,dawno temu . Tak mi się wydaje. (2013/05/24 19:27)

JKarp


Karp to ryba hodowlana ale nią jest tylko do momentu zarybienia. Mamy też hodowlane sandacze, szczupaki, leszcze, jazie może i nawet liny. Trudno mówić o karpiach hodowlanych po zarybieniu nimi bo w hodowli ktoś o nie dba, karmi, sprawdza przyrosty, podaje jakieś witaminy itd. W hodowli czeka się aż ten karp urośnie i dopiero wtedy na Wigilię najczęściej jest sprzedawany. Jak wypuści się je wolno pozostawione są same sobie i o hodowli mowy nie ma czyli hodowlane być przestają. One pochodzą z hodowli ale hodowlane już nie są.Jeśli już tak musisz jadać te karpie ( ciekawe czy z taką samą satysfakcją jadasz sandacze, liny, jazie i leszcze ) to jednak najlepszym rozwiązaniem jest jej zakup w gospodarstwie rybackim. Jest to metoda prosta i najtańsza - nie musisz ani opłacać karty, zezwolenia, paliwa na ryby, zanęt, wędek itd - wystarczy paliwo na dojazd do gospodarstwa rybackiego i gotówka na zakup.
" że karp istnieje w Polsce, wyłącznie po to, by go jeść, ponieważ taką rolę dlań przygotowano już dawno ,dawno temu "Dawno, dawno temu karp był rarytasem na stołach duchownych i panów jadany tylko i wyłącznie w piątki. To nasze władze sprowadziły te ryby w pewnym momencie do roli tradycyjnego i w miarę taniego dania jadanego w czasie kolacji wigilijnej. Tradycja polegała również na tym, że ojciec rodziny jak już " wystał " tego karpia w kolejce przynosił go dumnie do domu zwiniętego w Trybunę, po czym wpuszczano go do wanny. Kilka dni tam się biedak męczył a rodzina dzielnie znosiła trudy bycia brudnym do Wigilii. Następnie wołano dzieci i pokazywano jak uśmiercano te ryby w imię pojednania, miłości i takich innych wyższych celów.
Tytuł posta nie sugeruje nic o łowieniu na wędkę stąd pozwoliłem sobie na wolne przemyślenia.Chcę jeszcze powiedzieć, że karp kilo czy dwa to profanacja smaku ryby ważącej od trzech kilo w górę złowionej nie na jakimś łowisku a w wodzie PZW.W tej chwili każdy karp złowiony przeze mnie na wędkę jest traktowany jak przyjaciel a przyjaciół się nie zjada :-)JK (2013/05/24 20:03)

Jack14


Janusz ja nawet przyjacielowi bym nie odpuścił jak by mi wbijał hak w usta, a potem przepraszał :-)

Czyli taka przyjaźń lekko jednostronna "platroniczna"?

Dobrze, że wiesz co robisz "wypuszczasz" i ja z tego powodu bardzo się ciesze.

Nie dlatego, że lubię zjeść karpia ale może dzięki temu w stawach czy innych oczkach wreszcie dzieciaki zobaczą jak wykląda duża ryba np, taki karp 15kg. 

Bo teraz to tyko na święta i jeszcze nikt nie dodał, że ????????? teraz nie pamiętam jak to fachowo nazywało ale generalnie karp miał stracić "zapach i smak" błota.

Ne będę z siebie robił znawcy tematu ale hodowcy wiedzą o czym napisałem.

Pozdrawiam

(2013/05/24 20:34)

yba


Karp to ryba hodowlana ale nią jest tylko do momentu zarybienia. Mamy też hodowlane sandacze, szczupaki, leszcze, jazie może i nawet liny. Trudno mówić o karpiach hodowlanych po zarybieniu nimi bo w hodowli ktoś o nie dba, karmi, sprawdza przyrosty, podaje jakieś witaminy itd. W hodowli czeka się aż ten karp urośnie i dopiero wtedy na Wigilię najczęściej jest sprzedawany. Jak wypuści się je wolno pozostawione są same sobie i o hodowli mowy nie ma czyli hodowlane być przestają. One pochodzą z hodowli ale hodowlane już nie są.Jeśli już tak musisz jadać te karpie ( ciekawe czy z taką samą satysfakcją jadasz sandacze, liny, jazie i leszcze ) to jednak najlepszym rozwiązaniem jest jej zakup w gospodarstwie rybackim. Jest to metoda prosta i najtańsza - nie musisz ani opłacać karty, zezwolenia, paliwa na ryby, zanęt, wędek itd - wystarczy paliwo na dojazd do gospodarstwa rybackiego i gotówka na zakup.
" że karp istnieje w Polsce, wyłącznie po to, by go jeść, ponieważ taką rolę dlań przygotowano już dawno ,dawno temu "Dawno, dawno temu karp był rarytasem na stołach duchownych i panów jadany tylko i wyłącznie w piątki. To nasze władze sprowadziły te ryby w pewnym momencie do roli tradycyjnego i w miarę taniego dania jadanego w czasie kolacji wigilijnej. Tradycja polegała również na tym, że ojciec rodziny jak już " wystał " tego karpia w kolejce przynosił go dumnie do domu zwiniętego w Trybunę, po czym wpuszczano go do wanny. Kilka dni tam się biedak męczył a rodzina dzielnie znosiła trudy bycia brudnym do Wigilii. Następnie wołano dzieci i pokazywano jak uśmiercano te ryby w imię pojednania, miłości i takich innych wyższych celów.
Tytuł posta nie sugeruje nic o łowieniu na wędkę stąd pozwoliłem sobie na wolne przemyślenia.Chcę jeszcze powiedzieć, że karp kilo czy dwa to profanacja smaku ryby ważącej od trzech kilo w górę złowionej nie na jakimś łowisku a w wodzie PZW.W tej chwili każdy karp złowiony przeze mnie na wędkę jest traktowany jak przyjaciel a przyjaciół się nie zjada :-)JK


Próbowałem ale nie podchodzi mi , inne ryby też nie bardzo . Jest jeden mały wyjątek , Szczupak lub okoń , czasami na te ryby z niewiadomych mi przyczyn się skuszę, mimo że naprawdę nie przepadam za rybami.:-);-) (2013/05/24 20:36)

JKarp


CześćJacek ja doskonale wiem, że ta przyjaźń z karpiami może nie jest taka jaką one chciały by kultywować. Ale mimo wszystko po złowieniu są chuchane i dmuchane a brak im chyba tylko gwiazdki z nieba. No najważniejsze - ryby wracają do siebie :-)
To nawet nie chodzi o to, że takich klocków po 15 kilo nie ma w jeziorkach, jeziorach i innych żwirowniach. One są tylko nikt przy zdrowych zmysłach nie krzyknie - tak złowiłem w ciągu trzech dni 10 ryb o wadze łącznej np 150 kilo. Ja tylko raz popełniłem ten błąd i opisałem miejsce i połowy...Teraz żaden opis nie jest instruktażem gdzie. Same ogólniki - woda i tyle ;-)
A mówiąc o smaku to i tak wolę takiego lecha z dwa kilo a czasem takie dają się łowić na kulki :-)JK (2013/05/24 20:50)

Jack14


No cóż jednak jutro "olewam" wędkowanie (a miałem pojechać).

Wczoraj:

Rano temperaturka godz. 04:00 jak przystało na wiosnę? może już lato termometr +2C

Jednak jeszczę trochę poczekam bo "waciaki" już schowałem do piwnicy.

 Narka.

(2013/05/24 21:08)

użytkownik146092


Janusz ja nawet przyjacielowi bym nie odpuścił jak by mi wbijał hak w usta, a potem przepraszał :-)

Czyli taka przyjaźń lekko jednostronna "platroniczna"?

Dobrze, że wiesz co robisz "wypuszczasz" i ja z tego powodu bardzo się ciesze.

Nie dlatego, że lubię zjeść karpia ale może dzięki temu w stawach czy innych oczkach wreszcie dzieciaki zobaczą jak wykląda duża ryba np, taki karp 15kg. 

Bo teraz to tyko na święta i jeszcze nikt nie dodał, że ????????? teraz nie pamiętam jak to fachowo nazywało ale generalnie karp miał stracić "zapach i smak" błota.

Ne będę z siebie robił znawcy tematu ale hodowcy wiedzą o czym napisałem.

Pozdrawiam


-odpicie karpi pewnie o to ci chodzi . (2013/05/24 21:38)

użytkownik149822


Trzymając się tematu: a co według Was (wędkarzy)  jest właściwsze: złowić karpia1,5-2 kg i go zjeść czy kupić takiego samego w centrali rybnej - i  w tym samym celu? (2013/05/25 12:04)

zbynio 33


Trzymając się tematu: a co według Was (wędkarzy)  jest właściwsze: złowić karpia1,5-2 kg i go zjeść czy kupić takiego samego w centrali rybnej - i  w tym samym celu?


witam. ja nie zabieram karpi z łowisk na których łowię. pod jakim względem właściwsze? jeśli chodzi o smak to złowiony jak i kupny może być dobry.;) (2013/05/26 09:58)

ogtw


Nie miałem okazji jeść karpia ponad 6 kg. ale te nieco ponad 5 kg. z dobrej wody były smaczne.Do rosołu z karpia dodaję trochę kwasu z kapusty i jem z kluskami z tartych kartofli. Na rosół lepsze są tłuste karpie. Smażony mlecz z karpia jest mniej smaczny ale jest jadalny. Z gotowanej głowy karpia też jest co obgryzać (skrzela trzeba usunąć przed gotowaniem).   (2015/01/12 12:18)

Artur z Ketrzyna


Jaki karp według forumowiczów,wagowo  jest najsmaczniejszy?

Proponuję brać wszystkie na ile regulamin łowiska pozwala. I próbować.
Za rok, będziesz już wiedział jaki lepszy do wędzenia, jaki na patelnię, czy na kotlety.
Pamiętaj że każdy ma inny gust. I jak sam nie spróbujesz nie będziesz wiedział. (2015/01/12 15:12)

Bernard51


Jaki karp jest najsmaczniejszy?

Jeżeli ktoś lubi karpia to pęłnołuski, pól dziki, z zaporówki lub z rzeki górskiej.
(2015/01/12 16:50)