Zaloguj się do konta

Jaką ilość mogę dodać 2 atraktorów do 1kg zanęty.

utworzono: 2011/01/23 23:40

Witam wszystkich. Moje pytanie na dziś. Kupuję powiedzmy 1kg zanęty i dwa dodatki zanętowe - atraktory. Z tyłu opakowania jest napisane "do 20%", czyli mówiąc krótko jeden dodatek ma zajmować tyle objętości całej zanęty. Jednak jeżeli ja chcę dać dwa dodatki - atraktory to z każdego z nich do zanęty mogę wziąć po 10%, czy po 20% co prowadzi do 40% całej zanęty. I oto jest moje pytanie. Prawidłowy sposób jest jaki, gdy chcę do zanęty dodać 2 atraktory?

A) I dodatek(10%)+ II dodatek(10%)=20% zajmuje dodatek w zanęcie;
B) I dodatek(20%)+ II dodatek(20%)=40% zajmuje dodatek w zanęcie;

Pytanie może i jest banalne. Jednak oto nigdy się jeszcze nie pytałem i wolę pieniędzy nie wyrzucać w błoto.

Z góry dziękuję za odpowiedz. Pozdrawiam.
[2011-01-23 23:40]

soniq3443

Dawolf może nie eksperymentuj i pozostań tylko przy jednym atraktorze-w myśl zasady"co za dużo to niezdrowo" [2011-01-23 23:42]

kasalka

Możesz równie dobrze dać po 5% jak i po 50%, w różnych kombinacjach jednego więcej drugiego mniej. Ryby pokażą Ci co im bardziej smakuje
[2011-01-24 02:14]

Po co mieszać dwa zapachy? Ty sam byś jadł zupę pomidorową o smaku grochówki? Możesz zrobić dwie zanęty o sprecyzowanym zapachu każda i dowiesz się wtedy, która bardziej odpowiada różnym rybom na danym łowisku o danej porze roku. Jak sam piszesz, to jest tylko dodatek i nie może stanowić 40% składu zanęty. To ma uatrakcyjnić jedynie zapach zanęty, a nie stanowić niemal połowę zawartości składników i przesycać zapachowo główną zanętę. Za mocny aromat może też odstraszać ryby. Jak na siebie wylejesz pół litra wody toaletowej, to mimo najpiękniejszego zapachu tej wody, przykładowo w zapchanym autobusie, będziesz miał wokół siebie sporo miejsca :) Wszystko z umiarem. [2011-01-24 08:13]

Po co mieszać dwa zapachy? Ty sam byś jadł zupę pomidorową o smaku grochówki? Możesz zrobić dwie zanęty o sprecyzowanym zapachu każda i dowiesz się wtedy, która bardziej odpowiada różnym rybom na danym łowisku o danej porze roku. Jak sam piszesz, to jest tylko dodatek i nie może stanowić 40% składu zanęty. To ma uatrakcyjnić jedynie zapach zanęty, a nie stanowić niemal połowę zawartości składników i przesycać zapachowo główną zanętę. Za mocny aromat może też odstraszać ryby. Jak na siebie wylejesz pół litra wody toaletowej, to mimo najpiękniejszego zapachu tej wody, przykładowo w zapchanym autobusie, będziesz miał wokół siebie sporo miejsca :) Wszystko z umiarem.




Fajny argument. Gratulacje pomysłowości Mastiff.
[2011-01-24 09:06]

Fajny argument. Gratulacje pomysłowości Mastiff.



To nie jest argument oparty na pomysłowości, a jedynie na jakimś skromnym doświadczeniu w robieniu zanęt i dośc obrazowym podejściu do sprawy.



[2011-01-24 09:18]

Po co mieszać dwa zapachy? Ty sam byś jadł zupę pomidorową o smaku grochówki ?






A na "drugie danie" to kolega jada samo mięso albo same ziemniaki? hę??
bo ja często lubię trochę kotleta (z śliwką ,ananasem lub żurawiną),trochę ziemniaków mało tego jeszcze do tego jakaś surówka + kompot owocowy.

@Dawolf
Często np robi się tak że np do kulek proteinowych dodaje sie dwa zapachy np owoc i śmierdziel więc dlaczego nie do zanąty???? tylko faktycznie  lepiej nie przesadzaj  z ilością jak pisze "do 20%" to w sumie ma być do 20%  zależnie od temperatury wody(wiosną mniej),ale można robić i tak że np jeden zapach jast wiodący a drugim go tylko "łamiesz" dodając w minimalnej llości np 15 dk truskawki + 5 dk innego zapachu.
Mi sie najbardziej sprawdziła mieszanka "wanilia-miód" z tym że wanilia była zapachem wiodącym.
[2011-01-24 11:45]

jak by ludzie non stop nie  kombinowali,wymyślali,unowocześniali to nie było by postępu.
nadal mieszkalibyśmy w grotach okutani w skóry ,polowalibyśmy dzidami ,zanosili byśmy modły do słońca .O necie samochodach czy choćby kołowrotku mogli byśmy pomażyć.
[2011-01-24 12:13]

Po co mieszać dwa zapachy? Ty sam byś jadł zupę pomidorową o smaku grochówki ?






A na "drugie danie" to kolega jada samo mięso albo same ziemniaki? hę??
bo ja często lubię trochę kotleta (z śliwką ,ananasem lub żurawiną),trochę ziemniaków mało tego jeszcze do tego jakaś surówka + kompot owocowy.

@Dawolf
Często np robi się tak że np do kulek proteinowych dodaje sie dwa zapachy np owoc i śmierdziel więc dlaczego nie do zanąty???? tylko faktycznie  lepiej nie przesadzaj  z ilością jak pisze "do 20%" to w sumie ma być do 20%  zależnie od temperatury wody(wiosną mniej),ale można robić i tak że np jeden zapach jast wiodący a drugim go tylko "łamiesz" dodając w minimalnej llości np 15 dk truskawki + 5 dk innego zapachu.

Mi sie najbardziej sprawdziła mieszanka "wanilia-miód" z tym że wanilia była zapachem wiodącym.




To taki schabowy na talerzu zapachnie ci kompotem, czy schabowym? No i dlatego w zanęcie jest też wiele składników, tak jak na talerzu z drugim daniem i w zupie! A nie o składnikach mowa, tylko o zapachu. Co, w zupie masz tylko wodę???? W zanęcie masz tylko biszkopta???? Ale grochowa jest grochową, pomidorowa, pomidorową, a schabowy jest schabowym, a nie pachnie śledziami w cebuli, czy arbuzami. Różnicy nie widzisz?  Jedz kotleta z żurawiną, ananasem, czy śliwką, ale zawsze on będzie pachniał kotletem, a nie zupą mleczną, śliwkami, ananasem, kompotem, czy różami. W zanęcie też są dziesiątki składników, tak jak na przytoczonym przez ciebie talerzu, ale zapach koncentruje się odpowiednim atraktorem  na jednym aromacie, a nie mieszaninie kilku zapachów. Przytaczasz też przykład połączenia wanilii z miodem. Połóż więc sam sobie 1 gram wanilii i łyżkę miodu i co szybciej i mocniej wyczujesz? Miód? Mieszanka taka rzuci ci się "w nos" zapachem miodu, czy wanilii? Nigdy miodu w takim akurat połączeniu- mieszance nie wyodrębnisz. 



[2011-01-24 12:15]

jak by ludzie non stop nie  kombinowali,wymyślali,unowocześniali to nie było by postępu.

nadal mieszkalibyśmy w grotach okutani w skóry ,polowalibyśmy dzidami ,zanosili byśmy modły do słońca .O necie samochodach czy choćby kołowrotku mogli byśmy pomażyć.



No tak. A czemu? Bo kasę jakoś trzeba robić, a kto stoi w miejscu, ten się cofa. A nie rybom się same zapachy zmieniły. To człowiek zmienił im swoimi kombinowanymi dla kasy zanętami smak i zapach. Proste. W Wiśle wystepuje gdzieś naturalny smak pokarmu o zapachu wanilii, albo truskawki? Watpię. Owszem, powodzie zalały ludziom ogródki, ale truskawek ryby im nie wyżarły.



[2011-01-24 12:23]

spines21

W każdym wypadku ostatecznym kryterium jest skuteczność.

Więc jeżeli komuś się sprawdza atraktor złożony z dwóch zapachów to niech sobie robi.

Albo nawet z trzech

Jest to kwestia indywidualnego podejścia do tematu i tyle.

Ludzie mają różne gusta i ryby napewno też

Zawsze lepiej jest dać mniej niż za dużo-ja mam takie podejscie.

 

[2011-01-24 12:26]

krzysztof184

Po moich obserwacjach nad woda ,ilosc dodawanego aromatu zalezy od pory roku i temperatury. [2011-01-24 12:27]

Wszystko ładnie i pięknie. Jednak z tymi atraktorami to może być różnie. Co innego jeśli ktoś niejako buduje skład własnej zanęty, a co innego jeśli atraktory wprowadza do gotowych mieszanek. A to z bardzo prostej przyczyny. W gotowych mieszankach jest już aromat.

Nieodpowiednie dodawanie innych zapachów może taką gotową zanętę pozbawić wabiących właściwości. Ogólnie rzekłbym, że do gotowych mieszanek nie trzeba już nic dodawać, aczkolwiek można, jednak w niewielkich ilościach, a i wtedy atraktor powinien być niejako "pokrewny" ogólnemu zapachowi tej mieszanki.

Powiem więcej, takie perfumowane zanęty sprawdzają się czasem na jednym łowisku, a na innym będzie to porażka stulecia. I wcale nie jest tak łatwo ustalić, czy skład danej mieszanki jest dobry czy zły, bo wszystko zależy od specyfiki łowiska i od tego czy ryba będzie ogólnie współpracować.

Tak np. jednego dnia nasza zanęta będzie rewelacyjnie skuteczna, ale już następnego dnia nie zwabi nawet bakterii.

Jeśli już mowa o dodatkach do zanęt, to są dodatki skuteczne zawsze. Ale nie są to atraktory chemiczne ze sklepu, tylko naturalne substancje i wszelkie robactwo.

Tak np. skuteczniejszy od miodowego perfumu jest prawdziwy miód, od ochotkowego aromatu skuteczniejsza jest częściowo zmiksowana ochotka, można też posiekać lub zmiksować trochę dżdżownic, dodać pinkę, robaki, żółty kuskus, .....

Dodatków takich można wymyślić wiele. Ja na przykład gotując pszenicę czy kukurydzę dolewam wody aż do końca gotowania, a potem ten kisiel zlewam do pojemnika i zabieram nad wodę.

Wbrew temu co się mówi, że do zanęty należy dodawać wodę wyłącznie z łowiska, ja dodaję właśnie ten wywar kukurydziany bądź pszeniczny, wodą z łowiska jedynie doprowadzam do odpowiedniej koonsystencji.

Dodatki takie maja tę przewagę nad perfumami ze sklepu, że prócz zapachu posiadają też właściwości smakowe, co jest bardziej skuteczne. Co nam bardziej podejdzie... sam zapach piwa, czy piwo? Proste nie?

Jest sprawą indywidualna tak wędkarza jak łowiska i danej ryby, jak będziemy komponowali zanęty. My zaś na pytanie czego ile dodać, powinniśmy Koledze odpowiedzieć:

- Drogi Kolego, dodaj tyle, żeby uzyskać skutek, ale nie przesadzaj z dodatkami by nie zepsuć efektu wabienia danej mieszanki. Najlepiej metodą prób i doświadczeń znajdź odpowiadająca Ci mieszankę w sklepie i modyfikuj ją obserwując efekty.

Pozdro all users

[2011-01-24 13:12]

 Połóż więc sam sobie 1 gram wanilii i łyżkę miodu i co szybciej i mocniej wyczujesz? Miód? Mieszanka taka rzuci ci się "w nos" zapachem miodu, czy wanilii? Nigdy miodu w takim akurat połączeniu- mieszance nie wyodrębnisz. 


Nie porównuj naszego zmysłu zapachu do zmysłu ryb bo porównanie takie to jak byź porównywał hulajnogę do samochodu BMW
Ryba ma kilkadziesiąt (jeśli nie kilkaset)razy czulszy zmysł zapachu ale w wodzie cząsteczki zapachu zupełnie inaczej się uwalniają niż w powietrzu .

A mięso z żurawiną je sie dla smaku ,nie wiem czy człowiek ( ze słabo rozwiniętym zmysłem zapachu) jestn w stanie wyczuć tak minimalną rużnice w zapachu pokarmu jak zwierzęta.




[2011-01-24 13:25]

Wszystko ładnie i pięknie. Jednak z tymi atraktorami to może być różnie. Co innego jeśli ktoś niejako buduje skład własnej zanęty, a co innego jeśli atraktory wprowadza do gotowych mieszanek. A to z bardzo prostej przyczyny. W gotowych mieszankach jest już aromat.

Nieodpowiednie dodawanie innych zapachów może taką gotową zanętę pozbawić wabiących właściwości. Ogólnie rzekłbym, że do gotowych mieszanek nie trzeba już nic dodawać, aczkolwiek można, jednak w niewielkich ilościach, a i wtedy atraktor powinien być niejako "pokrewny" ogólnemu zapachowi tej mieszanki.

Powiem więcej, takie perfumowane zanęty sprawdzają się czasem na jednym łowisku, a na innym będzie to porażka stulecia. I wcale nie jest tak łatwo ustalić, czy skład danej mieszanki jest dobry czy zły, bo wszystko zależy od specyfiki łowiska i od tego czy ryba będzie ogólnie współpracować.

Tak np. jednego dnia nasza zanęta będzie rewelacyjnie skuteczna, ale już następnego dnia nie zwabi nawet bakterii.

Jeśli już mowa o dodatkach do zanęt, to są dodatki skuteczne zawsze. Ale nie są to atraktory chemiczne ze sklepu, tylko naturalne substancje i wszelkie robactwo.

Tak np. skuteczniejszy od miodowego perfumu jest prawdziwy miód, od ochotkowego aromatu skuteczniejsza jest częściowo zmiksowana ochotka, można też posiekać lub zmiksować trochę dżdżownic, dodać pinkę, robaki, żółty kuskus, .....

Dodatków takich można wymyślić wiele. Ja na przykład gotując pszenicę czy kukurydzę dolewam wody aż do końca gotowania, a potem ten kisiel zlewam do pojemnika i zabieram nad wodę.

Wbrew temu co się mówi, że do zanęty należy dodawać wodę wyłącznie z łowiska, ja dodaję właśnie ten wywar kukurydziany bądź pszeniczny, wodą z łowiska jedynie doprowadzam do odpowiedniej koonsystencji.

Dodatki takie maja tę przewagę nad perfumami ze sklepu, że prócz zapachu posiadają też właściwości smakowe, co jest bardziej skuteczne. Co nam bardziej podejdzie... sam zapach piwa, czy piwo? Proste nie?

Jest sprawą indywidualna tak wędkarza jak łowiska i danej ryby, jak będziemy komponowali zanęty. My zaś na pytanie czego ile dodać, powinniśmy Koledze odpowiedzieć:

- Drogi Kolego, dodaj tyle, żeby uzyskać skutek, ale nie przesadzaj z dodatkami by nie zepsuć efektu wabienia danej mieszanki. Najlepiej metodą prób i doświadczeń znajdź odpowiadająca Ci mieszankę w sklepie i modyfikuj ją obserwując efekty.

Pozdro all users




W pełni się zgadzam z opinią, że uatrakcyjniać należy zwłaszcza zanęty-samoróbki domowe z artykułów spożywczych, bo te sklepowe gotowce juz mają przeważnie swoje aromaty. Atraktory z wszelkiego rodzaju robactwa, tak jak wspomniał @Ghost, są na pewno w zanęcie najatrakcyjniejsze dla ryb. Ale nie mieszanki iluś tam zapachów. Mój kolega nazywa takie mieszanki zapachów : ..."gówno w lesie...". Wszystko z umiarem.



[2011-01-24 13:41]

kiedyś połowiłem na zanątę stila (waniliową ) + atraktor piernikowy na leszcza też stila z dodatkiem melasy.
[2011-01-24 13:56]

kiedyś połowiłem na zanątę stila (waniliową ) + atraktor piernikowy na leszcza też stila z dodatkiem melasy.



Co nie znaczy, że na samą waniliową, lub samą piernikową, lub samą melasową byś nie połowił. Ja wilokrotnie połowiłem na zanętę pszeniczną z zapachem pszenicznym i dodatkiem pszenicy. A raz kolega obok na Lorpio o smaku i zapachu "X" i nie złowił tyle, co ja. Łowisko, pora roku, temperatura wody i powietrza, środowisko wodne itp itd, to są czynniki wiodące a atraktory potęgują (przynajmniej powinny) ewentualne żerowanie ryb. U nas na Odrze, jakakolwiek zanęta bez melasy, szans nie ma na leszcza z gruntu. Wymyslaj cuda na kiju, a jak nie dodasz melasy, to o leszczu zapomnij, chyba, że jakimś trafem. Na płoć, bez wanilii szans nie masz, a w jez. Dąbie bez piernika. Ot i reguły szlag trafia.



[2011-01-24 14:19]

Jarku11, każdy z nas by chciał, żeby wymyślony przez kogoś przepis okazał się panaceum. Jednak tak nie jest. A fakt że ryba inaczej odczuwa zapachy i smak jest powszechnie znany - tylko nie znamy całej prawdy. Fakt iż ryba lepiej wyczuwa zapachy świadczy jedynie o tym, że nie istnieje potrzeba zbyt intensywnego perfumowania zanęt. Prosto można to udowodnić stosując np. pszenicę z dodatkiem waniliowego zapaszku. Dodasz zbyt dużo zapaszku, brania będą himeryczne i nieskuteczne. A jeśli zapaszku będzie ledwie-ledwie, ryba będzie się o ziarenko zabijać! 

Dobry przykład podał Mastiff. Wylej na siebie butlę kolońskiej i wsiądź do autobusu.... a co wtedy będzie odczuwał np. pies współpasażera? Pies będzie wariował, bo ma 600 razy silniejszy zmysł węchu.

Przykładem niech będzie Klepa i jego zielone świństwo które stosuje. Jest to mieszanka gotowa tak jak i to czego ja używam.  Jednak kiedy moją i jego zanętę powąchać, to moja pachnie bardzo intensywnie, a jego ledwie wyczuwalnie.

Jedziemy nad wodę razem i co sie okazuje? Za każdym razem Klepa siecze ryby jak wariat, a ja jakoś nie bardzo. Kidy zastosuję jego mieszankę ryby zaczynają współpracować i ze mną.

Jest wiele zanęt, które mnie zaskoczyły. Nie pachniało to prawie niczym, a w wodzie działało doskonale. Dlatego właśnie, ze ryby wyczuwają to, czego nie wyczuwamy my.


[2011-01-24 14:42]

Całe to gadanie przypomina mi temat kulek proteinowych, gdzie znawcy tematu udowadniają jaki musi być skład procentowy masy. Przykładowo 20% węglowodanów, 40% białka, 10% bonnika.... jeszcze czegoś 4%.......

A ja mówię że kulka ma mieć odpowiednią konsystencję, kształt, wielkość i zapach. Jeśli zaś jej smak będzie się świniakom podobał, to mamy sukces.... niezależnie od składu procentowego, bo jak wiadomo ryba nie chemik, ekspertyzy chemicznej przeprowadzać nie będzie.

Podpłynie zwabiona zapaszkiem, zassie do pyska, posmakuje kilka razy i jeśli poczuje odpowiedni dotyk i smak, wtedy połknie. Jeśli coś jej nie spasuje - wypluwa i tyle.

Podobnie jest z zanętami. Zanęta ma zwabić... przyciągnąć.... zmusić do przeszukiwania danego miejsca.... a w konsekwencji odnalezienia ciekawego kąska, godnego by go pożreć. Dlatego jeśli zanęta jest skuteczna, warto używać jako przynęty np. ziaren z tej zanęty wyjętych.


[2011-01-24 14:51]

Muchin

Tak tak panowie więcej chemii w zanętach macie racje a rybki po zjedzeniu tej calej tablicy mendelejewa bedą smaczniejsze a i przy okazji woda bardziej krystaliczna żal mi tylko ryb że muszą to zjadać ,a tony zanęty z atraktorami i innymi badziewiami zaczną fermętować na dnie zbiornika i bedzie wino.Smacznej rybki życze
[2011-01-27 12:31]

Tak tak panowie więcej chemii w zanętach macie racje a rybki po zjedzeniu tej calej tablicy mendelejewa bedą smaczniejsze a i przy okazji woda bardziej krystaliczna żal mi tylko ryb że muszą to zjadać ,a tony zanęty z atraktorami i innymi badziewiami zaczną fermętować na dnie zbiornika i bedzie wino.Smacznej rybki życze



To uzmysłów sobie, wyobraź, co by było, jakby poleciało do wody zanęty na trzy wędki , 
tak jak zaproponowałeś w innym temacie. 



[2011-01-27 12:47]

Muchin

Moim zdaniem ta wypowiedz jest nieuzasadnionym odbiciem pileczki mojej wypowiedzi na temat trzech wedek poniewaz niestwierdzilem iz uzywanie trzech wedek wymaga wzucania kolosalnych ilosci zanety.Pozdrawiam
[2011-01-27 15:38]