Jak złożyć zawiadomienie do straży rybackiej?

/ 60 odpowiedzi / 2 zdjęć

Ten wątek został zablokowany - nie możesz odpowiadać na posty

Jędrula


Teraz chcesz kogoś podkablować a sięgnij głęboko do swojego sumienia (jeśli oczywiście je masz ) ile razy sam tak w przeszłości robiłeś nawet jeśli było to przed wprowadzeniem tych chorych przepisówi zastanów się czy warto , sieci żaki itp tak ale to ?

 

 

 

Że jak , że co ? Coś Kolego masz na sumieniu i gryzie ? Nie rozumiem ?


(2012/11/20 20:50)

Roxola


Zastanawiało Was kiedyś to, czy może być inny powód wprowadzenia takiego zakazu, niż choroba ?Ja w tym przypadku bardziej bym postawiła na ograniczenie sprzedaży ryby z wód PZW.Nie od dzisiaj wiadomo, że karasie (żywce) w sklepach, były to ryby łowione przez wędkarzy i odkupioneprzez sprzedawców, aby znowu klientowi sprzedać za wyższą cenę.Dzisiaj nadal są sprzedawane, a na akwarium pisze "ryby do oczka", ale sprzedaż nie jest już tak dochodowa.Nigdy nie widziałam w sprzedaży sumika karłowatego lub czebaczka.
I nadal nie daje mi spokoju, brak zakazu na stosowanie do nęcenia dżokersa pochodzącego z ruskiej wodyi sprowadzanego legalnie. Nie ma czegoś takiego jak ....używanie dżokersa z wody, w której się wędkuje,a jest to organizm żywy i często są w nim np. pijawki.Chyba nie do końca chodzi tutaj o obawę przed chorobą. To tylko moje przemyślenia i nie mam nic w tym temacie na sumieniu, bo nie łowię na żywca. (2012/11/20 21:20)

ryukon1975


Zastanawiało Was kiedyś to, czy może być inny powód wprowadzenia takiego zakazu, niż choroba ?Ja w tym przypadku bardziej bym postawiła na ograniczenie sprzedaży ryby z wód PZW.Nie od dzisiaj wiadomo, że karasie (żywce) w sklepach, były to ryby łowione przez wędkarzy i odkupioneprzez sprzedawców, aby znowu klientowi sprzedać za wyższą cenę.Dzisiaj nadal są sprzedawane, a na akwarium pisze "ryby do oczka", ale sprzedaż nie jest już tak dochodowa.Nigdy nie widziałam w sprzedaży sumika karłowatego lub czebaczka.
I nadal nie daje mi spokoju, brak zakazu na stosowanie do nęcenia dżokersa pochodzącego z ruskiej wodyi sprowadzanego legalnie. Nie ma czegoś takiego jak ....używanie dżokersa z wody, w której się wędkuje,a jest to organizm żywy i często są w nim np. pijawki.Chyba nie do końca chodzi tutaj o obawę przed chorobą. To tylko moje przemyślenia i nie mam nic w tym temacie na sumieniu, bo nie łowię na żywca.







Na pewno nie o to chodzi.:)
Rzecz w tym że karaś srebrzysty to obcy ekspansywny i mnożący sie na potęgę szkodnik.
Wystarczy popatrzeć na nowo utworzone zbiorniki bez opiekuna.Jest na przykład u mnie taki około 2 ha bardzo głęboki po pobraniu piasku.Właściciel terenu prywatny,ktoś wpuścił tam karasie i? W ciągu 2-3 lat opanowały zbiornik jest ich tam miliony,oczywiście forma głodowa,skarłowaciała.
Jest to tylko przykład bo dużo jest takich niewielkich niczyich wód gdzie mnożą sie odporne na wszelkie niedogodności japońce, zajmują i niszczą środowisko naszych rodzimych gatunków.

U mnie w Okręgu karaś srebrzysty jest ujęty w jednym punkcie z sumikiem karłowatym i czebaczkiem należy go po złowieniu zabić tak samo jak sumika.Oczywiście PZW ubrał to w ładne słowa że nie wolno go wypuszczać do żadnych wód ale w sumie chodzi o zabicie.

Więc nie tylko choroby są powodem tego zakazu ale potrzeba wyeliminowania tego gatunku z naszych wód.Czyli po prostu trzeba naprawić to co zepsuli ci którzy tu karasia sprowadzili.

(2012/11/20 21:46)

Roxola


Podałeś przykład swojej okolicy, gdzie karasia jest bardzo dużo i zaleca się odpowiednie postępowanie po złowieniu. Natomiast w wodach, w mojej okolicy nie jest to takie łatwe, żeby złowić karasia.Mimo tego, że też był i pewnie nadal jest stosowany do połowu w metodzie na żywca.Na zbiornikach PZW jest on rzadko łowiony, a już bardzo rzadko łowiony jest karaś małych rozmiarów.Karasia można złowić częściej (u mnie) na dzikich, małych stawikach.Łowiąc dwa razy w tygodniu od kwietnia do połowy października ...w tym roku złowiłam jednego karasia, a jeżdżę po całym okręgu na ryby.  (2012/11/20 22:35)

ryukon1975


Więc skoro u Ciebie Olu jest go mało to nie trzeba ich jeszcze na siłę niszczyć jak u mnie ,w Okręgu więc nie macie takiego zaostrzenia w RAPR.Jednak takie przynoszenie na obce łowisko dziesięciu karasi a na końcu wypuszczenie ośmiu bo nie brało powoduje rozprzestrzenianie się go.Wspomniane dzikie małe stawiki powinny być ostoją naszych linów czy innych ryb,niestety nie są bo nie mają one szansy w starciu z japońcami
Oczywiście piszę cały czas o karasiu srebrzystym/japońcu bo naszego polskiego złocisza to już dawno nie widziałem. (2012/11/20 22:48)

khead


No bo każda ryba która zachoruje ma na grzbiecie napisane , że zaraziła się od żywca kupionego w sklepie wędkarskim ?! No błagam Cię Kolego , trochę pomyślunku...

Ile razy tak bywało , że choroba na zbiornik przychodziła znikąd , nikt nie miał pojęcia skąd to się wzięło i jak dostało do wody . A może właśnie z Twojego czy mojego karasia , którego używaliśmy na żywca ? Dlatego trzeba się stosować do tego przepisu aby zminimalizować możliwość zakażenie jakimś syfem naszych wód . Przynajmniej tyle możemy zrobić jako wędkarze , przynajmniej tyle ?



Twoje argumenty sa logiczne kolego, ale do mnie nie przemawiaja :)
a moze ta choroba pochodzila od smieci, ktore wedkarze zostawiaja nad brzegiem lowiska? a moze jakis plyn wyciekl z samochodu, ktorym pojechalismy na ryby i zatrul akwen? a moze pochorowaly sie od zanety wedkarskiej wrzucanej tonami przez lowiacych tam ludzi? Roxola dala przyklad dzokersa. mozna jeszcze kilka przykladow podac. skad pochodzi owy karas kupiony w sklepie? z naszych wod, moze ze stawu wujka ze wsi pod Opolem, moze z jeziora w lubuskiem, moze z z innego kanalu.
skoro jest tylu przeciwnikow karasia, to co powiecie o karpiach, ktore tez nie sa naszym rodzimym gatunkiem! zarybiaja nimi akweny, podobno wpuszczaja juz duze wyhodowane majace po kilka/kilkanascie kilo. one chorob nie przenosza, tak? nie ma mozliwosci, zeby to wlasnie karpie chorobe przyniosly? a co, jak wysoka woda wiele razy zabrala ryby ze stawow hodowlanych? przeciez ryby z tych stawow plywaja w rzekach.

przepisy jak najbardziej, nalezy przestrzegac, ale niejednokrotnie te przepisy sa kontrowersyjne badz wrecz bezsensowne. np. przepis zabrniajacy stosowania podrywki. byl takowy i co? nie uzywali? uzywali, a jak kogos zlapali, to byl od razu przestepca. (2012/11/21 08:50)

ryukon1975


skoro jest tylu przeciwnikow karasia, to co powiecie o karpiach, ktore tez nie sa naszym rodzimym gatunkiem!








Karp powinien dołączyć do listy obok sumika karłowatego i karasia srebrzystego.
Oczywiście nie wszędzie bo to jeszcze nie do "przeskoczenia", PZW nie stać na zarybianie dużo droższym narybkiem rodzimych gatunków.Jednak na naturalnych dzikich wodach typu rzeki naturalne jeziora nie powinno go być.Powinien być tylko na wytypowanych w odpowiednio dobranej według potrzeby ilości łowiskach by karpiarze mieli gdzie łowić.
Karp czy amur mają jedną zaletę w porównaniu z karasiem - nie mnożą się w warunkach naturalnych lub mnożą się tylko na nielicznych wodach.Dlatego jeśli nawet po powodzi trafi do rzeki kilka ton to wędkarze szybko sobie z nim poradzą a nie jest trudno wyłowić "do nogi" ryby zbiegłe z hodowli.Nikt tez nie roznosi ich po wszystkich wodach w okolicy tylko bije w łeb i niesie do zamrażarki.

Młody chłopak chcąc zarobić pójdzie nad jakiś dołek obok cegielni nałowi dwie setki karasi i sprzeda w sklepie wędkarskim.Później w ciągu tygodnia "leniwi wędkarze" wykupią je i rozniosą po wszystkich wodach w okolicy.Za rok japoniec przystąpi do tarła jak mu dobrze pójdzie i trafi na korzystne warunki opanuje wodę.

Jest mnóstwo takich małych "oczek",dołów obok byłych cegielniach,wyrobisk gdzie brano piasek czy żwir które są całkowicie opanowane przez japońce składające się z głowy i ogona,trzeba tylko chcieć nad nie pojechać i sprawdzić.
U mnie w Okręgu ktoś to zauważył aż jestem zdziwiony.:)

A teraz jadę na ryby bo czuję że pewna grupa przypuści tu na mnie ostry atak.:)))
(2012/11/21 09:45)

JKarp


skoro jest tylu przeciwnikow karasia, to co powiecie o karpiach, ktore tez nie sa naszym rodzimym gatunkiem!


Cześć
Ciekawe czy sandacza też zaliczysz do gatunków nie rodzimych ?
Może też traktować go jak sumika lub czebaczka?
Poszukaj, poczytaj sąd się wziął w naszych wodach i co robi ze szczupakiem.
JK







(2012/11/21 09:51)

użytkownik139802


Witam, nie wiem czy mogę się wypowiedzieć :) ale może parę słów.......... pozostawmy już te karasie i karpie w spokoju, na które tak niektórzy psioczą, żyją i są w naszych wodach od setek lat jak wiemy, a natura w tym  zbiorowiska roślinne w naszych wodach dają sobie z tym radę, mówię/piszę tu o wodach otwartych a nie o jakichś stawach/stawikach czy bajorkach gdzie głównym mieszkańcem jest karp i amur. Większy problem mają amerykanie z tołpygą i to jest dopiero PROBLEM. Widzisz problem z karpiem wybierz sobie inne łowisko, potraktuj Go jako przyłów i nie psiocz :))))) (2012/11/21 11:20)

jurek


Temat już był wielokrotnie przerabiany , ze względu na obrażanie przez niektórych użytkowników , wątek zamykam --- moderator. (2012/11/21 13:40)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.