Jak złożyć zawiadomienie do straży rybackiej?

/ 60 odpowiedzi / 2 zdjęć

Ten wątek został zablokowany - nie możesz odpowiadać na posty

Jacoslaw


Bardzo mądre słowa z którymi nie sposób się nie zgodzić. Piwo dla kolegi. Pozdrawiam. (2012/11/18 09:26)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

JKarp


zaczyna się od przyzwolenia na małe "przewinienia". Jedni narzekają na brak kontroli, inni na ich zbyt dużą ilość.

Jeśli komuś nie pasuje RAPR, albo strasznie przeszkadza PZW, to dlaczego wciąż płacicie. Idźcie na komercję i nie będzie problemu. Na kilku takich ośrodkach, też można spotkać zakaz przynoszenia swojego żywca. Można kupić na miejscu. Nie dość, że właściciel zarobi, to jeszcze zaoszczędzi kasy na leczeniu ryb, a koszta takich operacji nie są wcale małe.

Temat rzeka i prawdopodobnie, zawsze będą dwa obozy.

CześćWybacz Piotrze ale RAPR mi nie pasuje w wielu punktach. Nie pasuje mi też kilka innych zapisów dotyczących wędkarzy i wędkowania . Mniejsza o to bo nie jest to tematem tego wątku.Płacę na PZW bo nie ma innej alternatywy. Jeśli się pojawi takowa natychmiast zrezygnuję z uczestniczenia w tym dziwnym tworze.
Natomiast gdyby Janek powiedział więcej o sobie dowiedziałby się o telefonach do właściwej PSR i SSR.
"Jak już zawiadomisz służby zacznij szukać nowej miejscówki" - naprawdę sądzisz, że jest realna szansa, aby służby się tym zajęły? ; ) Jeśli tak, to mnie cieszy :)"
Sądzę, że nikt nie zareaguje na Twoje zgłoszenie.
Zacznij szukać nowej miejscówki w trosce o soje bezpieczeństwo i zdrowie ;-))
JK
(2012/11/18 10:45)

MASTINO


Szczerze muszę przyznać, że świadomość społeczna, na naszym forum i nie tylko, diametralnie się zaczyna zmieniać na lepsze. Jakiś czas temu na tym forum jakikolwiek temat ochrony wód związany z SSR, baaa  NAWET PSR, był momentalnie bombardowany m.in. przez te same osoby, które nadal to tutaj robią, oraz przez wielu, którzy na szczęście stąd polecieli z hukiem. Hipokryzja niektórych jest aż przerażająca. Z jednej strony chcieliby mieć miliardy potężnych ryb na stu metrach kw. łowiska, oczywiście te łowiska zadbane i czyste jak podłogi w Wersalu, żadnego śmiecia na stanowisku, najlepiej milczącego i ślepego policjanta (nie strażnika!) przy każdej kałuży, trzeźwych i etycznych wędkarzy na sąsiednich stanowiskach itd itd itd, a z drugiej strony dosłownie rzygają w twarz każdemu, kto próbuje właśnie o taki stan rzeczy społecznie, bezinteresownie i uczciwie dbać, nie mając z tego tytułu niczego dla siebie (oprócz czystego sumienia i satysfakcji). SSR- beeeeee, PSR- beeeeee, Policja- beeeeee, SL- beeeee, SM- beeee i każdy, kto ma związek z kontrolowaniem wędkarza na łowisku jest co? Taaaak, jest beeeeeee. Zabicie na śmierć lub dozgonne kalectwo grozi też każdemu wędkarzowi, który spróbuje wychylić się z szeregu i komuś zwrócić uwagę, że źle postępuje na łowisku. "Zajebiści" są tylko oni sami, etyczni, wzorowo ubrani na rybach (ironiczne teksty niektórych o wędkarzach w gumofilcach), przestrzegajacy RAPR ale tylko tego "swojego" uznawanego za jedyny sprawiedliwy, bo ten z PZW jest stekiem bzdur i absolutnie nieobowiązujący ich samych. Spotykam baaaaaaardzo wielu wędkarzy na łowiskach (jak każdy czynny strażnik) i słyszę często teksty w stylu: -A dlaczego wy kłusoli nie łapiecie, tylko biednych wędkarzy się czepiacie..! -Panie, jedź pan na Wapna, tam cały czas sieci stoją i prądem walą, a nie tu kontrolujecie...! -A co wy tu jeździcie na kontrole, zamiast  tam, tam kłusują codziennie, a nie tu....! Etc, etc... Każdy ze strażników ma ze sobą wizytówki straży rybackiej z kilkoma numerami telefonów na nich, każdego razu na patrolu te wizytówki są rozdawane wędkarzom, najwięcej tym narzekaczom i czekamy każdej doby przez 7 dni w tygodniu na informacje. Myślicie koleżanki i koledzy, że z kilkuset rozdanych wizytówek i kilkudziesięciu spotkanych i wysłuchiwanych narzekaczy , którykolwiek z nich zadzwonił na jeden z 4 podanych numerów, albo na numery do PSR wydrukowane w Rejestrach/zezwoleniach????? ŻADEN z nich. Wiemy orientacyjnie kto dzwoni z informacjami, bo się za każdym razem przypominają w jakich okolicznościach otrzymali kontakt do nas. Nigdy nie zadzwonił żaden z tych pyskaczy!                                                                     Pytaniem w temacie wątku jest "Jak złożyć zawiadomienie do straży rybackiej..". Moim zdaniem autor wątku nierostropnie podał powód chęci złożenia zawiadomienia, czym naraził się na gromy i pośmiewisko dla wielu z tutejszych wędkarzy. Ale z drugiej strony patrząc, kolega chciał powiadomić Straż Rybacką o podejrzeniu łamania prawa przez OCZYWIŚCIE samych etycznych (ironia) innych wędkarzy. Zrobił coś złego?????? Bo ci wędkarze tak! Złamali prawo. Czy identycznie byście na niego wjechali jakby zapytał o to samo ale w kwestii przyrządu do wyhaczania ryb, niezgodnej z regulaminem podrywki, siatki metalowej, ucinania łbów rybom na łowisku, niesprzątaniu stanowiska na łowisku, zanęcaniu na zakazie zanęcania, spinningowaniem tam gdzie nie wolno i tak mogę wymieniać przykłady do lutego. Czy ZAKAZANE czegokolwiek jest dla was aż tak mało zrozumiałe? Czy każdy, kto będzie chciał aby zakaz pozostał zakazem, nakaz nakazem a pozwolenie pozwoleniem, będzie tak traktowany przez wędkarzy? Dla mnie znak zakazu postoju na sąsiadującej z moją uliczką jest ostatnim kretynizmem, bo są tam trzy domy na długości 500 m a uliczka jest ślepa. Ale ktoś z jakiegoś powodu tego zakazał, grozi za to mandat i ja tam nie stawiam auta bo wali mnie powód dla którego zakazano tam parkować. Zakazano to zakazano i nie drążę. Są tacy, którzy to olewają i po 15 minutach postoju mają już radiowóz przy aucie. Ktoś dzwoni. Czemu dzwoni? Bo zakaz jest zakazem. I nie dzwoniący powinien być dla nich pajacem, tylko ten co nakazał postawić tam ten znak. Strażnicy nie proszą nikogo o całuski na łowiskach czy machanie białą chusteczką na pożegnanie po kontroli, ale o odrobinę szacunku, przestrzeganie prawa wędkarskiego i pozostałych praw na łowiskach, oraz PRZEDE WSZYSTKIM o pomoc w zwalczaniu kłusownictwa a także nieregulaminowych zachowań wędkarzy nad wodą. Tylko proszą o Waszą pomoc, a nie plucie w twarz. Wędkarz powinien przestrzegać prawa, a strażnik tego od wędkarza musi wymagać i to egzekwować, jakie by ono nie było mądre czy głupie zdaniem wędkarzy i samych strażników. Tak jak napisał już wielokrotnie kol. @Jack14, że on nie obawia się żadnych przykrości że strony strażników, bo zawsze ma wszystko w porządku. Da się?    Ale tak jak wspomniałem na początku, widać po forum, że idzie lepsze :) (2012/11/18 10:48)

MASTINO


CześćWybacz Piotrze ale RAPR mi nie pasuje w wielu punktach. Nie pasuje mi też kilka innych zapisów dotyczących wędkarzy i wędkowania . Mniejsza o to bo nie jest to tematem tego wątku.Płacę na PZW bo nie ma innej alternatywy. Jeśli się pojawi takowa natychmiast zrezygnuję z uczestniczenia w tym dziwnym tworze.
Natomiast gdyby Janek powiedział więcej o sobie dowiedziałby się o telefonach do właściwej PSR i SSR.
"Jak już zawiadomisz służby zacznij szukać nowej miejscówki" - naprawdę sądzisz, że jest realna szansa, aby służby się tym zajęły? ; ) Jeśli tak, to mnie cieszy :)"
Sądzę, że nikt nie zareaguje na Twoje zgłoszenie.
Zacznij szukać nowej miejscówki w trosce o soje bezpieczeństwo i zdrowie
Jak już zawiadomisz służby zacznij szukać nowej miejscówki
;-))
JK


Nie przeginaj Janusz, że nie masz na swoim terenie innej alternatywy. Nie uwierzę nigdy w życiu, ze w Twoich okolicach, w okolicach W-wy nie ma komercji. 
A tego tekstu podkreślonego nie skomentuję, bo musiałbym porzucać mięskiem do jego autora.

(2012/11/18 11:25)

JKarp


CześćMaciek dopóty dopóki będziesz chciał udowodnić, " że czyjaś racja jest bardziej najważniejsza " dopóty będą głosy krytyki.Ten temat daje wiele do myślenia:http://forum.wedkuje.pl/post/ssr-bogatsza-w-sprzet/562376/0#563762No fajnie - dostaną sprzęt ale jak ze skutecznością? W zasadzie powinien być nagrodą, nobilitacją za działanie a nie za jej brak.Oczywiście jestem za tym, żeby naszych wód pilnowały specjalnie powołane, przeszkolone doskonale wyposażone Straże. Tu nie ma nic do rzeczy etyka czy jej brak - w moim odczuciu 99% wędkarzy nie łamie prawa - reszta " wędkarzy " robi to celowo z nastawieniem na wiadomy efekt ( niemiarowe, w okresie ochronnym, metoda nie dozwolona aby coś złowić ). Ja też się nie boję kontroli choćby i stu Strażników :-)I co z tego wynika? Ano nic :-)))Ja tylko zawsze stwierdzam fakty nie urządzając wycieczek osobistych. Może mam pecha trafiając do tego roku na dziwnych  " przebierańców " ? W tym roku naprawdę złego słowa nie powiem. Uśmiechy, chichy i śmichy - tak wyglądały w tym roku kontrole. Nie było nadęcia, nie było prób zajrzenia do namiotu, nawet ponton bez opisu nie był problemem po moim stwierdzeniu, że tylko wywozimy zanętę i same zestawy.JK (2012/11/18 11:35)

MASTINO


CześćMaciek dopóty dopóki będziesz chciał udowodnić, " że czyjaś racja jest bardziej najważniejsza " dopóty będą głosy krytyki.Ten temat daje wiele do myślenia:http://forum.wedkuje.pl/post/ssr-bogatsza-w-sprzet/562376/0#563762No fajnie - dostaną sprzęt ale jak ze skutecznością? W zasadzie powinien być nagrodą, nobilitacją za działanie a nie za jej brak.Oczywiście jestem za tym, żeby naszych wód pilnowały specjalnie powołane, przeszkolone doskonale wyposażone Straże. Tu nie ma nic do rzeczy etyka czy jej brak - w moim odczuciu 99% wędkarzy nie łamie prawa - reszta " wędkarzy " robi to celowo z nastawieniem na wiadomy efekt ( niemiarowe, w okresie ochronnym, metoda nie dozwolona aby coś złowić ). Ja też się nie boję kontroli choćby i stu Strażników :-)I co z tego wynika? Ano nic :-)))Ja tylko zawsze stwierdzam fakty nie urządzając wycieczek osobistych. Może mam pecha trafiając do tego roku na dziwnych  " przebierańców " ? W tym roku naprawdę złego słowa nie powiem. Uśmiechy, chichy i śmichy - tak wyglądały w tym roku kontrole. Nie było nadęcia, nie było prób zajrzenia do namiotu, nawet ponton bez opisu nie był problemem po moim stwierdzeniu, że tylko wywozimy zanętę i same zestawy.JK




Po pierwsze- nie staram się udowadniać czyichkolwiek racji, ale próbuję wskazać obiektywny brak tej racji. Jak jest bezsprzeczna wina straży, to besztam strażników za to jak się da.Po drugie- trudno w dzisiejszych czasach osiagać miarodajne i satysfakcjonujące wyniki w pracy nie posiadając sprzętu. Kłusownik pływa motorówką z 80-cio konnym Mercurym, ze stacją Motorolla przy pasku, a strażnik ma się wykazać goniąc go na dmuchanym materacu i rozmawiać "morsem" z kolegami na zasadzce, żeby tylko pokazać, że chciał, ale spuchł po 100 metrach dymania łapkami w wodzie???? Raczysz żartować i kpisz w tym momencie. SSR nie oczekuje nagród, bo nie dla nagród pracuje się społecznie, więc bez odpowiedniego sprzętu wyniki ich pracy będa mizerne. Daj kasjerce w sklepie liczydło zamiast kalkulatora i pogadamy o wynikach jej pracy.Po trzecie- myśląc, że jedynie 1% wędkarzy jest bez skazy, to świadczy o Twojej słodkiej nieświadomości w temacie. Wybacz, ale na ten temat ja mogę powiedzieć dużo więcej od Ciebie i oświadczam Ci z pełną świadomością i odpowiedzialnością, że moim i nie tylko moim  zdaniem 35 % wędkarzy łamie prawo.Po czwarte- zmany, pozytywne zmiany w SSR dokonują się dzięki ujawnianiu i krytykowaniu na forach, w mediach i ogólnie wszędzie, wszelkich objawów nieuczciwości, korupcji i łamania prawa z kłusownictwem łącznie wśród strażników rybackich zarówno SSR jak i PSR. Takie zjawiska muszą być momentalnie gaszone w zarodku, a osoby biorące w nich udział muszą być odpowiednio podsumowane i wyrzucane ze straży. Ale takie prawo MUSI działać w dwie strony. Przestrzegać prawa mają strażnicy, ale i wędkarze, za łamanie prawa muszą być karani strażnicy, ale i wędkarze.

(2012/11/18 12:01)

MASTINO


Strażnicy to też kłusownicy. Mają oni egzaminy ze znajomości sieci rybackich i metod połowu. Ciekawe ilu z nich, korzysta z tej wiedzy w praktyce?



Co mają strażnicy ? :))))))))))))))))) Uważaj z tego typu oskarżeniami publicznie kol. @Tremond. Jeśli masz dowody na działalność przestępczą strażników, to ukrywanie tego faktu jest przestępstwem. Każdego strażnika, który popełnia przestępstwo kłusownicze powinieneś ujawnić. Chcesz telefon na policję żeby to zgłosić? A jeśli bezpodstawnie wystawiasz taka opinię to bądź ostrożny z tym.



(2012/11/18 13:38)

jogi


To było uderzenie poniżej pasa ! (2012/11/18 13:59)

MASTINO


To było uderzenie poniżej pasa !



Słyszałeś Krzysiu kiedykolwiek takie słowa od uczciwego i etycznego wędkarza wobec strażnika rybackiego? :)))))) No to sobie odpowiedz kim jest ich autor :)))))))

(2012/11/18 14:08)

jogi


Mogę jedynie domyślać się. (2012/11/18 14:25)

MASTINO


Pozwolę sobie wrzucić tu link odsyłający do artykułu kol. @marek-debicki, który fantastycznie pokazuje możliwość reakcji wędkarzy na podejrzenie kłusownictwa wędkarskiego i współpracy z policją w tej kwestii. 


Kłusol

(2012/11/18 14:34)

khead


Co jakiś czas spotykam nad stawem ludzi łowiących na żywą przynętę, która nie pochodzi z tegoż stawu, tylko najprawdopodobniej ze sklepu zoologicznego, w każdym razie jest kupowana, a nie łowiona. Nie znam tych ludzi osobiście, z imienia i nazwiska. Czy mogę złożyć zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia?



powodzenia kolego zycze :) wiekszosc wedkarzy karsie kupuje i z nimi idzie nad lowisko, nie jest to zadna tajemnica. to, ze sa takie glupie przepisy, to nie wina wedkarzy. ostatnio rozmawialem z gosciem z SSR. zapytalem o numer telefonu w przypadku zauwazenia lamania przepisow. dal mi numer i zaznaczyl, zeby nie dzwonic w sprawie pierdol typu 3 wedki, smieci, czy wlasnie karasie w sadzyku :) ich interesuja sieci, prad i inne takie duze sprawy.
inna sytuacja jaka mnie spotkala, to kontrola PSR. przyszedl straznik powiedzial "dzien dobry, kontrola PSR". jakze byl zdziwiony, jak poprosilem go najpierw o dokumenty, bo nie przedstawil sie z imienia i nazwiska. pokazal mi blaszke, legitymacje, ale nie bylo widac daty waznosci dokumentu. wyciagnal legitymacje z portfela zebym mogl zobaczyc date. jak juz ustalilem, ze to prawdziwy straznik, to pokazalem mu karte wedkarska, oplacone pozwolenie i rejestr. ryby, kilka plotek, trzymalem w duzym sadzyku i jakos to dla straznika nie stanowilo problemu, jak mu powiedzialem, ze zaraz sie zbieram i jade na druga strone rzucic zywca na korek. w momencie kontroli spinningowalem.

jak tak bardzo przeszkadza Tobie lamanie przepisow, to proponuje wstapic do Policji, bedziesz mogl sie wykazac nadgorliwoscia :) (2012/11/20 14:19)

GBH


Co jakiś czas spotykam nad stawem ludzi łowiących na żywą przynętę, która nie pochodzi z tegoż stawu, tylko najprawdopodobniej ze sklepu zoologicznego, w każdym razie jest kupowana, a nie łowiona. Nie znam tych ludzi osobiście, z imienia i nazwiska. Czy mogę złożyć zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia?



powodzenia kolego zycze :) wiekszosc wedkarzy karsie kupuje i z nimi idzie nad lowisko, nie jest to zadna tajemnica. to, ze sa takie glupie przepisy, to nie wina wedkarzy. ostatnio rozmawialem z gosciem z SSR. zapytalem o numer telefonu w przypadku zauwazenia lamania przepisow. dal mi numer i zaznaczyl, zeby nie dzwonic w sprawie pierdol typu 3 wedki, smieci, czy wlasnie karasie w sadzyku :) ich interesuja sieci, prad i inne takie duze sprawy.
inna sytuacja jaka mnie spotkala, to kontrola PSR. przyszedl straznik powiedzial "dzien dobry, kontrola PSR". jakze byl zdziwiony, jak poprosilem go najpierw o dokumenty, bo nie przedstawil sie z imienia i nazwiska. pokazal mi blaszke, legitymacje, ale nie bylo widac daty waznosci dokumentu. wyciagnal legitymacje z portfela zebym mogl zobaczyc date. jak juz ustalilem, ze to prawdziwy straznik, to pokazalem mu karte wedkarska, oplacone pozwolenie i rejestr. ryby, kilka plotek, trzymalem w duzym sadzyku i jakos to dla straznika nie stanowilo problemu, jak mu powiedzialem, ze zaraz sie zbieram i jade na druga strone rzucic zywca na korek. w momencie kontroli spinningowalem.

jak tak bardzo przeszkadza Tobie lamanie przepisow, to proponuje wstapic do Policji, bedziesz mogl sie wykazac nadgorliwoscia :)

To nie są "głupie przepisy". Mają jak najbardziej sens, tylko niestety są nagminnie łamane przez ignorantów. Większość wędkarzy nie zdaje sobie sprawy jakie szkody mogą wyrządzić "żywce" nie wiadomego pochodzenia w łowisku. Oprócz chorób wprowadzane są niestety też gatunki niepożądane, typu czebaczek amurski czy sumik karłowaty. Jakie to stanowi zagrożenie - nie muszę pisać.

(2012/11/20 14:38)

khead


To nie są "głupie przepisy". Mają jak najbardziej sens, tylko niestety są nagminnie łamane przez ignorantów. Większość wędkarzy nie zdaje sobie sprawy jakie szkody mogą wyrządzić "żywce" nie wiadomego pochodzenia w łowisku. Oprócz chorób wprowadzane są niestety też gatunki niepożądane, typu czebaczek amurski czy sumik karłowaty. Jakie to stanowi zagrożenie - nie muszę pisać.


wg mnie, to ze nie mozesz z karasiem przyjsc i lowic jest glupim przpisem. czy zarybianie akwenow sumem nie jest zagrozeniem? okres ochronny tej ryby tez przegiecie!!
nie mowie o wpuszczaniu byczka, czebaczka, czy innego "pasozyta". mi chodzi tylko i wylacznie o karasia. (2012/11/20 15:03)

Jędrula


To nie są "głupie przepisy". Mają jak najbardziej sens, tylko niestety są nagminnie łamane przez ignorantów. Większość wędkarzy nie zdaje sobie sprawy jakie szkody mogą wyrządzić "żywce" nie wiadomego pochodzenia w łowisku. Oprócz chorób wprowadzane są niestety też gatunki niepożądane, typu czebaczek amurski czy sumik karłowaty. Jakie to stanowi zagrożenie - nie muszę pisać.


wg mnie, to ze nie mozesz z karasiem przyjsc i lowic jest glupim przpisem. czy zarybianie akwenow sumem nie jest zagrozeniem? okres ochronny tej ryby tez przegiecie!!
nie mowie o wpuszczaniu byczka, czebaczka, czy innego "pasozyta". mi chodzi tylko i wylacznie o karasia.

 

 


 

Ale Kolego , czy ty rozumiesz , że nie chodzi tu tylko o tego karasia  tylko o choróbsko które może przynieść w następstwie czego epidemia może uśmiercić wiele ryb w Twoim zbiorniku . Sama idea tego przepisu jest bardzo dobra tylko jak zwykle sam przepis jest marnie skonstruowany bo nie można go egzekwować . No ale w tym kraju trzeba jak zwykle zmuszać to wartościowych pomysłów choć z drugiej strony tych wartości też nie jest za wiele i często są jakie są , to jednak inna bajka .


(2012/11/20 15:14)

Jack14


@khead kolego i inni czy łowiąc na żywca zakładasz na haczyk suma?

Czy wiecie, że materiał zarybieniowy pochodzi ze sprawdzonych źródeł?

Czy wiecie, że pozyskać rybkę na żywca w Odrze można ale to nie będzie wiadro karasi?

(2012/11/20 15:18)

JKarp


@khead kolego i inni czy łowiąc na żywca zakładasz na haczyk suma?

Czy wiecie, że materiał zarybieniowy pochodzi ze sprawdzonych źródeł?

Czy wiecie, że pozyskać rybkę na żywca w Odrze można ale to nie będzie wiadro karasi?


CześćTu na forum czytałem nie tak dawno na temat " Czy wiecie, że materiał zarybieniowy pochodzi ze sprawdzonych źródeł?". Ryby się pochorowały po zarybieniu. Nawet ten co sprzedał jakieś leki dawkował żeby wyleczyć ryby.Jaki z tego wniosek - wiedział dokładnie co sprzedaje i żeby nie było zadymy partycypował w kosztach leczenia.
JK (2012/11/20 15:30)

khead



Ale Kolego , czy ty rozumiesz , że nie chodzi tu tylko o tego karasia  tylko o choróbsko które może przynieść w następstwie czego epidemia może uśmiercić wiele ryb w Twoim zbiorniku . Sama idea tego przepisu jest bardzo dobra tylko jak zwykle sam przepis jest marnie skonstruowany bo nie można go egzekwować . No ale w tym kraju trzeba jak zwykle zmuszać to wartościowych pomysłów choć z drugiej strony tych wartości też nie jest za wiele i często są jakie są , to jednak inna bajka .



Kolego, nie rozumiem! jakos nie slyszalem nigdy, zeby ryby padly, bo ktos wpuscil do akwenu karasia, ktorego kupil w sklepie!!
w moim zbiorniku ryby usmierca dzierzawca, ktory nie prowadzi zarybian drapieznikiem, a co roku trzepie siatami kazdy centymetr kwadratowy jeziora. pozniej lowi sie sama biala rybe w czarne kropki, ktore wg dzierzawcy sa zdrowe...
zreszta punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. tak samo mozna dywagowac, czy metrowy, wiekowy szczupak bedzie mial zdrowa ikre. myslac logicznie, to nie, ale kazdy sie upiera, ze tak.

(2012/11/20 15:47)

Jack14


Janusz ja nic złego nie zrobiłem tylko np. takiego jednego "wprowadziłem" do wody. 

- Czy "partycypowałem"?

- w leczenie?

- nie?

- Nie bo to nie moja rybka :-(((

- tylko pewnie ktoś inny ...

- tak napewno to ktoś INNY

Ot.. cześć prawdy.

(2012/11/20 15:53)

Jędrula



Ale Kolego , czy ty rozumiesz , że nie chodzi tu tylko o tego karasia  tylko o choróbsko które może przynieść w następstwie czego epidemia może uśmiercić wiele ryb w Twoim zbiorniku . Sama idea tego przepisu jest bardzo dobra tylko jak zwykle sam przepis jest marnie skonstruowany bo nie można go egzekwować . No ale w tym kraju trzeba jak zwykle zmuszać to wartościowych pomysłów choć z drugiej strony tych wartości też nie jest za wiele i często są jakie są , to jednak inna bajka .



Kolego, nie rozumiem! jakos nie slyszalem nigdy, zeby ryby padly, bo ktos wpuscil do akwenu karasia, ktorego kupil w sklepie!!
w moim zbiorniku ryby usmierca dzierzawca, ktory nie prowadzi zarybian drapieznikiem, a co roku trzepie siatami kazdy centymetr kwadratowy jeziora. pozniej lowi sie sama biala rybe w czarne kropki, ktore wg dzierzawcy sa zdrowe...
zreszta punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. tak samo mozna dywagowac, czy metrowy, wiekowy szczupak bedzie mial zdrowa ikre. myslac logicznie, to nie, ale kazdy sie upiera, ze tak. 

 

 

 

 

 

No bo każda ryba która zachoruje ma na grzbiecie napisane , że zaraziła się od żywca kupionego w sklepie wędkarskim ?! No błagam Cię Kolego , trochę pomyślunku...

Ile razy tak bywało , że choroba na zbiornik przychodziła znikąd , nikt nie miał pojęcia skąd to się wzięło i jak dostało do wody . A może właśnie z Twojego czy mojego karasia , którego używaliśmy na żywca ? Dlatego trzeba się stosować do tego przepisu aby zminimalizować możliwość zakażenie jakimś syfem naszych wód . Przynajmniej tyle możemy zrobić jako wędkarze , przynajmniej tyle ?

(2012/11/20 15:59)

khead


@khead kolego i inni czy łowiąc na żywca zakładasz na haczyk suma?


ale co ma piernik do wiatraka? sumem zarybia sie wiele akwenow, o czym sie mowi i czyta. tych ryb jest coraz wiecej, a co za tym idzie zra coraz wiecej. niedlugo tylko sumy bedziesz lowil, bo innych ryb nie bedzie, chyba ze w zoladku suma.
ja jak zlowie suma z wymiarem biore go do domu, jak bedzie za tlusty, to przerobie na pasze, zeby tylko szkodnik nie plywal i pozeral wszystko co dookola. (2012/11/20 16:01)

Jack14


Dlatego jestem za :-)

Dot. wpisu "Jędrula".

(2012/11/20 16:05)

GBH


Według kolegi khead karaś srebrzysty (pasożyt ze wschodu) jest pożyteczny, bo dzięki niemu łapie szczupaka, a rodzimy sum to szkodnik, którego przerobi na paszę :-).

Do niektórych nie trafią nigdy żadne argumenty i bez znaczenia jest fakt, jak są mocne

(2012/11/20 17:57)

darecki221


Teraz chcesz kogoś podkablować a sięgnij głęboko do swojego sumienia (jeśli oczywiście je masz ) ile razy sam tak w przeszłości robiłeś nawet jeśli było to przed wprowadzeniem tych chorych przepisówi zastanów się czy warto , sieci żaki itp tak ale to ? (2012/11/20 19:36)