Jak używać zestaw samozacinający?

/ 46 odpowiedzi
KROPA000


CześćMichał temat co jakiś czas się pojawia i wiedzący lepiej wypisują tu swoje mądrości nie mając zupełnie pojęcia o czym piszą.Stąd moje posty w tych tematach są krótkie i zwięzłe. Nie uważam, że próba wytłumaczenia co pięknie zrobiłeś coś tu zmieni bo my wiemy jak to działa a inni, bardziej ponoć etyczni wiedzą swoje tak, że nasze usilne próby tłumaczenia na nic ;-)JK

Zgadzam się:) (2013/07/14 19:50)

notaki


CześćMichał temat co jakiś czas się pojawia i wiedzący lepiej wypisują tu swoje mądrości nie mając zupełnie pojęcia o czym piszą.Stąd moje posty w tych tematach są krótkie i zwięzłe. Nie uważam, że próba wytłumaczenia co pięknie zrobiłeś coś tu zmieni bo my wiemy jak to działa a inni, bardziej ponoć etyczni wiedzą swoje tak, że nasze usilne próby tłumaczenia na nic ;-)JK


Jestem pełem podziwu dla Twojego opanowania Janusz, bowiem mnie się cokolwiek nóż w kieszeni otwiera przy czytaniu pełbych oburzenia glosów co niektorych świętszych od papieża etyków. I co owi etycy robia ?? Ano po napisaniu postu biegma nad rzekę na leszce i montuja klasyczny zestaw na wody płynace, stawiając wedzisko prawie pionowo i napinajac zylke. Co własnie zrobili ?? Ano samołówke !!!, bowiem pomimo przelotowo umieszczonego cięzarka zasada działąnia takiego zestawu jest taka iz ryba odpływajac z przynetą w pysku przygina szczytówkę a ta, będąc sprężysta, na zasadzie II zasady dynamiki wbija hak w pysk ryby praktycznie bez udziału wedkarza. No ... chyba, ze Panowie etycy łowią wyłącznie na feedera :D :D Obłuda szanowni Panowie... czysta obłuda. (2013/07/15 14:28)

notaki


EDIT: oczywiscie III zasady dynamiki :-) (2013/07/15 14:32)

JKarp


;-)))Ja jestem niespotykanie spokojny człowiek -:)
JK (2013/07/15 19:40)

JarekSz


CześćMichał temat co jakiś czas się pojawia i wiedzący lepiej wypisują tu swoje mądrości nie mając zupełnie pojęcia o czym piszą.Stąd moje posty w tych tematach są krótkie i zwięzłe. Nie uważam, że próba wytłumaczenia co pięknie zrobiłeś coś tu zmieni bo my wiemy jak to działa a inni, bardziej ponoć etyczni wiedzą swoje tak, że nasze usilne próby tłumaczenia na nic ;-)JK

Janusz ja myślę ze ci co wypisują te głupoty to nigdy karpia nie złowili (2013/12/02 14:39)

aldente


Moje zdanie jest  takie  zestawy samo zacinające  to   kolejna rzecz która  psuje prawdziwe wędkowanie. Wędkujemy  po to  żeby przechytrzyć   rybę a nie po to żeby sama się zacięła  a w kwestii  wędkarza jest tylko  hol... A jeśli nie jesteście w stanie zaciąć   ryby na 300m   to łówcie   na 150m, proste. To wędkarz  ma wędkować a nie jego sprzęt... To moje zdanie i chciałem o tym powiedzieć. Wiem że sądzicie inaczej, ale dajcie jakąś   szanse karpiom. Pozdrawiam 



Pamiętaj że bez zestawu z ciężarkiem zamocowanym na stałe na odległości chociaż 150 m nie zobaczysz nawet brania. Średnia rozciągliwość żyłki to około 10 % czyli na 150 m ryba musi odjechać 15 m żebyś zobaczył pik na sygnalizatorze. A bez ciężarka zamocowanego na stałe karp 3 razy zdąży wypluć naszą przynętę niż się zorientujesz że miałeś branie. I nie mówię tu o mechanizmach jakiś ciężarków z sprężynami czy spławików samozacinających tylko o prostym zestawie z klipsem jaki zalinkował Jarek.

Chcialbym kolege Michol sprostowac...oczywiscie , ze przy 10 % rozciagliwosci zylki  na 150 metrow dlugosci moze sie ona rozciagnac o dodatkowe 15 metrow. Wtedy jej koniec musi byc przywiazany na "beton"na stale, a drugi koniec musi byc ciagniety z pewna sila. Przy braniu np. duzego karpia nigdy raczej nie mamy z takimi warunkami do czynienia,zeby zylka byla idealnie naprezona i na stale przymocowana.Jest luz w wodzie , jest luz na hamulcu. Ryba nie ma szans, by rozciagnac zylke przy braniu o 15 metrow! Dlatego przez przewodnictwo impulsu energii zawsze najpierw zostanie pokazane branie na sygnalizatorze!  Dopiero w druga strone (dzialanie wedkarza) , kiedy zacinasz, rozciagliwosc zylki ma znaczenie , jesli duzy karp przez swoja mase moglby byc porownywalny z przywiazaniem zylki " na stale"  ,ktora na drugim koncu zostanie gwaltownie naprezona ,pociagnieta (przez zaciecie) (2013/12/03 08:57)

JKarp


Ja tam się długo mądrzył nie będę ;-)Najpierw zostaje zniwelowany luz żyłki ( przy napiętym swingerze będzie to często rozciągnięta żyłka ) a dopiero wtedy poruszy się swinger lub hanger.Ewidentnym przykładem tej teorii jest np łowienie na spławik na żywca. Spławik się zatapia, żyłka napręża ( lub luzuje ), jeśli wisi coś na żyłce ( bombka ) albo przykleja się do kija albo opada.
Dlatego nie powinno się używać żyłek przy długich wywózkach i lekkich ołowiów ustawionych przelotowo. Teoria mówi, że tyle ile metrów tyle waży ciężarek założony na bezpiecznym klipsie.Zakłada się przede wszystkim kamienie, które spadają w momencie brania.Od 29 minuty można sobie popatrzeć jak zrobić zestaw z kamieniem.



JK (2013/12/03 09:56)

notaki


Niespotykanie spokojny Januszu ;-)

Nic nie poradzisz na to, ze niektorzy mają odruch psa Pawłowa i na dzwięk słowa "samozacięcie" zaczynają reagować. Nie zastanawiając się, nie czytając nawet do końca postu, trochę ośmieszając się przy okazji totalnym  brakiem podstawowej wiedzy.

A najlepsze jest to, że w 90 % przypadków, Ci sami "świętojebliwi " ( wybaczcie grube słowo ) łowią  rybę poprzez samozacięcie ( dobicie bombki "do kija", zestaw rzeczny ze sztywniejsza szczytowką, gwałtowne branie na feederze  etc.. etc... )

Dołaczam się do gratulacji za spokój i pogode ducha.
( chyba że masz trzy kompy z ktorych dwa już ze złości pogryzione) :D (2013/12/03 20:53)

notaki


Przy tym całym biciu piany, w koncu nikt konkretnie nie odpowiedział koledze na post załozycielski, więc moe ja spróbuję :-)
Jesli siedzisz przy wedce - wolny bieg kołowrotka ( czy jakikolwiek inny system zabezpieczający wędkę i zestaw ) nie jest absolutnie niezbędny.
Jednak zasiadka na duza rybę zwykle trwa długo, a człowiek musi spać, jeść pić, ma potrzeby fizjologiczne.. mówiąc wprost nie jest w stanie przez powiedzmy 48 godzin wpatrywac się w wędkę.
Własnie nieobecnośc wekarza przy wędce zabezpiecza wolny bieg ( plus sygnalizator ) pozwalając żyłce wysnuwac się z kołowrotka z pewnym oporem i jednoczesnie informować wedkarza o braniu.
Na marginesie - KAŻDY zestaw na jakimś etapie brania jest samozacinający , więc dobrą zasadą jest - jeśli odchodzimy dalej, czy na dłużej od wedki -  zabepieczenie jej przed braniem dużej ryby.
I nie chodzi tylko o spektakularny wjazd wędziska do wody, a i o  zal przed straconą rybą życia, gdy po braniu ( i dokręconym zbyt hamulcu ) strzeli przypon.
Co mi się niestety zdarzyło... :-( a płetwa ogonowa jaka się pokazała nad woda była taka, że oczy miałem jak spodki (2013/12/04 21:37)

zbynio 33


Przy tym całym biciu piany, w koncu nikt konkretnie nie odpowiedział koledze na post załozycielski, więc moe ja spróbuję :-)
Jesli siedzisz przy wedce - wolny bieg kołowrotka ( czy jakikolwiek inny system zabezpieczający wędkę i zestaw ) nie jest absolutnie niezbędny.
Jednak zasiadka na duza rybę zwykle trwa długo, a człowiek musi spać, jeść pić, ma potrzeby fizjologiczne.. mówiąc wprost nie jest w stanie przez powiedzmy 48 godzin wpatrywac się w wędkę.
Własnie nieobecnośc wekarza przy wędce zabezpiecza wolny bieg ( plus sygnalizator ) pozwalając żyłce wysnuwac się z kołowrotka z pewnym oporem i jednoczesnie informować wedkarza o braniu.
Na marginesie - KAŻDY zestaw na jakimś etapie brania jest samozacinający , więc dobrą zasadą jest - jeśli odchodzimy dalej, czy na dłużej od wedki -  zabepieczenie jej przed braniem dużej ryby.
I nie chodzi tylko o spektakularny wjazd wędziska do wody, a i o  zal przed straconą rybą życia, gdy po braniu ( i dokręconym zbyt hamulcu ) strzeli przypon.
Co mi się niestety zdarzyło... :-( a płetwa ogonowa jaka się pokazała nad woda była taka, że oczy miałem jak spodki

niespotykanie spokojny Adamie;) (2013/12/04 21:50)

Jakub Woś


Przy tym całym biciu piany, w koncu nikt konkretnie nie odpowiedział koledze na post załozycielski, więc moe ja spróbuję :-)
Jesli siedzisz przy wedce - wolny bieg kołowrotka ( czy jakikolwiek inny system zabezpieczający wędkę i zestaw ) nie jest absolutnie niezbędny.
Jednak zasiadka na duza rybę zwykle trwa długo, a człowiek musi spać, jeść pić, ma potrzeby fizjologiczne.. mówiąc wprost nie jest w stanie przez powiedzmy 48 godzin wpatrywac się w wędkę.
Własnie nieobecnośc wekarza przy wędce zabezpiecza wolny bieg ( plus sygnalizator ) pozwalając żyłce wysnuwac się z kołowrotka z pewnym oporem i jednoczesnie informować wedkarza o braniu.
Na marginesie - KAŻDY zestaw na jakimś etapie brania jest samozacinający , więc dobrą zasadą jest - jeśli odchodzimy dalej, czy na dłużej od wedki -  zabepieczenie jej przed braniem dużej ryby.
I nie chodzi tylko o spektakularny wjazd wędziska do wody, a i o  zal przed straconą rybą życia, gdy po braniu ( i dokręconym zbyt hamulcu ) strzeli przypon.
Co mi się niestety zdarzyło... :-( a płetwa ogonowa jaka się pokazała nad woda była taka, że oczy miałem jak spodki

Jakie opuszczanie wedki na dłużej? Wędka powinna być pod stałym nadzorem jak się oddalasz to zestaw ściągasz na brzeg. (2013/12/04 22:16)

użytkownik158065


Przy tym całym biciu piany, w koncu nikt konkretnie nie odpowiedział koledze na post załozycielski, więc moe ja spróbuję :-)
Jesli siedzisz przy wedce - wolny bieg kołowrotka ( czy jakikolwiek inny system zabezpieczający wędkę i zestaw ) nie jest absolutnie niezbędny.
Jednak zasiadka na duza rybę zwykle trwa długo, a człowiek musi spać, jeść pić, ma potrzeby fizjologiczne.. mówiąc wprost nie jest w stanie przez powiedzmy 48 godzin wpatrywac się w wędkę.
Własnie nieobecnośc wekarza przy wędce zabezpiecza wolny bieg ( plus sygnalizator ) pozwalając żyłce wysnuwac się z kołowrotka z pewnym oporem i jednoczesnie informować wedkarza o braniu.
Na marginesie - KAŻDY zestaw na jakimś etapie brania jest samozacinający , więc dobrą zasadą jest - jeśli odchodzimy dalej, czy na dłużej od wedki -  zabepieczenie jej przed braniem dużej ryby.
I nie chodzi tylko o spektakularny wjazd wędziska do wody, a i o  zal przed straconą rybą życia, gdy po braniu ( i dokręconym zbyt hamulcu ) strzeli przypon.
Co mi się niestety zdarzyło... :-( a płetwa ogonowa jaka się pokazała nad woda była taka, że oczy miałem jak spodki

Jakie opuszczanie wedki na dłużej? Wędka powinna być pod stałym nadzorem jak się oddalasz to zestaw ściągasz na brzeg.

Jesli tak uważasz to sciagaj lecz my nie sciagamy a wedki mamy pod nadzorem mimo wszystko. :-) (2013/12/04 22:42)

Jakub Woś



Jakie opuszczanie wedki na dłużej? Wędka powinna być pod stałym nadzorem jak się oddalasz to zestaw ściągasz na brzeg.

Jesli tak uważasz to sciagaj lecz my nie sciagamy a wedki mamy pod nadzorem mimo wszystko. :-)



Ja wiem że karpiarze mają sprzęt że z pobliskiej knajpy nad wędkami czuwają ale nie uczmy zostawiania wędek bez opieki. Dla dobra ryb i wędkarzy. (2013/12/04 23:03)

użytkownik158065



Jakie opuszczanie wedki na dłużej? Wędka powinna być pod stałym nadzorem jak się oddalasz to zestaw ściągasz na brzeg.

Jesli tak uważasz to sciagaj lecz my nie sciagamy a wedki mamy pod nadzorem mimo wszystko. :-)



Ja wiem że karpiarze mają sprzęt że z pobliskiej knajpy nad wędkami czuwają ale nie uczmy zostawiania wędek bez opieki. Dla dobra ryb i wędkarzy.


Z całym szacunkiem ale ten przepis moim zdaniem powinien zostać może nie zlikwidowany  ale poprawiony, nie powinno się zostawiać wędek bez opieki, ma kolega rację ale są sytuacje w których powinno się na to patrzeć że tak powiem "po ludzku" :) bo jeśli jestem w namiocie który stoi kilka metrów od wędek do tego mam włączoną centralkę, czujnik ruchu itd. nie ma mowy o kradzieży czy zrobieniu z tego powodu rybie krzywdy  a przychodzi pan z kontroli i się czepia bo się nauczył regulaminu na pamięć i to też nie do końca :) i chce zabłysnąć to chyba coś nie halo nieprawdaż ?
(2013/12/04 23:52)

JKarp


"Jakie opuszczanie wedki na dłużej? Wędka powinna być pod stałym nadzorem jak się oddalasz to zestaw ściągasz na brzeg."
Jak się odwrócisz to pewnie też ścigasz wędkę ;-)Nie bądź świętszy niż sam papierz - zapis jak tak napisany, że nikt nie jest w stanie go rozkminić co mieli na myśli ci co go pisali.Co znaczy oddalasz? Co znaczy nadzór? Czy jak się odwrócisz to masz nad nią nadzór - ja mówię, że nie masz bo nadzór to inaczej monitoring. A jak możesz nadzorować ( monitorować ) coś czego nie widzisz?JK
(2013/12/05 00:20)

Jakub Woś


Jeśli wiem że w trakcie brania zareaguję odpowiednio szybko nie ściągam. Jeśli tak jak cytowany wcześniej kolega idę gdzieś " na dłużej" czy spać nie posiłkuje się wolnym biegiem tylko ściągam wędki bo nie mam nad nimi nadzoru. Tak stanowi prawo i staram się nie uczyć młodych jak je naginać i omijać. Widze jednak że karpiarze tutejsi chcą zabłysnąć przed kazdym.

Wiem o Waszych sygnalizatorach, centralkach i monitoringu. Jednak chcę Was przestrzec żebyście sie kiedyś nie zdziwili. W zeszłym roku wczesnym rankiem postanowiłem przespacerować się wzdłuż brzegów jeziora Chańcza. Byłem świadkiem jak PSR wraz z policją. Wlepiają mandaty wędkarzom i nakazują ściągnięcie wędek. Wędki były zastawione a wędkarze spali w namiocie. (2013/12/05 08:03)

JKarp


No tak - tylko, że jak łowię w takich miejscach stawiam czujki ruchu i biada temu kto ją uruchomi. W sensie, że 120 db może doprowadzić do zawału - tego nikt mi nie zabroni,JK (2013/12/05 09:16)

zbynio 33


temat jest

Jak używać zestaw samozacinający?

jeśli chodzi o karpie to trzeba by było zacząć od początku i napisać, że nikt na razie nie wymyślił bardziej skutecznych zestawów gruntowych itd. niż zestawy samozacinające i metoda włosowa. można sobie trzymać wędkę w łapach nawet i tak to nic nie da, ale trzeba trochę łowić, żeby to wiedzieć, jak bierze karp.

(2013/12/05 09:33)

użytkownik158065


Jeśli wiem że w trakcie brania zareaguję odpowiednio szybko nie ściągam. Jeśli tak jak cytowany wcześniej kolega idę gdzieś " na dłużej" czy spać nie posiłkuje się wolnym biegiem tylko ściągam wędki bo nie mam nad nimi nadzoru. Tak stanowi prawo i staram się nie uczyć młodych jak je naginać i omijać. Widze jednak że karpiarze tutejsi chcą zabłysnąć przed kazdym.

Wiem o Waszych sygnalizatorach, centralkach i monitoringu. Jednak chcę Was przestrzec żebyście sie kiedyś nie zdziwili. W zeszłym roku wczesnym rankiem postanowiłem przespacerować się wzdłuż brzegów jeziora Chańcza. Byłem świadkiem jak PSR wraz z policją. Wlepiają mandaty wędkarzom i nakazują ściągnięcie wędek. Wędki były zastawione a wędkarze spali w namiocie.

Tez mnie chciał jeden cwaniaczek ukarać, jeden z tych co to mu sie za chciało za free ludziom życie uprzykrzać, poczuć władzę, ponosić mundurek moro z blachą, nie wiem może do do Policji nie chcieli go przyjąć a było to jego wielkim marzeniem lub może w podstawówce wpier.... dostawał na każdym kroku i teraz próbuje zabłysnąć,  pokazałem mu kartę  a potem poszedłem dalej spać do kempingu, zaproponowałem niech dzwoni na policję jak uważa że moje wędki nie są pod nadzorem. (2013/12/05 14:44)

lysy2474


Siemka!

Jezeli chodzi o zestaw taki z ciezarkiem (ok. 90g) na "sztywno" to jak najbardziej polecam szczegolnie w okresie jessienno zimowym do tego przypon ok 10 cm i koniecznie kreciol z wolnym biegiem no chyba ze chcesz sie kijkow pozbyc.Pozdrawiam (2013/12/17 01:37)

notaki


oooo.... temat nam się rozwija :D
W kwestii nadzoru nad wedkami - nie wylewajmy dziecka z kapielą.
Słowo "nadzór" nie jest równobrzmiące z "siedzę z reką na wedzisku" i w moim odczuciu rzecz w tym by rzeczywiście móc w rozsądnym czasie zareagować na to co sie przy zestawie dzieje.
Ta reakcja ma zminimalizować  czas cierpienia zaciętej ryby
Więc nie piszcie szanowni koledzy, że zakładacie nad wodę pampersy, bowiem zdarzyć się może, że fizjologia zadziała tak szybko, iz jesli zaczniemy zwijać wedki - tylko ów pampers moze nas uratowac :D

Nie ukrywam jednak, ze spotykam kategorię wedkarzy, ktora zwyczajnie mnie wk*. Nad wodami, ktore odwiedzam, sa to przede wszystkim właściciele domków letniskowych nad wodą, oraz niestety łowcy sandaczy na zywca.
Jedni i drudzy zarzucają zestawy, wyłaczaja jakiekolwiek sygnalizatory by nie robiły niepotrzebnego hałasu i :
- własciciele domków udają się do swoich zajęć przychodząc do wedek srednio 3-4 razy na dobę, by sprawdzić, czy coś na haku wisi
- łowcy sandaczy wywożą zestawy wieczorem, po czym ida spokojnie spać, rano sprawdzając czy coś się nie zlapało

To zwykłe chamstwo i brak minimum etyki, bowiem zdarza się iż ryba męczy się na haku i 6 godzin, zanim ktoś ją łaskawie wyciągnie.

I takie postepowanie jest - moim zdaniem - totalnym brakiem nadzoru nad wedką , a nie drzemka  nad wodą przy właczonych sygnalizatorach pozwalajaca na reakcję w czasie ( jak sadze krótszym niż kilkanascie sekund (2013/12/17 20:08)