Zaloguj się do konta

Jak to jest z tą nasza etyką

utworzono: 2012/12/13 19:30
Piotr 100574

nie no :)))))parke zostawimy żeby odbudowywała populację
[2012-12-16 18:15]

ryukon1975

parkę mówisz? a kto im będzie pod ogon zaglądał ja nie mam papierów ginekologa  :)
[2012-12-16 18:32]

Piotr 100574

Kaziu dawaj adres,na wiosne cię wspomożemy
[2012-12-16 18:50]

Iras1975

Dałem plamę :),ja pstrągów nie łowie bo u mnie ich nie ma więc i nie muszę wiedzieć kiedy mają okres ochronny a jak jakiegoś złowię to sprawdzę w Zezwoleniu tam są odpowiedzi na wszystkie niewiadome.:)




ależ kolego ja nie napisałem tego złośliwie:))))))))po prostu musimy inny termin ustalić ,pojedziemy do Kazika i mu pomożemy w walce z pstrągami


Z pstrągami walczyć teraz nie trzeba, jeziora zamarzły i kormorany wyczyszczą pstrągowe rzeczki. Na wiosnę nie będzie tematu. [2012-12-16 18:58]

kazik

Traktuje to oczywiście jako żart kolego ,,Zugspitze” . Tu nie chodzi aby komuś wyławiać ryby . Chodzi tylko o nasze spojrzenie na nasze wędkarstwo i jak faktycznie przyczyniamy się do ochrony tego środowiska . Nawet ci etyczni może i nie świadomie przyczyniają się do zmian w tym środowisku . Zauważcie że liczy się tylko to co nam pasuje , co najlepiej chcemy łowić i pod tym kątem sami wpływamy na zmiany gatunkowe w naszych rzekach . Zamiast dbać o to co jeszcze przetrwało a żyło od zawsze to wprowadzamy gatunki które dodatkowo przyczyniają się do wyniszczenia . Ktoś kiedyś stworzył taki mit że pstrąg występował we wszystkich dopływach źródlanych naszych rzek i teraz do tego dążymy nie patrząc że ta ryby niszczy tarliska rodzimych gatunków i wypiera je z dotychczasowych siedlisk ustalonych przez warunki środowiskowe . A skąd większe rzeki czerpią pokarm , bogactwo gatunkowe ? nie z tych właśnie dopływów gdzie obecnie pstrągi wpuszczamy . Tam właśnie takie ryby jak brzany , świnki , certy , miętusy , szczupaki i wiele innych gatunków ma swoje tarliska i bogactwo pokarmowe . Wody Podkarpacia - mogę się zgodzić bo tam faktycznie występowały pstrągi , ale Polska środkowa , czy nawet pomorze to raczej nie powinno być zarybiane pstrągiem czy lipieniem . Na Pomorzu króluje troć i łosoś i wchodzi do rzek na tarło a nie po to aby własny narybek wyjadać , jak to robią pstrągi , przebywając ciągle w tych tarliskach .

[2012-12-17 09:39]

adam-konopnicki

Widzisz kazik, tak to jest jak się chce wszystkich na siłę uszczęśliwiać. A co ja mam powiedzieć jak do każdego zbiornika w moim okręgu stosunek zarybień jest przykładowo taki :
-KARP 420 KG -LIN 120 KG -KARAŚ POSPOLITY 100 KG -SZCZUPAK 80 KG  
Tak zarybili trzy zbiorniki w których można było połapać piękne okonie, było dużo lina i całkiem fajnie szczupaki tam pływały. 
Taka gospodarka jest od paru lat, od kilku lat uszczęśliwia się wszystkich karpiem. Całe szczęście, że jeszcze sumów tam nie pakują to byłoby już pięknie... Wszystkich chce się na silę uszczęśliwiac kosztem ekosystemu. Was pstrągiem, nas karpiem, i co zrobisz.. [2012-12-17 10:10]

pawelz

Ja tu czegos nie rozumiem.
Jest sobie okreg zamojski. Sa rzeczki nizinne w ktore na sile rzekomo wpuszczono pstraga i lipienia. Zrobila to jakas grupka wedkarzy, ktorzy chcac lowic te ryby zwarli sie w szyku i zrobili sobie kilka odcinkow gorskich. Czemu inna grupka wedkarzy, powiedzmy milosnikow brzany czy klenia, nie przeforsuje swojej inicjatywy i nie przywroci tych wod do ich pierwotnego charakteru. Przeciez wszystkie atuty mialaby po swojej stronie.
Wody sztucznie zarybione potokiem, sadze ze milosnikow wedkarstwa gruntowego jest wiecej niz polawiaczy salmonidow. Wiec gdzie problem. Odpowiednie uzasadnienie poparte zdaniem ichtiologa o szkodliwym wplywie potoka na srodowisko i macie z powrotem wody nizinne.
[2012-12-17 10:50]

perwer

Ja tu czegos nie rozumiem.
Jest sobie okreg zamojski. Sa rzeczki nizinne w ktore na sile rzekomo wpuszczono pstraga i lipienia. Zrobila to jakas grupka wedkarzy, ktorzy chcac lowic te ryby zwarli sie w szyku i zrobili sobie kilka odcinkow gorskich. Czemu inna grupka wedkarzy, powiedzmy milosnikow brzany czy klenia, nie przeforsuje swojej inicjatywy i nie przywroci tych wod do ich pierwotnego charakteru. Przeciez wszystkie atuty mialaby po swojej stronie.
Wody sztucznie zarybione potokiem, sadze ze milosnikow wedkarstwa gruntowego jest wiecej niz polawiaczy salmonidow. Wiec gdzie problem. Odpowiednie uzasadnienie poparte zdaniem ichtiologa o szkodliwym wplywie potoka na srodowisko i macie z powrotem wody nizinne.



Paweł po co ?
Nie wiesz że zakladanie tematu na forum wędkuje i poważne dyskusje w danym temacie rozwiązują problemy.
Tak że ,czekaj jak wysoki sad przyjdzie przed komp i wyda werdykt.....Jesteś WINNY?? Ty nie etyczny wędkarzu hehehhehe ...
Pozdrawiam wszystkich etycznych i nieetycznych.


[2012-12-17 11:07]

Ja tu czegos nie rozumiem.
Jest sobie okreg zamojski. Sa rzeczki nizinne w ktore na sile rzekomo wpuszczono pstraga i lipienia. Zrobila to jakas grupka wedkarzy, ktorzy chcac lowic te ryby zwarli sie w szyku i zrobili sobie kilka odcinkow gorskich. Czemu inna grupka wedkarzy, powiedzmy milosnikow brzany czy klenia, nie przeforsuje swojej inicjatywy i nie przywroci tych wod do ich pierwotnego charakteru. Przeciez wszystkie atuty mialaby po swojej stronie.
Wody sztucznie zarybione potokiem, sadze ze milosnikow wedkarstwa gruntowego jest wiecej niz polawiaczy salmonidow. Wiec gdzie problem. Odpowiednie uzasadnienie poparte zdaniem ichtiologa o szkodliwym wplywie potoka na srodowisko i macie z powrotem wody nizinne.

Bardzo pięknie Kolego to wymyśliłeś . Ale...Wprowadzenie wód górskich tam gdzie nigdy ich nie było , to była moda za komuny. Wszak okręg posiadający nawet sztucznie wprowadzony odcinek górski, zyskiwał na prestiżu. I nie potrzeba było żadnej grupy wędkarzy. Wystarczał zarząd okręgu. A co do rozwiązanie tego problemu to...Wątpię by udało Ci się skrzyknąć dostateczną ilość wędkarzy w celu przepchnięcia swoich racji. Na zebraniach siedzą wszyscy cicho i boją się wychylić, bo dobrze im, że mają wariatów robiących za nich całą robotę w kole.
Pozdrawiam hoplita.  [2012-12-17 11:46]

lynx

Zaznajomiłam się z tematem na forum ZO Zamość do którego podałam wcześniej link,
a jego autorem również jest Kol.@kazik.
Chodzi o wyłączenie dwóch zbiorników ze statusu wód górskich, aby można było zarybiać linem,szczupakiem, jaziem, karasiem oraz karpiem i łowić na przynęty pochodzenia zwierzęcego, a także robić tam zawody.... o to wnioskuje autor.Obecnie są zarybiane głównie pstrągiem. ("wybrańcy" = spinningiści)Zdarzają się tam piękne okazy płoci, a wielu łowi na robaka mimo zakazu (końcowe posty w wątku)Natomiast przeciwnikami tego są zwolennicy, czy członkowie Klubu Salmo, popierając status tych wód jako stref ochronnych.Autor jest zwolennikiem łowienia spławikowego, a nawet wyczynowego.... nie spinningowego.Problem raczej typowo lokalny, bo nie każdy zna te wody i nie wiemy co w wodzie pływało wcześniej.
To jest mój wniosek, po zapoznaniu się z tematem, a czy o to chodzi... to tylko się domyślam.
Do Roxola.
Mniej więcej o to chodzi a dokładniej to jest tak.
Okreg zamojski nie ma jezior, i większych zbiorników. Także wieksze rzeki tedy nie przepływają.
Okręg tworzy coraz wiecej rzek tz. górskich. Sa takie rzeczki gdzie największa rybką to jest kiełb czy płotka ale nie możesz wejśc bo to rzeka górska. Zbiorniki /małe/ tez sa wtedy jako górskie. Jak wiadomo większość wedkarzy nie wykupuje uprawnień na rzeki górskie. Robi się bardzo ciasno. Nad jedynym większym zbiornikiem Nielisz w lecie to miejsce jest na telefon.
JKarp pisał,że inni są zaradniejsi a my nie. Więc wyjasniam , że prezesem tego stowarzyszenia jest Prezes Zarządy Okręgu Zamość, założycielami i sponsorami sa w większości własciciele sklepów wedkarskich oraz inni przemysłowcy. Czyli maja kasę i władzę w ręku. Z takimi wygrać nie jest łatwo. Niech JKarp wygra ze swoim starostą to już będzie dobrze ale najlepiej tworzyć zarzuty i udawac mądrego.
Prezes ZO powwiedział mi kiedys w rozmowie - nic więcej nie dostaniecie dopóki nie uciszcie swoich pyskaczy. Wiem o kogo chodziło ale on tez ma dużo racji i nie możemy siedziec cicho a oni będą robić swoje.
Nadmienię, że prezes stowarzyszenia jest pstrągowcem  więc o to dba.
Dobry układ bylby taki aby zaprzestano tworzyć dalsze rzeki górski zwłaszcza, że wypływają z bagien  i woda jest całkiem inna. Na małych rzeczkach górskich kłusole walą pstrąga i wszystko inne równo a normalny wędkarz tam nie pójdzie więc jaki to ma sens.
Tak by to ogólnie wyglądało.



[2012-12-17 14:24]

lynx

Może i się mylę,może i mam rację...Wasz problem jest specyficzny,regionalny,i tylko ktos kto go zna od podszewki może obiektywnie go ocenić.U mnie było podobnie-moja rzeka Wierzyca została nie dość że pozbawiona statusu wody górskiej to jeszcze zbudowano na niej zaporówkę.Jednak mimo tych zabiegów woda nadal świetnie się trzyma,ci co grasowali po niej z robalami przenieśli się nad zbiornik i łowią teraz okonie,płocie ,drobne leszcze,śmignie parę razy taki spinnem i szczupaczka wytarmosi,i kolejnego....Śmiem nawet twierdzić że jakby pomogło to populacji łososiowatych bo wiadomo że potok to nie ułomek i trzeba było się nachodzić aby cos tam na robala złowić więc ekonomiczniej(z punktu widzenia robalarza) jest podejść na zaporówkę i w krótkim czasie napełnić siatkę.Zmiana zaszła także wśród ryb z pod znaku salmo,zmieniły nieco miejsca bytowania,zajeły inne odcinki,z innych zeszły,jednak nijak to wpłyneło na moje połowy-ryb jest nadal (po 3 latach)ta sama ilość.Mój regionalny problem rozwiązał się przypadkowo sam na korzyść wszystkich zresztą-salmiarzom znikneli robalarze sprzed oczu,robalarze łowią więcej lecz gdzie indziej,już nie widuję dyndających spławików na gałęziach.To co opisałem wyżej nie oznacza że popieram wasze działania,nadal jestem za salmo z prostej przyczyny-łososiowate są rzadsze niż powszechny białoryb i jeśli ich ochrona nie jawi mi się jako ewidentna głupota to będę popierał takie akcje.Płotkę ,leszczyka itd..złowisz prawie wszędzie,a pstrąga?lipienia?,tak to widzę.

luxxxis
Zgodzilbym się z Tobą pod warunkiem, że zostaje zachowana proporcja w ilości rzek nizinnych i górskich. U nas nie bylo rzek górskich oprócz Tanwi w górnym biegu, Zgoda. Obecnie jak odpadnie dolna Tanew to własciwie zostanie parę strumyków. Salmo niewiele by zrobiła gdyby to nie był ZO /Patrz mój poprzedni wpis/. To jest sprawa bardziej złożona niz opisuje to Kazik.
Smiech mnie ogarnia jak u nas w rzeczce Stok, która można przeskoczyć nie możesz zarzucić wędki bo też górska. Tam nie było, nie ma i chyba nie bedzie pstrąga tak samo jak w Czarnej  Ładzie bo obie wypływają z bagien, niosą mnóstwo borowiny /dlatego nazwa- czarna/ i pstrąg tam  nie chce żyć. Byl miętus ale zrobili meliorację i  klops.
Jeżeli Stok zrobili jako górska to czemu pozwolono aby oczyszczalnia ścieków z Tereszpola zabarwiła ją na kolor szaro brudny. Dla mnie to jest co najmniej dziwne.
Bug daleko ale też odpadł bo zrobiono granice z Unią. Nasi łowią tylko w dzień a ukraińcy na kozulę. Mogę podawać Ci jeszcze dużo przykładów ale to niewiele da. Jak sobie nie poradzimy sami to nikt nam nie pomoże.
Pozdrawiam.
[2012-12-17 14:44]

perwer

Ale co w związku z tym?
W każdym okregu sa jakies problemy i niezadowolenie wędkarzy .Każdy widzi pewne sprawy inaczej i każdy ma swoje racje . Ja sie do czegoś dąży ,na czymś mi mocno zależy ,cos was mocno boli  ,to sie wkleja na takim portalu treść typu : W związku z zaistniałą sytuacja - piszesz to co wyżej ,podjelismy takie kroki .Udało nam sie to i tamto ,odzew była taki a nie inny itd.. Można sie w tedy podzielić czymś ligicznym i sensownym,omówić pewne kwestie i trudne sprawy ,ale sa konkrety ...Jednak szukać biadoleniem lekarstwa na problemy ,pisząc dla 5 osób zainteresowanych na portalu , to lżej może było by u księdza po mszy.
Nie gniewajcie sie ,ale po czynach poznaje sie ludzi i ich dążenia ,a nie po klepaniu z browarem w reku do Bóg wie kogo.
Może kazdy z nas napisać że macie racje ,ale co z tego ? Co to zmienia ,w jaki sposób polepsza waszą sytuacje?
[2012-12-17 16:20]

kaban

Jak mniemam główny temat wątku trochę zboczył z "kursu" ,ale mam jeszcze jedno pytanie do tych którzy uczestniczyli w zarybieniach bądź tym się naprawdę interesują (sprawdzają swoje "koło" i pytają czemu tak a nie inaczej). Na "moim terenie" Okręg prowadzi odłowy tarlaków brzany do produkcji narybku i tarlaki (po wszystkiemu) wracają do wody (fakt wróciły ,ale jak z ich przeżywalnością to dalibóg nie wiem) i co nam z tego? Jak dla mnie ryby powinny trzeć się w swoim ekosystemie i być może będą warte stokroćset więcej niż te maluchy z worka po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów ze znikomym zachowaniem różnicy temperatury wody z wora a łowiska. To się tyczy większości "wędkarskich" gatunków bo o tych chronionych a nie łowionych dla spożycia mało kto myśli.
[2012-12-17 17:32]

kazik

Kolego ,,perwer” my już bijemy głową o ścianę od kilku lat ale ta ściana nie daje się przebić , więc co można więcej zrobić . Ja wnioskuję z kolegi wypowiedzi że jesteś jeden z tych co udało się dobić do koryta i teraz się wymądrzasz . Co w kolegi okręgu jest tak dobrze .

 Kolego ,,Kaban” być może narybek tych brzan trafia do Tanwi po to aby pstrągi miały co jeść . Byłem kilka razy przy zarybianiu i może przywieziony był narybek z kolegi rzek .Wpuszczając do wody były w dobrej kondycji , ale co się z nimi potem stało to trudno powiedzieć . Nikt ze znajomych ostatnio nie złowił brzany i mimo zarybiania wygląda tak jak by ich nie było .

 Fakt najlepiej aby gatunki same się rozmnażały , ale wpierw najeży stworzyć takie warunki gdzie będą miały spokój i największą przeżywalność , a przy obecności obcego drapieżnika to raczej jest niemożliwe .

[2012-12-17 21:08]

Piotr 100574

Traktuje to oczywiście jako żart kolego ,,Zugspitze” . Tu nie chodzi aby komuś wyławiać ryby . Chodzi tylko o nasze spojrzenie na nasze wędkarstwo i jak faktycznie przyczyniamy się do ochrony tego środowiska . Nawet ci etyczni może i nie świadomie przyczyniają się do zmian w tym środowisku . Zauważcie że liczy się tylko to co nam pasuje , co najlepiej chcemy łowić i pod tym kątem sami wpływamy na zmiany gatunkowe w naszych rzekach . Zamiast dbać o to co jeszcze przetrwało a żyło od zawsze to wprowadzamy gatunki które dodatkowo przyczyniają się do wyniszczenia . Ktoś kiedyś stworzył taki mit że pstrąg występował we wszystkich dopływach źródlanych naszych rzek i teraz do tego dążymy nie patrząc że ta ryby niszczy tarliska rodzimych gatunków i wypiera je z dotychczasowych siedlisk ustalonych przez warunki środowiskowe . A skąd większe rzeki czerpią pokarm , bogactwo gatunkowe ? nie z tych właśnie dopływów gdzie obecnie pstrągi wpuszczamy . Tam właśnie takie ryby jak brzany , świnki , certy , miętusy , szczupaki i wiele innych gatunków ma swoje tarliska i bogactwo pokarmowe . Wody Podkarpacia - mogę się zgodzić bo tam faktycznie występowały pstrągi , ale Polska środkowa , czy nawet pomorze to raczej nie powinno być zarybiane pstrągiem czy lipieniem . Na Pomorzu króluje troć i łosoś i wchodzi do rzek na tarło a nie po to aby własny narybek wyjadać , jak to robią pstrągi , przebywając ciągle w tych tarliskach .





Kaziu oczywiście że moje posty to żart,znasz mnie na tyle długo żeby wiedzieć że przeważnie zawsze żartuje
[2012-12-17 21:16]

Piotr 100574

Widzisz kazik, tak to jest jak się chce wszystkich na siłę uszczęśliwiać. A co ja mam powiedzieć jak do każdego zbiornika w moim okręgu stosunek zarybień jest przykładowo taki :
-KARP 420 KG -LIN 120 KG -KARAŚ POSPOLITY 100 KG -SZCZUPAK 80 KG  
Tak zarybili trzy zbiorniki w których można było połapać piękne okonie, było dużo lina i całkiem fajnie szczupaki tam pływały. 
Taka gospodarka jest od paru lat, od kilku lat uszczęśliwia się wszystkich karpiem. Całe szczęście, że jeszcze sumów tam nie pakują to byłoby już pięknie... Wszystkich chce się na silę uszczęśliwiac kosztem ekosystemu. Was pstrągiem, nas karpiem, i co zrobisz..



widzę że kolega zamiast narzekać powinien się cieszyć,są okręgi gdzie tylko karpia walą do wody
[2012-12-17 21:20]

perwer

Kazik ,puknij Ty sie w łeb ....i bez obrazy .
Perwer który sie dostał do koryta .Macie już w tych ...mniejsza z tym ..
Szkoda na Ciebie  mądry człowieku słów. Powodzenia w nowym temacie ,jak to jest źle że nie ma ryb w Twoich akwenach ,pewnie zaraz po pojawieniu sie dyskusji na wędkuje ,pojawi sie ryb jak grzybów po deszczu.
[2012-12-17 21:23]

adam-konopnicki

No Zugspize, lepsze to niż nic, ale chodzi mi jakie są proporcje, i fakt, że z karpia nie ma żadnego pożytku tam.. [2012-12-17 21:30]

Piotr 100574

No Zugspize, lepsze to niż nic, ale chodzi mi jakie są proporcje, i fakt, że z karpia nie ma żadnego pożytku tam..





myślę że z karpia nigdzie nie ma pożytku,może tylko właściciele komercji mają z niego pożytek lub właściciele stawów hodowlanych no i producenci sprzętu służącego do jego połowu,no ale to już inny temat ,każda ryba może być wpuszczana do wody tylko w odpowiednich proporcjach,taki pstrąg jest piękną rybą ale nadmiar robi z niego szkodnika tak jest z każdym gatunkiem który jest w nadmiarze wpuszczany do wody
[2012-12-17 21:40]

MASTINO

Etyka wędkarza-zarybienia. Piernik-wiatrak.  [2012-12-17 21:50]

Wachta

Etyka wędkarza-zarybienia. Piernik-wiatrak.

Sofronow ?


[2012-12-17 22:17]

Etyka wędkarza-zarybienia. Piernik-wiatrak. 

hahaha..........
[2012-12-17 22:19]

kazik

Kolego ,,perwer” wybacz mi za takie skojarzenie , ale Twoja wypowiedz na to sugerowała .

A problem wprowadzania niby rodzimych gatunków , a obcych danemu środowisku jest poważny i ma tendencje rozwojowe. Powinno się to podobnie traktować jak wprowadzanie obcych gatunków . Nikt nie dostrzega tego problemu i tak faktycznie nie zwraca uwagi co dany gatunek za sobą niesie niby to rodzimy a pochodzący z innego środowiska .

[2012-12-18 05:38]

ryukon1975

Kolego ,,perwer” wybacz mi za takie skojarzenie , ale Twoja wypowiedz na to sugerowała .

A problem wprowadzania niby rodzimych gatunków , a obcych danemu środowisku jest poważny i ma tendencje rozwojowe. Powinno się to podobnie traktować jak wprowadzanie obcych gatunków . Nikt nie dostrzega tego problemu i tak faktycznie nie zwraca uwagi co dany gatunek za sobą niesie niby to rodzimy a pochodzący z innego środowiska .









Szkoda że tzw. "ichtiolodzy" uczone głowy o tym nie wiedzą,zresztą to ludzie na posługach PZW i nie patrzą co podpisują a góra przy wyborze kieruje się tylko tym co i za ile można kupić.

Mam nadzieję że się obudzą przed tym jak niektóre nasze rodzime gatunki ginące od pewnego czasu zostaną wciągnięte na listę gatunków zagrożonych wyginięciem.
Niestety utrzymaniem naturalnego nienaruszonego środowiska zainteresowani są tylko prawdziwi wędkarze nie ci którzy krzyczą "walmy do wody dużo mięcha" tacy nawet nie wiedzą o jakie gatunki chodzi bo to w większości małe "niekonsumpcyjne i nie wędkarskie" rybki.
Zarybienie zaś "naszym" narybkiem to z tego co wnioskuję z wypowiedzi tych którzy to widzieli (ja nie dostąpiłem tego zaszczytu) totalna porażka.Ryby przewożone w beczkach,workach gdzieś na tylnym siedzeniu by zdechły w ciągu doby w nowym innym środowisku bo PZW nie dysponuje sprzętem by przeprowadzić profesjonalne zarybienie - przynajmniej ja nigdzie takiego nie widziałem ani w prasie ani nigdzie indziej.
[2012-12-18 08:18]

JKarp

CześćTo tylko taki filmik, który mi pokazał się po wpisaniu "zarybienia":
Jak na mój gust to powinni wstawić tę beczkę do wody i poczekać aż temperatury się wyrównają - mówię np o piątej minucie filmu.07:45 minuta - płyciej już chyba się nie dało wypuszczać tych ryb.Nie chce mi się oglądać i patrzeć...JK [2012-12-18 09:47]