Jak poprawnie zaciąć okonia.

/ 10 odpowiedzi
Mam takie pytanie bo zawsze kiedy łowiłem i okoń połkną przynętę zacinałem i miałem go na początku a później wypluwał przynętę, myślałem, że mam tępy haczyk(główkę).Myślę, że za lekko zacinałem ale zobaczę za rok czy to prawda.Pozdrawiam i Połamania kija.
r972


Kolego może dałeś jemu luz na żyłce i dlatego tak się działo? (2012/01/03 17:24)

albatros 6


byc moze slabo go przycioles ...albo go ciagniesz z niewielkim luzem co ma wplyw na uwolnienie sie okonia..warto sprzwdzic faktyczny stan glowek i ich wielkosc ..pozdrawiam (2012/01/03 17:29)

Draq


Ja praktycznie nie zacinam. Łowię na żyłkę 0,16 lub 0,18 na paprocha na główce 2-5g. Jak czuję branie to tylko lekko szarpnę żeby mieć pewność że "siedzi". Za mocno też nie ma co machać bo okoń ma delikatny pyszczek. Jak widzę jak niektórzy zacinają na wieloryba to albo ryba wylatuje z wody, albo rozrywają jej pysk. Może używasz kiczowatych główek, kiedyś kupowałem takie główka made in czajna po 1zł i byłem happy jak nakupiłem pełno. Jednak takie tępe były, że praktycznie nic się nie udawało zacinać. Teraz znajomy mi odlewa główki na hakach ownera lub mustada. Daję mu 2zł od sztuki za to. Polecam Tobie też haki tych firm bo są do kupienia. Też się tak zdaża, że te małe okonki pukają tylko w przynętę i nie da się tego zaciąć, a nawet jak taki mały połknie przynętę to w większości przypadków spada podczas holu bo hak nie wbił się całkowicie w pysk. Jak już duże garbusy spadają Ci z wędki to lepiej zmień haki lub po prostu nie umiesz holowac :) (2012/01/03 17:42)

Saper3e3


Kolego spróbuj w miarę mocno zaciąć nadgarstkiem myślę, że to powinno pomóc;) (2012/01/04 12:18)

adrianek19921


Ja praktycznie nie zacinam. Łowię na żyłkę 0,16 lub 0,18 na paprocha na główce 2-5g. Jak czuję branie to tylko lekko szarpnę żeby mieć pewność że "siedzi". Za mocno też nie ma co machać bo okoń ma delikatny pyszczek. Jak widzę jak niektórzy zacinają na wieloryba to albo ryba wylatuje z wody, albo rozrywają jej pysk. Może używasz kiczowatych główek, kiedyś kupowałem takie główka made in czajna po 1zł i byłem happy jak nakupiłem pełno. Jednak takie tępe były, że praktycznie nic się nie udawało zacinać. Teraz znajomy mi odlewa główki na hakach ownera lub mustada. Daję mu 2zł od sztuki za to. Polecam Tobie też haki tych firm bo są do kupienia. Też się tak zdaża, że te małe okonki pukają tylko w przynętę i nie da się tego zaciąć, a nawet jak taki mały połknie przynętę to w większości przypadków spada podczas holu bo hak nie wbił się całkowicie w pysk. Jak już duże garbusy spadają Ci z wędki to lepiej zmień haki lub po prostu nie umiesz holowac :)

kolega dobrze mówi : cieniutka żyłka na okonia najlepsza "moim zdaniem" 0.16 wg gustu:)i wystarczy leciutko szarpnąć i siedzi;) i zero luzu powinno pomóc;) (2012/01/04 19:48)

okonek14


Aha dziękuje bardzo za pomoc.Ja te główki kupowałem za 1.20 zł i możliwe, że może któreś główki są tępe.Żyłeczkę kupiłem troszkę za cieniutką bo 0.12 na wiosnę spróbuje tak jak pisaliście.Ogromnie dzięki i połamania kija.Pozdrawiam (2012/01/04 20:02)

Zibi60


Zacytuję z treści mojego artykułu:
"Okonie łowię w dwojaki sposób: na wyczucie lub na obserwację szczytówki. Idealny jest ten kij, który informuje wędkarza na jeden i na drugi sposób. Mój „Multipicker” firmy Dam z najsztywniejszą końcówką wspaniale informuje o każdym zainteresowaniu się przynętą. Struktura włókien w wędkach tego typu jest tak ułożona, że doskonale przenoszą drgania wzdłużne. Przy technice bocznego troku zakładam bardzo miękką końcówkę a atrakcyjność podania paproszka na haczyku pstrągowym wzrasta, ponieważ opadanie jest znacznie wydłużone (obciążenie jest poza przynętą). Kilka lat temu zachwyciłem się możliwościami „Mikrosa” Kongera, który przy długości 2,15 m. i c.w. 0,2 – 5 g. oraz sztywnym dolniku, ma bardzo miękką szczytówkę i wymaga innej techniki łowienia. Koledzy łowią z dużym powodzeniem dłuższymi odmianami tej marki: Tango 2,45 m. i 2,75 m. Przy szczytówce twardszej, rurkowej, sygnałem do zacięcia jest wyczuwalne puknięcie, przy szczytówce miękkiej, pełnej, czujemy i widzimy jak okoń zasysa przynętę. Staram się nie zacinać, tylko przyspieszam nieznacznie skręcanie. Okoń nie może się pozbyć przynęty gdy utrzymuje z nią stały kontakt przy napiętej żyłce (hamulec kołowrotka lekko dokręcony)."

Polecam cały artykuł: Moja przygoda ze spinningiem
(2012/01/05 12:14)

okonek14


Dziękuje bardzo za odpowiedz.Pozdrawiam (2012/01/05 15:28)

u?ytkownik36310


Osobiście łowiąc typowo za okoniem, małymi gumkami na główce, ew. bocznym trokiem, wędziskiem z wklejaną szczytówką wykonuje krótkie zacięcie, typowo z nadgarstka. Natomiast, często okoń jest przyłowem na zestaw szczupakowo- sandaczowy, i nie jeden dostał dość mocno po zębach, i jakoś na mnie nie krzyczały że za mocno ;) Także uważam że prędzej rozerwiesz pysk przy niepoprawnym holu, typowo siłowym na plecionce (co zresztą sam w tym roku zrobiłem myśląc, że mam niedużego szczupaka, spiąłem okonia takiego kolo 40 cm), niż nawet kosmicznie mocnym zacięciem. (2012/01/05 15:53)